To rzeczywiście jest trudna sprawa, jeśli chcesz żyć w zgodzie z religią a
jednocześnie nie możesz/nie potrafisz zrezygnowac z rzeczy które potępia.
Z jednej strony znam osoby które robią coś złego - w pracy, w zyciu osobistym -
coś co kościół potępia, same też uznają to za złe i otwarcie o tym mówią, ale z
drugiej strony nie mogą/nie potrafią z tego zrezygnować z różnych przyczyn. Z
tego co wiem, spowiadają się z danego grzechu z takim nastawieniem że "chciałyby
chcieć" coś zmienić, chciałyby zrozumieć lepiej, znaleźć rozwiązanie. Nie wydaje
mi się to hipokryzją, bo takie osoby nigdy nie udawały że nie popełniają
grzechu. ...Ale oczywiście lepiej porozmawiać z jakaś zorientowaną osobą.
Ja akurat nie mam tego typu problemu, bo wierząca czy nie, zawsze preferuję
bardziej naturalne metody, nie tylko jeśli chodzi o antykoncepcję, ale w ogóle o
podejście do ciała i zdrowia. Lubię żyć w zgodzie z naturą i nie przepadan za
łykaniem chemii
--
-------------------
18 dzień kwietnia 2009