Dodaj do ulubionych

Do Slona28 raz jescze!

17.02.07, 11:54
Witaj!

Co u Was? Odebrałaś info o poradni małżeńskiej? Napisałam w wątku "DO SLONA28".
Wczoraj odebrałam suknię - wisi w szafie i ... czeka.
Zamówiłam tez buty w Krakowie. Byłam z przyszłą teściowa i jej siostrą. Pani
bardzo miła wzięła miarę od całej trójki - zamówiłyśmy w rezultacie 4
pary!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale za to tylko raz zapłacimy za przesyłkę smile

Myślę, ze będzie ok, bo w Akces powiedziano nam, ze jeżeli byłyby jakieś
reklamacje (ze na przykład but jest mimo wszystko źle dopasowany, labo nam nie
odpowiada wykończenie to oni już to bezpłatnie poprawię i odeślą na własny
koszt. Ale podejrzewam, ze żadnych takich sytuacji nie będzie.

Trzeba teraz poczekać dwa miesiące aż przyślą. Buty będą 16 kwietnia (sic) -
długo trzeba czekać... Dobrze, że mam czas.

pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • slona28 17.02.07, 13:04
    Przepraszam, nie było mnie dwa dni - robiłam nadgodziny w pracy wink to przez to,
    że w przyszły piątek biorę już urlop i muszę nadgonić wszystko.
    Padam więc na...
    Poszukam jeszcze starego wątku - może jest relacja z odbierania sukni smile

    Przeszukałam dziś w necie wszystkie strony butów do tańca - i tylko Akcez robi
    na naprawdę wysokim obcasie - a ja właśnie takich szukam.
    Na które się zdecydowałaś? Chodzi mi o kolor smile Tak mi się wydaje, że przy
    zamawianiu powyżej 4 par - ma się już zniżkę hurtową... Ile ostatecznie płaciłaś
    za parę?

    Do poradni jeszcze nie dzwoniłam - bo... mój Męzczyzna we wtorki gra z
    chłopakami - i ten dzień jest święty niemalże, więc pewnie na nauki pójdziemy,
    gdy będą mieli salę zajętą - więc pewnie w czasie matur smile

    Napisz koniecznie jakie wrażenia z sukni - moja jest zawinięta w prześcieradła
    (podobno tak nalezy, by nie żółkła...), welon się odprasowywuje takim specjalnym
    śrokiem z Rossmana.
    A wiesz... przyszło mi do głowy, że mieszkamy całkiem blisko siebie, to tak po
    przynależności do parafii - co prawda nie jesteśmy w żadnej, które wymieniłaś,
    ale to baaaardzo blisko, bo mieszkamy na N smile

    pozdrawiam smile
  • madziuchna1978 17.02.07, 13:56

    Twój Mężczyzna chodzi na salę? A gra może w kosza?
    Mój też chodzi na salę, ale już nie pamiętam czy we wtorki czy w czwartki...
    Kurczę - może nawet grają razem...

    Relacji z odbierania sukni nie ma. Po prostu pojechałam, założyłam (zamówiłam
    rozmiar 38) i okazało się, ze jest sporo za duża. To dziwne bo przy przymiarkach
    tez zakładałam rozmiar 38 i były Ok - dlatego na zamówienie takiego się
    zdecydowałyśmy obie z panią Agatą z Madonny. Ale dopasujemy. Może dobrze, ze
    wzięłam rozmiar 38 bo okazało się, ze na długość jest idealna. Nie trzeba będzie
    skracać. Wystarczy but - obcas około 4 cm i będzie dobrze.
    Do salonu wracam z nią 3 tygodnie przed ślubem. Też słyszałam o prześcieradłach
    wiec też pozawijam.
    Welon będę miała dopiero przy odbiorze sukni.
    Czyli dzień, albo dwa przed ślubem. Bo dopiero wtedy planuję ja odebrać.
    Bardzo szybko chudnę ze stresu. Nie wiem jak będzie przed dniem zero, ale wole
    się zabezpieczyć, aby kieca nie spadła ze mnie.

    Co do butów - to zniżki nie dostałyśmy bo zniżka dopiero od 5 par ( to pech). Za
    moje zapłaciłam 186 złotych. Wybrałam model nieco inny od planowanego XDP/2K.
    Takie jak są na zdjęciu
    www.akces.biz/oferta/damskie/4%20X-DP2K%20e-z.jpg
    Za dwa miesiące powiem Ci jak leżą na stopie. Pani w pracowni mówiła, ze to
    popularny model i klientki sobie go chwalą. Mówiła, ze na nodze wygląda
    delikatnie i zgrabnie. Liczę, ze tak będzie

    My mieszkamy na F - tuż przy bibliotece miejskiej i przy Tęczy.

    pozdrawiam
  • madziuchna1978 17.02.07, 13:59
    Aha i wzięłam obcas 5,5 cm.
    Wcześniej chciałam 4,5, ale Pani mi odradziła. Powiedziała, ze czwórka wygląda
    fatalnie, a piątka już ładnie
    jeden centymetr to nie tak dużo.....
    W domu mam same 9 cm obcasy. Ale na ślub wolę niższy bo pan młody nie wdawał sie
    mniejszy .
    No bo wielka suknia i jeszcze welon....
  • slona28 17.02.07, 15:10
    W takim tempie chudnięcia do ślubu będziesz miała 34 rozmiar smile
    Szkoda, że nie dałam Ci znać wcześniej - dokupiłabym tę jedną parę i obie bysmy
    na tym skorzystały - no chyba, że się jeszcze da - to telefonicznie bym podała
    rozmiar i całą resztę (wpłacić chyba można na konto)... nie wiem, daj znać czy
    to jest możliwe.
    Tak, tak, gra w kosza, swoją drogą byłoby śmiesznie, gdyby okazało się, że grają
    razem (zresztą z tego co wiem, to jeden chłopak z którym grają też w tym roku
    się żeni, ale nie znam szczegółów.
    Wiesz, ja suknię wybierałam sama, i we wszystkich salonach byłam sama, (moja
    mama była po operacji, obie przyjaciółki na wyjazdach), i trochę mi szkoda, że
    nie było jej wtedy ze mną. Choć teraz suknia wisi u nich w domu (raczej nie boję
    się zmiany wagi, bo nie mam wahań od wieeeelu lat), pomimo stresu i życiowych zmian.
    Czekam jeszcze na tę na after party - i to bardzo niecierpliwie... Moj Mężczyzna
    się nabija i twierdzi, że mi wprowadzi embargo na suknie ślubne (ale fakt
    faktem, tę na after kupiłam w cenie butów, więc wątpię, żeby udało mi się kupić
    coś normalnego - ładnego w takiej cenie - a suknia jest z pronoviasu).
    U nas różnica wzrostu to 16 cm, więc wskazane są nawet wysokie obcasy, zresztą
    używam praktycznie wyłącznie takich powyżej 8 cm, więc taki obcas jest dla mnie
    normalką.
    Myślę, że dobrze zrobiłaś kupując te 5,5cm - szczególnie gdy jesteś
    przyzwyczajona do wysokich obcasów smile

    buziaki smile
  • slona28 17.02.07, 15:17
    Co robisz z włosami? planujesz długi welon?
    Zastanawiam się nad rozpuszczonymi włosami - moja fryzjerka - mówiła, że to może
    być dobry wybór. Najpierw co prawda marzył mi się hiszpański kok (taki upiety
    nisko), ale teraz już sama nie wiem, nie mówiąc o moim Mężczynie, którego nawet
    nie ma co pytać o zdanie, bo nie potrafi na takie pytania odpowiedzieć smile

    A... i oczywiście postanowił, że sam zrobi zaproszenia - ale znając jego
    podejście do tematu - chyba muszę miec na oku jakąś firmę z zaproszeniami, bo
    może się skończyć na poszukiwaniu czegoś na szybko na ostatnia chilę - bo czasu
    zabrakło - swoją droga to ciekawe, że faceci żyja w innej czasoprzestrzeni wink))
  • madziuchna1978 17.02.07, 22:09
    Witaj

    Z butami to nie wiem, ale zadzwonię w poniedziałek i zapytam. Kto wie - może się
    uda. Pani była taka miła....Może do poniedziałku jej nie przejdzie.

    Co do kiecek...Niestety wpadłam w nałóg i uwielbiam oglądać ślubne. Mimo iż moja
    wisi już w szafie. Tak jakoś mam. Super, ze masz after-party i mogłaś zaszaleć
    kupując dwie kiecki. Jakbyś mogła wkleić linki - to ja chętnie (nałogowiec)
    pooglądam.

    Co do fryzury. Nie mam pomysłu, aczkolwiek skłaniam się ku rozpuszczonym włosom.
    Moja fryzjerka- przytaknęła, ale zaproponowała przynajmniej jakoś je delikatnie
    zebrać przy skroniach - aby nie opadały na twarz. Coś wspominała przy tym o
    wyglądzie topielicy... Ale poćwiczymy, zobaczymy... Na pewno będę chciała wpiąć
    w czuprynę kwiat. takie marzenie.

    Welon chcę mieć długaśny. Będzie bez ozdób - delikatny jak mgiełka (tak
    zasugerowała pani Agata w salonie), bo kiecka moja ma zdobiony bogato tren -
    szkoda zasłaniać. A Ty jaki welon - też długaśny?

    Rękawiczek nie planuję. Uważam, ze będzie już za dużo.

    Na szyje coś bardzo delikatnego - nawet myślałam o ... zwykłej białej tasiemce,
    ale to dopiero po przymiarce zdecyduję - wezmę do salonu i tyle. Tam zresztą też
    panie maja do sprzedaży biżuterię. Podobno na razie jeszcze wybór ubogi, ale ma
    być dostawa. Może wtedy coś wybiorę.

    Nie wiem co na kiecę. Czy bolerko... Ale chyba tak bo jak będzie welon i na
    przykład jakiś szal - to mogę przypominać choinkę, a nie pannę młodą. No i nie
    wiem czy nie lepsze będzie gładkie niż na przykład koronkowe. Kiecka jest gładka
    - ma tylko hafty. Plus koronki - chyba nie pasuje...

    Ja mojego Mężczyzny tez o zdanie nie pytam - bo on zawsze ma jedną śpiewkę "ja
    się nie znam". Aha.. Wystarczy jak wychodzimy na imprezę "W tym idziesz? A
    czemu nie w tej mojej ulubionej bluzce..."

    Istnieje realna szansa, ze grają wraz z Twoim Mężczyzną razem na sali - mój gra
    z chłopakami z Delphi. Ma na imię Tomek, jest wysoki (182cm) i ma bardzo ciemne
    (prawie czarne) włosy, no i bródkę. Taki łobuz.

    pozdrawiam



  • madziuchna1978 17.02.07, 22:17
    A co do chudnięcia...
    No chyba raz w życiu miałam rozmiar 34 - przy 174 cm wzrostu!!!!!
    Ale to z powodu pracy - tyle jej było! Po prostu trafił się taki pracowity i
    stresujący miesiąc w firmie. Ja nawet tego nie kontrolowałam. Koledzy ii
    koleżanki zwrócili uwagę. Na wszelkie pytania o zdrowie machałam ręką i mówiłam,
    ze OK - nic mi nie jest. Przeraziłam się kiedy podczas zakupów w Ikea - stanęłam
    dla zabawy na wadze . Zobaczyłam 48kg i ... poszłam na ogrooomnie lody z bita
    śmietaną.

    A teraz to różnie - w zależności od porywów wiatru. raz nosze 38 raz 36...
    Najgorsze jest to, ze bez względu na to czy schudnę czy nie biust zawsze jest
    taki sam - 75C. No i tu zaczynają się kłopoty bo gdy kupuje bluzkę - to w 36 się
    nie nie dopinam - reszta jest ok, a 38 owszem - guzik zapnę, ale wisi mi w tali.
    Czasem szału można dostać. Bo fajny ciuch, al co z tego jak fatalnie leży, a nie
    kupie by przerabiać bo bez sensu.
    No to łażę w t-shirtach. Dobrze, ze teraz takie fajne robią.

    całusy
  • slona28 18.02.07, 12:28
    Chyba jednak razem nie grają - choć R. twierdzi, że po nich też jeszcze ktoś gra
    - może to oni smile
    Z dopasowaniem ciuchów mam identyczny problem. Jestem od Ciebie o 10 cm niższa,
    ale nie mieszczę się w normalne 34 czy 36. Górę tez mam więszką niż dół, więc
    dopasowanie sukienek to koszmar. Szczerze - sukienki kupuję na amerykańskim
    ebay'u, bo tam i tak większość kobiet ma spore piersi (implanty) wink- więc
    producenci są przyzwyczajeni do takiej rozmiarówki. W PL kupno sukienki graniczy
    z cudem...

    Suknia na after party to tunez z pronoviasu, nie chce wklejać linku, bo mój
    Mężczyzna zaczął czytać ten wątek - a nie chcę żeby ją widział, ale jak
    wklepiesz w google - to na pewno coś znajdziesz smile kupiłam za 300zł - więc cena
    jest fantastyczna smile
    A... i zaczął twierdzić, że przedstawiam go w negatywnym świetle - zatem dla
    wyjaśnienia - mo Mężczyzna jest absolutnie najlepszy na świecie (for me of
    course) wink (a gdyby jeszcze zaczął gotować, to już w ogóle byłoby bosko) wink))

    A... i od miesiaca chodzę ćwiczyć (nazywa się to modelowanie ciała)- do Aero Sun
    przy Zeg'u, niby to tylko godzina, ale po wyjściu umieram... nie myślałam, że
    tak ciężko z moją formą wink)) Plus - wchodze na piąte piętro bez zadyszki wink
    Może zacznę chodzić dwa razy w tygodniu... wink

    ok, zabieram się za siebie, bo idziemy do teściowej na niedzielny obiad,

    ściskam smile
  • madziuchna1978 18.02.07, 21:27
    Witaj

    Co u Ciebie? jak obiad u teściowej?
    My dziś też na takim byliśmy - połączony był z urodzinami przyszłego teścia.

    Co do butów - to może od razu podaj mi wymiary i jak zadzwonię do Akces - jak
    się zgodzą - to podam Twoje zamówienie do naszego. Wtedy tez odpada Ci 20
    złotych za przesyłkę bo będą przesłane w jednej paczce.

    Mam jeszcze pytanie co do sukni, którą zamawiałaś w Madonnie w Krakowie na
    Rynku. Jak oceniasz obsługę i kto się Tobą zajmował? Czy suknia, która przysłali
    jest OK? To znaczy czy jest wykończona idealnie, czy nie budzi Twoich zastrzeżeń
    jak ją bardzo dokładnie pooglądałaś? Co masz napisane na metce? Niektóre panny
    skarżyły się na Forum, że Made in China.

    Jestem po prostu ciekawa Twoich odczuć.

    pozdrawiam
  • slona28 18.02.07, 22:40
    Obiad u teściowej to normalka - już sie przyzwyczaiłam, rozwala mnie tylko
    godzina i fakt, że nie możemy sie spóźnić...

    Moją sukienkę przymierzałam w Madonnie (obsługiwała mnie blondynka z kręconymi
    włosami), całkiem fajna, ale faktycznie mocno naciskała na decyzję.
    Sukienka niestety ma na metce "made in china", i myślę, że każda jest szyta w
    Chinach, koszty pracy robią swoje, bieliznę też kupuję drogą i też z napisem
    wyprodukowano w Chinach na amerykańskich komponentach. Takie życie, niedługo
    będzie ciężko znaleźć coś produkowanego tu - na miejscu.
    Zresztą w tym tygodniu przyjdzie ta z pronoviasu i zobaczę co jest na niej
    napisane, ale obawiam się, że to samo.

    Dobra, idę mierzyć stopy wink
  • madziuchna1978 18.02.07, 23:12
    A mnie u teściowej strasznie karmią. Uważają, ze jestem za chuda i na początku
    była wojna, ale już się chyba przyzwyczaili, ze ja z natury jadam niewiele.

    Na mojej kiecce tez jest Made in China - nie przeszkadza mi to, bo
    najwazniejsze, aby kieca była Ok. Choć czasem myślę, ze w salonach powinni mowic
    iz kiecka jest hiszpańska, tyle tylko, ze szyta w Chinach pod nadzorem
    Hiszpanów. To tak jak z Fiatami - auta włoskie, ale produkowane w Polsce.
    Panasonic japoński, a składany w Czechach i sprawa jest jasna.

    Ja mam tylko zastrzeżenia co do wykończenia niektórych elementów haftowanych,
    ale jutro zadzwonię tam i zapytam czy to mi poprawią czy mam po prostu przywieźć
    - obejrzymy razem i czy na przykład to jest podstawą do reklamacji w Barcelonie.
    Ale to dopiero jutro ustalę.

    No bo wiesz - kiecke załozyłam podczas odbioru, ale była taka pełna emocji, ze
    juz jest i super wyglada, ze sie tak dokładnie nie przyjrzałam. Dopiero w domu
    kiedy wkładałam ja do szafy zauważyłam, ze gdzieniegdzie odstają nitki, a
    uważam, ze taki towar i za taką cenę bez wzgledu na to gdzie był szyty powinien
    być zrobiony perfect. Moze się czepiam, ale chciałabym zakłozyć tą suknię w tym
    szczególnym dniu z radoscią, a nie z niesmakiem. Ot taka jestem detalistka.

    Co o tym sadzisz. Przesadzam?

    pozdrawiam
  • slona28 18.02.07, 23:34
    Zupełnie Cię rozumiem,to ogromny wydatek i w tych pieniądzach oczekujemy
    idealnej obsługi i jakości - to chyba normalne.
    Do "made in china" po prostu przywykłam, ale padłam z wrażenia, gdy zobaczyłam
    skład materiału... w tej cenie faktycznie wymagam czegoś wysokogatunkowego a nie
    poliestru... zrobiłam duuuuże oczy.. skąd się biorą te kosmiczne ceny?

    Mam w szafie kilka jedwabnych sukienek, i wiem, że jedwab nie musi być cieniutki
    i lejący - może być sztywny... więc to nie ograniczenia materiału. Jedwab w
    Chinach jest tani... Zresztą myślę, że faktyczny koszt takiej sukni (koszt
    produkcji) to jakieś max. 200-300zł, cena w sklepie to ponad 1000% (!) Dlaczego
    nie inwestują w lepszą jakość?
    Wydaje mi się, że każdy zdaje sobie sprawę, że to zakup jednorazowy, czyli
    suknia ma przetrwać statystycznie jeden jedyny dzień... Kobieta nie będzie
    przecież stałą klientka, więc nie dbają o jakość wykończnia...
    A kobiety takie już są z natury, że przejmują się detalami smile
  • madziuchna1978 18.02.07, 23:48
    Ha! U mnie tez taki materiał. Na początku pomyślałam, ze to chodzi o podszewkę,
    ale teraz mnie upewniłaś.
    A w salonie słyszałam jedwabna satyna...

    A kosmiczne ceny?
    Myślę, ze przemysł ślubny sam w sobie jest mega interesem. No bo przecież każda
    laska chce super wyglądać i jest w stanie wydać KAŻDE pieniądze by w tym
    szczególnym dniu być oszałamiająco piękną. No i wydajemy te kasę - o to w tym
    wszystkim chodzi. Tak mi się wydaje.

    Nie pozostaje chyba nic innego jak życzyć wszystkim pannom młodym zdrowego
    rozsądku - czego i sobie i Tobie życzę także. Sa chwilę, ze jestem taka
    zagalopowana w tym wszystkim, ze tego rozsądku mi brak - dopiero mój M. patrzy
    na mnie z politowaniem - puka się w czoło i wtedy znów staje na ziemi.
    Kochany facet smile
  • madziuchna1978 18.02.07, 23:52
    Ok - kłade sie bo jutro znów bedzie problem z pobudką
    Dam znac jak z butami i co załatwiłam z kieca (w zyciu nie sadziłam, ze z nia
    tyle bede miała kłopotów).

    całusy
  • slona28 18.02.07, 23:59
    w sprawie butów zastanawiałam się czy postawić na cieliste - pasujące do
    wszytkiego (mogłabym je ciągle wykorzystywać) czy ecru... moje Kochanie
    powiedziało, że skoro sukienki (obie) w ecru - to mam się nie wygłupiać i nie
    kupować cielistych.
    Zaskoczył mnie, bo to on bardziej racjonalnie podchodzi do tematu ślubnego...

    smile
    idę za chwile pod prysznic - do jutra...
    A... i jeszcze jedno - jutro będę bardzo późno - bo w poniedziałki tańczymy smile
    Ale jeśli znajdzie się chwila - wpadnę tu smile

    dobranoc
  • slona28 18.02.07, 23:21
    OK, juz wiem smile po ustaleniach stwierdziłam, że:
    takie jak te w linku, czyli dokładnie z tą klamerką (CR-8M/S), i tym zapięciem
    na górze, tylko, że ze skóry ecru smile a... i obcas 9cm,
    www.akces.biz/oferta/damskie/12PAS3-DPint.jpg
    wymiary:
    DS 24,2
    NB 36
    miara 1 - 22cm
    miara d- 21,7 cm
    czubek standardowy,

    w razie czego podam Ci na maila gazetowego nr telefonu smile

    dzięki smile


  • madziuchna1978 18.02.07, 23:25
    Ok - mam nadzieję, ze niczego nie pokręcę przekazując te informacje.

    U mnie było łatwiej bo Pani przyszła - zmierzyła i zanotowała.
    ale jeszcze rzuce okiem na to jak tam na stronie u nich jest napisane jak mierzyć.

    Aha - mam nadzieję, ze mierzyłaś stojąc. Bo jak mi pobierano miarę to Pani
    prosiła by stanąć całym ciężarem na stopnie.
    I mierzyła osobno i lewą i prawą (ja prawą mam ciut dłuższą hi, hi, hi)

  • madziuchna1978 18.02.07, 23:26
    Na STOPIE MAłO BYć!
  • madziuchna1978 19.02.07, 13:26
    Ok. Zamówiłam Ci butki - mam nadzieję, ze dobrze
    Ten model który wybrałas to PAS3-DP prawda?
    Ecru - skórka. Cena za całość to 187 złotych - to juz po zniżce - inaczej
    byłyby droższe o 20 złotych.

    Acha i jescze pytanie czy klamerki chcesz miec z boku i z przodu czy tylko z
    boku - na zapieciu. Na razie w zamówieniu masz i z przodu i z boku - jak co to
    jutro zmienie bo jestem umówiona na telefon i potwierdzenie zamówienia.
    Buty bedą około 16 kwietnia.


    Pani powiedziała, ze jescze raz musisz zmierzyć stopę bo 24,2cm to za dużo jak
    na rozmiar 36 jaki nosisz i powinnas miec 23,2cm wiec sprawdź jescze raz a ja
    jutro tam zadzwonię.

    Buty dla Ciebie wzięłam na moje Imię i Nazwisko - bo chcieli Twoje - ale nie
    znam. Niestety.

    posyłam Ci na gazetowego mój telefon

    jak co to dzwoń.

    całusy
  • slona28 19.02.07, 14:12
    Boska jesteś smile
    Dziękuję ogromnie smile
    Jestem jeszcze w pracy, więc dopiero w domu dam radę zmierzyć jeszcze raz.
    Dostałaś zniżkę na wszystkie pary? Mam nadzieje, że przynajmniej Ty też na tym
    zyskałaś smile

    Buziaki i jeszcze raz dziekuję smile
    Będę późno - bo jeszcze do fryzjera po pracy biegnę smile

    PS: ile muszę Ci wpłacić?
    smile

  • karhar 19.02.07, 18:24
    hej, dziewczyny mam do was pytaniesmile tak sobie czytam ta Waszą rozmowę bo ja
    suknię zamówiłam również w Krakowskiej madonnie i po buty również wybieram się
    do Krakowa, oczywiście chcę buty z Akcesa. Mam takie pytanie, kiedy
    zamawiałyście suknię?? Bo z tego co wywnioskowałam to obie macie już suknie w
    domu. A ja zamówiłam 2 listopada i dzisiaj tam dzwoniłam bo chciałabym kawałek
    materiału i pytałam czy suknia już jest i jeszcze jej nie ma. Nie wiem czy
    normalnie też tak długo się czeka czy po prostu moją sprzedali komuś innemu a
    dla mnie dopiero zamówią. Nie wiem o co chodzi. Jak to wyglądało u Was??
    --
    Nasz ślub
  • slona28 19.02.07, 19:08
    Karhar - zamawiałam swoją chyba we wrześniu, a może to był koniec sierpnia - no
    nie pamiętam smile Tyle, że moją mieli na magazynie (bo stary model), więc była od
    ręki.
    Ale wydaje mi się, że przesadzają w Twoim przypadku. Może faktycznie ktoś musiał
    mieć "na już" wink
    Zresztą wydaje mi się, że czekanie 4 miesiące na sukienkę jest jakieś
    naciągane... ale nie będę tworzyła kolejnej teorii spiskowej wink))
  • karhar 19.02.07, 19:25
    no ja już nie wiem co mam myśleć, w sumie to pierwszą przymiarkę planuje w maju
    ale chcę mieć pewność że suknia już jest. Na forum naczytałam się tyle, że teraz
    mam wątpliwości. Panie powiedziały, że mogę przyjechać i że dostanę ten kawałek
    materiałusmile Jak pojadę to zapytam kiedy mogę się spodziewać sukni. Ciekawe co
    tym razem mi powiedzą. Dzięki za infosmile
    --
    Nasz ślub
  • madziuchna1978 20.02.07, 10:17
    Nie przejmuj się. Na pewno wszystko bedzie dobrze. Ja tez sie tak jak Ty
    denerwowałam, bo zamówiłam suknię tak jak Slona28 pod koniec sierpnia - na
    początku wrzesnia. No i liczyłam, ze bedzie juz w styczniu. A przysłali ją
    teraz w lutym.

    Nie denerwuj się - na pewno bedzie wszystko jak należy.
    Ja czytajac to Forum tez wpadłam w panikę, ze Madonna wypozyczy moja kiecke,
    albo ja komuś sprzeda. Koszmarne myśli miałam.

    Ale jest dobrze wiec u Ciebie też na pewno tak bedzie. Tylko spokojnie. zapytaj
    pań w salonie kiedy suknie ci przyślą i tyle.

    POzdrawiam i życzę wszystkiego naj

  • slona28 19.02.07, 22:51
    Gdzieś zupełnie zniknęłaś...
    Właśnie wróciłam do domu - zmierzyłam jeszcze raz stopy - faktycznie jest 23,3
    a nie 24, przepraszam za pomyłkę (przynajmniej rozmiar dobry podałam)...
    Klamerki dwie smile Odezwij się koniecznie - muszę Ci wpłacić pieniądze, jeśli
    wpłaciłaś jakąś zaliczkę.

    Jestem padnięta - chodzimy na kurs tańca... i pomimo, że uwielbiam tańczyć, to
    po całym dniu w pracy i jeszcze 1,5h tańców po prostu nie mam siły na nic...
    Za chwile idę pod prysznic i do łazienki...
    Jutro mam dentystę uncertain
  • madziuchna1978 20.02.07, 09:40
    Witaj!

    Jestem. Wybacz, ze wczoraj sie nie odezwałam, ale raz - u mijej mamy jest
    wielkie malowanie - oboje z moim T. tam siedzielismy do 22.00. On bidula latał
    z pędzlem. Ja umierałam na kanapie. PO powrocie do domu nawet nie miałam siły
    usiąść przy komputrze - tylko chlast do łóżka - obok położył sie kot i tak juz
    zostaliśmy do dzisiejszego świtu. Zresztą panuje u nas jakas zaraza - bo T.
    kicha jak najęty - od soboty ma straszny katar i dreszcze. MNie dreszcze
    dopadły wczoraj - masakra - uda mnie bolały jakbym przebiegła 1000 km.
    No i złapało mnie jakies paskudztwo - bo dzis głos mam jak stare pudło.

    O butki się nie martw. zaraz zadzwonię tam i podam rozmiar Twojej stopy -
    kopciuszek jesteś. Ja to mam kajak - rozmiar 39 w porywie do 40.

    Ja wpłaciłam za swoje buty zaliczkę 100 złotych. Proponuję Ci też na początek
    tyle wpłacić - potem bedzie trochę mniej do regulowania. Jka chcesz mozesz
    przesłac mi na konto - a ja albo prześlę im to przelewem, albo jak bede w
    Krakowie to podrzuce.

    Bo jak się okazuje znów musze jechac do Krakowa z .... suknią.

    bardzo dokładnie ją poogladałam w domu i mam pytania, czy niektóre rzeczy można
    w niej poprawić. Umówiłysmy się z Panią Agatą z Madonny na dokładne oberzenie
    kiecki - i wtedy zobaczymy czy trzeba przy niej majsterkować. Moim zdaniem
    troche by się przydało poprawić tu i ówdzie hafty. Ale to zobaczymy na miejscu

    Troche się najeżdzę, ale chciałabym miec pewność, ze jak założe ta suknię za
    poł roku to bedę zadowolona w 100 procentach. Pani Agata przyznała mi rację -
    wszystko musi być idealnie.

    na razie pozdrawiam

    jescze dzis się odezwę

    zadzwonię do Akces-u i dam Ci znać
    jak umówimy się z ta zaliczką

    całusy


  • madziuchna1978 20.02.07, 13:19
    Witaj

    To znowu ja.
    Juz dzwoniłam do Akces - butki masz zamówione i skorygowaną w formularzu
    zamówieniowym długość stopy.

    Wyślij mi proszę na adres madziuchna1978@gazeta twój e-mail
    to prześlę Ci mój numer konta na tę zaliczkę.

    Ewentulanie mozemy sie spotkać na kawie jak znajdziesz chwilę czasu - to wtedy
    sobie pogadamy.

    Daj znać jak Ci pasuje.

    Ja na razie pędzę do domu do łóżka. Gardło mi odpada - musze chyba się wygrzac
    pod pierzyną.

    POzdrawiam i czekam na info.

    buziaki


  • madziuchna1978 20.02.07, 19:54
    Slona28 - proszę odezwij się - bo zaczynam się bać, ze zostanę z butami rozmiar
    36...

    Ja leżę w łóżku i ... umieram.
    Boli mnie wszystko - a najbardziej gardło.
    O ludkowie - że też musiało się przyplątać.
    A przecież chodzę w czapce! Takie poświęcenie i nic.
    Skandal!!!!

    pozdrawiam
  • slona28 20.02.07, 20:11
    Już jestem - przepraszam, ale dopiero wróciłam do domku, przeczytam wszystko i
    napiszę smile
  • slona28 20.02.07, 20:29
    No to pięknie Cię rozłożyło... sad pij herbatę z miodem i cytryną - mnie tylko to
    trzyma...
    I ostatnio dostałam takie super pastylki do ssania (tymianek i podbiał) - są dwa
    rodzaje - te "moje" są w białym kartonowym opakowaniu z kwiatkiem i są w
    promocji (jakiej X% więcej w opakowaniu) - są super.

    Jeśli dasz radę - to możemy się spotkać (do czwartku), bo w piątek wyjeżdżam na
    urlop, jeśli nie damy rady - to prześlę Ci pieniądze na konto, ale spokojnie, na
    pewno nie zostawiłabym Cię z kopciuszkowymi sandałkami wink

    Szczerze - mam już serdecznie dosyć stanu przedurlopowego... i chyba to widać,
    bo moje Kochanie dziś samo posprzatało, bez jakichkolwiek zachęcań i uwag smile
    A teraz siedzę sama, bo on jak zawsze we wtorki - gra smile

    buziaki smile
    I dbaj o siebie!



  • madziuchna1978 20.02.07, 21:14
    Super, że jesteś.

    Moje kochanie dziś nie gra - bo malowało u mojej mamy. Ja jak już pisałam
    umieram w łóżku. Fatalnie. Na L-4 nie chce iść bo bez sensu - zresztą tuż przed
    Nowym Rokiem rozłożyło mnie na tydzień, ale wtedy zamilkłam na amen. Po prostu
    ruszałam ustami jak ryba - było bez dźwięku.

    Herbatę popijam w ilościach nadprogramowych ze śmiertelną dawką cytryny a do
    ssania mam Strepsets z miodem i cytryną - ale jutro zainwestuję w te pastylki z
    tymiankiem i podbiałem. Może licho mnie opuści.

    Co do spotkania nie ma sprawy - miło będzie zobaczyć osobę z którą koresponduję.
    Czwartek jest Ok - jeśli Ci odpowiada - pewnie będziesz się pakować. Jutro
    jeszcze wolę po pracy dzień spędzić w łóżku. Nie wiem jak będzie w czwartek -
    ale jak co to podam Ci namiary na moje konto. Podaj mi tylko Twojego e-maila.

    A gdzie wybierasz się na urlop?

    pozdrawiam

    magda
  • slona28 20.02.07, 21:48
    OK, to wstępnie ustalamy czwartek - (w piątek wcześnie rano jeszcze jadę do Wawy) sad
    Choć szczerze - wolałabym chyba na spokojnie po 4 marca, bez nerwówki (czy
    wszystko spakowałam i wyprałam) smile
    Więc wyślij mi swój nr konta, ewentualnie spotkałybyśmy się na chwilkę, żebym Ci
    podała pieniądze.

    Lecimy na pięć dni do Barcelony, a potem na cztery do Paryża. Tak jakoś wyszło,
    że w lutym zwiedzamy smile Tak naprawdę, to jest to fajny okres - bo poza sezonem -
    stosunkowo pusto, tanio... i bilety lotnicze kosztują mniej niż IC do Wawy smile))
    W tamtym roku byliśmy pod koniec lutego w Rzymie - było cudownie...
    przywieźliśmy jakieś 500 szalonych zdjęć smile
    W tym roku ja chciałam Barcelonę, Kochanie moje Paryż (jest strasznym
    frankofilem) wink stanęło na kompromisie smile
    Wszystko organizuję sama - od znalezienia biletów, noclegów, fajnych knajpek...
    Ale jestem w tym dobra smile więc korzystamy...

    Sprawdzałam pogodę w Barcelonie - ma byc przez cały czas słonecznie - prawie
    20st. C - bardzo tego potrzebuję, poza tym pobędziemy razem smile
    Oboje spędzamy masę czasu w pracy - wracamy ok. 18 do domu - zostaje mało czasu
    na życie domowe. Strasznie mi tego szkoda...

    A... i przypomniało mi sie weź jeszcze homeovox (homeopax?)- to taki lek
    homeopatyczny na zapalenie krtani - mnie pomaga smile kosztuje ok 10zł, tabletki z
    tymianku ok 12 za dużą paczkę.

    buziaki
    A.
  • slona28 20.02.07, 21:49
    PS: dostałaś maila? Bo zaczynam myśleć, że mam jakieś zaburzenia pamięci wink))
  • madziuchna1978 20.02.07, 22:38
    Ok

    Sprawdziłam skrzynkę

    Mam już namiary na Ciebie. Juto podeślę numer konta.

    Co do spotkania - nie ma sprawy może być po 4 marca - wiem jak to jest przed
    wyjazdem.

    A co do podróży w mało popularnym terminie.
    Znam - sami praktykujemy.
    Ja w Paryżu byłam dwa lata w październiku, a rok temu z moim milusińskim w
    Newcastle właśnie w lutym. No i jeszcze Neapol w czerwcu - ale to już bardziej
    urlopowy termin.

    Mi marzy się także jeszcze raz Paryż - to miasto ma w sobie coś magnetycznego
    dla mnie i Lizbona. Kto we może po ślubie uda się zrealizować.

    Co do Barcelony - super. I jeszcze te 20 'C mmmm....- ja zdecydowanie jestem
    ciepłolubna...
    Na pewno fajnie spędzicie czas.

    całusy
  • madziuchna1978 21.02.07, 13:14
    Witaj

    Wysłałam Ci na gazetowego numer konta.

    Właśnie wychodzę z pracy i pędze do łóżka. Kaszlę przeokrutnie - jakbym gardło
    miała zgubić. A umęczona przy tym jestem...

    Zalicze po drodze apteke i kupie to co polecałaś.

    Wieczorem będę na Forum.

    pa
  • slona28 21.02.07, 22:23
    Już jestem - choć to "już" - trochę głupio brzmi smile
    Zaraz Ci zrobię przelew, przynajmniej tyle uda mi się zrobić przed wyjazdem.
    Po powrocie koniecznie Cię wyciągnę gdzieś na kawę smile

    Mam totalny młyn w pracy - jak zawsze wszystkie najgorsze zmory ujawniają się
    przed urlopem - nie wiem kiedy mi się uda spakować, nie mówiąc o całej reszcie -
    jutro chyba odpuszczę sobie ćwiczenia, żeby się wyrobić. wrrrrrr..... nie lubię
    tak...

    Polepszyło się z Twoim kaszlem? Tak sobie myślę, że chyba powinnaś posiedzieć w
    domu, przy takim ciągłym wychodzeniu, by załatwiać kolejne sprawy - nie
    wygrzejesz się...

    W sprawie moich długich kolczyków (jestem ich fanką), podobno jest już projekt
    wink zastanawiam się czy w stakim tempie wyprodukują się do sierpnia smile ale
    dziewczyna się bardzo przyłożyła, zresztą mam już sporo jej rękodzieł wink, i
    wszystkie są niepowtarzalne. Te ślubne mają być z opali smile

    Czy Twój Mężczyzna gotuje? Ja swojego nie mogę przekonać... do tańca namawiałam
    go pół roku - teraz to uwielbia, z gotowaniem jakoś zupełnie mi nie idzie - nie
    może, a właściwie nie chce złapać bakcyla uncertain
    Masz jakieś sposoby?

    Buziaki smile


  • madziuchna1978 21.02.07, 22:35
    Dobry wieczór

    Ten kaszel mnie zamęczy - Bóg mnie pokarał za to, ze śmiałam się z mojego
    Mężczyzny, ze jest znów chory. W styczniu przeleżał dwa tygodnie w domu - miał
    zapalenie oskrzeli.

    Kupiłam tak jak pisałaś Tymianek i Podbiał i rzeczywiscie jest ciut lepiej.
    Jutro dalszy ciąg kuracji.

    Na L4 nie chce iść - zaciskam zęby . Jakoś wytrzymam - jutro juz czwartek a w
    piątek Weekend.

    Ale jest kochany. Jezeli chodzi o gotowanie to się dobralismy - ja mam dwie lewe
    rece w kuchni - raczej wychodzą mi włoskie potrawy jak rissotto, spaghettii, pesto.
    On kocha zupy i na szczęscie ... umie je gotować. Jutro gotuje pomidorową i
    przyznam, ze zawodowo mu ona wychodzi. Żurek tez robi przepyszny.

    Ja zupy w zyciu nie ugotuję - raz próbowałam kapusniak. Zapomniałam dodać
    kartofli...

    Co do tańca. Nie chodzimy na kurs i nie bedziemy. Na parkiecie jest wiec pełna
    improwizacja. Czasem sie gubimy i to ja prowadzę i zaczynamy się denerwować -
    ale końcowy efekt jest taki, ze oboje sie smiejemy.

    Mój T. myslał juz nawet o pierwszym tańcu na ślubie i wymyślił piosenkę Ewy Bem
    "Żyj kolorowo". Na razie to jest TA piosenka, ale jescze jest tyle czasu, ze
    może nam sie pozmieniać.
  • slona28 21.02.07, 22:50
    smile piosenkę zmieniamy średnio co dwa tygodnie smile
    raz chcemy tańczyć tango, zaraz potem walca angielskiego, a może wiedeńskiego,
    później pomysł na quick stepa albo foxtrota... kompletny odjazd... a musimy
    sobie coś wybrać, bo orkiestra musi sobie przygotować ten kawałek...
    Mnie się marzy Sinatra, (zresztą w takich klimatach chcę mieć wesele), ale
    piosenkę musimy wybrać razem.

    Ewę Bem bardzo lubię - ta piosenka jest fantastyczna smile i bardzo radosna...

    Z tym gotowaniem jest faktycznie ciężko - Mój R. nie gotuje zupełnie nic - nawet
    jajecznica jest jakaś taka niezjadliwa uncertain a.. właściwie dałabym plamę - bo raz
    zrobił placki ziemniaczane - tzn - usmażył je na patelni - tylko, że ja nie
    lubię placków sad Nic innego nigdy nie zrobił, a marzy mi się, że wracam po pracy
    i czeka na mnie z obiadem smile
    ech.... marzenia...

  • madziuchna1978 21.02.07, 22:58

    O matko - ale Internet zapchany. Strasznie długo się ładuje strona....
    Pewnie teraz wszystkie Panny młode - siedzą na Forum - hi, hi, hi....
    No tak jedyna wolna chwila w ciągu dnia.

    Ja pomysłu na pierwsza piosenkę nie mam - a ta Ewy Bem rzeczywiście jest bardzo
    przyjemna. No i my żyjemy kolorowo...

    Co do gotowania to czasem szkoda mi mojego T.
    Na pewno marzy mu się czasem jakiś gulasz, albo pieczeń czy schaboszczak. A ja
    taka gapa. Tradycyjna kuchnia mi nie wychodzi.

    Ha nawet raz próbowałam zrobić naleśniki. Guzik - wcale nie wyszły!
    Zrobiły się jakieś gumowe, ze poczęstowanego kumpla zabolał brzuch po godzinie.
    Od tamtej pory daruję sobie naleśniki. Jak mam ochotę - to pędzę do mamy.
    Ona robi pyszne.

    Mój T. będzie jutro czekał na mnie z pomidorową - bo wziął dwa dni urlopu
    potrzebne na badania.
    Mmmm..... pycha pomidorowa.
  • madziuchna1978 21.02.07, 23:10
    Generalnie to jest bardzo w porządku facet.

    W sobotę zawsze robimy wielkie sprzątanie i jest podział. Ja biorę się za
    kuchnię i łazienkę. A mój T. lata z odkurzaczem - więc nie mam na co narzekać
    tylko chwalić Boga, ze taki mi się trafił.

    Zresztą z nami to jest śmieszna historia, bo znamy się od 15 lat. Chodziliśmy do
    jednej klasy w szkole średniej. On mówi, ze juz wtedy mnie podrywał. Ja niestety
    tego nie zauważyłam. Potem on na studia do Gliwic ja do Katowic. Ja na
    socjologię - on na Ochronę Środowiska na politechnice. W międzyczasie
    spotykaliśmy się przypadkiem gdzies w autobusach, na przystankach- raz czy dwa
    poszlismy większa ekipa do knajpy, ale nic.

    Dopiero dwa lata temu bylismy na spotkaniu klasowym - to było dwa dni przed moim
    wylotem do Paryża. I on wtedy powiedział, ze jak wrócę to nie da mi spokoju.
    Nie wzięłam tych słów na poważnie i jak wróciłam to nawet próbowałam się
    wykrecić od spotkania. Ale potoczyło się inaczej i od dwóch lat jesteśmy razem.
    Rok temu zaprosił mnie na weekend na wycieczkę do Wrocławia. Bardzo sie postarał
    bo zarezerwował apartament w Art Hotelu. Plan obfitował w długie spacery.
    Wybraliśmy sie obejrzeć Panoramę Racławicką. Po obejrzeniu scen batlistycznych
    ... poprosił mnie o rękę. Łobuz co?
    Bardzo długo namawiał mnie na wspolne mieszkanie. Trzy razy sie godziłam i trzy
    razy odmawiałam. W końcu zamieszkalismy i niczego nie żałuję - jestem szczęśliwa.
  • slona28 22.02.07, 11:15
    Witaj smile

    Ta historia z Panoramą Racławicką jest nieprawdopodobna - była przez niego
    zaplanowana - czy wyszło spontanicznie?

    Wczoraj robiłam wielkie pranie i dosłownie ściagałam z R. ciuchy, by wszystko
    było czyste - skończyło się na tym, że nie wyszedł z psem na nocny spacer, bo
    twierdził, ze mu wszystko zabrałam big_grin
    Mam nadzieję, że pranie wyschło. Jutro skoro świt - jadę do Wawy - potem wracam
    do moich rodziców - R. ma tam przyjechac już z psem i torbami. Wylot mamy o 6
    rano sad tzn, że praktycznie noc mamy z głowy...

    wracam do pracy, napisze wieczorem, jak wrócę,
    Buziaki
  • slona28 22.02.07, 11:16
    A... i pieniądze wczoraj przesłaliśmy - wyszły z konta R. smile
  • madziuchna1978 22.02.07, 12:05
    Z Panorama racławicką - chyba zaplanował smile

    Ok - kasę od Ciebie już mam na koncie.

    Ja dzis zwolniłam się z pracy o 13.00 maszeruje do lekarza. Prawie nie mówię i
    mam 38,2 gorączki - do tego bolą mnie plecy.
    Niech to szlag! A tak nie chciałam L-4.

    Niestety - siła wyższa.

    Jak wrócę to się odezwę.

    całusy
  • slona28 22.02.07, 20:35
    I co z diagnozą? Mam nadzieję, że to nie jest jakieś zapalenie sad

    Ja się powoli pakuję, i szczerze - nie mam pojęcia o której pójdę spać - bo
    jakoś bardzo opornie mi to idzie.
    Dziś przyszła suknia z Pronovias - jest w idealnym stanie (jak ze sklepu), tyle,
    że nie mieszczę się w biuście. No i przeżyłam szok jak zobaczyłam metkę -
    wyobraź sobie - suknia do rozmiaru 34 jest przerabiana z... 40(!)... i
    oczywiście "made in china", więc teraz jestem już w 100% pewna, że wszystkie
    suknie są z Chin. Teraz czeka mnie znalezienie dobrej krawcowej, która popuści
    zaszewki na biuście (bo wszystkie inne wymiary są ok). Swoją drogą znasz kogoś
    takiego?

    Widziałam na gazecie wątek o mieszkaniu razem (nie czytałam jeszcze), ale ja
    sobie nie wyobrażam mieszkania ze sobą dopiero po ślubie. Wprowadziłam się do R.
    dokładnie rok temu i dzięki temu znamy się doskonale, poza tym znamy wszystkie
    swoje wady i zalety - to cudowny test na dalsze życie i podoba mi się ogromnie.

    Właśnie się dowiedziałam, że wycieli mi "Chirurgów" z czwartkowej ramówki...
    wrrrr... szkoda uncertain

  • madziuchna1978 22.02.07, 20:58
    Witaj

    Zdechlaczek jestem, że hej!
    Na szczęście to przeziębienie, ale takie, ze mnie rozłożyło.
    Dostałam L4 do poniedziałku.

    Cieszę się, ze masz już kieckę na after-party. Zawsze to lepiej, ze przysłali
    przed Twoim wyjazdem - będziesz spokojniejsza. Co do Made in China - nie mam
    złudzeń. Czy to suknia za 2000 zł czy za 4000zł - wszystkie są tam szyte.

    Co do krawcowej - to znam jedna fantastyczna dziewczynę, ale nie mam pojęcia czy
    mogłaby się tym zająć bo niedawno urodziła synka i mówiła, ze przez jakiś czas
    od szycia robi sobie wolne.

    Zmniejszenie rozmiary 40 do 34 to rzeczywiście sztuka. Bo przecież to musi
    idealnie leżeć na dziewczynie. Wydaje mi się że z 38 na 34 byłby problem, a
    tu.... No to ja już o moja kieckę jestem spokojna. Mam co prawda zamówioną 38,
    ale spada ze mnie. Teraz wiem, ze panie w Madonnie to czarodziejki. Jeden
    rozmiar w tę stronę czy w tę - to dla nich bułka z masłem jak przeróbka o
    ile.... o rety 4 numery.

    Koleżankę zapytam i dam Ci znać. W końcu masz jeszcze trochę czasu - spokojnie
    kogoś znajdziesz. Nie martw się tym tylko ciesz się wyjazdem!


  • madziuchna1978 22.02.07, 21:11
    Aha.

    I cały czas mnie korci żeby zapytać ile dałaś za Tunez z Pronovias.
    Coś pisałaś wcześniej, że za naprawdę niskie pieniądze.
    A ja weszłam na Allegro i laski ten model sprzedają za około 2000zł....

    Ale jest piękna - na pewno super będziesz w niej wyglądać.

    Tak Ci fajnie, ze masz after-party...

    My zastanawiamy się jeszcze nad obiadem dla rodziny na drugi dzień w restauracji
    gdzie będzie wesele. Hmmmmm - to chyba pretekst do zakupu jakiegoś fajnego
    ciuszka..... wink żartuję!
  • madziuchna1978 22.02.07, 22:28
    Znów mam 38 stopni gorączki.
    Padam z nóg.

    Kochani życzę Wam udanego wyjazdu. Bawcie się dobrze, zróbcie minimum 1000
    zdjęć, zobaczcie jak najwięcej, wypocznijcie i ..... dopiero wtedy bezpiecznie
    wracajcie.

    Posyłam całusy i do zobaczenia na forum po Waszym powrocie.

    Szczęśliwej podróży

    pa
  • slona28 23.02.07, 00:02
    Jeszcze jutro tu wpadnę (rodzice są uzależnieni od sieci wink - więc mają w domu
    łącze.
    Jestem już prawie spakowana - przygotowane sterty, które R. ma wpakować do
    samochodu - spotkamy się juz u moich rodziców i mam nadzieję, że niczego nie
    zapomni... smile
    Jutro ma jeszcze dokupić kartę pamięci do aparatu... chyba mu jeszcze przygotuję
    listę smile

    Wydaje mi się, że pisałam - za Tunez zapłaciłam 300zł big_grin wiem - to dość
    niewiarygodne smile ale suknia jest oryginalna i naprawdę w idealnym stanie
    (dziewczyna pisała, że nie miała wesela), a na allegro czasem można znaleźć
    perełki smile

    wracam do obowiązków...

    do jutra smile
    A.

  • slona28 23.02.07, 17:20
    Ufff - jestem już u rodziców - za chwilę wyłączam firmowy telefon i mam
    upragniony urlop smile
    Prognoza pogody szczęśliwie jest dobra, chyba wszystko spakowane, wydrukuję
    jeszcze adresy hoteli z mapkami dojazdu.
    Ze złych newsów - nadal nie mam pensji na koncie sad może będą w następnej sesji
    przychodzacej...

    pozdrawiam smile

  • madziuchna1978 23.02.07, 20:13
    Witaj!

    No to Ty już na urlopie!
    Super! A wiec odpoczywaj ile wlezie i korzystaj z wolnego czasu.

    Wyjazd na pewno będzie udany. Wybraliście fajne miasta na wypoczynek - musi być
    fajnie! NO i jeszcze prognoza pogody sprzyjająca.

    Nie pozostaje chyba nic innego jak życzyć udanej podróży.

    Jak wrócicie liczę, że opowiesz jak było.

    pozdrawiam

    ps: kasą się nie przejmuj - jakoś już się nauczyłam, że ta przychodzi najpóźniej
    i jednocześnie wychodzi - najszybciej wink
  • slona28 23.02.07, 22:45
    Dziękuje za życzenia, jesteśmy już na dobre spakowani - i powoli idę sie myć, o
    5 rano musimy być w Balicach...

    Pozdrawiam Cię cieplutko i do zobaczenia po powrocie smile
    A.
  • madziuchna1978 23.02.07, 23:52

    Tez już się kładę.

    Daj znać jak wrócicie i ....bawcie się dobrze.

    Szczęśliwej podróży.

    pa
  • slona28 05.03.07, 09:42
    Już jestem, (w pracy)...
    Szczerze - potrzebowałabym jeszcze kilka dni urlopu - ale nie ma szans... -
    muszę oszczędzać na podróż poślubną wink
    Napiszę już z domku,

    pozdrawiam cieplutko smile
  • madziuchna1978 05.03.07, 10:02
    Witaj!

    Rozumiem, że urlop udany skoro jescze kilka dni by sie przydało.
    Znam, znam.....

    No, ale trzeba popracować - mnie po weekendzie było trudno rano wstać, a co
    dopiero Tobie bo tygodniowym urlopie.

    Ja też oszczędzam na "po ślubie" choć zupełnie nie mamy jeszcze pomysłu co
    zrobimy i gdzie pojedziemy - trzeba oszacować koszty.

    na razie pozdrawiam
    i do "przeczytania" po południu



  • madziuchna1978 05.03.07, 21:14
    Witaj!

    Co tam u Ciebie? Ja już zdrowa! Hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    I mam nadzieję, że już żadne licho mnie nie złapie.

    Czekam niecierpliwie na wiosnę. Cieszę się, że już robi się coraz cieplej.

    A jak urlop? Zrobiliście dużo zdjęć?

    pozdrawiam
  • slona28 05.03.07, 22:54
    Juz jestem, po pracy przysnęłam w domu, a potem mieliśmy lekcję tańca...
    No i wreszcie w domku smile
    Mamy ok 500 zdjęć - choć w porównaniu z zeszłym rokiem (4 dni w Rzymie) wypadamy
    bardzo słabo. Mieliśmy fajną pogodę i super pokój w Barcelonie (czego nie można
    powiedzieć o Paryżu)...
    Zupełnie już rozumiem ceny Pronoviasa - ich salon w Barcelonie jest pomiędzy
    sklepami Gucci i Diora... teraz wiem za co płacimy smile w witrynie była suknia za
    4800 Euro!
    R. urządził maraton po Barcelonie, w Paryżu mi już odrobinę odpuścił, ale i tak
    ledwo żyję.
    Przyjechaliśmy do domu ok 3 w nocy, ja oczywiście rano musiałam iść do pracy
    (ledwo zywa), a w domu sajgon! Mieliśmy malowaną sypialnię podczas nieobecności,
    więc panuje jeden wielki chaos. Muszę się odrobić ze sprzątanie, praniem i całą
    resztą.
    Może w weekend byśmy się spotkały?
    Cieszę się, że już Ci przeszły choróbska wink

    buziaki

  • madziuchna1978 06.03.07, 09:44
    Witaj!

    Chyba jest coś w powietrzu bo ja też padłam wczoraj nieżywa. Dlatego dopiero
    teraz odpisuję.

    Zresztą i poranek był koszmarny - dopiero zielona herbata mne troszkę ocuciła.
    Zaprzestałam pić kawę bo już na mnie nie działa, ale kiedys wieczorem napiłam
    się właśnie zielonej herbaty i nie spałam całą noc - wierciłam się jak głupia
    po łóżku - dlatego teraz o poranku wmawiam sobie, że ta zielona herbata mnie
    pobudza.

    Co do weekendu to bardzo chętnie - miło będzie Cię poznać. Ale jesli byłaby
    taka możliwość to wieczorem np w sobotę. W sobote rano jadę do Krakowa z
    kiecką, aby mi krawcowe poprawiły te nieszczęsne hafty tu i ówdzie. Jedziemy z
    koleżanką i planujemy potem połazić po Krakowie i zjeść tam odbiad wiec nie
    wiem o której wrócimy. Myślę, że około 18.00 powinnam juz być.

    Z kolei niedziela raczej odpada bo chcemy z T. jechać w góry - liczymy na ładną
    pogodę. Chcieliśmy w góry wybrać się w miniony weekend ale nie było zbyt ładnie
    za oknami i baliśmy sie, że dreptając po zboczach ugrzęźniemy w błocie. A T.
    bardzo się napalił na ten mój pomysł takiej małej wycieczki, ze w ten weekend
    zapowiedział (i zaplanował) drugie podejście w Beskidy.

    Suknia za 4800 Euro.........
    Tak słyszałam o takich cenach.
    Moja przyjaciółka wychodzi za mąż w maju. Mieszka w Turynie i tam wybrała się
    na wycieczkę po sklepach. Z jej relacji wiem, że ceny podobne są do tych w
    Barcelonie. W Polsce niestety nie zdąży zamowić, ale jutro pojadę do Katowic -
    może w Cymbeline mają jescze jakieś modele salonowe, które były na wyprzedaży.
    Tak myślałyśmy o rybce dla niej - to będzie slub cywilny. Dziewuszka ma bardzo
    ładna figurę i 168cm wzrostu. W rybce będzie jej ładnie.

    Podpowiadam jej, aby zajrzała też na Allegro. tam czasami naprawde mozna trafic
    na super okazje i Ty jestes tego swietnym dowodem.

    Tym bardziej, że większość Polek ma 168cm wzrostu. To chyba taki standard. Ja
    troche żałuję, ze nie stałam w kolejce po rozum tylko po wzrost. Z kiecką
    uzywaną mam kłopot bo mam 174cm i tu jescze plus obcas 5cm (i tak mało) to
    wychodzi prawie 180cm.

    ech......


    pozdrawiam





  • slona28 06.03.07, 15:19
    Właśnie wyszło, że mam kolację w sobotę z klientem (i jego żoną), więc sobota
    odpada, zreszta myślę, że po krakowskim bieganiu nie miałabys siły ani ochoty.
    W niedzielę zazwyczaj organizuję sobie maraton serialowy smile czyli prison break,
    CSI miami, desperate housewife. Do tego dochodzą jeszcze wtorkowi chirurdzy - i
    to jest wszystko co oglądam w tv.
    W każdym razie zapowiada Ci się fajny weekend, będę trzymac kciuki za pogodę smile

    Ze wzrostem - chyba żartujesz - ja bym wiele dała za dodatkowe 10 cm smile mam 165
    plus zazwyczaj wysokie obcasy (zresztą R nie lubi kiedy chodzę na płaskich). A
    takie 172 byłoby optymalne smile choć fakt - większość Polek ma mniej niz te
    magiczne 170 i łatwiej chyba kupić ubrania na mój wzrost.

    To zabawne - ja też piję kawę baaaardzo rzadko, właściwie tylko bezkofeinową i
    właściwie to mleko z kawą a nie kawę smile
    Za to herbatę w ilościach hurtowych (w różnych odmianach) i zazwyczaj z miodem.

    Zdecydowanie doradź znajomej kupno sukni na allegro - są wg mnie w lepszym
    stanie niż te z przymierzalni (przynajmniej ja miałam to szczęście) i można
    naprawdę przebierać w ofertach. Moja przyjaciółka mieszka we Włoszech (ślub w
    przyszłym roku) i tez twierdzi, że ładne suknie kupowane na miejscu są
    koszmarnie drogie, więc na pewno suknia będzie kupowana w Polsce. Zresztą
    pewnie będę zaangażowana w ten zakup smile
    W Hiszpanii też jest ogromna przepaść - można kupić tanie - ale są koszmarnie
    brzydkie, a te ładne i dobre gatunkowo - są w zupełnie innych cenach, nie ma wg
    mnie złotego środka, ale to takie uwagi na pierwszy rzut oka.
    Natomiast w Paryżu natknęłam się na salon Pronuptii (w PL w salonach Cymbeline)
    i ceny były bardzo znośne a sukienki ładne. Może faktycznie pomysł z Cymbeline
    wypali.

    Zaczęliśmy rozmawiać z R. o podróży poślubnej - mnie sie marzy Kuba, ale jeśli
    będziemy stać kiepsko z finansami to może jakieś Zakinthos albo Korfu (Grecja
    wyspiarska jest znacznie ładniejsza od lądowej). Zresztą znając moje podejście
    do tematu to pewnie polecimy z jakiegoś last minute.

    Ech czeka mnie jeszcze dziś sprzątanie po malowaniu sad strasznie mi się nie
    chce...
  • madziuchna1978 06.03.07, 17:25

    Grrrrrrrrrrr............ ja też nie lubię sprzątać po remoncie.....

    Ale lubię za to potem jak jest już posprzątane posiedzieć w czystych czterech
    ścianach wink

    Witaj!

    Godzinę temu wróciłam dopiero do domu. Ale trochę pobiegałam dziś bo byłam w
    "skarbówce". Musiałam złożyć korektę zeznania - bo forma z którą współpracowałam
    dwa lata temu odkryła nagle, że ma wobec mnie zobowiązania. Były one tak
    niewielkie, ze nawet nie zarejestrowałam przypływu gotówki na koncie. Az do
    wczoraj - kiedy odebrałam od nich PIT na poczcie. Dostałam wścieklizny, bo
    zeznanie już złożyłam wcześniej.

    Ale....było minęło. Załatwiłam dziś wszystko, a na pocieszenie wstąpiłam w
    drodze powrotnej do perfumerii. Jestem na etapie szukania jakiegoś fajnego
    zapachu na ślub.

    Pomyślałam, ze miło by było gdybym zainwestowała we flakonik, który będzie mi
    sie kojarzył tylko i wyłącznie z 8 września 207 roku.

    No i przyznam, ze mam kłopot. Nie interesuje sie zapachowymi nowinkami od
    dłuższego już czasu. Mój zapach to BLACK CASHMERE Donny Caran. To piękny choć
    bardzo ciężki zapach. Pierwsze skojarzenie - zapach palonego mchu i drewna.
    Potem odrobina słodyczy, ale tak ciut, ciut i wszechogarniające uczucie ciepła.
    Świetny zapach na zimowe wieczory, ale ciekawy - bo intrygujący jest też w
    upalny - letni wieczór. Szlag mnie tylko trafia bo jest przeokrutnie drogi -
    280zł 50 ml.

    Pocieszam sie więc Hugo Boss Intense. To wspomnienia z Paryża bo tam dostałam po
    raz pierwszy flakon tego zapachu...

    No i na tym moje pole do popisu sie kończy. Nie mam pomysłu. W perfumerii tez go
    nie miałam wiec wyszłam z ..... maseczką Dermiki do twarzy - taka w saszetkach.
    Ostatnio mam hopla na ich punkcie. Bardzo lubię takie wieczory z pachnącą papką
    na twarzy. Tym bardziej, ze wtorki i czwartki mam caaałe dla siebie. Mój T. ma
    przez marzec szkolenia i wraca około 20.00. A wiec ja mogę spokojnie latać po
    mieszkaniu z umazaną buzią wink

    I wiesz zauważyłam, ze rzeczywiście dwa razy w tygodniu jak taka papka ląduje na
    mojej skórze to ta buzia nabrała takiej delikatności. Skóra jest jakby w lepszej
    kondycji. Jeszcze nie tak dawno miałam straszne problemy z cerą. Bez podkładu i
    korektora nie było mowy o wyjściu z domu. A teraz ... Nie używam niczego prócz
    kremu - transparentnego pudru sypkiego, aby sie nie świecić i tuszu do rzęs.

    A wiec co do maseczek to myślę, ze warto. Zresztą już samo wylegiwanie sie w
    szlafroku na poduchach jest miłe. Kto by pomyślał, ze tak sie będę
    zachowywać....Ja i maseczka.....

    ups

  • madziuchna1978 06.03.07, 17:29
    O mamo jakie literówki !!!!!!

    Oczywiście ma być " ...bo FIRMA z którą współpracowałam..."

    "...kojarzył tylko i wyłącznie z 8 września 2007 roku."

  • slona28 06.03.07, 19:25
    Jej, ale Ci zazdroszczę, ja sobie zawsze obiecuję, że sobota będzie moim świętym
    dniem, gdy mogę właśnie upaplać się maseczką, nałożyć drugą na włosy i zapakować
    je w folię, dopieścić skórę po całym tygodniu... w praktyce wygląda to tak, że
    śpimy do 12, robimy śniadanie, sprzątamy, później gotuję obiad i... dzień się
    kończy...
    A maseczka i peeling czekają na lepsze czasy...
    Ale dziś jestem z siebie potwornie dumna, bo udało mi się doprowadzić do ładu
    prawie całe mieszkanie, nawet R był pod wrażeniem smile

    Ja na codzień używam CK One - od wielu wielu lat, to bardzo świeży, owocowy,
    lekki zapach, jestem do niego już tak przyzwyczajona, że zupełnie go nie czuję
    smile - trochę podobny jest Kenzo w biało - błekitnym opakowaniu - o wiem Eau
    d'Kenzo (nie wiem czy czegoś nie poplotłam) - tyle, że jest bardzo nietrwały.
    Ale na wieczór używam już słodkich - Lolity Lempickiej, 212 C.Herrery (niestety
    tez pioruńsko drogich, ale kupuję zazwyczaj na strefach wolnocłowych).
    No i wycofali ze sprzedaży moje ukochane Yvresse - YSL sad - ten zapach też
    kojarzył mi się z Paryżem.
    W nowych zapachach praktycznie zupełnie się nie orientuję, jest ich taka masa,
    że znalezienie czegoś dla siebie jest trudne, poza tym mogę powiedzieć to co
    zawsze - nie mam czasu...

    Mój Pit tradycyjnie będzie złożony ostatniego dnia, a dokładniej wysłany pocztą,
    to już taka "tradycja" wink

    OK, idę powiesić pranie, pralka już piszczy...
    będę później smile
  • madziuchna1978 06.03.07, 22:24
    No proszę cóż za zgoda.
    Ja tez dziś robiłam pranie...

    Fajnie, ze robi sie coraz cieplej i już pomału czuć wiosnę. Irytuje mnie tylko
    ta różnica temperatur - rano i po południu. Ja wstaje do pracy w zasadzie bladym
    świtem bo ... o 4.20 (sic). Nie będę na FORUM pisać czym sie zajmuję - powiem
    jak sie spotkamy - tak czy owak w pracy jestem o 5.20.
    Owszem bardzo wcześnie zaczynam, ale tez wcześnie kończę moja prace bo
    codziennie około 13.00. Mój T. wraca do domu około 16.30 a wiec mam chwile czasu
    dla siebie , a jak teraz ma dwa razy w tygodniu te szkolenia to już czasu mam
    mnóstwo. Stąd te maseczki... smile

    Lubię swoja prace i na godziny nie narzekam - no oprócz momentu gdy dzwoni
    budzik... Ale jak już wezmę prysznic jest OK. No i czasem organizm po południu
    domaga sie snu. Zwłaszcza odczułam to jesienią i zimą. Kilkakrotnie zdarzały mi
    się drzemki w ciągu dnia. Wiosna i latem szkoda mi ładnej pogody - wtedy
    maszeruje na spacer.

    No, ale podejrzewam, ze gdybym kończyła prace o 17.00 to tez nie miałabym głowy
    do nakładania na buzię mazideł. Zresztą rok temu zmieniłam pracę. W poprzedniej
    pracowałam na zmiany i druga kończyła sie około 21.30 więc wiem co to jest brak
    czasu. Z niczym nie mogłam sie wyrobić.

    Co do wątku zapachów.....
    A myślałaś o flakonie specjalnie na ślub? Tak żeby kojarzył Ci sie ten konkretny
    zapach z tym konkretnym dniem?

    Ten pomysł podsunęła mi koleżanka i przyznam, ze spodobał mi się. Tyle tylko, ze
    w kwestii zapachów jestem taka niezdecydowana. Długo szukałam tego jednego
    jedynego i już go mam. On tez zresztą kojarzy mi się z konkretnym wydarzeniem.

    Teraz w perfumerii tyle nowości, ale na razie nic specjalnie mnie nie urzekło...

    Ja kupuję zapachy na www.strawberrynet.com.
    Polecam! Kupuję tam tez kolorowe kosmetyki - ostatnio tusz Dior-a.
    Jest dużo taniej i przesyłka gratis. Za Diorshow zapłaciłam 67 zł. W Sephorze
    zanim odkryłam strawberrynet zapłaciłam 122zł. Jest duża różnica.
    Podobnie z zapachami. Mój T. bardzo lubi Gucci. w Sephorze to wydatek 270zł za
    100ml. Na strawberrynet 176zł.

    Ta strona jest super!




  • madziuchna1978 06.03.07, 22:32

    Oj - pomału oczy mi sie kleją.
    Chyba pora spać.....
    A jeszcze muszę wyprasować na jutro koszulę .... grrrrrrrrr
    Koszmar - bo jeszcze nie mamy deski do prasowanie i czeka mnie gimnastyka.

    Odezwę sie jutro.

    Dobrej nocy
  • slona28 07.03.07, 00:36
    Matko! podziwiam Cię, gdybym musiała wstawać o 4, to pewnie o 9 byłabym już w
    łóżku (jestem strasznym śpiochem). Nie dałabym zupełnie rady tak funkcjonować.
    Choć przyznaję, że wracam do domu koło 18, i to tez jest pomyłka - bo ucieka mi
    cały dzień, zastanawiam się jak to poprawić, może coś wymyślę... niestety u mnie
    w pracy jest bardzo mile widziane siedzenie po godzinach (czego praktycznie nie
    robię).

    U mnie z prasowaniem jest w drugą stronę (deskę mam), ale od kiedy wprowadziłam
    się do R. praktycznie nie używam żelazka (wcześniej nie mieściłoby mi sie to w
    głowie) smile

    Oczywiście, korzystałam ze stawberry - problem z tym, że od świąt oni nie
    wysyłają perfum, przez zmianę przepisów sad

    Jak Ty funkcjonujesz z taką małą ilością snu? Jest to dla mnie zupełnie nierealne smile

    do jutra smile
  • madziuchna1978 07.03.07, 09:25
    Witaj!

    Z małą ilością snu...No cóz. Ostatniego posta wysłaaś wczoraj po północy wiec
    podejrzewam, ze tez się wczesnie nie kładziesz wink

    Ja tez jestem śpioch - moje drugie imie to suseł...

    Do tego da sie przyzwyczaić - zresztą organizm jak jest zmeczony wczesniej czy
    poźniej sie domaga snu tak bardzo, ze po prostu padam na twarz. Mój T. smieje
    się, ze moge spac w zasadzie wszędzie. Owszem - kiedyś zasnęłam na grającej
    kolumnie sprzętu HI-FI - po prostu oparłam głowę i kompletnie mi nie
    przeszadzało, że to pudło pod nią ryczy jak szalone. Innym razem u rodziców T.
    zwinęłam sie na małej kwadratowej pufie w kłębek i tak sobie spałam czekając na
    obiad. Nprawde - kupa śmiechu czasami z tym moim niewyspaniem.

    Ale do świtów jestem przyzwyczajona. Od 8 lat pracuję w jednym zawodzie.
    Zmieniają sie tylko pracodawcy - obowiązki - w tym wczesne wstawanie nie.

    Ciekawe czy jak bedę na emeryturze to będę odsypiać te poranki czy wręcz
    przeciwnie - przyzwyczajona do 4.00 rano tez będe dalej o tej porze wstawać.
    No - już Cyceron powiedział, że siła przyzwyczajenia jest duża.

    Mmmmm.... Dobrze Ci z tym prasowaniem.

    Ja wczoraj sie tak naprzeklinałam podczas prasowania koszuli, ze mało i ona i
    zelazko nie wylądowały na śmietniku. A najlepszy jest wtedy mój kot.
    Ja walczę na łóżku w sypialni - próbuję prasowac na rozłożonym na wyrku
    ręczniku, a kocur leży zwinięty w kłębek obok, niby spi, ale przy każdym
    niecenzuralnym słowie podnosił na mnie ślipia i patrzył tak jakby chciał
    powiedzieć " I o co ci chodzi głupia. To ubierz jutro coś innego".

    Co do strawberrynet - to tez bardzo żałuję tej zmiany przepisów...

    buziaki
  • slona28 07.03.07, 21:57
    Dziś był piękny dzień, ja poproszę takie dni przez całą wiosnę smile
    Oczywiście taka pogoda wprawia w cudowny nastrój - pracować się nie chce, ale za
    to optymizm kwitnie smile uwielbiam takie dni...

    Myślałam o tym co pisałaś o zapachu na ślub - to naprawdę słodkie, ale pewnie i
    tak zostanę przy czymś swoim i szczególnym, zresztą R. jest straszna "konserwą"
    i nie da się go przekonać do czegoś innego poza Acqua di Gio. Zresztą on jest
    taką "konserwą" w wielu innych tematach i naprawdę trudno go przekonać do nowości.
    Ze mną jest zupełnie inaczej... lubię odkrywać smile nową kuchnię, muzykę, ludzi,
    pracę... ale też potwornie się przywiązuję i bardzo trudno jest mi się rozstać z
    czymś/kimś szczególnie, gdy w grę wchodzą emocje.

    W przyszłym tygodniu będzie imprezka u moich rodziców, i znów mam ten sam
    problem - czyli co kupic tacie... Z kobietami nigdy nie ma takiego problemu wink
    A... i wiesz... znalazłam firmę z ładnymi butami (takimi pełnymi), które możnaby
    wykorzystać w kościele (czółenka). W mojej sukience widać buty, podczas
    chodzenia, w trakcie ślubu jak najbardziej mogę mieć sandałki (zresztą bardzo mi
    się podobają), ale zastanawiam się czy nie kupić takich normalnych czółenek i
    później w nich nie chodzić do jasnych ciuchów. Zresztą jedne takie w ecru mam,
    ale są już podniszczone i raczej nie nadają się do ślubu (choć są super wygodne).
    Dzwoniłam do firmy, ale indywidualnych zamówień nie chcą robić, i muszę sie
    wybrać do sklepy i przez sklep zamówić sad
    tu są:
    www.lizard-shoes.com/lizard6.swf - kolekcja wizytowa, czwarta strona,
    drugi rząd, środkowe. Na zdjęciu są czarne, ale wiem, że mają je też w
    delikatnym ecru, i są bardzo dobrej jakości smile

    Chciałam też zdradzić, że mój R. inwigiluje ten wątek (nawet wpadł w nawyk) wink
    tzn, nie, nie... zaraz wyjaśniam... forum "ślub i wesele" go zupełnie nie
    interesuje, ale nasz wątek... smile

    pozdrawiam smile
  • madziuchna1978 07.03.07, 23:16
    Witaj!!!

    O tak wiosnę czuć dziś było w powietrzu mmmmmm........
    Także już złożyłam zamówienie na tylko taką pogodę.
    Człowiek zupełnie inaczej funkcjonuje.

    Ja dziś cały dzień bieganiny, ale takiej przyjemniej - byłam w Katowicach - tam
    kawa z koleżanką i wycieczka do salonu Cymbeline. Moja przyjaciółka z Włoch ma
    12 maja ślub cywilny. Nie chce bardzo strojnej sukni - raczej elegancką. Z
    bardziej strojną zaszaleje za rok na ślubie kościelnym.

    No ale jak już pisałyśmy we Włoszech są te kiecki baaaardzo drogie. W Cymbeline
    znalazłam jej śliczną rybkę za 1500zł. Już jej wysłałam zdjęcie i ... jest
    zachwycona. Na razie lepiej jednak aby ja ubrała i zobaczyła jak wygląda. Teraz
    czeka ja wycieczka w Turynie do Cymbeline. Jak będzie OK - to zarezerwujemy ten
    model w Katowicach. Do Polski moja przyjaciółka przyleci w kwietniu, a wiec
    lepiej do tego czasu kieckę zaklepać. Ale cieszę się że mogłam pomóc i że wybór
    (mój) był trafny bo to znaczy, ze znam jej gust. Zresztą po 21 latach
    znajomości.....

    Butki o których piszesz super, ale ja chyba nie będę kupowała drugiej pary.
    Myślę, ze w kościele sandałka i tak nie będzie widać - bo kieckę mam w literkę
    A. Jedyny problem to aby nie padało.

    Ale te buty byłyby fajne - dla mnie właśnie czarne - na co dzień. Muszę pomysleć.

    Co do inwigilacji "naszego" wątku.... Znam, znam....
    Mój T. tez zagląda mi przez ramię i mało tego, ze zagląda - on komentuje co ja
    wypisuję. I cały czas pyta- "Co ty tak tam wypisujesz. Jak coś o mnie to
    zatłukę! A to mogą przeczytać wszyscy czy tylko ty i ta twoja nowa koleżanka? Bo
    jak wszyscy to o mnie nic nie pisz! "

    No to ja przemycam czasem o nim informacje.

    Co do zapachu na ślub - to ja się zdecyduję bo lubię eksperymenty i nowości -
    mój T. także. Problem mam tylko z wyborem. Nie dość, ze mam lenia za skórą, aby
    zabrać się za wąchanie flakonów w perfumerii (częściej oglądam środki do
    pielęgnacji skóry) to jeszcze jak już zaczynam wąchać to nic mi się szczególnie
    nie podoba. No wiesz - to ładne, to ładne - to też fajnie pachnie, ale... No
    właśnie brak tego ale i jakiegoś szczególnie wstrząsającego doznania. A takie
    było przy BLACK CASHMERE.

    No ale jeszcze mam 6 miesięcy. Może do tego czasu coś zdąży mnie powalić swoją
    wonią. Oby przyjemnie, a nie zabójczo (kiedyś w laboratorium na zajęciach w
    szkole prowadząca dała mi fiolkę z amoniakiem - tak się zaciągnęłam, że do końca
    życia tego smrodu nie zapomnę - od tamtej pory minęło ponad 10 lat a ja na słowo
    amoniak czuję w nozdrzach ten odór - fe!)

    Ok. Tym "optymistycznym" akcentem kończę.
    Dziś o poranku był problem z pobudką wiec jutro wolę uniknąć takiego
    kłopotu . Czas do łózka!

    Odezwę sie jutro. Bo jutro nie tylko DZIEń KOBIET!!!!!!!!!!!!!!!! Ale także
    dzień szkoleń T. i tym samym samotne - wolne popołudnie.
    O mamo! Ale będę leniuchować! Jutro robie sobie wakacje od prania, sprzątania i
    gotowania! No dobra, zrobię kolację jak T. wróci do domu .... no i pozmywam
    pewnie naczynia, ale reszty nie tknę palcem.... mmmmm....

    Tylko ciasteczka obok, książeczka w łapkę i relaks...mmmmm

    No i zajrzę na FORUM

    Dobrej nocy i do jutra

    całusy

    Pozdrawiam szpiega R.


  • slona28 08.03.07, 12:10
    Hurraaa - bardzo podoba mi się Dzień Kobiet smile R. zrobił mi śniadanie,
    przyniósł prymulkę (moja ukochaną)... w pracy też jest fajnie...

    Jestem bardzo mile zaskoczona sukienką, która znalazłaś dla swojej znajomej -
    świetna cena! Przyślij mi zdjęcie na skrzynkę mailową. Dla siebie szukałam
    rybki, ale w Cymbeline nie byłam (na stronach www podobała mi się tylko taka z
    2005 roku), jestem ciekawa co odkryłaś.

    R. się bardzo ucieszył z pozdrowień, on też później komentuje moje posty - mam
    embargo na negatywne feedbacki wink

    Bardzo mnie zmobilizowałaś do działań maseczkowych, w sobotę co prawda ma być u
    nas teść, by powiesić szafki w sypialni, ale i tak zafunduję sobie dzień
    odnowy smile

    Planujesz wieczór panieński? We wtorek R. przyszedł z sali z tekstem, że żona
    jego najlepszego kumpla nie puści go na wieczór kawalerski R. big_grin wiem, że R.
    chce miec wieczór kawalerki - i nie mam nic przeciwko (nawet gdyby miały być
    panienki z agencji), choć mam nadzieję, że tak hardcore'owo nie będzie wink
    O swoim jeszcze nie myślę, choć z mojego działu o dziwo zrobił się babiniec, i
    pewnie nie obędzie się bez imprezy.

    Muszę juz lecieć na spotkanie,
    buziaki smile

  • madziuchna1978 08.03.07, 22:49
    Witaj!

    W dniu naszego święta życzę, aby więcej w nas przez cały rok było kobiecości!!!

    Fajnie - śniadanko....
    Ja dziś na ten luksus nie mogłam sobie pozwolić - pobudka 4.20... Mój T. jeszcze
    słodko chrapie do 7.00. I tak przez cały tydzień pracy.
    Jednak szczerze przyznam, ze śniadanka mój T. zawsze robi mi w weekend.
    Zazwyczaj wygląda to tak, ze ja jeszcze śpię do około 9.00 - w końcu muszę
    odespać całe 5 dni! - a mój kochany mężczyzna łazi już po kuchni i przygotowuje
    żarełko. Potem przychodzi - budzi mnie całusem i siadamy przy stole. namawiam
    go, aby przyniósł mi choć raz śniadanie do łóżka, ale jakiś nie mogę go namówić.
    Wymiguje się tym, ze nie mamy tego specjalnego stoliczka, ale ja i tak wiem, ze
    chodzi o to by w łóżku nie było okruszków z bułki.

    No ale nie narzekam, bo w weekend zawsze mam śniadanko przygotowane - mmmm -
    uwielbiam wtedy takie leniwe poranki.

    Kiecka, którą znalazłam jest naprawdę super. Czekaj - zaraz spróbuję wkleić link....

    www.sinceritybridal.com/eu_en/collection.php?survey=close&linenum=0&totlines=-1
    To jest kiecka nr 2986


    Nie wiem z jakiego jest ona roku, ale cena 1500 to pewnie dlatego, ze to model
    salonowy - nie pytałam ile kosztuje sprowadzana na zamówienie. Tak czy owak moja
    przyjaciółka nie ma czasu i musi szukać kiecki w ten sposób. Ale oglądałam ja i
    jest w bardzo dobrym stanie. Nawet nie zauważyłam, by była przybrudzona, choć
    podejrzewam, ze po czyszczeniu będzie jeszcze ładniejsza.

    Co do wieczoru kawalerskiego... No cóż - pewnie, że nie zabronię mojemu T.
    takiej imprezy. Choć znając naszego przyjaciela, który chętnie coś zorganizuje
    dla chłopaków to mam pewne obawy, ale jednocześnie mam zaufanie do T. Jedyne to
    czego się boję to to iż panowie upiją się w trupa i na drugi dzień mój T. będzie
    walczył z potężnym kaczorem. Ale trudno - taka kolej rzeczy.

    Ja panieński - koniecznie!
    Dwa lata temu u koleżanki była taka impreza....
    Chciałyśmy zamówić nawet panów, ale pana młoda zaprotestowała. No to Ok. -
    uszanowałyśmy. Impreza była super - akcja rozgrywała sie w mieszkaniu panny
    młodej - wszystkie już odpowiednio byłyśmy po przedawkowaniu alkoholu i gdzieś
    około północy dzwonek do drzwi. Jedna z koleżanek poszła w ich stronę i złapała
    za słuchawkę domofonu - bo była przekonana, ze to właśnie domofon dzwoni. No i
    krzyczy "halo, halo..." a tam cisza. Dopiero kolejny dzwonek do drzwi ja ocucić.
    Otwiera - panna młoda w tym czasie i jej koleżanki bawią się na całego w pokoju
    - i patrzy a za drzwiami dwaj policjanci. A ona "O mamo - a jednak ktoś zamówił
    facetów!". No to my wysypałyśmy sie do przedpokoju - a było tam około 15
    panienek. Patrzymy na tych gliniarzy - oczywiście wszystkie uśmiane do łez i
    okazało się, ze panowie przyszli służbowo - bo któryś z sąsiadów narzekał na
    hałas. No, ale też sie uśmiali jak nas zobaczyli i od razu zorientowali się o co
    chodzi. Problem był kiedy spisywali właścicielkę mieszkania - pannę młodą. Oni
    do niej - nazwisko - a ona patrzy na nich drapie sie w głowę i ... myśli, no to
    my chórem odpowiedziałyśmy. Kolejne pytanie - "imiona rodziców - dalej cisza i
    panna młoda zastanawia się... Jeden z gliniarzy patrzy na nią i pyta "zapominała
    pani?". Dobrze, ze była jej siostra to odpowiedziała.

    Panowie okazali się bardzo mili i nawet po służbie chcieli nas odwiedzić.

    Do tej pory jak to wspominamy to jesteśmy popłakane ze śmiechu. Impreza
    skończyła sie około 5.00 - bo po prostu wszystkie padłyśmy i po tańcach i po
    alkoholu. Spałyśmy różnie - na fotelach, kanapie, na dywanie. Ale było bardzo
    kulturalnie - bez na przykład takich nieprzyjemnych sytuacji jak mdłości po
    spożyciu. Tylko rano ( około południa) coponiektóre narzekały na lekki ból głowy.

    Podejrzewam, że u mnie będzie podobne. Mam super dziewczyny z pracy. Do tego
    mieszanka z koleżankami z uczelni... Będzie się działo.

    Mam tylko problem z mieszkaniem, bo te moje obecne jest małe - dwa pokoje - no i
    w bloku gdzie mieszkają ludzie niezwykle spokojni - głównie starsi. Choc nad
    nami mieszka rodzina - to małżeństwo 30-latków, którzy mają dziecko. Podczas
    naszej przeprowadzki - pan z góry przyszedł do nas około 19.00 i narzekał, ze
    bardzo hałasujemy podczas remontu i przenoszenia pudeł. Jakiś czub - bo ja
    jeszcze nie widziałam i nie słyszałam o cichutkich remontach (wiercenie w
    ścianach) i cichutkich przeprowadzkach. Zresztą godzina 19.00 to chyba nie
    24.00. Pomijam fakt, ze mieszka nad nami, a prędzej mogła przyjść pani z dołu -
    bo tam rzeczywiście może bardziej słychać. Ponadto dziecko tego pana - chyba
    4-letnie - nie chodzi tylko biega. No i słysze dudnienie nad głową. Kiedyś rano
    w sobote obudziły nas straszne huki z góry około 8.00. Okazało się, ze dziecko
    skakało z łózka - szkoda, ze to łóżko ma centralnie nad naszym łóżkiem. A kiedy
    zwróciłam sąsiadowi uwage - to on mi odpowiedział "a co dziecko mam przywiązać
    do kaloryfera?". No to juz wiedziałam, ze mam do czynienia z debilem.
    Odpowiedziłam, że nie wiem jakie on ma metody wychowacze, ale można dziecku
    wytłumaczyć, ze w domu się nie biega, a chodzi, a pobiegać zawsze można na
    na dworze.

    No , ale trudno z sąsiadami tak bywa. I myślę, ze imprezę zrobię u mojej mamy w
    mieszkaniu. Ma duże - 4 pokoje i sąsiedzi są w porządku. Jak ich uprzedzę, ze
    mam panieński - to nawet jak wysadzimy mieszkanie w powietrze to nic nie
    powiedzą. Znają mnie od dzieciństwa.

    A mama przyjdzie na noc do mnie i sprawa rozwiązana.

    O mamo ale sie rozpisałam....

    A Ty będziesz robiła wieczór panieński?

    pozdrawiam
  • madziuchna1978 08.03.07, 23:03
    AAAAAAA...!!!!!!!!!!!!!!!

    I zapomniałam!

    Byłam dziś w perfumerii z siostrą i wąchałyśmy zapachy.
    Sporo tego było więc podejrzewam, ze przy 5 flakonie i tak miałyśmy już w
    nozdrzach mętlik. Choć zainteresował mnie nawet EUPHORIA CK.
    Poprosiłam panią o aplikacje zapachu na przegub dłoni. To było około 15.00.
    Ty wiesz, ze do tej pory czuć intensywny zapach...
    Chyba właśnie czegoś takiego szukam - aby był długotrwały i aby pachniał cały
    dzień i przecież całą noc.

    Znasz ten zapach? Jeśli tak to co o nim sądzisz?



  • slona28 09.03.07, 10:06
    Witaj smile

    Euforii nie znam, ale fakt faktem, że wszystkie zapachy CK są bardzo trwałe. Z
    ciekawości podejdę do perfumerii smile a zapachami jest tak, że po pięciu
    wąchanych nie ma szans na rozróznienie kolejnych. Dlatego znalezienie sobie
    swojego zapachu to żmudna praca wink Dlatego uważam, że w interesie producentów
    byłoby rozdawanie próbek nowości, by zauważyć i "pokochać" jakis nowy zapach.

    Wieczór panieński pewnie będę miała, tyle, że z pewnością nie w domu. Na pewno
    wykorzystam odrobinę kontakty i impreza odbędzie się w knajpce. Nasze
    mieszkanie też nie jest duże, więc nie ma możliwości, zresztą na pewno wieczór
    panieński i kawalerski będzie u nas tydzień przed ślubem, a nie w noc
    poprzedzającą ślub. Szkoda byłoby mi niektórych gości wink))

    W weekend wybieramy się do kina (nie pamiętam już kiedy byłam ostatni raz), a..
    wiem - poszłam na Babel... masz cos godnego polecenia?
    Wiesz, R. kocha Francje i wszystko co francuskie i zastanawiam się czy nie
    zatańczymy jednak na "pierwszy rzut" walca wiedeńskiego z Amelii (którą tez
    uwielbia), choć szczerze, ja chciałabym jeden kawałek Sinatry... ale
    zobaczymy...
    Mama R. zmobilizowała nas do robienia zaproszeń (mamy je zacząć
    rozdawać/wysyłać na przełomie kwietnia i maja), a póki co nawet nie potrafimy
    dogadać się jak mają wyglądać. Oboje chcemy proste, ale ja bardzo, bardzo
    chciałabym, żeby było wydrukowane na "bławatkowym" papierze (to taki papier w
    który sa wtopione płatki bławatków) - baaaaaaaaardzo mi sie podoba, jest
    delikatny i strasznie romantyczny (o ile papier może taki być). R. jest
    nastawiony na nie, ale może dlatego, że jeszcze nie miał go w rękach. Póki co
    nabija się, że wydrukuje zaproszenia na papierze gazetowym wink wredniak(!) wink))

    Czy będziesz się malowała u profesjonalistki?

    buziaki, wracam do pracy...



  • madziuchna1978 09.03.07, 15:21
    A niech to!

    My też musimy sie już zacząć rozglądać za zaproszeniami, a dokładniej za
    papierem, z którego chcemy je zrobić. Dobrze, ze wspominałaś o tym. No a w maju
    zaczniemy je wysyłać.

    Co do kina... mnie nie pytaj. Też nie pamiętam kiedy byłam po raz ostatni.
    Najczęściej u nas wygląda to tak, że wybieramy sie do kina, a w rezultacie po
    obejrzeniu repertuaru stwierdzamy, ze nic godnego uwagi i idziemy do
    wypożyczalni . Zabieramy film do domu i tam się odchamiamy.

    Jeżeli chodzi o makijaż... Tu mam dylemat. Myślałam na początku, że zainwestuję
    w kosmetyki i sama sie umażę na twarzy. Ale z drugiej strony nawet jak kupię
    super podkład to go nie wykorzystam potem bo nie stosuję podkładów. No i fajnie
    byłoby mieć taki kłopot jak malowanie się z głowy w nerwowym dniu.

    Mam kontakt do jednej rewelacyjnej dziewczyny z sephory. Malowała już mnie i
    zrobiła to genialnie! Jedynym minusem było to, ze troszkę za mocno moim zdaniem
    miałam wycieniowane powieki - to znaczy za ciemno. Chciałabym jeszcze raz coś z
    nią wypróbować na mojej twarzy, ale bardziej delikatnego. Problem w tym, ze
    laska na co dzień pracuje w Czeladzi - a ja nie jestem zmotoryzowana. No i nie
    wiem jak to teraz w sephorze wygląda - bo chyba za make-up sie płaci od 49 do 60
    zł. Ale zadzwonię i zapytam ją czy takie bezpłatne konsultacje są jeszcze
    możliwe. Aha i laska za makijaż bierze około 70 zł. Tak mi mówiła jesienią.

    A tym jak z makijażem? Sama czy oddasz sie w ręce specjalisty?

    Ja to jeszcze tak makijażem się nie przejmuję - gorzej z fryzują. Nie mam
    pomysłu. A na głowie gęsta czupryna i trochę mogę mieć kłopot z upięciem tego w
    coś fajnego. No i myślałam o rozpuszczonych, ale tu z kolei obawiam się wyglądu
    topielicy...

    Nie mam pomysłu. Co prawda mam jeszcze 6 miesięcy czasu, ale obawiam się, że
    przez te pół roku i tak na ciekawy pomysł nie wpadnę. Zresztą nudzi mnie już
    oglądanie galerii z fryzurami i makijażami. Kurczę - moze ja się nie nadaję na
    pannę młodą?

    Oj!
  • slona28 10.03.07, 00:25
    Dopiero teraz wróciłam do domku, strasznie sie dziś najeździłam, ale generalnie
    każdy piątek tak wygląda.
    Przeglądałam repertuar Kina Tychy, ale nie ma nic, co nadawałoby się do
    oglądnięcia, kompletna porażka! A Andromedy nie lubię sad

    Robiłam juz sobie makijaż w salonie do którego chodzę z włosami (akurat miałam
    bal karnawałowy), więc stwierdziłam, że zobaczę jak sobie pani poradzi. Hmm...
    no więc byłam malowana kosmetykami IsaDory, wszystko trwało prawie godzinę(!),
    makijaż był nieprawdopodobnie trwały - wychodząc o 4 rano z imprezy - nie
    wymagał jakichkolwiek poprawek. Ale... miałam bardzo mieszane uczucia, i trochę
    pozmieniałam w układzie (wysokości) cieni na oczach. Zresztą pani mi wprost
    powiedziała, że moje oczy są trudne... No nie wiem, ale to ona jest specjalistką
    i chyba powinna wiedzieć jak to wszystko ma wyglądać.
    W każdym razie mam namiary do jeszcze jednej (która dojeżdża - ale nie wiem za
    jakie pieniądze), postaram się jeszcze z tą drugą umówić. Sama na pewno nie będę
    się malować, bo nie jestem w stanie zapewnić takiej trwałości nawet na
    najlepszych selektywnych kosmetykach.
    Włosami się zupełnie nie przejmuję, bo fryzjerkę mam cudowną, i nawet nie robię
    próbnej fryzury, bo mam do niej na tyle zaufania, że wydaje mi się to zbędne.
    Zresztą zna mnie tak długo, że wie doskonale w czym się dobrze czuję i w czym
    dobrze wyglądam. Tak jak Ci kiedyś pisałam włosy będą rozpuszczone, zebrane
    tylko te ze skroni i spięte do góry z żywym kwiatkiem. Czyli banalnie prosto smile
    Fryzur, makijażu i bukietów w sieci zupełnie nie ogladam, bo jakoś mnie to
    zupełnie nie interesuje, wszystko to ma pasowac do mnie a nie do jakiejś panny
    ze zdjęcia wink dlatego intuicyjnie sama wiem czego chcę.

    Tak myślałam, że skoro ta Twoja laska jest w Czeladzi, (a ja jestem mobilna), to
    mogłybyśmy się tam wybrać.

    Byłam dziś na chwilę u rodziców i wyszło, że na nasz ślub zjeżdza się połowa
    rodziny, która mieszka w Anglii. Byłam pewna, że ich po prostu nie będzie, a tu
    szok... (okazuje się, że nasz ślub to niezłe wydarzenie w rodzinie) wink Śmieję
    się, że przynajmniej będą mieli blisko z Pyrzowic wink Może im podstawić specjalny
    bus wink
    Prawdę mówiąc dawno już nie było ślubów, jestem pierwszą osobą, która otworzy
    sezon ślubny w mojej rodzinie (jakoś nikomu się nie śpieszy).

    Dowiedziałam się, że w związku ze ślubem przysługuje nam dwa dni płatnego urlopu
    (do wzięcia przed lub po uroczystości). I tak sobie myślę, że wolny czwartek i
    piątek naprawdę by się przydał smile Będę miała odrobinę czasu, by posprawdzać czy
    wszystko jest na odpowiednim miejscu wink

    Idę pod prysznic,
    buziaki smile

    PS: jesteś najbardziej normalną panna młodą jaką znam, więc spokojnie smile
    A.





  • madziuchna1978 10.03.07, 09:07
    Dzień Dobry!!!

    ładny sobotni poranek. Oby taki był cały dzień - około 11.00 jadę do Krakowa z
    kiecką, a potem chcemy z koleżanka trochę połazić po mieście. ładna pogoda by
    się przydała.

    Kurczę - strasznie późno wczoraj wróciłaś. Rzeczywiście piątek masz pełen
    obowiązków.

    Tak sobie myślę i czytam to co napisałaś. Masz racje co do trwałości makijażu.
    Jednak myślę, ze tu podstawa jest baza pod makijaż i pod cienie do oczu. Pod
    makijaż koleżanka, która wchodziła za mąż rok temu polecała mi Clarnis. Podobno
    nic jej nie spłynęło. Ha! Nawet powiedziała, ze już podkład nie musi być z
    wyższej półki bo właśnie ta baza zapewnia taką trwałość, ze nawet ja nałoży się
    zwykłą Sorayę to nic nie ma prawa spłynąć. Na powieki z kolei podobno genialny
    jest specyfik Art Deco.

    Co pań malujących - nie mam zastrzeżeń - to miłe jak cię ktoś maluje i wygodne.
    Ale chyba mamy podobne odczucia co do cieni na powiekach. Ja też miałam
    wątpliwości co do układu (wysokości) ich nakładania. Strasznie źle sie czuję
    jeżeli cień prawie podchodzi pod brew. Czuję się wtedy jak "czarna" postać z
    kreskówek Disneya - zazwyczaj mają takie właśnie mocne makijaże... Takie mam
    skojarzenie - choćby ta zła panna - nie pamiętam imienia - ze 101 Dalmatyńczyków
    (bajki oglądam często ze względu na mojego siostrzeńca).

    Bardziej jednak boję sie o włosy. Tak jakoś mi utkwiło w głowie, ze włosy -
    zresztą to zasada na co dzień - są najważniejsze. No bo zobacz - każda panna -
    choćby miała super makijaż - to i tak będzie źle wyglądała jak będzie miała na
    przykład - przetłuszczona czuprynę. Wiem - przykład może drastyczny, ale dający
    do myślenia.

    Ja też mam swoją fryzjerkę, ale zaintrygowała mnie Twoja. Może warto zapytać i
    ją o opinię. Ja tak jak Ty myślałam o rozpuszczonych włosach - i moja pani od
    czesania też poleca tu przynajmniej zebrać włosy przy skroniach, aby uniknąć
    wspominanego często przeze mnie wyglądu topielicy. No i kwiatek w czuprynie
    obowiązkowo. Tak sobie wymyśliłam, bo na co dzień kwiatków nie nosimy.

    Co do gości. Ja jeszcze nie wiem ile osób będzie z mojej rodziny. Fakt faktem,
    ze u mnie też już baaaardzo dawno ślubów nie było i podejrzewam, ze sporo
    zdecyduje sie przyjechać. Wstępnie liczbę wszystkich osób szacujemy na około 90
    - 100.
    Sporo bo i ja i T. mamy liczne rodziny. Sama rodzina to po 40 osób z każdej
    strony. Plus około 20 znajomych i tak wychodzi. Grozi nam bankructwo - ale co
    tam. ŻYJE SIĘ RAZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    pozdrawiam

  • slona28 10.03.07, 21:27
    Dopiero teraz udało mi się dorwać do komputera.
    Pewnie już wróciłaś z Krakowa i mam nadzieję, że świetnie spędziłaś dzień smile

    Ja praktycznie nic dziś nie zrobiłam, jedyny postęp - wiszą po dwóch miesiącach
    szafki w sypialni smile

    Myślałam jeszcze o tym co pisałaś o bazach pod makijaż, masz rację, babka
    nakładała mi dwie warstwy czegoś, nawet nie wiem co to było, bo wszystko
    odbywało sie na leżąco. Normalnie używam tylko kremu na dzień i podkładu (bez
    pudru) i nie widzę sensu kupowania bazy pod makijaż skoro i tak jej nie będę
    używać - więc jest to jeszcze jeden powód, by iść do makijażystki.
    A skoro, mam ślub przed Tobą, to będziesz mogła zobaczyć czy ludzie którzy
    popracują nad moim wizerunkiem są dobrzy, i ewentualnie ich wziąć, szczególnie,
    że zalezy nam na tej samej fryzurze smile

    R. regularnie czyta nasz wątek - twierdzi, że skoro jest publiczny, to może smile
    oczywiście najbardziej go interesują wątki o nim winkwięc muszę się "gryźć w
    język" no może w tym przypadku powinnam napisać coś innego, zanim Ci coś opiszę wink

    Ok, na sporcie jest turniej tańca, jesteśmy oboje z R. uzależnieni, więc lecę...
    Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, że go wciągnęlam w taniec, że mu się
    podoba, i że jest w tym dobry... ale szaaaa.... wink




  • madziuchna1978 11.03.07, 11:09
    Witaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Późno wróciłam wczoraj z Krakowa i jeszcze mieliśmy gości i dlatego dopiero
    teraz odpisuję.

    Było super. Odpoczęłam - zmiana miejsca - rozmowy z koleżanką, żadnych facetów
    - łażenie po sklepach - bez obawy że zaraz usłyszysz "no chodź już". Coś
    wspaniałego. Tego mi było trzeba.

    Zawiozłam sukienkę - panie powiedziały, że oczywiście obejrzą jeszcze ją
    dokładnie obejrzą i poprawią. Ale przyznam szczerze, że w salonie jest kiepskie
    światło. U mnie w domu naprawdę nie trzeba było się specjalnie mocno przyglądać,
    aby zobaczyć, że są miejsca w których hafty należałoby nieco poprawić. Tam w
    przymierzalni (rozwiesiłyśmy kieckę na tym specjalnym drążku do sukienek) nie
    było widać praktycznie żadnych niedociągnięć. Zwróciłam na to uwagę na głos, że
    w świetle dziennym widać zdecydowanie więcej, ale i tak odniosłam wrażenie, ze
    jedna z pań patrzyła na mnie jak na czepialską. Zapytałam czy może przesadzam -
    i pani Agata, która mną się zajmuje - powiedziała, że takie moje prawo, ze może
    mi coś przeszkadzać i mam się nie przejmować. One kieckę poprawią już.

    No to Ok. Przestałam się przejmować. Liczę tylko, ze panie w pracowni
    krawieckiej rzeczywiście dokładnie ta suknie pooglądają i mają tam bardzo dobre
    oświetlenie.

    Gratuluje szafek w sypialni. My szafek w naszej mniemamy - znam więc ból ich
    braku. Bieliznę trzymamy w ogromnym zamykanym koszu wiklinowym - obok stoi
    podobny tyle, ze mniejszy kosz na moje kosmetyki. T. się dziwi po co mi tyle
    specyfików bo z Krakowa przywiozłam sobie jeszcze kolejne opakowanie maseczek.
    Chyba staje się ich fanką.

    Dziś na forum zobaczyłam coś ciekawego. Obrączki z zewnętrznym grawerem. Co o
    nich sadzisz?

    img248.imageshack.us/my.php?image=asdfghjpr1.jpg
    Mnie sie nawet podobają. Ciekawy pomysł. T. także jest zainteresowany... Kto
    wie... Tym bardziej, że w Red Rubin można swoje obrączki zaprojektować.
    Ciekawe...

    OK - pędzę na śniadanie bo T. mnie już woła.

    No to pa











  • slona28 12.03.07, 09:37
    Witaj,

    wczoraj mieliśmy problem z komputerem, a wieczorem nadrabialiśmy braki w prison
    break, więc nie napisałam... ale mi wstyd...

    Ogladałam obrączki, które pokazywałaś, są niezłe, na pewno bardzo oryginalne smile
    ale myślę, że zostaniemy przy normalnych, szczególnie, że R. nie chce graweru
    nawet wewnątrz. Myślę, że jemu się po prostu nie chce niczego wymyślać. Tak,
    tak, z romantyzmem u mojego Mężczyzny jest baaaardzo, baaaardzo ciężko.

    Z zakupami jest u niego podobnie, najchętniej czeka sobie przed sklepem i nie
    chce mu się zupełnie oceniać, czy wspomagać mnie w zakupach wink dlatego zakupy
    robie sama - na spokojnie, bez poczucia winy, że on tam stoi i czeka. To daje
    mi zdecydowanie większy komfort.

    Z obrączkami stanie ostatecznie na tym, że zamawiamy indywidualnie u złotnika,
    w ten sposób mogę sobie ustalić wagę i szerokość, a cena mi odpowiada, więc
    jakoś się tym specjalnie nie stresuję, szczególnie, że wybraliśmy najprostszy
    model pod słońcem. RR dawał kupony rabatowe - tyle, że wyłącznie w Wawie sad no
    więc nie mam dużego wyboru.

    Buziaki smile

  • madziuchna1978 12.03.07, 15:52
    Witaj!

    Jaki cudowny dzień! Ja teraz tylko na chwilę. Zaraz pędzę na spacer z T. i
    wystawiam twarz do słońca - uwielbiam piegi, a te zawsze na wiosnę mi wskakują.

    Tak sie uśmiechnęłam jak napisałaś "z romantyzmem u mojego Mężczyzny jest
    baaaardzo, baaaardzo ciężko"

    Nie przejmuj się - oni chyba wszyscy tak mają. Mój T. to dopiero romantyk!
    Czasem, aż sie żalę na głos na niego....Specjalnie, aby słyszał.

    Ale i tak kocham go przeokrutnie i w życiu nie zamienię go nawet na romantyka -
    rycerza na białym koniu.

    Na razie tyle, ale wieczorkiem sie jeszcze odezwę

    całusy

    Ps. Warto by sie zobaczyć w realu. Może ta kawa w końcu.....


  • madziuchna1978 12.03.07, 21:20
    Witam ponownie!

    Spacer był super! Świetna pogoda, słońce - tego mi trzeba! Ładuję akumulatory!
    Piegów niestety brak - chyba słońce jeszcze za słabe...

    A jutro czeka mnie dzień relaksu. T. ma kolejny szkoleniowy wtorek, a więc jutro
    książka, maseczka i buźkę i błogie lenistwo. Przyznam, że lubię te dni, kiedy
    czas mam tylko i wyłącznie dla siebie. No i nie mam stresu, że T. będzie mnie
    oglądał z brunatną mazią na twarzy.

    I jak Ci się podobają te obrączki z grawerem na zewnątrz? Nam całkiem, całkiem,
    choć jeszcze zupełnie nie mamy pomysłu jakie chcemy mieć. Na szczęście T. jest
    otwarty na wszelkie propozycje, choć oczywiście różnice zdań są. Wtedy są
    negocjacje.... dłuuugie negocjacje....No, a potem kompromis!

    A u Was jak z kompromisami?

    pozdrawiam
  • slona28 12.03.07, 22:23
    Właśnie wróciłam. W poniedziałki tańczymy, więc stąd ta pora. Zazdroszczę Wam
    tego spaceru, ja dziś pół dnia spędziłam w aucie sad
    Ja się pochwalę, dziś zakończyliśmy II stopień tańca towarzystkiego, za tydzień
    zaczynamy trzeci.

    Jutro R. jak zwykle gra w kosza, a ja postaram się umówić do lekarza (o ile się
    uda), jeśli nie, to też siedzę w domu. Może bysmy ten czas wykorzystały? Rano
    zadzwonię, do lekarza i dowiem się czy ma wolny termin, jeśli nie będzie miał -
    to byśmy sie umówiły, co Ty na to?
    Rano napisałabym co wyniknęlo z rozmowy.

    Kompromisy - hmm... trudna sprawa, myślę, że u nas to jest tak, że każdy jest
    specem od danej dziedziny, i temu się trzeba podporządkować (niestety) wink choć
    negocjacje oczywiście wchodzą w grę. Ale tak poważnie, to raczej się dogadujemy,
    nie było jeszcze sprawy na ostrzu noża.

    Jestem strasznie zmęczona, idę zaraz pod prysznic.
    A co do piegów, jako mała dziewczynka (chodziłam wtedy do przedszkola) marzyłam
    o buzi z piegami - do tego stopnia, że siedziałam podczas słonecznych dni z
    wielkim sitkiem na buzi big_grin niestety nie pomogło sad

    buziaki smile

  • slona28 13.03.07, 10:21
    Od 17:30 jestem wolna, więc możemy się spotkać, daj mi znać czy możesz smile
  • madziuchna1978 13.03.07, 12:08
    Witaj!!!

    Wybacz, ze dopiero teraz, ale miałam młyn w pracy.

    Ja dzis po południu jestem wolna - T. jest na szkoleniu do 20.30.

    No to jak kawka?

    Znasz knajpkę za szybą przy hotelu Tychy?
    Tam podają rewelacyjny kofeinowy napój.

    Chyba, że masz inne propozycje - ja jestem otwarta

    pozdrawiam
  • madziuchna1978 13.03.07, 12:09
    Knajpka nazywa się "Za szybą" rzecz jasna smile
  • slona28 13.03.07, 12:23
    Świetnie smile poza tym to bardzo blisko mnie, więc pasuje mi bardzo smile
    pasuje Ci 18?
  • madziuchna1978 13.03.07, 13:10
    Super!

    Pasuje! Jak się poznamy?

    Ja będę w ciemno-zielonej wiatrówce wink
  • slona28 13.03.07, 15:35
    Beżowy trencz do kolan smile
    w razie czego zadzwonię, ale chyba damy radę smile
  • madziuchna1978 13.03.07, 15:40
    Pewnie, że damy. Aż czuje dreszczyk emocji. Trochę o sobie wiemy i myślę, ze na
    żywo też się dogadamy. No i jestem ciekawa jak wyglądasz...

    To do zobaczenia.

  • slona28 13.03.07, 16:48
    Tak naprawdę będę prosto z pracy - nie dam rady się przebrać, ale cieszę się,
    że wreszcie Cię zobaczę smile
    R. już dzis pytał dlaczego właściwie Cię jeszcze nie widziałam smile
  • slona28 13.03.07, 21:47
    Dziękuję za bardzo fajny wieczór smile
    Koniecznie musimy to powtórzyć, mam nadzieję, że już u mnie.

    buziaki
    PS: pogratuluj T. wyboru przyszłej żony smile
    A.

  • slona28 13.03.07, 22:02
    A... i jeszcze jedno, R. pyta ile ma lat Twój T., pewnie się znają choćby ze
    wspólnych podróży do Gliwic (na polibudę). R. tak jak Ci mówiłam jest 3 lata ode
    mnie starszy.
  • madziuchna1978 13.03.07, 22:40
    Witaj (ponownie)!

    Ja też dziękuje za miły wieczór. Cieszę się, ze Cię poznałam osobiście. Fajnie
    się rozmawiało.

    Ja także liczę niebawem na kolejne spotkanie i pogaduchy. Zapraszamy tez do nas.

    T. jest moim rówieśnikiem - mówiłam Ci, ze chodziliśmy razem do jednej klasy w
    szkole średniej. Tylko T. skończył Inżynierię Środowiska w Energetyce i
    Motoryzacji. Jak mi opowiada czasem o swoich projektach w pracy to tak jakby
    opowiadał mi o kosmosie - nic nie rozumiem.

    Ale to jest też chyba fajne, że siedzimy w różnych branżach - rozwija
    wyobraźnię... wink

    całusy
  • madziuchna1978 13.03.07, 22:44
    Aha - wysyłam Ci na gazetowego ta kieckę za 39 złotych z bon prix.
    Mam tylko nadzieję, ze będzie na mnie dobra i wygląda w rzeczywistości tak jak
    na zdjęciu. Jest z satyny.

    ps: to kiedy kolejna kawa?
  • slona28 13.03.07, 22:59
    Widziałam sukienkę - no rewelacja!!! Jest bardzo w moim stylu, od razu weszłam
    na ich stronę, ale gdzie tam, już nie ma... jest prześliczna i będziesz cudownie
    wyglądać.
    A kolejna kawa - hmm... może pod koniec tygodnia? a może w weekend? Piątki mam
    tylko bardzo zajęte, ale czwartki i weekendy są jak najbardziej ok. smile
  • madziuchna1978 14.03.07, 09:42
    O rety - jaki cięzki poranek miałam!!!! sad

    Ledwo wstałam - teraz też oczy mi się kleją. Wypiłam już hektolitry zeilonej
    herbaty, a tu nic. Zero jakiegoś ożywienia...

    Ale pocieszam się, ze za oknami ładna pogoda. Byle do 13.00 i moze jak wyjde na
    słońce to mnie jakoś obudzi.

    Co do kiecki - to tylko sie boję, aby była dokładnie taka sama jak na
    załączonym zdjęciu i aby na mojej figurze dobrze leżała. To jest rozmiar 38. Ja
    niby noszę 36, ale z biustem moge w 36 się nie wcisnąć, wiec lepiej wziąć ciut
    większą i ewentualnie po bokach troszke zwężyć. Kiecka tez mi się podoba bo na
    obiad z rodziną pasuje chyba w sam raz. Zreszta i potem bedzie do
    wykorzystania. Zobaczymy jak wygląda jak przyślą - podobno do maksymalnie dwóch
    tygodni.

    Co do kawy weekend Ok. W czwartek jadę do Katowic na parapetówkę - wiec ten
    odpada. Ale co sie odwlecze...

    T. sie wczoraj mnie mógł nadziwić, ze jescze siedziałysmy chwile na
    FORUM. "Przeciez gadałyście ponad 3 godziny! Jak to możliwe?" - pytał.

    Ja FORUM lubię. owszem sa momenty, że irytują mnie niektóre wypowiedzi lasek,
    ale co tam - jak ja to tłumaczę każdy ma lepszy i gorszy dzień. ja też czasem
    jestem małpiszon.

    A dzis jestem nastawiona na dłuuugi spacer po pracy. Przyda mi się troche
    słońca smile

    na razie całusy

    jeszcze sie odezwę.
  • slona28 14.03.07, 12:57
    Też dziś miałam ogromny problem ze wstaniem, wczoraj jeszcze oglądaliśmy
    Chirurgów, więc poszliśmy spać o pierwszej.
    A dziś mam nadzieję, że uda mi sie wyciagnąć R. do kina. Nawet nie wiesz jak
    chętnie bym dziś zwiała z pracy, przy takiej pogodzie nie powinno się pracowac
    na sesjach wyjazdowych.

    Przesyłam Ci link do papieru czerpanego - www.papier-gliwice.com.pl/
    jest też na allegro, ale szczerze, nie pamiętam ceny. Mam tez nadzieję, że przy
    większej ilości mogę liczyc na upusty. Bardzo mi sie podoba ten papier, poza
    tym nie będzie wymagał dodatkowej oprawy smile czyli prosto i sprawnie (można
    drukować na normalnej drukarce).

    Napiszę jeszcze po pracy,
    buziaki


  • madziuchna1978 14.03.07, 20:09
    Witaj!

    Dopiero teraz wróciliśmy. Byliśmy w sklepie i kupiliśmy ........ DESKĘ DO
    PRASOWANIA!!!!!!!!!!!!!
    Jestem uszczęśliwiona! Az flaszkę wina otworzyłam na te okoliczność!

    Koniec z prasowaniem koszul na łóżku (wrrrrr.....), koniec z nerwami! Parsowanie
    nabierze teraz innego wymiaru ... chyba mogę pisać reklamy! wink

    No, ale tak na poważnie to cieszę się bo w końcu prasowanie nie będzie już taką
    męką, a mam mnóstwo koszul. T. zresztą też.

    Kupiliśmy tez dwie flaszki wódki Wyborową i Pana Tadeusza. T. z kolegami
    przetestuje i wybierze która lepsza na ślub. A wy jaką kupujecie?

    Oho! Dzwonek do drzwi. Pędzę otworzyć bo to siostra T.

    Jeszcze się odezwę.


    całusy

    A papier na stronce obejrzałam. Super! Będziemy go jeszcze oglądać z T.
    Aha i czekam na linka do Twojej sukni na gazetowym....
  • madziuchna1978 14.03.07, 20:10
    Kurczę te literówki! Miało być "na tę okoliczność"
  • slona28 14.03.07, 20:35
    A my się chyba wybierzemy do kina.. chyba...
    Co do wódki - to jestem bardzo pro "wyborowa" smile nie mam pojęcia nawet dlaczego,
    ale zdecydowanie, podświadomie właśnie "wyborowa". I żeby było śmieszniej, ja
    jej nawet nie piłam (chyba kwestia dobrego PR) smile

    Potwornie ciężko mi idzie ten tydzień, ciągnę aby tylko do weekendu. Już dawno
    tak nie było i nic mi się nie chce. Chyba to jakieś przesilenie wiosenne.
  • madziuchna1978 14.03.07, 21:54
    To chyba obie mamy kryzys.

    Ja padam z nóg. Jeszcze tylko szybkie prasowanko, powieszę ciuchy i padam do
    łózka. Tak mnie ścięło, że ledwo na oczy patrzę.

    Co do Wyborowej - to mnie się bardziej podoba.... butelka niż ta z Pana
    Tadeusza, ale T. jest chyba właśnie za tym drugim trunkiem. No to chyba zakupimy
    Pana Tadeusza bo ma smakować, a T. twierdzi, ze właśnie Tadzio jest
    delikatniejszy w smaku. Ja sie nie wypowiadam, bo czyściochy nie pijam - chyba,
    że w drinkach i to też najczęściej smakowe (no, ale to już chyba wtedy nie są
    czyste wódki).

    O Matyldo, ale jestem zmęczona.....

    Wybacz moja droga, ale chyba nie dam rady. Napisze jutro cos z pracy bo po 13.00
    pędzę do Katowic i wrócę dopiero około 21.00. Ale wtedy tez coś skrobnę.

    Całuje i zarówno Tobie jak i R. życzę dobrej nocy

    pa
  • madziuchna1978 15.03.07, 09:35
    Dzień Dobry!

    Prosze - jak ładnie za oknami! Az człowiekowi chce się zycć - gdyby tylko
    niebyl tak zmęczony... i senny....

    Żartuję! Jest OK. Deska do prasowania przeszła wczoraj wieczorem chrzest
    bojowy - jestem dumna z zakupu i w zyciu chyba tak koszuli nie miałam
    wyprasowanej wink

    Poranek w pracy ciut nerwowy - sprzet oszalał i miałam 30 minut z powyższonym
    poziomem adrenaliny, ale jest OK. Wybrnęliśmy.

    Jak Ci pisałam po pracy pędze do katowic - nie wiem o której bedę - chyba około
    21.00, ale sie odezwę przynajmniej na chwilę.

    Na razie życzę miłego dnia i pędze do pracy. Dziś sporo się dzieje.

    całusy

  • madziuchna1978 15.03.07, 21:36
    Witam i o zdrowie pytam...

    Oj - coś koleżanka nie odpisuje... Pewnie masz dużo pracy i mało czasu.

    Ja godzinę temu wróciłam z Katowic. T. uśmiał sie ze mnie bo tak zmarzłam, ze
    kupiłam sweter. Pojechałam do Katowic prosto z pracy i tak zimno mi było w tym
    autobusie, że jak wysiadłam to stwierdziłam, ze chyba sie przeziębię. No to
    wlazłam do pierwszego lepszego sklepu z ciuchami, wzięłam z półki sweter,
    przymierzyłam, zapłaciłam - znów wlazłam do przymierzalni i wyparowałam ze
    sklepu z nowym nabytkiem .... na sobie...

    T. stwierdził, ze tylko ja mogę mieć takie pomysły i nie martwi się o nudę w
    związku, bo dostarczam takich atrakcji...

    Nic na to nie poradzę, że było mi zimno...

    Teraz siedzę już w ciepłym domku i popijam gorącą herbatkę. Zaraz wskakuję do
    wanny i do łóżka, bo padam na twarz.

    A nowy sweter.... jutro pójdę w nim do pracy!

    No nic. Ciebie nie ma... to kończę. Do jutra. Dobrej nocy

    ps.: pozdrowienia dla R.
  • slona28 16.03.07, 10:56
    Miałam wczoraj potwornie zalatwany dzień, z pracy wróciłam dramatycznie późno,
    a zaraz po powrocie poszliśmy z R. na Testosteron. Mamy karnety, więc staram
    się je wykorzystać.

    Przede wszystkim gratuluję deski! Zdaje sobie sprawę, że znacznie ułatwnia
    zycie, choć u nas właściwie jedynie zbiera kurz wink sama w to niewierzę, że
    można się tak zmienić smile

    W weekend idziemy na wystawę psów do Spodka, mieliśmy wystawiać juz naszą
    psinę, ale stwierdzilismy, że póki co jest straszną wariatką, i chcemy zobaczyć
    jak to wygląda od kuchni, tymbardziej, że nasz sąsiad wystawia
    swoje "dziewczyny".
    A dziś jak zwykle maraton - czyli zaraz po pracy jedziemy do moich rodziców, ja
    zaliczam masaż u mojego znajomego, R. potem gra w siatkę, więc wrócimy znów
    strasznie późno.

    Poza tym stwierdziliśmy, że zmieniamy podłogę w sypialni - więc prawdopodobnie
    będziemy spać w przedpokoju wink no i całe mieszkanie kompletnie rozgrzebane, ale
    myślę, że ta opcja którą wybraliśmy ma sens smile i się sprawdzi. Póki co mamy
    jasną wykładzinę (która straszy), a teraz skłaniemy się do podłogi "kosmicznej"
    z poliwęglanów czy czegoś równie dziwnego wink R. sie w tym doskonale orientuje smile

    Jeśli uda mi się jeszcze dziś napisać - to chyba bardzo późno, o ile nie padnę
    po przyjeździe...

    Buziaki i pozdrowienia dla T
    i... czarnego kocurka smile




  • madziuchna1978 16.03.07, 23:49
    Witaj!

    Dopiero teraz sie odzywam, bo mamy gości. Teraz jest u nas kolega T. Oglądają
    TROJĘ na TVN.

    Ja już niestety padam pomału na twarz. Nie ma co sie dziwić - taka pora...

    Byłam wczoraj w Douglasie i Sephorze. Szukałam zapachu i pytałam o make-up. W
    douglasie - owszem robią, ale na miejscu. Do klienta nie przyjadą w dniu ślubu.
    Pani zaproponowała mi, ze mogę przyjść na konsultacje i ewentualnie sama sie
    pomaluję. Na pewno kazała kupić tusz wodoodporny smile

    W Sephora już nie ma darmowych konsultacji make-upowych. Za jakiekolwiek mazanie
    po twarzy trzeba zapłacić - szkoda. Nie wiem w takim razie co robimy z ta
    laseczką o której Ci pisałam z Czeladzi. Czy mam dzwonić i pytać, czy może
    lepiej znaleźć kogoś tu...Sama nie wiem...

    A Ty masz kogoś na oku? Ja mam jeszcze namiary do jednej kobietki z Katowic -
    podobno nieźle mala (delikatnie) laseczki po twarzy i nie jest kosztowna. Ale to
    jedyne co wiem. No i mam numer telefonu.

    Jeszcze koleżanka mówiła mi o specjalistce, która do ślubu - tyle tylko, ze tu w
    Tchach mazała po twarzy jej siostrę. Podobno też delikatnie.

    Ja na pewno chciałabym, aby to co pojawi się na mojej twarzy nadało jej taki
    blask. Aby było tak... świetliście. Żeby ta buzia sprawiała wrażenie świeżej...
    Tylko jak to osiągnąć...?

    Nie wiem - liczę, ze pomożesz mi podjąć decyzję. Sama mam sie mazać po twarzy,
    czy olać i niech ktoś sie pomęczy...
    Niby pierdoła, ale laseczkę trzeba by już było pomału werbować na 8.09.2007 bo
    potem znów usłyszę "nie ma terminów"...

    Szkoda, ze w Douglasie nie odwiedzają klientów w domu, nawet jak pytałam czy
    pani prywatnie by do mnie przyjechała to usłyszałam odmowę. Szkoda bo laseczka z
    którą rozmawiałam sprawiała wrażenie takiej, która wie o co mi chodzi no i sama
    miała ładny make-up. Szkoda...

    No to tyle moich make-upowych dylematów.

    A jak tam podłoga?
    Podziwiam - ja jak słyszę remont to dostaję delirki. Na samą myśl o sprzątaniu
    po pracach... Szkoda gadać. W październiku malowaliśmy z T. sypialnię. Od
    latania z wałkiem po ścianach byłam cała w ciapki z farby. A wygładzanie
    sufitu... Ten pył śnił mi się jeszcze potem przez długie tygodnie. Wtedy
    powiedziałam do T., że jak będzie kolejny remont to ja pakuje walizę, koda biorę
    pod pachę i wybieram się na wakacje. Wracam na gotowe - tyle tylko by
    posprzątać. Ale efekty specjalnie w postaci kurzu, pyłu i ciapek z farby chętnie
    bym ominęła. T. tylko się uśmiechnął... i zrobił mi kolejną gustowną czapeczkę
    z gazety... A więc o wakacjach na czas remontu mogę tylko pomarzyć... No to marzę...

    Marzę o wakacjach i kładę sie spać. Oczy mi sie kleją.

    Dobranoc

    Pozdrów R. i małą łobuziarę na czterech łapach..




  • madziuchna1978 16.03.07, 23:51
    Kurczę! Literówki!

    miało być: "...pakuje walizę, KOTA! biorę pod pachę..."
  • slona28 17.03.07, 19:14
    Sąsiad ze swoimi "dziewczynami" wygrał w klasie championów smile bardzo się cieszę,
    zresztą sam był przeszczęśliwy smile no i postanowiłam, że zabieramy swoją na
    następną wystawę. Dziś oceniałam konkurencję, i jestem w sumie spokojna smile

    Powiedz mi dlaczego tak jest, że jak się ma wreszcie wolny dzień to pogoda jest
    do bani? Wczoraj całe moje plany poszły w las, bo wyszłam z pracy w nocy... Mam
    serdecznie dość ślęczenia nad planami operacyjnymi i marzę, by się to wreszcie
    skończyło.



    Jak tak myślałam o makijażu - to wiesz, przyszło mi do głowy, że te dziewczyny,
    które malują w Sephorze i Douglasie - są tylko po kursach makijażu (przynajmniej
    w większości), więc chyba pod koniec miesiąca umówię się z tą o której słyszałam
    tyle dobrego na próbny. No i przekonam się czy to ma sens, (możemy się umówić,
    żebyś zobaczyła efekt końcowy), bo w sumie masz rację - nie chciałabym, żeby się
    okazało, że w moim terminie, nie mam co marzyć o makijażystce. Ewentualnie
    jeszcze poszukam, nie może być przecież tak, że jest na Śląsku tylko jedna dobra
    makijażystka, prawda?

    buziaki smile
    i pozdrowienia dla Twoich chłopaków wink
  • madziuchna1978 18.03.07, 14:52
    Witaj!

    Mmmmm... To Twój sąsiad musi mieć naprawdę piękne "dziewczyny" skoro wygrały w
    klasie championów. No a teraz jak piszesz będą miały konkurencje w Waszej
    "dziewczynie"... To będziemy z T. trzymać kciuki.

    Mój dachowiec na wystawy się raczej nie nadaje bo właśnie jest dachowcem, ale
    jakby zagrał w reklamie kociego żarcia i zarobił troszkę kasy byłoby nieźle wink
    Na razie łazi za mną. Ja leżę na kanapie i czytam książkę - on leży na mojej
    pupie (nie mam pojęcia o co chodzi, ale zawsze tak robi, bo ja zawsze leżę na
    brzuchu czytając knigę), ja siedzę przy kompie - on siada na łóżku obok biurka,
    albo kładzie mi się na kolanach, ja oglądam tv, on siedzi zwinięty w kłębek obok
    na pufie... Taki czarnuch... Z T. tak nie ma. Chyba jednak bardziej jest do mnie
    przywiązany, no ale to mój kotek...

    Co do pogody - rzeczywiście była wczoraj do bani! A mieliśmy plany by wybrać sie
    do Mysłowic na koncert w knajpie gdzie pracuje moja koleżanka. Aura nas jednak
    odstraszyła i wylądowaliśmy na kanapie przed DVD z musującym winem w jednej ręce
    i z pucharem lodów w drugiej. Mmmmm słodkie tycie.... Lody skonsumowałam do
    końca dziś na drugie śniadanie.

    Zaraz idziemy na spacer, ale T. jeszcze chce do końca zobaczyć drugą serię
    skoków. Fani Małysza tak mają... Tyle tylko, że obawiam się iż słońce do tego
    czasu zajdzie za chmury, a spacer by sie przydał. Wczoraj byliśmy tylko w
    sklepie na zakupach i u rodziców - najpierw T., potem u moich.

    A dziś leniwy poranek, leniwe przedpołudnie i popołudnie ... Uwielbiam ... Do
    kościoła chyba na 17.00 bo jakoś nie mamy serca wstawać i iść o przyzwoitej
    porze. Wolimy właśnie lenistwo... Mmmmmmm..... No bo jutro znów obowiązki...

    A może we wtorek kolejna kawa? R. z tego co pamiętam będzie na sali - T. na
    szkoleniu... Napisz czy Ci pasuje. Zapraszam do nas rzecz jasna. Robie dobrą kawę...

    POzdrawiam

    ps: a jakich kosmetyków używa Twoja makijażystka? Jakie marki?
  • slona28 18.03.07, 16:30
    Witaj smile

    zaliczyliśmy już obiad u teściowej, zrobiłam małe zakupy i szczęśliwie nie
    robimy nic smile chyba wybierzemy się jeszcze do kina (karnety są nadal ważne), a
    później jak zawsze maraton serialowy smile

    Sprawdzałam jeszcze ceny u tej makijażystki o której tyle dobrego słyszałam
    (bierze ok 90 zł za makijaż ślubny) plus drobną sumę za dojazd (przynajmniej
    tyle brała w zeszłym roku). Pracuje na kosmetykach selektywnych (Chanel, Dior i
    najwyższa półka), a makijaż jest na tyle trwały, że nad ranem nadal wyglada na
    świeży (to akurat doświadczyłam u tej babki, która mnie już malowała). Musi
    zatem używac dobrej bazy i całęj reszty, i faktycznie jest po kilku szkołąch w
    tym klimacie.
    Co prawda ten tydzień mam bardzo napięty, ale w przyszłym postaram się z nią
    umówić i powiem Ci jakie są ceny i jak wszystko wygląda (zresztą gdybyś chciała
    możemy się tam wybrać razem).

    R. mi funduje w ramach deseru lody, zazwyczaj gdy jesteśmy głodni w nocy, i
    szczerze - uwielbiam to. Obowiązkowo z bitą śmietana (którą uwielbiam) i nie
    wiem dlaczego nie mamy jeszcze karty stałęgo klienta przy zakupie śmietany.

    Dziś kupiłam składniki na pizzę, z wielkim postanowieniem, że uda mi się
    wreszcie przetestować jej produkcję w naszym piekarniku/mikrofali. Z braku
    miejsca nie było szans na wsadzenie zwykłego piekarnika, a przeszukując net
    okazało się, że na rynku jest takie cudo o wielkości dużej mikrofali ze
    wszystkimi funkcjami piekarnika. Robiłam już ciasteczka - i działa! Powinnam się
    zmobilizować smile ale coś ciężko mi idzie.

    Dziękuję bardzo za zaproszenie - we wtorek powinnam się wyrobić, więc chętnie do
    Ciebie wpadnę.

    A co do Małysza... musiałąm iść sama na zakupy, bo R. oglądał skoki wink tak, tak,
    u nas w domu udziela się R. "małyszomania" wink

    Buziaki smile

    PS: nasze "sąsiadki" są goldenkami, więc pochodzą z tej samej rodziny
    retriverów, ale startujemy w różnych konkursach (i całe szczęście, bo w ten
    sposób sąsiad daje mi całe mnóstwo cennym wskazówek jak psa przygotować).
    Zreszta umówiliśmy się, że będziemy razem jeździć na kilka wystaw smile
    A.
  • madziuchna1978 18.03.07, 19:02
    Cześć!

    Piszesz, ze kupiłaś składniki na pizzę... Dzielna kobieto! Podziwiam twój zapał
    kulinarny - ja dziś zamówiłam pizze przez telefon sad
    Oj T. przy mnie schudnie...

    Bidula - trafiła mu się laska, która z kuchnia ma jedynie tyle wspólnego ile
    trwa zaparzanie herbaty czy kawy. O ciasteczkach nie wspomnę - T. tylko słyszał,
    że piekę dobre ciasta, a jadł może jedno mojego wykonania. To chyba była
    szarlotka, a więc stopień trudności żaden.

    Oczywiście jak wyszliśmy na spacer - to słońca już nie było..., ale i tak
    przechadzka była udana. Dopiero wróciliśmy do domu i tez planujemy wieczór przed
    TV. Czekamy na wspominaną wcześniej pizzę... Uch, jak tak dalej pójdzie to nie
    trzeba będzie zmniejszać kiecki...(sic)

    Na make-up chętnie się z Tobą wybiorę - jeśli Ci oczywiście moja obecność nie
    będzie przeszkadzać. A kawa we wtorek - cieszę się, że Ci pasuje. To jesteśmy
    umówione! smile

    Oj - pan dzwoni do drzwi - pędzę na pizzę!

    Na razie

    pozdrowienia dla R. rzecz jasna i dla waszej "dziewuszki"

  • slona28 19.03.07, 17:56
    Właśnie wróciłam z pracy,
    jak zwykle w poniedziałek miałam problem ze wstaniem, i generalnie nic mi się
    już nie chce (a jeszcze idziemy tańczyć).

    No i jeszcze wypadł mi wtorek - muszę z małą jechać do związku kynologicznego,
    więc nie dam rady wpaść do Ciebie o przyzwoitej porze. Dlatego proponuję
    czwartek (R. późno wraca do domu), możemy się umówić u Ciebie lub u mnie (jak Ci
    będzie wygodniej).

    R. i tak trochę ucierpiał na zmianie mojej pracy, wcześniej miała zawsze obiad
    po przyjściu z pracy i w ogóle się starałam, teraz jest różnie (dlatego R. sporo
    schudł), i szczerze wydaje mi się, że teściowa uważa, że z moją kuchnią nie jest
    wszystko ok, bo mnie daaaaaaaleko do tradycji (przynajmniej tej kulinarnej). wink))

    Idę cos ugotować - padam z głodu...

    buziaki smile
  • madziuchna1978 20.03.07, 09:37
    Witaj!

    Wybacz, ze dopiero teraz sie odzywam, ale wczoraj mielismy gości i tak
    zleciało, ze do łózka wpadłam dopiero około 23.00. Ranne wstawanie - kosztowało
    mnie wiele wysiłku, bo o wczorajszej drzemce w ciagu dnia mogłam zapomniec więc
    zapałki w oczach to mało powiedziane. Jakby tego było mało poranek w pracy tak
    szalony, ze ledwo żyje. Wyrabiałam się tylko ostatnimi sekundami- dopiero teraz
    chwila oddechu.

    Co do czwartku - tez mi pasuje - T. ma szkolenia i raczej nic nie planuję.
    Zaproszenie do nas jest jak najbardziej aktualne.

    Dzis w takim razie pojadę z siostrą do Katowic - biedna szuka kiecki bo ma być
    świadkiem. ja z kiecka nie mam problemu smile

    Co do kulinariów... To Cię zaskoczę!
    Wczoraj ugotowałam gulasz! Co prawda mama doprawiła, bo goscie byli u niej -
    ale ja dzielnie pokroiłam mięsiwo i pięknie je usmazyłam, aha i wrzuciałam trzy
    listki laurowe do piekącej się kadzi. Alez jestem z siebie dumna!
    To kolejny krok w mojej edukacji. Może i dobrze, bo mama stwierdziła, ze T.
    schudł. Ale jak ma nie chudnąć skoro jego laska w kuchni ma dwie lewe ręce?

    Na razie posyłam całusy

    wracam do pracy, ale po południu sie odezwę.

    Na pewno wieczorem - opowiem jak nyło w Katowicach i co znalazłyśmy.

    pa

  • slona28 20.03.07, 20:43
    Witaj,

    dopiero teraz wróciłam, strasznie się dziś nabiegałam, ale generalnie dzień się
    bardzo udał.

    Nasza dziewczyna jest zgłoszona na wystawę międzynarodową w Opolu, w związku
    kynologicznym było bardzo fajnie. Za tydzień mam znów przyjechać, (dziś byłam
    sama, bo Mała jest chora i bierze antybiotyki, więc nie chciałam jej męczyć).

    Ale tak w ogóle to gratuluję gulaszu! smile poczekaj jeszcze kilka miesięcy i
    będziesz sie śmiała z tego negatywnego podejścia do gotowania. Moja przyjaciółka
    była identyczna, potrafiła ugotować jedynie ryż z vegetą (za któym nie
    przepadałam), a dziś mi sie chwali gołąbkami i pierogami... a kogo jak kogo, ale
    jej bym o to nigdy nie podejrzewała.

    Moja mama zaczęła też przebąkiwać o jej kreacji, nie mówiąc już o dzieczynie
    mojego kuzyna, która podobno od kilku miesięcy szuka sukienki. To już dla mnie
    dość zabawne, z tego wynika, że ja przy niej nie miałam zupełnie problemu z
    wyborem sukni (a moze zupełnie tego nie przemyślałam) wink)) w każdym razie
    śmieszne to...

    idę parzyć herbatę, będę jeszcze później smile
    pa
  • madziuchna1978 20.03.07, 22:16
    Witaj!

    Kilkanaście minut temu wróciłam z Katowic. Nogi mam jak z waty od tego
    chodzenia. Całe szczęście, ze nie musiałam dziś nic przymierzać, bo bym chyba
    umarła. Moja siostra bardzo sie rolą świadka przejęła. Przymierzyła kilka
    kiecek, ale nic dla siebie nie znalazła. No i jak tak połaziłyśmy to
    rzeczywiście może mieć problem. Kiecek niby dużo, ale jak przyjdzie co do czego.
    Dobrze, ze jeszcze jest tyle czasu, ale rzeczywiście warto w jej przypadku już
    teraz troszkę się porozglądać - bo ma dziewuszka nietypową figurę. Trudno dobrać.

    ja o dziwo - też błyskawicznie znalazłam swoja kieckę ślubną. Pierwsza wybrana.
    Potem jeszcze kilka przymiarek by utwierdzić się w przekonaniu, ze ta pierwsza
    najlepsza i już.

    Nie mam za to kiecki na drugi dzień. Bon Prix przysłał mi dziś informację, ze
    kiecki im wyszły i niestety nie mogą zrealizować mojego zamówienia. cały czas
    też czekam na przesyłkę ze strawberrynet. Zamówienie złożyłam 4.03 i chyba
    najwyższa pora by już dotarła. Myślisz, ze ktoś na poczcie rąbnął? Niby to był
    polecony, ale... Musze napisać e-maila do strawberrynet. A raczej T. napisze, bo
    mój angielski... woła o pomstę do nieba! O Matyldo - czemuż ja się nie uczyłam
    języków za młodu?!

    Aha! Przeczytałam na tronach Sephora, ze w Rybniku otworzyli salon i z tej
    okazji zapraszają na konsultacje z wizażystami np z Dior-a i Estee Lauder ...
    Nawet o tym pomyślałam, aby wybrać się tam w sobotę czy niedzielę, ale to chyba
    za daleko... Wciąż oczywiście nie mam pomysłu na twarz.

    Na razie całuję

    Idę pod prysznic, ale jeszcze wskoczę tu powiedzieć Tobie , R. i czworonożnej
    blondynie dobranoc.

    na razie całusy
  • madziuchna1978 20.03.07, 23:22
    Tak jak obiecałam

    Życzę dobrej nocy

    Do jutra

    całusy
  • slona28 21.03.07, 20:37
    Witaj,

    właśnie weszłam do domu - dziś spędziłam chyba z 7h za kółkiem (przy tej
    potwornej pogodzie!) i jestem kompletnie nieprzytomna.

    Szkoda, że tej sukienki Ci nie przyślą, była śliczna, bez sensu są w tej firmie.
    Wrrrr.... ja bym sie wkurzyła...

    Do Rybnika możemy się przejechać, dla mnie to naprawdę nie jest problem, możemy
    nawet w sobotę, bylebyśmy sie wyrobiły do 18 czy 19, bo idziemy z R. na
    parapetówę. Nawet nie muszę Ci chyba pisać jak strasznie mi się nie chce, ale to
    dobrzy znajomi R, wieć muszę pełnić honory wink w niedzielę sobie odbiję i nie
    ruszę się z domu... smile

    idę zrobic herbatę, i mam nadzieję, że nie zasnę...

    buziaki smile


  • madziuchna1978 21.03.07, 23:23
    Witaj!

    Ja dopiero teraz jestem wolna. Dziś kolejny odcinek serialu goście. Ale to
    bardzo mili goście... Czas upłynął bardzo przyjemnie.

    Teraz tylko szybki mycie i rzut ciałem do łóżka. Jutro kolejny poranek.

    Pytanie: czy jutro się widzimy?
    Ja nie mam nic w planach - jeśli Tobie pasuje zapraszam do nas. Robię pyszną
    kawę. No i miło będzie Ciebie zobaczyć i pogadać.

    Co do kiecki - szkoda, ale trudno. Będę musiała trochę poszukać, albo pozostanie
    szycie. Nie chce mi się tylko latać po sklepach i właśnie szukać i przymierzać.
    Jestem taką dziwną kobietą - męczy mnie łażenie po sklepach za czymś konkretnym.
    Wolę na przykład przypadkiem trafić na coś fajnego - niż szukać, szperać...No,
    ale jak mus to mus...

    Bardziej jednak martwi mnie to, ze nie dostałam jeszcze przesyłki ze
    strawberry... Kurczę zapłaciłam im już za tusz - mam nadzieję, ze jeszcze
    dojdzie i nie rąbnęli go na poczcie... Muszę napisać tego e-malia do nich.

    No i muszę kłaść się spać - bo jutro....
    Rano w pracy pewnie będę miała Sajgon, ale około 9.00 zajrzę na forum to się
    umówimy.

    Na razie całusy dla całej Waszej trójki.
    Pa

  • slona28 22.03.07, 22:46
    Kawę robisz naprawdę wyjątkową smile dziękuję za wieczór smile

    Będę musiała wymyślić teraz coś szczególnego na rewanżową wizytę u nas. Ale póki
    co umów nas na ten makijaż, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.

    Prawdopodobnie w tym tygodniu zamówimy obrączki, trochę się boję, ale mam
    nadzieję, że wszystko będzie ok. Chciałąbym mieć to z głowy, by nie odkładać
    tego wydatku na ostatnią chwilę, szczególnie, że może być później różnie z
    finansami.

    Koniecznie napisz do strawberry, coś poszło nie tak....

    R. przygotował lody... mamy dziś taka małą rocznicę smile smile smile pędzę więc smile

  • madziuchna1978 22.03.07, 23:01

    Ja tez dziękuję za spotkanie. My to sie chyba nagadać nie możemy... smile

    Jutro zadzwonię do Sephory, a potem do Ciebie i powiem co ustaliłam. Byłoby
    fajnie w sumie pojechać i podpatrzyć rękę specjalisty.

    Mmmmmmm - lody .......Fajnie

    No to smacznego i dobranoc

    jutro się odezwę

    całusy dla Ciebie

    pozdrów R.
  • madziuchna1978 23.03.07, 20:42
    Witam!

    Jak minął dzień? Mam nadzieję, ze OK. Ja dziś byłam taka jakaś rozkojarzona...
    W pracy nie umiałam sie na niczym skupić.

    Cieszę się na ten wyjazd jutro do Sephory. Mam prośbę - weź ten katalog
    pronovias - to zapytam o to rozświetlenie twarzy.

    Na stronach pronovias.com jest już nowa kolekcja na 2008 rok. Laski tu na Forum
    już typują, która ładniejsza... Kurczę - ja rozumiem, że te kiecki z pronovias
    są ładne i mogą się podobać, ale ślub to nie tylko kiecka... Patrząc na niektóre
    zachowania odnoszę jednak inne wrażenie. Ok - każda chce z nas w tym dniu
    wyglądać zjawiskowo - i o to chodzi, ale będzie jeszcze NAJWAŻNIEJSZA w życiu
    przysięga przed ołtarzem, będzie jeszcze zabawa na sali i fajnie jakby ona była
    udana - nawet najpiękniejsza w życiu kiecka tego nie załatwi. To nie jest
    czarodziejska różdżka - założę super kiecę i już - wszystko będzie cudowne... To
    chyba nie tak i nie o to chodzi.

    Ja bardziej się martwię, aby na przykład się nie poryczeć bez sensu i aby
    wszyscy dobrze się bawili. To jak będę wyglądać też ma znaczenie, ale szczerze
    przyznam, ze jak już to bardziej niż kiecka martwią mnie włosy - co z nimi
    zrobić - no bo nawet w najpiękniejszej kiecce jak będę miała jajecznicę na
    głowie to niestety będę wyglądała żenująco i do bani.

    Co do kiecki - to mam tylko jedno zmartwienie, aby rzeczywiście była wygodna - w
    salonie jak w niej stałam aż 5 czy 10 minut to oczywiście, że była wygodna, ale
    tak naprawdę to nie wiemy jak będzie się zachowywała w czasie balangi. Oby nie
    spadała wink


    Dziś z T. robimy sobie dzień ...domowy. Ja z maseczką na twarzy - na szczęście
    bezbarwną i wchłaniającą się - T. nie ogląda np. zielonego potwora podobnego do
    Fantomasa. Antonio - śpi na rogu łózka a ja przy kompie.

    Ale pędzę już do T. przed telewizor.

    Jutro się zobaczymy (fajnie!).
    To tak jak się umawiałyśmy będę czekać o 14.30 na rogu skrzyżowania - tam gdzie
    wczoraj parkowałaś.

    Całusy

    pozdrów R. i suczkę

  • slona28 23.03.07, 22:17
    tyle co wróciłam - ale tak zawsze wygląda piątek...

    Oglądam właśnie kolekcję na 2008 z Pronoviasu i jest kilka sukienek, które
    faktycznie mi się podobają, może dlatego, że wnoszą coś nowego. Mam na myśli te
    w stylu empire (są bardzo zwiewne i romantyczne), suuuper... smile
    No, ale suknia w domu, więc mogę co najwyżej rzucić okiem smile
    hmmm... dziwnie się muszą teraz czuć laski, które szalały na punkcie najnowszej
    kolekcji (na 2007 rok), bo zostały, jakby to powiedzieć odrobinę
    zdezaktualizowane wink)))

    Za chwilę idę pod prysznic i do łóżka, ten tydzień dał mi potwornie w kość,
    paskudnie się czuję. Na dodatek kupiłam spodnie i koszulę dla R. (R. przyjął to
    jak zwykle bez entuzjazmu), i postanowiłam przestać kupować mu ciuchy, on i tak
    ma to gdzieś. Zacznę kupować sobie kiecki, przynajmniej będzie z tego jakaś
    radość smile

    buziaki i do jutra,
    pozdrawiam Twoich Panów smile
    pa
  • slona28 25.03.07, 22:11
    Witaj smile

    doszłam do wniosku, po wczorajszym makijażu, że na pewno pójdę jeszcze do tej
    mojej babki. Niby wszystko było ok, trzymał się do 4 rano, ale ja paskudnie
    czuję się w szarościach...
    Zresztą jeszcze pozostaje kwestia kosmetyków, chyba byłabym pewniejsza, gdyby
    makijaż był wykonany czymś co znam smile Po prostu umówię się jeszcze do tej mojej
    (oczywiście chciałabym, żebyśmy się tam wybrały razem) i zobaczymy, ale
    generalnie to ktoś, kto siedzi w zawodzie długo... po prostu chcę się przekonać smile

    Buziaki,
    A.
  • madziuchna1978 26.03.07, 10:21
    Witaj!

    A jak tam impreza? - mam nadzieję, ze dobrze się bawiłaś.
    Ja po rozstaniu z Tobą udałam się do kuzyna od T. - wypiłam tam dwa drinki i
    padłam. Zrobiłam się taka senna... T. tylko zobaczył moje maslane oczka i
    poszliśmy do domu. Ja to nie wiem już sama - chyba z rodziny susła pochodzę -
    tylko bym spała... Jak tak dalej pójdzie to nawłasnym weselu tez usnę sad

    Tez myślałam o tym makijażu i tak się zastanawiałam. Ta pani z Tychów - Ok
    ładnie Cię umazała, ale chyba jest ciut droga 70zł za próbny i 100zł za slubny.
    Ta laska z CZeladzi za slubny brała 70zł, a tez malowała ładnie no i markami,
    które znamy - zadzwone i zapytam ile bierze za próbny to do niej tez
    pojedziemy. Juz trudno, ale trzeba chyba wypróbować wszelkie możliwe opcje, aby
    byc pewnym potem podjętej decyzji.

    Zadzwonię i dam Ci znać.

    Ale dzięki za tą sobotę. Było wesoło - polubiłam z Tobą spędzać czas bo jesteś
    osobą na luzie i chyba to jest naważniejsze. Nikogo nie udajesz i mówisz to co
    myslisz. Cenię to.

    Pzdrawiam


  • madziuchna1978 27.03.07, 05:56
    Dzień Dobry!

    Ja już od dobrych 30 minut w pracy.... Ale mi się chce spać. Pędze na zieloną
    herbatę - moze sie ciut obudzę....

    Wczoraj miałam tak zakrecony dzień, że zapominałam wieczorem zadzwonić do tej
    pani Agnieszki. Będę dzwonić dzis wieczorem... I tak pomyślałam, a najbliższa
    sobota Ci nie pasuje? Wtedy nie będziemy sie gonić po pracy... No i fajnie
    troche w tym make-upie pochodzić... Jeżeli nie pasuje Tobie ta sobota to możemy
    sie umówić juz na tę po świętach. Pani Agnieszka wie, że chcemy przyjść i to
    jest chyba najważniejsze....

    No nie wiem... To tylko taka propozycja. Napisz co o tym sądzisz...

    Na razie pozdrawiam i życzę bardzo miłego dnia

    Jeszcze sie odezwę..

    całus
  • madziuchna1978 27.03.07, 20:52
    No i jak tam ?

    Myślałaś o sobocie?
    Ja dzwoniłam do Pani Agnieszki, ale ona nie odbiera telefonu.
    Jeszcze będę próbować
  • misiak67 28.03.07, 08:57
    czy mogłabyś podać jakiś namiar na tę makijażystkę ? czy ona jest z Warszawy ?

    mój suwaczek
  • madziuchna1978 28.03.07, 09:22
    Witaj!

    Nie Pani Agnieszka jest z Czeladzi. Czy mimo to wysłać Tobie telefon?

    Na gazetowego?

    pozdrawiam
  • slona28 28.03.07, 15:31
    Ten tydzień mnie dobija, wczoraj ostatnie spotkanie miałam o 21... ech szkoda
    słów. No i jeszcze nei dobiłam sie do komputera, bo R. kończył jakis projekt i
    też na ostatnia chwilę, a laptop został w pracy, a dziś dopiero teraz mam wolne
    pięć minut. W każdym razie żyję. smile

    Sobota mi pasuje, ale myślę, że odrobinę wczesniej niz ostatnio, tak bym mogła
    spędzić tez trochę czasu z R. Przyznam szczerze, że zaczynam się juz nie
    wyrabiać, jakiś taki szalony okres... ale myslę, że wszystko sie ułoży... no
    chyba, że zwariuję wink

    Chciałam też umówić sie z ta druga babką (moją), ale w takim razie może w innym
    terminie. Za chwilę do niej zadzwonię jak stoi z terminami.

    buziaki
    A.

    PS: właśnie sobie uświadomiłam, ze w maju mamy rozdawać zaproszenia big_grin juz
    widze jak sie wyrobimy wink
    A.
  • madziuchna1978 28.03.07, 15:43
    Witaj!

    Ja kilkanaście minut temu weszłam do domu.

    Znam ten ból z brakiem czasu. Rzeczywiście ten tydzień jakiś zabiegany i u mnie.
    I tak szybko mija - już środa...

    Co do zaproszeń to czas goni. Wraz z T. chcemy w piątek poszukać materiałów do
    produkcji. Cały czas sie pocieszam, ze jeszcze dużo czasu, a tu lista gości nie
    gotowa (sic). Na razie dysponuję tylko taką orientacyjną.

    A jeszcze wieczór mam w towarzystwie "małego potwora". Wczoraj też miałam po
    opieką siostrzeńca. Generalnie 5-cio latek jest Ok, ale jak coś sobie ubzdura to
    nie ma siły. Potrafi dać w kość. Tak czy owak - chyba jeszcze macierzyńskie
    instynkty mnie omijają i chyba jeszcze przez jakiś czas będą omijać (a zegar
    tyka, tik, tak, tik, tak...)

    Jestem umówiona na telefon z panią Agnieszką około 20.00. Spróbuje umówić nas na
    sobotę na 14.00... Co Ty na to? To myślę, że do 16.00 powinnyśmy sie wyrobić.
    No chyba, że na 13.00...

    Na razie pozdrawiam (pozdrów R. )

    pa
  • slona28 28.03.07, 15:51
    A ja dzwoniłam do tej mojej, przed świętami nie ma szans na jakiś wolny termin,
    mam dzwonic po 20 kwietnia(!), ale generalnie wydaje mi się, że jest ok, choc
    może po prostu jestem pozytywnie nastawiona wink
    W każdym razie u niej próbny dopiero pod koniec kwietnia. Rozmawiałam z nią juz
    na temat sierpnia i mówiła, że skoro ślub będzie na 17, to że z nią umówiłabym
    się na 14... chodzi o to, by makijaz był świeży jak najdłużej. Kurcze nie mam
    pojęcia jak zorganizowac ten dzień, żeby wszystko dobrze wyszło czasowo.
    Fryzjera będę miała w takim razie chyba przed makijażem, no i zapomniałam z
    babka pogadać o niedzieli (w niedzielę mam plener no i after...), więc
    chciałabym żeby też mi coś z buzią zrobiła.

    Nie pamietasz przypadkiem ile kosztowała ta fantastyczna szminka chanel?
    Sprawdziłabym ile kosztuje w Stanach albo na strawberry. Szminke przecież i tak
    zjem (ta którą bedę pierwotnie umalowana) smile

    no dobra, mam nadzieję, że wieczorkiem napiszę,
    pa smile
  • slona28 28.03.07, 15:53
    PS: zegar biologiczny mam wylączony, na mnie teksty z "tykaniem" nie działają.
    Mowy nie ma, zreszta ja za dziećmi nie przepadam, i zamierzam oddalić
    przynajmniej o 3 lata instynkt, który powinien we mnie kwitnąć wink wink wink
  • madziuchna1978 28.03.07, 16:03

    Mamy zsynchronizowane zegary biologiczne... wink
  • madziuchna1978 28.03.07, 16:00
    Kurczę nie wiem ile ta Chanel kosztowała.
    Zapamiętałam tylko , ze ten błyszczyk Dior kosztował chyba 99zł.
    Na strawberry już patrzyłam i kosztuje około 70zł.

    Co do kolejności to najpierw fryzjer - potem make-up. Inaczej się nie da - bo
    jak Ci fryzjerka umyje czuprynę to może np rozmazać oko. Zresztą suszarka tez
    swoje dołoży - gorący strumień powietrza sprawi, że sie rozgrzejesz i make-up
    spłynie.

    Będzie dobrze napiszesz sobie plan dnia i dasz radę.

    Ok

    Zajrzę tu jeszcze wieczorem, a teraz pędzę pitrasić serki pleśniowe z
    żurawiną... Mmmmmmmm...... Chodzą za mną od tygodnia.

    Całusy
  • madziuchna1978 29.03.07, 20:03
    Witaj!

    Co za szalony tydzień! Dopiero teraz mam chwilę czasu...

    Dzwoniłam do Pani Agnieszki od makijażu. Wolna będzie dopiero w kwietniu a
    dokładniej to 16-stego, 17, 18, 19, 20 od 15.00.
    Także 25 kwietnia. A potem to maj: 14, 15, 16, 18, 22, 23, 24, 28, 29, 30, 31
    także od 15.00.

    A więc mamy jeszcze dwa tygodnie aby sie z nią umówić. Powiedziała, że albo ona
    do Tychów do nas przyjedzie, albo my do niej - jak wolimy.

    Ja właśnie siedzę z maseczką na twarzy (po prawie 3 tygodniach przerwy od
    maseczkowania). Buzię mam taką szarą ze zmęczenia, że szok. Jutro z T.
    maszerujemy wybrać materiały na zaproszenia, a w poniedziałek jadę do Krakowa
    rano. Najpierw po kiecę - potem na lotnisko - bo robię za szofera. Tak
    pomyślałam, że ta kiecę to odbiorę przy okazji - po co dwa razy jeździć.

    Ok - pędzę do kuchni. Za pół godziny wraca T. a ja chce mu zrobić sałatkę
    grecką. Wczoraj dostałam prezent na zajączka i chciałabym podziękować.
    Przetestujemy tez kolejne wino - dziś kalifornijskie.

    całusy

    pozdrów R.

  • slona28 29.03.07, 22:47
    Witaj smile
    mialam dziś szalony dzień... w pracy jak zawsze ostatnio istne szaleństwo,
    zaraz po musiałam jechać do weterynarza, potem na zakupy (pustki w lodówce)...

    Za to zdazylam zamowić obrączki - mają być gotowe za tydzień z kawałkiem - nie
    mogę sie już doczekać smile no i kupiłam garnitur dla R. (straszny z niego
    przystojniak w garniturze, niestety prawie nigdy go nie zakłada). wink

    No i mam na oku buty... mam nadzieje, ze wreszcie sie zdecyduję smile

    Tak poważnie to te dziewczyny - makijazystki - nie mają zupełnie terminów -
    nie pamietam czy Ci pisalam - ta moja dopiero po 20 kwietnia bedzie dostepna...
    mysle, ze moze dlatego, ze zaczyna sie sezon slubow...

    No dobrze, udanego wieczoru smile
    i pozdrowienia dla Twoich chlopakow smile







  • slona28 30.03.07, 11:26
    Witaj smile

    przyznam, że kupiłam tą szminkę, którą miałaś w sobotę na sobie, stwierdziłam,
    że chyba warto, poza tym mam ją za znacznie mniejszą kwotę. Mam nadzieją, ze
    się jako tako trzymała, bo wygladałaś bosko!
    No i pod wpływem soboty kupiłam pędzelki do makijażu - co prawda, jak
    zobaczyłam ceny profesjonalnych zestawów pędzli to padłam - zaczynają się od
    100 zł, więc nie zaszalałam, kupiłam tylko cztery... może nie są tak doskonałe,
    ale i tak o niebo lepsze od tych małych gąbek.

    dziś będę pewnie bardzo późno, o ile w ogóle, ale odezwę się jeszcze w trakcie
    dnia smile

    pa smile


  • madziuchna1978 30.03.07, 15:10
    Cześć!

    Kurczę - pierwszy raz w zyciu ktos mi powiedziął, ze wygładałam bosko....
    mmm.... jakie to miłe smile

    Owszem ten pierwszy kolor jest chyba lepszy - bo ten drugi, którego pani
    zrobiła mi próbkę juz tak na ustach fajnie nie widać.

    Kto wie ... moze też zaszaleję - ale raczej na strawberry bo tam taniej, no i
    dopiero gdy zuzyję pięć innych leżacych w domu flakoników z mazidłami na usta.

    Aha - przesyłka z tuszem dotarła. Uff!! Okazało się, że dobre dwa tygodnie
    leżała na poczcie - dobrze, że tam poszłam od razu bo jak sie okazuje jescze
    dwie godziny i byłaby odesłana do nadawcy.

    Ja jescze w pracy... ale zaraz sie zwijam - mielismy dzis mały młyn.

    Jescze muszę zadzwonić na lotnisko i zapytac o samolot na poniedziałek o
    godzine odlotu, abym zdążyła odwieźć naszego gościa.

    Na razie tyle
    jeszcze się odezwę, pa

    ps - przydałaby się jakaś wspólna kawka, albo wyjśće we czwórkę w sobotę do
    pubu.. Co ty na to - nasi chłopcy by sie poznali - w końcu studiowali na jednej
    uczelni - to że na mega innych kierunkach sie wytnie wink

    całusy

  • madziuchna1978 01.04.07, 18:07
    Witaj(cie)!

    Piszę witaj(cie) bo jak wczoraj mówiłaś R. tez czyta watki to nieładnie go tak
    pomijać...

    Jak minęła niedziela? My już w domu i czekamy na gości. Wcześniej byliśmy z
    palmą w kościele - potem u rodziców.

    Uwielbiam takie popołudnia. Czas płynie powoli, nigdzie nie trzeba sie spieszyć,
    mamy chwilę dla siebie. Namawiam T. aby jeszcze wieczorem zaprosił mnie na kawę
    do "Za szybą". Bardzo lubię serwowany tam trunek pod nazwą 'hot shot', a dawno
    na kawie razem tam nie byliśmy.

    Jutro z kolei kroi się Kraków. Jak będziemy wracać to może wskoczymy do Silesia
    City bo muszę kupić sobie jakiś łaszek na przyszłą niedzielę. W święta jedziemy
    do cioci T. i tam będzie cała rodzina. Warto się nieco przygotować i miło byłoby
    zrobić oszałamiające wrażenie wink Jeśli w moim przypadku jest to możliwe -
    jakieś centki wyskoczyły mi na twarzy dziś rano po kąpieli i kompletnie nie wiem
    dlaczego. Może w ciągu tygodnia zejdą, ale nie wygląda to dobrze. A wczoraj
    jeszcze było OK. Zresztą na buźkę nie nakładałam nic nowego - to co zawsze - ten
    sam tonik, ten sam krem...(ostatnio ten z estee lauder - dziś się skończył).
    Może to ten krem...? Od jutra wracam do Dermiki.

    Oho! Dzwonek do drzwi... goście. Pędzę więc

    pa

    PS.tongue_outozdrowienia od T. Bardzo chcieliśmy jeszcze raz podziękować za wczorajszy
    wieczór. Było bardzo miło. Teraz czekamy na Waszą rewizytę. Może w przyszłym
    tygodniu? Zaraz po świętach? Byłoby miło. I też zrobię coś pysznego...Całusy

  • madziuchna1978 01.04.07, 18:09
    Aha i możesz mi pisać częściej, ze wyglądam bosko....
    Tak mi sie spodobało wink

    Ty też jesteś boska Aniele! Śliczne masz włosy - takie właśnie anielskie...
    Bardzo to było na zdjęciach z waszych wojaży.
  • madziuchna1978 01.04.07, 18:10
    BO na zdjęciach miałaś rozpuszczone. Nie wiem dlaczego męczysz je tymi spinkami
    i tak ciasno zwijasz w koczki...
  • slona28 01.04.07, 22:17
    Witaj smile

    wczoraj jakoś zaraz po Waszym wyjściu poszłam spać, za to rano nie mogłam
    dobudzić R. - dopiero gdy wchodziłyśmy mu na głowę z psiną (dosłownie), to udało
    nam się go wyciągnąć z łóżka. Potem obiad u teściowej (jak zwykle na czas) wink
    Byliśmy w Silesii kupić R. buty - ale wróciliśmy z kurtką smile

    Za to ja mam już buty do ślubu (te do kościoła), dokładnie takie jakie chciałam
    - bardzo proste - wręcz klasyczne, na 9cm obcasie, ze skóry.
    No i kupiłam lakier do paznokci - też z myślą o ślubie. Może dam sobie spokój z
    french'em, a po prostu pomaluję bardzo delikatnym różem. Zresztą do tego czasu
    przetestuję pewnie kilka smile

    Dziękuję za komplementy smile w pracy rzadko chodzę w rozpuszczonych włosach, ale
    faktycznie nazywają mnie wtedy anielicą smile Muszę Ci kiedyś pokazać takie
    naturalne (nieobrobione) wink

    Idę popracować nad tymi moimi włosami...

    Buziaki i do następnego spotkania - a faktycznie było baaaardzo miło smile
    Trzymajcie się cieplutko smile

  • slona28 03.04.07, 10:00
    Kupiłam bazę pod makijaż, jeszcze nie testowałam, ale kupiłam raczej nie z
    myślą o weselu, a bardziej codzienności smile

    dziś nam kładą podłogę w sypialni, więc cały dzień spędze na sprzątaniu sad ale
    przynajmniej nie musimy się wyprowadzać.

    A... i mam już ślubne kolczyki, co prawda myślę o kolejnych, bo nie jestem
    pewna odcienia, ale to raczej normalne, biorąc pod uwage ilość kolczyków w moim
    domu wink Są długie, z opali... i niestety dość cięzkie...
    Teraz myślę jeszcze o takich z kryształków, mam nadzieję, że dziewczyna da radę
    coś wystrzałowego zrobić smile

    Buziaki smile


  • madziuchna1978 03.04.07, 10:32
    Witaj!

    Oho! Widzę, że przygotowania ślubne w toku... Juz kolczyki... super. Mozesz
    zobaczyc jak to bedzie razem wyglądać.

    Ja wczoraj byłam w Krakowie. Przy okazji odebrałam suknię z salonu.
    Rzeczywiscie pani troche przy niej popracowały i widać, ze sa porobione
    poprawki, ale nie do konca jestem zadowolona. Nitka nieco sie różni. Suknia
    wyszywana jest nitką platynową, a panie użyły srebrnej. Niby róznica niewielka,
    ale na tej kiecce jakoś to widać. Zwłaszca w dwóch miejscach przy hawtowanych
    na biało kwiatkach mogły spokojnie juz użyć tej białej nitki i tam wykończyć -
    róznica byłaby mniejsza. A tak mam wrażenie, że są takie małe czarne dwa
    punkciki.

    Zreszta wczoraj przeżyłam mały szok bo spojrzałam na metke kiecki. I tam jest
    rozmiar 40. A ja zamawiałam 38!

    Moze inaczej - tam jest kilka oznaczeń i numeracji w zależności od państwa. I
    na przykład D 38, UK 10 (z tego co wiem to własnie jest polska 40), I 42 no i
    jescze kilka tych numerów 40 i 42 - tylko D jest 38. A u góry w kółeczku jest
    E 42. Zadzwoniałam do salonu i zapytałam czy to na pewno moja suknia bo nie
    zgadza mi sie numeracja. Pani powiedziała, ze to na pewno moja bo tylko ja ten
    model zamawiałam u nich (rzeczywiscie chyba tylko ja - no, albo ktoś kupił
    przede mna i zrezygnował dlatego ja go dostałam - nówkę) a ta numeracja to tak
    ma być bo one taką mają - i to przy tych kieckach jest normalne. załozyłam tą
    suknię na wszelki wypadek - no na biodrach sie opiera, ale góra odstaje - teraz
    sie martwię jak krawcowe mi ją dopasują. Czy nie bedzie za dużo do zwężania i
    czy nie bedzie tego po bokach widać. TYm bardziej, ze zamówiłyśmy z panią z
    salonu 38 - choć ja noszę raczej 36 - ale mam duży biust więc...

    Już sama nie wiem co ja mam z ta kiecką zrobić... tyle z nią kłopotów, a
    dokładniej to chyba z tym salonem. A moze ja jestem przewrażliwiona bo na
    początku miałam z salonem nieprzyjemną sytuację i dlatego teraz cały czas się
    martwię czy aby na pewno wszystko będzie Ok...

    Moja mama poradziła, aby suknię oddać, a mnie się raczej żadna inna nie podoba.
    Wybrałam tę bo ta wydaje mi się najładniejsza.

    Mam prośbe - czy możesz sprawdzic na swojej sukni u rodziców jaki masz rozmiar
    na metce - a może pamiętasz?

    Kurczę pociesz mnie nalepiej i napisz, ze na pewno dobrze dopasują...

    Choć szczerze przyznam, że bardziej zdołowana jestem przez Panie z salonu niz
    przez kieckę i jej rozmiar


    całuję

    trochę podłamana madziuchna
  • madziuchna1978 03.04.07, 10:34
    BOże - te literówki

    oczywiście "haftowanych!!!!!!!"
  • slona28 03.04.07, 10:53
    Slonko,
    nie przejmuj się tak bardzo, one faktycznie potrafią dopasowac idealnie te
    sukienki, ale faktycznie nie rozumiem po jaka cholerę sie zamawia rozmiarówki,
    skoro onne i tak zamawiają inne, a może to co maja na magazynach (no nie wiem).

    Moja suknia jest u rodziców, a że u nich jest remont, nie chcę, żeby ja
    rozpakowywali, jak będę tam w weekend, to ja rozwine delikatnie i zobaczę co
    jest na metce, bo szczerze - nie pamiętam, ale dopasowana jest naprawdę
    idealnie, (ja specjalnie prosiłam, by była bardzo opięta, biorąc pod uwagę
    fakt, że przed ślubem się chudnie), teraz pasuje idalnie (tak, że nie mogę
    przytyć ani centymetra), no i cały czas nalegałam, by suknia była bardzo mocno
    dopasowana (żadne argumenty - że może jednak tu trochę poluzować - do mnie nie
    docierały). No i skutek jest rewelacyjny - jest naprawdę idealna (no może gdyby
    nie to ramiączko).
    Wydaje mi się, że oni robią te wszystkie suknie deko za duże i później właśnie
    wychodzą te dodatkowe marszczenia, zagięcia i inne defekty...

    No nie wiem już, ale jeśli jesteś przekonana do tej sukni, to po prostu
    dopilnuj, by wszystko zrobili jak trzeba. Ja jestem perfekcjonistką i wiele
    spraw odpusciłam, bo stwierdziłam, że jak zaczną się w tym babrać, to więcej
    spieprzą... sama ja doszlifuję. Szkoda mi czasu i kasy na dojazdy...

    Głowa do góry, musze zobaczyć Twoja suknię...

    Buziaki,
    A.


  • madziuchna1978 03.04.07, 11:22
    Jaki ja jestem szpieg..... wink

    Z tej niepewności zadzwoniłam przed chwilą do salonu w Warszawie i opisałam
    pani co mam na metkach. Ona potwierdziła wcześniejszą wersję - to jest
    rzeczywiście 38! Uf! No i zapewniła mnie, że bez problemu mi ją panie doapasują
    i mam sie nieczgo nie bać. To juz nie otwieraj tej Twojej - rzeczywiście jak
    masz remont nie ma sensu ryzykować.

    Ja już tej mojej kiecy chyba nie powinnam oglądać bo znów cos zauważę co
    wzbudzi moje watpliwości. Ale tak jak Ty zaplanowałam, aby panie dopasowały mi
    ją na "wydechu" - oddychać nie muszę - byleby dobrze leżała wink

    Wole by mocno mnie opinała - w granicach rozsądku rzecz jasna, aniżeli by ze
    mnie spadła.

    Aha - i pytałam wczoraj o bolerka do kiecek - takie koronkowe - jak ogladałysmy
    w katalogu pronovias - tuż przy ramionach. Jak coś mi się spodoba to można
    wypozyczyć za 150 złotych, albo uszyć za 700zł. Zapewniłam panią, że na pewno
    coś mi się spodoba smile Ona obiecała przed pierwsza przymiarka przygotować kilka
    sztuk dla mnie i sobie z nich coś wybiorę. No chyba, ze cos kupie w
    międzyczasie właśnie do kwoty 150 złotych. Jak będą droższe to nie wiem czy
    jest sens kupować.

    Aha - zaraz zadzwonie do tej mojej koleżaki krawcowej zapytam o dopasowanie
    Twojej Tunez.

    dam Ci znać.

    całus i dzięki za słowa otuchy

    Jesteś Aniołem

  • madziuchna1978 03.04.07, 16:26
    HA!!!!!!!

    Załatwiłam Ci chyba krawcową!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Umówiłam sie z ta moja koleżanką po świętach na telefon i po świętach miguśkiem
    mamy się u niej zjawić z kiecą w dłoni!

    Ona co prawda mało teraz bierze zleceń do domu - dwa urwisy na głowie w tym
    jeden już biega na małych nóżkach od ho, ho, a drugi właśnie zaczyna - ale jak
    powiedziałam, ze kieca jest potrzebna na sierpień to powiedziała, ze spokojnie
    pomalutku dopasuje suknię do Twojej sylwetki. Myślę, ze będziesz zadowolona, bo
    ta moja koleżanka już miała do czynienia z suknami ślubnymi. Nawet jedną dla
    przyjaciółki uszyła w prezencie.

    No - to masz jeden problem mniej - bardzo się cieszę.

    Jeszcze się odezwę - a teraz pędzę trochę posprzątać... święta tuż tuż...

    całusy

  • slona28 03.04.07, 16:46
    Oj, cudowna jesteś!!! Dziękuję ogromnie smile
    To naprawdę spora pomoc, bo nie znam zupełnie nikogo, kto byłby dobry... ba, ja
    nie znam nawet kiepskich krawców wink

    U nas dziś kładą pierwszą warstwę chemii, śmierdzi przeokrutnie, a jeszcze będą
    dwie kolejne warstwy w kolejnych dniach, więc posprzątamy dopiero w piątek
    (beznadzieja)!

    Rozmawiałam już w sprawie Twoich kolczyków ślubnych, masz mi tylko uściślić z
    jakich kamyków chcesz i delikatny zarys (bo wiedziałam tylko, że maja być mega
    długie).
    A tak poza tym to mam nadzieję, że do jutra się nie podtruję tą nieszczęsną podłogą,

    dziękuję raz jeszcze! tak bardzo, bardzo, bardzo smile
    A.
  • madziuchna1978 03.04.07, 21:40
    Cześć Aguś

    Wybacz, ale kładę sie spać - coś mnie głowa rozbolała.
    Jutro sie odezwę.

    Dobranoc
  • madziuchna1978 04.04.07, 09:46
    Witaj!

    Jak tam podłoga? Trzymam kciuki, aby jak najszybciej minął ten remont u Was.
    Znam uciążliwe strony... Ale za to będziecie mieli ładnie..., a w zasadzie to
    jeszcze ładniej bo mieszkanie macie cudowne. Funkcjonalne i niebanalne. Ja
    jestem pod wrażeniem. T. zresztą też.

    Dziś po 17.00 jade do Katowic. Muszę zawieźć młodszą siostrę do dentysty, a
    mama woli sama samochodem w centrum Katowic się nie pakować. Nie zna miasta i
    poprosiła abym pojechała z "dzieckiem". A więc czeka mnie stanie w korkach.

    Może jak E. bedzie na fotelu - to zrobię mini rajd po sklepach...?
    Marzą mi się buty na wysokim obcasie wink Ostatnio w Katowicach znalazałam trzy
    pary, które gotowa byłam kupić. Ale głos rozsądku zawołał: KOBIETO! OSZCZĘDZASZ
    NA WESELE! DARUJ SOBIE KOLEJNĄ PARĘ BUTÓW! POMYŚL O GOŚCIACH, KTÓRZY PRZYJADĄ!
    CHRZAŃ BUTY!

    To straszne, ale takie męczace mysli cały czas na zakupach chodza człowiekowi
    po głowie. Nie mogę doczekać się września, bo po ślubie koniec z oszczędzaniem!
    To znaczy pewnie jakies pieniądze z T. będziemy odkładać na konto
    oszczędnościowe - mamy taki plan, aby trochę kasy zainwestować też, ale nie
    bedziemy już pod tak silną presją. Kochany wrześniu przybądź!!!!!!!!


    Oj! Czas mnie goni!
    Na razie całusy
    Muszę przygotować kolejne materiały w pracy

    pa




  • slona28 04.04.07, 15:49
    Witaj smile

    ta cholerna podłoga dała mi bardzo w kość. Dziś u klienta na rozmowach
    zemdlałam (chyba się podtrułam tą chemią, głowa mnie boli, no i praktycznie nic
    nie czuję), więc od razu wróciłam po psa i zawiozłam ją do moich rodziców
    (przynajmniej pies będzie bezpieczny, tymbardziej, ze zaczęła wymiotować). R.
    czuje się dobrze... ale postanowiłam, że dziś wrócimy do domu ok 22 i zobaczymy
    czy nadal śmierdzi, jeśli tak to w domu nie śpimy... (w kazdym razie po pracy
    idziemy na obiad do knajpki a potem do kina).

    Myślę, że powinnas sobie kupić te buty - tak, by ślub nie kojarzył Ci się z
    masą wyrzeczeń... Po prostu kup buty a zetnij na shot'ach w hotelu T. (kawa nie
    jest zdrowa) wink wink
    Zazwyczaj gdy sobie coś kupuje - by nie miec wyrzutów sumienia, potrafię sobie
    przedstawić bardzo rzeczowe argumenty. A nowe buty cieszą nieprawdopodobnie wink
    Ale kup sobie cos naprawdę wystrzałowego, tak, żebys miała przekonanie, że to
    najpiękniejsze buty smile

    A wracając do butów - kiedy mają byc te nasze?

    Ściskam Cię smile
    A.



  • madziuchna1978 05.04.07, 09:22
    Witaj!

    Kurczę - źle sie dzieje jak zasłabłaś. Aż się zmartwiłam... Moze rzeczywiście
    nie powinniście na czas remontu przebywać w domu. A kiedy planowany jest
    koniec? Pisałaś, że w piątek chcecie posprzątać przed świętami. Pytanie jescze
    jak długo będzie śmierdziało chemią... Najgorszy jest wtedy właśnie ból głowy.

    Trzymam kciuki aby wszystko było Ok. Jakby co to możecie u nas troche pobyć -
    mamy kanapę do spania w drugim pokoju. Myślę, ze powinniście się zastanowic nad
    ta opcją bo zdrowie jest wazniejsze, a skoro zasłabłaś to nie jest dobrze.
    Zapraszamy więc do nas.

    Moze darujcie sobie też sprzątanie przed świętami i do domu wróćcie dopiero po
    Wielkanocy.

    Szkoda, że wczoraj nie zadzwoniłaś do mnie, że macie takie kłopoty. Ja na
    Internet niestety nie dostałam się. Łącza były tak zapchane, że strony
    otwierały się bardzo długo - dałam więc sobie spokój z buszowaniem w sieci, bo
    szkoda mi było nerwów. Dlatego dopiero teraz dowaduje sie o Twoich kłopotach.
    Kurczę - cholerny Internet!

    Jakby co to nasze mieszkanie jest do Waszej dyspozycji - moze byc nawet wesoło.
    Daj znać co u Was i jak się czujecie.
    Czekam na info i zapraszam do nas.

    całusy i dużo zdrowia - uważaj na siebie

    ps.: butów z dziurką na palec nie kupiłam, ale widziałam zawodową spódnicę za
    jedyne 160zł. Niby OK, ale ja w spódnicach nawet od święta nie chadzam.
    T. na pocieszenie kupił mi torebkę smile

  • slona28 05.04.07, 15:14
    Witaj smile

    Bardzo, bardzo dziekuję za propozycję, ale myślę, że z dnia na dzień jest coraz
    lepiej (dziś nakładali ostatnia warstwę), jutro ewentualne poprawki.
    Wczoraj wrócilismy do domu bardzo późno, dziś chyba też tak zrobimy.
    Ale przyznaję, że rozczuliłaś mnie swoją propozucją. smile

    Mam koszmarny dzień w pracy i silne postanowienie o zerwaniu współpracy z
    jednym klientem. Jeśli do końca maja się nie wykończę, to jestem wielka.
    Poza tym... znalazłam genialną ofertę pracy. Nie jestem przekana do zmiany
    pracy w tej chwili, ale gdyby warunki finansowe były wyjątkowo dobre, to
    mogłabym się zastanowić.

    Wczoraj byliśmy na komedii romantycznej, ale była wyjątkowo słaba, dziś może
    się znów wybierzemy do kina, choć repertuar zdecydowanie nie zachęca.

    dobrze, brnę dalej w pracy...
    A.
  • madziuchna1978 05.04.07, 15:28
    Witaj!

    Właśnie wróciłam do domu ( mamo - jakie uzależnienie - od razu komputer).

    Propozycja i zaproszenie nadal aktualne.
    Możecie przenocować, a jeżeli sie krępujecie to może wskoczycie do nas wieczorem
    na na kolację - robię bakłażany z czosnkiem i pomidorami... Bez sensu abyście
    się kręcili po mieście - a sama piszesz, ze w kinie nuda.

    zapraszamy do nas

    ja już idę sprzątać, aby wstydu nie było.

    całusy

  • slona28 05.04.07, 16:13
    Dzięki za ekspresową reakcję smile

    R. dzis jest w Krakowie, więc wróci gdzieś pewnie koło 20, a że wiem o której
    musisz wstać, to nie ma sensu Cię zamęczać, ale chętnie do Was wpadniemy w
    trakcie tych wolnych dni. Damy radę, szczęśliwie już z górki...

    Kochana jesteś smile
    buziaki

  • madziuchna1978 07.04.07, 11:35
    Witaj!

    Nie mogę sie do Ciebie dodzwonić. Wysłałam już 2 SMS-y (jeden wczoraj - drugi
    dziś) i nagrałam się na sekretarkę.

    Czekamy na Was miedzy 19.00 a 20.00.

    Mam nadzieję, ze nie wymyślicie żadnej wymówki.

    Do zobaczenia smile


  • slona28 10.04.07, 11:12
    Madziu,

    po pierwsze to przesyłam spóźnione podziękowania za kolację smile było bardzo
    miło, a suknia jest nieziemska!

    Wróciliśmy totalnie padnięci i szczęśliwi, że mamy za sobą sprzątanie i
    remont smile
    dziś w pracy do mnie dociera, że właściwie zupełnie mi uciekły te święta,
    czułam jakby to był normalny weekend.
    R. planuje nadrobic to w czasie majówki, tylko, że u mnie w pracy to bardzo
    gorący okres... ale i tak mam nadzieję, że się dua.

    Umów nas na makijaż, u mnie może być każdy dzien poza poniedziałkiem i
    piątkiem, przynajmniej póki nie wracam do ćwiczeń smile
    A... no i oczywiście możemy dojechać, tyulko weź pod uwagę, że do 17 mniej
    więcej jestem w pracy.

    buziaki,
    A.

    PS: jak sią cioci podobało wino, i czy T. nie zapomniał całej historii jaka
    dotyczyła wina?
    A.
  • madziuchna1978 10.04.07, 17:59

    Witaj!!!

    No właśnie... Święta, Święta i po .... Świętach....
    Bardzo szybko zleciało...

    My tez dziękujemy za przemiły wieczór - trzeba powtarzać co jakiś czas.

    Cieszę się, ze podoba Ci się moja kieca - mam tylko nadzieję, ze uda mi się
    poprawić te cholerne nitki. Trochę jestem zła, ze laski źle dobrały ten kolor,
    ale już nie będę o nic ich prosić bo to chyba nie ma sensu. Są momenty, ze
    zastanawiam się czy one przypadkiem nie zrobiły tego specjalnie... Wszak
    awanturę w salonie mam za sobą.

    Kurczę, aż ją (właśnie teraz) jeszcze raz rozpakowałam aby się przyjrzeć... Jest
    OK - tylko trzeba w tych dwóch miejscach poprawić. Zawinęłam ja za Twoja rada w
    prześcieradło, ale kiepsko mi to wyszło. Musze mieć fachowca - i jest w ten
    sposób kolejny pretekst by umówić się na kawę u mnie. No i muszę kupić lepsze
    prześcieradło - to ma po bokach niebieskie kwiatki, a na wszelki wypadek lepiej
    aby było śnieżnobiałe.

    Szczerze to nie mogę sie doczekać, aby zobaczyć jak będzie już wyglądała na mnie
    dopasowana. Chodzi o to jak leży w rzeczywistości bo w salonie odstawała jak
    diabli.

    Ciekawa też jestem tych butów, które zamówiłyśmy - powinny być w czwartek
    wysłane z Krakowa bo 12.04 (tak jest na karteczce z Akces - jest tu jeszcze
    dopisek, że będą wysłane 12.04 po południu) czyli najdalej w poniedziałek,
    wtorek powinny już być.

    Urodziny u cioci udane. T. o winie opowiedział i ciocia zaczęła się nawet
    zastanawiać czy męża będzie częstować. Ostatecznie stanęło na tym, że kapkę mu
    da do spróbowania.

    Na makijaż nas umówię - wezmę tylko kalendarz i zadzwonię do Pani Agnieszki. Tak
    się zastanawiam czy lepiej, aby ona do nas przyjechała... Ale to jeszcze się
    dogadam. Warto też jej pokazać zdjęcia naszych kiecek. Ja mam dwie fotografie od
    dziewczyny, która suknię chciała sprzedać, aby zobaczyć jak ona leży na ciele.
    Dzięki temu wiem już na co zwrócić uwagę podczas dopasowywania sukni. Wiem, ze
    konieczne są fiszbiny i to gęsto...

    Zadzwonię też jutro do tej mojej koleżanki krawcowej, aby sie umówić z
    dopasowaniem Twojej kiecki. Jeszcze jest dużo czasu, ale lepiej już teraz się
    tym zająć niż później denerwować. Wszak suknia ślubna wymaga sporo zachodu - na
    pewno więcej niż zwykła kiecka.

    Aaaaaaa!!!!!
    Istnieje realna szansa, ze obrączki zrobi nam kuzyn T. Rozmawialiśmy już o tym -
    szukamy teraz materiału - chyba ogłoszę narodową zbiórkę złota wink

    Kuzyn T. jest nawet w stanie wtopić nam ... rubin w krążki. Musimy tez zdobyć
    kamienie - A więc koniecznie jest ogłoszenie narodowej zbiórki rubinów wink
    Rety! Ale ja się na te rubiny uparłam... Nie chcą mi wyjść z głowy!

    Ale teraz poważnie! Jak sie uda z rubinem to OK jak nie to też OK.
    Fakt faktem - milej będzie nam zakładać na paluchy obrączki ze świadomością, iż
    mamy je zrobione przez kogoś bliskiego.

    Ok - to na razie tyle - jeszcze sie pewnie dziś odezwę. A teraz korzystając z
    tego iż T. nie ma w domu nałożę sobie na buźkę jakąś maseczkę. A co!

    całusy

    pozdrów R.

    Ps.: a jak piesek? Mam nadzieję, że Wasza milusińska lepiej się już czuje


  • madziuchna1978 10.04.07, 22:05

    Witam ponownie

    Oj - cisza u Ciebie....

    No to kładę sie spać - wszak jestem suseł... wink

    do jutra

    pa
  • frida_a 10.04.07, 22:39
    Witajcie , miło mi sie czyta wasze pogaduchy smile to fajowo że poznałyście sie
    na forum .Mam pytanko , buty firmy Akces , można zamówic tylko telefonicznie ?
  • slona28 10.04.07, 22:54
    Frida,
    sprawą się zajmowała Madzia, ja zamawiałam przez nią (buty widziałam tylko w
    mojej szkole tańca na żywo), natomiast Magda była w Krakowie i zamawiała
    bezpośrednio u nich.
    Szczerze, to dość zabawne, że ktoś nas czyta smile
    pozdrawiam smile
  • madziuchna1978 11.04.07, 06:15
    Cześć!

    Buty w Akces zamawiałam osobiście - mozna tam pojechać. Ja tak zrobiłam, bo
    znając mój polot bałam się, że coś pochrzanię i źle zamówię. A tak pani na
    miejscu stopę i jedną i dugą zmierzyła - zapisała i było cacy. Jak do Akces
    dojechać - jest napisane na stronie www.akces.biz

    Buty można zamówić też telefonicznie - dzwoniąc i podając wymiary, oraz przez
    Internet korzystając z formularza.

    Na buty czeka sie 2 miesiące - mają dużo zamówień właśnie od panien młodych.

    Mam nadzieję, że pomogłam.
    Jak co to pytaj. Buty mają być już za kilka dni - to napiszę jak wygladają.
    Jak mi się uda to umieszczę zdjęcie.

    pozdrawiam
  • slona28 10.04.07, 22:52
    Witaj smile
    Wpadli do mnie jeszcze znajomi z pracy, taka niezorganizowana wyprawa wink
    Dziś jestem juz zupełnie nieprzytomna (z pracy wróciłam przed 7), siedzę i
    czekam jeszcze na Chirurgów, ale nie wiem czy dotrwam.

    Madziu, prześlij mi na maila te kolczyki, ktore chciałaś, to je zamówię. No i
    jak mam Ci przekazać (i ile) pieniędzy za buty?

    Fajnie wyszło z Waszymi obrączkami, niestety nie pomogę z rubinami, bo po prostu
    nie mam. Mam za to maciupkie szmaragdy, a może to szafiry... już nie pamiętam wink
    W każdym razie my już nie kombinowaliśmy i mamy bez kamyka. W piątek mamy je
    odebrać. Mam nadzieję, że nic nie poplątałam z rozmiarem i że są doskonałe smile
    Prooblem z grawerem, bo ma być niby niespodzianką, więc dopiero jak R. coś
    wymyśli - to je damy do wygrawerowania. Ja tam nie mam takich problemów, mój
    tekst dla niego jest dawno wymyślony smile

    Z psiną jest wszystko ok, R. chyba na tyle się za nią stęsknił, że ją zabrał do
    pracy smile w każdym razie za każdym razem jak z nią spędza dzień to przynajmniej
    nie mam wyrzutów, że znów spędziła dzień sama. Zresztą teraz naprawdę R. jakoś
    baaaardzo się za nią stęsknił - ale to bardzo fajne smile

    Dobrze, R mnie już przegania z kompa, a za chwilę chirurdzy,
    buziaki smile




  • madziuchna1978 11.04.07, 06:08
    Dzień dobry!

    Takie prawdziwe - bo dzień rzeczywiście budzi się do życia.

    Za chwilę w pracy zacznie sie tradycyjnie młyn - wiec ja tylko na chwilę, ale
    potem znów sie odezwę.

    Cieszę się, że Wasza psina ma sie OK. Ta podłoga dała Wam wszystkim popalić...
    Fajnie, ze to już za Wami.

    Co do butów to się nie przejmuj. Jak tylko będą to ja za Ciebie należność
    ureguluję, a potem będziemy się umawiać i dogadywać. Oczywiscie natychmiast dam
    Ci znac jak tylko je przyślą bo mniemam, że tak jak ja jesteś ciekawa jak
    wyglądają.

    Wczoraj z T. też zastanawialiśmy się nad grawerami do obrączek - śmiechu
    było... - bo jak zaczęlismy wymyślać to prawie płakałam właśnie ze śmiechu.
    T. ma takie pomysły...

    Jak tylko bede miała chwilę w pracy - około 9.00- 10.00 zacznę wydzwaniać
    krawcową i makijażystkę. Napiszę Ci co ustaliłam.

    Ok - no to całuję mocno

    Bardzo, bardzo miłego i SPOKOJNEGO dnia życzę

    pa

  • madziuchna1978 11.04.07, 13:26
    Ok!

    Już wszystko połapałam!

    Makijaż próbny mamy w środę 18 kwietnia na 18.00- 18.30.

    Z Twoja kiecą jedziemy tydzień później we wtorek - 24 kwietnia.

    Mam nadzieję, że Tobie pasuje.

    Na gazetowego wyślę do Ciebie jeszcze te kolczyki i adres na make-up.

    całusy
  • slona28 11.04.07, 15:32
    Witaj,

    mam dziś zupełny młyn w pracy. Te terminy mi jak najbardziej pasują, faktycznie
    trochę szkoda, że to tak późno, ale trudno. Zapisuję się znów na modelowanie
    ciała... R. już ciągle mnie wypytuje - kiedy zacznę chodzić, więc mam
    motywację smile

    A... i jak byłam u rodziców, to zjadłam znów masę ciasta (tego, które chcę
    zamówic na wesele), jest cudowne!!! Gdybym miała tą cukiernie pod nosem, to
    wygladałabym jak pączek wink mniam, jest naprawdę pyszne, cena, bo to też ważne -
    15zł/kg, ale mysle, że wzięłabym nawet gdyby było droższe, po prostu jest
    rewelacyjne smile

    Poza tym już się nie moge doczekac obrączek smile babka mi mówiła, że mają tyle
    zamówień, że nie wyrabiają się z terminami... zresztą z naszych znajomych trzy
    pary biorą w tym roku ślub... nigdy nie było takiego urodzaju wink

    buziaki,
    A.
  • frida_a 11.04.07, 22:39
    tak,miło sie czyta pogaduchysmile chętnie tez obejrze biżuterie jaka macie do
    ślubu- jesli można . jak juz bedziecie miały butki pokażcie, ja cały czas sie
    zastanawiam czy buty z odkrytymi palcami pasuja...
  • madziuchna1978 12.04.07, 09:45
    Witaj frid_a!

    Troche jestem zaskoczona tym, że mamy czytelniczkę. Ale to miłe...

    Biżuterie do ślubu i mam i nie mam. Kupiłam kolczyki z cyrkoniami - takie
    długie 7cm (ciekawe czy się link otworzy... na tym zdjęciu średnio wyglądają)

    www.perla-jablonex.pl/?a=pozycja&magid=3738&usr=&pwd=&perla_id=
    ale ostatecznie nie wiem, czy rzeczywiście 11.09 je założę. Być moze wybiore
    te, które zamówi mi slona. Muszę tylko w przepastnych archiwiach domowego
    komputera znaleźć zdjęcie i je przesłać. Jak chcesz to też je tu wkleję.

    Co do butów - to jak najbardziej Ci je pokażę - muszą tylko dotrzeć do domu
    (według zamówienia wyślą je z Akces dziś po południu). Jak nie bede umiała
    wkleic fotki na strone to przeslę Ci na gazetowego.

    Czy buty z odkrytymi palcami pasują...?
    Nie wiem - ja zamówiłam sandałki, ale to też zależy czy się bedziesz dobrze
    czuła w takich butach. Wiele też zalezy od kiecki - choć buty i tak najmniej w
    niej widać (no chyba, że jest krótka). No i problem jescze czy nie boisz się
    podeptania - wszak partnerów do tańca na weselu ma się kilku...nastu. Nie
    podejrzewam wszystkich o umiejętności pana Maseraka czy Kochanka wink

    Na razie kończę - praca wzywa, ale jescze sie odezwę.

    pozdrawiam

    ps: skąd jesteś?

  • madziuchna1978 12.04.07, 09:48
    O Matyldo!

    Ale napisałam!!!!

    Przecież ja wychodzę za mąż 8.09, a nie 11.09!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Oj źle ze mną, źle....
  • frida_a 12.04.07, 11:28
    Kolczyki piękne smile ja jeszcze nie mam pomysłu na dodatki . Suknie mam długą ecri
    , i w sumie myślałam o "oklepanych" szpicach , ale bardziej mi chodzi o wygode ,
    wolałabym jedne wygodne niz dwie pary niewygodnych wink
    a jestem z Dąbrowy G. smile
    p.s
    czekam na zdjecie butków
    pa

  • slona28 12.04.07, 19:29
    Madziu, a Ty się dziwisz, że wyjeżdzam z Piotrem wink))
    To takie wszechobecne zakręcenie chyba smile

    Dziś nie postawiłam nogi w biurze, stąd doskonały nastrój smile no i dziś latałam
    Cesną - było odlotowo, adrenalinę jeszcze czuję we krwi, kompletny odjazd!
    Wczoraj wysłałam ofertę do innej firmy i czekam na reakcję, byłoby ciekawie,
    gdybym dostała dobrą propozycję.

    Zdjęcie moich butów postaram sie jeszcze dziś wkleić, choć jeszcze tego nie
    robiłam. W każdym razie do kościoła mam szpilki z zakrytymi palcami, a potem na
    imprezkę już sandałki z Akcesu. Na szpilki zdecydowałam się, bo idealnie pasują
    do sukni. Sandałki, bo będą potrzebne i do wszystkich tańców, no i na after...
    Obie pary są na 9cm obcasach smile I w tych do kościołą naprawdę czuć tę wysokość.

    Madziu - no i ważny news - w sobote będę kilka godzin sama - więc może do mnie
    wpadniesz?
    zresztą musimy to obgadać...

    buziaki,
    A.

  • madziuchna1978 12.04.07, 20:44
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!

    Ja też chcę Cesną!!!!!!!!!!!!!!!!!! Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!

    Ala Ci fajnie! Kurczę - zawsze powtarzam, ze gdybym nie pracowała w zawodzie w
    jakim pracuje to byłabym .... pilotem....

    Tak sie jednak moje życie ułożyło, ze spełniło się marzenie jakie miałam od 14
    roku życia i pracuję ... w wymarzonym zawodzie. Ale słabość do latania
    pozostała. Dlatego zawsze na wakacje - samolotem! Uwielbiam kiedy maszyna
    startuje... Mmmmmmm.... No i potem ten widok z okna. Świat gdzieś zostaje z
    tyłu...widać tylko malejące domy... Super!

    Uch - wyobrażam sobie jaki wspaniały miałaś dzień.

    Obie jesteśmy zakręcone - Ty przedstawiasz mi Piotra właśnie, a ja wychodzę za
    mąż 11.09. Ciekawe jak bardzo nami zakręci tuż przed imprezą i godziną zero.

    Trzymam kciuki za SUPER ofertę z innej firmy!

    Co do soboty to na razie planów nie posiadam, oprócz wizyty u fryzjera. Ale to
    około południa - max do 14.00.

    Kupiliśmy z T. materiały do zaproszeń - papier ozdobny, kartony do drukowania,
    kalkę i koperty. Jeszcze tylko wstążkę muszę zakupić na giełdzie kwiatowej do
    ozdoby zaproszeń. Ale produkcja ruszy najpóźniej w przyszłym tygodniu. Próbkę T.
    wydrukuje już jutro to Wam pokażemy.

    Zadowolona jestem z kopert - 0.49zł za sztukę. Są kwadratowe.

    Zresztą polecamy Wam ten sklep w Tychach - widziałam tam papier ozdobny czerpany
    - taki o jakim mówiłaś z wtopionymi płatkami kwiatów. Pytałam z myślą o Was.
    Arkusz A4 kosztuje około 10zł.

    Aaaaaa!!!! Kolczyki!!!!! Już wysyłam Tobie na gazetowego i do frid_y.

    No i pędzę zmyć maseczkę z buzi... To kolejny etap walki o ładną cerę - jak nie
    będzie taka jak u pani w reklamie zażądam zwrotu kosztów... 5zł za saszetkę wink

    na razie całusy

  • madziuchna1978 12.04.07, 20:53

    Sprawdź gazetowego. Wysłałam Tobie zdjęcie kolczyków.
    Nie potrafię wkleić go na stronę forum.

    Ps. Dąbrowa Górnicza... Miło poznać sąsiadkę. Co prawda z Tychów jest kawałek,
    ale bliżej to niż np Warszawa wink
  • slona28 12.04.07, 21:03
    O tej Ceśnie nie wiedziałam, jechałąm po prostu jak zwykle na spotkanie, a
    klientka mnie zaskoczyła smile miałam już raz przyjemność lecieć Cesną - to był mój
    prezent na któreś tam urodziny, ale dziś miałam z efektami specjalnymi
    (akrobacjami), więc efekt zupełnie nieporównywalny. Zresztą mam zaproszenie na
    szybowce - ale akrobacji w szybowcu chyba bym nie przeżyła wink

    Przeraziłaś mnie ceną mojego papieru - 10zł - to jakiś totalny absurd! Za jedna
    stronę? widziałam już zrobione zaproszenia na tym papierze za duuuuużo niższą
    kwotę. Zresztą mam nadzieję, że w weekend zaczniemy coś ustalać odnośnie zaproszeń,
    dobra lecę na CSI smile
    buzka smile
  • madziuchna1978 12.04.07, 22:53

    Bardzo ładna jest biżuteria, którą zamówiłaś.
    Szczególnie podoba mi się naszyjnik.

    Ja podczas swojego ślubu na szyje prawdopodobnie nie włożę nic. Jakoś nie mam
    pomysłu, a moja kiecka jest prosta i delikatna wiec nie wiem co mogłoby pasować.
    Nawet na rękę nic chyba nie założę.

    Na butki czekam niecierpliwie. Slona zapewne też. W sumie prościej jest iść do
    sklepu i kupić - bo widzisz je od razu. Ja w Akces co prawda sandałki widziałam,
    ale srebrne. Nie wyglądały zachęcająca, choć pani zapewniła mnie, ze złote 9A
    takie zamówiłam) są o niebo lepsze i ładniejsze. Pokazała mi próbkę skórki z
    jakiej zostaną wykonanie i mnie przekonała. Przekonała mnie także do 5cm obcasa.
    Chciałam 4cm bo mam 174cm wzrostu do tego welon i będę przypominać brzozę. Ale
    usłyszałam, że taka kaczuszka wygląda fatalnie. I rzeczywiście jak
    porównałyśmy... Wybrałam 5cm.

    Czekam teraz niecierpliwie i im bliżej termonu dostawy to niecierpliwość wzrasta.

    Uch ... butki przybywajcie!!!!!!

    Trzymaj kciuki, aby były ładne bo się chyba zastrzelę! Choć pocieszam się faktem
    iż pod kiecą niewiele będzie je widać.

    Ups


    kładę się spać bo już późno

    posyłam buziaki

    pa

    ps. kiedy wychodzisz za mąż?

  • madziuchna1978 12.04.07, 22:13

    Zmyłam tą maseczkę i .... jakoś nie przypominam tej uroczej blondynki z folderu
    reklamowego... Może chodzi o to, że jestem brunetką.... wink

    Żartuję!

    Buźka ciut gładsza i lepiej ukrwiona - takich uroczych rumieńców dostała - mam
    nadzieję, że to nie jest uczulenie.

    U nas tak jak pisałam zaproszenia ustalone - lista gości też - więc produkcja
    rusza. Mam tylko problem z dziurkaczem. Chcę na górze każdego karnetu zrobić dwa
    otworki, aby przeciągnąć przez nie wstążkę i zawiązać kokardkę. Sęk w tym, ze
    zwykły dziurkacz robi ogromne dziury - niczym krater wulkanu. Widziałaś może
    jakieś małe dziurkacze? Ja raczej nie dlatego mam zgryz.... Czym wyrąbać te
    dziurki...? Nie sądziłam, ze kiedykolwiek w życiu będę miała tak absurdalny
    problem. Dziurki w zaproszeniach smile)))))))))))))))))))

    Na razie jak jestem w papierniczym o oglądam dziurkacze - proszę o wszelkie
    dostępne i świdruję je wzrokiem - to ekspedientki patrzą na mnie jak na czuba. I
    szczerze wcale im się nie dziwię - dziurki to dziurki... Litości!!!


    Byłam dziś u mojej koleżanki, która prowadzi biuro podróży. Pytałam o ... podróż
    poślubną. Myślę, że dzięki niej coś znajdziemy - jeżeli chcesz to możemy
    następnym razem obie sie do niej przespacerować.

    Aaaaaaa!!! Zaglądałaś na strawberrynet? Maja już w sprzedaży wody toaletowe i
    perfumy. Super - nawet jest Black Cashmere DK, którego wcześniej nie było i to w
    bardzo przystępnej cenie. Nie pozostaje mi nic innego jak kontynuować
    poszukiwania pachnidła na ślub.

    Aha! I mają też kosmetyki kolorowe Smashbox - to marka często używana przez
    makijażystów do sesji fotograficznych. Kosmetyki mają za zadanie długo się
    trzymać i nie rozpływać się pod wpływem ciepła lamp używanych podczas zdjęć. Tak
    przynajmniej powiedziano mi w Sephorze. Mmmmm... trzeba pomyśleć....

    na razie całusy

    Jeszcze muszę napisać materiał do pracy i... oczywiście spać. Jutro ciężki dzień....

    no i 13 piątek...ups

    całus

  • slona28 12.04.07, 23:30
    Mam rozwiązanie na Twój problem:
    www.allegro.pl/item185157918_dziurkacz_rewolwerowy_fv_paragon_od_ss.html
    nie widziałam nigdy tego w akcji, ale wydaje mi się, że dziurki mogą wyglądać
    przyzwoicie smile
    I szczerze popłakałabym sie ze śmiechu widząc Cię jak przyglądasz się otworom we
    wszytkich dostępnych dziurkaczach w sklepie - to się nazywa perwersja! wink wink wink

    Co do biura podróży - jeden klient R. ma własne biuro - choć szczerze - bardziej
    wierzę we własne umiejętności poszukiwania czegoś odpowiedniego smile

    suszę włosy i idę spać,
    buziaki smile

  • madziuchna1978 14.04.07, 09:46
    Kochana jesteś (no w końcu Anioł...)!

    Dziś idziemy do Obi nabyć ów magiczny dziurkacz. Kosztuje około 18.00zł więc
    lepiej w sklepie bo z allegro dochodzi jeszcze koszt przesyłki. Ale super! Na to
    bym nie wpadła!

    Wczoraj przeokrutnie późno wróciłam z Katowic, a w pracy miałam taki
    młyn...dlatego dopiero teraz odpisuję.

    Za godzinę pędzę do fryzjera podciąć końcówki.

    Wczoraj miałam dziecko-terapię wink
    Moja bliska koleżanka ma roczną córeczkę - w życiu nie spotkałam takiego
    malucha. Zresztą to chyba rola podejścia do wychowywania milusińskiej. Dom moich
    znajomych tętni życiem. Przewija się tam tłum ludzi i mała jest przyzwyczajona
    do tego. Cały czas się uśmiecha. Byłyśmy wczoraj w sklepie - ja odważyłam się
    wziąć małą na ręce i tak chodziłyśmy buszując wśród wieszaków. Mała cały czas
    ciekawska powtarzała gili, gili, gili... i uśmiechała się do wszystkich. W końcu
    zapytałam koleżankę czy jak płodzili swoją córeczkę to czy się śmiali, bo ona
    rzeczywiście cały czas się uśmiecha.

    To bardzo optymistycznie nastraja i chyba przy spadkach kondycji będę jeździć do
    znajomych na terapię-dzieckiem wink Naprawdę polecam! A znasz mnie i moje
    podejście do maluchów. Tak ogólnie to strach, a tu.... taka niespodzianka.

    Dzieci są cudem - to od mojej koleżanki wybitnym!

    całuje i pędzę ciąć włosy
    pa

  • slona28 14.04.07, 13:33
    Witaj Slonko,

    mamy obrączki(!) to chyba największy news smile są bardzo proste i ładnie zrobione,
    ja swoją cały czas przymierzam - co strasznie wkurza R. On tylko sprawdził
    rozmiar. I o ile na początku miałam wątpliwości, czy dobry rozmiar zamówiłam
    (miałaś w tym swój udział), tak okazało się, że faktycznie ta 11 jest ok, jest
    trochę luźna - ale nie na tyle, żeby spadać, więc zadowolona jestem.
    U Kruka babka nam wciskała, że powinniśmy zamówić 12 i 21 (szczęśliwie
    postawiłam na swoim i mamy dobre rozmiary).
    A tak swoją drogą, to Ty chyba masz jakąś 9 smile
    R. nie chce wymyślać gwareru, więc bardzo możliwe, że zostaną gładkie.Trochę
    szkoda...

    Ale muszę go pochwalić... wczoraj wróciłam późno do domu, a on przygotował
    projekt zaproszeń - i powiem Ci, że jest świetny. Zupełnie różni się od
    normalnych zaproszeń ślubnych, jest bardzo osobisty. Podoba mi się.

    No i gdzieś zgubiliśmy zdjęcia z Rzymu, mam jeszcze dziś posprawdzać wszystko -
    to byłaby niezła tragedia.

    A tak w ogóle - co dziś robicie?

    Buziaki,
    A.

  • madziuchna1978 14.04.07, 16:43

    Witaj laseczka!!!!

    Właśnie wróciliśmy do domu. Byliśmy na spacerze, a teraz T. gotuje pomidorówkę.
    obiad.

    Fajnie, ze macie obrączki. Dobrze, że pasują na paluszki bo z tymi rozmiarami to
    jest cyrk. Ja juz nie wiem jaki noszę...Wiem, że malutki. T. się śmieje, że mam
    rozmiar dziecięcy.

    My wciąż szukamy wśród rodziny złota, ale jak sie nie uda to jednak zamówimy w
    RR. Dzwoniłam tam i okazało się, ze obrączki można nawet zamówić przez
    internet!!! Mocne co? Trzeba tylko podać rozmiar i wybrać wzór.

    Przed południem zaliczyłam fryzjera. Dyskutowałam o ślubnej fryzurze, ale
    pomysłu nie mam. Pani Basia obiecała, że jak coś fajnego zobaczy w jakimś
    folderze to będzie o mnie pamiętać, a kombinować zaczniemy w sierpniu.

    Potem byłam w sklepie z bielizną. Za tydzień idę do przyjaciółki na panieński.
    Oglądałam bieliznę na prezent i kupiłam już podwiązkę - bardzo ładną swoją drogą.

    Aaaaaaa i byliśmy z T. w Obi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Kupiliśmy ten nietypowy dziurkacz za .... 10zł!
    Już testowaliśmy. Działa. Teraz tylko musimy kupić wstążkę do ozdoby i produkcja
    ruszy. T. wydrukował już wzór i wygląda super. Jestem pełna dobrych myśli.

    Pytasz co dziś robimy.

    Planów nie mamy - chyba wskoczymy gdzieś do knajpki wieczorem. Może się więc
    spotkamy w jakimś lokalu?
    Co Wy na to?

    na razie całusy
    idę nastawić pralkę
    pa
  • frida_a 14.04.07, 20:30
    witaj , fakt komplecik biżuterii super dzisiaj odebrałam z poczty , w
    rzeczywistości jest jeszcze piękniejszy winkjeszcze tylko musze przymierzyc do
    sukni i jak bedzie pasowało to zamawiam w kolorze ecri smile
    a ślub biore 11 sierpnia smilejuz niedługo hihi

    pozdrawiam
  • madziuchna1978 15.04.07, 22:09
    Witaj Frida_a!

    Ciszę się, że jesteś zadowolona z biżuterii. To ważne bo zdjęcia często nie
    oddają rzeczywistego uroku kupowanego przedmiotu. Tak było z moja kiecka. Kiedy
    pokazałam Slonie ją na zdjęciu z katalogu - to usłyszałam, ze ładna. Kiedy
    pokazałam ją jej na żywo - usłyszałam, że cudna. Ciekawe jak ja w niej będę
    wyglądała po dopasowaniu... Ale to jeszcze trochę czasu poczekam - do sierpnia
    bo wtedy zawiozę kiecę do dopasowania i liczę, że po pierwszych poprawkach
    zobaczę efekty w połowie sierpnia.

    Czekam teraz niecierpliwie na buty. Powinny być jutro lub pojutrze.
    Trzymaj kciuki by były ładne, a przede wszystkim WYGODNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    a ja teraz wygodnie wpadnę do łóżka

    dobranoc

    pa
  • frida_a 15.04.07, 22:19
    hej smile ja jak swoją zobaczyłam na zdjęciu CUDO , a w rzeczywistości PIĘKNA , ale
    nie zawsze tak jest , czasami tylko na zdjęciu bywa ładne hehe.. ja nadal nie
    mam pomysłu na buty a muszę sie porozglądać , przedtem jednak czekają mnie dwa
    wesela jako gość więc może coś podpatrzę .smile
    pozdrawiam
  • madziuchna1978 15.04.07, 22:11
    Witaj laseczka....

    Nie piszesz.... ;-(

    Mam nadzieję, że u Ciebie OK

    całusy!
  • madziuchna1978 17.04.07, 09:15
    Witaj!

    Co u Ciebie?

    Ja rzecz jasna czekam na buty.
    Mam nadzieję, że dziś już będą.
    Jestem taka ciekawa jak wyglądają...

    Ale raczej mam pewność, że beda wygodne. Wczoraj podczas rozmowy z koleżanką po
    raz kolejny się w tym przekonaniu utwierdziłam. Koleżanka moja chodzi do szkoły
    tańca i ma zamówione właśnie do tańca buty. Mówi, że rzeczywiście stopa się nie
    męczy, jest dobrze ustawiona i nic nie ma prawa boleć. OBY!!!!!

    Dla mnie priorytetem na ślubie jest wygoda. I tak samo paradowanie w sukni może
    sprawiać mi kłopot. Ukochałam ponad życie jeansy. Spódnic i sukienek nawet
    sporadycznie nie zakładam. Trudno mnie namówić i ubłagać o to abym właśnie
    jakąkolwiek kieckę ubrała. A tu przecież będzie wielgachna kieca z
    trenem...ups.

    Najważniejsze to się o ten tren nie potknąć....


    No, ale nic. Czekam i czekam na buty...
    Trzymaj kciuki, aby dziś już doszły bo mnie ciekawość zje wink
    I sprawdź gazetowego. Wysłałam Ci coś.

    pozdrawiam


  • frida_a 17.04.07, 10:47
    witaj , ja butów nadal nie mam a co gorsza pomysłu , co prawda jakies tam plany
    sa ale nigdzie nie moge takich spotkac ( dlatego tez czekam aby zobaczyc Twoje
    smile ) .
    Do sierpnia jeszcze troszke czasu , ale najważniesze rzeczy juz są smile aaaa...
    nie zapytałam jaka masz kiecke ? smile jak masz fotka to daj na maila wink

    miłego dzionka

    papa
  • slona28 17.04.07, 21:36
    Byłam na wyjezdzie słuzbowym, 3 dni wycięte z zycia, wrrrr... i to tak wyszło na
    ostatnia chwilę. A potem juz nie miałam dostępu do sieci, stąd ta cisza...
    Jestem totalnie padnieta. No i jutro mamy makijaz. nie pamietam, ale dlaczego ta
    dziewczyna nie chce się umawiać w weekend?

    Doszły buty? Ale jestem ciekawa smile

    Dobrze Słonce, tak tylko chciałam zameldować swoja obecność,

    buziaki smile
  • madziuchna1978 18.04.07, 09:39
    Witaj!

    Fajnie, że jesteś.

    Najpierw buty - bo to ważne. Jescze ciut poczekamy. Dzwoniłam tam i
    dowiedziałam się, ze buty zostana wysłane teraz w piętek, najpóźniej w
    poniedziałek bo mają mały poślizg. A więc cierpliwości. Buty powinny byc na
    poccie do obebrania pomiędzy poniedziałkiem 23 kwietnia a srodą 25 kwietnia, w
    zależnosci kiedy zostaną wysłane z Krakowa.

    Tak sobie pomyślałam, że dobrze iż zamówiłysmy je z tak dużym wyprzedzeniem.
    Przynajmniej czas nas nie goni.

    Co do makijażu - to pani Agnieszka w sobote chyba nie moze. Pamiętam jak do
    niej dzwoniłam to podała mi te wszystkie daty kiedy jest dostępna po południu
    po pracy. Dlatego o sobotę już nie pytałam - choć ta najbliższa bardzo by mi
    pasowała bo idę na wieczór panieński i już nie musiałabym się martwić o make-
    up. Z drugiej strony ona ma córeczke i podejrzewam, że weekendy woli spędzac
    małą aniżeli z klientkami.

    Mam tylko nadzieję, że bedziesz zadowolona. Ja byłam, aczkolwiek pewne swoje
    wizje mam i chciałabym, aby pani Agnieszka wprowadziła je na mojej twarzy.

    Aha i mam prośbę do Ciebie. Czy na make-up mogłabyś wziąć ten katalog
    PRONOVIAS? Szalenie podoba mi się jak tam laski są pomalowane i właśnie bym coś
    takiego dziś na próbnym zasugerowała.

    Ja do jutra jestem słomianą wdową bo T. wyjechał w delegację. Siedzi w Opolu od
    wczoraj. Rano mnie obudził o 4.00 - mówi, że przyzwyczajony jest chyba moimi
    pobudkami bo sam wstał, bez dźwieku budzika. Zadzwonił do mnie i znów sie
    położył wink

    Bidula, a sam sugerował, ze w końcu sie wyśpi bo nikt o 4.00 nie będzie krzątał
    się po mieszkaniu...

    A ja sypiam z ... kotem.... Łobuz wtula się w nogi, ale jak słyszy budzik - to
    chlast na równe łapy, przeciąganie i jak widzi, że ja sie ociągam z wstawaniem
    to albo kładzie się też, albo - jak jest głodny - zaczyna koncert i już TRZEBA
    wstać. Inaczej zwariować można od tych jego dźwieków.

    Ok

    wracam do pracy - czas mnie goni
    potem jeszcze będę na forum

    daj znać jak się umawiamy
    aha i czy trafimy tam do Czeladzi?
    Mam Ci wysłać adres?

    Jeszcze poszukam w necie jakiejs mapki

    całusy

    ps - steskiniłam sie trochę za Tobą na forum. Jak byłam w Katowicach w
    poniedziałek to nad miastem latała Cesna. Zastanawiałam się czy nie siedzisz
    tam w środku wink




  • slona28 18.04.07, 09:59
    Ale miło, smile
    prześlij mi proszę ten adres, przygotuję sobie wydruk, żebyśmy nie miały
    problemu z trafieniem na miejsce.
    Zastanawiam się czy Cię nie wziąć na ostatnie spotkanie, bo prosto z Gliwic
    pojechałybyśmy do Czeladzi, a spotkanie mam luźne, więc zupełnie nie będzie
    nikomu przeszkadzała Twoja obecność smile
    Jeszcze w trakcie dnia będę miała potwierdzenie jak mi się ustawi dzień, ale w
    razie czego podjechałabym po Ciebie gdzieś koło 14. Zadzwonię do Ciebie jak coś
    się wyjaśni.

    Dziś mam urwanie głowy, odezwę sie później,
    A.
  • madziuchna1978 18.04.07, 10:18
    Ok
    Ja po pracy jestem wolna od 13.00 wiec nie byłoby problemu.

    Na gazetowego i na SMS wysyłam adres z Czeladzi.

    całus
  • madziuchna1978 18.04.07, 10:48

    Wysłałam Ci e-mali. Sprawdź gazetowego!

    pozdrawiam
  • slona28 18.04.07, 23:30
    Oto krótki komentarz R. na temat mojego makijażu: "to pod łukami brwiowymi masz
    za jasne", jednym słowem nie podobał mu się.
    Zresztą jeszcze nigdy nie przyszłam z makijażu, który by mu się podobał.
    Bezsensu, ale on tak ma, ciężko od niego usłyszeć komplement, ale nadrabiam w
    pracy wink

    W każdym razie nie idę już do mojej babki na makijaż, ta zdobyła moje zaufanie,
    a to naprawdę sporo smile

    A tak w ogóle dzięki za fajny dzień, bardzo lubię spędzać z Tobą czas smile
    buziaki,
    A.
  • madziuchna1978 19.04.07, 09:41
    Witaj!

    Wybacz, że dopiero teraz się odzywam, ale miałam taki młyn w pracy, a wczoraj
    po powrocie po prostu padłam.

    Ja wczorajszym dniem jestem zachwycona. Też uwielbiam spędzać z Tobą czas -
    mamy wspólne tematy - nie tylko ślubne i myślę, że to jest ważne.

    Tak poza wszystkim to jestem pod wrażeniem Twojego wizerunku w pracy. Jesteś
    niesamowita. Ja kiepska jestem w negocjacjach - wiem, że nie nadaję się do
    takiej działalności. Owszem - szybkość działania - tu jestem u siebie, bo
    reagowac trzeba błyskawicznie. Nie ma sytuacji, że cos zrobię za chwilę, albo
    na jutro. Musi to być już - za 3 minuty. To wbrew pozorom bardzo duzo czasu. W
    mojej pracy się tego nauczyłam. W ciągu trzech minut można tyle zrobić....
    Czasem odnoszę wrażenie, że w moim zawodzie czas jest największym wrogiem - tak
    szybko ucieka. No i kiedy u mnie w pracy największy pęd o 5.30 rusza, a o 9.00
    się kończy to u ciebie się zaczyna.

    Co do makijażu - nie wiem dlaczego R. tak krytecznie go ocenił. Rozjaśniona
    skóra pod łukiem brwiowym "otwiera" oko. Zresztą A. fantastycznie roztarła te
    cienie na powiece - tam miałaś mnóstwo kolorów, nie 2, albo 3, lecz co najmniej
    5 a one idelanie przechodziły jeden w drugi.

    Podejrzewam, że R. chce abyś była najpiękniejsza na kuli ziemskiej i dlatego
    tak podchodzi do sprawy. Zresztą dla niego jestes najpiękniejsza, ale on chce
    abyś zrobiła mega wrażenie na weselnych gościach. I tak zrobisz, ale to jest
    perfekcjonista w każdym calu (takie zrobił na mnie wrażenie).

    Ja u siebie nie moge tylko znieść podkładu. Najgorsze jest to, ze musi być.
    Nie wiem czemu, ale mam wrażenie tej "brudnej twarzy" o czym wczoraj zresztą
    mówiłam. Może ja powinnam mieć jaśniejszy podkład i wtedy to wrażenie byłoby
    mniejsze...?

    Nie wiem, ale chetnie spróbuję siebie w innych barwach - moze właśnie te róże i
    fiolety - nie przepadam za takimi, ale warto spróbować. Poszukam zdjęć z
    inspiracją i A. będzie miała pole do popisu. Rozmawiałam dziś z koleżanka w
    pracy i poradziła mi by z tą kolejną próbą poczekać do sierpnia - bo wtedy bedę
    miała juz opalona buźke i kolor włosów najbardziej zbliżony do tego jaki mieć
    będę na imprezie...Zobacze - poradze sie jescze A. Zresztą zrobiła na mnie
    bardzo dobre wrażenie po raz drugi. Fajna dziewczyna, sympatyczna, ciepła i
    bardzo ładna.

    Chętnie pojadę z Tobą na hennę - jeżeli nie masz nic przeciwko temu.
    Może i sama sie skuszę.... Zobaczymy jak szybko wyblakną te robione w
    poniedziałek...

    T. makijazu nie widział, a na zdjęciu jakie zrobiłam telefonem widać
    niewiele... szkoda

    Pocieszam się, że nawet bez makijażu po przebudzeniu z łóżka jestem dla niego
    NAJ!

    całus

  • madziuchna1978 19.04.07, 15:48
    Cześć laseczka!

    Sprawdź gazetowego!

    smile
  • slona28 19.04.07, 19:46
    Madziu,
    siedzę jeszcze w pracy, mam straszny młyn, jak wrócę do pracy - to napiszę,

    całusy,
    A.
  • frida_a 19.04.07, 22:44
    Witaj , dzisiaj mnie zmęczyła dzien... czytam maila i ide lulac

    pozdrawiam
  • madziuchna1978 20.04.07, 22:23

    Odbierz pocztę... gazetową smile


    pozdrawiam
  • madziuchna1978 20.04.07, 22:26

    Cześć laseczka

    Właśnie wróciliśmy z kina... Tego nam było trzeba bo nerwus jestem... (nawet w
    kinie dałam popis)

    Ty pewnie na masowaniu... mmmmmmmmmmmmmm... też muszę sie kiedyś odważyć.

    Całusy dla Ciebie i R. - ode mnie

    od T. pozdrowienia dla R. - dla Ciebie całus.
  • slona28 21.04.07, 12:23
    Wróciliśmy smile wczoraj po masażu zostalismy u moich rodziców. No i dopiero po
    śniadaniu wrócilismy do domu (kompletnie padnięci, bo Psina daje takiego czadu z
    psami rodziców, że potem dwa dni odsypia) smile
    No i to wszystko się oczywiście odbija tez na nas.

    Zdziwiona jestem, że Karhar ma juz buty z Akcesu, zamawiała kilka dni po nas, no
    w każdym razie mam nadzieję, że już bedą w przyszłym tygodniu.
    Dzwoniła do Ciebie A?

    My się zastanawiamy nad wyjazdem na kilka dni nad morze w czasie długiego
    weekendu, choć konkretów jakos poki co mało smile
    W przyszłym tygodniu mamy za to spotkanie z fotografem no i wystawę Psiny smile
    Tata mówi za każdym razem jak im roznosi dom, że jak wroci bez medalu - to ma
    sie nie pokazywać wink

    My idziemy do łózka - musimy odespać ta noc smile

    Buziaki i poozdrowienia dla Chłopaków smile
  • madziuchna1978 21.04.07, 16:50
    Witaj!!!

    Wczoraj tez późno wróciliśmy - byliśmy w kinie. Dziś też zajęty wieczór.
    Ja właśnie szykuje sie na panieński... T. pojechał na spotkanie z ludźmi ze
    studiów. A jutro jadę na babski wypad w góry...

    Ale numer! My tez rozważamy wyjazd w czasie długiego weekendu nad morze. Ja mam
    cały tydzień wolny T. również więc myśleliśmy by kilka dni spędzić nad Bałtykiem smile

    No i pomału trzeba zacząć poszukiwania garnituru dla T. Oj będzie się działo...

    Przypominam, ze we wtorek idziemy z Twoją suknią!

    Aha i chciałabym Cię poznać z moja przyjaciółką z Włoch. Może spotkamy sie u
    mnie właśnie we wtorek?
    Co ty na to? Ona w środę wyjeżdża, a Ty masz zajęty poniedziałek o ile pamiętam...

    Co do butów to podejrzewam, ze chodzi o to iż nasze zamówienie jest dużo większe
    niż Karhar. Ona brała w Akces jedna parę - my pięć. Najważniejsze by były dobrze
    zrobione i by pasowały.

    A. do mnie nie dzwoniła, ale jak tylko się odezwie dam znać.

    Ok - pędzę pod prysznic i robię się na bóstwo. Szkoda, że nie ma A.....

    całusy dla całej Waszej trójki

    I trzymamy kciuki za Wasza dziewczynę - niech da czadu!!!!!!!!!!!!!
    Na pewno powali sędziów bo jest urocza.
  • slona28 22.04.07, 23:31
    Witaj smile

    mam nadzieję, że się cudownie bawiłaś.
    Ja "odrobiłam" całą ta litanię z pracy, którą Ci pokazywałam w aucie.
    Spotkaliśmy się dzis z rodzinka, dopytują kiedy dostaną zaproszenia smile hmmm...
    sama chciałabym widzieć smile
    Dziś mnie uświadomiono, że znów drożeje złoto, więc jestem szczęśliwa, że nasze
    obrączki sa już w domu.
    Za to mam świetne dojście do alkoholu (myślę, że uda mi się dla Ciebie tez coś
    załatwić) smile

    Po sprawdzeniu pogody nad morzem w trakcie pierwszych dni długiego weekendu,
    postanowilismy zmienic kierunek na południowy - ma byc ponad 20st. C, a to dla
    mnie rozkosz smile bardzo, bardzo się cieszę, na poczatku tygodnia zrobię
    rezerwację smile Nie mogę się juz doczekac smile

    Zadzwonie jeszcze w sprawie wtorku, i dziekuje za zaproszenie, bedzie mi miło
    poznać A. smile

    buziaki smile
    A.
  • madziuchna1978 23.04.07, 22:42
    Witaj!

    Wybacz, ze dopiero teraz sie odzywam, ale tyle na głowie... Skąd to sie bierze u
    mnie ostatnio?

    Jestem padnięta. Weekend dał mi w kość. Było cudownie i na panieńskim i na
    babskim wypadzie w góry, ale ja sie nie potrafię oszczędzać i płacę za to
    potwornym zmęczeniem. Jeszcze czaszka mnie rozbolała...uch

    Rozmawiałam dziś z A. bo dzwoniłam do niej w sprawie tych badań alergicznych.
    Mówiła przy okazji, że postara sie zadzwonić niebawem bo ma zmieniony grafik , a
    dziś tez załatwiała jakieś sprawy prywatne.

    Pogodą na długi weekend jestem też zniesmaczona. T. zresztą marudzi, ze nad
    morze za daleko i proponuje Jurę... Jutro obiecał czegoś poszukać. Mnie już
    wszystko jedno - byleby wyjechać na trzy dni przynajmniej bo ja długo w jednym
    miejscu nie usiedzę - mamy też zaproszenie do Turynu i jedyny czas kiedy mam
    wolne to miesiąc przed ślubem - dla mnie nie ma problemu - wsiadam w samolot i
    fruuuu. No, ale T. marudzi, że kasa i przygotowania - kurcze! Co za facet!
    Trochę szaleństwa muszę w nim zaszczepić.

    Jutro proponuję wybrać sie z kiecą około 18.00. Jak chcesz przybędę po Ciebie do
    domu i pojedziemy od Ciebie. Jakbyś mogła jeszcze wziąć katalog pronovias - tam
    laski na pokazie maja te fajne bolerka - dogadałam się z moja koleżanką, która
    będzie Ci robić kieckę i będę miała chyba szyte - duuuuużo taniej mnie to
    wyniesie niż wypożyczenie w salonie.

    PO przymiarce proponuje wyskoczyć Za Szybę. Około 19.00 jestem umówiona z A.
    (bidula znów mnie opuszcza w środę i prawdopodobnie zobaczymy sie dopiero we
    wrześniu - no chyba, że namówię T. na Turyn...). Za Szybą będzie też mój T. i
    jeszcze jeden znajomy - może wyciągniesz R. - im więcej ludzi tym lepiej.

    Butów ... brak. Jutro tam zadzwonię i zapytam czy już wysłali. Dam Ci znać.

    Alkohol...mmmmmmm... dobzie robić....mmmmmmm... bardzo dobzie..... Dlatego
    jeżeli masz jakieś fajne dojść do kupna go na weselna imprezę - chętnie skorzystam

    Ok - kładę sie spać - bo głowa mi zaraz z bólu odpadnie i jutro mnie nie poznasz
    całusy dla Ciebie dla R. i dla E.

    pa
  • madziuchna1978 23.04.07, 22:48

    Cześć laska!
    sprawdź gazetowego smile


  • madziuchna1978 25.04.07, 09:33

    Sprawdź gazetowego - masz e-maila

    pozdrawiam
  • madziuchna1978 25.04.07, 09:33
    Cześć laseczka!!

    Dzięki za bardzo miłe wczoraj spotkanie. A. przyznała mi racje - jesteś super
    dziewczyna. No, w końcu na odległość poznaję kto jest miły, a kto nie...

    Cieszę sie bardzo, że mamy załatwiony materiał na obrączki! W sobotę jedziemy
    na przymiarki! Super!!!!! Bardzo się cieszę, że udało się załatwić, iż obraczki
    będą z rubinem zatopionym w środku. Mam nadzieję, że kuzyn T. poradzi sobie z
    kamieniem, bo ten rubin jest spory i trzeba bedzie go ukruszyć na takie
    drobinki.

    W sobote jak juz pisałam jest spotkanie z jubilerem - zobaczymy odlew obrączek
    i obgadamy szczegóły.

    Aha - na gazetowy wysłałam Ci link do kiecki.

    napisz co o niej sądzisz

    całud

    ps: jak rozmowa z R.?


  • slona28 25.04.07, 21:18
    Miałam dzis dobry dzień smile
    wczoraj w trakcie rozmowy z R. ustalilismy, że nie ma sensu się faktycznie
    męczyć w obecnym układzie, więc dziś oznajmiłam w pracy, że zastanawiam się nad
    odejściem. Reakcja mnie zaskoczyła - bo najpierw oczywiscie wyjechała na mnie ze
    złością, ale bardzo szybko się uspokoiła i zaczęła negocjować warunki.
    No i dostałam dziś propozycję z innej firmy smile
    W rezultacie - mam bardzo dobrą pozycję negocjacyjną, wiec dzieje się baaaaardzo
    dobrze smile

    Zupełnie inaczej sobie A. wyobrażałam - okazała się być bardzo fajną kobietą smile
    a ze zdjęciami jest nie do przebicia wink

    Co do sukienki - hmmm... fason jest ok, ale wydaje mi się, że uszyta jest na
    deskę, i mogłybyśmy się z niej wylewać wink

    Sprawdzałam pogodę na długi weekend - nad morzem bedzie faktycznie zimno, a u
    nas ok 20st smile więc juz jest pewne, że wyjeżdżamy do Czech smile - będzie ponad
    20st i słonko smile
    No i coraz bardziej się przekonuję do tej egzotycznej podróży poślubnej - choć
    cześciej też myślę o last minute i chyba z niemieckiego lotniska, za to na 2
    tygodnie w niebiańskie miejsce smile

    Buziaki,
    A.

    PS: bardzo dużo mi dała wczorajsza rozmowa z R., fajnie, że trudne decyzje
    podejmuje się teraz we dwójkę smile
    A.
  • madziuchna1978 25.04.07, 21:48
    Cześć dziewuszka!!!

    Cieszę się, że u Ciebie sprawy przybrały tak dobry obrót. Trzymam kciuki za
    słuszne decyzje i obyś była zadowolona.

    To prawda iż zaletą bycia we dwoje jest ... no właśnie bycie we dwoje. Teraz
    problem nie dotyczy tylko Ciebie, ale Was, teraz nie TY borykasz się z trudnymi
    decyzjami, ale WY. To wspaniałe!

    Ja też odkąd jestem z T. to poczułam w pewnym momencie jakby mi pół tony kamieni
    z pleców odjęto. Lżej jest w życiu. Wiem, że mam oparcie i nie jestem sama z
    przeciwnościami losu. Mogę się przytulić gdy jest mi źle i wypłakać się w rękaw,
    który mnie przyciągnie bliżej do siebie.

    Cudownie jest być we dwoje. To właśnie miłość. Tak ją odczuwam - poczucie
    bezpieczeństwa i jeszcze większe kochanie ilekroć spojrzę na Tę wyjątkową twarz.
    W oczach T. widzę swoje życie i pragnę by tak pozostało.

    I pomyśleć, ze chciałam być sama i odrzucałam zaloty T. Dobrze, że był
    cierpliwy. Dziś jestem mu za to wdzięczna, że tak szybko ze mnie nie zrezygnował
    gdy ja próbowałam wymknąć mu się z dłoni.

    Co do weekendu to my wciąż w lesie - nie mamy pojęcia co robić i gdzie jechać.
    Oglądałam dziś jakieś miejsca na nocleg w górach, ale nic mnie nie zachwyciło.
    T. miał jeszcze poszukać... Zobaczymy co uda się znaleźć. Najgorsze jest to, ze
    sami nie mamy pomysłu.

    A. rzeczywiście jest fajna - nawet bardzo fajna. Brakuje mi jej tutaj.
    Prawdopodobnie zobaczymy się dopiero we wrześniu...
    Dobrze, że jest Skype, ale to nie to samo.

    Ok - pędzę do łazienki zmyć resztki dnia i do łóżka.
    Jakaś jestem ostatnio padnięta.
    Dobrze, ze mam długi weekend cały wolny - oj jak ja poleniuchuję!
    Będę leżeć do góry ... no właśnie ... wiadomo czym


    całusy


    Uściskaj R. i waszą dziewczynę (niebawem wystawa...trzymamy kciuki).


  • slona28 27.04.07, 16:13
    Cześć Słonko,

    załatwiłam sobie urlop na długi weekend, więc wyjeżdżamy smile
    Psinę zawiozłam skoro swit do rodziców, by była mega zmęczona i pozbawiona
    energii na jutro wink inaczej nie wyobrażam sobie co by się jutro działo na
    wystawie smile
    Ja zaraz lecę do fryzjera, by nie odstawac zbyt od super psa wink

    A... i załatwiłam świetną firmę cateringową na obsługę afterparty, (z tego
    jestem najbardziej zadowolona) smile
    Doskonałe włoskie menu, za bardzo przystępną cenę - hmmm.... chyba będzie
    lepsze niż na weselu smile z obsługą, stołami, naczyniami... no po prostu
    rewelacja smile

    Zapowiada mi się zakrecony weekend, ale w niedzielę wieczorem powinno byc juz
    spokojnie,
    w każdym razie postaram się byc w kontakcie smile

    buziaki,
    A.


  • madziuchna1978 27.04.07, 22:35

    Cześć laseczka!!!

    O Matyldo! Jaka ja jestem zmęczona...Dosłownie padam.

    Jeszcze na dodatek jestem zła na T.

    Od tygodnia ględzę mu iż trzeba coś znaleźć na "długu weekend", a on tylko -
    "coś wymyślimy". Przez ten cały czas szukałam noclegów w górach, a on tylko
    marudził, że tu nie , tam za daleko, tu trzeba samochodem...

    Co za facet?????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Efekt jest taki, że planów nie mamy konkretnych. Wrrrrrrrrrrrrrrrr...
    Dziś zrobiłam o to awanturę - niepotrzebnie wzięłam urlop!
    T. wymyślił bowiem, ze będziemy jeździć w Beskidy na jednodniowe wypady.
    Na takie wycieczki urlop mi nie jest potrzebny.

    Tak się wściekłam i wyrzuciłam wszelkie żale odnośnie przygotowań ślubnych: że
    T. się nie interesuje, że wszystko na mojej głowie... Tak jak z podróżą
    poślubną. On by chętnie pojechał tu i tu, ale oferty to na razie ja sama
    przeglądam. Powiedziałam dziś, że jeżeli poszukiwanie ofert wyjazdów na wrzesień
    ma tak wyglądać jak miejsc na majowy weekend to ja chrzanię te podróż.

    I już wiem, że raczej skorzystam z zaproszenia A. do Turynu. Nie będę patrzyła
    na marudzenie T., że to kosztowa wycieczka zwłaszcza na 3 tygodnie przed ślubem.
    Zresztą zbuntowałam się i powiedziałam też iż w nosie mam wszelkie ślubne
    przygotowania. Jak on nic nie robi w tym kierunku to ja też nie będę nic działać
    : to jest Nasz ślub, a nie Mój.

    O mamo! Jaka ja jestem wściekła! No i zbrzydnę bo - złość piękności szkodzi wink

    No dobra ..... wyżaliłam się ... już lepiej....

    Trzymamy kciuki za Waszą dziewczynę!
    Przed nią wielki dzień. Na pewno będzie dobrze i jury padnie z zachwytu - innej
    opcji nie przyjmuję. Życzę, aby tak było.

    Gratuluję załatwienia cateringu. Włoskie menu jest cacy - my bardzo lubić!
    A jeszcze jak cena OK to żyć nie umierać.

    Będę kończyć - padam na twarz - a jutro w planie mamy wycieczkę na giełdę
    kwiatową po wstążkę do zaproszeń, potem wycieczka za mamą po kieckę dla niej.
    A potem - produkcja zaproszeń....

    Wieczorem może gdzieś wyskoczymy

    Dajcie znać koniecznie co z Waszą dziewczyną i jak wystawa.

    No i daj znać co z Twoją pracą.

    Ja cały czas trzymam kciuki za Ciebie i super oferty.

    całusy

    pa

    .... ech ... dalej jestem zła.... wink

    O - dostałam buzi...ooooooo!!!!!!!!!!! Lody na stole!
    TO ja już mniej się złoszczę....idę się obżerać
    Kochany T.

    wink
  • slona28 30.04.07, 15:17
    Witaj smile

    strasznie długo mnie nie było, ale bylismy u rodziców, i jakoś nie wypadało u
    nich przesiadywać w sieci smile
    E. o dziwo nie wygrała, czego zupełnie nie rozumiem, ale może to przez fakt, że
    byłam w pełni ubrana, a dziewczyna, która wygrała zapomniała spódnicy wink matko,
    gdybys słyszała komentarze jakie były wobec panienki - to bys padła smile
    No w każdym razie niezłe doświadczenie.

    Wczoraj R dopracował zaproszenia, dzis przyjęte zostały z entuzjazmem u mnie w
    biurze.
    Jutro albo pojutrze jedziemy na kilka dni do Czech - na samo południe, ale
    musimy jeszcze uzgodnic. No dobrze, po ostatnim telefonie - jedziemy jutro smile
    Nawet nie wiesz jak się ciesze - wreszcie spokój i fajne miejsca smile


    buziaki,
    A.
  • slona28 05.05.07, 21:33
    Jesteś?
    My właśnie wróciliśmy, cudownie wypoczęłam, zresztą naprawde potrzebowałam tego
    wyjazdu, było świetnie smile
    Po powrocie czekała mnie na mailu informacja o kolejnej turze rozmów (więc
    dobrze się dzieje) smile
    Steskniłam się za Toba strasznie, odezwij sie koniecznie!!!

    Buziaki,
    A

    PS: szczegóły niebawem (teraz padam),
    A.
  • madziuchna1978 06.05.07, 11:17
    Cześć laseczka!!!!!

    Tez wróciliśmy. Byliśmy ostatecznie we Wrocławiu u cioci T. Było cudownie - mamy
    mnóstwo zdjęć.

    Aaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!! SĄ JUŻ BUTY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Twoje wyglądają przeładnie - moje ciut mniej, ale najważniejsze by były wygodne.
    Choć .... moje uciskają mnie trochę na paskach - mam nadzieję, ze to po to by
    sie dopasowały - muszę zadzwonić do Akces w poniedziałek i zapytać czy mam je
    dać do poprawki czy same "dojdą". Trochą mnie te cisnące paski zmartwiły.
    Tak sobie pomyślałam - tu kłopoty z suknią - tu z butami....
    Ja to mam pecha.

    Ale ktoś tu na forum napisał, że czasem najpierw musi zacząć się źle aby
    skończyło sie dobrze... oby

    całusy na razie

    pędzę sie mazać na buzi bo nie zdążymy do kościoła na mszę
  • madziuchna1978 06.05.07, 11:21

    Wysłałam Ci e-malila!

    smile
  • slona28 06.05.07, 12:23
    Madziu,
    to ja może dzis do Ciebie wpadnę po te buty i dopłacę Ci resztę (tak tylko na
    chwilę, bo musimy posprzątać i zrobic zakupy).
    Pytanie za sto punktów - gdzie kupiłaś kwadratowe koperty i jaki dokładnie mają
    rozmiar? Nasze zaproszenie jest właściwie gotowe, myślę, że w tym tygodniu
    pójdzie do druku.
    Jak rozwiazaliście personalizację zaproszeń? Drukujecie każde osobno, czy
    wpisujecie ręcznie?

    Przywieźlismy ponad 300 zdjęć z urlopu, było naprawdę niesamowicie. Widziałam
    piękne buty do slubu, ale, że mam juz dwie pary - to stwierdziłam, że byłoby to
    szaleństwo.

    Odezwij sie koniecznie. Za godzinę idziemy na obiad do tesciowej. W razie czego
    pisz sms.

    A... i właściwie dlaczego Frida się nie odzywa?
    Ja wiem, że miałam powklejać zdjęcia, ale jakos u mnie zawsze strasznie kiepsko
    z czasem. Postaram sie to nadrobic wink

    buziaki,
    A.


  • slona28 11.05.07, 21:14
    Alez mi ten tydzien zleciał, i jestem totalnie wykonczona... a mamy jeszcze dziś
    isc potańczyć, no nie wiem, jakos słabo to widzę.
    Baletki sa doskonałe! Uwielbiam je i doskonale się sprawdzają, natomiast buty sa
    idealnie dopasowane, ale wydaje mi sie, że zupełnie straciły formę. Wobec tego
    jeszcze bardziej sie cieszę, że mam te czółenka - przynajmniej te idealnie
    wyglądają. smile
    Z zaproszeniami mamy jutro jechac do drukarni, no chyba, że bedziemy musieli to
    przesunąć na przyszły tydzień.

    Dziś padam z nóg - ale mam wrażenie, że wszystko dobrze poszło smile

    buziaki,
    A
  • frida_a 11.05.07, 22:21
    Jestem ,jestem smile tak jakoś mało czasu ostatnio..
    Byłam na weselu , totalna porażka fakt sala super , piękna , okrągłe stoły ,
    pięknie przystrojone krzesła , zasłony i obrusy do wyboru , w trakcie wesele
    wymieniali na stole dekoracje ale cóż znajomi nie trafili z kapela ( byli
    odpowiedni na wieczorki zapoznawcze dla samotnych ) no i to jedzonko , w/g
    troszkę mało 18 obiad, 20 kolacja i następny ciepły posiłek 2 w nocy .... a i
    mało na stołach było.
    Laski a ja nadal czekam na te Wasze butki ? sad

    pozdrowionka smile
  • slona28 12.05.07, 00:01
    Witaj Frida smile
    No dobra, to ja juz jutro na 100% robię te zdjecia smile
    Właśnie dla mnie nr 1 był zespół, strasznie duzo wysiłku włozyłam w znalezienie
    odpowiedniego, no ale wydaje mi się, że będzie dobrze smile

    A własciwie po co zmieniali dekoracje podczas wesela? Ja takich cudów nie
    przewiduję smilegdzie było to wesele? na Śląsku może?

    trzymaj się ciepło smile
  • madziuchna1978 15.05.07, 09:10
    Cześć laseczki!

    Wybaczcie, że tak milczałam, ale młyn nieziemski. W pracy i domu i
    wszędzie...Padam na twarz. Latam jkby mnie opętało - tyle się dzieje...

    Jesteśmy z T na etapie rozdawania i wysyłania zaproszeń - najgorsze jest to, ze
    robimy je na bieżąco a nie hurtem, bo T. ma jakiś dziwny dar niszczenia
    dziurkaczy - i aby nie było wątpliwości - metalowych!!!!!
    ja nie wiem jak on to robi - zepsuł juz dwa, a trzeci który pożyczyliśmy się
    nie nadaje. Tymczasem nie mam już siły kupować nowych bo muszę latać po nie do
    OBI - dla Frida_a: to jest na drugim końcu miasta.

    Inna sprawa to bieganie z tymi zaproszeniami.

    Jescze inna, że zarówno w rodzinie mojego T. jak i mojej miesiąc maj obfituje w
    liczne imprezy urodzinowe - a wiec zaliczamy po kolei wszystkie.

    No, a dziś jeszcze przed północa mam wycieczke do Katowic - muszę zawieźć
    siostre na pociąg, a potem o 4.20 wstac swieża jak skowronek i do pracy...
    Wykończę się!!!!!

    Chrzanić diety - wystarczy kilka takich dni jak te ostatnie i laski będą
    musiały ta kieckę slubną przerobić nie na rozmiar 36, a na 34...

    A więc po pracy - musowo muszę wrzucić moje ciało do łóżka bo inaczej padnę
    rzeczywiście.

    Slona - dziś chcieliśmy iść do poradni, ale sama widzisz - musimy przełożyć na
    za tydzień. No, a teraz w sobotę mamy nauki...
    Pytanie jeszcze jak miniony piatek? Byłaś na ważnej rozmowie... Czekam na info!


    Frida_a - obiecuję zrobić te zdjęcia butów jutro i wrzucę je na bank na Twoją
    skrzynkę. Byłyśmy ze Slona w Krakowie je troche poprawić i ja jestem
    zadowolona - teraz rzeczywiście są wygodne jak ta lala.


    To na razie tyle.
    Jak uda mi się złapać wolną chwilę i jak dorwę komputer do się odezwę

    całuję i ściskam szalenie mocno

    pa
  • frida_a 16.05.07, 17:14
    Pipki miałyście mi fotki przesłać ? nadal czekam , tych z Rylko jeszcze nie
    byłam oglądać , jak na razie to szykuje sie na wesele brata ( kurcze uprzedził
    mnie o dwa miesiące ) wrr... smile

    pozdrawiam Was
  • madziuchna1978 16.05.07, 22:04
    Cześć laseczka!

    zdjęcia butków zrobiłam, ale muszę poczekać aż mój T. wrzuci je do kompa.
    Niebawem to zrobi i będziesz miała fotki u siebie.

    Obiecałam , ze dziś wyślę - a do północy mam jeszcze 2 godziny wink

    buziaki

  • madziuchna1978 17.05.07, 08:47
    No i dałam plamę!

    Nie wkleiłam tych zdjęć bo .... zasnęłam.
    Zdjęcia zrobiłam owszem - są tam buty pozujące same i moja stopa pozująca
    odziana w sandały. Tak jak napisałam poprosiłam T. , aby wgrał mi te fotki do
    komputera - jestem ciemna masa w sprawach technicznych i sama nie potrafię.

    I tak czekałam, czekałam... i padłam czytając książkę.
    T. w tym czasie siedział przy komputrze i robił pracę zleconą. Na każde
    moje "proszę - wgraj te zdjęcia..." odpowiadał "moment - za chwilę - teraz mam
    wenę, ale zaraz skończę". Kiedy wena mu się skończyła nie wiem. Ja skończyłam
    funkcjonować wcześniej.

    Rano oznajmił, że fotki są "na pulpicie".
    Dziś po pracy wrzucę je na Twoją skrzynkę FRIDa_a.

    Na razie całusy
    Mam sporo pracy i jeszcze spotkanie z szefem

    ps. Slona a we wtorek to chyba pasuje mi aby pojechac do krawcowej po 20.00.
    Chcemy iść z T. do poradni. Moze być 20.00?

    buziaki

  • madziuchna1978 17.05.07, 19:58
    Cześć Słonko

    Wysłałam Ci na gazetowego zdjecia butów ślubnych.

    Nie wiem jednak czy doszły bo Internet wysiadł w trakcie wysłana

    Daj znać czy doszło

    całus
  • madziuchna1978 17.05.07, 20:12
    Cześć laseczka!!!

    Co u Was?

    My mamy z T. małe spięcia przedślubne - dotyczące gości, ustaleń hotelowych i
    innych organizacyjnych rzeczy.
    Chyba się zaczyna.

    Na razie na szczęście szybko dochodzimy do porozumienia - długi namiętny buziak
    i po krzyku, ale zaczynam sie obawiać, ze napięcie będzie rosło...

    Dziś wysłaliśmy zaproszenia pocztą - na razie część - jutro druga ostatnia.
    No i będziemy czekać na potwierdzenie przybycia.

    A jak Wasze zaproszenia? Już wydrukowane? Kiedy rozwozicie?

    W sobotę nauki - jeszcze muszę sprawdzić godziny bo w sobotę musimy też zawieźć
    złoto do kuzyna T. - jubilera.

    A- i jeszcze jutro chcę skoczyć do jubilera fachowca aby sprawdzić te rubiny,
    które mamy - czy się nadają. Zapytam też o zmniejszenie pierścionka zaręczynowego.

    Mam straszne wizje dotyczące mojej kiecki - czy laski będą w stanie ją
    dopasować. Na razie specjalnie się opycham żarciem, bo już teraz jest za duża i
    muszą przerobić z rozmiaru 38 na 36. A jak schudnę to nie wiem czy dadzą radę
    zmniejszyć na 34. Niestety chyba nie tyję bo paluchy zmalały i właśnie
    zaręczynowy pierścionek mi spada... Jak myślisz... Dopasują?
    Pomniejszenie o 2 numery?
    Mam stres.....

    Pociesz mnie proszę - tylko Ty potrafisz - ostatnio mnie uspokoiłaś jak miałam
    wątpliwości sukienkowe....

    Aaaaaa! I napisz mi proszę czy we wtorek możemy jechać do krawcowej po 20.00 -
    no wiesz, chcemy iść do poradni, a jak mówiłaś to trwa dwie godziny.

    Na razie całuję i ściskam mocno

    uściskaj R. i E.

    pa








  • slona28 17.05.07, 21:09
    Cześć Słonko smile

    w sprawie sukienki zupełnie sie nie przejmuj, moja sukienka była zmniejszana z
    40 do 34 i wyglada jakby była szyta na 34, jest idealna! Te babki pod tym
    wzgledem sa czarodziejkami, więc naprawdę nie masz się czym przejmować smile

    A ja wyobraź sobie dostałam dzis pierwszy ślubny prezent! Moi klienci
    zafundowali mi fotelik dla niemowlaka z prośba, żebym tak szybko nie chciała go
    wykorzystywać, bo znów będą problemy z komunikacją w firmie smile to było
    baaaaaaaaardzo miłe!

    Wróciłam na ćwiczenia, no w końcu muszę wygladać szałowo, no i kupiłam przecudny
    top w stylu mojej sukienki na drugi dzień. Bardzo, bardzo mi sie podoba smile
    nauki mamy chyba o 18 w sobotę i o 15 w niedzielę, i będzie z głowy smile

    Zaproszenia odbieramy w poniedziałek i w przyszły tygodniu zaczniemy rozwozić,
    sama jestem ciekawa jak wyjdą... ale jestem pod wrażeniem pracy R. - bo pomysł
    jest cudowny. Zreszta zobaczysz smile))

    buziaki!

    a... i tez mieliśmy scięcie w sprawie osob zapraszanych na imprezę, więc to
    chyba normalne... wink
  • frida_a 17.05.07, 23:16
    Więc laleczki , fotki doszły , butki superowe , ile obcas ma cm ? chyba niewiele
    ? ja potrzebuje min 8 cm, bo inaczej kiecką będę zamiatać hi hi. Ja chyba
    zdecyduje sie na te ryłko L6eco , no ale nie widziałam ich jeszcze na żywo sad a
    sierpień tuż tuż , wiem jednak z doświadczenia ze Ryłko ma bardzo wygodne buty .

    tymczasem pozdrawiam i ślę buziaki

    p.s
    ja też będę musiała odwiedzić krawcową ...drobna poprawka smile
  • slona28 18.05.07, 14:33
    Moje buty są na 9cm obcasie, a drugie chyba 8,5 lub 9... jakoś tak w każdym
    razie. Są wygodne, więc raczej nie boję się obtartych stóp.
    A faktycznie buty od Ryłki sa ok smile
  • madziuchna1978 23.05.07, 16:17
    Witajcie dziewuszki!!!!

    Ostatnio wiele sie u mnie dzieje (to do Fridy bo Slona wie, bo widziałyśmy się
    wczoraj). Nie miałam czasu aby tu zaglądać no i T. zajmował komputr. Teraz
    jeszcze jest w pracy więc korzystam.

    Mamy już za sobą nauki przedślubne i poradnię życia małżeńskiego. Zaproszenia -
    część - bo do mojej rodziny wysłane - druga część - do rodziny mojego T. w
    połowie rozdana.

    Teraz chwila oddechu.

    W sobotę impreza i liczę, ze będzie wesoło - tym bardziej iż pomieścić około 20
    osób w tak małym mieszkanku...Ale za to nikt nie skłamie jak powie, ze u mnie
    było przytulnie wink

    Co do butów to obcas w moich sandałkach ma 5cm wysokości.
    Co najważniejsze po poprawkach są mega wygodne.
    Trzeba było poluzować paseczki o 2mm.

    Czekamy teraz z T. na obrączki. Ciekawa jestem jak wyjdą. Robi je nam kuzyn T.
    Cały czas się waham jaką szerokość chcę mieś - T. namawia mnie na 5mm. Mam
    długie szczupłe palce i w Yes powiedziano mi iż przy takich długaśnych paluchach
    to nawet 6mm będzie ładnie wyglądało.
    Pożyjemy - zobaczymy - A ty Frida_a - jaka będziesz miała szerokość.
    Slona mówiła mi, że ona ma 4mm.

    Pomału tez muszę pomyśleć o ślubnej czuprynie - nie mam pojęcia co chcę mieć na
    głowie - na pewno włosy,, ale jak ułożone...?
    Nie mam też pojęcia jaki chcę bukiet...
    Straszne. I pomyśleć, ze niektóre z forumowczek maja już wszystko zaplanowane od
    A do Z. Wiedza co na głowie, co w dłoni, jaki pierwszy taniec... a ja ... ciemność!

    No nic - czekam na pomysły. Może coś mi wpadnie do głowy.
    Na razie to nawet nie chce mi sie o tym myśleć. Cały czas powtarzam sobie, ze
    jeszcze tyyyyle czasu.

    O kurcze - samochód muszę pomału załatwiać (sic).


    całus

    ps: Slona ucałuj R. i E rzecz jasna i czekam na Was w sobotę smile
  • slona28 23.05.07, 22:08
    No wreszcie smile
    Juz myslałam, że zupełnie o nas tu zapomniałaś. Właśnie korzystam z chwili, gdy
    mam nieograniczony dostęp do kompa (w tv mecz) wink

    Odebrałam dziś zaproszenia no i nie jestem zadowolona... szczerze - odwalili
    kaszanę, i rozżalona jestem bardzo... ale nie możemy tracić kolejnych dni na
    coś, co może wyjdzie a może nie... ale w każdym razie jestem wsciekła, że w
    profesjonalnej drukarni maja drukarki gorszej jakosci niz ja w biurze uncertain

    Obrączki faktycznie mamy 4mm i 5mm i z tego wyboru jestem bardzo zadowolona, tym
    bardziej, że wielkości idealnie udało nam się dobrać, w sumie to jakie macie
    rozmiary?

    no i musimy sie wreszcie zdecydować na pierwszą piosenkę, mam spory metlik w
    głowie... i mało czasu, a musimy jak najszybciej podac piosenke naszemu
    zespołowi, żeby zdążyli się przygotować...

    Kupiłam dziś pierwsze truskawki (więc sezon truskawkowy uważam za otwarty) smile

    buziaki,
    A.
  • frida_a 23.05.07, 23:31
    hej Laleczki smile
    hm.. My obrączki odebraliśmy na początku maja , robiliśmy na zamówienie (
    rodzice poświęcili swoje ślubne - stare ruskie złoto ) mamy 5 mm , z tym że 3mm
    żółtego a 2 mm białego złota , fajowo wyszły smile i w/g mnie są grubaśne.Z jednego
    sie cieszę a drugim znów smucę , nigdzie nie mogę dostać butów tych od Ryłka ,
    byłam w sześciu sklepach nawet w dwóch salonach firmowych i nie ma ich a jednej
    pary mi nie sprowadzą bo "...musimy zamówić całą rozmiarów kę.." odpowiadają w
    sklepach .więc jak ma je kupić sad buuu...sad Zaproszenia już mieliśmy w marcu ,
    nie wypisane jeszczę a tu gości trza zapraszać . Przedwczoraj byliśmy zmówić
    torta i ciacha mniam mniam ...
    nio to tyle jak na razie , pozdrowionka i miłej imprezki życzę papa smile
  • madziuchna1978 24.05.07, 09:12
    Ha!

    Slona - my chyba jestesmy jakoś zsynchronizowane! (dobrze to napisałam?)
    Ja wczoraj tak jak Ty kupiłam pierwsze w tym roku truskawki.
    Sezon truskawkowy (mniam!!!) otworzyłysmy jednocześnie!!!!!!!!!
    Pochłonęłam ich co prawda niewiele - bo.... zasnęłam przed telewizorem.
    Prawie wszystko zjadł T.

    Przykro mi, ze Twoje zaproszenia nie sa takie jak oczekiwałaś. Szkoda, bo
    zadaliscie sobie sporo trudu z projektem no i zainwestowaliscie juz kasę. Ale
    nie przejmuj się - na pewno sa ładne i beda się wszystkim podobać. Ty - jak
    Ciebie znam - jestes wymagająca i dlatego tak się zmartwiłaś.

    Frida_a - ty z kolei "walczysz" z butami. Trzymam kciuki - moze
    jesczeznajdziesz te Ryłko, a jak nie to zycze, abys trafiła na równie ładne i
    przede wszystkim bardzo wygodne. Ja postawiłam na wygodę! Ale wczoraj T.
    opowiadał mi jak jego koleżanka na slub i wesele tez załozyła sandałki. Szalony
    tancerz (jeden z gosci) tak jej gwizdnął obcasem, że miała skórę zdarta do
    krwi. Musiała iść opatrzyc nogę w drugim pokoju. Brrr - az sie zatrzęsłam ze
    strachu... moje stópki... A ja znam moich wujaszków - wiekowych juz co prawda,
    ale pełnych wigoru. A jescze jak widza młode dziewuchy ( a na imprezie weselnej
    troche ich będzie) to chca pokazać, ze oni jescze maja w sobie pare i szaleją
    właśnie ... na parkiecie. Pannie młodej nie popuszczą.

    Najgorsze jest chyba w tym wszystkim to, że ja... (właśnie sobie o tym
    przypomniałam) nie potrafię tańczyć w parze. zazwyczaj wygłada to w ten sposób,
    że ja w jedna stronę - partner w drugą... No i jestem sztywna jak deska -
    partner mnie próbuje np przechylić do tyłu ,a ja... opór...Kurczę trzeba będzie
    poćwiczyć.

    Chyba wogóle musze sobie zrobic listę rzeczy jakie jescze mam do wykonania.
    Na pewno załatwic samochód. Zacząć oglądac fryzury - bo jak znam mnie to nic
    mi sie nie bedzie podobało - zreszta juz teraz tak jest. Muszę poogladac
    bukiety - bo mam to samo co z fryzurą. Musze zacząć majstrowac przy kiecce -
    pomału poprawiać te hafty, aby nie robic potem wszystkiego na hura.

    Z T. musimy sie rozgładac juz pomału za trunkami i porównac ceny w sklepach,
    Aaaaaaaaaaa - Frida_a przypomniałas mi o ciastach!

    Co jescze.....

    Rusza produkcja zaproszeń dla znajomych...
    Z informacji przesłanych od rodzony na razie mamy komplet - wszyscy są na TAK,
    a wiec na pewno 100 osób do nas przyjedzie - T. martwi się iz bedziemy musieli
    ograniczyć liczbę znajomych bo inaczej gości trzeba bedzie sadzać na lampach w
    tej sali z braku miejsca.

    Aaaaaa - jescze musze kupic material na bolerko i zastanowić się nad kiecką na
    drugi dzień - chyba, że Slona się zlitujesz i sprzedasz mi Twoją wink. Jest
    kilka, które mi sie podobaja, ale muszę zapytać U. czy wybrany fason nie bedzie
    problemem.

    Jeżeli jest jescze coś co ma zrobic panna młoda - to błagam - przypomnijcie mi!
    Na szczęście zostały jeszcze 3 miesiące czasu.
    Wkurza mnie to, że to tak szybko leci.
    Podziwiam laski, które nie mogą się doczekać.
    Ja bym mogła jescze POCZEKAĆ, bo nie wiem jak to wszystko ogarnę.

    na razie całuje i sciskam mocno

    ps: Slona - przypominam tradycyjnie o sobocie i uściskaj R i E.
    pa



  • madziuchna1978 24.05.07, 09:19
    O mamo - ale literówki sadzę!

    To dlatego, że szybko piszę....
    POwinno być:

    "...jeszcze znajdziesz te Ryłko..."

    "....ze oni jescze maja w sobie parę i szaleją
    właśnie ... na parkiecie..."

    "....zazwyczaj wygląda to ..."

    "........Z informacji przesłanych od rodziny na razie mamy komplet..."




  • slona28 25.05.07, 21:42
    Matko, to juz za 3 miesiące...
    no nie wiem - ale jakos strasznie szybko ten czas leci...

    W każdym razie mam ustalone menu, ustalilismy też jak to wyglada z napojami,
    sokami itp. byłam w Świerklańcu i zrezygnowałam z dodatkowych woali itp... ma
    byc prosto! Wszystkie dekoracje będą białe, zrezygnowałam tym samym z ecru i
    złota.
    Byliśmy u ksiedza który "wypozycza" kościół - wszystko potwierdzone i
    załatwione, godzina 17 pozostaje TĄ godzina smile
    wpadłam na suuuperowy pomysł w sprawie organisty - mianowicie mój kolega z
    czasów ogólniaka jest świetny - więc chyba odrobinę odnowię znajomości wink

    Zaproszenie wręczyliśmy moim rodzicom - stwierdzili, że jest ok, nie ma się co
    bawić w poprawki drukarskie...

    No to chyba wszystko w telegraficznym skórcie, jesteśmy u moich rodziców - i
    dosłownie marzę już o wyprowadzeniu się z bloków... szukamy pilnie działki by
    się ubrać w mega wielki kredyt smile bardzo fajnie jest miec dom!

    A... jedna doskonała wiadomosć - ostateczną ilosć gości podajemy trzy dni
    przed - więc dla mnie rewelacja! menu też całkiem całkiem, więć łatwo dziś
    poszło.
    Choć i tak nie chce mi się nawet myślec ile pierdół jeszcze musze załatwic...
    wrrrr.... nie lubię tak!

    buziaki i do jutra!
    pozdrowienia dla Twoich Mężczyzn smile
    A.



  • frida_a 03.06.07, 09:56
    witaj laleczko smile ja teraz z innej beczki , pisałaś ze szukacie działki na
    budowę domu , jestem w tej sprawie laikiem wiec pytam , za ile można wybudować
    niezbyt duży domek od podstaw , kupując również działkę , orientujesz sie może ?
    Powiem Ci że to wspaniały pomysł, dlatego interesują mnie koszty ile by trzeba
    tego kredytu wziąść ?

    pozdrawiam
    pa
  • frida_a 26.05.07, 20:27
    Witajcie , ale burza u nas przeszła brr...
    Wspólne rozmowy i zawsze się o czymś przypomina smile cóż mnie jeszcze zostało
    umówienie się z kosmetyczką i fryzjerką , mój P. musi kwiaty zamówić i te buty
    aaaaaaaaa......chyba zwariuje , albo pojadę do innego dużego miasta gdzie Ryłko
    ma swoje sklepy - muszę je mieć ! Nie mamy co prawda jeszcze ustalonego menu ale
    to zostawiliśmy na dwa tygodnie przed weselem.
    Co do fryzury ( ogólnie do włosów) jestem bardzo "ciężka" przeglądałam setki
    fryzur , te wszystkie "ulizańce" są okropne brr.. ale ostatnio trafiłam na cóś
    takiego www.kasiairadek.yoyo.pl/index.html co wy na to dziewuszki ?

    pozdrawiam serdecznie smile
  • frida_a 26.05.07, 20:34
    stronka jeszcze raz
    www.kasiairadek.yoyo.pl

    smile
  • madziuchna1978 29.05.07, 23:16
    Cześć laseczki.

    Padam na twarz. Mamy gości i nie mamy czasu. To najgorsze co może być bo
    chcielibyśmy wspólnie spędzić tyle czasu...

    Jutro niestety pożegnanie i zobaczymy sie dopiero we wrześniu.
    Ale pocieszam się, że czas szybko mija.

    Hej - Slona byłyśmy na dziś umówione! Dzwoniłam do Ciebie!
    Miałyśmy się spotkać na małą kawkę - nawet tak ułożyłam plan dnia, że godzinka
    wchodziła w grę.

    Czekam na info co u Ciebie bo zaczynam sie martwić iż nie dałaś znaku życia. Czy
    wszystko OK? Odezwij sie - przynajmniej tu na forum.

    U nas pojawia się więcej przedślubnych problemów. Staram sie je bagatelizować,
    ale czasem się nie da. Zwłaszcza jeżeli zewsząd słyszy sie różne "pomysły" na
    imprezę. Tymczasem tak się składa, że i ja i T. mamy nieco inne wyobrażenie niż
    owi "pomysłodawcy". Najgorsze jest jednak to, ze T. "pomysły" przyjmuje ze
    spokojem, a ja najwyraźniej mam większy temperament bo reaguję czasem zbyt
    impulsywnie. Powiem co myślę od razu gdy w tym samym czasie T. uważnie dobiera
    słowa. No i tak się chyba uzupełniamy.

    Oj - Slona jak sie spotkamy mam Ci tyle do opowiadania..... Niestety to zbyt
    osobiste by pisać tutaj... na forum.

    Kończę i czekam na info
    Pędzę do łóżka - całusy


    ps: dzięki za urodzinową imprezę - zapłaciłam za nią bólem głowy po wypiciu 4
    lampek wina, ale..... było cudownie.

    Aha i macie u nas jeszcze lody - bo te, które Wam podałam fatalnie wyszły

    całusy dla R. i E.
  • slona28 30.05.07, 13:00
    Cześć,

    nie wyrabiam sie zupełnie, wczoraj zostawiłam prywatny telefon gdzieś w domu i
    zupełnie o nim zapomniałam, więc za wczoraj baaaardzo przepraszam. Jeśli masz
    dziś chwilkę - to daj znać... pogadamy...

    E. poszła wczoraj pierwszy raz do szkoły smile jest super-grzeczna! Tej właśnie z
    polecenia Twoich znajomych. Powiem Ci, że nie ma pojęcia skąd się u mnie bierze
    tyle cierpliwości, w tej szkole od razu widać podział na tych spokojnych i
    narwanych. Zupełnie jestem zaskoczona, ze zaliczam się do tych pierwszych. smile

    R. przesiaduje w pracy, ma do oddania spory projekt, więc go widuję tylko rano
    sad strasznie mi go szkoda sad więc jestem taką słomianą wdową.

    Zresztą cały ten tydzień zapowiada się zalatany i naprawdę nie chce mi się
    nawet myśleć kiedy właściwie rozdamy/rozwieziemy zaproszenia.

    A i dziękujemy za imprezkę - było naprawdę miło smile i nie wiem zupełnie co Ty
    chcesz od tych lodów, ale ok, - trzymam Cie za słowo i wpraszam sie na
    kolejne smile
    Jeśli masz dziś chwilę - napisz... a i telefon tez juz mam smile

    buziaki,
    A.



  • madziuchna1978 30.05.07, 23:33
    Cześć laseczka!

    Jest 23.32, a ja dopiero wróciłam do domu...

    Jestem podłamana brakiem czasu i "pomysłami".

    Musimy sie umówić.

    Na razie całuje i kładę sie bo padam

    buziaki dla całej Waszej trójki.

    pa
  • slona28 01.06.07, 14:19
    Witajcie smile

    Magda - jedziemy jutro do Bielska? Daj mi znac - bo od tego zależy jak
    rozplanuję weekend.
    Przyznam Ci, że umówiłam się z drugą wizażystką - zła jestem na Agę, że
    kompletnie olewa jakiekolwiek terminy. Skąd mam mieć pewność, że na ślub mi
    przyjedzie, skoro teraz ma mnie gdzieś... zrobiłam więc rezerwację na ślub u
    tej babki, o której Ci mówiłam, za dwa tygodnie mam do niej zadzwonic i umówić
    się na próbę - chętnie Cię wezmę z sobą smile

    dobra lecę dziś do szkoły z E.,
    buziaki,
    A.


  • madziuchna1978 01.06.07, 22:41
    Cześć laseczka!

    Do Bielska? O której?
    Ja chętnie bym się wyrwała. Jeżeli to jest jeszcze aktualne.

    Ups... Właśnie do Ciebie dzwoniłam i dopiero teraz spojrzałam na zegar...
    Przepraszam. Mam nadzieję, że Cię nie obudziłam.

    Ja dziś znów późno wróciłam. W domu po pracy byłam tylko na 30 minut, a potem
    chlast do auta i w drogę. Wróciliśmy do domu około 21.00 i zaczął padać deszcz.
    A deszcz oznacza u nas zalana kuchnię. Byli panowie z administracji, ale z ekipą
    remontowa wrócą dopiero za 2 tygodnie. Takie maja terminy i już. A na razie to
    mamy potop.

    Co do A. ... no cóż - myślałam, że się z Tobą kontaktowała. Ja zadzwonię do niej
    w poniedziałek i zapytam, czy te nasze terminy są aktualne i dlaczego się nie
    odzywa. Może ma kłopoty ze zdrowiem? pamiętasz? Wspominała o tym.
    Ale do tej Twojej makijażystki chętnie z Tobą pojadę - lubię obserwować innych
    przy pracy - zwłaszcza jeżeli ma to związek z podkreślaniem urody.

    Bardzo chciałabym z Tobą porozmawiać. Tyle się u nas ostatnio dzieje, że czasem
    trudno mi to ogarnąć. Zaczyna być nerwowo, a ja niestety mam naturę taką, że
    wiele biorę do siebie i strasznie się martwię.

    Musimy koniecznie umówić się - zresztą winna jestem Wam (tobie i R. ) lody -
    tamte tak fatalnie wyszły... ta bita śmietana kompletnie się nie chciała ubić na
    piankę.... wrrrrr

    Ok

    Czekam na info kiedy możemy się spotkać.
    Całusy dla Ciebie, R. i E.

    Ps - i wybacz jeżeli obudziłam Cię (Was) telefonem - nie wiem co mi odbiło, ze
    nie popatrzyłam na zegar. Straciłam chyba poczucie czasu.






  • slona28 03.06.07, 21:09
    Cześć Dziewczyny smile

    Madziu, dopiero teraz piszę, byliśmy u moich rodziców (co by odetchnąć -
    uwielbiam to słodkie lenistwo, cała sobota z maseczką do włosów), wrócilismy
    kilka godzin temu - zeby wysuszyc materac. E. rozlała nam w łóżku 2litrowy płyn
    do płukania. wwwwrrrrrrrrrrr.... strasznie duzo pracy było przy tym.

    Z newsów - nasza Wyborowa bedzie w promocji w makro po 26zł z groszami, ale
    tylko 0,7l, więc jeszcze jutro wrzucę temat chłopakom z pracy, by zrobili wywiad
    za ile i gdzie mozna najtaniej kupić. Jakoś do mnie jeszcze nie dociera, że
    takie pierdoły trzeba juz załatwiać.
    Mieliśmy w sobotę jechać do Świerklańca zobaczyc jak jest wszystko przygotowane
    do wesela, ale pogoda była na tyle paskudna, że sobie darowałam.
    R. kupił mi przecudną sukienkę - biało-czarną jedwabną - absolutne cudeńko!
    Jestem bardzo, bardzo zadowolona smile

    Frida - pierwszy krok to działka - są w bardzo duzym rozrzucie cenowym - no i
    zalezy jak duży kawałek ziemi chcesz mieć. u nas mała działka to wydatek ok
    100.000zł, ale w jednej konkretnej lokalizacji, ale oczywiście kupisz tez
    działkę za 40.000 dalej od miasta. Dom - wszystko zależy od projektu jaki
    zrobisz. Najmniejszy, najprostszy i skromny to wydatek min. 350tys. Wszelkie
    udziwnienia i większy metraż znacznie wpłyną na cenę. My postanowiliśmy po
    ślubie sprzedać moje mieszkanie i zacząć, o ile oczywiście znajdziemy "tą"
    działkę smile Później musimy się ubrac w mega kredyt... no cóż, ale dla nas to
    oczywiste... i chyba od poczatku było jasne, że oboje tego chcemy.

    Dobrze dziewczyny,
    muszę jeszcze popracować,
    buziaki



  • slona28 03.06.07, 21:18
    Madziu,
    i jeszcze jedno - przymierzałam moja suknię - rozmiar 36 na metce
    (+zmniejszenia), no i jestem absolutnie pewna, że to ta! Wygląda slicznie!
    ostatni raz widziałam ją chyba w listopadzie, i już jej nie pamietałam smile
    No i jest problem - przytyłam! uncertain oczywiście jak zawsze poszło w piersi uncertain zła
    jestem jak diabli, więc muszę wziąć się intensywnie za cwiczenia i chyba zacznę
    chodzic na siłownię z instruktorem. Muszę koniecznie spaść z wagi - niewiele -
    jakieś 2 kg, ale zawsze... tymbardziej, że żeby spasć w piersiach - to muszę sie
    wziać za całe ciało... a tak było dobrze.....
    teraz już nie będe miała zupełnie wolnego wieczoru w tygodniu... wrrrrr.....
  • madziuchna1978 04.06.07, 10:41
    Witajcie!!!

    Wybaczcie, ze tak długo milczę, ale całe dnie spędzamy poza domem. Wczoraj była
    kolejna runda roznoszenia zaproszeń.

    U nas - tzn. u mnie i u T. nie dzieje się dobrze. Nie sądziłam, ze rodzina moze
    mieć taki wpływ na to co dzieje sie między dwojgiem ludzi. Nie bede tu opisywać
    dokładnie co i jak, ale ... no cóż.... lekko nie jest.

    Ja mam newy w strzępach, T. zmartwiony... są momenty, że cięzko nam jest
    rozmawiać. Niby wszyscy chcą dobrze, ale... coś nie pasuje. Do tego ten mój
    upór. Nie wiem czy do końca słuszny, ale boję się, że jak teraz odpuszczę to
    potem tak już będzie zawsze. Zresztą sprawa wesela dotyczy nas obojga - ja tez
    mogę wyrazić swoje zdanie - bo ja też na tę imprezę oszczędzam. To NASZE
    wesele, a nie rodziny - ono jest głównie DLA rodziny, ale impreza jest NASZA!

    No i przez te nerwy mam odwrotny problem niz ty Slona. Ja z kolei chudnę na
    potęgę i tej kiecki mi nie dopasują - choć mnie już chyba wszystko jedno. Tyle
    się dzieje - od tygodnia burza za burzą - mnie wyprowadza z równowagi byle
    drobiazg.

    I co ja teraz mam zrobić?

    Kocham go szalenie, ale coraz częściej czuję, że T. zupełnie mnie nie rozumie.

    Slona - jak znajdziesz czas to daj znać.
    Kawa w Twoim towarzystwie jest mi niezbędna!

    Całuje

  • madziuchna1978 04.06.07, 10:42
    Aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!

    I Ty miałaś zmiejszane 36!!!!!!

    No to ja juz nie wiem jak oni mi dopasują te 38... sad
  • slona28 04.06.07, 11:06
    Magda, postaram się dzis urwac jakąś godzine i do Ciebie wpaść. Pogadamy i mam
    nadzieję, że dojdziemy do jakiś wniosków. Spokojnie... będzie dobrze - wiem, że
    z Twoim podejściem wszystko musi być idealne... damy radę smile
    Nie pozwól sobie wejść na głowę, asertywność jest bardzo OK smile
    zadzwonię smile
  • slona28 05.06.07, 11:24
    Madziu,
    jakieś zmiany?

    z innej beczki...
    Daj mi proszę znac, czy piszecie się na Wyborową, bo uruchomiłam masę ludzi w
    tej sprawie (mam juz nawet koncesję) smile i chciałabym wiedzieć jaką ilość im
    podawać - jeśli zdecydowałabyś się - to tez ile butelek,

    buziaki,
    A.
  • madziuchna1978 13.06.07, 20:36
    Witaj (cie)!

    Chwile mnie nie było, ale ... jak zwykle dużo pracy i wieczorem zajęty komputer
    przez T. wrrrr

    Nawet na Skype nie mogę pogadać z A. z Włoch.

    U nas po staremu. W zasadzie bez zmian.
    Ale - nie - zaraz...!
    Dziś dzwoniła pani z kancelarii i prosiła byśmy umówili się z księdzem na
    spisanie protokołu.

    Za tydzień jesteśmy z T. umówieni też na wizytę w biurze podróży. Liczymy, ze
    uda się nam znaleźć coś fajnego za przystępną cenę. To biuro i pani jest
    polecone przez znajomą, która kilkakrotnie korzystała z usług tego biura.

    Ostatnio nie mogę się skupić - zwłaszcza w pracy ... na pracy. To chyba te
    upały. Marzą mi się wakacje, a te ... dopiero we ... wrześniu... uch

    A najgorsze jest to, że już tak mało do ślubu czasu zostało - 2,5 miesiąca
    (sic). Są momenty, ze boje się iż nie dam rady wszystkiego ogarnąć. Że o czymś
    zapomnę.

    Slona - musimy sie w końcu umówić na kawę - zresztą jeszcze + lody! Tak swoją
    drogą - zapraszam do nas. W zamrażarce stoi wielkie pudło lodów! mniam!

    Inna sprawa - to wycieczka do kwiaciarni - trzeba by rozejrzeć się za bukietem.
    Ja wciąż nie mam pojęcia jaki chcę i z jakich kwiatów. Ostatnio w oko wpadły mi
    piwonie - ale kwiaciarka powiedziała, ze to "słabe" kwiaty - długo nie
    wytrzymają. Szkoda bo są piękne. I ten zapach....

    Aha - właśnie zapach... Wciąż poszukuję perfum na ślub i ... wciąż nie mam
    pojęcia co wybrać.

    O mamo - ja to jakaś dziwna jestem... nic nie wiem... no bo o włosach i ślubnym
    upięciu nie wspomnę! Nic mi się oczywiście nie podoba.
    Dobrze, że przynajmniej kieckę udało mi się wybrać.

    Oj - jakaś "jajecznica" marudna jestem... idę na lody!

    Buziaki

    ps: Slona my jesteśmy chętni na tę Wyborową! Tak jak wcześniej Ci mówiłam około
    90 butelek. Oczywiście ważna jest cena. Daj znać co w tym temacie. No i kiedy
    masz czas na kawę + lody w moim towarzystwie!

    Buzaki dla Ciebie, R i E



  • madziuchna1978 14.06.07, 14:01
    Witaj (cie)!

    Uch- ja jescze w pracy... Tyle ostatnio jest do zrobienia... Ale juz czuje
    zmeczenie. Wykonałam dzis tysiace telefonów i tysiace rozmów!!!

    A jutro też zanosi sie pracowity dzień.

    Niebawem wychodze i szybko pędze do domu - jedziey z T. do lekarza na
    konsultacje w sprawie jego kolana. No i chyba czeka go operacja... Uch - mam
    stres.

    Trzymajcie kciuki.

    posyłam całusy i odezwę się wieczorem, ale późno - bo jeszcze z Oświęcimia
    jedziemy do Sosnowca - T. ma tam kuzyna i trzeba zawieźć zaproszenia ślubne.

    całusy

    pa
  • frida_a 14.06.07, 19:44
    cześć laseczki smile wreszcie znalazłam czas by coś na strugać . W poniedziałek
    wróciliśmy z wesela brata , było pięknie 4 dni szalonej zabawy , nasza rodzinka
    zabawiała wszystkich gości nawet tych "sztywnych" smile Dobrze jest podpatrzeć inne
    wesela można się wiele nauczyć i czasem coś zmienić w swoich planach . Przy
    życzeniach się oczywiście popłakałam , taka byłam wzruszona chlip..

    Wczoraj zawieźliśmy zaproszenia do wypisania znajomemu , który pięknie
    kaligrafuje (tak to się chyba zwie ) no i zaczynamy zapraszać smile) wyszło nam 76
    osób a miało być małe wesele hihi. W sumie to już prawie wszystko gotowe ,
    pozostało kwiaty zamówić aaa no i mojemu P. butki kupić.
    Pozdrawiam Was serdecznie.
    pa
  • slona28 15.06.07, 15:40
    Witajcie Dziewczyny smile

    To był straszny tydzień, wczoraj (kiedy miałam pierszy wolny wieczór) po
    przyjściu z pracy nie byłam w stanie już zrobić zupełnie nic. Jestem
    wykończona... i to zupełnie nie ślubem, tylko swoją pracą.
    Z zaproszeniami jesteśmy w lesie... praktycznie nic nie rozwieźliśmy, za to
    nowe koperty są fajne.
    W przyszłym tygodniu postaram sie załatwić USC, no i może moją licencję.
    Podróż poślubną planujemy w drugiej połowie września - choć ten termin jest
    nadal ruchomy.
    Ceny Wyborowej będę miała w poniedziałek - ubrałam już w to odpowiednie
    osoby smile))

    Za to miłość kwitnie smile))

    A... no i dorobiliśmy się stołu z krzesłami - jestem nim zachwycona, zresztą
    musimy się wreszcie zgadać i spotkać smile
    Na powieszenie czekają jeszcze tylko nowe rolety, więc już bedzie wszystko
    skończone... nawet nie wiesz jakie to fajne uczucie smile

    no dobra, dziś oczywiście jeszcze dwugodzinne szkolenie E., zresztą w tym
    tygodniu zafundowała nam jedną ciężka noc, ale o tym później.

    Buziaki smile




  • frida_a 15.06.07, 18:54
    Hej Laseczki smile
    Przejrzałam mnóstwo zdjęć z biżuterią na ślub ( przypomnę że mam sukienkę koloru
    ecri z wstawką cappuccino i jestem szatynką ) znalazłam coś takiego , proszę o
    Waszą opinię czy będzie pasować . Pozdrawiam serdecznie smile
    albo ten naszyjnik
    plachecka.com/boutique/files/products/naszyjnik_lukrowane_perly.jpg
    albo ten
    plachecka.com/boutique/files/products/Picture%20046.jpg
    i do tego kolczyki , chociaż nie jestem do nich przekonana
    plachecka.com/boutique/files/products/bespoke2.jpg
  • madziuchna1978 16.06.07, 12:38
    Witaj (cie)!

    Uch - to chyba wszyscy mieliśmy dłuuuugi tydzień pracy.
    Tak szybko minął, a ja umęczona po pachy!

    Wczoraj padliśmy oboje z T. przed telewizorem.

    Co do Wyborowej - czekam na info.
    Co do zaproszeń - rodzina już powiadomiona - jeszcze jutro jedziemy z ostatnim
    zaproszeniem. Teraz czekamy na potwierdzenia i w okolicach 10 lipca ustalimy
    listę znajomych, których zapraszamy. Choć ta lista już w zasadzie była gotowa od
    początku, ale znajomych zapraszamy wszystkich jednocześnie bo chcemy zaprosić
    znajomych na miejsce tych osób z rodziny, które zrezygnują. Nie chcemy jednak by
    ktoś był zapraszany później i czuł się przez to źle. Dlatego tak zdecydowaliśmy.

    Kupiliśmy wczoraj z T. rubiny do obrączek. Te, które dostarczyliśmy były
    rubinami, ale ... syntetycznymi, a my chcemy prawdziwe. No o rozmiar był zbyt
    duży - wczoraj więc zrobiliśmy rajd po tyskich jubilerach i kupiliśmy dwie
    rubinowe kruszynki. Teraz muśmy je jeszcze dostarczyć do Łodzi. Chyba wyślemy
    poleconym, albo kurierem.

    A tak o ślubnej biżuterii mówiąc...
    Niestety podczas wczorajszego rajdu po sklepach z błyskotkami wpadł mi w oko
    piękny komplet srebrnej biżuterii - na ślub idealnej - za jedyne ...... 210zł.
    To piękne kolczyki i naszyjnik z cyrkoniami - choć swoją drogą nie myślałam o
    tym by coś na szyję zakładać. T. mnie namawia i chce jeszcze partycypować w
    kosztach - powiedział, że dołoży mi połowę, ale mnie trochę szkoda tyle kasy.

    Tak czy owak trochę mnie korci - bo błyskotki, że głowa mała... uch

    Tak sobie tłumaczę, że byłaby piękna pamiątka ślubna.

    Twoja biżuteria Frida_a bardzo ładna - jednak ja Ci w wyborze średnio pomogę, bo
    ja nie przepadam za perłami - ja jestem fanką tego co się błyszczy - czyli
    cyrkonii bo na brylanty mnie nie stać. Podobają mi się też kryształy.

    Ja niestety nie wkleję zdjęć tego co wczoraj ujrzałam i co mnie zachwyciło bo
    ten jubiler nie ma swojej strony internetowej. Szkoda, bo rzeczywiście ta
    biżuteria zrobiła na mnie wrażenie, a mnie trudno jest jednak zadowolić.

    No, ale tak poważnie - wydałybyście około 200zł na srebrne kolczyki i naszyjnik
    z cyrkoniami?

    na razie całusy


    Ps. Slona, trzeba koniecznie się spotkać! Daj znać kiedy macie czas.
    Wtedy zorganizujemy coś w czwórkę, a jak nie to zawsze babskie pogaduchy.

    No i w tygodniu zapraszam na spotkanie do kwiaciarni na poszukiwania bukietów.


  • slona28 19.06.07, 11:31
    Witajcie smile
    przez rozdawanie zaproszeń nie mam ani jednego wolnego wieczoru, ale już
    niedługo będziemy mieli to z głowy. Póki co wszyscy potwierdzają smile w sumie w
    mojej rodzinie byłam tego pewna, bo zapraszamy absolutnie najbliższe osoby, no
    i ostatni slub był u nas chyba 16 lat temu smile

    Rozmawiałam z chłopakami o alkoholu - ale to nie jest na forum, jak się
    spotkamy - to Ci powiem, w każdym razie ceny są rewelacyjne i juz wiem o co w
    tym chodzi smile

    Frida, zdecydowanie bardziej podoba mi sie nr 1 - ten model wydłuza szyję i
    wyglada sie zgrabniej. Za to kolczyków zdecydowanie jeszcze poszukaj.

    odezwe sie jeszcze poźniej,
    A