Dodaj do ulubionych

Jaki prezent od chrzestnej?

14.04.09, 11:59
Najpewniej beda to pieniadze. Ile dzisiaj zwyczjowo daje chrzestny/chrzestna w
prezencie slubnym?
Edytor zaawansowany
  • 14.04.09, 12:48
    zasłyszane z ostatnich dwóch slubów na których byłam: 2000zł. Dodatkowo na
    jednym panna młoda dostała jeszcze bizuterie (ale nie widziałam jaką)
  • 14.04.09, 12:56
    Mam "przecieki", że od mojego chrzestnego ojca dostaniemy 1000 zł.
    Ja jestem chrzestną Jego wnuczki, więc za kilkanaście lat kasa wróci
    do tamtej rodzinysmile
  • 14.04.09, 15:37
    Byłam ostatnio przy rozmowie, gdzie jeden z rodziców chrzestnych stwierdził,że
    daje się tyle co na pralkę.
    Mój wujek zwykle daje 4tys.Wszystko zależy ile możesz i ile CHCESZ dać.
  • 14.04.09, 16:40
    Tyle na ile go stac. Nie dajmy sie zwariowac. Mojej chrzestnej nie stac na
    prezent, bo ledwo koniec z koncem wiaze i byloby mi glupio czegokolwiek
    oczekiwac. Wazne, ze bedzie na weselu - to tez dla niej wydatek.

    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • 14.04.09, 21:53
    inka323f napisała:

    > Tyle na ile go stac. Nie dajmy sie zwariowac. Mojej chrzestnej nie stac na
    > prezent, bo ledwo koniec z koncem wiaze i byloby mi glupio czegokolwiek
    > oczekiwac. Wazne, ze bedzie na weselu - to tez dla niej wydatek.
    >

    Zgadzam się z Tobą.
    Szkoda tylko, że tak nie wiele osób w ten sposób myśli.

    Sama mam chrześniaka, na szczęście jest jeszcze malutki i nawet do Komunii mu
    daleko, ale już widzę jakie wymagania co do prezentów np urodzinowych mają jego
    rodzice. Wydaje im się, że chrzestny to musi kupić DROGI prezent, ale tylko dla
    tego że jest chrzestnym. Nie rozumiem tego i pewnie nigdy nie zrozumiem.
  • 15.04.09, 10:24
    Popieram, nie cierpie takiego materializmu, jak się bierze kogoś na
    chrzestengo, to chyba dlatego, że chce się by był obecny w życiu
    dziecka i był w bliższej rodzinie, a nie po to, żeby dzieciak miał
    sponsora na całe życie.
    Jakkolwiek żałuje, że moi chrzestni (oboje) od rozwodów (chrzestnego
    z siostrą mojej mamy, i moje mamy z bratem chrzestenj) zniknęli
    także z mojego życia.
  • 15.04.09, 13:14
    Ja od moich chrzestnych nic nie dostałam, bo nie przyjechali uncertain
    Nawet nie raczyli mnie zawiadomić.
    Daje się tyle ile MOŻE SIĘ DAĆ. Przecież nie weźmiesz kredytu?
    Ale z tego "co się słyszy, to średnio daje się" ok 1000-1500 pln.

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • 04.05.09, 08:42
    Ja najbardziej bym chciała by chrzestni byli obecni. Niestety mój chrzestny
    zginął, więc... jak On nie może przyjść do mnie, to ja chociaż przez ślubem
    pojadę do niego na cmentarz. Nie wyobrażam sobie inaczej.
    Daj tyle ile możesz, również w zależności jak bliski macie kontakt czy jesteś
    tylko "w razie" jakiejś uroczystości.
  • 14.05.09, 18:32
    Dobrze jest mówic 1000,2000 czy 4000zł.Sama jestem chrzestną i mam
    wielki dylemat co zrobić.Jeszcze nigdy w zyciu nie byłam w takiej
    styuacji ja obecnie -sama jestem na renicie a mąż stracił
    pracę.Jestesmy po 50 r.ż i bez srodków do zycia.Renta 600zł do
    września i to mamy na 3 osoby.Nawet nie chce mi się iśc na to
    wesele ale jak mogę nie iść skoro to chrzesnika na to zasługuje bo
    jest dobrym chłopakiem-pomysli ze zlekceważyłam a jets to
    blisko..Nie mogę córki utrzymac na studiach a tu trzeba mieć na
    prezent bo nikogo to nie obchodzi-zresztą wstyd mówić -tego nikt
    nie zrozumie kto się nie znalażł sam w takiej sytuacji.Możecie
    doradzić co zrobić?wiem że nie ma odpowiedzismile)a może wziac kredyt
    na prezent?
  • 14.05.09, 21:25
    Na pewno nie brac kredytu!
    Jesli chrzesniak jest normalnym czlowiekiem, to powinno mu zalezec
    na Twojej obecnosci i znajac- mniej lub wiecej (wystarczy, ze ma
    swiadomosc, ze jestes na rencie, w jakiej wysokosci sa one w PL
    kazdy wie)- Twoja sytuacje w ogole nie powinien oczekiwac prezentu!
    W koncu zaprasza Cie chyba po to bys dzielila z nim ten uroczysty,
    radosny dzien, prawda?
    Co do prezentu- jesli nie chcesz isc tylko z bukietem (swoja droga
    straszne marnotrawienie pieniedzy), moze kup cos, co bedzie
    pamiatka, a co nie zrujnuje Twojego skromnego budzetu? Jakis album z
    dedykacja, ze to od chrzestnej z najszczerszymi zyczeniami, ladna
    ramka na zdjecie, chocby dobre wino i karta z zyczeniami.
    A jak kiedys Ci sie sytuacja poprawi (na pewno los sie odwroci
    jeszcze...!) to mu najwyzej kupisz cos z innej okazji,tudziez bez
    niejsmile
  • 14.05.09, 21:48
    popieram w 99% (ten 1% to kwiaty - ja nie uważam, żeby to było
    marnotrawstwo, ale co kto lubi wink)
    kredyt w żadnym wypadku, raczej prezent o wartości sentymentalnej
    niż materialnej - albo jeśli znasz gust młodych, nie powinno być
    trudno wybrać coś ładnego i niedrogiego (może 2 duże ręczniki z ich
    imionami, do tego jakiś romantyczny olejek do kąpieli i butelka
    szampana, z jakąś sympatyczną karteczką z życzeniami miłych chwil, 2
    t-shirty typu superżona i supermąż, jakiś humorystyczny poradnik
    życia w małżeństwie, coś w tym stylu - to nie są prezenty
    zarezerwowane dla młodych gości). A jeśli jesteś utalentowana w
    jakiejś dziedzinie, może to wykorzystasz do zrobienia prezentu od
    serca?
    --
    lipcowy Bobik w drodze wink
  • 14.05.09, 21:58
    Oczywiście że idź. Jeśli jest takim człowiekiem jak piszesz na pewno
    zrozumie. Moja chrzestna też jest w nienajlepszej sytuacji, ale dla
    mnie liczy się że będzie na ślubie, a prezent to sprawa drugorzędna.
    Da jak będzie mogła, jeśli nie to trudno.
    Kup jakieś kwiatki a co do prezentu to może zrób coś od siebie,
    jeśli masz zdolności plastyczne(namaluj obraz, pomaluj wazon
    szklany), umiesz coś uszyć(jakaś kapa na łóżko), zrób jakieś ozdoby
    szydełkiem na choinkę itp. (pomysły mi się już skończyły). Jak
    kiedyś będziesz miała pieniądze zawsze możesz im sprezentować coś
    droższego. Cóż takie jest życie i nie zawsze ma się kasę...
  • 14.05.09, 22:27
    Dziewczyny maja racje, idz na ten slub. Ale nie bierz kredytu, to wcale nie
    poprawi twojej sytuacji finansowej, a tylko pogorszy. Kup ładny i niedrogi
    prezent, a chrzesniak napewno to zrozumie. Moja chrzesna tez nie ma ciekawej
    sytuacji finansowej, ona nie pracuje wogóle, a wujek zarabia zaledwie 1500zł. Do
    tego maja na wychowaniu 10 lenia coreczke z porazeniem mozgowym. Wiem, ze nie
    moge wymagac od niej grubej koperty, czy prezentu za kilka setek, poza tym sama
    zle bym sie z tym czuła. Najwazniejsze aby była.
    --
    agniesia3107.blog.interia.pl
  • 14.05.09, 22:30
    Oczywiście idź. Jeśli masz taką sytuację, że nie masz na prezent,
    powiedz po prostu swojemu chrześniakowi - na pewno zrozumie. Możesz
    kupić symboliczny prezent - myślę że za ok 20 pln można kupić np
    album na zdjęcia, w którym będą mogli trzymać potem zdjęcia ślubne,
    albo jakąś ramkę na zdjęcie smile Najważniejsza jest obecność i nie da
    się tego przeliczyć na grubość koperty smile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.