slub w kosciele-przysięga 1 osoby/ inna obcja??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • czy moze przysiegac tylko 1 osoba? Moj narzeczony chce ślub kościelny ja
    nie...nie przysięgnę na trojce i nie bede wychowywać w religii katolickiej.
    Zastanawiam się jaki mogę znalexc złoty środek. Czy ktos był na takim ślubie,
    jak to wygląda, czy łatwo namówić księdza??? Wolałabym tylko ślub w
    urzędzie...ale czego sie nie robi dla ukochanego. Niestety przysiąść nie mogę
    bo wtedy kłamałabym nie tylko przed Bogiem ale i sobą. A może jest możliwa w
    kościele inna wersja przysięgi???dzieki za pomoc
    • wejdz na forum ktorego adres jest w mojej sygnaturce tam dziewczyny ci pomoga
      --
      Nowe forum ślubne dla zbuntowanych
    • Jest możliwość przysięgi jednostronnej i nie powinno być z nią problemu.
    • moja kolezanka jest buddystka i brala 3 sluby. cywilny, potem w kosciele
      katolickim, a pozniej wg swoich tradycji. wiem, ze musiala starac sie o
      dyspense od biskupa i ostatecznie w kosciele przysiegala tylko 1 strona, czyli
      jej maz. zostala jednak "zmuszona" do podpisania oswiadczenia, ze bedzie
      wychowywac dzieci w duchu katolicyzmu, choc probowala tlumaczyc ksiedzu, ze nie
      jest to mozliwe, bo nie posiada odpowiedniej wiedzy, praktyk, doswiadczen...
      • wydaje mi się że raczej chodziło o nie sprzeciwianie się w wychowaniu dzieci w
        wierze katolikiem, nie zabranianie sakramentów, chodzenia na religię itp. skoro
        mąż jest katolikiem i zależało mu na ślubie kościelnym to on powinien dbać o
        wychowanie dzieci w swojej wierze smile
        • ... wedlug wyznania. Chrzescijanie z chrzescijanami, zydzi z zydami, muzulmanie
          z muzulmanami, sekciarze z sekciarzami. Wtedy nie ma problemow. Nie znam ani
          jednego udanego malzenstwa w poprzek religii (choc widzialam udane miedzy
          wyznaniami chrzescijanskimi). Ekumenizm ekumenizmem, mozna sie raz w roku
          spotkac i pomodlic, ale zakladanie rodziny to inna sprawa, a im silniejsza
          wzajemna zaleznosc, tym bardziej konfliktogenna sytuacja, z definicji.

          To dopiero poczatek problemow, moja mila. znajdz sobie lepiej kawalera z
          wlasnego wyznania. Potem bedzie tylko gorzej, bo bedziecie sie rozjezdzac we
          wszystkich wazniejszych sprawach moralnych i wychowawczych, a nawet zdrowotnych
          (szczegolnie drastyczne u Swiadkow Jehowy; co maja zrobic lekarze, jesli jedno
          z rodzicow nie wyraza zgody na transfuzje krwi u dziecka, a podanie preparatow
          krwiozastepczych nie jest mozliwe? ojcec w takiej sytuacji moze dazyc -
          zazwyczaj skutecznie - do pozbawienia matki praw rodzicielskich).


          --
          mój suwaczek
          • to żeś teraz powiedziała!!!!
            --
            27.07.2007
            • to żeś merotyrycznie odpowiedziala!

              tak uważam i tak doradzam. A małżeństwo katolika z innowierca jest bardzo
              trudne (o ile ktos jest katolikiem, a nie martwym numerem statystycznym). Jesli
              panna ateistka czy z innej religii stosuje antykoncepcje, to katolicki malzonek
              powinien odmowic wspolzycia, bo inaczej nie moze przystapic do komunii, a jesli
              zona nie zamierza prowadzic obserwacji cyklu na stale to maz nie dostanie
              rozgrzeszenia. jesli jest katolikiem praktykujacym to dlugo bez komunii nie
              wytrzyma, bo sprawia to potworny bol (proponuje pogadac z niesakramentalnymi,
              oni o tym mowia). Dlatego lepiej jest rozstac sie na poczatku znajomosci, albo
              nawet nie dopuscic do czegos wiecej niz przyjazn, bo potem jest juz tylko
              trudniej.

              Jesli natomiast koles nie jest katolikiem swiadomym, tylko z przyzwyczajenia,
              to zmieni wyznanie albo zostanie ateista, ale wtedy to juz nie bedzie
              malzenstwo katolika z wyznawca innej religii, a to o takiej sytuacji mowilam,
              ze jest szalenie trudna albo wrecz niemozliwa.





              --
              mój suwaczek
          • 1)a ja znam mnóstwo rodzin katolickich na pozór bardzo religijnych i
            ich małżeństwa nie koniecznie są dla mnie wzorem. Biją się,
            przekleństwa lecą, alkohol ... itp a w niedziele za rączkę i do
            kościola. Oczywiście to nie regóła ale znam też małżeństwa miedzy
            przeróżnymi wyznaniami i sa szczęśliwe. (brali tylko ślub cywilny)

            2)co do krwi u Świadków. Też bede lekarzem. szczerze mówiąc wiem co
            za syf siedzi w ludzkiej krwi. Swojemu dziecku czy sobie dalabym ją
            w ostateczności. Jest dużo preparatow, ktore mozna zastosować Ale po
            co? taniej jest podać krew z WZW B, C, D ... itd Dlatego też mając
            odpowiednią wiedzę medyczną po prostu bałabym się podać i przyjąc
            krew.
            a zresztą wydaje mi sie, że po prostu jesteś malo tolerancyjna...

            3)jak mam znaleźc kawalera ze swego wyznania??? Bardzo ciekawe bo
            nie mam wyznania. Może proponujesz mi ateiste, ale ja ateistką nie
            jestem. Wg statystyk nadal licze sie jako Katoliczka bo tu zostalam
            ochszczona ale od 8 roku życia sama zadecydowałam, że Katoliczką nie
            jestem i nie bede. Innych sakramentów nie miałam. Jednak w Boga
            wierzyłam i nadal wierzę a do tego religia nie jest mi potrzebna.

            4)przepraszam ale wydajesz mi się ograniczona bo wg Ciebie
            Chrześcijanin = Katolik ale zapominasz, że Prawosławni (pochodzę z
            Podlasia wielu to moi bliscy koledzy) a nawet nie lubiani przez
            Ciebie Świadkowie Jehowy (znam wielu i ich naprawde szanuję)to też
            Chrześcijanie!!!

            ale po co te uwagi na temat religii ja mam problem i prosze o rade
            osoby które moga mi podpowiedzieć kilka słów. W to co wierze ja lub
            wierzysz Ty to nasza wyłącznie sprawa.

            • " 1)a ja znam mnóstwo rodzin katolickich na pozór bardzo religijnych
              i ich małżeństwa nie koniecznie są dla mnie wzorem. Biją się,
              przekleństwa lecą, alkohol ... itp a w niedziele za rączkę i do
              kościola. Oczywiście to nie regóła ale znam też małżeństwa miedzy
              przeróżnymi wyznaniami i sa szczęśliwe. (brali tylko ślub cywilny)"


              A ja dokladnie na odwrot, i co?


              "2)co do krwi u Świadków. Też bede lekarzem. szczerze mówiąc wiem co
              za syf siedzi w ludzkiej krwi. Swojemu dziecku czy sobie dalabym ją
              w ostateczności. Jest dużo preparatow, ktore mozna zastosować Ale po
              co? taniej jest podać krew z WZW B, C, D ... itd Dlatego też mając
              odpowiednią wiedzę medyczną po prostu bałabym się podać i przyjąc
              krew.
              a zresztą wydaje mi sie, że po prostu jesteś malo tolerancyjna..."


              Jako "przyszly lekarz" (studiujesz medycyne? doprawdy?) powinnas
              wiedziec, ze sa sytuacje, w ktorych nie mozna podac preparatow
              krwiozastepczych. Tak sie sklada, ze jakis czas temu pisalam o tym
              artykul wiec mi tu nie mydlij.
              Poza tym moja tolerancja nie ma tu nic do tego. Pokaz mi, gdzie
              napisalam, ze nie lubie swiadkow. Stwierdzam tylko fakty. Wystarczy
              pogadac z lekarzami, oni tez wystepuja o ograniczenie praw
              rodzicielskich rodzicom, ktorzy nie chca, by dziecku przetoczono
              krew. I oczywiscie robia to "z lenistwa". A sady promujac lenistwo
              wydaja pozytywne wyroki. A moze dlatego, ze sa nietolerancyjne...



              "3)jak mam znaleźc kawalera ze swego wyznania??? Bardzo ciekawe bo
              nie mam wyznania. Może proponujesz mi ateiste, ale ja ateistką nie
              jestem. Wg statystyk nadal licze sie jako Katoliczka bo tu zostalam
              ochszczona ale od 8 roku życia sama zadecydowałam, że Katoliczką nie
              jestem i nie bede. Innych sakramentów nie miałam. Jednak w Boga
              wierzyłam i nadal wierzę a do tego religia nie jest mi potrzebna."


              Proponuje ci drugiego swiadka jehowy. Ewentualnie - jesli
              rzeczywiscie jestes "wolnym strzelcem" (choc argumentujesz jak
              czystej krwi swiadek, czego sie spodziewalam i wlasnie dlatego
              podalam przyklad krwi, ktory podzialal na cieie jak plachta na byka)
              to znajdz sobie drugiego "wolnego strzelca". Istnieja
              zwiazki "wolnych chrzescijan", moze wam poblogoslawia.



              "4)przepraszam ale wydajesz mi się ograniczona bo wg Ciebie
              Chrześcijanin = Katolik ale zapominasz, że Prawosławni (pochodzę z
              Podlasia wielu to moi bliscy koledzy) a nawet nie lubiani przez
              Ciebie Świadkowie Jehowy (znam wielu i ich naprawde szanuję)to też
              Chrześcijanie!!!"

              ahahahahahahahaha

              swiadkowie jehowy to sekta wywodzaca sie nie z chrzescijanstwa (co
              uparcie twierdzi) ale z judaizmu. przklad? Nowy Testament odwolal
              starotestamentalny zakaz spozywania krwi, a jehowi nadal swoje.
              jesli rzeczywiscie jestes wolna, otwarta umyslowo chrzescijanka, to
              przeczytaj sobie ksiazke "pismo swiete przeczy nauce swiadkow
              jehowy". Masz tam zaprezentowane ich argumenty zestawione z innymi
              wersetami Pisma Sw. niz zakreslone na czerwono przez starszych braci.



              "ale po co te uwagi na temat religii ja mam problem i prosze o rade
              osoby które moga mi podpowiedzieć kilka słów. W to co wierze ja lub
              wierzysz Ty to nasza wyłącznie sprawa."




              <b>
              Moja rada jest taka: na podstawie wlasnych obserwacji zapewniam, ze
              nie bedziesz w stanie zudowac malzenstwa z katolikiem. Zamierzasz
              prowadzic obserwacje cyklu? To powiedz to narzeczonemu. I powiedz,
              ze przez to nie bedzie mogl przystepowac ani do spowiedzi, ani do
              komunii. Do czasu, kiedy albo umrzesz, albo zaczniesz prowadzic
              obserwacje, albo przestaniecie wspolzyc. Zapytaj, czy to akceptuje.
              Jesli tak, to nie jest katolikiem, bo sam sie ekskomunikuje. A skoro
              tak, to nie mozecie wziac skubu koscielnego (przy spisywaniu
              protokolu podpisujesz, ze zgadzasz sie na przestrzeganie katolickiej
              etyki seksualnej).
              </b>





              --
              mój suwaczek
              • izazdo napisała:
                > Moja rada jest taka: na podstawie wlasnych obserwacji zapewniam,
                ze
                > nie bedziesz w stanie zudowac malzenstwa z katolikiem. Zamierzasz
                > prowadzic obserwacje cyklu? To powiedz to narzeczonemu. I powiedz,
                > ze przez to nie bedzie mogl przystepowac ani do spowiedzi, ani do
                > komunii. Do czasu, kiedy albo umrzesz, albo zaczniesz prowadzic
                > obserwacje, albo przestaniecie wspolzyc. Zapytaj, czy to
                akceptuje.
                > Jesli tak, to nie jest katolikiem, bo sam sie ekskomunikuje. A
                skoro
                > tak, to nie mozecie wziac skubu koscielnego (przy spisywaniu
                > protokolu podpisujesz, ze zgadzasz sie na przestrzeganie
                >katolickiej etyki seksualnej).


                WCALE NIE!!! Jak nawet jest dwóch katolików w małżeństwie i 1 nie
                chce stosować NPR, a drugi chce, to ten co chce godząc się ze
                względu na naturę małżeństwa na seks z zastosowaniem antykoncepcji
                NIE ZACIAGA GRZECHU! Bo on nie chce jej stosować dla wygody czy z
                innych powodów, ale kocha małżonka i rozumie znaczenie seksu w
                małżeństwie.

                Mam taką propozycję do wszystkich, co tak do końca nie są przekonani
                o ślubie kościelnym --- POWIEDZCIE NA PROTOKOLE PRAWDĘ O WASZYM
                PODEJŚCIU DO KATOLICKIEJ ETYKI SEKSUALNEJ. Wtedy prawdopodobnie
                ślubu nie dostaniecie, ale jak ludzie zaczna tak masowo robić, ro
                hierarchia będzie się musiała bliżej przyjrzeć temu dziwnemu
                zjawisku - bo pogarszające się STATYSTKI są uważnie analizowane w KK
                i może zacznie się wrszcie serio w Kościele rewizja katolickiej
                etyki seksualnej z udziałem NORMALNYCH ŚWIECKICH.
        • Potwierdzam - moj maz musial podpisac oswiadczenie ze nie bedzie
          stal na przeszkodzie katolickiemu wychowaniu dzieci.
      • zostala jednak "zmuszona" do podpisania oswiadczenia, ze bedzie
        > wychowywac dzieci w duchu katolicyzmu, choc probowala tlumaczyc ksiedzu, ze nie
        >
        Oswiadczenie takie sie podpisuje jak najbardziej, ale w tresci jest, ze nie
        bedzie zabraniala mezowi wychowywac dzieci w wierze katolickiej. A nie, ze ona
        bedzie je wychowywac w takiej wierze.
    • Jest taka mozliwosc. Ksiedza nie trzeba namawiac. Poprostu wystepujesz jako
      osoba niewierzaca i skladasz taka sama przysiege, tylko opuszczasz slowa o Bogu.
      Podpisujesz oswiadczenie, ze nie bedziesz stawiala swojemu mezowi przeszkod w
      wychowaniu dzieci w wierze katolickiej. Ksiadz natomiast wysyla do biskupa
      informacje o udzielenie dyspensy i to wszystko.
      • My braliśmy tzw. "ślub z jednostronnym skutkiem sakramentalnym", bo
        ja jestem wierząca, a mój mąż nie.

        Nie było z tym najmniejszego problemu, ale - jak już tu pisały
        dziewczyny - mąż musiał podpisać tzw. rękojmię, czyli oświadczenie,
        że nie będzie mi utrudniał praktykowania i zgadza się na wychowanie
        dziewci w tradycji katolickiej.

        Jesteśmy małżeństwem już ponad rok i nie mamy żadnych problemów
        związanych z tym, że ja w niedzielę idę do kościoła, a on nie!
        No, ale...nie mamy jeszcze dzieci - zobaczymy wtedy!
    • kumpela ostatnio nie mowila calej przysiegi i jakos wszyscy szczesliwi byli.
      --
      Hanusia tu...
      My
      Hania ma...
      • dzieki dziewczyny za rade. Przynajmniej duża większość (poza jedna
        istotą) z Was jest tolerancyjna. I naprawde Wam dziekuje za rady i
        za otuche, że nie jestem wyjatkiem i że spotkalyscie sie z takimi
        ślubami...

        Izazdo-szkoda mi Ciebie. Pewnie masz już mature, ale ze zrozumieniem
        tekstu u Ciebie kiepsko...
        a co do religii Świadków Jehowy musze Cie zmartwić to nie jest sekta
        lecz religia, poszukaj bardzej wiarygodnych źródeł, może te ktore
        czytasz do poduszki nie są tymi właściwymi. i dobra rada nie
        przekręcaj oficjalnej nazwy na potoczną bo to nie ładnie...i
        pamiętaj, że jakby nie było Jahwe to imie Boga. Pamiętaj Jezus był
        Żydem, więc korzenie Chrzścijaństwa i Judaizmu sa wspólne...ale
        skoroś taka oczytana to czemu o tym nie wiesz???


        Po drugie Świadkiem Jehowy nie jestem, nie bylam, nie bede...
        Po trzecie w Twoim rozumieniu świata 3/4 Polski powinna juz dawno
        nie być Katolikami. A jednak większość z tych osób nadal jest w
        szeregach Kościoła Katolickiego pomimo, że uprawia sex przed ślubem,
        mieszka razem, iiiii o zgrozo używa prezerwatyw lub co gorsza brrrrr
        pigulek antykcepcyjnych. I co najlepsze dostają blogosławieństwo
        Kościoła, biorą ślub w białej sukni i nikt im nie ma za złe oprocz
        takich osób jak Ty. (nawet ksiądz, który musi powiedziec swoje trzy
        grosze powie bo musi...ale i tak pobłogoslawi)
        Powodzenia...życze Ci miłego pożycia małżeńskiego z termometrem pod
        koldrą i kalendarzykiem w ręku i 12 dzieci. Bo myślę, że naturalne
        planowanie rodziny w sumie też jest grzechem, bo też uniemożliwiasz
        poczęcie wzbraniajać się od sexu w tych dniach. A jeśli mężczyzna
        długo nie bedzie współżył, to w nocy same mu plemniczki
        wypłyną...ach co za strata. Z któregoś z nich mogło być życie...

        hehe usmiałam się to pisząc. Na powaznie nie chce tu toczyc walk z
        takimi osobami. Przepraszam jesli kogos uraziłam, ale to byla istna
        prowokacja i nie mogłam się powstrzymać. Oczywiście kazdy ma swoje
        życie i sumienie. Ja zamierzam je przeżyć bedac szczesliwa i w
        zgodzie ze soba. Nie zamierzam szukac uznania wsrod takich osób...
        (juz nie dokoncze ale swoje pomyslałam, a to moja słodka tajemnica
        co...)

        ok ja na tym kończe i juz wiecej nic do izazdo nie napisze...bo nie
        warto


        • POWIEDZ NARZECZONEMU, ZE DO KONCA ZYCIA NIE BEDZIE MOGL PRZEZ CIEBIE
          PRZYSTEPOWAC DO KOMUNII, bo nie zamierzasz prowadzic obserwacji
          cyklu. Tak czy siak sie tego dowie, najwyzej od ksiedza przy
          spisywaniu protokolu. Zeby wiedzial, ze zeniac sie z toba decyduje
          sie na ekskomunike. Bo jak sie dowie po fakcie to moze odmowic
          wspolzycia... I bedziesz ryczec na forum mlode mezatki, ze zly maz
          nie chce sie z toba kochac. Co lepsze, moze rowniez zlozyc wniosek o
          uniewaznienie malzenstwa. Lepiej wiec, zeby przed faktem wiedzial,
          na czym stoi.

          A co do SJ... religia??? ahahahahahaha!!!! Dziwne, ze figuruje na
          liscie sekt Centrum Przeciwdzialania Psychomanipulacji
          www.psychomanipulacja.pl/baza/swiadkowie-jehowy/
          na ktorej nie ma ani judaizmu, ani buddyzmu, ani islamu, ani
          hinduizmu. Troche wiecej wiedzy o swiecie by sie przydalo. A co do
          mojego wyksztalcenia to mam dwa poziomy wyzej ponad mature, ktora mi
          laskawie przyznalas.




          --
          mój suwaczek
          • ignoruje poprzedni wpis jak obiecalam...

            mam jeszcze jedno pytanie. Czy dużo dłużej załatwia sie formalności
            w kościele w takim przypadku jak nasz? Normalnie ile czasu potrzeba
            na kościelne formalności. Zapowiedzi, załatwianie papierków...bo
            jestem w tym zielona. 1-2 ms czy dłużej???

            PS przyszły mąż wie już o tym co tu przeczytałam i się tylko
            uśmiechnął jak go o tym poinformowalam, powiedział, że z sexu to on
            nie zrezygnuje a plemników mu wystarczy na zrobienie mi wielu dzieci
            jak bedziemy mieli na tyle ochote nawet jesli bedziemy stosowac
            antykoncepcje. Jego fabryka dziala 24/24h. (prawdziwy facet wie co
            chce hehe) Stwierdził, że 99% jego kolegów jakoś do komunii
            przystępuje mimo, że sa po ślubie i antykoncepcje stosuja...

            Nic przed nim nie ukrywam. Od naszego pierwszego pocałunku (4 lata
            7ms i 7 dni temu) wiemy, że chcemy być ze soba i akceptujemy siebie
            takimi jakimi jestesmy bo sie kochamy. Uważam, że od oceniania jest
            Bóg a nie ludzie.
          • Izazdo czyś ty zwariowała?
            co ty za bzdury wypisujesz????
            jaka ekskomunika? jaki zakaz komunii? co to za brednie?
            1. dostaje sie dyspense od biskupa na ślub z osobą niewierzącą
            (czytaj: POZWOLENIE)
            2. osoba niewierząca zobowiazuje się, że nie będzie
            utrudniać/przeszkadzać małzonkowi w praktykowaniu wiary i wychowaniu
            dzieci w wierze katolickiej.
            o co ci chodzi? o kalendarzyk? nie od każdego jest to wymagane - u
            nas przynajmniej ksiądz mówił na naukach, że jest to oficjalne
            stanowisko kościoła, ale... zawsze są wyjątki, np. leczenie
            hormonalne skutecznie hamuje mozliwość stosowania kalendarzyka i co?
            i kościół tego nie potępia (nie mylić z in vitro bo leczenie
            hormonalne może mieć nie tylko zwiazek z płodnością).

            daj spokój dziewczyno, albo lepiej przygotuj się do lekcji.
            --
            Zapraszam na nowe forum ślubne bez cenzury
            Moja sukienka
            mój suwaczek
            • j.w
              --
              Każdy jest niewolnikiem swoich myśli
              uroczystosci.anfoto.pl/index.php?list=27&page=all

            • > jaka ekskomunika? jaki zakaz komunii? co to za brednie?

              Dobrze, wyjasnie jeszcze raz drukowanymi literami. Po slubie
              jednostronnym strona katolicka jest zobowiazana do przestrzegania
              zasad katolickiej etyki seksualnej. Jesli malzonek stosuje
              antykoncepcje, strona katolicka tez jest wspolwinna (jesli o tym
              wie) i nie moze przystepowac do komunii. A jesli ze strony
              niekatolickiego wspolmaloznka nie ma postanowienia poprawy, to
              katolik nie dostanie rozgrzeszenia, czyli zyje permanentnie w stanie
              grzechu i nie dostanie rozgrzeszenia. Jesli wspolmalzonek przejdzie
              na NPR, to katolik rozgrzeszenie dostanie i bedzie mogl przystepowac
              do komunii. Trzeba bylo nie spac na religii.





              > 1. dostaje sie dyspense od biskupa na ślub z osobą niewierzącą
              > (czytaj: POZWOLENIE)

              Tak. Na slub. A nie na notoryczne lamanie katolickiej etyki
              seksualnej i stale zycie w grzechu. Strona niewierzaca jest rowniez
              zobowiazana do jej przestrzegania dla dobra wierzacego
              wspolmalzonka, ktorego to obowiazuje.


              > 2. osoba niewierząca zobowiazuje się, że nie będzie
              > utrudniać/przeszkadzać małzonkowi w praktykowaniu wiary i
              wychowaniu
              > dzieci w wierze katolickiej.

              I do przestrzegania katolickiej etyki seksualnej. Patrz protokol.

              > o co ci chodzi? o kalendarzyk?

              nie o kalendarzyk tylko metode termiczno-objawowa


              > nie od każdego jest to wymagane

              doprawdy? w kosciele nie ma rownych i rowniejszych, zakaz stosowania
              np. prezerwatyw obowiazuje nawet malzonkow, w ktorych jedno jest
              HIV+, a drugie HIV-


              > u nas przynajmniej ksiądz mówił na naukach, że jest to oficjalne
              > stanowisko kościoła, ale... zawsze są wyjątki, np. leczenie
              > hormonalne skutecznie hamuje mozliwość stosowania kalendarzyka i
              co?


              w takiej sytuacji na czas leczenia nalezy zawiesic wspolzycie. Poza
              tym opinia jednego ksiedza nie jest oficjalnym stanowiskiem
              Kosciola. Mowie ci, jaka jest oficjalna wykladnia.


              > i kościół tego nie potępia (nie mylić z in vitro bo leczenie
              > hormonalne może mieć nie tylko zwiazek z płodnością).
              >

              kosciol nikogo nie potepia ale zakazuje stosowania antykoncepcji
              nawet jesli jest ona skutkiem ubocznym leczenia. Jak mi nie
              wierzycie to proponuje przeszukac forum pomocy katolik.pl




              --
              mój suwaczek

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.