Dodaj do ulubionych

slub w kosciele-przysięga 1 osoby/ inna obcja???

05.08.07, 23:14
czy moze przysiegac tylko 1 osoba? Moj narzeczony chce ślub kościelny ja
nie...nie przysięgnę na trojce i nie bede wychowywać w religii katolickiej.
Zastanawiam się jaki mogę znalexc złoty środek. Czy ktos był na takim ślubie,
jak to wygląda, czy łatwo namówić księdza??? Wolałabym tylko ślub w
urzędzie...ale czego sie nie robi dla ukochanego. Niestety przysiąść nie mogę
bo wtedy kłamałabym nie tylko przed Bogiem ale i sobą. A może jest możliwa w
kościele inna wersja przysięgi???dzieki za pomoc
Edytor zaawansowany
  • 08.08.07, 13:53
    maraxela nudna jesteś z tym innym forum, jak ktos chce to sam je znajdziesmile
  • 05.08.07, 23:48
    Jest możliwość przysięgi jednostronnej i nie powinno być z nią problemu.
  • 06.08.07, 10:15
    ślub w którym przed Bogiem przysięga jedna osoba jest możliwy.
    Tylko 2 osoba podpisuje oświadczenie że nie będzie miała nic przeciwko
    wychowaniu dzieci w wierze katolickiej i takie tam. Tak czy inaczej i tak
    skłamiesz przed sobąsmile
  • 06.08.07, 10:47
    > Tak czy inaczej i tak skłamiesz przed sobąsmile

    Niby dlaczego?
  • 06.08.07, 10:51
    malenstwo 123 napisała: "nie przysięgnę na trojce i nie bede wychowywać w
    religii katolickiej"
    A biorąc ślub jednostronny orzeka się że się zgadza na wychowanie w religii
    katolickiej. Taki jest warunek by wziąć ślub jednostronny.
  • 06.08.07, 11:27
    to mam/mamy problem. Moze nie zamierzam uniemozliwiac tego ale tez niezamierzam
    tego ułatwiać.Fakt nie mam sie czego obawiac bo mój ukochany wie na temat
    swojej religii naprawde niewiele...wszystko tłumaczy : "tradycja". Naprawde to
    mnie denerwuje.Ale juz wiem, ze nic takiego podpisac nie zamierzam bo chce aby
    dzieci same wybrały.Ode mnie dowiedza sie podstaw np moga poznac opowiesci
    biblijne bo mój ukochany nic nie wie o mmmmmmm np Abrahamie, Noe a nawet
    Jezusie. Totalny analfabetyzm w tej dziedzinie
    dzieki napiszcieos jeszcze na ten temat bo slub za rok i zbieram info...co i jak
  • 06.08.07, 11:43
    Moim zdaniem dziecko może samo wybrać sobie religię kiedy będzie już dorosłe...
    myślę o okolicach bierzmowania- to wtedy najczęściej zbuntowani nastolatkowie
    rezygnują z tego sakramentu. Finał tego jest taki, że co chwila czytamy na forum
    posty typu: gdzie szybko załatwić bierzmowania, narzeczony nie ma bierzmowania,
    co robić?
    smile
  • 06.08.07, 11:42
    moja kolezanka jest buddystka i brala 3 sluby. cywilny, potem w kosciele
    katolickim, a pozniej wg swoich tradycji. wiem, ze musiala starac sie o
    dyspense od biskupa i ostatecznie w kosciele przysiegala tylko 1 strona, czyli
    jej maz. zostala jednak "zmuszona" do podpisania oswiadczenia, ze bedzie
    wychowywac dzieci w duchu katolicyzmu, choc probowala tlumaczyc ksiedzu, ze nie
    jest to mozliwe, bo nie posiada odpowiedniej wiedzy, praktyk, doswiadczen...
  • 06.08.07, 11:48
    wydaje mi się że raczej chodziło o nie sprzeciwianie się w wychowaniu dzieci w
    wierze katolikiem, nie zabranianie sakramentów, chodzenia na religię itp. skoro
    mąż jest katolikiem i zależało mu na ślubie kościelnym to on powinien dbać o
    wychowanie dzieci w swojej wierze smile
  • 06.08.07, 12:50
    ... wedlug wyznania. Chrzescijanie z chrzescijanami, zydzi z zydami, muzulmanie
    z muzulmanami, sekciarze z sekciarzami. Wtedy nie ma problemow. Nie znam ani
    jednego udanego malzenstwa w poprzek religii (choc widzialam udane miedzy
    wyznaniami chrzescijanskimi). Ekumenizm ekumenizmem, mozna sie raz w roku
    spotkac i pomodlic, ale zakladanie rodziny to inna sprawa, a im silniejsza
    wzajemna zaleznosc, tym bardziej konfliktogenna sytuacja, z definicji.

    To dopiero poczatek problemow, moja mila. znajdz sobie lepiej kawalera z
    wlasnego wyznania. Potem bedzie tylko gorzej, bo bedziecie sie rozjezdzac we
    wszystkich wazniejszych sprawach moralnych i wychowawczych, a nawet zdrowotnych
    (szczegolnie drastyczne u Swiadkow Jehowy; co maja zrobic lekarze, jesli jedno
    z rodzicow nie wyraza zgody na transfuzje krwi u dziecka, a podanie preparatow
    krwiozastepczych nie jest mozliwe? ojcec w takiej sytuacji moze dazyc -
    zazwyczaj skutecznie - do pozbawienia matki praw rodzicielskich).


    --
    mój suwaczek
  • 06.08.07, 14:46
    to żeś teraz powiedziała!!!!
    --
    27.07.2007
  • 06.08.07, 15:10
    to żeś merotyrycznie odpowiedziala!

    tak uważam i tak doradzam. A małżeństwo katolika z innowierca jest bardzo
    trudne (o ile ktos jest katolikiem, a nie martwym numerem statystycznym). Jesli
    panna ateistka czy z innej religii stosuje antykoncepcje, to katolicki malzonek
    powinien odmowic wspolzycia, bo inaczej nie moze przystapic do komunii, a jesli
    zona nie zamierza prowadzic obserwacji cyklu na stale to maz nie dostanie
    rozgrzeszenia. jesli jest katolikiem praktykujacym to dlugo bez komunii nie
    wytrzyma, bo sprawia to potworny bol (proponuje pogadac z niesakramentalnymi,
    oni o tym mowia). Dlatego lepiej jest rozstac sie na poczatku znajomosci, albo
    nawet nie dopuscic do czegos wiecej niz przyjazn, bo potem jest juz tylko
    trudniej.

    Jesli natomiast koles nie jest katolikiem swiadomym, tylko z przyzwyczajenia,
    to zmieni wyznanie albo zostanie ateista, ale wtedy to juz nie bedzie
    malzenstwo katolika z wyznawca innej religii, a to o takiej sytuacji mowilam,
    ze jest szalenie trudna albo wrecz niemozliwa.





    --
    mój suwaczek
  • 06.08.07, 15:13
    a ja nie widzę problemu... bo o jakim ekumenizmie mówimy w przypadku Żydów.
    Ekumenizm obejmuje religie chrześcijańskie... Nie mylmy pojęć
  • 06.08.07, 15:53
    Ekumenizm moze byc w obrebie religii monoteistycznych.
    Przypomne że JPII mówił o Żydach "starsi bracia w wierze" i jak najbardziej uskuteczniał idee ekumenizmu i na tym polu.

    Zapraszam na forum Ślubne bez cenzury:
    --
    Nowe forum ślubne dla zbuntowanych
  • 06.08.07, 16:07
    izazdo, po pierwsze piszesz o mniejszości społeczeństwa. I operujesz
    skrajnościami. Po drugie, Twoja rada nie przyda się autorce wątku, bo jej
    narzeczony - jak to przeuroczo określiłaś - jest martwym numerem statystycznym.
    Chętnie wdałabym się w długą z Tobą dyskusję, ale niestety mam zbyt wiele pracy.
    --
    27.07.2007
  • 06.08.07, 22:02
    1)a ja znam mnóstwo rodzin katolickich na pozór bardzo religijnych i
    ich małżeństwa nie koniecznie są dla mnie wzorem. Biją się,
    przekleństwa lecą, alkohol ... itp a w niedziele za rączkę i do
    kościola. Oczywiście to nie regóła ale znam też małżeństwa miedzy
    przeróżnymi wyznaniami i sa szczęśliwe. (brali tylko ślub cywilny)

    2)co do krwi u Świadków. Też bede lekarzem. szczerze mówiąc wiem co
    za syf siedzi w ludzkiej krwi. Swojemu dziecku czy sobie dalabym ją
    w ostateczności. Jest dużo preparatow, ktore mozna zastosować Ale po
    co? taniej jest podać krew z WZW B, C, D ... itd Dlatego też mając
    odpowiednią wiedzę medyczną po prostu bałabym się podać i przyjąc
    krew.
    a zresztą wydaje mi sie, że po prostu jesteś malo tolerancyjna...

    3)jak mam znaleźc kawalera ze swego wyznania??? Bardzo ciekawe bo
    nie mam wyznania. Może proponujesz mi ateiste, ale ja ateistką nie
    jestem. Wg statystyk nadal licze sie jako Katoliczka bo tu zostalam
    ochszczona ale od 8 roku życia sama zadecydowałam, że Katoliczką nie
    jestem i nie bede. Innych sakramentów nie miałam. Jednak w Boga
    wierzyłam i nadal wierzę a do tego religia nie jest mi potrzebna.

    4)przepraszam ale wydajesz mi się ograniczona bo wg Ciebie
    Chrześcijanin = Katolik ale zapominasz, że Prawosławni (pochodzę z
    Podlasia wielu to moi bliscy koledzy) a nawet nie lubiani przez
    Ciebie Świadkowie Jehowy (znam wielu i ich naprawde szanuję)to też
    Chrześcijanie!!!

    ale po co te uwagi na temat religii ja mam problem i prosze o rade
    osoby które moga mi podpowiedzieć kilka słów. W to co wierze ja lub
    wierzysz Ty to nasza wyłącznie sprawa.

  • 07.08.07, 08:55
    " 1)a ja znam mnóstwo rodzin katolickich na pozór bardzo religijnych
    i ich małżeństwa nie koniecznie są dla mnie wzorem. Biją się,
    przekleństwa lecą, alkohol ... itp a w niedziele za rączkę i do
    kościola. Oczywiście to nie regóła ale znam też małżeństwa miedzy
    przeróżnymi wyznaniami i sa szczęśliwe. (brali tylko ślub cywilny)"


    A ja dokladnie na odwrot, i co?


    "2)co do krwi u Świadków. Też bede lekarzem. szczerze mówiąc wiem co
    za syf siedzi w ludzkiej krwi. Swojemu dziecku czy sobie dalabym ją
    w ostateczności. Jest dużo preparatow, ktore mozna zastosować Ale po
    co? taniej jest podać krew z WZW B, C, D ... itd Dlatego też mając
    odpowiednią wiedzę medyczną po prostu bałabym się podać i przyjąc
    krew.
    a zresztą wydaje mi sie, że po prostu jesteś malo tolerancyjna..."


    Jako "przyszly lekarz" (studiujesz medycyne? doprawdy?) powinnas
    wiedziec, ze sa sytuacje, w ktorych nie mozna podac preparatow
    krwiozastepczych. Tak sie sklada, ze jakis czas temu pisalam o tym
    artykul wiec mi tu nie mydlij.
    Poza tym moja tolerancja nie ma tu nic do tego. Pokaz mi, gdzie
    napisalam, ze nie lubie swiadkow. Stwierdzam tylko fakty. Wystarczy
    pogadac z lekarzami, oni tez wystepuja o ograniczenie praw
    rodzicielskich rodzicom, ktorzy nie chca, by dziecku przetoczono
    krew. I oczywiscie robia to "z lenistwa". A sady promujac lenistwo
    wydaja pozytywne wyroki. A moze dlatego, ze sa nietolerancyjne...



    "3)jak mam znaleźc kawalera ze swego wyznania??? Bardzo ciekawe bo
    nie mam wyznania. Może proponujesz mi ateiste, ale ja ateistką nie
    jestem. Wg statystyk nadal licze sie jako Katoliczka bo tu zostalam
    ochszczona ale od 8 roku życia sama zadecydowałam, że Katoliczką nie
    jestem i nie bede. Innych sakramentów nie miałam. Jednak w Boga
    wierzyłam i nadal wierzę a do tego religia nie jest mi potrzebna."


    Proponuje ci drugiego swiadka jehowy. Ewentualnie - jesli
    rzeczywiscie jestes "wolnym strzelcem" (choc argumentujesz jak
    czystej krwi swiadek, czego sie spodziewalam i wlasnie dlatego
    podalam przyklad krwi, ktory podzialal na cieie jak plachta na byka)
    to znajdz sobie drugiego "wolnego strzelca". Istnieja
    zwiazki "wolnych chrzescijan", moze wam poblogoslawia.



    "4)przepraszam ale wydajesz mi się ograniczona bo wg Ciebie
    Chrześcijanin = Katolik ale zapominasz, że Prawosławni (pochodzę z
    Podlasia wielu to moi bliscy koledzy) a nawet nie lubiani przez
    Ciebie Świadkowie Jehowy (znam wielu i ich naprawde szanuję)to też
    Chrześcijanie!!!"

    ahahahahahahahaha

    swiadkowie jehowy to sekta wywodzaca sie nie z chrzescijanstwa (co
    uparcie twierdzi) ale z judaizmu. przklad? Nowy Testament odwolal
    starotestamentalny zakaz spozywania krwi, a jehowi nadal swoje.
    jesli rzeczywiscie jestes wolna, otwarta umyslowo chrzescijanka, to
    przeczytaj sobie ksiazke "pismo swiete przeczy nauce swiadkow
    jehowy". Masz tam zaprezentowane ich argumenty zestawione z innymi
    wersetami Pisma Sw. niz zakreslone na czerwono przez starszych braci.



    "ale po co te uwagi na temat religii ja mam problem i prosze o rade
    osoby które moga mi podpowiedzieć kilka słów. W to co wierze ja lub
    wierzysz Ty to nasza wyłącznie sprawa."




    <b>
    Moja rada jest taka: na podstawie wlasnych obserwacji zapewniam, ze
    nie bedziesz w stanie zudowac malzenstwa z katolikiem. Zamierzasz
    prowadzic obserwacje cyklu? To powiedz to narzeczonemu. I powiedz,
    ze przez to nie bedzie mogl przystepowac ani do spowiedzi, ani do
    komunii. Do czasu, kiedy albo umrzesz, albo zaczniesz prowadzic
    obserwacje, albo przestaniecie wspolzyc. Zapytaj, czy to akceptuje.
    Jesli tak, to nie jest katolikiem, bo sam sie ekskomunikuje. A skoro
    tak, to nie mozecie wziac skubu koscielnego (przy spisywaniu
    protokolu podpisujesz, ze zgadzasz sie na przestrzeganie katolickiej
    etyki seksualnej).
    </b>





    --
    mój suwaczek
  • 08.08.07, 17:56
    izazdo napisała:
    > Moja rada jest taka: na podstawie wlasnych obserwacji zapewniam,
    ze
    > nie bedziesz w stanie zudowac malzenstwa z katolikiem. Zamierzasz
    > prowadzic obserwacje cyklu? To powiedz to narzeczonemu. I powiedz,
    > ze przez to nie bedzie mogl przystepowac ani do spowiedzi, ani do
    > komunii. Do czasu, kiedy albo umrzesz, albo zaczniesz prowadzic
    > obserwacje, albo przestaniecie wspolzyc. Zapytaj, czy to
    akceptuje.
    > Jesli tak, to nie jest katolikiem, bo sam sie ekskomunikuje. A
    skoro
    > tak, to nie mozecie wziac skubu koscielnego (przy spisywaniu
    > protokolu podpisujesz, ze zgadzasz sie na przestrzeganie
    >katolickiej etyki seksualnej).


    WCALE NIE!!! Jak nawet jest dwóch katolików w małżeństwie i 1 nie
    chce stosować NPR, a drugi chce, to ten co chce godząc się ze
    względu na naturę małżeństwa na seks z zastosowaniem antykoncepcji
    NIE ZACIAGA GRZECHU! Bo on nie chce jej stosować dla wygody czy z
    innych powodów, ale kocha małżonka i rozumie znaczenie seksu w
    małżeństwie.

    Mam taką propozycję do wszystkich, co tak do końca nie są przekonani
    o ślubie kościelnym --- POWIEDZCIE NA PROTOKOLE PRAWDĘ O WASZYM
    PODEJŚCIU DO KATOLICKIEJ ETYKI SEKSUALNEJ. Wtedy prawdopodobnie
    ślubu nie dostaniecie, ale jak ludzie zaczna tak masowo robić, ro
    hierarchia będzie się musiała bliżej przyjrzeć temu dziwnemu
    zjawisku - bo pogarszające się STATYSTKI są uważnie analizowane w KK
    i może zacznie się wrszcie serio w Kościele rewizja katolickiej
    etyki seksualnej z udziałem NORMALNYCH ŚWIECKICH.
  • 07.08.07, 18:43
    Potwierdzam - moj maz musial podpisac oswiadczenie ze nie bedzie
    stal na przeszkodzie katolickiemu wychowaniu dzieci.
  • 06.08.07, 18:16
    zostala jednak "zmuszona" do podpisania oswiadczenia, ze bedzie
    > wychowywac dzieci w duchu katolicyzmu, choc probowala tlumaczyc ksiedzu, ze nie
    >
    Oswiadczenie takie sie podpisuje jak najbardziej, ale w tresci jest, ze nie
    bedzie zabraniala mezowi wychowywac dzieci w wierze katolickiej. A nie, ze ona
    bedzie je wychowywac w takiej wierze.
  • 06.08.07, 18:19
    Jest taka mozliwosc. Ksiedza nie trzeba namawiac. Poprostu wystepujesz jako
    osoba niewierzaca i skladasz taka sama przysiege, tylko opuszczasz slowa o Bogu.
    Podpisujesz oswiadczenie, ze nie bedziesz stawiala swojemu mezowi przeszkod w
    wychowaniu dzieci w wierze katolickiej. Ksiadz natomiast wysyla do biskupa
    informacje o udzielenie dyspensy i to wszystko.
  • 07.08.07, 09:03
    My braliśmy tzw. "ślub z jednostronnym skutkiem sakramentalnym", bo
    ja jestem wierząca, a mój mąż nie.

    Nie było z tym najmniejszego problemu, ale - jak już tu pisały
    dziewczyny - mąż musiał podpisać tzw. rękojmię, czyli oświadczenie,
    że nie będzie mi utrudniał praktykowania i zgadza się na wychowanie
    dziewci w tradycji katolickiej.

    Jesteśmy małżeństwem już ponad rok i nie mamy żadnych problemów
    związanych z tym, że ja w niedzielę idę do kościoła, a on nie!
    No, ale...nie mamy jeszcze dzieci - zobaczymy wtedy!
  • 07.08.07, 20:34
    kumpela ostatnio nie mowila calej przysiegi i jakos wszyscy szczesliwi byli.
    --
    Hanusia tu...
    My
    Hania ma...
  • 07.08.07, 23:07
    dzieki dziewczyny za rade. Przynajmniej duża większość (poza jedna
    istotą) z Was jest tolerancyjna. I naprawde Wam dziekuje za rady i
    za otuche, że nie jestem wyjatkiem i że spotkalyscie sie z takimi
    ślubami...

    Izazdo-szkoda mi Ciebie. Pewnie masz już mature, ale ze zrozumieniem
    tekstu u Ciebie kiepsko...
    a co do religii Świadków Jehowy musze Cie zmartwić to nie jest sekta
    lecz religia, poszukaj bardzej wiarygodnych źródeł, może te ktore
    czytasz do poduszki nie są tymi właściwymi. i dobra rada nie
    przekręcaj oficjalnej nazwy na potoczną bo to nie ładnie...i
    pamiętaj, że jakby nie było Jahwe to imie Boga. Pamiętaj Jezus był
    Żydem, więc korzenie Chrzścijaństwa i Judaizmu sa wspólne...ale
    skoroś taka oczytana to czemu o tym nie wiesz???


    Po drugie Świadkiem Jehowy nie jestem, nie bylam, nie bede...
    Po trzecie w Twoim rozumieniu świata 3/4 Polski powinna juz dawno
    nie być Katolikami. A jednak większość z tych osób nadal jest w
    szeregach Kościoła Katolickiego pomimo, że uprawia sex przed ślubem,
    mieszka razem, iiiii o zgrozo używa prezerwatyw lub co gorsza brrrrr
    pigulek antykcepcyjnych. I co najlepsze dostają blogosławieństwo
    Kościoła, biorą ślub w białej sukni i nikt im nie ma za złe oprocz
    takich osób jak Ty. (nawet ksiądz, który musi powiedziec swoje trzy
    grosze powie bo musi...ale i tak pobłogoslawi)
    Powodzenia...życze Ci miłego pożycia małżeńskiego z termometrem pod
    koldrą i kalendarzykiem w ręku i 12 dzieci. Bo myślę, że naturalne
    planowanie rodziny w sumie też jest grzechem, bo też uniemożliwiasz
    poczęcie wzbraniajać się od sexu w tych dniach. A jeśli mężczyzna
    długo nie bedzie współżył, to w nocy same mu plemniczki
    wypłyną...ach co za strata. Z któregoś z nich mogło być życie...

    hehe usmiałam się to pisząc. Na powaznie nie chce tu toczyc walk z
    takimi osobami. Przepraszam jesli kogos uraziłam, ale to byla istna
    prowokacja i nie mogłam się powstrzymać. Oczywiście kazdy ma swoje
    życie i sumienie. Ja zamierzam je przeżyć bedac szczesliwa i w
    zgodzie ze soba. Nie zamierzam szukac uznania wsrod takich osób...
    (juz nie dokoncze ale swoje pomyslałam, a to moja słodka tajemnica
    co...)

    ok ja na tym kończe i juz wiecej nic do izazdo nie napisze...bo nie
    warto


  • 08.08.07, 10:05
    POWIEDZ NARZECZONEMU, ZE DO KONCA ZYCIA NIE BEDZIE MOGL PRZEZ CIEBIE
    PRZYSTEPOWAC DO KOMUNII, bo nie zamierzasz prowadzic obserwacji
    cyklu. Tak czy siak sie tego dowie, najwyzej od ksiedza przy
    spisywaniu protokolu. Zeby wiedzial, ze zeniac sie z toba decyduje
    sie na ekskomunike. Bo jak sie dowie po fakcie to moze odmowic
    wspolzycia... I bedziesz ryczec na forum mlode mezatki, ze zly maz
    nie chce sie z toba kochac. Co lepsze, moze rowniez zlozyc wniosek o
    uniewaznienie malzenstwa. Lepiej wiec, zeby przed faktem wiedzial,
    na czym stoi.

    A co do SJ... religia??? ahahahahahaha!!!! Dziwne, ze figuruje na
    liscie sekt Centrum Przeciwdzialania Psychomanipulacji
    www.psychomanipulacja.pl/baza/swiadkowie-jehowy/
    na ktorej nie ma ani judaizmu, ani buddyzmu, ani islamu, ani
    hinduizmu. Troche wiecej wiedzy o swiecie by sie przydalo. A co do
    mojego wyksztalcenia to mam dwa poziomy wyzej ponad mature, ktora mi
    laskawie przyznalas.




    --
    mój suwaczek
  • 08.08.07, 12:55
    ignoruje poprzedni wpis jak obiecalam...

    mam jeszcze jedno pytanie. Czy dużo dłużej załatwia sie formalności
    w kościele w takim przypadku jak nasz? Normalnie ile czasu potrzeba
    na kościelne formalności. Zapowiedzi, załatwianie papierków...bo
    jestem w tym zielona. 1-2 ms czy dłużej???

    PS przyszły mąż wie już o tym co tu przeczytałam i się tylko
    uśmiechnął jak go o tym poinformowalam, powiedział, że z sexu to on
    nie zrezygnuje a plemników mu wystarczy na zrobienie mi wielu dzieci
    jak bedziemy mieli na tyle ochote nawet jesli bedziemy stosowac
    antykoncepcje. Jego fabryka dziala 24/24h. (prawdziwy facet wie co
    chce hehe) Stwierdził, że 99% jego kolegów jakoś do komunii
    przystępuje mimo, że sa po ślubie i antykoncepcje stosuja...

    Nic przed nim nie ukrywam. Od naszego pierwszego pocałunku (4 lata
    7ms i 7 dni temu) wiemy, że chcemy być ze soba i akceptujemy siebie
    takimi jakimi jestesmy bo sie kochamy. Uważam, że od oceniania jest
    Bóg a nie ludzie.
  • 08.08.07, 13:15
    To 99% jego kolegow albo go oklamuje, albo uwaza NPR za
    antykoncepcje, albo przystepuje do komunii swietokradzko.


    --
    mój suwaczek
  • 08.08.07, 13:16
    Izazdo czyś ty zwariowała?
    co ty za bzdury wypisujesz????
    jaka ekskomunika? jaki zakaz komunii? co to za brednie?
    1. dostaje sie dyspense od biskupa na ślub z osobą niewierzącą
    (czytaj: POZWOLENIE)
    2. osoba niewierząca zobowiazuje się, że nie będzie
    utrudniać/przeszkadzać małzonkowi w praktykowaniu wiary i wychowaniu
    dzieci w wierze katolickiej.
    o co ci chodzi? o kalendarzyk? nie od każdego jest to wymagane - u
    nas przynajmniej ksiądz mówił na naukach, że jest to oficjalne
    stanowisko kościoła, ale... zawsze są wyjątki, np. leczenie
    hormonalne skutecznie hamuje mozliwość stosowania kalendarzyka i co?
    i kościół tego nie potępia (nie mylić z in vitro bo leczenie
    hormonalne może mieć nie tylko zwiazek z płodnością).

    daj spokój dziewczyno, albo lepiej przygotuj się do lekcji.
    --
    Zapraszam na nowe forum ślubne bez cenzury
    Moja sukienka
    mój suwaczek
  • 08.08.07, 13:39

    > jaka ekskomunika? jaki zakaz komunii? co to za brednie?

    Dobrze, wyjasnie jeszcze raz drukowanymi literami. Po slubie
    jednostronnym strona katolicka jest zobowiazana do przestrzegania
    zasad katolickiej etyki seksualnej. Jesli malzonek stosuje
    antykoncepcje, strona katolicka tez jest wspolwinna (jesli o tym
    wie) i nie moze przystepowac do komunii. A jesli ze strony
    niekatolickiego wspolmaloznka nie ma postanowienia poprawy, to
    katolik nie dostanie rozgrzeszenia, czyli zyje permanentnie w stanie
    grzechu i nie dostanie rozgrzeszenia. Jesli wspolmalzonek przejdzie
    na NPR, to katolik rozgrzeszenie dostanie i bedzie mogl przystepowac
    do komunii. Trzeba bylo nie spac na religii.





    > 1. dostaje sie dyspense od biskupa na ślub z osobą niewierzącą
    > (czytaj: POZWOLENIE)

    Tak. Na slub. A nie na notoryczne lamanie katolickiej etyki
    seksualnej i stale zycie w grzechu. Strona niewierzaca jest rowniez
    zobowiazana do jej przestrzegania dla dobra wierzacego
    wspolmalzonka, ktorego to obowiazuje.


    > 2. osoba niewierząca zobowiazuje się, że nie będzie
    > utrudniać/przeszkadzać małzonkowi w praktykowaniu wiary i
    wychowaniu
    > dzieci w wierze katolickiej.

    I do przestrzegania katolickiej etyki seksualnej. Patrz protokol.

    > o co ci chodzi? o kalendarzyk?

    nie o kalendarzyk tylko metode termiczno-objawowa


    > nie od każdego jest to wymagane

    doprawdy? w kosciele nie ma rownych i rowniejszych, zakaz stosowania
    np. prezerwatyw obowiazuje nawet malzonkow, w ktorych jedno jest
    HIV+, a drugie HIV-


    > u nas przynajmniej ksiądz mówił na naukach, że jest to oficjalne
    > stanowisko kościoła, ale... zawsze są wyjątki, np. leczenie
    > hormonalne skutecznie hamuje mozliwość stosowania kalendarzyka i
    co?


    w takiej sytuacji na czas leczenia nalezy zawiesic wspolzycie. Poza
    tym opinia jednego ksiedza nie jest oficjalnym stanowiskiem
    Kosciola. Mowie ci, jaka jest oficjalna wykladnia.


    > i kościół tego nie potępia (nie mylić z in vitro bo leczenie
    > hormonalne może mieć nie tylko zwiazek z płodnością).
    >

    kosciol nikogo nie potepia ale zakazuje stosowania antykoncepcji
    nawet jesli jest ona skutkiem ubocznym leczenia. Jak mi nie
    wierzycie to proponuje przeszukac forum pomocy katolik.pl




    --
    mój suwaczek
  • 08.08.07, 14:07
    to sobie przeczytaj, tu masz ofijalne stanowisko Kosciola:

    www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/pr_malzenskie_07.html
    Zwlaszcza paragraf:
    5) (kaplan) "zażąda od strony niekatolickiej ewentualnego
    uzupełnienia wiedzy dotyczącej małżeństwa i rodziny; pouczy obydwoje
    o OBOWIĄZKU PRZESTRZEGANIA ZASAD RTYKI MALZENSKIEJ (ANTYKONCEPCJA,
    aborcja, rozwody) wynikających z prawa natury (Instrukcja 1987 r.,
    n. IV 6, d)."

    oficjalna wykladnia to Instrukcja o małżeństwach mieszanych,
    Matrimonu sacramentum z 18 III 1966 r., n. V, w: AAS 58 (1966) 239.


    --
    mój suwaczek
  • 08.08.07, 16:09
    Spokojnie - jak już pisałam jestem rok po ślubie z ateistą i nie
    stosujemy metody termiczno-objawowej tylko prezerwatywy.

    W czasie spowiedzi ksiądz powiedział mi, że:
    1. to właściewie mój mąż stosuje antykoncepcję, a nie ja, więc jest
    to raczej jego wybór i jego działanie.
    2. zdaniem tego księdza ważniejsza jest zgoda w małżeństwie, niż
    metody antykoncepcji i gdyby z tego powodu międy mną, a mężem miało
    dochodzić do nieporozumień - to nie warto!

    To nie jest mój wymysł - tak usłyszałam w konfesjonale podczas
    sakramentu pojednania, a że ja sakramenty traktują poważnie, więc
    tego mam zamiar się trzymać!
  • 08.08.07, 16:17
    To dosc poblazliwa interpretacja i pewnie nie kazdy ksiadz by sie z
    nia zgodzil, ale dokonujac jej wzial to na swoje sumienie, wiec w
    tym przypadku jestes usprawiedliwiona. Niestety, nie wszyscy ksieza
    maja takie podejscie.

    --
    mój suwaczek

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.