Dodaj do ulubionych

Pies na weselu...

05.01.07, 12:55
Mój najnowszy powód do zmartwień:
Moja przyszła teściowa (fajna babka, ale trochę zdziecinniała czasamiwink ma
psa. To bardzo głupi pies, lekko chory psychicznie (niestety - to fakt).
Głównie biega i się drze, czyli potwornie szczeka. Dla obcych jest albo
bardzo wylewny, wesoły, albo drze się na nich jak wariat. Nie ma reguły. Na
mnie i mojego przyszłego męża, a także na teścia też się drze, ale gdy widzi
nas dłużej, niż kwadrans na raz, to się uspokaja i nawet zaczyna nas
zaczepiać. Jest ładny, bo to owczarek belgijski. Za to potwornie ruchliwy,
nie usiedzi minuty w jednym miejscu, lata w tę i nazad non stop.
I teraz mój problem. Wesele mamy mieć na dworku, do którego przylegfa duży
piękny park. I moja cholerna teściowa wpadła na pomysł, że psa weźmie ze sobą
na to wesele....... A ja nie chcę, rany, jak nie chcę... Kundel będzie latał
jak oszalały między gośmi, darł ryj, skowyczał jak ktoś będzie go chciał
pogłąskać... Ubłci się cały w tym parku, będzie skakał na ludzi z brudnymi
łapami... Jezu nie chcę sobie tego nawet wyobrażac. Ale teściowa kocha tego
psa i obawiam się, że jak sobie wymyśliła, tak będzie...
Ratunku... co robić? sad(( Jakich używac argumentów.... sad((
Edytor zaawansowany
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 12:56
    Dodam, że do tego psa przychodzi od czasu do czasu psi psycholog... Ratunku sad
  • justyna.e 05.01.07, 12:57
    ale jaja wink
    na zaproszeniu dla tesciowki nie wpisujcie imiena psa lub napiszcie wyraznie -
    bez psa smile)))
  • karolin-k 05.01.07, 12:59
    może zaprosić też psiego psychologa smile

    może poproś swojego N, żeby kategorycznie mamie zabronił przychodzenia z psem
    to on powinien tą sprawe załatwić
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 13:03
    Obawiam się, że mój N chcętnie widziałby tego kundla na swoim weselu... Zapewne
    uważa, że tak będzie weselej. Na szczęście mam jeszcze 9 miesięcy do ślubu,
    może do tego czasu uda mi się jakoś na nich wpłynąć... A może teściowa zmieni
    zdanie... Albo naślę na nią teścia, który za kundlem też nie przepada... Za mną
    w sumie tez nie big_grin Własciwie, to on za nikim nie przepada... eh sad
  • karolin-k 05.01.07, 13:09
    podobno w dniu ślubu, młodzi są tak zafascynowani że nic im nie przeszkadza
    nie wiem, dowiem się w czerwcu, teraz sama tez sie przejmuję
    ale jak sie nie da to może po prostu odpuść

    albo pogadaj z teściem smile

    a najlepiej przekupić psychologa,
    zeby powiedział teściowej, ze pies powinien zostać w domu,
    bo wesele moze mu zaszkodzić, tyle ludzi, nowe miejsce itd
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 13:13
    O, i to jest myśl smile Ale obawiam się, że psycholog ma swoją dumę i nie da się
    przekupić, jeśli tak naprawdę nie myśli. Poza tym jaka to musiałaby być
    kwota... On i tak bierze bajońskie sumy za same wizyty... uncertain
    Cholerny kundel, kocham zwierzęta, zawsze sądziłam, że wszystkie, a do tego
    jednego nijak nie moge przywyknąć... No nic, będzie co ma być. Dzięki za radysmile
  • mynia0 05.01.07, 13:18
    zainwestuj, warto wydac kase niż miec psa na weselu. co to wo ogóle za pomysł???

    albo zapłać za hotel dla psa na noc waszego wesela.
    --
    jestem mamą i znowu będe mamą!smile))
  • gramolem 05.01.07, 19:15
  • kar0la80 06.01.07, 21:43
    to niech tesciowa wezmie tego psiego psychologa,albo nianie dla psa ze soba,
    zeby sie nim zajmowala podczas przyjeciawink)))
  • agnrek 05.01.07, 13:20
    To chyba żarty. Wesele to nie wycieczka do lasu, ale eleganckie przyjęcie. Moim
    zdaniem nie Ty powinnaś rozmawiać, ale Twój narzeczony powinien spytać wprost
    mamę, czy dobrze się czuje, bo moim zdaniem, chyba z nią nie jest najlepiej.
  • agnrek 05.01.07, 13:21
    I powiedzcie teściowej, że planujecie sztuczne ognie na weselu. Pieski przecież
    boją się wybuchów smile
  • aaa175 05.01.07, 13:22
    macie wesele w dworku staropolskim?(sadze po opisie...)jesli tak ,zawsze
    mozecie poprosic wlasciciela zeby wypuscil swoje psy(swego czasu mial 2
    przepiekne ogromne owczarki kaukaskie,kazdy wazyl jakies 80 kg)wtedy psu
    tesciowej moglby juz psycholog nie pomoc...smilePoza tym jezeli to tam, to
    naprzeciwko tego dworku mieszka taki dosc agresywny rotwailer wiec mozecie
    wytlumaczyc tesciowej,ze po co ma denerwowac biednego neurotykasmilepozdrawiam
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 13:27
    Jakim dworku staropolskim? gdzie to? chciałabym się tam przejechac i zobaczyćsmile
    My wstępnie myślimy o dworku w Mogilanach. Podoba nam się tak na 80%, ale nic
    lepszego jeszcze nie znaleźliśmy. Powiedz prosze, gdzie ten Twój dworek
    staropolski się znajduje.
  • aaa175 05.01.07, 14:00
    www.dwor.net/ to adres strony,dworek jest na rżące troche dziwnie sie
    jedzie,ale dworek z zewnatrz jest sliczny duzo ladniejszy niz na
    zdjeciach,szcezgolnie otaczajacy park,dla nas niestety juz nie bylo terminu,ale
    chcielismy na styczen.zobaczcie sobie jeszcze koniecznie pałac w balicach,tez
    jest cudny.Mogilany nam nie odpowiadaly,bo musielibysmy podzielic gosci,bo tam
    sale dosc male,choc ceny w porzadku.
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 14:03
    Już dzwoniłam, termin teoretycznie jest. Jutro podjedziemy zobaczyc, jak to
    wyglada. Moj N powiedzial, że tam naokoło jest prawdopodobnie blokowisko... To
    prawda?
    Jak z cenami? Ile chca od osoby? Pan mi przez tel niczego nie powiedział.
  • aaa175 05.01.07, 15:56
    naokolo sa domki jednorodzinne,ale moim zdaniem to nie wplywa na efekt koncowysmile
    bo ten dwor jest ogrodzony z dosc szerokim marginesem.Park w lecie jest
    naprawde przepiekny,ze stawem i kaczkami,na mnie zawsze robil wrazenie,bo
    mieszkalam tam niedaleko w akademiku i chadzalam na spacery napawac sie pieknem
    parkusmiledo cen nie doszlam,bo juz przez telefon ustalilismy ,ze szans na termin
    nie masad
  • waderka 05.01.07, 15:56
    Króliczku, czy ja dobrze skojarzyłam, że w innym wątku piszesz, że płacicie 3
    tys za samo wynajęcie sali??? Bo my właśnie mamy wesele w Mogilanach i płacimy 1
    tys....
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 17:58
    Jak to? Pani nam powiedziała, że w sezonie (zdaje się że maj-wrzesień) cena za
    wynajęcie dworu to 4 tys, a poza sezonem - 3 tys...
    1 tys... może to za jedną salę tylko...? Już sama nie wiem... Kiedy jest Wasz
    ślub?
  • waderka 05.01.07, 23:44
    Króliczku, przepraszam Cię bardzo za zamieszanie... Sprawdziłam umowę i
    oczywiście masz rację - ten tysiąc złotych to tylko zaliczka, reszta płatna po
    imprezie (4 tys. w sumie). Skleroza mnie zjadła no i mój PM też mnie w błąd
    wprowadził, wrrr...

    Daj znać czy się zdecydujesz na Mogilany czy nie smile
  • waderka 05.01.07, 23:45
    A nasz ślub jest 18.08.2007 smile
  • krolik_w_koronkach 06.01.07, 00:33
    A mój prawdpodobnie 6 X. Niby piekna polska jesień, złote liście itepe, ale
    boję się, że będzie lało...uncertain Chociaz lac może i lipcu, i w sierpniu, i we
    wrzesniu... Polska pogoda, phi.
  • mrowka05052007 05.01.07, 13:23
    śmiechy-śmiechami, ale problem ze zwierzakami faktycznie jest
    moi rodzice tez mają psa i jak na razie nie mam pomysłu co z nim zrobić na czas
    wesela. Nie będzie nas od soboty do poniedziałku.
    --
    nasz suwaczek smile
  • agnrek 05.01.07, 13:26
    My też mamy psa-yorka i zabraliśmy go na wesele. Mąż zawiózł go do pokoju w
    hotelu przed ślubem i sobie grzecznie sam siedział. W czasie wesela ktoś tam go
    2-3 razy po cichu wyprowadził. Dopiero przy wyjeździe po weselu zoabczylismy,
    że jedna z par przywiozła ze sobą rottwailera!!! Nie spytali nas o zgodę
    wcześniej, bo hotel na pewno by nie pozwolił na tak duże zwierzę. Na szczęście
    cały czas siedział sam w pokoju, nikt nawet na spacerze go nie widział.
  • mrowka05052007 05.01.07, 14:44
    no własnie z małym byłby mniejszy problem
    rodzice maja dobermana
    --
    nasz suwaczek smile
  • agata781 05.01.07, 13:26
    ..zainwestuj i dyskretnie otruj psa...Obawiam się wtedy tylko tego że psycholog
    bedzie potrzebny tesciowej.
    Moj mąż przed naszym weselem wywiózł do teściów do kojca naszego psa(owczarek
    niemiecki)bo pies i my chcemy mieć spokój.
    --
    "Już nie ma grupy trzymającej władzęsmileteraz jest grupa trzymająca wędkismile))"
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 13:30
    Mam nadzieję, że z tym otruciem żartujesz...
    Zabić zwierza z jakiegokowliek powodu? Nie ma mowy uncertain
    Już chyba wolę ślady ubłoconych łap na sukni... Aaaaaa ! crying
  • aaa175 05.01.07, 14:02
    mozecie zostawic psa u nas,chetnie sie zajmiemy,a Ty bedziesz spokojna i mysli
    o otruciu przestana byc aktualnesmile
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 14:06
    Dzięki smile Na szczęście to dopiero wrzesień/październik, więc czasu jeszcze
    trochę jest...
    Nie zdziw się zatem, gdy pewnego dnia dostaniesz maila z prosbą, żebyś została
    na jedną dobę niańką szalonego kundla big_grin
    Dzieki za pocieszenie smileDziś pogadam z N... obawiam się, że kłótnia murowana.

  • miniakrynia 05.01.07, 18:01
    krolik_w_koronkach napisała:
    > Nie zdziw się zatem, gdy pewnego dnia dostaniesz maila z prosbą, żebyś
    została
    > na jedną dobę niańką szalonego kundla big_grin


    A pisałaś, że to RASOWIEC : D
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 18:08
    No bo rasowiec... ale jak dla mnie kundel i tyle. Nie lubię go, rasowy czy nie.
  • mayagaramond 05.01.07, 18:24
    Jak widac ludziom pomyslow nie zabraknie. Musisz jej to wybic z glowy.
    Szczegolnie, ze jak piszesz, ten pies jest nadpobudliwy.

    Moja ciocia miala swego czasu taka hyperaktywna suke. Byla slodka, ale szalona.
    Kiedys dzwonie do ciotki (z zagranicy i to jeszcze z komorki, bo nie mialam
    stacjonarnego) a ta mowi do mnie "zobacz jak moja niunia pieknie spiewa" i dala
    mi psa do telefonu...
    Pies zginal w tragicznych okolicznosciach i jak to stwierdzila moja ciocia "od
    smierci niuni prowadzi inne zycie" Dodam, ze tragicznych momentow przelomowych w
    jej zyciu nie brakowalo (smierc rodzicow, siostry itp). Jak to uslyszalam, to az
    mmnie zatkalo.



    --
    <Wege entstehen dadurch, dass man sie geht (F. Kafka)>
  • miniakrynia 05.01.07, 18:46
    Rozumiem Cie doskonale! Moi "tesciowie" spią i praktycznie jedzą ze swoim
    pupilem, nie rozumiem takich ludzi! Nie dziwiłabym się im, gdyby nie mieli
    nikogo bliskiego obok siebie, ale majać trójkę dzieci, czworo wnucząt...
  • justi54 05.01.07, 14:49
    NIe zapomnij go też wziąść na swoją noc poślubną no i teściową też oczywiście.
  • justi54 05.01.07, 14:04
    Tak to dobre wyjście albo jak nie chcesz truć to nie zapraszaj teściowej wcale.
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 14:07
    taaa. wtedy mój N tez na ślub nie przyjdzie... Co wy mówicie... Trucie, nie
    zapraszanie teściowej... ludzie sad
  • horpyna4 05.01.07, 14:12
    Pogadaj z właścicielem dworku, żeby zabronił wprowadzania psa. Najlepiej kilka
    dni przed weselem, żeby Twój chłop nie zdążył znaleźć innego miejsca na
    uroczystość. Zresztą jeżeli właściciel będzie pozytywnie nastawiony do zwierząt,
    to i tak możesz mu tego konkretnie psa odmalować w czarnych barwach. Nikt nie
    będzie przecież chciał mieć np. zjedzonej połowy dywanu...
  • malinakalina 05.01.07, 18:37
    No z tym psem to nie jest prosta sprawa..niestety my tez mamy psa ale malego a
    siostra ma mieszńca zs tych ras mordercow - dla nas misio ( takie imie ,co
    zrobić..) jest słodki i Ja uwielbiam oba psiaki a misia uważan za słodkiego ale
    oczywiście na naszym ślubie nie bedzie psów ,choć jest to problem..o którym
    myślę już teraz no bo właściwie dramat wszyscy przyjaciele ,rodziana bedę ze
    mna na mojej imprezie a w dodatku psiulki będe w warszawie a ślub w
    Krakowie..No ale ta wizja czarnych łap odbitych na sukience jest trochę zbyt
    realistyczna...Misio też jest nadpobudliwy i to mocno...
    Generalnie dość trudna seria rozmów z narzeczonym Cię czeka..
    No ale trzymam kciuki wink
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 19:01
    A kiedy ten ślub? Jeśli w jakimś sensownym terminie, to małym psem (mordercą
    nie!) moge się zaopiekowacsmile Tylko że ja jestem z Krakowa, musiałabyś psa
    przytachać ze soba tutaj, oddac go mnie, a po weselu odebrać i odwieźc do domu.
    Ale zgłaszam się na ochotnika, jeśli nie masz nic lepszegosmile
  • malinakalina 05.01.07, 19:11
    7.07.07 a psina jest słodkim maleństwem ( 4,5 kilo żywej wagi he,he..) To
    sznaucer miniaturka i wielki pieszczoch....Misiem - mordercą zajmą się pewnie
    teściowie mojej siostry ( mają duży dom pod warszawa...)
    Propozycja b.miła ,naprawdę dziękuję...a pupulek ( takie ma przezwiako ) jest
    słodki....i bardzo grzeczny....Jeszcze raz dzięki i jak będę w potrzebie to się
    przypomnę a na rzie to będzie jak na ślubie mojej siostry ( kyóry też odbył się
    poza warszawą )Pupul czekał przed kościołem ( razem z nastoletnią kuzynką..) a
    potem w moim pokoju na walizkach...Więc tutaj mam nadzieję będzie podobnie
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 19:16
    W lipcu to mogę się grzać gdzieś w Grecji, chociaz z drugiej strony pewnie
    będziemy oszczędzać na wesele i siedzieć w domu...uncertain
    Zapisz sobie mój adres i jak zostaniesz z pieskiem na lodzie - pisz śmiało smile
    4,5 kg... chucherko! Ja mam kota 7-kilowego big_grin

    --
    [url=www.przewodnikmp.pl] www.przewodnikmp.pl/img-06102007018.png" border="0" alt="www.przewodnikmp.pl/img-06102007018.png"> [/url]
  • jola.pedagogspoleczny 05.01.07, 14:42
    Kurcze! Wesele to wesele a nie schronisko dla zwierząt!
    Może jakas dziwna jestem ale mnie by przerażała myśl o tym, że mi sie jakies
    zwierzeta pałetają;-/
    Proponuję kilka argumentów:
    - ,,A co mamusi zrobi, jak bedzie msza w kosciele (jak będziemy w urzedzie)? Co
    wtedy z pieskiem? Do krzyża pod kościołem mamusia przywiąże?''
    - ,, A jak mamusia idzie do kogoś na imieniny, to tez Ciapka/Burka/Azorka
    mamusia ze sobą zabiera?''
    - ,,A jak mu się zachce siusiu? Będzie mamusia w czasie wesela szukać parku,
    żeby sobie piesek ulżył? Albo nad ranem zamiast odsypiać, to mamusia będzie
    pieska wyprowadzać?''
    - ,,A co by bylo, gdyby każdy z gości wziął ze sobą swoje stworzonko? 50 psów
    czy kotów na weselu to raczej schronisko a nie przyjęcie''.
    Powodzenia życzę i trzymam kciuki!!
  • dafni 05.01.07, 15:48
    Powinnyśmy chyba zrobić jakiś konkurs na absurdlaniejszy weselny pomysł. Ty, a
    raczej twoja teściowna ma już nagrodę w kieszeni. Niezły kabaret. Ciekawe czy
    zamierza płacić za pralnię wszystkim gościom, których pies upaprze.
  • czuczi24 05.01.07, 21:03
    Buha ha ha smile)) Prepraszam za wyrażenie i bez obrazy,ale twoja przyszła
    teściowa jest kretynką.Szkoda,że nie zaprowadziła pieska do szkoły dobrych
    manier.Jej też by się przydało.Współczuję i proponuję Ci stanowczo
    zaprotestować takiemu jej widzi mi się.
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 22:42
    Daruj sobie tego typu uwagi, nikt cię o zdanie na temat teściowej nie prosił.
    Wesele będzie w dworku połozonym w wielkim parku i stąd się wziął ten głupi
    pomysł z psem. Do lokalu typu restauracja na pewno nie chciałaby go brać. Musze
    jej wyperswadować ten pomysł i tyle. Ale ta kobieta nie jest kretynką, to
    świetny lekarz znany w całym województwie. Pozory mylą.
  • wilvo 05.01.07, 22:32
    Odkąd widziałam zaproszenie koleżanki juz nic chyba mnie nie zdziwi. Miała zaproszenie na którym z przodu widniały narysowane przez grafika popiersia jej i narzeczonego. Narzeczony był narysowany z tyłu malutki, później większa ta moja koleżanka a na pierwszym planie... wielki ryj ich psa. NA ZAPROSZENIU ŚLUBNYM!!!!
    --
    Będę panią W. za...
  • krolik_w_koronkach 05.01.07, 22:42
    Wow smile Fantastycznie to opisałas. Oplułam w wrażenia monitorsmile
  • wilvo 05.01.07, 23:08
    Daj spokój. Jakby pies umiał mówić to by im pewnie też ślubu udzielał... Ludzie to mają pomysły.
    --
    Będę panią W. za...
  • czuczi24 06.01.07, 01:10
    Wybacz,ale takie mam zdanie o twojej przyszłej teściowej po przeczytaniu
    postu.Nikt normalny nie wpadłby na taki pomysł-uwierz mi.A to,że jest
    wykształcona nie ma nic wspólnego z dobrym wychowaniem i taktem,bo chyba
    przyznasz mi rację,że chcąc wziąć psa na ślub i chodząc z nim do psychologa
    ośmiesza się.I przypominam Ci,że to jest forum i każdy może wypowiadać swoje
    zdanie.Powinnaś być tego świadoma zakładając wątek,a nie później atakować.
  • krolik_w_koronkach 06.01.07, 02:11
    Założyłam wątek o psie, a ty obrażasz moją teściową. Załóż wątek o menu na
    wesele, a ja zwyzywam od kretynek twoją matkę. Zobaczymy, czy wówczas też
    będziesz uważała, że forum jest od wyrażania poglądów i wszystko wszystkim
    wolno.
    A co do psychologa - temu psu to jest niestety potrzebne, bo jest chory
    psychicznie. Nie nadpobudliwy, nie nerwowy, tylko chory. Moja teściowa wzięła
    go od ludzi, którzy go bili, kopali, głodzili, itd. Przez rok próbowała
    wszystkiego sama - efekt? pies kocha ją nad życie, ale wobec reszty świata
    nadal jest nienormalny. Teraz przyszła pora na próby z psychologiem. Ten facet
    radzi, jak traktować tego psa żeby nabrał zaufania do ludzi. Ot, i cała
    tajemnica.
    Mój problem - psychiczny pies będzie mi ganiał między gośćmi. O teściową nie
    pytam, bo tylko ja wiem, ile ona przeszła z tym kundlem i ile w niego kasy
    wpakowała, żeby wyszedł na ludzi. Mogła oddać cholere do schroniska, mogła
    oddać go ludziom, od których go zabrała, mogłą wcisnąć go jakimś znajomym. Ale
    trzyma go w domu, bo jest jej go strasznie żal. Wierz mi, nie jest kretynką. A
    co do wesela - mam nadzieję, że ją przekonam. Kropka.
  • malinakalina 06.01.07, 14:10
    Nic się nie stresuj dziwnymi uwagami....kilka lat temu do mnie do domu trafił
    dorosły ( ośmioletni pies...)i był naprawdę dziwny ,miał przetrąconą
    psychikę ,zupełnie nie potrafił funkcjonować wśród ludzi...Ale po jakimś
    dłuższym czsie naprawdę nauczył się wiele i w zdrowiu ,zdowoleniu i miłości ze
    strony nowych właścicieli ( Ja i mój sister) dożył lat 18 (!) Oczywiście
    pewnych zchowan i przyzwyczajeń nie udało się zmienic . Więc wiem co przeżyła
    Twoja przyszła teściowa i po tym co napisałaś naprawdę zrobiła na mnie
    wrażenie.....
    Choć nie zmienia to faktu że pies na ślubie to kipski pomysł...Ale masz jeszcze
    czas ( z tego co pamietam 06.10.07 )więc może uda się powoli jakoś przygotować
    na to teściową i N.
    Trzymam kciuki
  • hanna26 06.01.07, 16:13
    > A co do psychologa - temu psu to jest niestety potrzebne, bo jest chory
    > psychicznie. Nie nadpobudliwy, nie nerwowy, tylko chory.

    Jeżeli jest chory psychicznie, to nie jest mu potrzbny psycholog, ale
    psychiatra. Psycholog nie leczy chorób psychicznych. Poszukajcie dobrego
    psychiatry, możliwe, że przez te 9 miesięcy, które Wam pozostało do ślubu, uda
    sie psa podleczyć.
    Życzę owocnych poszukiwńsmile

    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
  • de_m0nika 06.01.07, 02:56
    krolik_w_koronkach napisała:

    > Mój najnowszy powód do zmartwień:

    1. muszę leżeć w ciąży, a teściowa przyprowadza psa, który po mnie skacze, ale
    na szczęście tylko pierwsze 15 minut.
    2. zdecydowaliśmy się na poród rodzinny, będzie mąż, teściowa i pies, teścia
    nie, ale jemu nigdy nic się nie podoba. Przyjdzie za to psycholog psa, bo
    zwolniło się miejsce.
    3. Nie bardzo wiem, jak radzić sobie na spacerach, pies ciągnie wózek do góry
    dnem, ale teściowa się upiera, żeby zabierać go za każdym razem, bo terapia
    tego wymaga.
    4. chyba mam depresję poporodową. Teść mnie nie lubi, pies mnie nie lubi,
    dziecko mnie nie lubi, bo ciągle się drze. Psycholog psa poradził znaleźć sobie
    jakieś kreatywne zajęcie. Teściowa upiera się przy schronisku dla
    maltretowanych psów.
    5. już od dawna nie widziałam męża? Jakiś dziwny zapach dolatuje z piwnicy...
    oboziu, cos ty narobił piesku; mamo! czy mama dała dziś Neronkowi Jego
    pastylki? I czy może mama podać mi foliowy worek i nożyce do mięs?
    No nie wiem, jak tak dalej pójdzie, to pies obudzi małego...

    Ale teściowa kocha tego
    > psa i obawiam się, że jak sobie wymyśliła, tak będzie...
    > Ratunku... co robić? sad(( Jakich używac argumentów.... sad((



    Wobraźni życzę na nowej drodze życiawink
  • kaskoss101 06.01.07, 09:36
    Z tego co piszesz, to Twoja tesciowa jest raczej w porzadku, tylko pies jest
    jej mala slabosciasmile W zwiazku z tym proponuje normalna, szczera rozmowe. Po
    prostu powiedzcie jej, Ty i Twoj Narzeczony, ze boicie sie czy nie bedzie padal
    deszcz i pies nie pobrudzi gosci lapami, jak zachowa sie przy duzej grupie
    osob - przeciez jest chory, wiec moze zachowac sie nieprzewidywalnie. Poza tym,
    w trosce o sama Tesciowa - powinna przyjsc bez psa. To w koncu slub i wesele
    jej syna i to on jest na pierwszym planie tego dnia, a nie wychodzenie na siku,
    kupke, podawanie pieskowi jedzonka, pilnowanie, czy na kogos nie skacze itd.
    Inny pomysl - male klamstewko: jeden z waznych gosci weselnych (ktos z Twoich
    rodzicow, rodzenstwa, swiadkowie) sa uczuleni na siersc psasmile))) Powodzenia!
  • a.bc 06.01.07, 10:26
    Powiem tak, tą sprawę powinien załatwić Twój narzeczony- jego mama jego sprawa
    Po prostu powinien konkretnie jej powiedzieć,ze sobie nie życzy takiej sytuacji.
    Natomiast ty się lepiej nie wychylaj, bo zostaniesz nielubianą synowąsmile
    W ostateczności możecie powiedzieć,ze w twojej rodzinie jest parę osób, które
    panicznie boi sie psów i beda bardzo skrepowane taką niekomfortowa sytuacjasmile

    --
    mój suwaczek
    życie jest piękne
  • de_m0nika 06.01.07, 10:58
    jesuuu, po ile wy macie lat? doradzacie kłamstwo? wymówki? krętactwa?
    manipulacje? Przecież Panna Króliczka mogłaby po prostu powiedzieć" Nie zgadzam
    się na psa na weselu. Kropka."

    A czy ktos pomyslał o poinformowaniu gosci o obecnosci na weselu psa i to psa
    sprawiajacego problemy? ja po takiej informacji zastanawiałabym sie powaznie,
    czy nie odrzucic zaproszenia. Co z psem- przeciez taka sytuacja może byc dla
    niego traumą.

    No i nieciekawie zapowiadaja sie przyszłe relacje rodzinne- skoro Królik już
    teraz nie ma wpływu na swoje życie, to i w małżenstwie nie bedzie miała nic do
    powiedzenia. O czm niestety zorientuje sie po jakiejs pięciolatcesmile

  • agata781 06.01.07, 17:42
    ...jakolwiek by nie patrzac to bylo by nieludzkie.Namawiaj teściową może
    znajdzie sie rozwiazanie.Tłumacz że psu nie służą tłumy ludzi,przecierz to jego
    zachowanie to może być nic innego jak reakcja na stres.Pies nie lubi
    tlumów,głupieje bo nie wie jak i kiedy bronić właściciela.On cały czas myśli że
    włascicielowi dzieje się krzywda a w rzeczywistosci tak nie jest i czuje sie
    bezradny i zagubiony!!
    --
    "Już nie ma grupy trzymającej władzęsmileteraz jest grupa trzymająca wędkismile))"
  • krolik_w_koronkach 06.01.07, 19:10
    Dziś byłam u teściowej i rozmowę zaczęłam od blefu: "zalazłam opiekę dla pieska
    na dzień ślubu i wesela" smile
    Okazało się, że mama wcale się nie upiera przy zaproszeniu dla kundla, chyba
    rzeczywiście przesadziałam z tą panikąsmile Wstępnie jest plan usadzenia psa u
    rodziny gosposi (która tez będzie na weselu), więc: ufffff
    Oby nic się nie zmieniło.
    DZIĘKI ZA WSPARCIE DUCHOWEsmile
  • miriamna 06.01.07, 20:58
    krolik_w_koronkach napisała:
    Wstępnie jest plan usadzenia psa u
    > rodziny gosposi (która tez będzie na weselu), więc: ufffff


    OOOOOOOO Paniusia szlachcianka? No prosze- same "uczone" tutaj w mowie i piśmie
    oraz "szlachcianki", co za forum... dno!
  • krolik_w_koronkach 06.01.07, 21:10
    A ciebie co w tyłek ugryzło? Narzeczony puscił kantem?
  • miriamna 06.01.07, 21:19
    krolik_w_koronkach napisała:

    > A ciebie co w tyłek ugryzło? Narzeczony puscił kantem?

    Nie! Przeczytałam po prostu " Twoj " wątek! Możesz być z siebie dumna, to on,
    tak podziałał.
  • krolik_w_koronkach 06.01.07, 23:06
    Cudownie, że mam taki wpływ na twoje życie. Jestem wzruszona.
  • malinakalina 07.01.07, 11:06
    Uuuuufffff...no to chyba problem z głowy , ale Twój wątek zmusił mnie
    do przemyślenia moich psich problemów , więc jestem Ci poniekąd wdzięczna
    wink
    Uczyniłam już wstępne ustalenia z sisterem co robimy z naszymi
    psinami...Ale w razie czego , to pamiętam o Twojej prpozycji wink
    A i jak z szukaniem DJ bo ja jeszcze nic nie załatwiłam....Eeeecchh...
  • malinakalina 07.01.07, 11:07
    To do królika_w_koronkach...oczywiście
  • krolik_w_koronkach 07.01.07, 12:38
    DJ-a jeszcze żadnego na oczy nie widziałam... To wg mnie najmniej przyjemny
    element przygotowań... Wkurza mnie, że mam zapłacić komuś 1500 zł za puszczanie
    płyt...
  • andziashea 07.01.07, 13:16
    Mam pomysł. Zgłos się na kilka wesel do puszczania płyt. Po pierwszym weselu
    klienci będą walić drzwiami i oknami. Spokojnie zarobisz na puszczanie płyt u
    siebie. A z takim nastawieniem, jakie masz, z pewnością zrobisz karierę w tym
    zawodzie.
  • krolik_w_koronkach 07.01.07, 17:23
    A co jest trudnego w zmianie płyt?
    Prowadzić fajnie impreze - ok, nie każdy potrafi. Ale puszczać piosenki według
    kolejności, którą ja sama zaproponuję... mogłaby moja babcia.
  • andziashea 07.01.07, 18:12
    To zaproponuj babci puszczanie płyt, wyjdzie taniej.
    Jesli prowadzenie wesela to twoim zdaniem wyłacznie puszczanie plyt, jaki
    problem: zainstaluj komputer, podłącz go do głosnika i superzabawa zapewniona.
    Po co ci DJ?!
  • deodyma 06.01.07, 20:53
    alez Ty masz problem! tak sie sklada, ze na moj slub tesciowie rowniez
    przyjechali z psem. nawet byli z nim na przyjeciu weselnym. jestes pewna, ze z
    Toba wszystko w porzadku? bo skoro tak bardzo Ci ten fakt przeszkadza to moze
    odlozcie slub do momentu, az piesek zejdzie z tego swiata...
  • anek45 06.01.07, 21:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • deodyma 07.01.07, 09:12
    o mnie sie nie martw. w przeciwienstwie do autorki watku i do Ciebie, mam rowno
    pod sufitem.
  • anek45 07.01.07, 09:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • deodyma 07.01.07, 09:49
    naprawde?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka