Dodaj do ulubionych

Bridezillas???:)

30.04.07, 09:36
Nie chciałabym zostać zlinczowana, czasami podczytuję sobie to forum, i jak
to zwykle bywa czasami znaleźć tu mogę wiele cennych uwag, ale i czasem wiele
bezcennego uśmiechu wobec absurdalnych problemów przyszłych panien młodych.
Wracają do tematu, przerzucając ostatnio kanały w tv z ,aksymalnym
zdziwieniem ujrzałam kanał Wedding TV, tak, tak, ni mniej ni więcej a
specjalny kanał o tematyce ślubnej. Sam ten fakt rozłozył mnie już nieco na
łopatki, ale prawdziwego szkou, a zarazem i reflekcji doznałam oglądając
program o tytule jak w temacie watku.
Otóz mianem Bridezillas (etymologii tego słowa dopatruję się w połączeniu
słów bride i godzilla) określane są szalone panny młode planujące ślub na 4
lata przed wyznaczoną datą, ogarniete obsesyjną manią perfekcyjegto WIELKIEGO
DNIA (oczywiście ich dniasmile, które swym zachowaniem dają nieźle popalić
całemu otoczeniu, a jednocześnie moim zdaniem w całym tym szale absurdalnych
przygotowań zapominają o sensie i celu tego wydarzenia, o tym, że w istocie
najważniejsze jest związanie się z mężczyzną swojego życia, miłość, wierność,
a nie deseń obrusów...
Nie macie obaw, że zamieniacie się powoli w Bidezillas???

P.S. Mój ślub za około rok, nie robię jeszcze żadnych planów i zakładam, że
bez spięć uda mi się wszystko załatwić w kilka miesięcy, ale mój przyszly
małżonek profilaktycznie zakazał mi oglądać Wedding TV, po tym, co tam
zobaczyłsmile))
--
******************
I finally grew up.
Edytor zaawansowany
  • little-jo 30.04.07, 09:41
    Ja rok przed ślubem nie miałam pojęcia o tym forum smile
    --
    18.08.2007
  • siog 30.04.07, 09:43
    mam ten program tezsmile ale na "normalnym" kanale. mam niezly ubaw, czasami az
    placze ze smiechubig_grin ale wydaje mi sie ze tam sa pokazywane naprawde ekstremalne
    PMsmile)) (oczywiscie jezeli mowimy o tym samym amerykanskim programiesmile

    p.S.w zeszlym tygodniu byl odcinek jak mama panny mlodej chciala wygladaj lepiej
    od niej i zeby uwaga byla na nia...no i byly klotnie czyje to jest
    wesele...myslalam ze z spadne z sofy tak sie smialamsmile)
  • nionczka 30.04.07, 09:45
    Zawsze pokazuja ekstremalne przypaki w tego typu programach. Podobnie jest z
    super nanny, etc. Bo normalne nie bylyby ciekawe dla ogladajacego.
  • forumania 30.04.07, 09:44
    No to jeżeli bohaterki programu planują ślub 4 lata wcześniej, a program śledzi
    ich zmagania, to niedługo będziemy mieli istną "Modę na sukces". Serial będzie
    wyświetlany 15 lat, a odcinów nakręci się ok 15 tysięcy smilesmile
    Wspaniale.
    Gdzie można to obejrzeć? Bo ja już się zapisuję do grona fanek nowej
    telewizji wink
  • nionczka 30.04.07, 09:44
    Jesli siedzisz na forum, nie zameczasz otoczenia. Ja oprocz rozmów z Wami
    niewiele czasu poswiecam na przygotowania (no teraz mzoe wiecej bo zostaly 2
    miesiace). A wlasnie jestem typem perfekcjonistki. Inna sprawa jesli ktos zyje,
    po to zeby byc panna mloda i przezyc dzien slubu. Ale mysle, ze to jest znikomy
    procent wsrod panien mlodych, nawet tych najbardziej nakreconych. W ogladaniu
    tV i czytaniu gazet nie ma niczego zlego. Wiekszosc z nas pierwszy raz w zyciu
    przygotowuje slub i nie ma doswiadczenia wiec w ciagu kilku musiecy musi
    poczytac o wszystkim zanim podejmie decyzje. Jesli nie zameczasz otoczenia, nie
    jest z Toba zle wink
  • agatka2860 30.04.07, 09:44
    Ja mam ślub za 5 dni i jeszcze sie nie stresuje. Rok temu zamowiłam sale na 5
    maj bo to podobna najmniej oblegana data w roku. Jakos mi to nie przeszkadza.
    Sukienka sie troche przejmowalam ale potem juz niczym bo czym sie martic?? Jak
    ma sie udac to sie uda. Nawet nie wiem jaki kolor będzie rządził na naszych
    stołach bo co to zmieni. Mam różowy bukiet bo dziewczyny stwierdziły ze mi
    pasuje co z tego ze nie lubie różowego. Niebieskie kwiatki nie wchodza w
    rachube. Zreszta i tak to tylko na godzine. Narzeczony zabalował na kawalerskim
    juz 4 dzien a ja sie wreszcie wczoraj wyspałam i myślałam "za tydzien to będzie
    za mną i wreszcie sie wezmę za robote" bo te pierdoły - kwiatki, buciki, welon
    to mnie juz strasznie wkurzają!!!
    I co gosze? te godzille w sukni ślubnej czy ja ktora ma nadzieje ze szybko
    zleci??? Bo ja podziwiam troche osoby które o wszystko zadbają - ja bym nie
    wytrzymałasmile
    --
    mój suwaczek
  • nionczka 30.04.07, 09:47
    4 dzien na kawalerskim? Moj wczoraj wrocil po 3 dniowym prawie martwy z
    zakwasami wink
  • agatka2860 30.04.07, 11:02
    Właśnie też się tego obawiam. Ale już mu zrobiłam listę spraw do załatwienia tak
    długą że na 100% odżyje!!! A do ślubu już będzie na najwyższych obrotach!
    --
    mój suwaczek
  • nionczka 30.04.07, 11:11
    Ze zmeczenia i zakwasów smile Uprawiali sporty na lonie natury a moj miejski
    narzeczony odwykl od takiego rytmu.
  • vobi 30.04.07, 10:02
    Hehe, dobre wink))

    Chyba się do Bridezillas nie zaliczam, bo ślub w czerwcu, a przygotowania od
    stycznia (tzn. końcem stycznia zarezerwowaliśmy terminy), to chyba nie tak
    żle.
    Co do zamęczania otoczenia - tak jak któraś z poprzedniczek, zamiast zamęczania
    otoczenia dyskusjami o slubie, zamęczam to forum wink Myślę że to niezłe
    rozwiązanie.
  • meg_2 30.04.07, 12:29
    No coż... smile Ja to chyba urodziłam sie po to, aby wziąć ślub smile ale tylkoz tym
    mężczyzną i nie zapominam o co w trym wsyztkim chodzi. Jestem dokładnie rok
    przed ślubem. Najpierw poszliśmy do księdza, ponieważ nasz ślub będzie mieszany.
    Ponieważ to było dla nas najważniejsze chcieliśmy się dowiedzieć o wsyztko co
    związane ze ślubem... a ksiądz? Ksiądz odesłał nas najpierw do sali weselnej...
    No i jak tu poważnie podchodzić do najważneijszej chwili w naszym życiu????
    Zarezerowoałam salę, bo tam gdzie chcieliśmy robić wesele terminy zajmowane są
    z godziny na godzinę smile (słowo honoru, 2 godziny po nas para zajęła nasz termin)
    Ale fakt, że zaczęłam planować rok przezd ślubem nikogo w naszych okolicach nie
    dziwi...
  • kubutkowa 06.05.07, 11:43
    Poważnie! Nie mam pojecia jak to sie stało. Bedąc na wakacjach w domu
    (mieszkamy w Aglii, jak wiele innych os) w sierpniu 2006 zaczelismy sie
    zastanawiac, to kiedy ten ślub?Poszlismy do restauracji w ktorej chcielismy to
    wszystko urzadzic i Pani powiedziala jakie terminy sa jeszcze wolne.Chcielismy
    w sierpniu, wszystko zajete( chyba literka r robi tu swoje).Wiec zdecydowalismy
    sie na 14.07.07 jako ze bedzie cieplo i mozna miec wtedy cala noc otwarty dach
    nad sala (hotel atrium, maja ruchomy dach nad parkietem).Potem poszlismy do
    kosciola i zarezerwowalismy termin u ksiedza. I koniec. Po czym w lutym dopadla
    mnie lekka goraczka i jest coraz gorzej.....Kwiaty, buty, fora slubne, az do
    znudzenia.Ale pocieszam sie ze jeszcze 2 mies i po sprawie. Po prostu jestem
    bardzo szczesliwa i nie mam innych problemow. Mam fantastycznego
    narzeczonego ,super rodzinke i juz nie moge sie doczekac naszego dnia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka