Dodaj do ulubionych

opiszcie swoj obiad weselny bo to świetny pomysł

03.11.06, 21:48
Edytor zaawansowany
  • twitti 03.11.06, 22:07
    U nas najpierw byl obiad - zupka (krem pomidorowy z parmezanem lubb borowikowa
    z lazankakmi) i drugie danie (roladki z kurczaka ze szpinakiem + warzywa z wody
    + zasmazane ziemniaczki) - wszystko PYSZNE!!!potem pojechalismy na zdjecia na
    jakies 1,5h. Po powrocie byly grille (ryby, warzywa, miesa, do tego pizze z
    pieca), zimny bufet (salatki, deski serow i wedlin)i barek z akoholami. NIe byl
    to ani sam obiad ani wesele. Raczej obiaad z przedluzeniem. Z doswiadczenia
    jednak przy organizacji krotkiego przyjecia (u nas do 24 od 17.30) nie polecam
    uciekania na zdjeciasmile pozdrawiam
  • olgam8 04.11.06, 11:46
    Organizowaliśmy obiad dla niewielkiej liczby gości i mieliśmy dla siebie całą
    niedużą salę w restauracji. Rozpoczęliśmy kieliszkiem szampana, potem mieliśmy
    wyjść do ogrodu robić zdjęcia, ale padał deszcz, więc zjedliśmy
    przystawki(sałatki, mięsa na zimno, śledzie itp.) i zupę (goście wybierali z
    dwóch, wcześniej ustaliliśmy menu). Na szczęście przestało padać i zrobiliśmy
    fajne zdjecia w ogrodzie, spędziliśmy tam trochę czasu, bo było bardzo
    przyjemnie. Wróciliśmy do środka, było drugie danie (znowu 2 do wyboru), ciasta,
    owoce, wino, drinki (co kto chciał). Fajne było to, że można było z tej salki
    wyjść na zewnątrz. Obiad trwał od 15:30 do 23:30. Było super.
  • malina2006 04.11.06, 18:49
    Witaj. Ślub mieliśmy o 17.00, ok. 18.30 mieliśmy kolację dla najbliższej rodziny
    i świadków. Skończyła się ok. 22.00. Najpierw były dwie przystawki (carpaccio
    oraz mozarella z pomidorami i bazylią), potem krem z borowików, po nim panga, na
    deser wjechał nasz tort z figurkami pary młodej na czubku i każdy dostał swoją
    porcję razem z kawą/herbatą. Bez ograniczeń były soki, woda. Z alkoholi piliśmy
    białe wino - pinot griggio. Kolację mieliśmy w dobrym hotelu, wydzielili dla nas
    miłe i zaciszne miejsce, wystrojem stołu oczywiście też się zajęli, w tle
    leciała spokojna, zwyczajna, kameralna muzyka.

    Ani przez chwilę nie żałowałam, że nie mam wesela. Był spokój, porządek,
    najbliższe osoby wokół, wszystko przebiegło sprawnie, sympatycznie, były toasty
    i gorzki pocałunek smile Po kolacji mieliśmy jeszcze dość sił, żeby się przebrać i
    pójść wypić nasze zdrowie ze znajomymi w pubie. Pozdrawiam!
    --
    mój suwaczek
  • gagoool 16.01.07, 14:30
    Planujemy nasz ślub niedługo, niestety pomysłów na miejsce wciąż brak. Napisz,
    gdzie miałaś ten obiad i jeśli można orientacyjne ceny (ja jestem z W-wy). U nas
    planowo kolacja na jakieś 20 os.
  • bajsarka 08.01.07, 10:15
    Napiszcie, jeżeli jesteście z Warszaway, gdzie robiłyście obiad.
    --
    Pozdrawiam!
  • nenakon 08.01.07, 10:40
    Bedziemy miec obiad weselny dla najblizszej rodziny, ok. 20 osob, w
    restauracji w pieknym parku. O ile pogoda dopisze ( ślub 24 sierpnia)imprezka
    odbedzie sie na tarasie. W Kosciele zaczynamy o 17.30 i spacerkiem (Kosciol
    obok parku)do restauracji. Powitanie szampanem, obiad 4 daniowy ( 3 menu do
    wyboru), trunki zamawiane indywidualne u kelnera, na koncu tort. Bedzie to
    trwalo do 22 -23. Jestem pewna , ze bedzie bardzo sympatycznie i z klasa. A
    wieczorkiem na balety ze znajomymismile))
  • magdalena.rrr 08.01.07, 11:14
    Możecie polećić jakąś restaurację w Warszawie.
  • agniesia.g 08.01.07, 11:22
    bylam na weselu ostatnio (calonocne ,wiec wesele)
    i bylo takie menu :
    I. zurek staropolski , jakies miesko z pieczonymi ziemniaczkami i grillowanymi
    warzywami
    II po polnocy barszczyk czerwony z pasztecikami
    III NIC na stolach, przy ktorych siedzieli goscie , oprocz napoi i alkoholu
    IV bufet z salatkami ,wedlinami ,dodatkami i jednym dodatkowym goracym
    posilkiem..... (bigos i jakies miesko)
    nie bylo ani ciasta (oprocz tortu) ani owocow.....

    jak dla mnie - porazka ....
    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • twitti 08.01.07, 12:17
    ja villa violin - warszawa anin
  • justi54 08.01.07, 12:27
    A może nie mieli pieniędzy na więcej jedzonka? Ja bym im zrobiła obciach
    i zamówiła sobie telefonicznie pizzę
  • agniesia.g 08.01.07, 14:09
    nie o to chodzi, mogli zrobic np. przyjecie do 24 ,a nie na cala noc.... i tak
    jak wychodzilismy kolo 3 nad ranem to sie pytali, dlaczego tak wczesnie ...

    pieniazki maja , wiem ,bo lubia sie chwalic smile
    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • gardenia_nowak 09.01.07, 12:27
    Wow, cóż za kultura...
  • gardenia_nowak 09.01.07, 12:25
    Mam dwa pytania:
    1. wyszłaś glodna z tego wesela?
    2. czy podejście do bufetu i nalożenie sobie sałatek lub ciepłego dania
    stanowiło aż tak wielki problem?
  • mayagaramond 09.01.07, 12:31
    przepraszam, a ile normalnie jesz w ciagu dnia?


    --
    <Wege entstehen dadurch, dass man sie geht (F. Kafka)>
  • lee_a 08.01.07, 12:27
    napiszcie czy goscie nie nudzili sie w trakcie tego obiadu? bo tancow chyba nie
    bylo, prawda? zastanawiam sie jak to zorganizowac, u nas bedzie ok. 25 osob,
    tylko najblizsza rodzina. Podoba mi sie pomysl z grillem i pizza z pieca, ale
    zastanawiam sie czym zajac czas gosciom, przeciez nie beda kilka godzin tylko
    siedziec i jesc... i o ktorej najlepiej zaczac taki obiad?
  • justi54 08.01.07, 13:12
    Aby się goście nie nudzili należy ten obiad skrócić do minimum czyli po
    zjedzeniu zaraz koniec imprezy.
  • twitti 08.01.07, 13:15
    dobry sposob na obiedzie, zeby goscie sie nie nudzili, to barek z alkoholem.
    Kazdy sobie chodzi zrobic drinka a czas szybko leciesmile do tego moze byc tez
    bufet. Ale to sa formy na nieco dluzsze obiady. Sam obiad powinien jednak nie
    trwac zbyt dlugo. Ale spokojnie moze sie zaczynac o 17 i konczyc o 22.
  • panna_sz 09.01.07, 10:53
    dziewczyny, znacie jakies fajne miejsce na obiad weselny dla rodziny?
  • jola.pedagogspoleczny 09.01.07, 11:58
    My chcemy mieć ślub około 13, a obiad między 15 a 20 (tak mniej więcej). Na
    początek szampan, potem obiad: zupka (obowiązkowo rosołek, bo większośc ludzi,
    jak ich znam, nie ruszy żadnego kremu z borowików) i drugie danie (4 mięska do
    wyboru, ziemniaczki, surówki, gotowane warzywka). W między czasie tort i ciasta
    oraz kawa i herbata. Troszkę zimnych przekąsek. Pod koniec jeszcze ciepły
    posiłek (np. krokiecik z barszczykiem). Mamy dużo przyjezdnych gości, więc
    obiad planujemy dość wcześnie, bo nie chcemy, żeby po nocy wracali (100-250km).
    Jeden dodatkowy ciepły posiłek też planujemy pod ich kątem, bo przecież droga
    długa, a nie chcemy, żeby na głodniaka jechaliwink
  • twitti 09.01.07, 12:06
    u nas goscie sie nudzili tylko jak wyszlismy na zdjecia, dlatego nie polecam
    zdjec jednak w czasie przyjecia. A tak to jakos nie odczulam tegosmile muzyka
    leciala w tle, wiec jak ktos chcial to mogl potanczyc. ogolnie chodzenie sobie
    po drinki i przekaski zajmuje sporo czasu, przy barku ktos zaczyna z kims gadac
    i czas szybko lecismile
  • aiczka 10.01.07, 16:45
    > zastanawiam sie czym zajac czas gosciom, przeciez nie beda kilka godzin tylko
    > siedziec i jesc...
    Można też rozmawiać.
  • bajsarka 10.01.07, 16:52
    Tak sobie myślę co zrobić, żeby ludzie nie siedzieli cały czas drętwo. Moża
    puścić muzykę, jak ktoś chce to niech tańczy.
    Czy dobrym pomysłem jest zrobienie szwedzkiego stołu z ciastami oraz alkoholem
    np. drinkami? Wtedy ludzie wstają os stołu no i musza z kimś zagadać.
    Minusem jest to, że na obiedzie będą dwie grupy--- przy stole i przy szwedzkim
    stoliku...
    --
    Pozdrawiam!
  • myszoritka 10.01.07, 23:35
    Witam
    1. Czy ktoś może polecić restaurację na obiad weselny na ok. 20-30 osób we
    Wrocławiu?

    2. Czy po obiedzie weselnym zapewnialiście gosciom nocleg?
  • twitti 11.01.07, 08:24
    nie bedzie problemu, bo ludzie zaczna sie mieszacsmile przynajmniej u nas tak bylo!
    ludzie poznawali sie przy robieniu drinkow (ktos zawsze pomogl komus innemu).
    Przy stole glownym tez sie ludzie mieszali po obiedzie, przysiadali sie do
    innych znajomych zeby troche pogadacsmile wcale nie musi byc sztywno jesli nie ma
    tancow!bylam na dwoch takich przyjeciach w roznych porach roku! Latem najlepiej
    zapewnic dodatkowo wyjscie na dworzu, jakies laweczki itd. lub grille. W zime
    radze jednak pomyslec wolnym parkiecie, tak jakby jednak ktos zapragnal
    potanczyc!
  • domi_mikolka 11.01.07, 01:46
    no to ja też cos napiszę:
    u nas była impreza dwufazowa, że tak powiem. ślub mieliśmy o 14.00, a po nim
    obiad dla najbliższej rodziny (w sumie 25 osób), trwał od 15.30 do 19.00,
    najpierw był toast, potem wedliny, śliwki zawijane w bekonie i inne
    przystaweczki, trochę przerwy, potem zupa i drugie danie, potem znowu przerwa,
    i wreszcie tort i inne ciasta i owoce. ponieważ była piękna pogoda, a lokal ma
    fajny ogródek, to wszyscy sobie wychodzili na dwór, przechadzali się,
    rozmawiali ze sobą i robili zdjęciasmile o 20.00 natomiast wystartowała imprezka
    dla naszych przyjaciół (około 30 osób), był szwedzki stół - sałatki, pieczone
    mięsa, deski serów, kurcze, już nie pamiętam co tam było, na pewno był kociołek
    z żurkiem i szarlotka na ciepło z lodami. muzyka sobie leciała z komputera -
    sami przyotowaliśmy playlistę i kto chciał to tańczył, kto chciał jadł,
    siedział w środku lub na dworze, gadał, śpiewał, spacerował, było bardzo
    swobodnie. z założenia impreza miała się skończyć o trzeciej i tak też się
    kończyła. nasi goście wspominają do dziś jak dobrze się bawili, zresztą mojej
    świadkowej i jej narzeczonemu tak się podobało, że sami urządzili tam wesele,
    tyle, że oni to już mieli taką klasyczną zabawę weselną, która moim skromnym
    zdaniem wypadła gorzej. a jeśli ktoś jest ciekawy, gdzie to było, to mogę
    powiedzieć: Zeppelin Cafe. nie jest tam super ekskluzywnie czy wykwintnie, ale
    my wybralismy to miejsce ze względu na to, że dało się tam urządzić obie
    imprezy jedna po drugiej i nie zdzierali z człowieka Bóg wie jakich pieniędzy.
  • dagps 11.01.07, 12:11
    czy cena takiego obiadu jest rozna od ceny calonocnego wesela? nam w wielu miejscach mowia ze danie jednop mniej, ale cena taka sama bo obsluga i tak pracuje
    --
    Freud by się uśmiał!
  • domi_mikolka 11.01.07, 15:44
    u nas cena zależała od tego ile sobie życzysz jedzenia dla gości i czy bardzo
    jest wyszukane to jedzenie. wtedy wesela w Warszawie startowały mniej więcej od
    150zł/os., oczywiście wzwyż, tzn. to była cena przy takiej liczbie gości jak u
    nas, czyli małej - jak jest dużo gości, to stawka z reguły jest niższa. nam
    wyszło jakieś 120-130zł na osobę bez alkoholu i tortu, więc niby taniej,
    szczególnie, że ta cała zabawa wymagała zmiany stołów i ich dekoracji, no i
    impreza zaczynała się wcześniej niż wesele, bo po 15.00, ale w naszym przypadku
    to nie cena zdecydowała, że wybraliśmy taką formę przyjęciasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka