Dodaj do ulubionych

Nasz najcudowniejszy dzień w życiu!!! (długie)

13.09.07, 14:58
To był rzeczywiście najcudowniejszy dzień w moim życiu!!!! Już
zazdroszczę wszystkim Wam, które dopiero są przed, że będziecie
mogły przeżywać to, co ja w pewien sierpniowy dzionek. (JA CHCĘ
JESZCZE RAZ!!!!!) Potwierdzę przy tym to, co powtarza wiele
dziewczyn na tym forum, że w ten dzień trzeba żyć każdą sekundą i
wyciskać z niej tyle radości ile się da, bo takie najcudowniejsze
chwile mają niestety to do siebie, że pędzą zdecydowanie za szybko.
Mój dzień zaczął się ok. 9.00. Jeszcze do wieczora w ogóle się nie
denerwowałam tym, co ma wkrótce nastąpić, ale jak wyciągnęłam rękę
do pomalowania u manicurzystki i zauważyłam jak mi się trzęsie chyba
jednak z podświadomych nerwów, zaczęło się.
W moim przypadku nerwy wynikały jednak nie z obawy czy dobrze robię,
a z tej całej organizacyjnej otoczki – czy auto przyjedzie na czas,
czy wyrobię się z fryzurą, czy zdołam się jakoś pomalować tymi
trzęsącymi się rękoma itd. – czyli właściwie to, co najmniej w tym
całym dniu ważne, a jednak. Mimo małego poślizgu u fryzjerki, z
wszystkim udało mi się wyrobić. Nawet jeszcze znajomi odwiedzili nas
na kawkę przed samym ślubem .
Żeby T. czasem mnie przypadkiem przed ślubem nie podejrzał, zaczęłam
się przebierać dopiero 15 min przed mszą, kiedy wyszedł już z domu
do kościoła witać gości. Oczywiście zjawiłam się z tatką w ostatniej
chwili (ale to już norma). Wydawało się, że dzięki temu całemu
zamieszaniu nawet nie zdążę się wczuć w całą tę sytuację, ale kiedy
weszłam do kościoła do dźwięków Arii Bacha i zobaczyłam T.
czekającego na mnie przy ołtarzu z mokrymi, czerwonymi oczami, sama
rozpłakałam się jak bóbr. Zresztą oboje podczas mszy płakaliśmy
chyba z 5 razy. Msza była cudowna zwłaszcza, że prowadził ją mój
wujek i proboszcz, który właściwie jest mi równie bliski, a w
dodatku uświetnił ją nasz cudowny chór, który mimo wakacji zdołał
się dla nas zebrać w zupełnie innym mieście.
Strasznie miło nam było, gdy wychodziliśmy już z kościoła do Marsza
weselnego, a cały kościół zaczął klaskać .
Potem wiadomo – ryż, zbieranie pieniążków, życzenia, ale oprócz tego
nasze chóralne ludziska zaczęły spontanicznie śpiewać pod
kościołem „Besame mucho” oczywiście z nami.
W tym czasie nasze mamy były „hostessami” i rozdzielały kto z kim
jedzie samochodem i wręczały na każde auto mapki dojazdowe w razie
gdyby nam się orszak weselny rozsypał.
My jechaliśmy oczywiście jako pierwsi fantastycznym autkiem z lat 40-
tych, z którym jeszcze porobiliśmy sobie fotki w czasie gdy wszyscy
goście docierali do miejsca wesela i znajdowali swoje miejsca.
(Gości mieliśmy 75).
Po dojechaniu na salę nastąpiło tradycyjne przeniesienie przez próg,
szampan, tłuczenie kieliszków i ich własnoręczne sprzątanie, a
następnie obiadek, podczas którego wyskoczyliśmy na małą sesję
fotograficzną (i tak z przejęcia nie byliśmy w stanie za dużo zjeść)
do ogrodu botanicznego otaczającego naszą restaurację. Niestety
akurat wtedy zaczęło trochę padać, więc musieliśmy się śpieszyć z
tymi fotkami.
Kiedy wróciliśmy – pierwszy taniec. Jeszcze nikt w tamtym gronie nie
widział nas tak-tańczących, więc byli pod ogromnym wrażeniem, gdy
zatańczyliśmy walc angielski do „Fascination” Nat King Cole’a. Nawet
ani raz się nie pomyliliśmy . Hurrrrra!
Po tym tańcu niewiele już pamiętam, bo wszystko działo się za
szybko. Ale kulminacyjne momenty naturalnie tak. Było więc
podziękowanie dla rodziców, którzy w ramach prezentu dostali od nas
2 rzeczy: 1) portrety namalowane z ich zdjęć ślubnych 2) muzyczna
niespodzianka – z naszymi przyjaciółmi z chóru zaśpiewaliśmy dla
nich „Rodzinę” z Kabaretu Starszych Panów, po czym reszcie gości
zadedykowaliśmy również przez nas wykonane 3 znane i lubiane przez
wszystkich piosenki.
Z czystym sumieniem mogę polecić mojego DJ’a – Jacka Staszaka. Nawet
osoby, które wcześniej trochę miały pretensję o to, że nie mamy
zespołu, po zakończonej imprezce przychodziły do nas i wycofywały
się z tego, co mówiły. Zabawę prowadził naprawdę na baaaardzo
wysokim poziomie bez obleśnych zabaw i konkursów – tych oczywiście
nie brakowało, ale były po prostu bombowe. Nawet potrafił
doprowadzić gości do łez (oczywiście ze śmiechu).
O 24.00 wjechał nasz pyszny tort, który Mój Ukochany Mąż rozkroił
dla wszystkich gości.
Później widomo oczepiny razem z wesołą przysięgą nowych małżonków.
Siedzieliśmy na sali i bawiliśmy się do 7.30 rano. Nie wiem zupełnie
jak to wytrzymaliśmy. Ale było naprawdę wspaniale. Wszyscy goście na
odchodne dostali w ramach podziękowania zrobione zaraz po pierwszym
toaście, już wywołane grupowe zdjęcie, czym byli bardzo zaskoczeni.
O nocy poślubnej, darujcie, ale już nie będę opowiadać. Niech choć
coś zostanie tylko dla nas. Zdradzę tylko, że mieliśmy super
apartament urządzony w secesyjnym stylu, który moja przyjaciółka
cały udekorowała – łącznie z łóżkiem i łazienką płatkami róż.
Przynajmniej na coś się przydały kwiaty od gości. wink

Jeśli ktoś ma ochotę zapraszam na naszą ślubną stronkę
(www.ola_i_tomek.republika.pl), gdzie jest umieszczony kawałek
naszego pierwszego tańca (niestety bez efektownego początku i końca,
ale zawsze coś). Pierwszy raz trudno się ogląda, bo się ładuje.

A nasze fotki ze ślubiku i poprawin umieściliśmy tu:

kloski.fotosik.pl/albumy/247169.html ŚLUB

kloski.fotosik.pl/albumy/247170.html POPRAWINY


Pozdrowiona i wszystkim Wam życzę takich emocji jakie przeżywaliśmy
u nas.
Edytor zaawansowany
  • emka_waw 13.09.07, 15:09
    Powiem tylko: JEZU, JAK PIĘKNIE. Rzadko się zdarza widzieć
    uroczystostość, gdzie wszystko jest z klasą, oryginalne, ale nie
    przesadzone.
    --
    Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko
    kurą.
  • sierpniowa_julka 13.09.07, 15:13
    gratulacje! super wianek na poprawinach! big_grin
    --
    27.07.2007
    nasze foty
  • ferara 13.09.07, 15:38
    no no, co tu dużo mówić - bardzo ładnie wyglądaliście! Gratuluję i
    życze żebyscie przez całe życie byli tak piękni jak tego dnia.
  • friedrich_beauty 13.09.07, 22:36
    witam,
    zdjecia przepiekne- bardzo mi sie podoba twoja sukeinka - na zdjeciu
    nr 28 przeslicznie wyszla. gdybys znalazla chwilke i przeslala mi na
    nia namiarywink
    stroj twojego meza tez jest bardzo orginalny - byl kupiony czy
    wypozyczony moj mial to jkjkos@poczta.onet.pl
    z gory dziekuje
    aska
  • olajk 17.09.07, 13:50
    Moja sukienka to po prostu India z zeszłorocznej kolekcji Pronovias.
  • siobhanaine 13.09.07, 23:55
    fantastyczne fotkismile wszystkiego najlepszego
    mójsuwaczek
  • mahoni 14.09.07, 01:59
    Olu i Tomku, wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia!!
    wydajecie sie bardzo sympatyczna para- wnioskuje min. z Waszego
    blogasmile (teraz juz malzenstwemsmile piekne fotki, pierwszy taniec
    bardzo elegancki.Super!
  • olajk 14.09.07, 10:51
    Dziękuję Wam bardzo za miłe słowa. Nawet się nie spodziewałam takich
    opinii smile. Zaraz pokażę mężulkowi smile))). Pozdrowionka
  • mgalla 14.09.07, 11:15
    dołączam się do gratulacjismile suknia przepiękna, fajna fryzurka, niesamowity
    taniec (w dodatku do mojej ukochanej piosenkiwink) no i po prostu emanująca z was
    radość i szczęściesmile
  • stokrottka2 14.09.07, 13:38
    Gratulacje! Piekna z Was para!
    --
    od ślubu minęło...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka