Dodaj do ulubionych

a na 7 października ktoś jest?

07.09.06, 13:27
Oprócz mnie?smile)

--
Macierzyństwo...
tiny.pl/7g9k
Edytor zaawansowany
  • kasica1980 07.09.06, 13:29
    nie jesteś sama smile)
    do mnie dziś dotarło,że to już tylko miesiąc został smile)
    nagle wszystko zaczęło się zbliżac....superowo smile)
    jak przygotowania smile)
  • dorit9 07.09.06, 15:00
    Ja też smile
  • kasica1980 07.09.06, 16:33
    zaproszenia macie już wszystkie rozdane, goście potwierdzili przybycie?
    u mnie sporo osób się wykrusza.....najwyżej bedzie kameralnie wink).
    pozdrawiam.
  • aniatko 07.09.06, 17:32
    jest nas trochę smile chyba już są z trzy takie topiki....
    u mnie dalej niż bliżej sad zostało dużo rzeczy,mało czasu. ZObaczymy smile
  • niunka24 07.09.06, 19:49
    Tak, były takie,ale był październik 2007...
    a ja 2006, jakby nie byłosmile
    jeśli chodzi o zaproszenia, to wysłane/rozdane PRAWIE wszystkie, bo mój cudowny
    narzeczony nigdy nie ma czasu,żeby iść ze mną do mojej rodziny, a sama przecież
    nie pójdęsad ale wszyscy wiedzą,co i jak... Część osób się pewnie jeszcze
    wykruszy,ale mi i tak chcemy kameralniesmile
    pozdrawiam!

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • dorka1981 08.09.06, 08:22
    Ja też dołaczam
    Niunka, a czemu nie miałabys iść sama zapraszać? ja też miałam takie podejście -
    bez narzeczonego nie ide zapraszac mojej rodziny. Ale przestałam tak myśleć.
    Narzeczony zmienił prace, kompletnie nie ma czasu, a poniewaz do ślubu został
    jedynie miesiąc, to razem z moją mamą zaprosiłam gości z mojej rodziny. Nikt się
    nie dziwił, dlaczego nie ma ze mną narzeczonego. Nie dość, że wszyscy go znają,
    to wytłumaczyłam jeszcze, że jest w pracy i zarabia na wesele smileI było ok.
  • niunka24 08.09.06, 11:25
    Nie idę sama,bo to dziwna rodzina i wiem,że bez świadków mogą być nieprzyjemniuncertain
    a zaprosić na obiadek muszę. no i tacy straszni w towarzystwie nei są,haha, to
    dziwni ludzie...długa historiawink))

    pozdrawiam!smile



    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • kasica1980 08.09.06, 11:34
    w krakowie strasznie dziś leje://
    ja już się zastanawiam jak to będzoe 7 ;/,
    niby mam w planach mieć futerko w razie zimnicy,ale nie ma to jak promyki
    słońca smile)
    pozdrawiam smile)
  • dorit9 09.09.06, 22:06
    Tego nie wiadomo...U mnie w Wawie dziś słonecznie jeno nieco chłodno. Moja
    sukienka dosyć odkryta, muszę bolerko sobie jescze do tego sprawic.
    U nas zaproszenia rozdane i rozesłane. Goście potwierdzeni. Jescze spotkanie z
    ksiedzem, ktory bedzie odprawiał mszę.
    Musimy iśc do USC po papiery.
    Ja jescze fryzurę, kwiaty i dodatki do sukni.
    Narzeczony kamizelkę i fuluar.
    Spowiedź przedślubna.
    POzdrawiam i piszcie smile
  • kama2000 10.09.06, 23:27
    Hello dziewczyny ja tez na 7 pazdziernika sie szykuje. A co do pogody mysle ze
    bedzie ok u nas czyli w Poznaniu jest ladnie od piatku. Pozdrawiam
  • niunka24 11.09.06, 13:42
    Ja mam ślub na dworze,więc pogoda dla mnie jest WYJĄTKOWO istotnasmile
    Ale liczę na to,że będzie ładnie...
    Najgorsze jest to,że jeszcze większość gości nie dało potwierdzeniauncertain
    A już wolałabym wiedziec,kto na pewno będzie. a u Was już wszyscy?
    Robicie listy prezentów?
    Pozdrawiam!smile


    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • malbru 11.09.06, 14:04
    Odważnie, że w październiku i na dworze...wink
    Ja też 7.10 w Ustroniu (kapryśne góry).
    Sukienka się szyje, nie mamy jeszcze obrączek i garnituru. Zaproszenia rozdane
    jeszcze częściowo nie potwierdzone - dziś będziemy dzwonić...
  • magdziorek1 11.09.06, 14:07
    Kochaniutka, my tez!!! tylko u nas troszke inaczej - przyjezdzamy prawie na
    gotowe - teraz jestesmy w Londynie. pogoda bedzie rewelacyjna. to bedzie NASZ
    dzien. serdecznie pozdrawiam wszystkie odliczajace. na wyspie upal.
  • dorit9 11.09.06, 14:31
    Witajcie!
    Oby taka pozostała. U nas goście potwierdzeni, suknia się poprawia, obrączki
    robią.
    Listy prezentów nie robimy, wygodniej bedzie dostać tzw.kopertówki, choc
    wszyscy pytaja o te prezenty...
    Pozdrawiam
  • niunka24 11.09.06, 16:51
    Nasze obrączki już gotowesmile ostatnie mierzenie w pątek...

    Co do odwagin robienia ślubu na dworze-równie dużą odwagą można nazwać było
    śluby w sierpniu,pogoda paskudno,lało,zimno gorzej niż jesienią,brrr...
    Chyba tylko listopad jest takim miesiącem,kiedy raczej na pewno będzie brzydko,
    a październik często jest piękny...smile pamiętam te październikowe Hubertusy, coś
    cudownego, eh...
    Powodzenia!

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • kama2000 11.09.06, 17:59
    My juz mamy zaproszenia porozdawane i zawiadomnienia tez. Goscie juz
    potwierdzili ci co przychodza i tym co niepasuje. A inne rzeczy juz tez
    pozalatwiane, bo moj narzeczony pracuje w Holandii i mielibysmy troche problem
    by razem na ostatnia minute zalatwiac sprawy.
  • dorka1981 11.09.06, 18:31
    A ja bym bardzo chciała dostac prezenty obok pieniędzy, np. zestaw ręczników,
    pościel, garnki, czy robota wielofunkcyjnego smile nie mamy na razie nic do
    wyposażenia kuchni, a do urządzonej łazienki chciałabym pare nowych, "naszych"
    rzeczy niż tych, co sa teraz. Spodziewam się zresztą, ze część mojej rodziny da
    właśnie prezenty i cieszę się smile
  • dorit9 13.09.06, 14:35
    aa tu jest link, nie zauważyłam. Cieszę sie ze juz macie wszystko gotowe, u nas
    sporo jescze roboty, to trzy tydodnie jescze.Poki co boska pogoda.
    Pozdrawiam i piszcie smile
  • kasica1980 13.09.06, 16:38
    u mnie wszystko w rozsypce,najgorzej,że ja(jak na razie)w krakowie, a mój M w
    gorlicach;/.widzimy się co weekend i tylko telefonicznie wszystko dogrywamy uncertain.
    teraz mamy spory zamęt z gośćmi,ale dzielnie dajemy radę smile).
    znacie już listę zaproszonych,potwierdzili wszyscy ?
    pozdrawiam
  • dorka1981 13.09.06, 20:23
    U mnie jeszcze nie sa wszyscy zaproszeni nawet, a tu jeszcze 3 tygodnie!! jutro
    jedziemy zaprosic duzo osób z rodziny narzeczonego. Mam wielką nadzieję, że juz
    powiedzą, czy przyjdą. Jak zapraszałam moją rodzinkę, to było już po pierwszych
    zapowiedziach, więc wiedząc o ślubie, zastanowili się czy pojdą czy nie. Gdy
    więc przyszłam ich zapraszać, to od razu powiedzieli czy przyjda czy nie.
    problem miałam więc z głowy smile
    Mamy parę gości z drugiego krańca Polski, zaprpszenia wysyłaliśmy im pocztą, i
    będziemy dzwonić się pytac, czy przyjadą, bo dla częsci z nich zarezerwujemy
    pokoje w zajeździe. Ważne jest to też, dlatego, że robimy wesele w restauracji i
    musimy powiedzieć właścicielowi, ile gości będzie, bo za każdego zapłacimy, czy
    przyjdzie czy nie...ile z tym zamętu, no nie? smile
  • kasica1980 15.09.06, 11:47
    ja już mam dość tego zapraszania,teraz wyszła u nas taka niezręczna sytuacje://
    nie zaprosiliśmy jednej pary( to nawet nie rodzina i nikt bliski) i wielkie
    halo się zrobiło:/.w sobotę musimy do nich iść i nie dość,że zaprosić to
    przeprosić,że tak wyszło i tak późno ich zapraszamy....ciekawe czy w ogóle
    teraz przyjdą://. już mi się odechciewa tej całej organizacji....oby już
    nadszedł ten dzień smile))
    pozdrawiamsmile
  • dorit9 15.09.06, 22:52
    U mnie teraz szukanie kamizelki i musznika dla narzeczonego. Jutro chcemy to
    dopiąc. Moja sukienka sie poprawia i mam buty odebane (dzis) bardzo eygodne i
    jestem zadowolona!
    Jescze cos pod szyje do sukienki i fryzura.Wczoraj dogralam fotografa-moja
    kolezanke, ktora jest świetna i symbolicznie policzy nam za zdjęcia.
    Czasu coraz mnej, troche mam treme.
    Pozdawiam i piszcie!
  • dorit9 16.09.06, 22:47
    witajcie!
    Cos u Was cicho... My dzis jednak nie byliśmy na zakupach, dalismy sobie troche
    luzu zeby nie zgłupiec.
    W koncu nie samaym slubem zyje czlowiek. Pod wieczor przeszlam sie na spacer z
    przyjaciolka i obejrzałyśmy sobie parę par wink młodych, na warszawskiej Starówce
    był ślub za ślubem. widac bylo stres i nie byly specjalnie uhahane. kamien z
    serca mi spadl szczerze mowiac bo balam sie tej tremy i ze nie bede sie
    usmiechac wcale...w sumie to nie ma obowiazku..bede pewnie przejeta.
    Piszcie co u was
  • dorka1981 17.09.06, 08:03
    Nie było mnie na kompie, więc nie pisałam...juz niecałe 3 tygodnie, w tym
    tygodniu planowałam pojechać z narzeczonym kupić produkty do ciast, jemu
    garniak, pozałatwiać coś jeszcze, a tu nie wiadomo, co to będzie...na nic się ze
    mną nie umówił, a ja jestem już zmęczona tym, że ja musze podawac większośc
    pomysłów, co kiedy zalatwić...grrr..chciałabym wiecej inicjatywy ze strony
    drugiej połówki...dzis rano wkurzyłam się, bo spytał mnie, czy mamy zamawiać
    autobus dla gości, co jest oczywiste i od dawna przemaglowane...chyba
    przewrażliwona jestem...

    No i jeszcze, co jest nieprawdopodobne, nie pogadał jeszcze ze swwoimi rodzicami
    na temat naszego mieszkania z nimi po slubie. Nie powiedział, że chcemy mieć
    kuchnię na piętrze, ani, że chcemy się zamienić pokojami z jego siostrą...im to
    nawet do głowy nie przyszło, myślą, że będziemy mieli wspólna kuchnię itd.
    Powiedzcie, czy to ja mam zacząć gadkę o tym z teściami?
  • niunka24 17.09.06, 13:02
    dorka, mi się wydaje,że jednak to Twój narzeczony powinien pogadac, jak Ty
    zaczniesz po tym rozmowę, może to być różnie odebrane. zmuś faceta,im zawsze
    trzeba wszystko powtarzać sto razysmile

    U mnie bez wielkich emocji, kiecka się poprawia, odbiór mam 30smile

    trochę problemów z salą - właściciele stwierdzili, że mają inną grupę niż my i
    im dadzą restaurację, a my dostaniemy obleśny namiot poza hotelem, żenada. nie
    mam zamiaru się poddać, ale jeśli nadal będą się uipierać przy namiocie, zrobie
    im taką awanturę, a potem antyreklamę,że hejsad wkurza mnie to,że 3 tygodnie
    przed ślubem zmieniają zasady! Ustaliliśmy,że wynajmujemy całą powierzchnię
    restauracyjną, a nie namiot, w którym jest zimno,brzydko i nieestetyczniesad a
    oni nagle w piątek dzwonią,że mają inną grupę i nam dadzą namiot! jak tak
    można?! Cholera, umowy nie ma innej niż ustna (ze świadkami,na szczęście) bo to
    w sumie "znajomi"sad tak to jest, jak się robi cokolwiek po znajomości,ale my
    dla nich też sporo zrobiliśmy, zupełnie gratis, a teraz wyskakują z takim
    chamstwemsad martwi mnie w sumie tylko to, reszta się kręci, życie płynie
    normalnym trybem, zacznę się stresować gdzieś tak za tydzień pewnie.
    a Wy jak? zestresowane?!smile
    pozdrawiam!


    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • dorit9 17.09.06, 16:59
    Witajcie!
    Milo ze sie odzywacie! Zawsze raźniej ! smile Dorko uwazam ze to narzeczony
    powinien pogadac ze swoimi rodzicami, to jest oczywiste, ze to nie Twoja
    inicjatywa byc powinna!
    Niunka wspolczuje zamieszania z knajpą, ja jescze nie bylam na ostatecznej
    rozmowie w naszej i mam nadzieje ze nie wynikna na koniec jakies
    nieporozumienia..
    Jestem juz niezle zestresowana...do tego stopnia ze codziennnie wybucham na
    moego narzeczonego co on znosi ze stoickim spokojem, az mi glupio za siebie.
    Wiem ze on tez przezywa, ale to ja jestem uciazliwa...staram sie panowac nad
    soba ale wystarcza mala iskra i wpadam w furie, na zmiane z depresja sad
    Chwilami juz chce mi sie wszystko odwolywac...jestesmy i bylismy
    zawsze "burzliwą " parą, duzo bylo konfliktowi docierania sie ale teraz to juz
    jest apogeum. Na szczescie narzeczony stoi murem za ta decyzją i dba o
    wszystkie przygotowania, podziwiam go za to. Widze ze bardzo mnie kocha i mam
    nadzieje ze gdy emocje opadna wyjdzie slonce smile

    Tyle na razie.Bede pisac na biezaco.Pozdrawiam
  • dorit9 17.09.06, 18:19
    hop do góry, bo zniknie smile
  • dorka1981 18.09.06, 11:17
    Poradźcie coś dziewczyny, bo ja juz jestem na skraju załamania
    nerwowego...chodzi o to wspólne mieszkanie. Narzeczony dalej nie rozmawiał z
    rodzicami. Co więcej, jak ja zaczynam rozmowe na ten temat, to on nie chce
    rozmawiac. On jest bardzo zaradny, swietnie zna sie na wielu rzeczach, wiele
    potrafi zrobic, i urzadzenie kuchnii nie byloby dla niego problemem. Nie moge
    wiec pojac, dlaczego nie chce sie za to zabrac. Jak sie zareczylismy, to
    obiecal, ze sie tym zajmie we wrzeniu. Czekalam od wielu miesiecy i nic.
    Pieniadze mamy. Juz polowa wrzenia, tygodnie i NIC sie nie dzieje. Dzisiaj
    zarzucil mi, ze skoro mam takie wielkie wymagania (urzadzenie kuchni) to
    powinnam poszukac sobie innego chłopa który je spełni...do wesela 3
    tygodnie...ryczec mi sie chce i tyle sad((((((
  • kasica1980 18.09.06, 11:26
    Dorka nic się nie martw,wszystko się pomału zacznie układać.a sądzac po tym co
    piszesz,to może on się boi z Rodzicami tego tematu poruszać:/.ja delikatnie
    zapytałabym czy w ogóle chce myśleć i urządzać osobną kuchnie.
    doskonale Cię rozumiem,bo po ślubie to ja zmieniam całe swoje życie i
    przeprowadzam się do mojego M (mieszka razem z mamą,jego tata nie żyje).też
    była mowa separacji (my góra,mama M dół - to bedzie na pewno).oboje chcemy jak
    najszybciej zrobić podział na dwie jednostki (osobna łazienka,kuchnia).jak
    rozmawialiśmy wcześniej to wszystko było prostsze,teraz jak czas na
    realizacje,to mój M mówi,że pomalutku wszystko się zrobi i będzie super,a na
    razie musimy poczekać.mój M twierdzi,że weźmiemy ekipę i wszystko raz a dobrze
    zrobią,szkoda się rozdrabniać...ale na to niestety trzeba czasu uncertain/.
    głowa do góry będzie dobrze,
  • kasica1980 18.09.06, 11:18
    nie wiem jak Wy,ale ja jeszcze jakoś się tym wszystkim nie stresuje,tylko
    Rodzinka i mój M cały czas mówią o ślubie ...(ich już stres dopadłwink)
    a tak poza tym u nas wszystko zaczęło przyspieszać smile).
    najważniejsze,że sprawa gości za nami,bo już ostatnio miałam spory ból głowy
    przez te wszystkie nieporozumienia związane z zapraszaniem;/.
    ja do końca tego tygodnia pracuje(ostatnie dni w tej pracy),a potem zaczynam
    ostre przygotowania do ślubu.

    ilość gości już znacie,suknia już wisi w szafie smile
    pozdrawiam slonecznie....bo w Krakowie ślicznie świeci smile)
  • dorka1981 18.09.06, 11:54
    kasiu dziękuję za słowa otuchy. Gratukuję Ci również mądrego mężczyzny. Twoj
    narzeczone wie, że to Ty będziesz musiała zmienić radykalnie swoje życie i chce
    Ci w tym pomóc, by wszystko poszło dobrze. U mnie raczej tego nie ma. Narzeczony
    nie mówi już nawet, że się pomału urządzimy. W ogóle nic nie mówi na temat
    wspólnego mieszkania. Jego rodzice tez. Oni się bardzo ciesza z naszego ślubu i
    wesela, ale nic nie mówią, co potem będzie. Narzeczony chce chyba zachowac
    dotychczasowy status quo, czyli mama i siostra mu gotują, sprzątają, nadskakują
    mu itd. Mnie to tylko mówi, że będę miała robotę u niego w domu, poniewaz nie
    pracuję zawodowo. On nie zamierza mnie wyręczać. Mówi też, że nie będzie mi nic
    gotował. Niby to śmieszne o tym gotowaniu, ale mnie bolą takie słowa przyszłego
    męża...mogłabym wiele jeszcze pisać takich przykładów. Zastanawiam się, czy on w
    ogóle dorósł do małżeństwa? Jest juz po studiach, pracuje od paru lat, ma juz 29
    lat...
  • kasica1980 18.09.06, 12:08
    dorka faceci czasem coś głupiego powiedzą,nie zastanwiając się,że kobieta potem
    pół nocy nie śpi i myśli o tym wszystkim;/...nie warto się zamartwiać...będzie
    super !!
    a o tym gotowaniu,sprzataniu i nadskakiwaniu to znów Cię rozumiem , jak narazie
    to jego mama (super kobieta,ale czasem to mnie wkurzawink
    sprząta,gotuje,prasuje,nawet skarpetki chowa do szuflady (szczerze,to
    przerażało mnie takie życie....gdzie miejsce na moje rządy wink i kiepskie
    gotowanie...ale Marcin wszystko mi wytłumaczył,że teraz tak jest bo tak jest
    dobrze i jego mama ma zajęcie(jest już emerytką) i on jak wraca z pracy ma
    wszystko już zrobione i podane.ale po ślubie wszystko ma się zmienić...jak
    twierdzi na lepsze smile i to ja będę to jedyną kobietą,która czasem przesoli
    (kucharką jestem fatalną).
    ja wierze,że będzie dobrze,innej opcji nie przyjmuje smile)

  • malbru 18.09.06, 13:02
    ...w pogoni za obrączkami...
  • kruksimson 18.09.06, 14:23
    dla mnie też to bedzie ten dzień,
    niby wszystko juz dopinamy ale nadal sie denerwuje ze o czyms zapomnialam,
    pozdrawiam

  • niunka24 18.09.06, 14:31
    ja się chyba powoli zaczynam stresować....
    kurcze,dopadło i mnie!smile
    ale nie jest tragicznie. mam dużo pracy i mam o czym myśleć...
    pozdrawiamsmile


    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • astra27 18.09.06, 15:39
    ja też 7 pażdziernika o 17 w Wwie na ursynowie.
    a ze spraw do zalatwienia zostało:
    - kamizelka i musznik dla młodego
    - kupienie szampanów
    - zamówienie kwiatów
    - druga spowiedz
    - moja bielizna do sukni
    - fryzura próbna i makijaż jeszcze przede mną chociaz juz umówione
    - zapisanie sie na zrobienie paznokci
    - wizyta u fryzjera w celu zrobienia pasemek
    - parę wizyt na solarium
    - sesja próbna u fotografa coby zorientować sie jakie zdjęcia robi w ramach
    bonusa of fotografa
    - wystrój sufitu w sali i dmuchanie baloników smile

    i to chyba wszystko smile
    a jak tam u Was??? u mnie stresu przedślubnego jeszcze nie ma chociaż czuje ze
    lada chwila nadejdzie
  • dorit9 20.09.06, 16:10
    MIlo sie czyta. Ja juz mam taki stres, ze nie che mi sie gadać z nikim o ślubie
    i jestem bardzo drażliwa.
    Widze, ze to nie jest czas na dogadywanie roznych rzeczy "spoza ślubu" kwestie
    mieszkania , choc wiem ze to meczy zostawilabym na po.
    Wtedy juz bedzie spokojniej.
    Zauwazylam ze teraz zaczynaja mnie bardziej irytowac wady (a ktorz ich nie ma )
    mojego narzeczonego i zaczynam czepiac sie glupot.Z napiecia i stachu przed
    ceremonia, chwialmi mam chec ucieczki smile
    Pozdrawiam. Piszcie
  • dorka1981 20.09.06, 21:23
    Witajcie, u mnie tez wiele się dzieje w związku ze ślubem. Nerwy, stres sa cały
    czas obecne itd. Z kuchnią mam sprawę załatwioną, przyszli teściowie żadnego
    problemu nie widzą w naszych planach urzadzenia sobie odrębnej kuchnii smile jutro
    jade z moimi rodzicami na wizytę do nich, podczas której jeszcze sobie
    dokładniej wszystko przedyskutujemy smile
    Jednak aż tak różowo i mnie nie jest...mój narzeczony jest ciężko chory sad
    właściwie powinien iść natychmiast do szpitala 2 tyogdnie na operacje, bo
    choroba zagraża jego życiu sad((( rozwijała się powoli aż od ubiegłej zimy, ale
    wydawało się, że da się wyleczyć zwykłymi antybiotykami, ale jednak nie sad
    a tu wesele za niecałe 3 tygodnie...jestem strasznie rozstrzęsiona i załamana,
    martwie się jego zdrowiem, wolałabym sama chorowac zamiast niego sad( mam
    nadzieję, że wystarczy mu sił do wesela, a zaraz po nim pojdzie na operację.
    Jak widac, życie różami usłane nie jest, ale wierzę, że sobie poradzimy.
  • aniatko 20.09.06, 22:39
    Cześć dziewczyny wink Ja też 7... zostało sporo chociaż krok po kroku rozwiązujemy
    problemy smile Zaczęło się od ciasnej obrączki, potem był beznadziejny garnitur, a
    potem...w zeszłym tygodniu zmiana sali - tam gdzie rezerwowaliśmy miał byc
    remont i miało być ladnie...delikatnie mówiąc nie wyrobili się i zrobił się
    koszmar, po prostu koszmar. Całe szczęście, ze udało się fuksem znaleźć coś o
    wiele, wiele lepszego smile Goście pozapraszani, zawiadomienia się rozdają. dzisiaj
    mierzyłam suknię i jeszcze jedna poprawka - więc odbiorę ją za tydzień.
    Był moment, że załapałam mega-stresa ale już mi przeszło smile Oby tylko wszystko
    poszło dobrze...

    Dorciu życie usłane różami nie jest, ale po ciężkich dniach przychodzą te piękne
    i wspaniałe, dla których warto było nawet płakać... Będzie dobrze, zobaczysz smile
  • dorit9 21.09.06, 22:33
    Witajcie drogie siódemki!

    Dorko trzymam kciuki za Was i za zdrowie Twojego męża!
    Będzie dobrze.
    Ja tez łapie stres. Kupiliśmy niedawno kamizelkę, ja pozyczylam juz bolerko do
    sukni.
    Martwie sie troche sesja zdjeciowa bo chcialam po ceremonii na luzie ale
    uswiadomilam sobie ze ok 16 bedzie juz slabe swiatlo w październiku.
    Z kolei sesja przed jest ryzykowna (mozna pobrudzic suknie, nie bede czula sie
    swobodnie no i nie wiadomo jaka pogda) a nastepnego dnia bedziemy pewnie juz
    zmeczeni.Jescze nie wiem jak to rozegrac.
    Jak u Was.Sciskam
  • niunka24 21.09.06, 23:23
    Dorka! Trzymaj się! Zdrowie narzeczonego jest najważniejsze.... Wiem,jak musisz
    to przeżywać. Trzymam kciuki,żeby było dobrze! W razie czego ślub można
    przecież przełożyć, to nie taka tragedia... Zyczę,żeby się udało i żebyś nie
    musiała niczego przkładać,a narzeczony niech się czuje jak najlepiej!

    Ja mam problemy przyziemne, tzn. problem z bolerkiem,nigdzie nie mogę znaleźć
    takiego,które by pasowało do mojej złoto-ecru sukniuncertain Do tego, muszę kupić
    drugi stanik, byłam chyba w kilkunastu sjklepach i nie ma nic,co by mi sie
    podobało, i pasowało na mój biust, a jedyny,który jest idealny, delikatnie
    wystaje poza gorset i odpada całkowicieuncertain Poza tym, denerwuje mnie moja
    mama,która zamiast mnie wspierać,zrzędzi,jakie to wszystko drogie,po co ja tyle
    osób zaprosiłam,a za wszystko płacimy sami,organizujemy sami i moich rodziców o
    nic nie prosiliśmy, bo wiem,ile by było wtedy gadania. A teraz, chociaż to są
    NASZE pieniadze, które wkładamy w ślub i imprezę, to ona zrzędzi, że ja wydaję
    na "głupoty" zamiast pojechać na wycieczkę, na którą i tak po ślubie
    pojedziemy! Strasznie mnie to dobijasad
    Ale poza tym, to nawet ok. miałam dwa dni stresujące, ale jutro jedziemy w mini
    podróż przedślubną,na działeczkę nad jeziorko,odpocząć i powdychać świeże
    powietrze!
    Powodzenia laseczki!smile życzę jak najmniej stresu i jak najwięcej radości!smile


    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • dorka1981 22.09.06, 08:46
    Dziękuję Wam dziewczyny za dobre słowa. Od razu lepiej się czuję. Ciężko nam
    jest, ale nie myślelismy w żadnym razie o przesunięciu terminu slubu. Chcemy być
    razem na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie i to jak njszybciej smile nie
    mieszkamy tez blisko siebie, trzeba przejechać ponad 20 km w jedną stronę, a ja
    nie mam prawa jazdy więc nie mam jak dojechać poza autobusami i jest z tym
    problem sad teściowa tak strasznie drży o zdrowie syna, że sama wczoraj
    powiedziała, żebysmy slub przełozyli na wiosnę. Mój skarb jednak uważa, że to
    jest przesada - wkońcu 2 tygodnie nas dzieli od bycia razem na codzień smile

    Zamówienia rozdawaliśmy jeszcze wczoraj smile właściwie poza jednym już wszystkie
    wręczone smile
    Umówiłam się z fryzjerką i makijażystką
    Obrączki kupione

    Większość rzeczy jest pozałatwiana smile

    niunka, niełatwa sytuację masz, jeśli własna mama mówi Ci takie rzeczy i
    wypomina, co i za ile kupiłaś. Mam chyba nie rozumie że to Twoje pieniądze i
    mozesz je wydać jak CI się podoba. Trzymaj się mocno!
    U mnie rodzice dali pieniązki na wesele, ale poza tym nie bardzo angażują się w
    pomoc...mama bardziej, ale ojciec to juz w ogóle. Tylko dba o to, żebym
    zaprosiła jest kumpli na wesele, z którymi zamierza sobie popić...szkoda pisać.
  • niunka24 22.09.06, 10:21
    dorka,życzę,żeby się wszystko udało jak najlepiejsmile
    z rodzicami to zawsze jakieś problemyuncertain
    Na szczęście ja, z narzeczonym, już dawno mieszkamy razem, więc jestem od nich
    niezależna, zarabiamy na siebie,o nic ich nie prosimy,ale i tak mama czuję się
    za mnie odpowiedzialna,tylko,że zamiast mnie wspierać,to mi ciągle wypomina na
    co ja pieniądze kupujęuncertain e...tak to już jest
    a u nas wesela ze "starymi" nie będzie i zadnego pijaństwa wujków, dla nich
    tylko obiadek,a impreza dla młodych,na szczęście w rodzinie mojego narzeczonego
    to już jest normalne,że tak się robi,a moja nieliczna i sprzeciwów też nie
    zgłaszała
    pozdrawiamsmile

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • dorka1981 22.09.06, 11:21
    Niunka, będziesz mieć super wesele!!! zgadzam się w 100% że impreza powinna być
    dla młodych smile ja sama na swoim zamierzam się głównie bawić w towarzystwie
    kuzynów i przyjaciół. Starsi członkowie rodziny to juz sił na to nie
    mają...pijanych wujków to raczej nie będzie, za to będa koledzy ojca po
    sąsiedzku, więc musiałam ich zaprosic...jedno jest pewne - z pijanym delikwentem
    tanczyć nie będę...widziałam na weselu koleżanki, jak musiała ona tańczyć z
    pijanymi sąsiadami po kilka razy i wcale jej tego nie zazrdościłam. Postanowiłam
    sobie przy okazji, że na swoim weselu do tego nie dopuszczę smile

    Głupio mi jest też, że pić będą osoby z mojej strony - od narzeczonego większośc
    gości jedzie samochodami, więc wiadome że nie wypiją. Przynajmniej oni będą
    trzymać fason.

    Mam do Was pytanie z związku z alkoholem. W restauracji, gdzie będzie moje
    wesele, jest dobrze wyposażony barek. Boję się, że jak nie będę chciała dac
    wódki tym gościom, którzy popiją za mocno, to pójdą sobie do barku i kupią. Czy
    moge więc pproisić właściciela restauracji, żeby alkoholu z barku na czas wesela
    nie sprzedawał?
  • niunka24 26.09.06, 12:09
    dorka,nie wiem,czy możesz prosic,żeby nie sprzedawali,spytać zawsze możnasmile
    u nas będą sprzedawać drinki,ale dla mnie to lepiej. Młodzi to inaczej jednak...
    Okazało się,że z rodziny narzeczonego kilku osób nie będzie "BO NIE".
    a jedna kuzynka, u której my byliśmy na weselu, która wiedziała o ślubie i
    imprezie jako jedna z pierwszych stwierdziła,że woli iść do koleżanki.
    Fajnie,co?! Dobrze,że moi znajomi się popisują, w większości...smile chociaż moja
    kuzynka,która mieszka ok.40 km od mojego miasta robi straszne problemy,bo
    przecież ona nie będzie jeździć pociągiem.... nie rozumiem, przecież ja jej
    wozić nie będęuncertain

    Już nie wiem,co mam jeszcze zrobvić,czasu tak mało! Nie mam jeszcze zamówionego
    bukietum, kurka, zupełnie o nim zapomniałam, muszę dziś jechać i zamówićuncertain

    co tam u Was????
    czasu coraz mniej!smile
    pozdrawiam,


    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • malbru 26.09.06, 10:08
    A jak tam u Was na 10 dni przed... Co Wam jeszcze zostało?
    Bo u nas to Pana Młodego musimy skompletować (poza garniturem)
    --
    a do ślubu...
  • dorka1981 26.09.06, 10:40
    dobrze że ktoś podniósł nasz wątek! wwszystkie jestesmy zabiegane i nie ma kiedy
    pisac. W końcu to juz w przyszłym tygodniu!!!
    U mnie załatwianko róznych spraw takich jak produkty do ciast, urzedowe (USC i
    ksiądz, wódka itd. Garnituru dalej nie ma i jak znam narzeczonego to pewnie kupi
    w ostatniej chwili...jeszcze wczoraj zapraszał gości... smile
    ja w sumie zaraz wybieram się zaprosic przyjaciółkę z mężem, ale my sie
    umawiałyśmy na tak późne zapraszanie smile
    W piątek idę na próbną fryzurę, jutro po suknię, bukiet zamówiłam, szukam
    prezentu dla rodziców. Jak sobie jeszcze coś przypomne to napisze smile
  • mayday21 26.09.06, 13:14
    raczej tu często nie pisałam ( kompletny brak czasu sad ) ale rzeczywiście to
    już za 10 dni !!!!!

    nam zostało do załatwienia koszula krawat wino (wódkę już mamy) napoje ciasto
    tort i ostatnie sprawy z księdzem na paznokcie juz jestem umówiona włosy i
    makijaż sama sobie robię muszę skoczyć ze 3 razy na solarium i kwiatki sobie
    jakieś kupić bo ich jeszcze nie mam załatwionych uncertain a poza tym reszta jest
    załatwiona
  • mayday21 26.09.06, 13:15
    czy się stresujecie?? bo ja strasznie uncertain pisałam w innym watku że mam obronę
    pracy mgr w piątek 06.10.2006 o 16 uncertain 24 h przed ślubem i stresa mam
    podwójnego uncertain a wy jak sobie radzicie ze stresem??? pozdrawiam
  • rymal 28.09.06, 11:38
    a jakie macie prezenty dla rodzicow??my kupilismy ozdobne ramki gdzie mamy
    zamiar wlozyn nasze zdjecie slubne+obok podziekowania dla rodzicow,ktore sami
    ulozylismy
  • przytul.anka 26.09.06, 14:01
    jeszcze tylko tydzień, no troche więcej i już nie mogę się doczekaćsmile
    wczoraj okazało się że PO i LPR będą miały wiece praktycznie przed kościołem w
    którym mamy śłub więc może być zabawniesmile
  • niunka24 26.09.06, 16:25
    o,to powodzenia! będzie na pewno interesująco, ciekawe,czy się przyłączą do
    składania Wam życzeń,hehe
    ja się zaczynam poważnie denerwować,a mam dziś straszną migrenęm, niedośc,że
    cały dzień praktycznie nic nie zrobiłam,to nawet na ślub nie mam sił,a tu tyle
    do zrobienia, jeszcze z DJ;em nie wszystko ustalone,cholera,wszystko na mojej
    głowie,bo narzeczony zapracowany...
    pozdrawiam!

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • aniatko 26.09.06, 17:31
    Hej, hej smile
    Jak fajnie, że jesteśmy smile i widzę, ze wszystkie biegamy. U mnei pozostało:
    - załatwić % (wino i wino musujące na dzień dobry)
    - połazić na solarium (może...tak a może nie?)
    - rozdać resztę zawiadomień (od jutra)
    - załatwić sobie urlop i zwolnienie na kilka dni przed - praca mnie wykańcza,
    będę zombie przed ołtarzem, jeżeli nie odpocznę.
    - kupić coś na poprawiny do ubrania
    - kupić bieliznę i biżuterię
    - znaleźć prezent dla rodziców (podziękowania już mamy)
    - skończyć załatwianie kwiatów w kościele
    - dokończyć umawianie się z dekoratorką od sali
    - znaleźć coś na samochód
    - nauczyćs się reszty pierwszego tańca...

    ...ech i jeszcze kilak innych rzeczy sad dużo ale to nic smile jutro postaram się
    załatwić chociaż z 3 punkty smile Dzisiaj mam jakiś dziwny nastrój. Po prostu
    najchętniej zasnęłabym. Padam z nóg...

  • niunka24 27.09.06, 22:18
    co tak ucichłyście?smile
    Jak przygotowania i STRES?! U mnie ok, wybraliśmy wreszcie piosenkę na pierwszy
    taniec, tort, tylko mój stanik spędza mi sen z oczu,nigdzie nie mogę znaleźć
    takiego, jaki mi jest potrzebnyuncertain
    No i dwaj kuzyni narzeczonego nieładnie nas potraktowali. Jeden się nie
    odzywał,a kiedy zadzwoniliśmy do niego,obrażonym tonem powiedział,że skoro się
    nie odzywa,to chyba jasne,ze nie przyjdzie! A na zaproszeniu prosiliśmy o
    potwierdzenie,więc to chyba oczywiste,że odmówić też wypada? Tym bardziejm,że
    jeszcze 2 tygodnie temu był bardzo napalony na ślub i wesele i powiedział,że na
    pewno będzie i da nam znać. Ale burakcrying

    pozdrawiam!

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • asica82 28.09.06, 12:53
    dziewczeta pogoda nam sie psuje!
    sprawdzalyscie juz moze prognozy?
    a bylo tak pieknie przez ostatnie tygodnie...
    ale nic to!
    dla nas i tak bedzie to piekny dzien!
    ps. jak przygotowania do panienskiego? wink
  • mayday21 28.09.06, 12:57
    www.metcheck.com/V40/UK/FREE/europe_forecast_14days.asp?locationID=2751


    coprawda na razi enei wygląda to ciekawie ale z mojej listy spraw do
    załatwienia zniknęły napoje wina szampany no i zamówiła w końcu ciasto ....

    dzsiaj jeszcze szal do sukienki muszę dać do karwacowej żeby mi uszyła no i
    lista powoli maleje ..... najwięcej spraw zakończę w weekend - keidy nei będę
    musiała siedziec w pracy i więcej wolngo czasu będę miała ....
  • malbru 28.09.06, 16:08
    A co wiecie na temat pogody na 7.10.2006??? Polska Południowa!
    --
    a do ślubu...
  • dorka1981 28.09.06, 19:14
    Zawsze sprawdzam pogodę na interii. Prognozę mają do środy - będzie dość ciepło
    (ponad 20 stopni), ale bedzie się pojawiało zachmurzenie sad liczymy wszystkie na
    to, że na 7 będzie ślicznie jak choćby do tej pory smile
    U mnie dużo załatwiania!
    Suknia i garnitur kupione, wódka i próbna fryzura jutro, w niedzielę zawozimy
    produkty na ciasta..kupiłam podziękowania tekstowe dla rodziców i jeszcze kupimy
    duże kwiatki w doniczkach dla nich, ale dopiero w przyszłym tygodniu i pewnie od
    razu zawieziemy do restauracji, bo w naszych domach nie dałoby się ich po prostu
    ukryc smile
    Na ten weekend planuję ostre treningi taneczne...
    pozdrawiam!
  • aniatko 28.09.06, 19:48
    No to załatwiłam tort, pogadałam z dekoratorką sali (zdzierstwo...),odebrałam
    swoje buciki od szewca.Rozdałam zaproszenia w pracy i przede wsyzstkim...
    POSZŁAM NA ULROP wink

    Właśnie przeglądam oferty wyjazdów. Daliśmy ciała... sad i teraz to co fajne już
    zniknęło a my nadal nie wiemy gdzie chcemy jechać po wszystkim.. Może dzisiaj
    się dogadamy. Nie wiem czy zrobimy spontanę a'la ja -pojedziemy na jedno z
    niemieckich lotnisk i powiemy po prostu że "chcemy od dziś na dwa tygodnie"...
    czy bezpiecznie zabookujemy coś tutaj.
    A jak wasze podróże?

    Jutro ciąg dalszy załatwiania. A od weekendu przyspieszony i intensywny kurs
    pierwszego tańca smile całe szczęście, że trochę tańczymy, bo byłoby kiepsko.
    Mamy już podziękowania dla rodziców, trzeba tylko jeszcze jakiś prezent, ale to
    w przyszłym tygodniu.
    Aaaa no zaklepane strojenie kościoła, samochodu i mnie smile Próba fryzury w sobotę.

    A jak u Was??? Stresowo czy nie?

    No to wracam do szukania podróży poślubnej sad buuuuuu
  • niunka24 28.09.06, 21:53
    Wygląda na to,że wszystkie soboty, oprócz tej naszej, mają być piękne, a
    prognoza dla nas jest conajmniej złasad
    Załamałam się,bo mamy ślub na dworze i teraz zupełnie nie wiem,co robić.Brałam
    pod uwagę taką możliwość,oczywiście,ale to był tzw czarny scenariusz. Okazało
    sie,że się pewnie ziścisad(( ale dół

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • przytul.anka 29.09.06, 10:20
    załamka, a było takie piękne słoneczko. nie dość że deszcz to jeszcze LPR i PO
    mają imprezę przed kościołem, w którym biorę ślub. Szlag mnie trafia. Oboje z
    kochaniem mamy już wszystkiego dośćsad(
    --
    mójsuwaczek
  • aniatko 29.09.06, 23:25
    NOSKI DO GÓRY!
    Może wcale nie będzie tak źle, prognozy pogody też są omylne...Nie martwić się
    na zapas proszę smile tylko zajmować ślubem... smile

    A ja dzisiaj odebrałam swoją śliczną sukienkę. Ech...zakochałam się w neij.
    Udało mi się kupić boskie dodatki za śmieszne pieniądze. Jedyne czego nei mam to
    strój na poprawiny. NIe wiem zupełnie jak powinnam wyglądać. Mama wrzuca non
    stop jakieś teksty o garniturze, spodniach, ewentualnie jakiejś seksownej bluzce
    do tych spodni..JA widziałabym raczej kieckę, tata mówi, żeby nie przesadzać.
    Jak Wy się ubierzecie????

    No i moja wymarzona podróż poślubna poszła w las sad buuu terminó nie ma.
  • dorit9 30.09.06, 12:44
    U mnie mega stres...
    Zostala slubna fryzura,bukiet, dogadanie sie z fotografką no i spowiedż.
    Odebrac tez musze paszport bo wyrabialam na ostatnia chwilę.
    W pt biorę sobie urlop.
    Wczoraj bylismy w knajpie. Wszystko udalo sie sprawnie zalatwic...dogadalismy
    sie bez konfliktow ( a tego sie obawialam), bardzo mily wieczorr, jestem tym
    baardzo zbudowana. Powoli sie ciesze na to przyjecie! restauracja, przytulna,
    kameralna, ustroja ją na kolor dobrany do mojej wiazanki smile na jasny pomarańcz.
    Dzis jest cudna pogada..oby tak zostalo...
    Pozdrawiam was serdecznie!
    Acha, jescze zaplacic musimy w kosciele za ślub..nie wiem jescze ile dac?
  • niunka24 30.09.06, 13:22
    a jak Wasze panieńskie?
    Mój miał być dzisiaj. No i leżę, z gorączką i strasznym bólem żółądka,
    schorowana jak diabliuncertain
    hehe, to jest naprawdę pech..wink trudno... po ślubie zrobię jakiś baby shower,
    czy cośsmile

    U nas z knajpą też już wszystko ok. Poprawin nie robimy, tego już byśmy nie
    wytrzymali,hihihismile U nas w rodzinie nie ma takiego zwyczaju jakoś. U mojego
    Narzeczonego też nie. Tylko ci, którzy razem z nami w hotelu zostają, przyjdą
    na jakieś śniadanko i to wszystko.
    jak bym chciała się już dobrze czuć...i żeby ta pogoda była dobra!! dziś mój
    robi forki na jakimś ślubie, już im pogody zazdroszczęsmile
    pozdrawiam,wracam do łóżkasmile

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • dorka1981 01.10.06, 09:16
    Cześć, u mnie już prawie wszystko załwtwione smile jeszcze tylko prezenty dla
    rodziców, ustalenie menu w restauracji, zaniesienie papierów księdzu i pójście
    do drugiej spowiedzi...
    Panieński planuje w srodę albo w czwartek smile
    Cały czas sprawdzam pogode na 7 października. Bardzo chciałabym żeby to był
    ciepły pogodny dzień smile
  • aniatko 01.10.06, 12:12
    U mnie już coraz bliżej do "załatwienia wszystkiego" smile CO zostało? Ostateczne
    wybranie wzoru na samochód wink, w środę zamawiam bukiet, bukiety dla rodziców,
    musimy kupić jeszcze dla nich prezenty, alkohol i napoje (we wtorek wielka
    wyprawa), no i pierwszy taniec... hehe niech żyje umiejętność podejmowania decyzji.
    W każdym razie już prawie wszystko smile Też mam nadzieję, że będzie pogoda...

    A jak z podróżami poślubnymi??? Pochwalcie się smile
  • dorit9 01.10.06, 23:00
    hop do góry..
    U mnie nerwówa okropna...właśnie mnie ksiadz nastraszyl ze za duzo slubow
    zapisanych na ten dzien i ze bedziemy musieli sie streszczac.
    Potem okazalo sie ze co godzine ceremonia to standard i ze nabijał sie.
    Okropnie mnie rozeźlił i wcale mi nie do smiechu byó!
  • dorka1981 02.10.06, 09:58
    Księża potrafią być wkurząjący i nabijac sie z przejmujących sie wszystkim
    narzeczonych przed slubem...dziś rano jak wróciłam do domu od narzeczonego od
    razu usłyszałam coś, co mi ogromnie podniosło ciśnienie...robota ksiądza
    proboszcza grrr...otóż ogłosił na ambonie, że mój ślub w sobotę będzie o 15
    godzinie, tymczasem jest o 14...jak spisywaliśmy protokół to też wpisał 15 a
    poprawił na 14 jak mu powiedziałam że nie pisze tego co słyszy...i teraz znowu
    źle podał...ja mu chyba coś zrobię...
  • aniatko 02.10.06, 16:13
    Dorciu to faktycznie dziwne... Wyjaśnij z nim, żeby nie było jakiś jaj. Zresztą
    chyba ludzi do kościoła tez zapraszaliście, więc ksiądz może sobie gadać...

    Jak dobrze, że moi księża nie mają takich dziwnych zwyczajów jak wyczytywanie z
    ambony kto i kiedy się ślubi... A ja powoli dopinam wszystko na ostatni guzik.
  • kama2000 02.10.06, 23:31
    Hej wszystkim! Ja tez nie mam zadnych prblemów z ksiedzem, teraz tylko martwie
    sie o pogode jak bedzie. Bo jak bedziepadac to chyba sie zalamie.
  • dorka1981 03.10.06, 12:22
    Ja zawsze sprawdzam pogodę na 3 serwerach: interii, onecie i wirtualnej Polsce.
    Dziś zobaczyłam, że na dwóch ostatnich prognoza na sobotę dla moejego regionu
    jest pomyślna, więc może akurat będzie ładnie smile głowy do góry dziewczyny!!
  • malbru 03.10.06, 13:01
    Ja też sprawdziłam pogodę - wygląda na to, że padać nie będzie... Oby, oby! I
    słoneczko ma świeć... Oby, oby!
    My mamy wszystko załatwione, od czwartku biorę urlop i przyszły cały tydzień.
    Hura! Teraz ćwiczymy taniec (połamaniecwink najlepiej nam wychodzi po butelce
    szampana! Pozdrawiam wszystkie już tuż tuż mężatki! A są jakieś ze śląska?
    --
    a do ślubu...
  • aniatko 03.10.06, 23:31
    Jeżeli będzie tak jak dzisiaj - według pogodynki - przelotny deszcz, pochmurno,
    według tego co było - mega słonko i temperatura wyższa niż przewidywano, to ja
    jestem jak najbardziej za.

    Dzisiaj wręczałam ostatnie z ostatnich zawiadomień smile niestety jeszcze dwóhc
    gości się wykruszyło - wypadek pokrzyżował plany. Szkoda. Nic to smile jutro
    ostatnie sprawy i mogę odetchnąć i czekać do soboty smile Oj będzie pięknie,...
  • niunka24 04.10.06, 09:47
    już mam dość zamatrtwiania się pogodąuncertain
    kurcze, nam zależy na słońcu...Do tego, mamy ustaloną sesję między
    poniedziałkiem a środą o to ma być PLENER, no ładniesmile co z tego
    wyjdzie,zobaczymysmile
    Poza tym, mój narzeczony otrzmał koszulę, którą zamawialiśmy, omawiając ze
    sklepem internetowym (błąd,błąd,bład) każdy szczegół. Mój ukochany wybredny
    jest i nic nie znalazł w sklepie, chciał mieć koszulę w stylu kowbojskim. A
    dostaliśmy tragedia!!! Za prawie 300 zł koszula wygląda fatalnie, wszystko inne
    niż miało być, jestem wściekła. Co z tego,że oddadzą kasę, jak teraz naprawdę
    nie ma czasu na szukanie koszuli, wrrrrrr...
    Za to ja nie mam jeszcze tylko pończochsmile A jak to było, laseczki, z tymi
    przesądami, coś niebieskiego, starego, pożyczonego..coś jeszcze?big_grin Ja jakoś
    lubię bawić się w przesądysmile))

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • gosia827 04.10.06, 11:20
    ja tez mam slub w sobote..nie moge sie doczekac zeby było już po,goście szaleja
    stresuja wymyślają....dolinka i ta pogoda ,a najgorsze ze panuje w domku
    grypsko ..mój P.już wyzdrowial,tesciowa tez,teraz leczymy synka..a ja na
    wszelki wypadek wcinam witaminki a jak u was? stres juz jest...bo ja narazie
    jestem spokojna ..no chyba ze którys z gosci znów cos wymysli
    --
    nasz dzień 07.10.2006
    nasz synek 29.05.2005
    i jego stronka smyki.pl/domeny/synek.pl/kamiljanek/index.php
  • karolinypoczta 04.10.06, 11:31
    ja tez jestem, czas leci bardzo szybko, cieszę się, ze wszystko zalatwilismy juz
    wczesniej, teraz tylko czekamy i liczymy na swietna pogode
  • malbru 04.10.06, 14:48
    My też czekamy! Wszystko opanowane... Od jutra urlop - hurra! W piątek zawozimy
    wódkę, kupujemy owoce, próbujemy ustawienie stołów... A w sobotę makijaż,
    fryzjer, wyjazd w góry, odpoczynekwink a o 16...ŚLUBUJEMY!
    --
    a do ślubu...
  • dorit9 04.10.06, 23:20
    Juz za momencik! Jescze jutro poprawka fryzury bo ta pierwsza wersja niezbyt mi
    przypasowala...jakos tak nie moglam sie zdecydowac, jutro spowiedz i wieziemy
    winietki do restauracji.
    W piatek juz mam urlop hurra..denerwuje sie i najchetniej juz bym jechala w
    podróz poślubna smile
  • niunka24 05.10.06, 16:35
    ja mam na rekach przecudny manucire i w związku z tym unikam prac domowychsmile)))
    a my chcemy jechac do Grecji, ale wszystko zależeży od finansów...sad
    poza tym,stres dopadł mnie już poważnie, śni mi się ślub po nocach, co chwila
    jeszcze wychodzi coś nieoczekiwanego i mam same nerwy.

    pozdrawiam

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • aniatko 05.10.06, 21:03
    WŁaśnie byłam popatrzeć jak dekorują sale...i panie przechodzą same siebie.
    będzie genialnie smileW ciepłych biało- złotawych barwach.

    Dzisiaj poszlismy na długi spacer, poćwiczyliśmy walca i nagle wszystko poszło
    tak ajnie i gładko. Umiemy tańczyć, mój luby świetnie prowadzi będzie super smile

    Niestety fotograf daje plamę sad chcieliśmy mieć zdjęcie dla rodziców przed
    północą, a tu nie da rady...ech sad Nie chce mu się? Myślimy co damy oprócz
    kwiatów i podziękowań..

    A podróż poślubna będzie spontanem smile Pojedziemy na pobliskie lotnisko i
    polecimy w kierunku szczęścia smile gdziekolwiek będziemy i tak będzie super.

    Jutro fryzjer i pazurki, potem wieczorem spowiedź. Będzie dobrze smile Już się nie
    mogę doczekać smile
  • niunka24 06.10.06, 10:04
    też się nie mogę doczekaćsmile
    my wszsystko sami robimy. Mój ukochany jest grafikiem, artystą i fotografem w
    jednym, ma super zmysł dekoracyjny i dziś jedziemy sale dekorować i altankę, w
    której będzie nasz ślub...
    ale mam nerwa. ale coraz mniej się stresuję,a coraz bardziej ciesze!!!

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • aniatko 06.10.06, 15:05
    Wróciłam od fryzjera - moje niepokone włosy opanowane smile i fryzura jest OK
    Niestety pokusiłam się wczoraj o solarium, (chodzę od kilku dni) i powinnam była
    sobie dać spokój..a teraz się modlę, żeby ten kolor był mniej ognisty jutro smile
    Sala się dekoruje smile
    Znajomi zjeżdżają
    Samochód będzie strojony wieczorem
    WIeczorem ostatni look na salę,zawieziemy ubranka na poprawiny
    A jutro już tylko: fryzjer, makijaż, kiecka i ....będzie się działo smile

    Wszystkim pannom młodym, które biorą ślub 7 października życzę duuuuuuuuuuuużo
    radości i jeszcze więcej miłości smile to będzie NASZ dzień
  • niunka24 06.10.06, 17:13
    Jeszcze ogarnąć mieszkanko trzeba, na przyjęcie gości i.... chyba pójdziemy sie
    odstresować na jakąś jeszcze narzeczeńską kolacyjkę

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • niunka24 06.10.06, 21:57
    wszystkiego dobrego, 7-październikowe Panny Młode!
    Dziękuję za wspólne oczekiwania na ten cudowny wymarzony dzień i życzę Wam,żeby
    spełnił wszystkie Wasze marzenia

    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k
  • dorit9 06.10.06, 22:32
    Uff Kochane 7 październikowe Panny Mlode-trzymam za Was i za siebie jutro
    kciuki.
    My sie dzis splakalismy przy probie przysiegi. Wszystko dopiete, jutro makijaz
    fryzura strojenie..same mile rzeczy.
    Wyspowiadani, nowo narodzeni i spokojnie czekajacy (nerwy puscily) mam nadzieje
    ze juz tak bedzie do konca smile
    Kwiatki narzeczony jutro odbiera-beda kremowe i jasnopomaranczowe roze z
    blusczem i lekkimi perelkami, b sie ciesze.
    Dostalam od narzeczonego ulubione perfumy na te okazje , on ode mnie bielizne
    na TEN dzien.
    Sciskam serdecznie.Dorka
  • dorka1981 07.10.06, 08:12
    Ja jeszcze pisze rano na szybko bo zaraz jade do fryzjera! smileżadnych nerwów na
    razie, tylko trochę martwię sie o suiknię, bo mi się wydaje troche za długa i
    boję się że bedzie przeszkadzała w tancu sad trzymam sie wersji optymistycznej,
    że sobie z nią poradze smile

    Moje kochane życzę Wam, żeby ten najwspanialszy dzień w życiu przebiegł zgodnie
    z Waszymi oczekiwaniami!!!! wszystkiego najlepszego!!!!!!!!!!!!!!
  • aniatko 07.10.06, 12:37
    Fryzura wyszła bajecznie, wczorajsza mogłaby się umyć. Ktokolwiek widzi mówi,
    ze to dzieło sztuki a włosy są lekkie,podkręcone i bez żadnego koka - z czego
    się cieszę.Nie chciałam wyglądać poważnie. Makijaż wyszedł tez bajecznie. Patrzę
    w lustro i nie wierzę - ta laska to ja? O 14.30 ubiorę suknię smile To będzie
    bajkowy ślub...
  • decitos 07.10.06, 13:05
    To i ja się wpiszę smile
    Koszula wyprasowana, buźka ogolona, kamerzysta już w drodze, choć może mieć mały
    poślizg czasowy. Na szczęście na sam ślub spokojnie zdąży, najwyżej
    błogosławieństwo będzie w przyspieszonej formie wink Goście już w komplecie...
    Jeszcze tylko ok. 15:00 odbiór bukietu dla najwspanialszej Panny Młodej na
    świecie i możemy zaczynać. Już nie mogę się doczekać smile
  • niunka24 22.10.06, 11:14
    No,nic się nie odzywacie...sad

    Ja,niestety,niedlugo po ślubie wylądowałam w szpitalu na kilka dni, a teraz
    muszę leżeć w łóżeczku. Na szczęście lekarz mówi,że to nie przez ślubne
    zamieszanie,tylko "taka moja urda" i że raczej mam szczęście,że teraz,a nie dwa
    tygodnie wcześniejsmile Tyle też z naszej podróży poślubnej.odbijemy sobie później
    A jak Wasze śluby?

    U nas było pięknie,dopisałanpogoda,goście, chociaż mieliśmy "tylko" cywilnym,
    urzędniczka mówiła tak wzruszająco,że ludzie mieli łzy w oczach, postarała się
    naprawdę... Mój mąż przyjechał do ślubu konno,ja ze świadkami w bryczce...Były
    dla nas dla gołąbki,o których nie wiedziałam, rodzice przywitali nas chlebem i
    solą,chociaż nie byli entuzjastami tego ślubu,to widac było,że są szczęśliwi
    moim szczęściem. A ja,miomo brzuszka,czułam się świetnie,wygłądałam ślicznie
    (ale skromność,cosmile ) i chociaż na parkiecie nie szalałam,to wytrwałam do 3
    rano..smile Jestem bardzo zadowolona,wszystko udało się świetnie,a teraz zostały
    tylko wspomnienia... i teraz,jak leżę obolała w łóżku,to mi się wydaje,że to
    nie bvyło 2 tygodnie temu,ale z rok.. Ale jako młodzi małżonkowie jesteśmy
    szczęśliwi i na pewno wszystko będzie DOBRZEsmile


    Niestety,nie mam jeszcze wszystkich fotek,ale postaram się Wam coś pokazac,jak
    nazbieram ich więcej i gdzieś je wrzuce,żeby pokazac,.
    Odezwijcie się, siódemeczki,jak było? To szczęśliwa na nasza 7, czy nie?smile


    --
    Macierzyństwo...
    tiny.pl/7g9k

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.