Dodaj do ulubionych

hity i porażki waszego menu

22.06.07, 09:49
Dziewczęta po slubie!

Wpisujcie tu proszę które danie cieszyły się największym powodzeniem na
Waszych weselach, a których drugi raz byście nie zamówiły?

Pewnie była wcześniej taki wątek, ale są nowe młode mężatki, więc taka
informacja na pewno się przyda.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • librea Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:05
      ja może na słodko: hitem były lody elegancko podane, ozobione oraz kawałeczki
      arbuza umieszczone w wyciętej łupince arbuza. a także ogromne udźce na każdym
      stole, z których goście(przede wszystkim panowie) odkrwali sobie fragmenty.
      kolejny hit to kącik wiejski: bimberek, ogóreczki i kiełbaska. polecam.
      wędrówki ludów w kierunku tego końcika zapewnione.
        • golinda bacha 22.06.07, 10:20
          no przecież wiesz, że już w drodze do kościoła z druhnami sobie pozwoliłyśmy na
          małe co nieco wink
          absolutnie nie byłam trzeźwa na weselu, ale przynajmniej pamiętam, co się
          działo, mój mąż np. oczepin nie pamięta wcale, ale oboje zgodnie
          stwierdziliśmy, że dawno się tak dobrze nie bawiliśmy!
          --
          "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
          • memphis90 Re: dania wegetarianskie- porazka 22.06.07, 10:50
            He, he, ale może i lepiej, że ich nie będzie? Ale tak z ciekawości- co masz dla
            jaroszy? Ja sama nie przepadam za mięsem, ale jakiegoś kurczaka zjem- za to moja
            rodzina jest w 100% mięsożerna, więc jednak menu robiłam pod nich.
              • golinda Re: golinda! 22.06.07, 11:01
                a czego mam się wstydzić? tego, że na własnym weselu naprawdę świetnie się
                bawiłam? smile
                widywałam już nadąsane panny młode sączące przez całą noc jeden kieliszek wina
                (nie wypada przecież więcej) i warczące na każdego, kto nadepnie suknię,
                szturchnie je etc. (takie jednonocne księżniczki - już wyobrażam sobie noc
                poślunbą z taką panną! big_grinDD)
                --
                "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                • nati.82 Re: golinda! 22.06.07, 11:03
                  Dlatego ciesze się, że ktoś się przyznał, że własne wesele to nie zjazd koła
                  gospodyń wiejskich, a niestety wiekszość par młodych tak to traktuje. Mój
                  wielki dzień już za tydzień i nie zamierzam bawic sie gorzej niż moi goście, a
                  i na odwage pewnie przyjdzie mi cosik wypićwink
                  • golinda Re: golinda! 22.06.07, 11:07
                    wiesz, niektórzy uważają, że na własnym weselu należy "trzymać fason"
                    a ja jestem zdania, że przde wszystkim trzeba być sobą i stosownie do rodzaju
                    imprezy: weselić się
                    no chyba, że ktoś nie cieszy się, że właśnie zmienia stan cywilny...
                    --
                    "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                    • dagps Re: golinda! 22.06.07, 11:10
                      albo jezeli ktos umi8e sie wystarczajaco cieszyc bez alkoholu bo i na co dzien
                      niewiele go pije. to taka inna opcja radoscismile prede wszystkim, byc sobasmile
                • zosiaczek25 Re: golinda! 22.06.07, 11:55
                  Masz absolutna racje, golinda. Ja tez nie cierpie takich panien mlodych.
                  Niestety na wiekszosci wesel, na ktorych bylam, panny mlode zachowywaly sie jak
                  nadasane ksiezniczki. Saczyly kieliszeczek wina, jak piszesz, przez cala noc,
                  nic nie mowily, nie smialy sie, nie jadly, itd. bo to wszystko nie wypada.
                  Rozumiem, ze mozna byc zdenerwowanym, ja na pewno tez bede sie denerwowac. Ale
                  lykne sobie kieliszeczek na rozluznienie i powinno przejsc. I wtedy zamierzam
                  sie bawic na calego- tanczyc, zartowac, wyglupiac, smiac. Po to jest w koncu
                  wesele.
                  • golinda Re: golinda! 22.06.07, 12:10
                    zosiaczek:

                    koniecznie łyknij sobie na rozluźnienie, my tak zrobiłyśmy jeszcze przed
                    wszystkim i nikt się niczym już nie denerwował, choć przyznam, że mimo później
                    godziny ślubu (18:00) na wszystko brakowało czasu i to rodziło stres...
                    spora naszych zdjęć z sesji to ja albo mój mąż z komórką przy uchu (bo ktoś nie
                    wie, jak winietki ustawić, bo czegoś brakuje, bo pani z kwiaciarni czeka na
                    odbiór kwiatów do dekoracji kościoła, bo dekoratorki stoją pod kościołem, bo
                    ktoś nie może trafić, bo....ech....)
                    --
                    "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                • mala_an Re: golinda! 22.06.07, 15:24
                  Dla mnie to będzie ostatnia możliwość na łykanie alkoholu. Po weselu i urlopie
                  poślubnym przygotowanie organizmu do ciąży, ciąża, karmienie, malutki dzidziuś
                  więc pewnie przez następne 2-3 lata nie będę piła.
                  Dlatego też nie mam zamiaru się oszczędzać. Do alkoholiczki mi daleko. Ostatnio
                  po 2 miesiącach "abstynencji" moje kochanie postawiło przede mną puszkę piwa to
                  nie wiem czy wypiłam nawet 1/5 z niej - ale myśl że abstynencja ma trwać tak
                  długo raczej nie jest zbyt różowa tongue_out (tak sobie żartuje a na poważnie to rzadko
                  mam okazje do picia a że na wszelakich imprezach to ja robie za "trzeźwą do
                  obsługiwania" bo wszyscy wychodzą z założenia że jak alkoholu nie lubię to
                  automatycznie mam zostawać kelnerką więc na własnym weselu chce sobie odbić tongue_out -
                  a co - moja impreza tongue_out)
                  • golinda Re: golinda! 22.06.07, 16:07
                    nie przesadzaj z tym przygotowywaniem organizmu do ciąży, jak to niby ma
                    wyglądać?
                    całe życie trzeba się w miarę normalnie odżywiać, bez przeginania w żadną stronę
                    denerwuje mnie, kiedy kobiety traktują ciążę jako coś prawie boskiego..., a
                    potem stają się mamuśkami nie do wytrzymania pieprzącymi bez przerwy o dziecku
                    i zamęczającymi innych milionami takich samych zdjęć małego kosmity
                    --
                    "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                    • mayagaramond ciaza 22.06.07, 16:50
                      golinda napisała:
                      > nie przesadzaj z tym przygotowywaniem organizmu do ciąży, jak to niby ma
                      > wyglądać?
                      > całe życie trzeba się w miarę normalnie odżywiać, bez przeginania w żadną stron
                      > ę
                      > denerwuje mnie, kiedy kobiety traktują ciążę jako coś prawie boskiego..., a
                      > potem stają się mamuśkami nie do wytrzymania pieprzącymi bez przerwy o dziecku
                      > i zamęczającymi innych milionami takich samych zdjęć małego kosmity

                      Jesli ktos ciaze planuje, to moze sie do niej przygotowac, np. wiekszosc kobiet
                      ma niedobor kwasu foliowego i dobrze jest zaczac go brac przed ciaza.
                      To, ze w czasie ciazy nie powinno sie pic alkoholu jest chyba logiczne, jesli
                      nie podajemy go maluchom, to nie ma potrzeba poic nienarodzonychwink

                      No i w roznych fazach zycie pieprzy sie o roznych rzeczach, w zaleznosci od tego
                      co jest dla nas wazne, wiekszosc z nas tutaj np. pieprzy o weselu. I dobrze, ze
                      to forum jest, bo tak to nikt by nas sluchac juz pewie nie chcialwink


                      --
                      <Wege entstehen dadurch, dass man sie geht (F. Kafka)>
                      • golinda Re: ciaza 22.06.07, 17:48
                        WSZYSTKIE kobiety biorą kwas foliowy przed ciążą i wcale nie dlatego, że mają
                        niedobory...
                        ja też biorę i to jedyny sposób, w jaki się do ciąży przygotowuję
                        mam po prostu w pracy infantylne mamuśki pieprzące słodko o swoich dzieciach i
                        szlag mnie trafia, że musze tego wysłuchiwać
                        --
                        "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                    • mala_an Re: golinda! 24.06.07, 20:46
                      Oczywiście że całe życie trzeba się racjonalnie odżywiać ale ja naprawdę nie mam
                      ochotę na anemię ciążową, cukrzycę i takie tam rzeczy które mają kobiety które
                      uważają że kobiety przygotowujące się do ciąży to idiotki.
                      Ja mam zamiar traktować ciąże jak urlop a w tym nie pomogą mi obrzmiałe
                      kończyny, problemy z zębami, wieczne zmęczenie - wszystko to co spotyka
                      większość dziewczyn które nie przygotowują się.

                      Dużo o Twoim podejściu do rodzicielstwa mówi ostatnie zdanie. Ciekawe czy tak
                      samo o Tobie będą mówić znajomi jak zamęczasz ich bez przerwy sprawami ślubu a
                      potem zdjęciami w niepraktycznych i zbyt drogich ciuchach.
                      Tak jak ktoś powiedział - każdy w różnych okresach życia zamęcza innych czymś
                      dla siebie ważnym i tylko osoba nietolerancyjna i niedojrzała nie potrafi tego
                      zaakceptować.
                      • olimpia_b81 Re: golinda! 24.06.07, 20:52
                        > Ja mam zamiar traktować ciąże jak urlop a w tym nie pomogą mi obrzmiałe
                        > kończyny, problemy z zębami, wieczne zmęczenie - wszystko to co spotyka
                        > większość dziewczyn które nie przygotowują się.

                        Tu sie kochana mylisz,ciaza to nie choroba,a traktowanie jej jak urlop-no mozna i tak,ale sadze,ze to ostatni okres w Twoim zyciu kiedy mozesz robic co chcesz i nalezy ztego korzystac a nie lezec i nic nie robic.
                        Co do tych co sie przygotowywali-jakos tak sie dziwnie wkolo mnie skalada,ze wszystkie dzieci znajomych z wpadek(czyli mama pije,pali,bierze narkotyki bo nie wie jeszcze ze jest w ciazy) to okazy zdrowia a te wydmuchane,gdzie mama brala kwas przed,lezala,nie pracowala maja wieksze problemy zarowno podczas ciazy jak i po urodzeniu.Podobnie matki-sa wlasnie ppuchniete,tyja jak balony itd.Nikomu tego nie zycze i to nie jest zasada ale tak sie wkurat w moim otoczeniu dzieje.
                        --
                        MALINKA-NEW!!!
                        Nasz dzien
                      • memphis90 Offtopic ciażowy:)) 25.06.07, 16:50
                        No, akurat na cukrzycę ciążową mamy niewielki wpływsmile Tylko właściwe odżywianie,
                        ale taka antycukrzycowa dieta powinna obowiązywać całe życie, a nie tylko przed
                        ciążą. Z rzeczy, które warto zrobić przed- podstawowe badanie moczu, krwi, TSH,
                        przciwciała- rózyczka, toxoplazmoza, ospa, zapalenie wątroby, HIV i ewentualne
                        szczepienia. Cytologia, leczenie zębów. Zmiana stale przyjmowanych leków na
                        bezpieczne. Folik przez 3 m-ce przed i przez pierwszy trymestr ciaży. I będzie ok.
                  • olimpia_b81 Re: golinda! 22.06.07, 16:25
                    no dla mnie piwo bylo pierwsza rzecza o jaka poprosilam po porodzie,a ze bylam w domu w ten sam dzien to jeszcze doba od porodu nie minela a ja pilam i pilam i pilamsmile)a potem dziecko sie obudzilo z drzemki poporodowej i zaczelo plakac i tak plakalo przez 3 m-cesmile
                    ale piwo dalej pilamsmile
                    wiec spokojnie z tymi przygotowaniami i potem-matka to czlowiek,moze troche niewyspany i wiecznie z pasozytem ale tez czlowiek,a czlowiek nie wielblad!!
                    --
                    MALINKA-NEW!!!
                    Nasz dzien
    • memphis90 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:14
      To zależy od gości, na każdym weselu jest inaczej. Moi rodzice byli w zeszłym
      tygodniu i podobno kącik wiejski (smalec, ogóreczki itd) nie cieszył się żadnym
      wzięciem, podobnie jak np. dania rybne i wegetariańskie (za którymi ostatnio
      lobbuje choćby Salsa.loca). Rybę zjadła dokładnie jedna osoba- mój tato. Dalej-
      piwo było tam królem imprezy, nie podawano zupełnie wina, z kolei na moim
      przyjeciu będzie tylko wino, bo ani wódka ani piwo by nie zeszło. W większości
      menu jest rosół- jak dla mnie zupełna porażka, szczegolnie przy tych
      temperaturach, a jednak na innych imprezach cieszy się powodzeniem. Tak ze sama
      widzisz, że wszystko zależy od ludzi.
      • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:19
        laska mylisz sie - rosół to podstawa - po 1 ciepły 1 posiłek po 2 podkładka pod
        wódeczke! no chyba ze ktos nie bedzie mial na weselu wodeczki to wiadomo! u nas
        byl dylemat miedzy kremem z pomidorów, kremem z pieczarek i rosołem -
        wybralismy bez dwoch zdan to 3! wódke bedzie to musi byc podkład!
          • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:26
            malo kto nie toleruje rosołu - u mnie na weselu beda raczej ludzie ktorzy
            toleruja!
            nigdy nie trafie w gusta - jakbym zrobila rosól i cos jeszcze np krem z
            pieczarek to jaka mam pewnosc ze krem zjedza ci co rosołu nie jedza?
            robic menu pod kazdego indywidualnie jest ciezko zauwaz - dlatego wybralismy
            standardowe potrawy zeby kazdemu podpasowały a nie jakies wymyslne! kazdy
            znajdzie cos dla siebie. spokojnie!
            • memphis90 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:56
              Gorący, tłusty rosół w lipcu? Na samą myśl mam odruch wymiotny, a jak jeszcze
              wyobrażę sobie siebie w kiecce i falbaniastej, tiulowej halce, jak wcinam
              rozgrzewający rosołek... Nieeee. Ja najchętniej podałabym chłodnik, ale
              dostosowując się do gości będzie jakiś krem. Moja rodzina ma odnośnie rosołu
              podobne zdanie- ale u nas raczej pije się wino, a jak wódkę, to w rozsądnych
              ilosciach (wiecie, ze granica bezpiecznego picia to max. 4 jedn. alkoholu
              podczas imprez?).
              • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:58
                memphis90 napisała:

                > a jak wódkę, to w rozsądnych
                > ilosciach (wiecie, ze granica bezpiecznego picia to max. 4 jedn. alkoholu
                > podczas imprez?).

                a to wesele czy stypa?

                --
                "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                  • dagps Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:13
                    ja zrozumialam, ze ona napisala ze taka jest rozsadna ilosc, zdrowa, a nie ze
                    tak powie gosciom i wiecej nie da.

                    golinda,z apewniam ze bez alkoholu to nie tylko stypy wychodza, ale i wesela,
                    bylam na zupelnie bezalkoholowym, bylo swietnie, podobnie jak na alkoholowych,
                    tylko bez ryzyka obmacywanek ze strony pijanego wujka.
                    kazdy bawi sie jak lubi.
                    • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:18
                      dagps:

                      przecież ja nikomu nie każę pić, jeśli nie lubi
                      tak jak napisałam: przede wszystkim trzeba być sobą
                      a na wesele bezalkoholowe bym nie poszła, cóż...należę do tej większości
                      polskiego społeczeństwa, które bez używek się nie bawi...
                      choć...nie, poszłabym, są sposoby wink
                      --
                      "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                        • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:25
                          kurna, wesele to wesele - wódka musi byc! i wiem ze bez wódki nie ma zabawy !
                          byłam na kilkunastu weselach i zawsze byla wódka nigdy nie bylo bardachy zadnej
                          bijatyk rzygania czy innej niespodzianki i NIE BYLO tez obmacywania przez
                          wujków itp

                          wesele to wesele przyjecie dla egzaltowanych gosci ĄĘ to co innego
                          • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:30
                            a u mnie była bijatyka i nawet policja była wzywana! big_grinDD
                            ale to już po weselu. to było tak:
                            część gości spała w pałacyku, gdzie było wesele, ale nie wszyscy się zmieścili,
                            więc młodszym gościom wynajęliśmy pokoje w pobliskim hotelu (ok. 2km - zawoził
                            ich tam bus)
                            jeden z naszych przyjaciół pojechał z grupą innych ludzi do hotelu i zaczął
                            się awanturować (nie wiem dokładnie o co tam poszło)
                            inny próbował doprowadzić go do porządku, ale nic nie pomagało, no więc
                            przyłożył mu
                            w tym samym czasie mój brat zadzwonił po policję, bo kolegi okiełznać nie można
                            było
                            policjant powiedział, że nie chce mu się przyjeżdżać

                            następnego dnia rano przyszedł na śniadanie z podbitym okiem i strasznie
                            wszystkich przepraszał, nie wiedział, co w niego wstąpiło...
                            taki humorystyczny akcent...wink
                            (nie znałam faceta z tej strony...)
                            --
                            "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
                            • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:41
                              ja bywalam na bb wielu weselach i przyjeciach - zawsze byla wódka i spoko bylo
                              raz tylko sie zdarzyl incydent:kolo (jakis prosty chlop) wypil za duzo chcial
                              koniecznie brac udzial w kazdym konkursie mimo ze one dawno sie juz pokonczyly
                              wtedy a na usilne prosby zdenerwowanej i zazenowanej zony on sie wsciekal az na
                              koniec kolo puscil pawia na srodku saliwink
                              dodam ze wesele bylo w bbbbb eleganckim i drogim miejscuwink
                              bywalam tez na wiejskich weselach wodki i przyspiewek bylo sporo ale zero
                              obciachu!
                                • emka_waw Pax... 25.06.07, 13:38
                                  Pax, kochane, pax. Ja wódki i innych alkoholi gościom nie odmawiałam (ludziom
                                  dorosłym dyktować nie będę, czy mają się bawić przy alkoholu, czy nie), ale
                                  było u mnie małżeństwo Zielonoświątkowców, alkoholu nie pili z powodów
                                  religijnych i nie zauważyłam, żeby im brak alkoholu w zabawie przeszkadzał.

                                  --
                                  Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
                    • memphis90 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:58
                      O, dzięki za zrozumieniesmile Dla mnie taka wiadomośc też była szokująca- jak to,
                      wolno mi wypić tylko cztery kieliszki wina na całą imprezęwink Ale nie wiem, czy w
                      ogóle będę piła- nie uważałam w tym miesiącu i wszystko może się zdarzyćwink
                      • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:14
                        nie bede pila u siebie alkoholu bo jak juz raz pociagne to nie przestanewink))
                        zaciazyc bbb chce juz teraz ale powiedzialam sobie ze na swoim weselu chce sie
                        oporowo bawic i wyjechac w tropiki opalac sie i pływac wiec zaciazenie nie
                        wchodzi w gre u nas na weselu ufffwink
              • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:32
                dobrze zrobiny rozól nie musi byc bbb goraczy i tlusty
                po za tym wole "ryzykowac" z rosołem niz z chlodnikiem,flakami, pomidorowa, czy
                kremem z pieczarke ktore wlasnie nie ciesza sie sympatia(nie kazdy lubi
                pieczarki) - najbezpieczniejszy jest rosół - wesele owszem jest w lipcu ale
                rosól podadza po 20 w sali z klima wiec to chyba nie bedzie az taka porazak?
      • salsa.loca Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 16:13
        memphis90 napisała:

        > To zależy od gości, na każdym weselu jest inaczej. Moi rodzice byli w zeszłym
        > tygodniu i podobno kącik wiejski (smalec, ogóreczki itd) nie cieszył się żadnym
        > wzięciem, podobnie jak np. dania rybne i wegetariańskie (za którymi ostatnio
        > lobbuje choćby Salsa.loca). Rybę zjadła dokładnie jedna osoba- mój tato. Dalej-
        > piwo było tam królem imprezy, nie podawano zupełnie wina, z kolei na moim
        > przyjeciu będzie tylko wino, bo ani wódka ani piwo by nie zeszło. W większości
        > menu jest rosół- jak dla mnie zupełna porażka, szczegolnie przy tych
        > temperaturach, a jednak na innych imprezach cieszy się powodzeniem. Tak ze sama
        > widzisz, że wszystko zależy od ludzi.



        ta okropna salsa.loca
        namawia was na lzejsze dania, np z ryb czy z warzywsmile))

        no tak zaomniałam ze zyjemy w kraju tłustego miesa, wielgionego ochydnego
        rosołku, smalczyku na kazdej imprezie i miażdzycy koło 50smile


        cóz moge powiedziec, moja rodzine udało mi sie na tyle uswiadomić, ze kotleta
        smazonego nikt juz nie jada, a tłusta kiełbasa odstrasza, je sie duzo ryb i
        warzy, mało czerwonego miesa i weglowodanów
        moze dlatego moja 50-cioletnia Mama lata na aerobik i basen, nosi rozmiar 38-36
        i ma TALIE, a moj taka gra w siatke i jezdzi na spływy kajakowe, nie ma brzucha
        i wyglada bosko,nie jak stary pryk ale jak dojrzały atrakcyjny facet

        to sa powody dla ktorych lansue inny typ jedzenia niz tradycyjnie w tym kraju
        i bede rpzebijac mur głowa, nawet jak teraz wszyscy na mnie wsiadziecie

        --
        Każdy jest niewolnikiem swoich myśli
        • salsa.loca no i jeszcze chciałam poweidziec 22.06.07, 16:16
          ze moze ejdnak ktos ostanowi zrobic mała rewolucje w swojej rodziie
          i zamiast poddawac sie dyktaturze cioci z kotletem ociekajacym
          tłuszczem-pomyslec i nauczyc ta cicocie ze mozna inaczej, lepeij, smaczniej
          bez niszczenia sobie zdrowia
          --
          Każdy jest niewolnikiem swoich myśli
          • ba_ba_ja_ga Re: no i jeszcze chciałam poweidziec 22.06.07, 19:39
            salsa.loca, mądrze prawisz! Ale niestety mojej rodzinki przestawić się nie da. Gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami, często gotowałam im jakieś wegetariańskie jedzonko i to naprawdę im smakowało (nie zmuszałam ich wcale do jedzenia tego, żebyście sobie nie myślały, że ze mnie jakaś terrorystka kulinarnasmile).

            No ale wystarczyło się wyprowadzić i już wróciły stare zwyczaje-schabowe, zupy na zasmażce itp. I to wcale nie dlatego, że nie lubią lżejszej kuchni-mama powiedziała mi ostatnio, że szkoda, że już z nimi nie mieszkam, bo nie gotuję im już dobrych obiadków. Pytam więc dlaczego sama nie zacznie tak gotować? "a bo wiesz jak to jest... Ja tam nie umiem tak gotować... Nie mam pomysłów na takie rzeczy i w ogóle tyle roboty, a taki kotlet to ja mam raz dwa gotowy..."

            No i jak tu z nimi walczyć? smile
            • salsa.loca Re: no i jeszcze chciałam poweidziec 23.06.07, 00:49
              a moze pomoc Mamie w ten sposb, ze stworzysz Mamie taki prosty zeszyt kulinarny
              kilkanascie praepisów-propozycji na sniadanie obiad i kolacje
              wybrac sie z Mama czesm na zakupy i wrzucic do koszyka troche przyprawa, warzywa itp

              przede wszystkim sie nie opddawac-Twoi rodzice beda coraz starsi a nie coraz
              młodsi i to co kiedys uchodziło na sucho teraz bedzie szło juz nie tylko w
              biodra i w brzuchy ale rpzede wszystkim w zdrowie

              roztaczaj przed nimi wizje tych wszystkich chorod w jakie mozna sie wpedzic
              takim jedzeniem i jednoczesnie mow jaka bedzie piekna szczupła i długo młoda
              jesli zmieni styl zyciasmile

              powodzenia
              --
              Każdy jest niewolnikiem swoich myśli
          • memphis90 Re: no i jeszcze chciałam poweidziec 25.06.07, 16:56
            Salsa- ale ja też uważam, ze warzywka są ok, a mięsko lubię trochę mniej. I
            pisząc o lobbowaniu nie miałam na myśli nic złego, nie odbieraj tego, jako
            krytykismile) Fajnie, ze nastawienie się zmienia i ktoś wnosi świeży powiew w
            kwestii weselnego menu. Ale nie będę się kopac z koniem- szczególnie na weselu,
            po co mi jakieś stresy z czyjegoś marudzenia? Niech już mają, jak chcą. Bedę
            próbowac raczej małymi kroczkamismile)
    • agnrek Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:19
      Hity: sałatka z pomidorami i mozarellą, sałatka grecka, polędwiczki wieprzowe w
      zielonym pieprzu, tort śmietanowy. Porażek nie było, wszystko znikało ze stołów
      w błyskawicznym tempie, bardzo dokładnie przemyśleliśmy menu (nie było śledzi,
      bigosu, schabowego). Na lato polecam lżejsze dania i sporo sałatek.
      • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:24
        u nas bbb podobnie jak piszesz+stol wiejski z ktorego jestem dumna bo bedac na
        wielu weselach ze stolem widzialam ze to hit (sama uwielbima) a tam gdzie nie
        bylo stolu to takl sobie schodzilo jedzenie....

        boje sie ze u nas porazka bedzie wino ale napewno kupimy kilka butelek bo wiem
        ze pare osob bedzie piło wlasnie wino a nie wódke - zastanawialam sie nad piwem
        ale takie mieszanie to nie wiem czy to dobry pomysł...
        • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:29
          mona:
          my tez bylismy wrecz pewni, ze spora ilosc gosci bedzie pila wino
          zostalo nam prawie wszystko
          90% gości piło wódkę, najwięcej jeden z naszych "winnych" pewniaków
          co do rosołu: mało kto go nie lubi, ale polecam zamiast tradycyjnego makaronu
          jakieś grzanki albo inne cuda - nie ma obaw, że ktoś się pochlapie
          przy "wciąganiu" kluski wink
          --
          "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
          • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:37
            wiesz co z tym winem to 90% ludzi mi mowi ze moze byc kiszka
            dlatego kupimy na 90 osób po 5 butelek bialego, rozowego, czerownego razem 15
            butelek
            jak nie zejdzie to luz - obie z siostra bbb lubimy wino i napewno sie nie
            zmarnuje po weseluwink

            pyt dot wódki: kupuje sie 1/2 litra na osobe czy na pare? a moze 3/4 na pare???
            i czy pan tadeucz albo soplica to dobry wybór????
            • agnrek Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:40
              My przed weselem przepytaliśmy gości, czy wódka czy wino. 1/3 wolała wino, ale
              na weselu jednak zmieniła zdanie, sporo sie pomarnowało, bo kelnerzy pootwierali
              prawie wszystkie butelki (a kupiliśmy dosyć dobre i nie tanie, droższe
              3-krotnie od wódki!!!). Myślę, że piwo można kupić, bo każdy swój rozum ma, jak
              zacznie od wódki, to piwem nie popije smile
            • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:53
              mona:

              jeśli chodzi o wódkę: my mieliśmy "Pana Tadeusza", bo zawsze go pijemy. Jest
              produkowany w zielonogórskim Polmosie, a my oboje pochodzimy z Zielonej
              Góry...taki lokalny patriotyzm.
              Ale poza tym obiektywnie mogę stwierdzić, że to naprawdę dobra wódka, no i
              butelka jest efektowna.

              co do wina: u nas też sporo się zmarnowało, bo na każdym stole były otwarte 2
              butelki: białego i czerwonego
              --
              "Wszystkie bębny piekieł wzywają na sabat!"
              • mayagaramond Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:54
                > co do wina: u nas też sporo się zmarnowało, bo na każdym stole były otwarte 2
                > butelki: białego i czerwonego

                Dlatego lepiej nie otwierac, niech bedzie na konkretne zamowienie. Ja bardzo
                chetnie pije wino, ale na weselu przyjaciolki pilam tylko wodke (nie chcialam
                mieszac)a i moj Germanicus, ktory wodki w zasadzie nie cierpi tez pilwink,

                --
                <Wege entstehen dadurch, dass man sie geht (F. Kafka)>
            • lee_a Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:05
              monalisa, kupuje sie 0,5 litra na osobe + jakis zapas, u nas na 22 osoby poszlo
              10 litrow, z czego 4 osoby nie wypily ani łyczka wódki a 2 kolejne -
              symbolicznie kilka drinkow a impreza trwala tylko do północy... więc tak
              naprawde to poszlo baaardzo duzo wódki ale i towarzystwo twarde i z mocnymi
              główkami było...
          • aiczka Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 16:15
            > co do rosołu: mało kto go nie lubi, ale polecam zamiast tradycyjnego makaronu
            > jakieś grzanki albo inne cuda - nie ma obaw, że ktoś się pochlapie
            > przy "wciąganiu" kluski wink
            Najbezpieczniej to chyba podać bulion w filiżankach i do tego odpowiednie słone
            ciasteczka.
      • katarzynak83 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:30
        Myślę że owoce, pokrojone tak aby łatwo było sobie nałożyc są bardzo fajnym
        pomysłem... np arbuz albo melon...
        U nas nie cieszył sie wzięciem gulasz, taki Boeuf Strogonow ale to chyba
        dlatego, że wszyscy już byli przejedzeni.
        Poza tym na koniec miom zdaniem lepszy jest barszcze czerwony niż żurek...
        • fasolka1980 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:34
          dzięki za informcje.

          czy obiad u Was był podawany na platerach czy dla kazdego z osobna na talerzu?
          chyba bardziej elegancko by było na platerach, ale rodzina i hotel twierdzą ze
          sprawnij pojdzie jak bedzie na talerzu.
          Sama nie wiem...
        • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:37
          strogonof to wg mnie strzal w 10! zawsze jak bywalismy na weselach i byl to
          naprawde byl hitem.

          co do czerownego barszczu a zurka to akurat pytalismy sie resteuratora od nas i
          zdecydowanie polecal zurek a nie barszcz wiec wybralismy to 2 - kto sie bedzie
          zapychal pasztecikami o 3 rano jak stoły beda pelne zimnych przekasek ale to
          moje zdanie.
          • katarzynak83 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 14:41
            mi też się wydawało że strogonow bedzie strzalem w 10 ale widać za duzo
            jedzenia bylo wczesniej.
            Co do żurku to pamiętam z wesela u kolegi że to właśnie na widok żurku z
            kiełbasą i jajkiem o 4 rano wszystkim zrobiło sie niedobrze (z uwagi zapewne na
            połączenie tego dania z dużą ilością wódki wink
            • an20 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 15:41
              Doswiadczenie z roznych imprez, wesel, i z wlasnego przyjecia weselnego:

              hity- żur, barszcz z pasztecikami, zupa-krem pieczarkowa, zupa-krem szparagowa,
              zupa-krem pomidorowa, pieczone miesa z nadzieniem, rolady drobiowe, tartiny,
              pasztety jarskie, sos do miesa do drugiego dania podawany osobno w sosjerce do
              samodzielnego uzytku przez gosci- poniewaz nie kazdy lubi mieso polane sosem,
              babeczki z owocami polane galaretka, salatki owocowe , salatki rozne polane
              vinegretem

              porazki - tatar, jajka w majonezie, sledz w majonezie, salatka warzywna z
              majonezem, szynka w duzych plastrach - lepiej jest zwinac taki duzy plaster w
              rulonik, kurczak pieczony - lepiej podac same pieczone udka kurczaka, piwo i
              wodke - lepiej albo piwo albo wodke , bo konsekwencje czasem tragiczne smile)))))
              ciastka z duza iloscia kremu

              neutralne - rosol, zupa-krem dyniowa z grzankami, ryba pieczona lub w galarecie,
              miesa nadziewane farszem z kaszy gryczanej, ananas pieczony.


              --
              ***********************
              Galeria
              • emka_waw Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 15:52
                U mnie całe menu było hitem, wszystko smaczne i ładnie podane, natomiast parę
                ekstra hitów organizacyjnych się wyłoniło:
                - wykupiliśmy alkohol w abonamencie, czyli za osobną dopłatą od osoby dorosłej
                wódka, wino i piwo (+szampan na powitanie) bez limitu. Każdy gość pił, co tylko
                chciał, i nikt nie musiał pilnować, czy czasem butelek nie zabraknie.
                - na barze w sali tanecznej (to była restauracja) ustawiono dystrybutor z
                piwem, tuż obok był ogródek, mnóstwo osób piło to piwo na ogródku w przerwach w
                tańcu, i chyba właśnie piwa zeszło najwięcej ze wszystkich alkoholi, a parkiet
                był cały czas oblężony, bo goście nie musieli biegać po picie do stołów.
                - ostatnie danie, czerwony barszczyk i boeuf strogonow podane zostało w
                wielkich podgrzewanych saganach na osobnym bufeciku, kelnerzy nalewali na
                życzenie gości, dzięki temu każdy mógł zjeść wtedy kiedy mu to odpowiadało i
                zawsze ciepłe, jedli to od pierwszej do czwartej nad ranem.
                - owoce zostały pokrojone na łatwe do nałożenia sobie kawałki, dzięki temu
                cieszyły się dużym powodzeniem, bo nikt nie musiał się gimnastykować np. z
                obieraniem pomarańczy.

                Porażka z innego wesela:
                - owocowa sałatka z makaronem kokardki. Obrzydliwość w smaku.
                --
                Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
    • ddu jarskie jedzenie? 22.06.07, 18:38
      a nikt nie odpowiedział na temat jarskiego jedzenia....już kiedyś o to pytałam,
      polecono mi nadziewane bakłażany, pani w moim dworku dała mi do spróbowania ich
      naleśniki z warzywami- super! ale na więcej potraw pomysłów brak, a moja
      rodzina mięsa prawie albo wcale nie jada. a makaronu ze szpinakiem przecież
      sobie nie zażyczę wink
    • gioseppe Re: hity i porażki waszego menu 25.06.07, 13:56
      u nas był obiad na poczatku z deserem

      potem 4 dania gorące
      w miedzyczasie zimna plyta i szwedzki stol (wiejski+sery, oliwki)
      no i oczywiscie tort ciasta etc

      wesele w czerwcu
      gorąco ale ne było upału smile

      wniosek - 4 dania to ok pomysł ale nie pchać za dużo mięsa

      szwedzki stół - cieszył się powodzeniem ale została nam conajmniej połowa jedzonka.


      gł.obiad:
      ziemniaczki+3 rodzaje mięsa (schab ze sliwka, z morela, kurczak devolaie), surówki

      1 danie:
      faszerowane udko (drylowane, bez kosci)+ziemniaczki+surowki salatki etc

      2 danie barszczyk z krokiecikami

      3 danie miesko (oj nie pametam teraz jakie) danie barszczyk z krokiecikami

      4 bogracz



      --
      Jesteśmy małżeńswem od ...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka