Dodaj do ulubionych

Jak zasugerować gościom delikatnie...

03.03.07, 13:58
...że chcielibyśmy dostać koperty zamiast prezentów?
Mamy nowe, urządzone mieszkanie, więc właściwie niczego konkretnego nie
potrzebujemy... Ale jak im to powiedzieć?
Edytor zaawansowany
  • agnrek 03.03.07, 14:02
    Jeśli zapytaja o prezenty, to powiedzieć wprost, że wolelibyście pieniążki. To
    zupełnie normalna odpowiedź.
  • iizabelaa 03.03.07, 14:02
    My dosyć już okplepany sposób dołączymy poprsotu do zaproszenia wierszyk o tym
    informujący.
    Oprócz takiego rozwiązania podoba mi się też pomysł, żeby przy wręczaniu
    zaproszeń poprostu powiedzieć gością że woli się pieniążki.
    --
    mój suwaczek

    To jest moja sukienka smile
  • adrianna79 03.03.07, 14:07
    Wedlug mnie to bardzo nieladnie sugerowac ze cos sie chce. Przeciez zapraszacie
    goscie zeby byli swiadkami Waszego dnia, a nie po to zeby dostac prezenty.
    Dlatego tez jest to bardzo nieelegancko zeby wybierac co sie chce, bo przeciez
    zaproszenie nie zobowiazuje do przyniesienia prezentu. Ale coz, niestety u nas
    tak jest ze para mloda sama robi wesele, wiec zaprasza duzo gosci majac
    nadzieje ze sie im zwroci... a wszystkie dziewczyny ktorym rodzicom robia
    wesele sa krytykowane! przynajmniej my zapraszamy gosci zeby podzielic sie
    naszym dniem, a nie po to zeby zbierac koperty i prezenty!
    --
    mój suwaczek

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44777&w=53480297&a=53480297
  • polcia85 03.03.07, 14:12
    My robimy imprezę na 50 osób, więc jak możesz łatwo policzyć, jest mała szansa,
    że to się zwróci i nie to jest naszą intencją.
    W zwyczaju jest również robienie listy prezentów, a ponieważ prezentów jako
    takich nie potrzebujemy, odpada ta forma poinformowania gości o prezentach.
    Jeszcze nigdy nie byłam na weselu, na którym nie dałabym prezentu/pieniędzy,
    więc sądzę, że przynajmniej w Polsce jest to przyjęte za oczywiste.
    I co według Ciebie powinnam odpowiadać gościom, którzy pytają nas o prezent?
  • iizabelaa 03.03.07, 14:16
    Uważam że całkiem normalne jest odpowiedżieć gością na pytanie co byśmy chcieli
    dostać że wolimy pieniądze. I wcale takie podejcie do sprawy nie jest
    niegrzeczne, taka samo jak listy prezentów pod wrunkiem że zawierają reczy
    które z różnych przedziałów cenowych.
    --
    mój suwaczek

    To jest moja sukienka smile
  • fraca1 03.03.07, 14:34
    Czasami gościom znacznie wygodniej jest dać kaskę, niż "wyslilać" się w sklepie
    z prezentami, czy podpytywać młodych lub rodziców o potrzebne rzeczy. To zależy
    od Waszych gości jak odbiorą taką prośbę z Waszej strony,ja nie widzę w tym nic
    złego .Napewno nie naciskaj, i nie nalegaj. Wspomnij tylko, o waszym nowym
    gniazdku,i powinni sie sami domyślać że wolicie pieniązki

    Pozdrawiam
  • bystra_26 03.03.07, 15:24
    > Wedlug mnie to bardzo nieladnie sugerowac ze cos sie chce. Przeciez zapraszacie
    >
    > goscie zeby byli swiadkami Waszego dnia, a nie po to zeby dostac prezenty.


    No cóż goście powinni być cali szczęsliwi, że Młodzi zapraszają ich na ślub.
    Tylko na ślub. Ewentualnie na skromny obiad w domu.

    Niestety to większości nie wystarcza - patrz wszystkie poobrażane ciocie "piąta
    woda po kisielu" i równie dalekich kuzynów, których nie umieszczasz na liście
    gości weselnych, bo Ci wyjdzie 2 razy tyle gości, na których Cię stać.
    Chcą na wesele, wielogodzinną imprezę z super jedzieniem, tortem, zabawą,
    noclegiem (najlepiej od południa w piątek), gdzie można nagadać się za wszystkie
    czasy z bliższą i dalszą rodziną.

    > Dlatego tez jest to bardzo nieelegancko zeby wybierac co sie chce, bo przeciez
    > zaproszenie nie zobowiazuje do przyniesienia prezentu.

    Ale branie ślubu zobowiązuje do zaproszenia na wesele?

    Do tego dochodzi problem z 3 ekspresami - jak odwiedza Cię kuzyka A, to chowasz
    ten od kuzynki B, a jak C i B, to masz klops! Goście mają prawo robić Młodym
    takie problemy?
  • bystra_26 03.03.07, 15:30
    1. zapoznać obie rodziny

    - służy temu nie usadzanie babci Ani z wujkiem Stefanem, którzy znają się jak
    łyse konie ---> ale ile z tego powodu byłoby protestów, obraz, itp.!

    2. wyposażyć Młodych na wspólne życie

    - przecież powinni zamieszkać osobno i być w stanie godnie żyć;
    jak mają po 20+ lat, to się jeszcze nie dorobili, a jak mają więcej i juz coś
    swojego mają, to i tak rodzina powinna ich jakoś dpposażyć, bo przecież 10 lat
    temu nie mieli jeszcze okazji, by ten pokoleniowy obowiązek spełnić (na
    margnesie, młodzi płacąc ZUS spełniają wobec gości emerytów i rencistów swój
    obowiązek) - z tego wzięły się prezenty i koperty
  • bystra_26 03.03.07, 15:43
    To bardzo dobry zwyczaj.

    Tak być powinno, ale często nie jest. Z różnych powodów. Niepochlebnych - braku
    myślenia o przyszłości dzieci - zbierania zawczasu na tzw. posag czy organizację
    wesela; - tendencji rodziców do zrobienia wesela na pokaz rodzinie i dla siebie
    bez zbytniego liczenia się ze zdaniem młodych, bo przecież to rodzice płacą!


    > Ale coz, niestety u nas
    > tak jest ze para mloda sama robi wesele, wiec zaprasza duzo gosci majac
    > nadzieje ze sie im zwroci... a wszystkie dziewczyny ktorym rodzicom robia
    > wesele sa krytykowane! przynajmniej my zapraszamy gosci zeby podzielic sie
    > naszym dniem, a nie po to zeby zbierac koperty i prezenty!

    Powyżej - Twoja krytyka tych, którzy sami płacą za wesele.

    Młoda para, jak płaci z własnej kieszeni, w przynajmniej 90% przypadków
    DRASTYCZNIE OGRANICZA LICZBĘ GOŚCI. Jak płacą Ci rodzice, to nie myślisz o
    oszczędzaniu na tym.

    Kiedy rodzice finansuja wesele, to nie uszczupla Ci oszczędności albo zmusza do
    brania kredytu. Tak "wesoło" mają Młodzi sami finansujący ślub.

    Ty bierzesz ślub i masz wesele (płacą rodzice), ale Twój budżet w pierwszym dniu
    Twego małżeńskiego życia nie różni się od tego sprzed kliku tygodni, no jesli
    już się rózni to na plus - koperty i prezenty od gości, bo przeciez mało kto
    przyjdzie z pustymi rekami.

    Młodzi, którzy płacą sami, mają na dzień dobry dług (jeśli brali kredyt) lub
    poważne oszczuplenie oszczędności. To, co dostaną od gości, bardzo rzadko
    pozwala im naprawić tę dziurę w budżecie.
    Oni zazwyczaj nie liczą, że im się zwróci wszystko, ale to zupełnie racjonalne,
    że chcą w nowe zycie małżeńskie wejść z jakimś materialnym wsparciem rodziny i
    znajomych.
  • memphis90 04.03.07, 12:08
    Wydaje mi się, że nie ma co się kłócić, kto ma lepiej/gorzej- młodzi sami
    finansujący ślub i wesele, czy młodzi korzystający z pomocy rodziców. Nie jest
    też tak, że pary, które same nie finansują imprezy szaleją z wydatkami i
    zapraszają kogo popadnie. Tak czy inaczej wszystkim parom wsparcie finansowe się
    przydaje- bo albo sami poniesli koszty wesela, albo- jesli płacą rodzice- młodzi
    dopiero zaczynają samodzielne życie i brakuje im dosłownie wszystkiego ( w
    przeciwnym razie sami zapłciliby za uroczystość).
  • magdalinska 24.04.07, 10:17
    moje wesele finansują rodzice-i nie wiem czy jestem z tego powodu zadowolona..
    chcielismy małe wesele-max 60 osob, nazbieralo sie ponad 80, na nasze prosby,
    grozby,rozmowy, przekonywania,zeby wykreslic co niektore osoby (bo uwazam,ze
    wcale nie ma potrzeby zapraszania osob, z ktorymi widzialam sie 10 czy 15 lat
    temu po raz ostatni, i nic, ale nic mnie z nimi nie laczy)-to nie "bo ty za to
    nie placisz,to co ci to przeszkadza". a my chcialismy, male, kameralne
    wesele... i to nieprawda, ze takie osoby jak ja nie znaja umiaru w zapraszaniu,
    bo za to nie placa.. kase wydana na zupelnie zbedne osoby na weselu
    wolalbym,zeby rodzice sobie np pojechali na jakies wakacje, no ale coz... oni
    jak zwykle wiedza lepiejsmile)
  • tysia.adish 04.03.07, 00:23
    >przynajmniej my zapraszamy gosci zeby podzielic sie
    > naszym dniem, a nie po to zeby zbierac koperty i prezenty
    a powiedzieliscie im zeby w takim razie nic nie przynosili???Nie badz smieszna!
    goscie zawsze cos przynosza a po co Ci pięć zelazek??skoro oni maja juz
    wyposazone mieszkanie to chyba logiczne jest ze nie potrzebuja prezentow.
  • polcia85 03.03.07, 15:51
    Kiedy się bierze ślub w wieku 22-25 lat to zazwyczaj się nie ma własnych 15-30
    tysięcy na zorganizowanie tego wszystkiego. Mylę się?
  • andziashea 03.03.07, 15:59
    Polciu, ale slub biorą ludzie dorosli, ktorych stac na utrzymanie siebie i
    zapłacenie za swoje zachcianki.
    A jesli ich nie stać, no cóz, mozna się pobawić w domu, dlaczego nie, zwłaszcza
    kiedy zabawę sponsoruję rodzice. A potem zamieszkać w "slicznym pokoiku" i
    sielanka godna pozazdroszczenia...
  • polcia85 03.03.07, 16:01
    No to wyobraź sobie, że mój narzeczony kupił ostatnio mieszkanie, abyśmy
    właśnie w "ślicznym pokoiku" mieszkać nie musieli...a ponieważ kupił mieszkanie
    w Warszawie, to jak się możesz domyślić, jego oszczędności bardzo stopniały.
    Kto w takiej sytuacji ma zapłacić za ślub?
  • andziashea 03.03.07, 18:05
    > Kto w takiej sytuacji ma zapłacić za ślub?
    Ksiądz i swiadkowie. No przecież tez biorą w tym udział.
  • polcia85 03.03.07, 16:05
    Zresztą gdyby wszyscy myśleli tak, jak Ty, to dużej części polskiego
    społeczeństwa nie byłoby w ogóle stać na ślub. Bo co np. miałaby zrobić para-
    dwoje nauczycieli? Nie ma chyba w tym nic złego, że rodzice pomogą, jeśli ich
    na to stać.
  • memphis90 04.03.07, 12:15
    W mojej rodzinie nie do pomyślenia byłoby, żebym sama opłacała swój ślub. Dla
    moich rodziców jest to pewien punkt honoru i zwyczaj- to rodzice wydają córkę za
    mąż. Płacą nawet za ślub mojej siostry- która wyprowadziła się już z domu i sama
    się utrzymuje. Ja też w przyszłości zorganizuję ślub swoim dzieciom- taki
    prezent, żeby nie musiały rozpoczynać samodzielnego życia z długiem w banku.
    Sprowadzanie kwestii dorosłosci i odpowiedzialnosci do wiarygodności kredytowej
    to absurd.
  • ef14 12.03.07, 12:43
    > Kiedy się bierze ślub w wieku 22-25 lat to zazwyczaj się nie ma własnych 15-
    > 30 tysięcy na zorganizowanie tego wszystkiego. Mylę się?

    mylisz się. niektórych stać, niektórych nie. nie ma tu znaczenia czy ma sie
    kredyt na mieszkanie czy się go nie ma.
    moim zdaniem jeśli rozmawiamy o prezentach dla pary młodej nie jest ważne kto
    organizuje wesele. dając prezent dawca z reguły ma na celu uszczęśliwienie
    obdarowanego. dlatego jeśli młodzi chcą pieniądze to one ich uszczęsliwią a nie
    kolejne żelazko.
  • zwierzatko_mojej_mamy 03.03.07, 16:37
    andzia - a co poradzisz w mojej sytuacji ? suspicious

    mamy termin na 2008, bo doszlismy do wniosku, ze do tej pory zarobimy sobie na
    wszystko co bysmy chcieli miec na weselu.
    ale ostatnio po rozmowie z moja mama okazalo sie, ze ona chce zaplacic za wesele
    i w ogole nie wyobraza sobie innej drogi - bo za jej wesele (malutkie przyjecie)
    podczas jej studiow zaplacili moi dziadkowie, a moim dziadkom - jak zwykle
    huczne (na ile pozwalaly warunki) na wsi 50 lat temu moi pradziadkowie...
    uznala, ze pieniazki ktore sobie bedziemy zbierac mamy przeznaczyc na remont
    mieszkania albo wycieczke - i bron boze nie w tym sensie, ze laduje sie w nasze
    zycie i plany, ani rowniez nie chodzi o ingerencje w wesele - ze to taki ostatni
    jej prezent na "nowa droge zycia"

    znam moja mame i wiem, ze nie chce zaplacic dlatego "bo wypada" albo zeby bylo
    "zastaw sie..", tylko dlatego, ze chce
    sama nie wiem, czy powinnam sie z nia klocic tylko z tego powodu, zeby nie
    zostac uzanana za niesamodzielnego gowniarza? suspicious

    *******
    suwaczek
  • andziashea 03.03.07, 18:04
    Zwierzatko, widzisz róznicę między:
    a) mama CHCE
    a
    b) rodzice nie płacą i jest to ich brak myślenia o przyszłosci dzieci?
  • zwierzatko_mojej_mamy 03.03.07, 19:57
    no ja widze wink ale moze niektorzy uwazaja, ze zapewnienie funduszy na weselisko
    jest wliczone w "becikowe" albo stoi w tej samej linii co wydatki na nauke
    jezyka angielskiego? (w sensie tej przyszlosci smile )

    *******
    suwaczek
  • krzysia2 04.03.07, 12:18
    Zwierzątko, ja mam bardzo podobną sytuację do Ciebie.
    Z narzeczonym sami chcieliśmy finansować swoje wesele. Rodziców w ogole nie
    prosiliśmy o pomoc. Chcieliśmy mieć ślub już w 2006 roku i w celu zebrania
    pieniędzy pojechaliśmy na wakacje do Irlandii. To co zarobiliśmy nie starczyło
    jednak na takie wesele, jakie sobie wymarzyliśmy, więc przełozyliśmy ślub o
    rok. W międzyczasie moja mama (sama z siebie)powiedziała, że w ramach prezentu
    weselnego sfinansuje nam salę i osobistego prezentu dla mnie -
    sukienkę.Początkowo nie chciaąłm się na to zgodzić, ale widziałam ,że mamie
    jest bardzo przykro, że nie chcę jej pomocy. Wytłumaczyła mi, że ma tylko jedną
    córkę i tylko raz wydaje ją za mąż, więc dla kogo jak nie dla mnie ma
    przeznaczać swoje oszczęności. Myślę, że nie mam wtym nic złego, że korzystamy
    z jej pomocy. Teściowie pomocy nie zaoferowali i też nikt nie ma do nich o to
    żalu.
  • olaimikolaj 05.03.07, 22:45
    piszesz, ze masz umeblowane mieszkanie i nie potrzebujecie niczego w prezencie,
    ale przepraszam, spodziewasz sie ze mozesz dostac: kanape?, fotel?, szafe?,
    stol?, dywan?, lampe?
    obecnie wiekszosc gosci i tak wrecza pieniadze, jak sama napisalas jest to
    prezent jaki najczesciej sama komus dajesz. sadze ze takze BEZ SZCZEGOLNYCH
    prosb dostaniecie duzo kopert, a z doswiadczenia wem jak milo spoglada sie po
    czasie na przedmioty i wspomina: te sztucce to nasz prezent slubny od cioci X,
    niestety dostalismy w wiekszosci koperty. ale wszystkie presenty byly niezwykle
    mile i co z tego ze juz mielismy 3 komplety sztuccow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka