Autorka wątku nie napisała, że są niepotrzebne, tylko zapytała o odczucia - co
się podoba, co nie, co uczestników denerwuje itp? Szczerze mówiąc, odniosłam
wrażenie, że sama zamierza prowadzić albo już prowadzi taki kurs i chciała się
dowiedzieć, co jest ważne a co ludzi tylko wkurza.
Zgadzam się, że takie nauki MOGĄ być potrzebne i mieć wiele sensu, ale nie
wtedy, gdy prowadzący mówi, że od masturbacji się łysieje, a pożądanie jest co
prawda naganne, no ale w ostateczności można je w małżeństwie zaakceptować, że
już o macicy wysuszonej od tabletek nie wspomnę.
--
Nasz staż