Dodaj do ulubionych

Łapanie welonu/bukietu

07.09.06, 21:39
Mam taką dziwną sytuację - wszystkie panny, które będą u mnie na weselu, moje
kuzynki i przyjaciółki już teraz mi zapowiadają, że znikają na oczepiny, bo
welonu łapać nie będą. Nie wiem dlaczego. Powiedziałam im, żeby były, nikt
ich nie będzie na siłę wyciągał na środek. Ale kroi się przede mną dość
trudna sytuacja: wybija północ, ja chcę rzucić welonem lub kwiatami (jeszcze
nie wiem), a tu nikogo na parkiecie do łapania... Wszyscy albo się pochowali
albo uciekli smile) Byłam raz na weselu, że nikt nie łapał welonu ani krawatu,
upadły na podłogę i tak leżały, aż w końcu ktoś je podniósł, dziwnie to
wyglądało.
Spotkałyście się z czymś takim?
Jak wybrnąć z takiej sytuacji?
Pozdrawiam wszystkie ślubujące we wrześniu, a szczególnie 16 smile))
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 07.09.06, 22:08
    Daruj sobie tę zabawę. Jest żenująca, nie widzisz, że innych nie bawi
    kompletnie?
  • annb 07.09.06, 22:29
    jako meżatka napiszę ci
    ze błogosławię dzień w którym wyszłam za mąz
    bo
    nikt już mnie nie wyciaga na srodek sali
    nie muszę brac w tym zenującym widowisku udziału
    zresztą z obserwacji widzę ze i panowie jakoś
    nie pchają się do łapania muszki

    --
    budowa 3 milionów mieszkań w najbliższym czasie nie jest nierealna. Można to
    zrobić, a jedyną taką realną przeszkodą, nie do przełamania jest niechęć
    obywateli do zakupywania mieszkań-pewien premier
  • spodnica_w_kratke 07.09.06, 23:32
    wg mnie zabawa jak zabawa, slyszalam o naprawde obrazajacych i ponizej
    wszelkiego poziomu. Ja osobicie nic przeciw takiej nie mam i zawsze bralam w
    tym udzial.
    --
    mój suwaczek
  • dr_kaczusia 08.09.06, 00:04
    popieram spodnice wink
    wszyscy mysla, ze to wrozba, ze za rok sami stana na slubnym kobiercu, a jak im
    sie nie uda to cos tam...
    eee tam... u nas babka mowi, ze sie lapie szczescie na cale zycie i to jest o
    wiele fajniejsza wersja smile a nowi mlodzi maja sobie zatanczyc tango czy co tam
    zagraja...
    i co w tym strasznego ???
  • litorija 08.09.06, 00:17
    czemu nie?
    można to różnie nazwać - sztywniactwo, nieśmiałość, ignorancja... Ewentualnie
    można wysnuć hipoteze, że oczepiny to przeżytek...i nie trafiłaś na hołdujący
    tradycji wianuszek panien, które pewnie już dawno nie są pannami... Oczepiny to
    pozoranctwo - u mnie ich nie bedzie.
  • zara.m 08.09.06, 08:52
    Z tą wróżbą to macie rację. Ale tym opornym koleżankom to może należy podać
    przykłady z różnych innych wesel. Ja jeszcze nie słyszałam, żeby się spełniła.
    Powiem więcej. Jakoś żadna z moich koleżanek, które kiedyś tam złapały, jeszcze
    nie jest zamężna. Ostanio byłam światkową na weselu przyjaciółki, juz byłam
    zaręczona i planowaliśmy z moim J. ślub. Więc dla żartu powiedziałam, że
    bukiet, który był rzucany, powinien być złapany przeze mnie lub jeszcze jedną
    dziewczynę w tej samej sytuacji - żeby choć raz wróżba miała szansę sie
    spelnić. I co - i nic, żadna z nas nie złapała. To tylko tradycja - choć z
    przepowiednią ma nie wiele wspólnego smile
  • a_weasley 08.09.06, 00:24
    1) od prowadzących - albo prowadzą imprezę tak, że się wszyscy rozkręcą i w
    różnych innych zbiorówkach zauczestniczywszy, i w tę się panny rade wciągną,
    alboo nie
    2) najbanalniej w świecie od stanu trzeźwości lub nietrzeźwości. O większości
    zabaw weselnych, wcale nie mam na myśli tych superobciachów, po trzeźwemu
    przeciętny gość weselny za choinkę by nie chciał słyszeć.
  • gacusia1 08.09.06, 05:49
  • izabela.16 08.09.06, 07:12
    u mojej szwagierki bylo rzucanie...ijako ze bylo duzo mlodych to nikogo nie
    trezeba bylo wyciagac na parkiet..bylo jakies 10osob do lapania.czyli razem
    20smilea zlapalo kuzynostwo.on jej zakladal podwiazke zebami ,ona zawiazala mu
    krawat,tanczyli a potem dali sobie buziaka ale takiego normalnego..orkiestra
    dopingowala zeby bylo ciut ostrzej ze nie uznaja czegos takiego itp ale jak
    powiedzieli ze sa kuzynostwem-to skwitowali"po co lapales?"ale ogolnie smiesznie
    bylo bo zachwowywali sie jak parasmileajak nie bedzie mzadnych panien to zmien te
    wersje na to ze zamezne i zonate lapia szczescie do swojego domu jako dobra wrozbasmile
  • korridda 08.09.06, 08:21
    eeeeee, jakieś sztywne te Twoje panny smile Przecież to tylko zabawa! Łapie się i
    tyle. Chociaż jak ktoś ma jakieś traumatyczne przeżycia z oczepin lub był taki
    świadkiem to właściwie się nie dziwię. Jak jest łapanie + ewentualnie wspólny
    taniec, to czego się bać?
  • agnieszka5661 08.09.06, 09:19
    no właśnie też uważam, że sztywne te panny! bo to że zabawa z przekładaniem jest
    głupia to fakt, ale samo łapanie welonu traktuję jako zabawę i podchodzę do tego
    z wielkim poczuciem humoru wink
  • agnieszka5661 08.09.06, 09:20
    jek chcesz to my z dziewczynami (tymi co nie mają nic przeciwko rzucaniu)możemy
    przyjść na umówioną godzinę i złapać wink
  • zoofka 08.09.06, 13:05
    Prawda? Ja też moge smile
    Lubię się bawić i nie znoszę nadętych panien, które robią problem z głupich
    oczepin. U mnie na weselu takich nie będzie smile

    --
    <swiat okiem Zofki> tiny.pl/gckt
  • mimi78 08.09.06, 13:12

    --
    src="<a
    href="daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png""
    target="_blank">daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png"</a> alt="Daisypath
    Ticker" border="0" /></a>
  • ashton 08.09.06, 13:16
    Też bym przyszła, ale 16 września sama będę rzucającą (notabene nie wiem czy
    rzucac będę, jako że całe dwie panny na przyjęciu...)

    --
    "...radź sobie sama sobie radź..."
    bloguję namiętnie
  • mycha0211 08.09.06, 20:02
    Ja też uważam że to fajna zabawa,sama złapałam welon już dwa razy,wprawdzie nie
    wierzę w żadne wróżby ale w przyszłym roku wychodzę za mąż,więc może po części
    to jakoś działa?pozdrawiam wszystkie dziewczyny które nie boją sie wyjść na
    środek sali i dobrze się bawić.
  • justm 08.09.06, 10:33
    my obawialiśmy się, że mamy za mało mlodych i tez chętnych do lapania, ale
    jednak kilkanaście osób się uzbierało.
    w uzgodnieniu z djem - wszyscy młodzi stanęli za nami (bez żadnych kółek,
    tańczenia itp) - dla zachowania tradycji rzuciliśmy welonem i musznikiem i tyle.
    chętni były bo bawiły sie na naszym weselu 2 pray, które w mc po nas stawały na
    ślubnym kobiercu.

    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
    jestem już panią I.
  • agnrek 08.09.06, 11:56
    A po kim to się skopiowało ten pomysł, co? smile
  • ashton 08.09.06, 11:33
    W takim razie zrezygnuj z rzucania, nie ma innej rady. Szkoda, bo to fajna
    zabawa i nie rozumiem dlaczego panienki bronią się rękami i nogami przed
    uczestnictwem w niej. Ja tam zawsze pierwsza się wyrywałam i zawsze welon czy
    też bukiet przelatywał tuż obok mnie wink
    Również pozdrawiam wszystkie "sweet sixteen". Jeszcze osiem dni...

    --
    "...radź sobie sama sobie radź..."
    bloguję namiętnie
  • agnrek 08.09.06, 11:38
    Niestety, większość młodych ludzi ma zwyczaj takiego niegrzecznego wychodzenia.
    Ale prawda jest taka, że gdyby nie było prymitywnych zabaw, to by nie
    wychodzili. Każdy z nas chyba kiedyś taki koszmarek przeżył i teraz daje
    drapaka!
  • dwazera 08.09.06, 11:54
    swego czasu złapałam welon na dwóch weselach,jedno trzy tygodnie po drugim.Moja
    rola potem sprowadziła się do uczestniczenia w mocno żenujących
    zabawach,musiałam też całować obcych facetów (dla uściślenia:chciałam nastawić
    policzek,ale oni już dosyć wcięci byli).Wyobraźcie sobie co to za rozkosz kiedy
    pijany,pierwszy raz widziany na oczy człowiek się w ciebie wsysa.Od tamtej pory
    nie chcę w czymś takim uczestniczyć i nie uczestniczę.Niegrzeczne to waszym
    zdaniem?Może,ale mam już złe doświadczenia.Podczas układania programu
    artystycznego można wymusić i wyprosić zabawy a odrobinę wyższym poziomie,wtedy
    nikt nie będzie ostentacyjnie wychodził.
  • agnrek 08.09.06, 11:56
    Doskonale rozumiem Twój ból smile Też mam takie atrakcje za sobą.
  • martha82 08.09.06, 11:57
    ... i ja też... brrr
    --
    mój e-blok
    })i({
  • kingadpl 08.09.06, 12:01
    u nas nigdy nie bylo calowania! Uwazam to za obrzydliwe, calowanie obcych
    facetow. A co twoj partner na to? Chyba dziwnie sie czuje w tej sytuacji...
  • dwazera 08.09.06, 12:19
    był wyrozumiały bo widział że nie chciałam.Chyba gorzej to przeszły partnerki
    tamtych kolesi wink))))
  • mimi78 08.09.06, 13:10
    tez byłam na takim weselu ze żadna, (gupie jakieś to zabawasmile))
    nie chciała łaPAC! No i biedna dziewczyna, tak sama stała, stała, aż wkońcuż
    sie zlitowałam - sumienie mnie ruszyło i jak poszłam to i reszta za mnąsmile)
    (zazdrościły mi widacsmile))
    Nie złapałam ale mówcie mi superwoman!
    --
    src="<a
    href="daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png""
    target="_blank">daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png"</a> alt="Daisypath
    Ticker" border="0" /></a>
  • gardenia_nowak 08.09.06, 13:20
    (zazdrościły mi widacsmile))

    obawiam się, że je też raczej ruszyło sumienie, żeby nie było przykro pannie
    młodej - mnie też tylko to zmusza do udziału w oczepinach - żeby nie było
    przykro nowożeńcom
  • gardenia_nowak 08.09.06, 13:18
    generalnie więcej razy byłam na weselach, gdzie oczepiny zmieniły się w
    totalnie żenujące widowisko i dlatego wolę unikać. Nigdy nie złapałam welonu i
    jestem z tego dumna wink
  • ozi29 08.09.06, 13:20
    nie chcialabym nikogo oceniac aniu ale to swiadczy według mnie jedynie o tym ze
    goscie sa typowymi sztywniakami i nie potrafia sie bawic a wkoncu wesele jest
    od tego a nie od siedzenia picia i jedzenia....
  • gardenia_nowak 08.09.06, 13:21
    należy jeszcze wziąć pod uwagę, że nie każdy gość musi przepadać za imprezą
    typu wesele
  • mimi78 08.09.06, 13:25
    jak nie przepada, niech nei przychodzi, nie ma przymusu - chyba ze dla mamy,
    babci czy chrzestnej, a te zazwyczaj dawno po ślubiesmile
    --
    src="<a
    href="daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png""
    target="_blank">daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png"</a> alt="Daisypath
    Ticker" border="0" /></a>
  • gardenia_nowak 08.09.06, 13:30
    Jasne... Ach, żeby życie było naprawdę takie proste...
  • mimi78 08.09.06, 13:40
    Jest, tylko sami lubimy sobie je komplikować. Kowenansesmile
    --
    src="<a
    href="daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png""
    target="_blank">daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png"</a> alt="Daisypath
    Ticker" border="0" /></a>
  • mimi78 08.09.06, 13:24
    zgadzam się z ozi
    to tylko zabawa a nie jakiś lans gdzie chodzi o to żeby ładnie wyglądać i żeby
    fotograf ci łądne zdjecie zrobiłsmile

    W tamtym roku byłam na weselu w maju i było tak fajnie, że nawet mężatki się
    bawiły (nie łapiąc weolnu).

    Ja właśnie uważam że jak jest taka sytuacja, to powinno się dla Panny młodej
    zrobić dobry uczyneksmile



    --
    src="<a
    href="daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png""
    target="_blank">daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png"</a> alt="Daisypath
    Ticker" border="0" /></a>
  • korridda 08.09.06, 13:50
    Mi się jeszcze nie zdarzyło być na żenujących oczepinach. Zawsze było fajnie.
    Żadnych głupich zabaw, tylko tańce ew. jakieś neutralne konkursy. Gdy na weselu
    byłam z moimi koleżankami, takimi jeszcze z liceum, zawsze stawałyśmy pierwsze
    żeby dać "dobry przykład". I tylko ostatnio, u czwartej z nas wychodzącej za
    mąż, wszystkie byłyśmy "zaobrączkowane" i nie mogłyśmy stanąć w szranki sad

    buuuuuuu...

    Ale dopingowałyśmy dzielnie!
  • ozi29 08.09.06, 19:30
    ... i o to chodzi przeciez wesele to zabawa a nie sztywniacka impreza gdzie
    wszyscy siedza i patrza, ktora ma drozsza sukienke czy firmowa itd... a musze
    powiedziec, iż coraz czesciej tak jest... niestety materializm zaczyna wladac
    czlowiekiem smutnesad(((
  • dianam 08.09.06, 14:04
    Mam nadzieje, że u mnie na weselu jakoś to wyjdzie!!! Dziwie się troche takiemu
    zachowaniu gości, bo to przecież ma być tylko zabawa. Ale wiadomo że nikt
    nikogo nie zmusi.
  • liste_k 08.09.06, 14:22
    A ja mimo iż jestem śwaidkową to i tak będę łapać welon.
    Tu chodzi o dobrą zabawę, a że się zbłaźnie, czy co innego.
    A panny to sie napewno jakies znajdą.
    Pozdrawiam
  • monia76 08.09.06, 14:28
    ja, jako naczelny wrog oczepin, mialam w ogole z nich zrezygnowac.
    wtedy ''interweniowaly'' przyjaciolki i znajome, ze one chca, zycza sobie i b.
    prosza. nauczona doswiadczeniem umowilam sie z jedna z nich, ze zlapie welon (i
    tak planowala slub), a jej narzeczony - krawat. ku mojemu zdziwieniu inna panna
    niemal wyrwala tej ''ustawionej'' welon z wlasnej i NIEPRZYMUSZONEJ woli. bylam
    w szoku, ale tez cieszylam sie, bo ''nowa'' para mloda odstawila niezle show
    podczas wspolnego tanca.
  • anulka_1 08.09.06, 14:33
    ja sama tez kiedyś niechetnie bralam udzial w oczepinach, wlasnie ze wzgledu na
    ryzyko oblesnych zabaw po tym .. U mnie na weselu natomiast oczepiny byly i
    chetnie do zabawy tez jak najbardziej wink Ale i tak welon raz spadl na podloge,
    bo akurat lecial w strone kolezanki ktora bardzo nie chciala go zlapac ... wink
  • dark8 08.09.06, 14:45
    Kwestia dogadania z orkiestrą, co robicie po tym, jak nowi młodzi złapią
    bukiet/welon czy krawat. My od razu powiedzieliśmy, że nie chcemy żadnych zabaw
    czy konkursów. Po złapaniu w/w rzeczy moja przyjaciółka zatańczyła z kuzynem
    męża i po oczepinach.
    A orkiestra sugerowała nam super zabawę, w której dziewczyna przeciąga sznurek
    między nogawkami chłopaka a chłopak w rewanżu wstążkę pod bluzką dziewczyny.
    Twierdzili, że na każdym weselu, to się sprawdza. Wolałam oszczędzić naszym
    gościom takiej rozrywki.
  • dwazera 08.09.06, 14:59
    i o to chodzi!Gdyby atrakcje oczepinowe polegały jedynie na wspólnym tańcu na
    pewno nie wzbudzałyby takiego popłochu.A poziom zabaw oczepinowych można z
    łatwością przewidzieć obserwując orkiestrę/DJa podczas wesela.Jeśli serwuje gry
    typu "trzepanie jajek" czy "macanie kolanek",ryzyko żenujących gier podczas
    oczepin wzrasta.I naprawdę nie dziwię się,że mało kto ma ochotę w czymś takim
    uczestniczyć.

    Przy okazji:nie wiedziałam że niechęć do przytulania i całowania
    obcego,śmierdzącego wódką faceta jest wyrazem "sztywniactwa"
  • dark8 08.09.06, 15:10
    trzeba również liczyć się z tym, że brak takich zabaw nie jest mile widziany
    przez pozostałych gości, którzy nie uczestniczą w "zabawie". My również
    zrezygnowaliśmy z przyśpiewek. Moja chrzestna poszła do orkiestry, żeby się o
    nie upomnieć a przemiły pan powiedział, że młoda sobie nie życzyła. Ciocia, jak
    burza przyleciała do mnie, no jak to, że nie mawink
    "Przy okazji:nie wiedziałam że niechęć do przytulania i całowania
    obcego,śmierdzącego wódką faceta jest wyrazem "sztywniactwa"". To tego powie Ci
    jeszcze, że musisz być giętka w tańcu wink
  • ozi29 08.09.06, 21:13
    ... akto tu mowil o tzrpaniu jajkami mowa byla o lapaniu welonu Boze...
  • citizen017 08.09.06, 15:02
    Odpusc lepiej ten punkt wesela...skoro nie chca sie bawic...
    Bylam na takim weselu,na ktorym dziewczyny nie mialy ochoty lapac welonu, panna
    mloda rzucila, upadl pod nogi swiadkowej,ale ona sie cofnela- zalosnie to
    wygladalo, wiec wzielam sobie ten welonwink Na innym weselu ci co zlapali
    welon/krawat przesadzili,a wlasciwie przesadzila dziewczyna, dj wymyslil jakis
    tam taniec, a ona mu rozporek rozsuwa...Coz..
  • kitty79 08.09.06, 15:56
    Popieram! Ja mam ślub 16 września i też nie będę rzucać welonu. Już to
    ustaliłam z orkiestrą, która tak zakończy oczepiny aby mój mąż oddał welon
    teściowej, a ta włoży go pod talerz. U nas (woj. łódzkie) jest taka tradycja i
    zamierzam ją wykorzystać, żeby jakoś wybrnąć z tej sytuacji.
  • alfavile 08.09.06, 16:06
    Ja też raczej odpuszczę sobie rzucanie welonem z prostej przyczyny - nie będzie u mnie żadnej panny, same mężatki tongue_out i po kłopocie wink
    --
    mój suwaczek
  • szara82 08.09.06, 16:21
    Trzeba mieć zaufanie do Młodych, że tak zadbali o przeprowadzenie oczepin (wcześniejsze rozmowy z zespołem/djem) i że tak dobrali gości (bez rozwór wpychających ręce w cudze rozporki) że oczepiny będą fajną i przyjemną zabawą, w której wyluzowana i życzliwa osoba weźmie udział bez ujmy na wizerunku. Mnie się udało złapać welon dwa lata temu i efekt widaćsmile
    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej
    a kiedy ślub?
    przedślubne wynurzenia
  • mimi78 08.09.06, 20:35
    ja napewno pogadam z zespołem, moą sobie tam wywijac ale ci co złapią fanty,
    będą tylko tańczyć.
    --
    src="<ahref="daisyPath.com/days/070707/2/
    2/+1/0.png"" target="_blank">daisyPath.com/days/070707/2/2/+1/0.png"</a>
    alt="Daisypath Ticker" border="0" /></a>
  • hanna26 08.09.06, 21:06
    Pewnie Twoje koleżanki wstydzą się, że są jeszcze panienkami. Jeżeli tak jest,
    to nic z tym nie zrobisz i faktycznie daruj sobie. Jeżeli jednak obawiają sie
    jakichś żenujących głupot typu obściskiwanie czy całowanie obcego, pijanego
    kawalera, to wytłumacz im, jak dokładnie sobie wyobrazasz oczepiny. Może
    wspólnie dojdziecie do porozumienia i koleżanki same podpowiedzą ci jakies
    fajne pomysły?
    Grunt to rozmowa.
    Powodzenia.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
  • madzia-oxi 08.09.06, 22:26
    Ostatnio jak byłam na weselu i było łapanie welonu to złapałyśmy go na pół z
    koleżanką ale ja miałam dziwne przeczucie i go pusciłam więc ona go miała i co
    sie pożniej okazało rozstali sie z chlopaiem po 5 latach bycia razem. UFF
    dzieki ze ja go puscilam smile
    --
    www.ozzy.dog.pl
    pomóżmy im ukarać Agnieszkę winną śmierci biednego Ozzy'ego
  • mezatka1 08.09.06, 22:45
    Nie wiem, co ma wspólnego złapanie bukietu czy welonu z całowaniem pijanego
    faceta albo omacywaniem. Nie wiem, co obrzydliwego jest w łapaniu bukietu/welonu.

    Na kilku ostatnich weselach, na których byłam, panny nie rzucały się co prawda
    na bukiet, ale jak już upadł, to prędzej czy później któraś podniosła. Ale
    przynajmniej nikt fochów nie stroił. Kwestia poczucia humoru i kultury.

    Na każdym z tych wesel kawalerowie rzucali się na krawat/musznik. Panowie mają
    jednak silnie zakorzenioną chęć rywalizacji smile.

    Na ostatnim weselu, na którym byłam, welon i musznik złapali brat i siostra. A
    mnie było tak jakoś dziwnie, że już nie mogę łapać. Ale w innych zabawach ja i
    mąż braliśmy udział i świetnie się bawiliśmy.

    Ale jeśli już wiesz, że nikt nie ma ochoty na tę zabawę, to po prostu z niej
    zrezygnuj i nie zmuszaj nikogo.
  • hanna26 09.09.06, 00:46
    mezatka1 napisała:

    > Nie wiem, co ma wspólnego złapanie bukietu czy welonu z całowaniem pijanego
    > faceta albo omacywaniem. Nie wiem, co obrzydliwego jest w łapaniu
    bukietu/welon
    > u.

    Jak przeczytasz uważnie całą dyskusje, to będziesz wiedziała. Nie chce mi się
    przytaczać poszczególnych wypowiedzi, skoro możesz sama je sobie prześledzić.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
  • mezatka1 09.09.06, 13:51
    Wierz mi, przeczytałam wszystko, ale nadal nie wiem, co ma piernik do wiatraka.
    Jeśli złapię welon, to czy to naprawdę musi być równoznaczne z tym, że pozwalam
    się obmacywać i obśliniać komukolwiek? Języka nie mam, żeby ochrzanić
    jegomościa? Rąk nie mam, żeby mu dać w porę po łapach, gdy prośba zawiedzie? Bez
    przesady...

    Ja to chyba na księżyc jeżdżę na wesela, bo mimo, że na każdym było rzucanie
    welonu i musznika, to jakoś nigdy z tego żadne obmacywanie nie wynikało. Co
    innego, gdy panna sobie na to pozwala, ze skrzętnie ukrywaną radością tongue_out.

    Ja to w ogóle mam chyba nudnych znajomych, bo nikt też nikogo na weselach nie
    wyzywa, nikt krzesłami nie rzuca, nikt nikogo nie gwałci ani nie obślinia. Nie
    ma chamskich, obleśnych zabaw, ale same sympatyczne... W jakim ja świecie żyję?
  • felicita33 08.09.06, 23:00
    My niczym nie rzucaliśmy,bo nie chcieliśmy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka