Dodaj do ulubionych

Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki

22.03.07, 14:30
Ślub mam zaplanowany na koniec czerwca a moja siostra cioteczna na sierpień.
Nie jest u niej najlepiej z finansami, pracuje tylko jej chłopak obiecałam, że
jej tę sukienkę pożyczę tzn. moją ona będzie miała inny welon, inny bukiet itd
a potem, zobaczymy, może jakimś cudem uda mi się sukienkę za grosze
odsprzedać. I wiecie co? Ona zaszła w ciążę i przesunęła termin ślubu na
poniedziałek wielkanocny. Byłam przekonana, że znalazł sobie coś innego na
ślub a dzisiaj ona do mnie dzwoni i pyta, kiedy może przyjść po MOJĄ!!!!!!
sukienkę i czy może sobie wziąć MÓJ welon, bo teraz w ciąży się źle czuje i
nie ma sił chodzić po sklepach i czy bardzo będę się gniewała, bo zamówiła
sobie taki bukiet jaki ja chciałam mieć, bo uznała że ja zdążę do czerwca
jeszcze coś znaleźć i ona mi w tym pomoże uncertain//////////// Mam ochotę ją zagryźć
- ja NIE CHCĘ pożyczać sukni przed moim ślubemsad(( Najgorsze, że nikt z
rodziny mnie nie poparł i wszyscy mówią, że skoro obiecałam to powinnam się
nie wykręcać, tym bardziej, że faktycznie ona nie czuje się najlepiej i nie ma
sił chodzić po salonach/ wypożyczalniach.... Co ja mam robić??????????//
Obserwuj wątek
    • maraxela Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:35
      lekka masakra.ja bym sie wkurzyla na maxa.przeciez suknie sie
      zniszczy.obiecalas ale po swoim slubie a nie przed bez przesady sama powinna
      wiedziece sie tak nie robi komus.
      --
      "Ludzie mowia ze jestem zlym czlowiekiem. Ale to nieprawda. Ja mam serce malego
      chlopca ,W sloiku na biurku"
        • maraxela Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:37
          ja jakbym byla na twoim miejscu to po swim slubie nawet bym jej oddala ta
          sukienke na zawsze no ale bez przesady zeby komus kupowac suknie slubna i
          martwic sie czy jeszcze bedziesz miala w czym isc
          --
          "Ludzie mowia ze jestem zlym czlowiekiem. Ale to nieprawda. Ja mam serce malego
          chlopca ,W sloiku na biurku"
        • oskarkowy Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 23.03.07, 09:42
          Mimo, że jestem facetem i pewnie patrzę na to z innego puntu widzenia, to jednak
          się nie zgodzę.
          Pralnia chemiczna nie usunie rozdarć, niektóre suknie zwyczajnie się wypychają i
          zniekształcają. Różne rzeczy już widziałem po ślubie na plenerach. Porozrywane
          obcasami halki są na porządku dziennym. Często nie udaje się usunąć do końca
          tego ciemnego pasa na dole sukni. Jeśli jest gładka, to widać różnice w odcieniach.
          Jeśli dziewczyna kupuje sobie tę jedyną, wymarzoną suknię, żeby wyglądać pięnie
          i niepowtarzalnie, to nie po to, żeby iść do własnego ślubu w używanym worku, w
          którym cała rodzina widziała kilka miesięcy wcześniej kogoś innego. Chyba już
          się wykazała wystarczającym zrozumieniem godząc się na pożyczenie swojej sukni
          po slubie. Tamto radosne dziewcze mogło wykazać sie błyskiem intelektu i nie
          przychodzić po pożyczenie sukni w zaistniałej sytuacji. Bo nie wierzę, że nie
          zdawała sobie sprawy z uczuć Młodej.

          --
          Jarek
          grabek.pl-fotografia ślubna
    • zoe77 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:35
      Nie pożyczyłabym. Przeciez może ją zniszczyć. Umowa była inna, że pożyczysz ale
      po swoim slubie.Skoro nie ma kasy na własną sukienkę, to nie będzie miała kasy,
      żeby w razie czego odkupić.I co wtedy? Kupisz sobie drugą? A tak swoją drogą
      niezła kuzynka...współczuję.
      • pomidorekk Nie pożyczaj! 22.03.07, 14:41
        Nie pożyczaj. Będzie Ci przykro gdy twoja suknię i generalnie Twój cały pomysł
        na strój najpierw będzie można podziwiać na weselu u kuzynki. Twoja suknia Twój
        ślub! Warunki umowy były inne. Swoją droga ma kuzynka tupet... . Sukienkę można
        kupić za naprade nieduże pieniądze ( w komisie lub od kogoś). Wyjaśnij jej to
        po ludzku. Powinna zrozumieć. Jak nie zrozumie to trudno.
        --
        do ślubu zostało...
    • kamelia04.08.2007 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:39
      jest za to wystarczająco dobrze u niej z finansami, żeby zachodzic w ciążę i
      sobie fundowac wesele na łapu capu,
      chyba powariowali w twojej rodzinie, żeby żądać od ciebie TWOJEJ sukieki.
      po własnym ślubie istotnie mogłaś byc tak miła i pożyczyc (zamiast odsprzedać)
      twoją sukienkę.
      Oczywiście, że nie może pożyczyc twojej sukienki, ani twojego welonu.
      Ależ ludzie są bezczelni
      • danami To tylko sukienka:))) 22.03.07, 14:43
        Ale droga Autorko wątku - to Twoja wina - dziś mamy 22 marca a o ile dobrze cię
        zrozumiałam ślub tej dziewczyny jest 8 albo 9 kwietnia. w tak krótkim czasie ma
        małe szanse na znalezienie czegoś dla siebie. To Twoja wina, bo wiedząc o ślubie
        powinnaś sobie przypomnieć o umowie i powiedzieć, że nie pożyczysz. Wiesz na
        jaki stres narazisz teraz tę dziewczynę? Ja na twoim miejscu bym nie ryzykowała
        • kiitek Re: To tylko sukienka:))) 22.03.07, 14:47
          danami napisała:

          > Ale droga Autorko wątku - to Twoja wina - dziś mamy 22 marca a o ile dobrze
          cię
          > zrozumiałam ślub tej dziewczyny jest 8 albo 9 kwietnia. w tak krótkim czasie
          ma
          > małe szanse na znalezienie czegoś dla siebie. To Twoja wina, bo wiedząc o
          ślubi
          > e
          > powinnaś sobie przypomnieć o umowie i powiedzieć, że nie pożyczysz. Wiesz na
          > jaki stres narazisz teraz tę dziewczynę? Ja na twoim miejscu bym nie
          ryzykowała


          Dziewczyno,co Ty piszesz...jaka jej w tym wina?To jest JEJ sukienka,JEJ welon -
          za ktore zaplacila SWOIMI pieniedzmi i ponadto JEJ pomysl! Wiec jak ktos ma
          czelnosc wymagac od wlascicielki sukni,zeby ja pozyczala przed swoim wlasnym
          slubem?????chore.....
        • andziashea Re: To tylko sukienka:))) 22.03.07, 14:47
          > Ale droga Autorko wątku - to Twoja wina - dziś mamy 22 marca a o ile dobrze
          cię
          > zrozumiałam ślub tej dziewczyny jest 8 albo 9 kwietnia. w tak krótkim czasie
          ma
          > małe szanse na znalezienie czegoś dla siebie.
          Faktycznie wina autorki wątku, bo to ona zapłodniła kuzynke.

          To Twoja wina, bo wiedząc o ślubi
          > e
          > powinnaś sobie przypomnieć o umowie i powiedzieć, że nie pożyczysz.
          Kuzynka zadzwoniła dzisiaj, więc tak czy siak czasu niewiele, bynajmniej nie z
          winy autorki.

          Wiesz na
          > jaki stres narazisz teraz tę dziewczynę?
          Szkoda że kuzynka nie pomyslała o stresie, kiedy pracowała na ciążę.

          >Ja na twoim miejscu bym nie ryzykowała
          Czego?
        • memphis90 Re: To tylko sukienka:))) 22.03.07, 15:02
          Dziwne, ja weszłam do pierwszego salonu i od ręki kupiłam całą sukienkę za
          1000zł. Jak się chce, to można. Trudno też wymagac, zeby osoba pożyczajaca
          biegała za pożyczajacym! To kuzynka potrzebuje sukienki, to kuzynka ma interes
          do autorki wątku, nie odwrotnie. Powinna była zadzwonić do Gosiaczka i zapytać,
          czy umowa jest nadal aktualna, a jeśli nie, to np. poprosić o pomoc w
          znalezieniu innej. To co zrobiła kuzynka, to czyste chamstwo w najgorszym wydaniu.
        • paola_23 Re: To tylko sukienka:))) 22.03.07, 15:03
          Jeżeli kuzyneczka ma mało czasu na załatwienie np. sukienki i dodatkowo nie ma
          na to sił, to niech odwoła to całe zamieszanie. Jeżeli nie ma sił na
          przygotowania to jakim cudem będzie je miała na ślub i wesele?! co jej szkodzi
          odczekać aż do urodzenia dziecka.
          Ja bym nie pożyczała. Sama brałam ślub i wiem jak wygląda świeża, odprasowana
          sukienka a jak użyta, nawet po czyszczeniu sukienka... Jest spora różnica.
    • ashton Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:43
      Dobry zwyczaj - NIE pożyczaj. Po swoim ślubie to co innego - nawet jakby nie
      daj Boże suknia wróciła w strzępach, to nie aż taki pikuś. Ale przed ślubem
      nigdy w życiu! Plamy rzeczywiście można odeprać (nie wszystkie i nie zawsze)
      ale jak bidusia przy wysiadaniu z samochodu nadepnie na tren i go urwie to już
      gorzej. I co, odkupi? Przecież nie ma pieniędzy...
      --
      a miłośniczka kotów wyglądam tak wink
      a jednak sprzedam suknię...
      • maraxela Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:48
        jakby to byla tylko sukienka to wiekszosc z nas poszlaby do peirwszego lepszego
        sklepu kupila sobie jakas za 500 zl i zalatwilo to w godzine.Jednak tak nei
        jest dla wiekszosci kobiet ta sukienka to realizacja marzen jeszcze z
        dziecinstwa i "wklada" w ta sukienke "mnostwo czasu" "marzenia" "godziny
        spedzone na forum slubnym" nie mowiac juz o peiniadzach wiec nie sadze ze to
        tylko kawalek szmatki
        --
        "Ludzie mowia ze jestem zlym czlowiekiem. Ale to nieprawda. Ja mam serce malego
        chlopca ,W sloiku na biurku"
    • ef14 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:46
      nie pożyczaj. jesli źle u niej z finansami to obiecaj w prezencie ślubnym
      sfinansowanie pożyczonej sukni (albo zrzućcie się z Rodziną).
      problemem większym niż tupeciarska kuzynka jest Rodzina i rozumiem, że ciężko
      postawić się. Ale wytłumacz im spokojnie, jak się czujesz w tej sytuacji.
      Zaproponuj pomoc (może nawet, że powozisz ją do kilku wypożyczalni), ale twardo
      obstawaj przy swoim.
      i powodzenia!
      napisz jakie rozwiązanie tej sytuacji...
    • gioseppe Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:47
      nie zazdroszczę kuzynki uncertain
      moim zdniem to bezczelność.

      OK, przydazylo sie ze zaszla w ciaze ale chyba zdaje sobie sprawe z tego ze ty
      zaplacilas za suknie i Ty chcesz byc w niej pierwsza a to ze ja chcesz pozyczyc
      PO slubie jest jedynie wyrazem grzecznosci z Twojej strony (bo po co ma lezec w
      szafie a kuzynka skręcać się zeby kupic sobie jakas kiecke-mozna pozyczyc)

      postawila Cie w bardzo niezrecznej sytuacji.
      najgorsze jest to ze na pewno wszyscy mowia - bo ciezarnej sie nie odmawia smile
      a moze jej brzuch urosnie? smile)


      ja bym chyba zaprowadzila kuzynke do krawcowej i zafundowala jej po prostu
      prezent slubny (szycie kosztuje ok 1000-1500zl)

      lepszego rozwiazania nie widze

      --
      mój suwaczek
        • gioseppe Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:52
          kamelia04.08.2007 napisała:

          > troche kosztowny ten prezent ślubny 1000-1500zł

          fakt, kosztowny ale to byl tylko przyklad. istnieja jeszcze komisy allegro etc.
          na pewno udaloby sie taniej.

          ja wolałabym zaplacic nawet 1500 zl niz zeby ktos wykorzystal moj pomysl na
          "slub" jesli chodzi o wyglad.

          PS. poza tym jakos mam wrazenie ze ktos stwierdzil ze na forum sie nudno zrobilo wink

          --
          mój suwaczek
        • gosiaczek863 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:55
          Chętnie bym tak zrobiła, ale ja w przeciwieństwie do niej ciężko pracujęuncertain Tak
          wiem, teraz bedziecie najeżdżać na mnie, że skoro mam czas na bzdury w necie, a
          ja tylko czasem tu wchodzę na pół godzinki i czytam nie udzielając się, ale
          teraz musiałam się wyżalić. Zaraz pędzę do drugiej pracy...
          • jetinka Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 23.03.07, 21:18
            Gosiaczku!
            Nie pożyczaj. to że można uszkodzić suknie to każdy wie(a może jednak nie
            wie?)jednak wieżcie mi uszkadza sie taką suknie nawet przy klękaniu w kościele(o
            obcas)
            Kuzynka przeciez nie jest w zaawansowanej ciąży żeby nie móc sie doturlać do
            sklepu!!niech nie przesadza!
            Sa salony gdzie mona KUPIĆ suknie za ok1200 zł.(marrex-na Kruczej 46)prosto z
            wieszaka,do dopasowania na figure.właśnie w takich przypadkach tam panie
            pomagaja w ostatniej chwili.a kuzynka w ciąży to nawet wcześniej miar nie
            potrzeba jak na kilka dni przed ślubem.tam można załatwić wszystko w
            tydzien(sama byłam w takiej sytuacj-akurat ja wyjeżdzałam i potrzebowałam suknie
            w kilka dni i zabrac ze sobą,dlatego w takim tępie)
            nie daj sie wrobic rodzinie w to pożyczenie!!!!to Twoja wymarzona,wyszukana
            suknia i nie musisz się tak poświecać dla kuzynki-to nie jest sprawa życia i
            śmierci.kuzynka jak bedzie wiedziala ze jej nie pozyczysz to nie bedzie miala
            wyjscia i sie ruszy z domu i sobie zalatwi swoja suknie!a teraz to idzie na
            latwizne!
            Straszna kobieta,jak mogła wogóle wymagać takiej rzeczy!!!
            wredna baba!z tej kuzynki!
        • gioseppe doskonały pomysł 22.03.07, 14:57
          sierpniowa_julka napisała:

          > ja bym zaoferowała, że sama przejdę się po salonach i poszukam dla niej czegoś
          > do wypożyczenia. Pewnie macie podobne figury, jeżeli miała od Ciebie tę sukienk
          > ę
          > pożyczyć, więc jeżeli ona się źle czuje, to Ty możesz ją wyręczyć... tongue_out


          to jest DOSKONALY POMYSL smile

          --
          Z wiekiem zrozumialam Babę Jagę z Jasia i Małgosi. Zbudowała sobie wymarzony
          dom a bachory przylazły i zaczęły go jeść.
        • misumi że co???? 22.03.07, 14:55
          Współczuje egistki jaką jest Twoja kuzynka i Twoja rodzina.
          Naprawdę współczuję tej sytuacji.
          Najlepiej wybrnąć poprosić nie wiem... mamę tatę siostrę barta o zrzutkę na
          prezent i kupić lub wypożyczyć jej sukienkę
          A w ogóle to nie radż się już rodziny tylko idż do kuzynki i z nia porozmawiaj
          i pwoiedz jak się czujesz, w jakiej sytuacji ona cię postawiła i co mówi
          rodzina. Jeżeli jest choć trcohę mądra powinna zrozumieć.
          --
          ♥ ♥ ♥♥ ♥ ♥
          mój suwaczek
          • gioseppe Re: że co???? 22.03.07, 14:56
            misumi napisała:

            co mówi
            > rodzina. Jeżeli jest choć trcohę mądra powinna zrozumieć.

            no ale wychodzi na to ze ona wlasnie NIE jest zbyt madra

            --
            Z wiekiem zrozumialam Babę Jagę z Jasia i Małgosi. Zbudowała sobie wymarzony
            dom a bachory przylazły i zaczęły go jeść.
        • milka833 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:58
          obiecałas wypożyczenie sukni po swoim slubie - i to ciebie wiąże,
          chciałas pożyczyć używaną rzecz - i chwała ci za to,
          ale przegieciem jest oczekiwanie że pożyczysz nową!!! a sama podziesz w tejże -
          jako uzywanej
          jeśli rzeczywiscie dojdzie do takiej sytuacji - to sorki - ale nie ma innego
          wyjścia tylko kupienie jej wspolnie, poniesienie po połowie kosztów
          a ja bym jeszcze spisała umowe dotyczącą kwestii prania i jako zabezpieczenie -
          ewentualnych uszkodzen typu plamy, dziury.
          totalny brak wyczucia tych ludzi
          nie komentuje, ze jesli ich nie stac na zakup sukni (młodych i ich rodziców)
          to tym bardzie j powinni uważać na zaistnienie nowego życia - bo to dopiero
          wydatki na lata
      • gosiaczek863 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:53
        aha - i że będę mogła chyba w plu paradować z tą sukienkę bo na wesele to nikt
        nie przyjdziesad(((((((((((( To usłyszałam od matki tamtej dziewczyny. Dzwoniła z
        pretensjami, że wprowadziłam jej córeczkę w błąd - mówiąc, że pożyczę - bo
        rozmawiałam przy niej i nie padły słowa "po moim slubie" tylko, że dla mnie to
        było oczywiste, bo skoro planowała w sierpniu....
        • 19niunia75 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 15:03
          > aha - i że będę mogła chyba w plu paradować z tą sukienkę bo na wesele to nikt
          > nie przyjdziesad(((((((((((( To usłyszałam od matki tamtej dziewczyny.

          Czy matka tej dziewczyny to jest cala rodzina? No dajze spokoj! Nie wierze ze
          cala rodzina ona dyryguje, a jak taka madra to niech sama kupi corce suknie.
          Olej ja. Moze to i brzydko, ale skuteczne bedzie.
        • zosiaczek25 ja p....le! 22.03.07, 17:10
          Przepraszam, ale musialam sobie zaklnac, jak to przeczytalam. Strasznie Ci
          wspolczuje takiej rodzinki. Dzieki Bogu, moje kuzynki sa juz wszystkie zonate.
        • kakao2006 Re: NIE !!! 23.03.07, 12:07
          Ma tupet mamuśka z córeczką... Dopominać się o nie swoje i to jeszcze przed użyciem przez właściwą osobę... Dziwi mnie, że Twoi rodzice nie stoją za Tobą murem i ważniejszy dla nich jest obcy bahor niż szczęście ich córki, współczuję. Pytałam moich rodziców, gdyby byli w takiej sytuacji-nigdy by na coś takiego się nie zgodzili, po ślubie-tak, ale nie przed moim ślubem. Zresztą, myślę, że moja siostra w takiej sytuacji by nie chciała ode mnie pożyczyć. Co najwyżej pieniądze na zakup/wypożyczenie innej sukni. Współczuję Ci takiej rodzinki sad(( Trzymaj się i nie daj się!!! I jeszcze Cię szantażują, `ze nie przyjdą na ślub... Matko... Trzeba mieć tupet, głupie pindy.... Współczuję! Daj znać jaki to się skończyło!
      • andziashea Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:54
        Bo się postawiłam i
        > usłyszałam - to w takim razie nie ma sensu chodzić na ślub i wesele
        > egoistkisad((( A goście weselni w 80% mieli być z mojej strony.
        No jesli się ugniesz przed takim idiotycznym szantażem emocjonalnym, to napluj
        sobie ode mnie w twarz. Rodzinka nie chce, niech nie przychodzi, zaproś
        znajomych. Wolą popierać nieodpowiedzialną gó..arę, która zapragnęła się
        rozmnożyć i wystąpić w sukience na cudzy koszt? Trudno.
      • memphis90 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 15:09
        Gosiaczku, kochanie, pokaz tę dyskusję rodzinie- moze coś do nich dotrze. Skoro
        to Twoja sukienka, to masz prawo pokazać się w niej pierwsza, a nie jako
        "kolejna" panna młoda. Tak się umówiłyście. Nie mieści mi sie w głowie, że
        rodzina oskarża Cie o egoizm! Ale czasem tak już jest, że pewne osoby w rodzinie
        wiecznie się hołubi, bo takie biedne, takie niezaradne- i cała rodzina składa
        się nagle na nowy telewizor plazmowy, bo biedacwo samo sobie przecież nie kupismile

        Droga Rodzino Gosiaczka: takie zachowanie kuzynki to po prostu chamstwo, a
        odmowa spełnienia nierealnych żądań niedojrzałej egoistki to nie samolubstwo,
        tylko szacunek do samego siebie!
      • kamu2 nie pożyczaj!!!! 22.03.07, 15:12
        Ja bym nie pożyczyła przed ślubem!! na większości weselech na jakich byłam
        zawsze na koniec imrezy cos było w sukni uszkodzone,nie ryzykowała bym,po to
        kupiłaś suknie aby iść w nowej jak byś chciała iść w uzywanej to byś kupiła w
        komiesie.Nie po to wydawałaś tyle kasy na nową.Swoją drogą to stać ich na
        wesele a nie stać na kupno sukni,teraz można za naprawde małe piniądze
        wypozyczyć suknie.Może zaproponuj jej pomoc i poszukasz suknie podobną w
        komiesie jak nie ma kasy to mozesz jej zaproponować ze np 300zł ty zapłacisz i
        to bedzie twój prezent ślubny.
        Co to w ogóle za rodzina jak są tacy mądrzy i nieegoistyczni to może niech sie
        złożą i kupią sukienke.
        Jeśli kuzynka będzie mądra zrozumie,jeśli nie dała bym sobie z nią spokój.
        Jak ludzie potrafią wykorzystać czyjąś dobroć to się w głowie nie miesci.Niech
        rodzinka nie przesadza bo jak byś była egoistka to byś jej nie proponowała że
        nawet po swoim slubie jej pozyczysz.
        W ogóle to dziwna sprawa kasy nie mają a na dziecko to skąd bedą mieli,mogła
        sobie lepeij pracy oszukać.Brak słów na ludzką bezmyślność
      • little-jo To kuzynka jest egoistką! 22.03.07, 16:11
        Gosiaczek - to twoja kuzynka jest bezczelną egoistka, a nie Ty. Mi to się w
        głowie nie mieści, że można domagać się pożyczenia sukni przed ślubem. Tak jak
        dziewczyny pisały - skoro ma siłę bawić się na weselu, to niech kieckę tez sobie
        kupi.
        Jak nie chce chodzić po sklepach to może to zrobić na allegro - tam można kopić
        suknię już od 300 zł (i to całkiem niezłą). Na to ja chyba stać.

        A tak szczerze - to kuzynka jest niezłą cwaniarą: robi z siebie biedną,
        pokrzywdzoną istotkę w ciąży, której wszystkim żal i której wszystko się należy.
        I pewnie jest przekona o swojej racji.

        A jak rodzina się wypnie to zaproś dziewczyny z forum - będziesz miała pełen
        kościół smile))

        --
        mójsuwaczek
        • margz Re: To kuzynka jest egoistką! 23.03.07, 23:06
          Oczywiście,bądz spokojna,kościół będzie pękał w szwach,tylko daj znać kiedy,a
          rodzinkę olej,zamiast wesela jedzcie od razu w podróż poślubną.A dlaczego Twój
          przyszły nie zabiera głosu w tej sprawie,mój to dał by im wszystkim popalić.
      • kakao2006 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 23.03.07, 12:12
        A niech nie przychodzą! Ksiądz przyjdzie, na pewno smile To Twój dzień i nie pozwól go sobie zepsuć smile Jak masz jakieś oszczędności to na Twoim miejscu rzuciłabym w twarz tym dwóm pindom z tupetem i powiedziała, że kupcie sobie za to suknie ale w ciągu tyg. po ślubie mają Ci całą kwotę zwrócić!


        ------------------------------------------------------------------------------
        Dlaczegoś bidny? Boś głupi!
    • 19niunia75 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:53
      Nie pozyczaj, to jest twoja suknia, zaplacilas za nia i masz prawo tak
      zadecydowac. Jak ona sie zle czuje to niech slub przelozy, moze ja obraze, ale
      to idiotka jak chce brac slub jak sie zle czuje, bo to jest zagrozenie nie
      tylko dla niej ale i dla dziecka. W dniu slubu sa silne emocje, w ciazy jest
      sie na nie podatna bardziej niz nie w ciazy i to sie moze zle skonczyc. Ty sie
      nie poddawaj woli rodziny. Ona moze kupic cos bardzo taniego na allegro. Jesli
      pozyczysz bedziesz zalowac, a ona bedzie cie miala za frajerke, przekonasz sie.
      No i tez moze ci ta suknie zniszczyc, podrzec gdzies, zaplamic I co bedziesz za
      naprawy doplacac? Za pranie zaplacisz dodatkowo? Naprawde to jest szczyt
      chamstwa i bezczelnosci z jej strony. Jeszcze wymuszanie zebys z wybranego
      bukietu rezygnowala i welon inny sobie zamowila. Wprost to musi uslyszec, ze
      sie nie zgadzasz absolutnie.
      • maraxela Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 14:59
        sorry ale zachowanie jej i jej matki kojazy mi sie z jakimis wiejskimi babami
        ktorym sie wszytko nalezy od zycia i jedyne co umieja to uzywac"mordy" i robic
        dzieci-na ktore nie maja pieniedzy.A wogole jakim prawem wypowiada sie w
        imoeniu reszty rodziny co to jakis dyktator ona rozkazuje i nikt nie
        przychodzi.warcholstwo niezle
        --
        "Ludzie mowia ze jestem zlym czlowiekiem. Ale to nieprawda. Ja mam serce malego
        chlopca ,W sloiku na biurku"
    • golinda Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 15:19
      ale jazda!!!
      ja wydaję kilka tysięcy na sukienkę, a potem ktoś założy ją za darmo?!? to
      musiałaby być moja naprawdę ukochana kuzynka albo przyjaciółka!
      nie przyszłoby mi do głowy też prosić kogoś o taką przysługę...co za brak
      taktu! nie stać ją, żeby kupić sobie jakąkolwiek sukienkę? a na imprezę ją stać?
      no i...jak zamierzają potem żyć...
      mam powoli dosyć utrzymywania nierobów i nieudaczników życiowych, bo przecież
      na to idą moje podatki..., a jak chcę iść do lekarza, to oczywiście bez 100zł
      mogę zapomnieć o wizycie...szlag mnie trafia!

      rodzinki też nie zazdroszczę.
      pogoń ich w cholerę!
      --
      "When the half-gods go, the gods arrive" /Emerson/
    • kasia_beb Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 15:23
      Zabrudzi suknie czy nie to jedna sprawa-moim zdaniem niezbyt wazna. Istotne
      jest to, ze suknie slubna to nie byle bluzeczka, ktorej nikt nie rozpozna. Do
      dzis wydawalo mi sie ze wszyscy zdaja sobie sprawe, ze to w
      sumie "najwazniejszy" rekwizyt tego dnia;p Wystapienie w te samej sukni dwoch
      spokrewnionych dziewczyn pod rzad wydaje mi sie dziwne. Ale wystapienie osoby
      pozyczajacej suknie jako pierwszej jest absurdem rodem z ksiazek Kafki! Ja bym
      nie tylko nie pozyczyla ale znajac siebie wykrzyczala kuzynce w twarz co o tym
      myslesmile I jeszcze np zadzwonilabym z placzem do babci (o ile jest wspolna mama
      dla ktoregos z Twoich rodzicow i tej ciotki) i sie wyzalila. Babcie potrafia
      ustawic rodzinesmile Niech sie Twoja kuzynka cieszy ze nie trafila na mniesmile))
      --
      Płynie czas...
      • monitchka1 Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 15:31
        Jezu dziewczyno nie pożyczaj jej sukni przed własnym ślubem,
        zwariowałaś????????????????????????? Nigdy nie pożyczyłabym w takiej sytuacji,
        niech sobie kupi w komisie jakas kiecke, bez przesady. Nigdy w życiu nie
        zgodziłabym się. Co innego po twoim ślubie. I jak ona w ogóle może myśleć, że
        jej suknie pozyczysz przed własnym ślubem. Bezczelność ludzka nie zna granic.
        Odmów kategorycznie i bez wyrzutów sumienia. Mogła myśleć a nie zachodzić w
        ciążę.
    • nionczka Re: Co robić? Pożyczanie (ode mnie) sukienki 22.03.07, 15:37
      Przeciez obiecalas jej suknie po czerwcu. Wczesniej jest Twoja. Skoro Ty za nia
      placisz to chyba oczywiste jest,ze kupilas ja dla siebie i ze TY ja chcesz nowa.
      Dziwi mnie jej postawa. Nigdy nie wpadlabym na to, zeby lioczyc na suknie
      rowniez przed Twoim slubem. Moze zaproponuj, ze w takim razie zaplacicie ja po
      polowie?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka