Dodaj do ulubionych

Lista weselnych kiczów

23.06.09, 09:29
Z przymrużeniem oka, macie ochotę się pośmiać?
Można i z siebie wink

Listę moim zdaniem otwierają wierszyki wszelkiej maści, żenujące w komunikacji
między dorosłymi, bądź co bądź, ludźmi.

Kto da więcej??


--
Łódzkie Forum Ślubne
Edytor zaawansowany
  • tabakierka2 23.06.09, 09:35
    wypuszczanie gołebi przed kościołem
    sztuczne margaretki 'wysypane' wzdłuż dywanu, po którym para młoda
    szła do ołtarza - na szczęście nie było tego u nastongue_out
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • allejra 23.06.09, 09:36
    1. Dekoracja aut na masce: misie,lalki,gołąbki.
    2. Kwiaty zamrożone w bryłach lodu.
    3. Prezenty w postaci kulek do kąpieli i podgrzewaczy na ciepły posiłek
    4. Chamskie przyśpiewki o teściowej podczas oczepin.
  • a1ma 23.06.09, 09:38
    allejra napisała:
    > 3. Prezenty w postaci kulek do kąpieli i podgrzewaczy na ciepły posiłek

    Nie rozumiem?

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • zia86 23.06.09, 09:45
    Chyba chodziło o prezenty dla gości. Ktoś pewnie pomyślał, że będzie
    oryginalny i da na prezent takie kolorowe kulki, do kąpieli ale na to
    żeby dać podgrzewacze to bym nie wpadła. Ja dodam jeszcze:
    - Wszelkiej maści gołąbki, serduszka itd. za PM
    - Race na torcie/świniaku
    - Pewnie większość się ze mną nie zgodzi ale balony a przynajmniej
    ich duża ilość
    - Dekoracja takimi drobnymi światełkami albo sztucznymi kwiatami
    - Dawanie wódki po weselu
    - Konkursy oczepinowe typu jajko przez nogawkę, seksowny taniec itd.
    - Krzyczenie gorzkiej wódki światkom gdy nie są parą, jak są parą to
    też ale to jeszcze można przymknąć oko.
  • tabakierka2 23.06.09, 09:47
    zia86 napisała:

    > Chyba chodziło o prezenty dla gości. Ktoś pewnie pomyślał, że
    będzie
    > oryginalny i da na prezent takie kolorowe kulki, do kąpieli ale na
    to
    > żeby dać podgrzewacze to bym nie wpadła.


    Ale to zły prezent?
    Chyba bym się ucieszyłasmile

    Ja dodam jeszcze:
    > - Wszelkiej maści gołąbki, serduszka itd. za PM
    > - Race na torcie/świniaku
    > - Pewnie większość się ze mną nie zgodzi ale balony a przynajmniej
    > ich duża ilość
    > - Dekoracja takimi drobnymi światełkami albo sztucznymi kwiatami
    > - Dawanie wódki po weselu
    > - Konkursy oczepinowe typu jajko przez nogawkę, seksowny taniec
    itd.
    > - Krzyczenie gorzkiej wódki światkom gdy nie są parą, jak są parą
    to
    > też ale to jeszcze można przymknąć oko.

    Podpisuję się obiema konczynami !

    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • zia86 23.06.09, 09:50
    Może to nawet fajnie wyglądało(bo te kulki są przeważnie fajne
    kolorowe) ale chodzi o "sugerowanie" gościom, że się nie myją. tongue_out Ja
    bym się nie obraziła ale niektórzy na pewno tak.
  • a1ma 23.06.09, 09:48
    Ale z tym ciepłym posiłkiem - o co chodzi??

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • zia86 23.06.09, 09:55
    No wydaję mi się, że chodziło o takie małe świeczki, które można
    wkładać do takiej specjalnej konstrukcji i on ma niby podgrzewać
    posiłek.http://www.edekoracje.pl/dane/small/f080642ea2c4444e965dc8
3fc68b767c.jpg
  • nati.82 23.06.09, 09:51
    Kit nad kicze to balony i wielka dekoracja nad miejscem dla młodych.
  • a1ma 23.06.09, 09:52
    Najlepiej w kształcie wielkiego serca big_grin

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • zia86 23.06.09, 09:57
    Tak wielkie czerwone serce które do niczego nie pasuję. Ogólnie uważam
    też, że przesadzenie, niedopasowanie dekoracji też nie jest fajne. A
    wiem co jeszcze zostawianie tych samych sztućców przez cały czas
    trwania wesela i to już moje małe zboczenie, podawanie herbaty i kawy w
    szklankach.
  • brandy_aleksandra 23.06.09, 10:11
    z tym, ze brak wymiany sztućców czy kawa w szklankach podchodzi mi tu bardziej
    pod "niedociągnięcia" czy niedogadanie szczegółów z obsługą.
    I to jest właśnie coś, czego się obawiam, że w trakcie wesela wyskoczy mi nagle
    coś/ktoś co mi wcześniej do głowy nie przyszło.

    A kicz to dla mnie coś, co sami sobie zgotowaliśmy wink

    I zagadką dla mnie są te wymienione "kwiaty w bryle lodu" <??>
  • brandy_aleksandra 23.06.09, 10:15
    ogólnie balony to pole do popisu - są jeszcze pękające balonytongue_out
  • a1ma 23.06.09, 10:16
    Chodzi o duży balon i masę malutkich baloników w środku?
    Może to współczesny symbol płodności? tongue_out

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • zia86 23.06.09, 10:19
    Tak pękające balony i jeszcze taki flak potem wisi na suficie. No właśnie to są rzeczy które może obsługa zawalić a nam by do głowy nie przyszło, żeby się o coś takiego spytać. Ale skoro już wiem, że takie sytuację się zdarzają to zastrzegę sobie również i to. smile
    Kwiat w bryle lodu to coś takiego:
    http://www.rphotosonline.com/albums/Icehotel/Ice_flower_800_dsc_5027.sized.jpg
  • a1ma 23.06.09, 10:20
    I co się z takim kwiatem robi na weselu?

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • zia86 23.06.09, 10:27
    Wydaję mi się, że to niby do dekoracji ma być. A i tutaj dochodzimy do
    następnego kiczu czyli lodowych rzeźb. smile
  • stworzenje 23.06.09, 10:36
    Moje kategorie kiczów weselnych:

    1.przyśpiewka "gorzka wódka"-w zbyt dużych ilościach bez wyczucia i wszelkie
    podteksty erotyczne-zabawy itd.tudzież jak ktoś wspomniał o teściowej jakieś
    głupie wierszyki.
    2.Gołąbki-w każdej postaci czy to za młodymi,czy to na zaproszeniu,czy to na
    torcie itp. tak samo jak puszczanie ich po wyjściu z kościoła
    3.tablica "koniec wolności" zamiast rejestracji
    4.koło w kiecce dość widoczne przez materiał itd.
    5.wszelkie miśki w/w gołąbki,lalki na masce samochodu
    6.trąbienie klaksonem podczas przejazdu np. w samochodzie młodych itd.
    7.tipsy - niestety ale to jest dla mnie duży synonim kiczu nie tylko na weselu
    8.zaprezentowana ostentacyjnie na foto podwiązka, w ogóle ona sama w sobie to
    taki też z deka kicz,jeśli już to dwie lepiej by się prezentowały i to tylko na
    pończochach czy to do pasa czy samonośnych,bo na rajtuzach to już w ogóle jak
    kwiatek do kożucha wink
  • stworzenje 23.06.09, 10:42
    aaa jeszcze:

    9. zawieszki/naklejki na wódkę m.in. z jakimiś głupimi wierszykami uncertain
  • paskud_agg 23.06.09, 11:00
    stworzenje napisała:
    > 3.tablica "koniec wolności" zamiast rejestracji

    Wszelkie tego rodzaju tablice wołają o pomstę do nieba, to po pierwsze, a po drugie, jest to łamanie prawa, bo nie wolno jeździć samochodem z zakrytymi/ubłoconymi/nieczytelnymi tablicami lub bez tablic w ogóle ;p

    > 8.zaprezentowana ostentacyjnie na foto podwiązka,
    Zgadzam się! I już parę razy widziałam takie cudo właśnie na rajstopach big_grin

    Jeszcze dorzucę bramki. Może to nie kicz, ale jak dla mnie - chamówa. Co to ma znaczyć, że mnie ktoś samochodem nie przepuści, zanim mu wódki nie dam? Paszoł won!

    I jeszcze kicz nad kicze: kiecka krótka z przodu, długa z tyłu, a do niej koronkowe kozaczki. Najlepiej w środku panna z solarium siłą wyciągnięta, to już mój absolutny ślubny faworyt big_grin
    --
    A teraz, powiem skromnie, odkrywam w sobie nowy talent.
    Jupiii!
  • tabakierka2 23.06.09, 11:04
    paskud_agg napisała:


    >
    > Jeszcze dorzucę bramki. Może to nie kicz, ale jak dla mnie -
    chamówa. Co to ma
    > znaczyć, że mnie ktoś samochodem nie przepuści, zanim mu wódki nie
    dam? Paszoł
    > won!
    >

    mówimy o takich sznurkach, które dzieciaki trzymają i zanim nie da
    się czegoś, oni nie chcą przepuścić?
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • paskud_agg 23.06.09, 12:13
    Ja dzieci nie widziałam w tej roli i nie o tym piszę.
    Miałam na myśli dorosłych chłopów, co barykadują drogę i chcą wódki!
    Widziałam raz jedną fajną bramę - chłop się przebrał za babę (taką wsiową
    staruchę) i za to dostał butelkę, to było OK, bo coś dał od siebie, jeszcze
    przyśpiewywał i tańcował big_grin
    Ale jak ktoś tak po prostu wychodzi i robi bramę, to sorry, frajera se szuka.

    Dobrze, że we wsi Warszawa czegoś takiego się nie widzi, bo bym nie zdzierżyła ;p
    --
    A teraz, powiem skromnie, odkrywam w sobie nowy talent.
    Jupiii!
  • stworzenje 23.06.09, 12:17
    paskud_agg napisała:

    > staruchę) i za to dostał butelkę, to było OK, bo coś dał od siebie, jeszcze
    > przyśpiewywał i tańcował big_grin
    > Ale jak ktoś tak po prostu wychodzi i robi bramę, to sorry, frajera se szuka.


    o to to fajne faktycznie smile.Nas osobiście to pod kościołem wkurzyły małolaty
    które wyskoczyły po wódkę,jak zapytaliśmy o lat 18-naście który z nich ma to
    minuta osiem gdzieś zniknęły bez pytania o alkohol więcej.
  • majself 10.08.09, 10:11
    Mnie zszokowała taka "bramka" stworzona przez ministrantów przy wyjściu z
    kościoła... Stali, trzymali ten sznurek i pobrzękiwali koszykami na pieniądze.

    Wiele nie dostali, bo większość gości (tak jak i ja zresztą) nie miała przy
    sobie portfeli. Bo niby gdzie? Wypchać kieszeń w marynarce czy trzymać pieniądze
    za dekoltem? To był straszny obciach dla pary młodej moim zdaniem. Sądzę, że
    należy to dopisać do listy "powiedzieć księdzu, żeby do tego nie dopuścił".
    --
    "Rowerzyści świadczą o jakości współczesnego miasta, niczym raki o czystości
    jeziora, są oznaką tego, że miasto jest sprawnie i bezpiecznie zorganizowane."
    http://ich4pory.blogspot.com

    majself = płeć żeńska
  • a1ma 23.06.09, 11:05
    paskud_agg napisała:

    > I jeszcze kicz nad kicze: kiecka krótka z przodu, długa z tyłu, a do nie
    > j koronkowe kozaczki. Najlepiej w środku panna z solarium siłą wyciągnię
    > ta, to już mój absolutny ślubny faworyt big_grin

    Najlepiej w grudniu (no bo przecież kozaczki), miut! big_grin

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • stworzenje 23.06.09, 11:06
    paskud_agg napisała:

    > ugie, jest to łamanie prawa, bo nie wolno jeździć samochodem z zakrytymi/ubłoco
    > nymi/nieczytelnymi tablicami lub bez tablic w ogóle ;p

    no to samo z klaksonem - nie wolno używać ot tak.a co do tablic te inne mnie
    jeszcze tak nie drażnią - niech każdy robi jak chce,fakt my nie mieliśmy wcale
    tylko oryginalna tablica z rejestracją.

    >
    > > 8.zaprezentowana ostentacyjnie na foto podwiązka,
    > Zgadzam się! I już parę razy widziałam takie cudo właśnie na rajstopach big_grin

    i się zsuwa w tańcu nieźle bo widziałam. A do pończochy samonośnej zawsze sobie
    można przyszyć delikatnie nitką żeby na bank nie spadły i właśnie dwie ładniej
    wyglądają i sensownie.

    >
    > znaczyć, że mnie ktoś samochodem nie przepuści, zanim mu wódki nie dam? Paszoł
    > won!

    no to dziwne jest zwłaszcza jak ktoś taki namolny jest, bo ja grzecznie dzieci
    po cukierki,czy dorosły po alkohol to do przeżycia.

    >
    > j koronkowe kozaczki. Najlepiej w środku panna z solarium siłą wyciągnię
    > ta, to już mój absolutny ślubny faworyt big_grin

    oj tak to mega "faworyt" uncertain
  • marina111 23.06.09, 22:21
    Ja bardzo chce miec brame imowie to głosno z nadzieja ze ktos usłyszy i mi zrobi
    (bo głupio kogos poprosicwink
    Chce zeby mi trąbili i jeszcze jechali na awaryjnych. Chce miec wokoł siebie
    wieli szum bo to wazny dla mnie dzien.

    Podobaja mi się sukienki z przodu krótkie a z tyłu długie, choc moze bez tych
    kozaków bo faktyznie sa obciachowe.
  • kas.ja87 29.07.09, 10:07
    Tipsy - to jest to! Najgorszy tzw. chamski frencz smile
    Do tipsów dodam włosy z bardzo wyraźnymi blond pasemkami z niesamowitą ilością
    lakieru, brokatu itd.
    Do tego welon obszyty lamówką.
    Przyśpiewka " a teraz idziemy na jednego".
  • odzim22 23.06.09, 16:13
    Zgadzam sie, jeden taki "ołtarzyk" dla młodych tak poraził mnie
    swoim wyglądem w ostatnią sobotę, że nie mogę wymazać go z pamięci.
    Powinni tego zabronić.
  • e.milia 28.10.09, 00:27
    A ja ostatnio widziałam kilka filmów weselnych u naszej orkiestry i tam naprawdę
    był ołtarzyk za parą młodą. Nie żadne serce, tylko jakiś tiul i święty obrazek!
    To dopiero kicz czy nie wiem, jak to nazwać.

    Zwłaszcza, że na tym samym weselu widać było tuż pod tym obrazkiem śpiącego na
    krześle gościa, no i naprawdę wulgarne zabawy - na specjalne życzenie pary
    młodej (zespół powiedział, że właściwie nigdy takich nie robi ale tutaj młodzi
    sami chcieli, to cóż poradzić).

    A z tym świętym obrazkiem to podobno w niektórych miastach jest taki zwyczaj, że
    para młoda od rodziców dostaje w prezencie ślubnym i potem go się wiesza w sali
    za młodymi.
    Dla mnie kiczem są jeszcze w ogóle jakieś dekoracje z takich udrapowanych
    materiałów czy tiulu na stołach. No i niektóre pokrowce na krzesła też podchodzą
    pod kicz moim zdaniem (chociaż nie wszystkie). Albo w jakiejś sali widziałam
    takie duże krzesła dla młodej pary w kolorze złoto-bordowym, jak tron normalnie
    - tez mega kicz.

    O reszcie już było, nie ma co się powtarzać.
  • megi1973 28.10.09, 09:17
    no nie mogę jakoś rozstać się smile Absolutnym kiczem nr 1
    jest "Cudownych rodziców mam" i kwiaty-dla rodziców o których ja
    jako gość wiem że nie byli cudowni dla panny młodej/pana młodego(a
    nawet więcej-wiem ile przez rodziców zostało wylanych łez) no ale to
    taka tradycja no i co by goście powiedzieli...a potem kwaiaty dla
    chrzestnych
  • allejra 23.06.09, 09:57
    Kulki do kąpieli - odblaskowe,w folii zakupione w Klubie Książki Księgarni Krajowej.
    Podgrzewacz - wielka szklana misa z małymi świeczkami,które się podstawia pod
    misę na plastikowych trzymadełkach.Malutkie 3 płomienie mają podgrzać posiłek w
    wielkiej misie smile SZOK
  • tabakierka2 23.06.09, 09:58
    a co powiecie na
    PODANIE OCTU DO GALARTU W BUTELCE???smile
    miało miejsce na naszym weselu.
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • zia86 23.06.09, 10:13
    W sensie takiej dużej butelce? Takiej co to tylko one w PRLu na półkach
    były? Czy w małych buteleczkach przygotowanych do tego? Bo jak to
    pierwsze to nie bardzo a jak to drugie to mogło być. smile Ale to wy nie
    dopilnowaliście, czy obsługa miała taki genialny pomysł?
  • tabakierka2 23.06.09, 10:16
    zia86 napisała:

    > W sensie takiej dużej butelce? Takiej co to tylko one w PRLu na
    półkach
    > były?

    taki to był ocet
    http://www.jamar.pl/uploads/.articles/14/ocet_s500.jpg


    Ale to wy nie
    > dopilnowaliście, czy obsługa miała taki genialny pomysł?

    Pani kelnerka poproszona o ocet do galartu taką właśnie zgrabną
    buteleczkę przyniosłabig_grinsuspicious
    Ku 'uciesze' teścia megotongue_out
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • a1ma 23.06.09, 10:17
    WOW. Pomysłowość ludzka nie przestaje mnie zadziwiać <lol>

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • zia86 23.06.09, 10:21
    Mnie też. Czyli to nie wasza wina. Ale w takim razie to też powiem
    obsłudze, że jak gość będzie o coś prosił, to żeby mu tego nie
    przynosić w butelkach/słoikach itd. To są takie elementarne rzeczy ale
    jak widać ludzi i to związani z gastronomią tego nie wiedzą...
  • emily_valentine 23.06.09, 10:31
    Balony, gołębie, motyle, bańki mydlane, dymy, pękające balony,
    dekoracje ze styropianu i foli aluminiowej, sztuczne (cokolwiek),
    folia na obrusach, bramy ze sztucznych kwiatów w kościele, kilometry
    tiulu, kilogramy dekoracji...

    dużo by można jeszcze wymieniać sad
  • zia86 23.06.09, 10:50
    Emily folia na obrusach? A cóż to takiego?
  • emily_valentine 23.06.09, 21:20
    zia86 napisała:

    > Emily folia na obrusach? A cóż to takiego?

    Zwykły obrus (oczywiście plamoodporny) przykrywa się folią
    przezroczystą, co by się nie pobrudził (sic!). Widziałam coś takiego
    całkiem często.
    Podobnie rzecz się ma z foliowaniem pilota do tv, komórki, dywanu
    itd.
  • nolcia821 27.07.09, 17:42
    wszystko to co wymieniacie to kicz nad kiczami.Uważam że to strata kasy uncertain
  • brandy_aleksandra 23.06.09, 10:23
    rozumiem, tabakierka, że nie byliście przygotowani na taką okoliczność, bo nie
    mieliście zawieszek na ocet wink tongue_out
    oczywiście z "wierszykiem"

    "Chlapnij octu se w potrawe
    gwarantuje git zabawę"

    tongue_out

  • a1ma 23.06.09, 10:25
    > "Chlapnij octu se w potrawe
    > gwarantuje git zabawę"
    >
    > tongue_out

    Weź, parsknęłam śmiechem w monitor tongue_out

    --
    Łódzkie Forum Ślubne
  • tabakierka2 23.06.09, 10:25
    brandy_aleksandra napisała:

    > rozumiem, tabakierka, że nie byliście przygotowani na taką
    okoliczność, bo nie
    > mieliście zawieszek na ocet wink tongue_out
    > oczywiście z "wierszykiem"
    >
    > "Chlapnij octu se w potrawe
    > gwarantuje git zabawę"
    >
    > tongue_out
    >

    big_grinbig_grinbig_grinsuspicious
    umarłam!!!big_grin
    no niestety nie byliśmy, jak widać przygotowani na taką okolicznośćbig_grin

    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • zia86 23.06.09, 10:28
    Świetny wierszyk. big_grin Przecież ta kobieta mogła przynieść ten ocet w
    czymś mniej ostentacyjnym i by nie było problemu. smile
  • tabakierka2 23.06.09, 10:37
    zia86 napisała:

    > Świetny wierszyk. big_grin Przecież ta kobieta mogła przynieść ten ocet
    w
    > czymś mniej ostentacyjnym i by nie było problemu. smile

    wiadomo, ze by mogłatongue_out
    żółtodzioby na wakacje zatrudnili i taki efekttongue_out

    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • inka323f 23.06.09, 10:34
    Co to jest galart?
    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • tabakierka2 23.06.09, 10:38
    inka323f napisała:

    > Co to jest galart?

    galart

    http://mycuisine.blox.pl/resource/galart.jpg
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • stworzenje 23.06.09, 10:49
    tabakierka2 napisała:

    > inka323f napisała:
    >
    > > Co to jest galart?
    >
    > galart
    >


    o cacy cacy zjadłabym bo takowe lubię smile. A powiedz mi to w regionie się tak u
    Ciebie mówi czy zwykła literówka? Bo u mnie po prostu galaretka smile. Ale z octem
    co wyżej opisują dziewczyny niezły czad, w ogóle fajny wątek został założony smile.
  • tabakierka2 23.06.09, 10:52
    stworzenje napisała:

    A powiedz mi to w regionie się tak u
    > Ciebie mówi czy zwykła literówka? Bo u mnie po prostu galaretka

    znalazłam coś takiego

    pl.wiktionary.org/wiki/galart
    ale nie wiem, czy to poznańskie określenietongue_out Zawsze się tak u nas
    mówiło, a galaretka to taka owocowa raczejsmile




    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • stworzenje 23.06.09, 10:58
    tabakierka2 napisała:


    > ale nie wiem, czy to poznańskie określenietongue_out Zawsze się tak u nas
    > mówiło, a galaretka to taka owocowa raczejsmile
    >


    o to dokładnie tak może być że regionalne smile. Tak jak w Krakowie się mówi:
    poszarpało czyli zepsuło coś smile.U mnie jeszcze się mówi po prostu: nóżki w
    galarecie.
  • paskud_agg 23.06.09, 11:05
    U mnie galaretka jest owocowa, to co na obrazku było u mnie zwie się galaretą, a
    u mojego lubego zimnymi nóżkami (choćby i tam nóżek nie było).

    Ale ocet do tego? U mnie się octu używało tylko do farbowania jajek, z rzadka do
    sosu do sałaty, ale jak kto lubi.
    --
    A teraz, powiem skromnie, odkrywam w sobie nowy talent.
    Jupiii!
  • tabakierka2 23.06.09, 12:07
    paskud_agg napisała:


    > Ale ocet do tego?

    ja też nie używam octu do galartu, ale generalnie ludki tak jedzą.
    Jeszcze czasami skrapiają cytryną np. chyba chodzi o to, żeby kwaśne
    było.


    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • stworzenje 23.06.09, 12:11
    tabakierka2 napisała:

    > ja też nie używam octu do galartu, ale generalnie ludki tak jedzą.
    > Jeszcze czasami skrapiają cytryną np. chyba chodzi o to, żeby kwaśne
    > było.
    >

    tak ja jestem m.in. ten ludek co cytryną skrapia smile, tak żeby kwaśniejsze
    było.A z octem się spotkałam nie raz w różnych barach chociażby jako dziecko
    jeszcze pamiętam zawsze stał w małej karafce w baru z czasów PRL-u smile.
  • tabakierka2 23.06.09, 12:12
    stworzenje napisała:

    > A z octem się spotkałam nie raz w różnych barach chociażby jako
    dziecko
    > jeszcze pamiętam zawsze stał w małej karafce w baru z czasów PRL-
    u smile.

    no widzisz. W barze popeerelowskim stał w karafce a u nas na weselu
    w butelcebig_grinsuspicious a pani napewno PRLu nie pamiętałatongue_out (miała może z
    17lat max).
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • stworzenje 23.06.09, 12:18
    tabakierka2 napisała:

    > no widzisz. W barze popeerelowskim stał w karafce a u nas na weselu
    > w butelcebig_grinsuspicious a pani napewno PRLu nie pamiętałatongue_out (miała może z
    > 17lat max).

    hihi dobre smile.No taka mała karafka-kryształek kurde moja mama ma gdzieś taką
    bodajże w szafce nawet smile.Ocet jabłkowy tez dobry jest do tego smile
  • tabakierka2 23.06.09, 12:19
    a Ty już weszłaś, wiesz gdzie?suspicious
    przywitaj się ładnie, alk jakiś postaw, tudzież kawusięsuspicious
    no no....szybciutko!smile
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • jestem_73 27.10.09, 14:08
    a ja pamiętam jak dwadzieścia parę lat temu na weselu mojej ciotki była oranżada
    w butelkach, a ocet podano w takich samych przewiązanych wstążeczkąsmile dziadek
    polał sobie z tej drugiej aby popić kielichasmile)))
  • annataylor 03.08.09, 15:09
    u mnie na galart mowi sie "zimne nogi" smile
  • inka323f 24.06.09, 13:05
    stworzenje napisała:

    > o cacy cacy zjadłabym bo takowe lubię smile. A powiedz mi to w regionie się tak u
    > Ciebie mówi czy zwykła literówka? Bo u mnie po prostu galaretka smile. Ale z
    octem co wyżej opisują dziewczyny niezły czad, w ogóle fajny wątek został
    założony :-
    > ).

    Dlatego napisalam, bo u mnie to zawsze galaretka byla z kurczaka.
    Pewnie regionalne okreslenie.

    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • nuna.k 28.07.09, 08:50
    Oświeć mnie proszę co to jest galart?? jakaś wersja galarety czy literówka?
  • kawaimleko 05.08.09, 11:49
    to cymbaliki
  • lisia312 27.10.09, 20:03
    tymbaliki to galaretka z kurczaka
    zimne nóżki w galarecie to galareta z nóżek wieprzowych ( może być z dodatkiem
    wieprzowiny)
    Na Śląsku nazywa się to danie GALERT
    --
    Zapomnieć o wyrządzonej krzywdzie jest najlepszą zemstą / Eklezjasta/
  • a_nick.pl 23.06.09, 10:30
    Przestrojona panna młoda, czyli na każdą część ciała zakładamy jakąś
    ozdóbkę. Biżuterię, kwiatek, kokardkę, tiul, koronkę itp.

  • zia86 23.06.09, 10:34
    O dokładnie i na główkę diadem welon i kwiat, ogólnie diadem to dla
    mnie też kicz ale to już zależy co kto lubi. Strojna suknia i jeszcze
    mnóstwo biżuterii i bogaty welon.
  • nissa.fr 23.06.09, 12:04
    Podpatrzone na emama:
    tackyweddings.com/2008/11/06/chav-wedding/
  • budyniowa123 23.06.09, 13:17
    1) pierwszy taniec w sercu z róż albo lampeczek... najlepiej do melodii "juz mi
    niosa suknie z welonem"
    2) oczepinowe zabawy
    3) kozaczki, tipsy, solara...
    4) disco-polo
    5) stroik za młodymi
    6) i pewnie wiele się ze mną nie zgodzi- ale dla mnie w złym guście jest proste,
    zupełnie pozbawione nowości menu... ja nie mówię broń boże, żeby szaleć, ale
    zestaw rosół, kotlet i kapucha mnie dobija...

    U nas będzie czerwony dywan... tongue_out W końcu restauracja Filmowa, więc poszliśmy na
    całość... przynajmniej wesoło będzie.

    Aha, i u nas są malutkie lampeczki (ktos napisał, że kicz) ale akurat w
    przypadku tej restauracji- wyglądają świetnie mz. tongue_out

    Pani nam zaproponowała czerwone, pluszowe serca zwisające z sufitu... ale
    zrezygnowaliśmy bez żalu...

  • may_flower 23.06.09, 13:45
    Większość rzeczy już wymieniona, ale dla mnie jeszcze jeden wielki kicz to "Cudownych rodziców mam"
    oraz jak niektórzy biorą na pierwszy taniec "windą do nieba" - nie rozumiejąc tekstu hehesmile
  • nakro30 23.06.09, 14:59
    czytajac wasz wypowiedzi to pewnie chcielibyscie szary koscioł, sale
    i samochód. Taki kolejny szary dzien w waszym zyciu?????
  • paskud_agg 23.06.09, 15:06
    No nie mów, że widzisz tylko dwie możliwości: kicz na całość albo wszystko szare
    i zwykłe.

    Poza tym, są pewne granice, których normalny człowiek przekraczać nie chce
    (hm... kozaczki), a niektórymi kiczowatymi rzeczami można się pobawić i będzie
    fajnie smileNa co dzień widać to w modzie; dwie plastikowe bransoletki dopasowane
    do całości są OK, ale już cała dziewczyna zestrojona jak z bazaru już nie.
    Trzeba zachować pewien umiar, tak jest ze wszystkim, ze ślubem również.
    --
    A teraz, powiem skromnie, odkrywam w sobie nowy talent.
    Jupiii!
  • budyniowa123 23.06.09, 15:24
    No, ja np będę miała szara salę... ściany sa szare, stoły sa czarne... i do tego
    białe obrusy, prosta biała zastawa i kwiaty- kalie...
    czarne załsony, a na nich malutkie lampeczki
    Ktos pewnie powie, że jak na stypie tongue_out
    A ja powiem, że prosto i z klasą...
    Bez gołąbków, balonów, tiulu itp.

    kicz to przede wszytkim (dla mnie) synonim przesytu... za dużo ozdób, za dużo
    przaśności, za duze sukienki (nie chodzi o rozmiar), welony, diademy, za
    błyszczące, brokatowe... i wszystko za...
  • zia86 23.06.09, 15:24
    Absolutnie nie. smile Dziewczyny wiedzą, że jestem ostatnia do szarych
    rzeczy i uważania tego dnia za normalny. big_grin Chodzi o dekoracje z żywych
    kwiatów, ale nie przesadzone też, odpowiednie podanie posiłków, żeby
    panna młoda nie była przebajerowana a elegancka i piękna, żeby i ślub i
    wesele miało odpowiednią oprawę muzyczną, w kościele to wiadomo jakieś
    instrumenty klasyczne na ślubie brak syntezatorów. Nie mówię, już o
    takich drobiazgach jak to żeby dekoracja była dostosowana
    kolorystycznie do sali i poligrafii. wink
  • odzim22 23.06.09, 16:18
    Świeżyzna z ostatniego weekendu. Szampan podany w literatkach...
  • amra24 23.06.09, 16:52
    Zaciekawil mnie Twoj wystroj sali. Ja mysle nad bialo czarnym. Mozesz mi
    powiedziec gdzie masz swoje wesele? GDzie znalazlas taka sale?Bylabym wdzieczna
    za infosmile
    --
    I still haven't found what I'm looking for...
  • budyniowa123 23.06.09, 17:02
    Restauracja Filmowa w Łodzi...
    www.filmowa.eu/
    tu jest galeria
    U nas nie będzie plakatów na kolumnach i będa inne światła, bez tego niebieskiego
    na żywo wygląda to lepiej, bo na tych fotkach ta sala się mała wydaje.
    I na zdjęciach nie ma kanap- białych, stojacyh sobie "kąciku wypoczynkowym"
  • amra24 23.06.09, 18:00
    Jak od wielu wielu lat mam swoja liste koszmarkow weselnychsmile
    I co najgorsze, zawsze sie powtarzaja prawie na kazdym weselusad

    1. Tort ze sztucznymi ogniami! Zia widze , ze mamy nawet podobne okreslenie!Ja
    na to mowie: tort z racami! Nie rozumiem czemu wszyscy klaszcza, gdy na sale
    wjezdza tort! Na ostatnim weselu wszyscy siegali po aparaty i kamery, zeby
    nakrecic owy tort z tymi nieszczesnymi rakietami. Paskudstwo. Na swoim weselu
    ide wbrew tradycji- nie bede miala zadnego tortu o 12. I dobrze mi z tym.

    2. Idiotyczne wiejskie przyspiewki przy stolach: "do przodu, do tylu..", "gdybym
    mial gitare" i inne duperele z "gorzka wodka" wlacznie. DLa mnie szczyt tandety.
    A jak juz zespol pyta sie szablonowo " jak smakuje wodka?" I pozniej tradycyjnie
    spiewa sie " gorzka wodka", az mnie skreca. Ze wstydu. Szkoda mi wtedy PM, ze
    musza robic z siebie klaunow.

    3.Wypuszczanie golabkow, baniek mydlanych, dymu, konfetti.

    4. Mega duzy balon , ktory przekluwa sie w trakcie tanczenia pierwszego tanca
    PM. Tandeta. Ostatnio rozbawil mnie widok swiadka, ktory krazyl po sali z takim
    wielkim szpikulcem w celu pozneijszego przeklucia owego balona. Pozniej takie za
    przeproszeniem g***wno paleta sie pod nogami- bo przeciez nikt tego nie sprzata.

    5. Ukladanie serca z kwiatow na 1 taniec PM. Ostatnio byla tak mala sala, ze nie
    dalo rady nie deptac tych biednych kwiatow.PO co to to?

    6. Wszelkie dekoracje balonowe, serpentyny, stroiki z golabkami na samochod, i
    mega oltarzyki , ktore znajduja sie za PM na sali.

    7.Zawieszki na wodke. Nie rozumiem idei.

    8.Usilnie wymyslane wierszyki na zaproszenia. DOszlo do tego, ze nigdy nie
    czytam zaproszen, tylko patrze kiedy i gdzie bedzie ceremonia.

    9. Razi mnie takze pozyczanie nie wiadomo jakich super samochodow na slub. PO co
    robic taka szopke? Jak sie jezdzi na codzien maluchem, to po jakiego gwozdzia
    szpanowac wypozyczonym mercem? I to tylk zazwyczaj na czas slubu, ewentualnie
    jeszcze dojazdu do restauracji, a potem koniec. Samochod znika. A juz wogole
    kiczem jest wypozyczanie limuzyny! Mialam niestety ta "okazje" jechac takim
    czyms, jako ze bylam swiadkowa. W srodku smierdzialo fajkami, a dla ozdoby byly
    wazoniki ze sztucznymi kwiatkami. Brrrrrrr

    10. WIelkie koki, loki i brokaty. Lacznie z tipsami. Siedzialam niedawno u
    fryzjera, niestety w sobote, a to wiadomo, ze maja mnostwo slubnych fryzur. Ale
    to co robia sobie przyszle PM, wola o pomste do nieba! Mozna nie poznac tych
    dziewczyn! Ja rozumiem, ze musi sie owy kok trzymac cala noc, ale taki sagan na
    glowie na prawde nie zdobi zadnej z nas.

    Na razie tylko tyle. Wiecej grzechow nie pamietam.
    Ufff



    --
    I still haven't found what I'm looking for...
  • croolewna 23.06.09, 20:06
    A co myślicie o grajkach (zespole muzycznym), który gra pod blokiem
    panny młodej, gdy przyjeżdża po nią młody?

    Co myślicie o dekoracji domu panny młodej, ewentualnie klatki
    schodowej jej rodziców?

    Aż dziw, że jeszcze nikt o tym nie wspomniałsmile
    --
    croolewna.blox.pl/html
  • majself 10.08.09, 10:30
    Domofon należy bezwzględnie udekorować! Najlepiej wieńcem ze sztucznymi kaliami.
    --
    "Rowerzyści świadczą o jakości współczesnego miasta, niczym raki o czystości
    jeziora, są oznaką tego, że miasto jest sprawnie i bezpiecznie zorganizowane."
    http://ich4pory.blogspot.com

    majself = płeć żeńska
  • anka.g1 23.06.09, 20:28
    Moja lista smile
    1.tzw. wykupywanie pani i pana młodego, świadkowie przyjeżdżają do domu młodych i targują się z rodziną ile wódki dadzą za młodą/młodego
    2.trąbienie w drodze do/z kościoła
    3.tu sie powtórzę- oltarzyki za PM
    4.obsceniczne zabawy podczas oczepin
    5."cudownych rodziców mam" i tańczenie z rozicami w kółeczku za rączki
    6.disco polo
    7.zbyt częste gorzko, gorzko i ta przyśpiewka o całowaniu sie na stole, młodzi muszą wtedy wdrapywac sie na stół i całować;/
    8.zespoły grające z playbacku

    I to chyba tyle, nic więcej nie przychodzi mi do głowywink
    a tak w ogóle to fajny tematsmile

    --
    Zadzwoń do mamy!
  • tabakierka2 24.06.09, 07:12
    Nie kojarzę większości 'obciachów' o których piszecietongue_out

    co to ołtarzyk za PM???
    całowanie się na stole PM?
    'gorzka wódka'?????? co to to?smile
    --
    http://tinyurl.com/agdvt9
    Mówcie do mnie Rysowink
  • stworzenje 24.06.09, 10:19
    tabakierka2 napisała:

    > Nie kojarzę większości 'obciachów' o których piszecietongue_out
    >
    > co to ołtarzyk za PM???

    ołtarzyk - potoczne określenie tony dekoracji za miejscem gdzie siedzą na sali
    młodzi typu: serduszka, gołąbki-ah jakie to "słodkie" ptaszki fuj, czasem
    pojawia się jakiś napis.Ogólnie często tego za dużo tam jest.

    > całowanie się na stole PM?
    > 'gorzka wódka'?????? co to to?smile

    gorzka wódka- przyśpiewka, moim zdaniem dość durna,ot takie wynoszenie wódki na
    rangę piedestału ponad inne alkohole i przy tym szukanie sensacji w tym, że
    młodzi się pocałują. Całowanie na stole-odmiana tego tekst przyśpiewki "u nas
    moda taka całujemy na stojaka,na leżaka itd."
    Zaśpiewane raz dla akcentu w porządku,ale jak goście lub orkiestra intonują to
    co chwila to się robi mocno niesmacznie,a na twarzach młodych widać
    niejednokrotnie zażenowanie uncertain.O tu masz tekst, o zgrozo potrafią też świadków
    zmuszać:

    Gorzka wódka, gorzka wódka,
    trzeba ją osłodzić,
    Młody Młodą pocałuje,
    nie będzie im szkodzić

    i tyle by starczyło, krotko zwięźle i cmok,a są odmiany typu: ona temu winna,on
    jest temu winien itd.

    Gorzka wódka, gorzka wódka,
    trzeba ją osłodzić,
    Świadek Świadkową pocałuje,
    nie będzie im szkodzić
  • mojboze 24.06.09, 12:16
    Mam nadzieję, że mnie nie zjecie, ale ja nie byłam na takim
    prawdziwie wiejskim weselu z przyśpiewkami i bramami, i chętnie bym
    się na takim pobawiła. Niestety nie mam rodziny na wsi.

    Ja lubię wesela z konwencjami, a nie lubię ich mieszania. Jesli ktoś
    ma skromne wesele, to limuzyna wydaje mi się nie na miejscu, jesli
    wesele jest w remizie, to panna mloda ubrana a la Greta Garbo wydaje
    sie nie pasować.

    Większość rzeczy przez Was wymienionych jakoś mnie nie przeraża, z
    wyjatkiem :
    1.Panna młoda spalona w solarium na heban z tipsami z brylancikami
    2.Kicz dekoracyjny (sztuczne kwiaty, balony, gołąbki i serca)-
    chyba, ze wesele jest w konwencji kiczu, słyszałam o takim smile
    3.Sesja zdjeciowa w studio z kolumnienkami w tle.
    4. Przeraziła mnie folia na stołach, dla mnie to zwycięzca konkursu
  • stworzenje 24.06.09, 12:25
    mojboze napisała:

    > Ja lubię wesela z konwencjami, a nie lubię ich mieszania. Jesli ktoś
    > ma skromne wesele, to limuzyna wydaje mi się nie na miejscu, jesli
    > wesele jest w remizie, to panna mloda ubrana a la Greta Garbo wydaje
    > sie nie pasować.
    >

    dokładnie, baloniki i napis "Szczęść Boże Młodej Parze" kapitalnie pasuje na
    styl wiejski, tak samo wtedy bramy itd. - nie ujmując nic wsi,bo wieś lubię. Ale
    takie sztuczne właśnie że wszystko w przaśnym stylu i nagle wyskakuje limuzyna
    jest mocno naciągnięte typowo na pokaz.Tak samo i odwrotnie mocno eleganckie
    przyjęcie,a w tle za młodymi serce z balonów uncertain.

  • kasiekp87 31.07.09, 00:18
    mojboze napisała:

    > Mam nadzieję, że mnie nie zjecie, ale ja nie byłam na takim
    > prawdziwie wiejskim weselu z przyśpiewkami i bramami, i chętnie
    bym
    > się na takim pobawiła. Niestety nie mam rodziny na wsi.
    >
    > Ja lubię wesela z konwencjami, a nie lubię ich mieszania. Jesli
    ktoś
    > ma skromne wesele, to limuzyna wydaje mi się nie na miejscu, jesli
    > wesele jest w remizie, to panna mloda ubrana a la Greta Garbo
    wydaje
    > sie nie pasować.
    >
    > Większość rzeczy przez Was wymienionych jakoś mnie nie przeraża, z
    > wyjatkiem :
    > 1.Panna młoda spalona w solarium na heban z tipsami z brylancikami
    > 2.Kicz dekoracyjny (sztuczne kwiaty, balony, gołąbki i serca)-
    > chyba, ze wesele jest w konwencji kiczu, słyszałam o takim smile
    > 3.Sesja zdjeciowa w studio z kolumnienkami w tle.
    > 4. Przeraziła mnie folia na stołach, dla mnie to zwycięzca konkursu

    wkońcu jakaś normalna osoba
  • majself 10.08.09, 10:37
    Dla mnie największym kiczem jest mieszanie stylów.

    Rozumiem, że ktoś mieszka na wsi bądź ze wsi pochodzi, i kultywuje tradycję
    przejeżdżając przez bramki, śpiewając przyśpiewek itd. Wtedy naturalnym wydają
    mi się prawdziwe oczepiny (jak z Wyspiańskiego) i prosta sukienka, a nie jakieś
    krynoliny z Madonny.

    Ale jeśli mieszka się w mieście, wesele jest w eleganckiej sali z czerwonym
    dywanem, szampanem i wykwintnym menu, to całkowitym bezguściem jest umieszczanie
    w tej dekoracji Cygana z akordeonem i przyśpiewek o gorzkiej wódce. (To,
    niestety, autentyk.)
    --
    "Rowerzyści świadczą o jakości współczesnego miasta, niczym raki o czystości
    jeziora, są oznaką tego, że miasto jest sprawnie i bezpiecznie zorganizowane."
    http://ich4pory.blogspot.com

    majself = płeć żeńska
  • alligatorka 24.06.09, 12:35
    w większości zgadzam sie z wami: "ołtarzyk" za PM, zboczone zabawy, trąbienie w
    drodze z kościoła, balony ( a juz na pewno w nadmiarze), podziękowanie dla
    Rodziców przy piosence "Cudownych rodziców mam", strojenie klatki w której
    mieszka Panna Mloda.

    Ale aż dziw bierze, że nikt nie wspomnial o kartonach i plastikowych butelkach
    na stołach. Moim zdanie soki powinny być w dzbankach a napoje gazowane (jak
    coca-cola) w małych, szklanych buteleczkach.

    Nie podobają mi sie też Panny Młode we fryzurach które wyglądają jak kaski,
    wytapirowane, sztywne, sztuczne i z mnóstwem brokatu, oraz sama wódka bez
    możliwości wyboru innego alkoholu (wino, whisky...)
  • inka323f 24.06.09, 12:48
    alligatorka napisała:

    > w większości zgadzam sie z wami: "ołtarzyk" za PM, zboczone zabawy, trąbienie w
    > drodze z kościoła, balony ( a juz na pewno w nadmiarze), podziękowanie dla
    > Rodziców przy piosence "Cudownych rodziców mam", strojenie klatki w której
    > mieszka Panna Mloda.

    A mnie tam sie trabienie podoba smile

    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • lili-2008 05.08.09, 10:06
    mnie też:]
  • lapwing123 24.06.09, 13:03
    > Ale aż dziw bierze, że nikt nie wspomnial o kartonach i plastikowych butelkach
    > na stołach. Moim zdanie soki powinny być w dzbankach a napoje gazowane (jak
    > coca-cola) w małych, szklanych buteleczkach.

    ja będę miała plastikowe 1l butelki z napojami. soki w kartonach również. i nie
    uważam to za kicz.
    za kich uważam jak ludzie kupują soki (robią też tak w restauracjach) wlewają do
    dzbanków mieszając z wodą, aby taniej.
  • stworzenje 24.06.09, 13:19
    lapwing123 napisała:

    > ja będę miała plastikowe 1l butelki z napojami. soki w kartonach również. i nie
    > uważam to za kicz.


    tego bym nie dała do kategorii kiczu a raczej niewygody w sensie że jak duże
    butle ponad litr stoją to niezgrabne do brania są smile.Ale litrowe to spoko.Ale
    soki niegazowane ogólnie też wolę w dzbankach niż kartonach.Bo coca-cole i inne
    Fanty to spoko w butelce jak dla mnie.
  • beatrycze123 24.06.09, 22:24
    > za kich uważam jak ludzie kupują soki (robią też tak w restauracjach) wlewają d
    > o
    > dzbanków mieszając z wodą, aby taniej.

    Nie wypiję soku bez wody, to za słodkie jest, bleee
  • lapwing123 27.07.09, 18:50
    zawsze możesz wlać sobie sok do szklaneczki i dolać wody SAMA. ja tak robię
    zawsze, bo też uważam, że za słodko. ale teraz zawsze próbuję, bo może być
    niespodzianka.
  • inka323f 27.07.09, 17:52
    lapwing123 napisała:

    > > Ale aż dziw bierze, że nikt nie wspomnial o kartonach i plastikowych bute
    > lkach
    > > na stołach. Moim zdanie soki powinny być w dzbankach a napoje gazowane (j
    > ak
    > > coca-cola) w małych, szklanych buteleczkach.
    >
    > ja będę miała plastikowe 1l butelki z napojami. soki w kartonach również. i nie
    > uważam to za kicz.
    > za kich uważam jak ludzie kupują soki (robią też tak w restauracjach) wlewają d
    > o
    > dzbanków mieszając z wodą, aby taniej.

    Nie tyle kicz, co niefajnie wygladaja butelki plastikowe i kartony na stole.
    Psuja wyglad, zwlaszcza jesli stol jest jakos ladnie przybrany. Pomijajac juz
    fakt, ze gazowane jest srednio zdrowe.


    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • kawaimleko 05.08.09, 12:04
    Zgadzam się nieestetycznie to wygląda zwłaszcza gdy wesele w ładnej
    restauracji w mieście.
  • costabryka 24.06.09, 22:20
    podpisuje sie pod wczesniejszymi i dodaje od siebie(moze sie juz wczesniej
    pojawily):
    krotkie welony z lamowka, rekawiczki bez palcy ktore wygladaja jak bandaz albo
    nie daj Bog gips ;-P, buty z mega czubami, pan mlody w spodniach marszczacych
    sie jak harmonijka. tak mi ubraniowo wyszlo
    poza tym moja niechec wywoluja ptaki, prosiaki, serca pojawiajace sie wszedzie w
    nadmiarze, diademy, oltarzyki, solarka, plonace torty, wulgarne przyspiewki,
    przymuszanie do calowania, glupie rubaszne zabawy.
    w tym momencie nie przychodzi mi do glowy nic innego. ekstra watek smile
  • inka323f 27.07.09, 17:48
    costabryka napisała:

    > krotkie welony z lamowka,

    Jestem w stanie zrozumieć większość Twojej listy, ale wytłumacz mi co jest
    kiczowatego w welonie z lamowka?
    Wlasnie sie wczoraj takim przygladałam i wyglądały całkiem całkiem.

    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • habibi83 28.07.09, 22:45
    mi też takie welony się nie podobają, jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jak
    widziałam taki welon u PM to widziałam też na niej rękawiczk, diademik,
    kolczyki, naszyjnik, bransoletę, ozdoby w wielkim koku i mnóstwo świecidełek na
    sukni.
  • kas.ja87 29.07.09, 10:18
    Pan młody w białej błyszczącej kamizelce z takim samym krawatem do kompletu.
  • inka323f 29.07.09, 17:08
    habibi83 napisała:

    > mi też takie welony się nie podobają, jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ja
    > k
    > widziałam taki welon u PM to widziałam też na niej rękawiczk, diademik,
    > kolczyki, naszyjnik, bransoletę, ozdoby w wielkim koku i mnóstwo świecidełek na
    > sukni.

    To nie wyjasnia, co macie przeciwko lamowce. W koncu welon z lamowka nie ma
    przyspawanych wszystkich tych elementow o ktorych piszesz.

    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • kasiekp87 31.07.09, 00:23
    inka323f napisała:

    > costabryka napisała:
    >
    > > krotkie welony z lamowka,
    >
    > Jestem w stanie zrozumieć większość Twojej listy, ale wytłumacz mi
    co jest
    > kiczowatego w welonie z lamowka?
    > Wlasnie sie wczoraj takim przygladałam i wyglądały całkiem
    całkiem.
    >

    tez nie widze nic w tym złego.. z tego co widze po wypowiedziach
    to ,,wesele" w waszym rozumieniu powinno byc jakies sztywne...
    rozumiem niektore rzeczy co wymieniliscie sa kiczowate w
    nadmiarze,ale jesli komus ladnie w kozakach to czemu ma ich nie
    założyć.. tak samo jakby ktos napisal ze buty bez palcow sa
    kiczowate.. tak mozna w nieskonczonosc wymieniac.
  • zia86 31.07.09, 10:03
    Kasiek nie sztywne a z klasą. wink To jest różnica. Ale ja nikomu nic
    nie zabraniam, temat jest o kiczach weselnych, jeśli ktoś to lubi to
    ok. smile
    Wiesz moim zdaniem w weselu nie chodzi o to, żeby się schlać, tańczyć
    do disco polo(swoją drogą to nie rozumiem popularności tej "muzyki"
    na weselu, przy tym się naprawde źle tańczy) i brać udział w
    żenujących zabawach.
    Można się bawić inaczej i wcale nie sztywno. Nakreśle może to
    wizualnie, przyjeżdżacie na wesele a tam ślicznie zastawione stoły z
    fajną dekoracją(nie dostajesz oczopląsu na wejściu), wszystko do
    siebie pasujesz, ktoś z orszaku prowadzi was do stolika, bądź sami
    sprawdzacie sobie na planie stołów gdzie jest wasze miejsce, nie ma
    "konkursu" pod tytułem rzucanie torebkami przez całą sale i
    zajmowanie miejsca. Dostajecie fajne ciekawe potrawy do jedzenia,
    poznajecie nowe smaki. smile Po sytym obiedzie, macie czas, żeby iść na
    jakiegoś kolorowego drinka i w spokoju porozmawiać z dawno
    niewidzianą rodziną bądź przyjaciółmi. Nie musicie pić jednej kolejki
    po drugiej żeby się znieczulić i nie słyszeć jak orkiestra przygrywa
    na syntezatorze tak. Albo od razu na parkiet gdzie gra fajna taneczna
    muzyka(zapewniam, że o wiele lepiej tańczy się np. do rock'n'rolla
    niż disco polo). O północy wychodzicie podziwiać pokaz
    fajerwerków(czy co sobie ktoś tam wymyśli), zamiast dać się wyciągać
    do konkursów pt. jajko przez nogawkę. Ewentualnie bierzecie udział w
    jednej czy dwóch ciekawych zabawach które są prowadzone na poziomie i
    z humorem. Czy to jest sztywne wesele?
    Oczywiście zdaje sobie sprawę, że zdemonizowałam trochę wesele
    swojskie, nie wszystkie te elementy muszą na nim wystąpić, chciałam
    tylko pokazać, że wesele mniej swojskie(mam problem z nazewnictwem)
    też może dostarczać dużo rozrywki. To nie jest miejsce, gdzie poważni
    panowie sączą whiskey i rozmawiają o zwiększonym deficycie budżetowym
    i niewprowadzeniu euro, a zblazowane panie opowiadają o ostatnim
    pobycie w spa. wink
    Co do welonów z lamówką to też nie rozumiem, one mi się osobiście
    nie podobają ale czy są kiczowate to nie wiem. Jednak rozumiem, że
    kojarzą się z diademikami, rękawiczkami na palec itd.
  • kasiekp87 17.08.09, 14:06
    Każdy ma inną wizję swojego wesela wink nikogo nie krytykuje ,bo
    każdemu z nas podoba sie co innego smile
  • stworzenje 31.07.09, 11:42
    kasiekp87 napisała:

    > nadmiarze,ale jesli komus ladnie w kozakach to czemu ma ich nie
    > założyć.. tak samo jakby ktos napisal ze buty bez palcow sa
    > kiczowate.. tak mozna w nieskonczonosc wymieniac.

    może inaczej: najgorsze że typowy kicz jest ogólnodostępny i powszechnie
    rekomendowany przez sklepy itd. Jak się chce mieć inaczej to się trzeba nieźle
    naszukać. Dla mnie beznadziejne są buty w szpic z różnych powodów. Ale
    oczywiście w czasie gdy kupowałam one były w sklepach na potęgę - dobrze że jest
    internet,ale to niezbyt fajne, jak tak serwowane jest wszystko na jedno kopyto i
    jeszcze mówienie: toż to krzyk mody. Owy krzyk omijam, po co mam krzyczeć jak
    każda kolejna osoba w owym krzyku mody na ulicy. Po co ma być tyle jednakowego
    hałasu tongue_out.
  • annataylor 27.07.09, 19:20
    OCZEPINY!!!! takiej durnoty to w zyciu nie widzialam
  • kasiekp87 17.08.09, 14:08
    ja niewiem co wy się tak czepiacie tych oczepin.Przeciez niektóre
    zabawy są fajne i zbliżają do siebie rodziny.
  • kb155 27.07.09, 20:15
    ja się podpisuję pod tymi durnymi "racami" czy jak to się tam zwie
    na torcie - nietety mimo, że ja tego nie chciałam jakis dureń
    wepchnął to w tort na naszym ślubie... jak zobaczyłam to mi ręce
    opadły no ale cóż.... Czyli wiedzicie czasami myślicie, że coś jest
    dogadane z obsługą i klapa...
  • habibi83 28.07.09, 22:47
    całkowicie nie zgadzam się z kwestią trąbienia w czasie jazdy z/do kościoła
    (oczywiscie nic w nadmiarze), ale zazwyczj to samochody z naprzeciwka trąbią,
    więc wypada odtrąbićbig_grin
  • generalizacja 29.07.09, 09:28
    Moja prywatna lista weselnych "koszmarków":

    -suknia kompletnie nie dopasowana do figury Panny Młodej- zdarza sie
    niestety często, że hojnie obdarzone przez naturę Panny mają zbyt
    małą w biuście sukienkę, skutkiem czego ich piersi o mały włos
    nie "eksplodują".
    -koronkowe kozaki do krótkiej z przodu, a długiej z tyłu sukni- dla
    mnie totalny kicz, ale rzecz gustu =)
    -rękawiczki na jeden palec w komplecie z welonem z lamówką
    -biały garnitur Pana Młodego
    -wszelkiej maści koronkowe parasolki, wachlarze, meloniki i laseczki
    które robią ze ślubu przedstawienie teatralne, zwłaszcza, że często
    występują wszystkie naraz...
    -tipsy- dla niektórych Panien Młodych główny punkt wyglądu
    -wypuszczanie gołąbków, baloników, czegokolwiek zresztą =)
    -rejestracja "Droga do raju" (moje ulubione!! =) lub "koniec
    wolności" -jak Ci chłopie tak źle to po co się żenisz? =)
    -rozwleczona na samochodzie Młodej Pary biała taśma (przypomina mi
    papier toaletowy neistety), figurki na masce, białe margerytki
    poprzyczepiane w dużych ilościach do samochodu
    -dekoracje za Młodą Parą takie jak: styropianowe serca, gołąbki i
    wszystkie tego typu "śliczności"
    -girlandy, serca i wszelkie możliwe geometryczne figury z balonów
    -zabawy weselne w przeważajacej większości niestety...
    -piosenka "Cudownych rodziców mam"- nie trawię i nigdy się nie
    przekonam
    -zapomniałam jeszcze dodać gigantycznych rozmiarów limuzynę, która
    nie mieści sie pod kosciołem/urzędem i Młodzi często muszą od niej
    galopować pod wejście

    Na pewno nie wymieniłam wszystkich =) nie znaczy to wcale, że jestem
    jakąś fanatyczną wielbicielką prostoty i mam fenomenalny gust =) na
    moim własnym weselu nei unikniemy niestety balonów, czy światełek za
    Młodą Parą. Zapewne będą też jakieś zabawy. Poprostu chodzi o to,
    żeby nei przesadzić z tym kiczem. Chociaż miałam kiedyś plan, zeby
    specjalnie zrobić takie "przaśne" wesele, jak najbardziej kiczowate
    =)

  • kr_ka_11 29.07.09, 12:26
    dla mnie kiczem sa oczepiny i tyle. o lalkach i obraczkach na samochodzie nie
    wspominam bo chyba juz takie "perelki" sie nie zdarzaja.
  • kasiekp87 31.07.09, 00:14
    przecież oczepiny to tradycja,co w tym kiczowatego..wam to sie chyba
    w głowach poprzewracało.wystarczy wybrac odpowiednie zabawy i już wink
  • stworzenje 31.07.09, 11:59
    kasiekp87 napisała:

    > przecież oczepiny to tradycja,co w tym kiczowatego..wam to sie chyba
    > w głowach poprzewracało.wystarczy wybrac odpowiednie zabawy i już wink

    ja myślę, że to jest kicz dla tych mega światowych, które gardzą polską tradycją
    ściągając głupoty z zachodu sad. Ja osobiście oczepiny lubię-oczywiście w
    granicach rozsądku jak są prowadzone i nowej parze młodej orkiestra nie każe się
    namiętnie całować-bo to to już jest mocno niekulturalne uncertain. Tak samo witaniem
    chlebem i solą jest bardzo ładnym naszym zwyczajem, przenoszenie przez próg,
    błogosławieństwo-to to już ma wymiar religijny smile.
  • habibi83 05.08.09, 12:50
    mam pdoobne zdanie
    oczepiny to tradycja, według której młodzi przestają być "parą młodych" i po
    których zaczyna się prawdziwa zabawa big_grin
    oczywiscie wszystko w granicach rozsądku, bez konkursów z jajkami przez nogawki,
    piciem wódki na umór czy meczem między dziewczynami i chłopakami, gdzie zamaist
    piłki orkiestra daje do kopania kapustę (widziałam takie cyrki)
  • stworzenje 05.08.09, 12:52
    habibi83 napisała:


    > piciem wódki na umór czy meczem między dziewczynami i chłopakami, gdzie zamaist
    > piłki orkiestra daje do kopania kapustę (widziałam takie cyrki)

    jak można kurde mol kopać jedzenie sad.
  • kasiekp87 17.08.09, 14:11
    oczywiście zgadzam sie z Tobą smile są zabawy które są poprostu
    niesmaczne,ale wiekszość jest fajna.
  • e.milia 27.10.09, 15:38
    Tradycja - tak. Nie gardzę nią, wręcz przeciwnie. Ale warto zastanowić się, skąd
    ta tradycja pochodzi i skąd się wzięła.

    Na przykład, polską, słowiańską tradycją jest wianek - a welon jest już wzięty z
    zachodu właśnie wink
  • stworzenje 28.10.09, 10:35
    e.milia napisała:

    > Na przykład, polską, słowiańską tradycją jest wianek - a welon jest już wzięty
    > z
    > zachodu właśnie wink

    a wiesz co oznacza wianek? smile. Oj też jestem za polskimi tradycjami, świętami,
    nie trawię amerykanizacji mocno nagłaśnianej, bo jak inaczej nazwać częste
    niestety dekorowanie kościoła to nie jest tak,że ot ktoś sobie zrobił dla
    śmiechu tudzież ślub jest mieszany, tylko już oczywiście masówka z tego
    powstaje.Nie trawię pchania już coraz bardziej w nasz kalendarz Halołen i
    Walęwtyłków fu,wstydzę się wręcz że Polacy to kupują.a już wiem,że wciskają kita
    halołynowego nawet w przedszkolach-na szczęście w państwowych jeszcze nie
    sad.Niestety maluch to kupi-czym skorupka za młodu itd.
    Co innego jak coś się takie pojawia jako akcent,a nie jako masowa akcja po
    chwili powtarzana rok w rok itd.


    --
    w reportażu, jak w życiu - nie ma powtórzeń.
  • e.milia 28.10.09, 13:09
    Wiem smile A wiesz, co oznacza welon ? big_grin

    Ja też nie lubię nadmiernej amerykanizacji, chociaż Walentynki i Halloween mają
    korzenie europejskie, to jednak obecna ich forma została nadana w Stanach.

    A co do dekoracji kościoła to ja najchętniej nie dekorowałabym kościoła, gdzie
    będę miała ślub wcale - wystarczająco ładnie wyglądają mury tej gotyckiej
    katedry. Ale niestety, jest tam stała dekoracja ślubna, czerwony dywan plus
    jakieś świeczniki z kwiatami, nie najgorzej, bez wstążeczek i tiulu na
    szczęście, ale i tak wolałabym bez niczego.
  • stworzenje 28.10.09, 13:46
    e.milia napisała:

    > Wiem smile A wiesz, co oznacza welon ? big_grin

    chroni przed złym spojrzeniem smile.

    >
    > Ja też nie lubię nadmiernej amerykanizacji, chociaż Walentynki i Halloween mają
    > korzenie europejskie, to jednak obecna ich forma została nadana w Stanach.

    niech sobie tam będą tutaj im mówię dziękuje.Mamy swoje Święto Zmarłych, mamy
    Noc Świętojańską i starczy smile.


    > będę miała ślub wcale - wystarczająco ładnie wyglądają mury tej gotyckiej
    > katedry. Ale niestety, jest tam stała dekoracja ślubna, czerwony dywan plus

    właśnie surowy gotyk - w neogotyckim kościele braliśmy ślub i nic nie
    chcieliśmy,para przed nami musiała sprzątnąć te wątpliwe cuda. Tylko był
    czerwony dywan rozkładany w tym kościele od zawsze smile.

    --
    w reportażu, jak w życiu - nie ma powtórzeń.
  • e.milia 28.10.09, 18:24
    > właśnie surowy gotyk - w neogotyckim kościele braliśmy ślub i nic nie
    > chroni przed złym spojrzeniem smile
    no też - ale nie tylko smile

    > chcieliśmy,para przed nami musiała sprzątnąć te wątpliwe cuda. Tylko był
    > czerwony dywan rozkładany w tym kościele od zawsze smile.

    Tylko, że u nas dekoracja nie zależy od pary, ale od księdza - z tego co się
    dowiadywałam, to jest stała dla wszystkich i koniec, nie ma możliwości zdjęcia
    jej na naszą godzinę ślubu. Cóż, na szczęście nie jest taka zła i rzucająca się
    w oczy i nie ma w niej białego tiulu czy innych wstążeczek z kokardkami. Jakoś
    musimy to przeżyć.
  • e.milia 10.08.09, 14:04
    Nie mam nic do tradycji rzucania welonem i krawatem. Ale reszta tych
    oczepinowych konkursów, to dla mnie przesada. Większość jest naprawdę żenująca.
    Co gorsza, czasami tego typu atrakcje zdarzają się w trakcie całego wesela.
    Ale byłam na dwóch weselach, gdzie para młoda zrezygnowała zupełnie z oczepin, a
    zwłaszcza z wszelkiego rodzaju konkursów, dogadali się z orkiestrą, żeby nic
    takiego nie robili. Nawet bez konkursów, wszyscy bawili się świetnie, nikt nie
    narzekał, że czegoś brakuje. I powiem wam, że były to dwa najfajniejsze wesela,
    na jakich byłam w ogóle. Więc proszę, nie mówcie, że nie da się, czy nie wypada
    z tego zrezygnować.
    Owszem, tradycja jest ważna, ale można do niej podchodzić z głową i
    indywidualnie, rezygnując z elementów, które nam osobiście nie pasują.
  • kasiekp87 17.08.09, 14:10

    > -tipsy- dla niektórych Panien Młodych główny punkt wyglądu

    a co jeśli ktoś ma brzydkie swoje paznokcie i zakłada krótkie ładne
    tipsy,to też dla ciebie kicz??
  • kamisiunia 30.07.09, 22:55
    Jak dla mnie megakicz to przede wszystkim ohydne zabawy, sprośne przyśpiewki
    itd., reszta jest dla mnie mniej ważna.
    A jeśli chodzi o kicz na moim weselu, muszę się pochwalić, że jedynym kiczem,
    który wybrałam sama były tipsy, ponieważ moje naturalne paznokcie są okropne i
    nie mogłam sobie ich wyobrazić na zdjęciu ze zbliżeniem na dłonie i obrączki. A
    fotograf miał dobry aparat, oj dobry tongue_out Nic by się nie ukryło.
    Inny kicz, który się pojawił, to inwencja twórcza kierowniczki restauracji -
    baloniki, stroik za nami i race na torcie... brrr... uncertain że też wcześniej nie
    powiedziała, JAK zamierz ustroić salę [miały być tylko goździki na stołach!
    Pewnie uznała resztę za sprawę oczywistą...]. No ale nic to, świat się nie
    zawalił smile
    --
    Rychłoż się zejdziem znów?!
  • monikapers 03.08.09, 12:57
    dla mnie tzw "wiejski kacik"
  • lili-2008 05.08.09, 10:22
    my chcemy mieć na weselu "wiejski stół"
    dla mnie będzie to ratunek, jeśli zabraknie wędliny na stołach albo innych
    przystawekwink a ciągle się o to martwię
  • habibi83 04.08.09, 16:38
    skoro sobie zrobiłaś tipsy, to dla ciebei nie było one kiczem
    litości dziewczyny nei dajce sobie wmówić jednej objawionej prawdy z forum, nie
    znacie osób, które piszą tu swoje zdanie i się pod ich dyktando tłumaczycie
    po co?
  • inka323f 31.07.09, 12:44
    Za zalozenia watek mial byc z przymruzeniem oka, ale moze warto zaczac od
    definicji kiczu i pozapoznaniu sie z nia, przemianowac watek na 'lista weselnych
    kiczow w moim prywatnym odczuciu'.

    Slownik jezyka polskiego podaje, ze kicz, to
    1. «kompozycja plastyczna, utwór literacki, film itp. o małej wartości artystycznej»
    2. «przedmiot wykonany z przepychem, ale zupełnie pozbawiony gustu»

    Idac dalej - gust:
    1. «poczucie piękna, harmonii, elegancji»
    2. daw. «zamiłowanie do czegoś lub ochota na coś»
    3. pot. «styl lub moda»

    Pomijajac juz fakt, ze o gustach sie nie dyskutuje, to ten watek przerodzil sie
    w liatnie tego co sie komu indywidualnie nie podoba i tym samym zasluguje na
    miano kiczu.

    Mysle, ze w tym przypadku pojecie kiczu jest mocno naduzyte i totalnie
    subiektywne. Poza tym za duzo tu generelaizowania i za malo konstruktywnej
    krytyki. A jesli nie da sie konstruktywnie skrytykowac, np. butow z ostrymi
    czubkami (bo sie nie da, z tego wzgledu, ze pewnym typom sylwetki takie buty
    pasuja, a innym nie), to nie powinny sie pojawiac na takich samozwanczych listach.
    To tylko jeden przyklad, a poza tym pewne rzezcy sa 'modne' w danym sezonie, a
    za 10 lat beda niemodne i co? trafia na liste kiczow?

    Moze warto zaczac watek o kanonach klasycznej elegancji i tym, co modne lub
    niemodne zamiast takich negatywnych watkow do niczego nie sluzacych?


    --
    Blog: EmigrantkaUK
  • stworzenje 31.07.09, 12:49
    inka323f napisała:


    > Moze warto zaczac watek o kanonach klasycznej elegancji i tym, co modne lub
    > niemodne zamiast takich negatywnych watkow do niczego nie sluzacych?
    >

    to ja od siebie od razu: warto wybierać po prostu klasykę w ubiorze na ślub,ona
    się obroni zawsze podczas oglądania zdjęć za te naście lat. A moda to fiu bździu
    raptem parę miesięcy i wielka mi moda - ot ktoś chce zarobić i dlatego tak
    często się ciuchy zmieniają.
  • agata781 03.08.09, 12:43
    Witam wszystkichsmile
    Pracuję przy obsłudze wesel i dzięki Bogu te kicze o któreych tu piszecie w
    wiekszości przypadków nie miały miejsca.W pamięcxi utkwiła mi tyko jedna panna
    młoda,Extremaslna solarystka i tipsiara w jednym,do twego włos świeżo co
    ufarbowany na czarno i suknia ślubna z prześwitującym gorsetem.Nie mam nic
    absolutnie do takiego typu sukni ale w tym zestawieniu wyglądało to
    strasznie.Dołączając do tego koszmarnie mocny makijaż,to można by tą panią
    dzieci straszyć!
    Tort 4-piętrowy w kolorach:róż,błękit,żółty i zielony krojony był w całości
    przez państwa młodych(pani się uparła)Był krojony tak że na sto osób skroili
    tylko "jedno piętro"Które przy zmianie zastawy i tak w"całości "wyrzuciłyśmy do
    śmieci bo nikt z gości go nie tknął.
    To było dla mnie najbardziej kiczowate WESELE jakie przyszło mi obsługiwać,nigdy
    takiego nie obsługiwałam i mam nadzieję nigdy więcej takiego czegoś nie doświadczyć.
    --
    "Piękne wspomnienia są naszym największym skarbem,naszą świadomością"
  • agata781 03.08.09, 12:45
    Przepraszam za literówki ale dopiero jak wysłałam posta to zauważyłamsad
    --
    "Piękne wspomnienia są naszym największym skarbem,naszą świadomością"
  • fuksiowy 03.08.09, 13:07
    Dla mnie szczytem kiczu weselnego jest robienie w dniu ślubu z siebie kogoś kim
    się nie jest. I wszystko jedno jaką formę to przybiera (15 metrowa limuzyna,
    makijaz i fryzura zmieniajaca calkowicie osobę, pomaranczowe ciało od solarium
    czy diadem na głowie).

    Ale ja juz tak mam że cenię w życiu naturalność, spontaniczność i wrażliwość.
    Więc nadmuchanie i zapominanie o najważniejszym mnie śmieszy.
  • kawaimleko 05.08.09, 12:27
    Tak myslę sobie, ze skoro tyle rzeczy tu wymienionych jest dla
    niektórych kiczem, to właściwie wesele to kicz, kiczem są
    wielomiesięczne przygotowania i nawet biała suknia i welon. Kiczem
    jest proszenie 200 gości, skoro mogłaby to być kameralna, rodzinna
    uroczystość i duchowe przezycie. Przecież można czarny kostium,
    byłoby z klasą, bez gości na piechotę itp. To co dla niektórych tu
    jest kiczem dla innych to albo tradycja, albo zwyczaj zw. z
    miejscem albo moda, która przemija. Uważam, że pokaz sztucznych
    ogni też z czasem może okazać sie kiczem, jak puszcznie gołębii.
    Dzięki większości kiczowatym dodatkom ten dzień jest inny i
    wyjątkowy. Właśnie zauważcie ,ze w taki dzień można sobie na kicz
    pozwolić bezkarnie. Kicz nie jest tak zły jak brak kultury, umiaru
    i obycia.
  • habibi83 05.08.09, 12:51
    a tak po prawdzie, to po roku przygotowań uważam, że decyzja o wielkim weselu
    była błędna i tylko liczę na to, że dobra zabawa w gronie bliskich mi osób mi to
    wynagrodzismile
  • martina.15 11.08.09, 00:35
    a ja bym tu polemizowala z wieksza czescia smile
    oczywiscie sa takie kicze-nie-do-dyskusji, jak ta kiecka z kozakami... ehh
    wczoraj mialam taki koszmar, kobieta w rozowym welurowym dresie, spalona
    solarystka, w uszach kolczyki-kroliczki playboya, wlosy z wierzchu zolte jak to
    powie moja corka, od spodu czarne... brrr... nawet nie chce sobie wyobrazac jak
    ona by sie urychtowala do slubu uncertain

    dziwne ze zadna z was nie wspomni o... cieplej wodce. niestety, zdarza sie, nie
    wiem kto odpowiedzialny ale ehh... zwroci sie na to uwage, szczegolnie jesli
    kelnerzy sami nalewaja calej sali [sic!] dwa pierwsze toasty

    dla mnie cos co rozwala poczatek imprezy to znikniecie PM na 2-3 godziny na
    sesje. hello! gosci wiecej poza sala niz na niej, a na parkiecie to juz w ogole...

    co do klaksonow- niech beda. ja tam nawet jako widz lubie smile

    limuzyny- noo bez przesady, ale moj mezczyzna to fan motoryzacji i dla niego
    wybor auta bedzie taka sama frajda jak dla mnie kiecki. gorzej jak ktos to robi
    tylko po to zeby przyszpanowac...

    zawieszki na wodke- chwala Bogu, znikaja. ostatnio byly jednak ale takie
    sympatyczne az jedna skradlam- wierszowane zyczenia dobrej zabawy i ladnie
    podana prosba o to "bym nie musial cie wynosic". bylo sporo gosci i kazdy wzial
    sobie do serca smile

    kartony z sokami dla mnie wieksza tragedia niz butle z plastiku (no chyba ze
    takie 2litrowe). ostatnio butelki z pepsi byly, ale przy szwedzkim stole wiec
    goscie brali na stol tylko tyle ile w danym momencie pili i bylo fajnie

    dla mnie kremowy garnitur dla pana mlodego to tak samo jak wybor czarnego
    garnituru- dobrac toto do urody, zadbac o odpowiednie dlugosci nogawek i
    rekawow, dodac fajne dodatki i nawet krem moze sie spodobac. ostatnio sie
    przekonalam smile

    no i na koniec- tren. na weselu niedawno PM sobie zamarzyla 3metrowy, strasznie
    ciezki. nie dosc ze byl deszcz i nie miescila sie w aucie to po prostu sie
    umeczyla. ani kroku w kosciele, tak chciala ten tren a potem z najwieksza
    radoscia od razu po wejsciu na sale go zdjela. tu mysle bede wierna swoim
    wieloletnim idealom i trenu miec nie bede wcale bo to dla mnie kicz.
    --
    Hanusia tu...
    J&P
    Hanusia ma...
  • emmapeel 11.08.09, 14:26
    To moja lista:
    1. Fotka stylizowana na malowany portret PM z sesji umieszczona na
    sztaludze w ramie na stole podczas wesela - w ramach ozdoby stołu,
    2. Pierwszy taniec tańczony wg wyuczonego układu (są wyjątki, kiedy
    ludzie potrafią tańczyć, tacy się zdarzają), ale jesli nie ma w tym
    odrobiny umiejętności, to kwalifikuje to do kiczu. Do tego te
    serducha z kwiatów, w którym tańczą pierwszy taniec!
    3. Limuzyny i wydłużane Hummery, które wiozą PM,
    4. Rzucanie ryżem długoziarnistym pod kościołem (ostatnio dostałam
    taki do łapki z torebki, w której gotuje sie ryż i się troszku
    przeraziłam),

    Zgadzam się z wcześniejszymi typami nt. tablic rejestracyjnych,
    sztucznych kwiatów, tipsów i gorzkiej wódki dla światków.
    Gołębie pod kościołem - nie, jesli ma to miejsce na Śląsku.
  • basiula1984 27.10.09, 14:41
    A ja tak czytam i tylko się uśmiecham pod nosem... Pewnie na
    niejednym weselu świetnie się bawiłyście właśnie przy disco-polo,
    pewnie nie raz głośno śpiewałyście "gorzko" i pewnie nie raz
    pchałyście się do zabaw oczepinowych. A teraz udajecie wielkie panny
    co to ą, ę...Nie chcę nikogo oceniać ale czytając Wasze posty mam
    wrażenie, że chcecie ze swojego wesla zrobić wielkie widowisko, co
    by tylko kiczem i wiochą nie zaleciało. Życzę Wam tylko żeby przez
    skupianie się na takich rzeczach radość z tego najważniejszego dnia
    w życiu gdzieś Wam nie uciekła i żeby wesele nie okazało się stypą.
    Pozdrawiam
  • lili-2008 27.10.09, 14:52
    eee, bez przesadywink wesele może być fajne i bez disco-polo, i zabaw
    oczepinowych, bez gorzkiej wódki teżwink
    na moim weselu była chyba tylko 1 piosenka disco z pola, ale wydaje mi się, że
    jakiś gość o nią poprosił (Jesteś szalona albo Daj mi tę noc, nie pamiętam),
    zabaw oczepinowych nie miało być wcale, ale w końcu były - tylko 2 i takie
    spokojne, a gorzką wódkę zaśpiewano nam 2 razy (gdy na innych śpiewa się czasem
    co pół godzinywink) - wesele było świetne
    wszystko tak naprawdę zależy od towarzystwa, jeśli potrafi się bawić bez disco
    polo, chamskich przyśpiewek i obleśnych czasami zabaw oczepinowych to nie ma
    szans, żeby wesele się nie udało, czasami towarzystwo jest tak drętwe, że nawet
    w/w "atrakcje" nie są w stanie pomócwink
    nie można generalizowaćwink
  • e.milia 27.10.09, 15:36
    Ja zgadzam się z Lili, zresztą już dziś o tym pisałam smile
    Nie zgadzam się, że każdy lubi disco polo, a tym bardziej z tym, że jeśli ktoś
    nie chce tego ani przyśpiewek, to już ma nie wiadomo jakie oczekiwania i robi z
    wesela widowisko.
    Nie rozumiem, czemu miałabym na własnym weselu bawić się przy muzyce, której
    zwyczajnie nie lubię i nie słucham na co dzień, poza tym większość gości, w tym
    najbliższa rodzina i przyjaciele mają podobne zdanie. To zależy od towarzystwa.
    Nic nie mam przeciwko 1 czy 2 piosenkom disco polo w stylu właśnie jesteś
    szalona czy daj mi tę noc - ot tylko dla żartu i powygłupiania się, czy tam paru
    minut piosenek biesiadnych dla tej części gości, którzy to lubią.

    Przez chwilę można się przy tym powygłupiać, ale na pewno nie na dłuższą metę.
    Jakby już taka muzyka przeważała, to przykro mi, ale raczej większa część gości
    nie byłaby zadowolona. Znajomi wzięliby gitary (które i tak będą, bo mają zagrać
    parę piosenek) i rozkręcili alternatywną imprezę na tarasie przed salą wink A i
    nasi rodzice również nie byliby zbyt szczęśliwi wink

    A co do zabaw oczepinowych - to właśnie obserwowanie tego typu rozrywek na
    innych weselach przekonało mnie już dawno, że u mnie nie będzie wcale takich
    atrakcji. Jakoś nigdy mi się to nie podobało i się do tego bynajmniej nie
    pchałam, wręcz przeciwnie. Dziwnym trafem, jakoś najlepiej bawiłam się na
    weselach, gdzie zabaw nie było żadnych smile
  • lili-2008 27.10.09, 15:56
    O tak, mnie trzeba było siłą wyciągać i na oczepiny same, i do zabaw (zawsze
    starałam się uciec z saliwink), ale na naszym weselu postanowiliśmy w ostatniej
    chwili, że parę zabaw będzie, bo znajomi chcieliwink
  • misself 27.10.09, 17:15
    Ja zawsze uciekam. Udaję, że mnie boli głowa, i idę się przewietrzyć, jak tylko
    widzę, że się szykują pseudo-oczepiny, bo inaczej tego dziwactwa nazwać się nie da.
    --
    "It's a new dawn, it's a new day, it's a new life for me...
    And I'm feeling good." (Michael Buble)
  • e.milia 27.10.09, 17:53
    No właśnie smile A nie ma nic gorszego, niż wyciąganie do zabaw na siłę uncertain

    U nas większość znajomych, a także część rodziny już się bawiła się na weselu
    bez konkursów i oczepin - są przyzwyczajeni, poza tym wiem, że część ma takie
    same zdanie co my na ten temat smile Więc nie powinno być problemów, ale właśnie
    myślę, żeby jednak ustalić jakieś ze 2 rezerwowe zabawy z zespołem, jakby ktoś
    koniecznie chciał i się upierał
  • misself 27.10.09, 18:05
    Ja bardzo nie lubię udawania - i to ono jest dla mnie największym kiczem.

    To, co się obecnie nazywa oczepinami, plus zabawy towarzyszące, to jakaś nędzna
    namiastka dawnych wiejskich tradycji, które na siłę wciska się w ramy nieco
    bardziej miejskie - bo gdzie tu czepek żony? jest anglosaskie rzucanie, ale nie
    bukietem... - i do których bawią się osoby, które w większości przypadków ani z
    wsią, ani z jej dawnymi tradycjami nic wspólnego nie mają.

    Wychodzi misz-masz, coś jak bigos z orzeszkami piniowymi i rukolą, kompletnie
    niezjadliwy zarówno dla tradycjonalistów i dla lubiących nowoczesną kuchnię.
    --
    KahvaThea - serce Krakowa w centrum Ruczaju.
  • e.milia 27.10.09, 19:13
    Misself - mam dokładnie takie samo zdanie.
    Najbardziej chyba denerwuje mnie argument, że oczepiny muszą być, bo to
    "tradycja". Taaak, zwłaszcza w obecnej formie ... Jaka tradycja - ja się pytam?
    Chyba współczesna, a raczej współczesny misz-masz tradycji.

    Jeśli już ktoś powołuje się na tradycję, to mógłby się pofatygować i sprawdzić,
    co naprawdę stoi za każdym ze zwyczajów obecnych na współczesnym weselu i skąd
    się wzięły poszczególne elementy. Albo jak wyglądały oczepiny zgodnie z tradycją.

    A nie uczestniczyć w czymś bezrefleksyjnie, za wszystkimi i jeszcze mówić, że to
    przecież taka polska tradycja, więc jak można z tego zrezygnować.

    Śmieszne trochę
  • rockiemar 27.10.09, 19:34
    Misself, e.milia - nic dodac, nic ujac.

    Dlatego nie bedzie u nas "oczepin".

    Ani blogoslawienstwa (wiem, ze to juz bardziej kontrowersyjne, ale na dwa
    pokolenia wstecz nikt u mnie w rodzinie o takim zwyczaju nie slyszal - a ze
    zwlaszcza jedni dziadkowie sa z takich mocno wierzacych rodzin - chyba po prostu
    zaczyna sie robic kolejna "tradycja"). Nie twierdze ze w zadnym regionie Polski
    nie ma prawdziwej tradycji publicznego blogoslawienia kleczacej mlodej pary,
    dawania im do pocalowania krzyza, itd., ale na pewno w niektorych jest to
    zwyczaj dosc obcy, badz tez zapomniany wieki? lata? temu.

    Nie bedzie tez wyuczonego tanca. Przez chwile zastanawialismy sie nad walcem
    angielskim, ale pomysl upadl. Obejrzalam nie wiem ile filmikow na youtubie i nie
    podobal mi sie taniec ani jednej pary (takiej nie majacej doswiadczenia
    tanecznego, nie mowie o slubach dwojki tancerzy wink). Wszystkie sztuczne,
    nienaturalne, sztywne, brakowalo tylko ruchu warg liczacych "raz, dwa...".
    Brrr... Juz wole nasze plasanie do jakiejs krotkiej piosenki, zeby nie zanudzic
    gosci, niz taka szopke.

    --
    http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/H2/F22/T8.png
  • e.milia 27.10.09, 23:06
    U mnie tez nie będzie oczepin w takiej formie, jak na większości wesel - czyli
    wybór nowej pary (co to w ogóle za zwyczaj???) plus zabawy, które nam się nie
    podobają.
    W ogóle zastanawiałam się nad wiankiem zamiast welonu - po słowiańsku wink Albo
    przynajmniej wplecione gałązki mirtu - tak jak miała moja mama.
    Z tego wszystkiego zrobię chyba tylko moment zdjęcia welonu czy wianka, ale nie
    wiem jeszcze w jakiej formie.

    Nie będzie też "Cudownych rodziców mam" na podziękowanie rodzicom - to dopiero
    jest kicz i kolejna "nowa tradycja. Podziękujemy im w inny sposób.


    Co do błogosławieństwa, to moi rodzice chyba też nie za bardzo o tym słyszeli,
    ale za to w rodzinie mojego narzeczonego jest to kultywowane, więc jeśli ma im
    to zrobić przyjemność, to będzie, ale ograniczone do minimum, bez wody święconej
    i całowania krzyża, tylko o znaczeniu bardziej rodzinnym niż religijnym. No i
    nie publicznie, tylko w gronie rodziców i nas.

    Wyuczony pierwszy taniec - na pewno nie zamierzam zapisywać się na kurs w tym
    celu. Wybierzemy sobie piosenkę, trochę potańczymy do tego w domu (czasem
    tańczymy w domu dla rozrywki), a na weselu zatańczymy swój niepowtarzalny, na
    wpół improwizowany układ i będzie OK i w naszym stylu, bo zawsze tak tańczymy wink
    Też oglądałam walc angielski na youtube, ćwiczyliśmy krok, żeby po prostu mieć
    pojęcie o tym, ale na pewno nie chciałabym mieć tego na pierwszy taniec i
    jeszcze się stresować, że pomylę kroki czy rytm smile
  • lili-2008 27.10.09, 23:26
    dokładnie tak samo myślę o pierwszym tańcusmile dlatego my tańczyliśmy tańca-przytulańca-bujańca, jak potrafiliśmywink kiedyś chodziliśmy razem na kurs tańca, więc mam nadzieję, że nie wyglądało to najgorzejwink dodam, że na weselu zatańczyliśmy pierwszy raz do wybranej piosenki, jakoś wcześniej nie było czasu nawet na próbęwink
  • paskud_agg 27.10.09, 21:04
    Buahaha big_grin Już widzę zachwyt panny młodej, której na tradycyjnych oczepinach
    robią CIACH i włosy na krótko, czepiec na głowę, a do kompletu kpiące
    komentarzo-przyśpiewki w wykonaniu starych bab big_grin
    --
    Jupiii! Suwaczek orientacyjny
  • e.milia 28.10.09, 00:25
    Wiesz, też mnie rozbawia ta wizja big_grin
    Czasami tym, co bardziej zawzięcie bronią oczepin, bo to przecież "tradycja",
    mówię o tym, że w takim razie powinni uwzględnić też inne, bardziej wywodzące
    się z tradycji staropolskiej elementy i tu podaję przykłady big_grin
  • misself 28.10.09, 11:00
    Tak dawniej było... Ale przez wojnę wiele tradycji zostało zapomnianych, w tym
    weselne właśnie.

    To może i dobrze w tym przypadku... Wiele żydówek do teraz goli włosy po ślubie
    i nosi perukę.

    U mnie też nie będzie błogosławieństwa, bo zarówno w rodzinie Mężczyzny, jak i
    mojej, takich tradycji nie było. Zarówno nasi rodzice, jak i my nie mielibyśmy
    zielonego pojęcia, co w takiej sytuacji zrobić czy powiedzieć. To jest piękna
    tradycja i jeśli ktoś w rodzinie ją kultywuje, to tylko pozazdrościć - ale u
    mnie to by było na siłę.

    Zresztą niefajnie by było przed ślubem jednostronnym całowanie krzyża urządzać wink
    --
    KahvaThea - serce Krakowa w centrum Ruczaju.
  • e.milia 28.10.09, 13:23
    A jeszcze jeśli chodzi o udawanie czegokolwiek na weselu, to kompletnie nie
    rozumiem picia wody zamiast wódki przy okazji powitania chlebem i solą. Jak ktoś
    nie pije wódki, to po co zachowuje ten element? Już lepiej pominąć to całkowicie
    i potem dopiero toast szampanem ewentualnie.

    Nie przekonuje mnie też podmienianie butelek wódki, tzn wlewanie do niej wody,
    tak żeby na stole pary młodej stała woda. Że niby wszyscy myślą, że oni wznoszą
    te wszystkie toasty wódką, a tak naprawdę piją wodę. Sztuczne i niepotrzebne
    moim zdaniem, jak ktoś nie pije tyle wódki, to czemu niby ma służyć udawanie, że
    jest inaczej? Bo wesele, to muszą być toasty wódką? wink
  • stworzenje 28.10.09, 13:47
    e.milia napisała:

    > moim zdaniem, jak ktoś nie pije tyle wódki, to czemu niby ma służyć udawanie, ż
    > e
    > jest inaczej? Bo wesele, to muszą być toasty wódką? wink


    tak szczerze się ich nie wznosi wódką,ale w naszym kraju mało kto o tym wie :-].


    --
    w reportażu, jak w życiu - nie ma powtórzeń.
  • gosia-zosia 11.08.09, 17:34
    jak dla mnie najbardziej kiczowate są te głupie wierszyki na butelki wódki - nie
    lepiej to kupić jakiegoś ładnego pana tadeusza i już nic na nim nie przywieszać?
    kiczowate są też wszelkie przyśpiewki orkiestry "na wiejską nutę" zwłaszcza pod
    adresem druhny w czasie oczepin.
  • aster_1981 27.10.09, 20:22
    m.zd. jednym wielkim "kiczem" jest branie ślubu w kościele przez
    osoby niewierzące... no bo "fajnie jest ubrać suknię ślubną z
    prawdziwego zdarzenia a w USC wyglądałoby się w niej śmiesznie", no
    bo "ślub poza kościołem już nie jest taki fajny i spektakularny" itp
    itd.
    reszta jest raczej kwestią gustu (jeżeli ktoś lubi disco polo to
    czemu na własnym weselu miałby zrezygnować z zabawy przy ulubionej
    muzyce?...)
  • angazetka 27.10.09, 21:55
    Sprawdź znaczenie słowa kicz. Tez nie lubię hipokryzji, ale
    kiczowata ona nie jest...
  • misself 28.10.09, 13:35
    aster_1981 napisała:

    > m.zd. jednym wielkim "kiczem" jest branie ślubu w kościele przez
    > osoby niewierzące...

    To nie jest kicz.
    --
    Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
    oni ciekawi siebie.
    ich4pory.blogspot.com
  • fufunia81 28.10.09, 09:42
    myslę, że jedna z forumowiczek dobrze "ustrzeliła" definicję
    weselnego kiczu tzn. najgorsze co może być, to mieszać konwencję;
    jeśli idę na wesele do rodziny na wieś do remizy to oczywiście
    spodziewam się disco-polo, oczepin z czasami przygłupimi zabawami,
    krzyków "gorzko gorzko", toastów na stole i przygrywania na
    harmonii, bo to wzystko po prostu tworzy tzw. klimat takiego wesela
    i nadymanie się na wielke państwo w wiejskiej remizie dopiero byłoby
    kiczem - byłam na takim właśnie weselu w wiejskiej remizie, gdzie
    państwo młodzi podjechali limuzyną (?!?), panna młoda o urodzie
    wiejskiej dziołchy (przepraszam za to ale chodzi o
    oddanie "klimatu") wciśnięta w przymałą kieckę z diademikiem na
    głowie - to był dopiero koszmar i kicz!!!
  • an20 28.10.09, 12:32
    Mieszanie stylów.... być może, ale nie dla mnie smile nei widzę nic kiczowatego
    podjechanie limuzyna pod remizę smile to wszytko zalezy od gustu, upodobań,
    spełneinia marzeń smile
    Uważam za kicz weselny, wszystko to, co jest w nadmiarze i bez umiaru. Jezeli
    odbywaja się oczepiny i te zabawy weselne w ilościach powalających doprowadzają
    mnie do irytacji, a jeżeli panan młoda rzuca welonem, pan mlody muszka i jest
    jakaś wspólna zabawa ze wszystkimi goścmi, to uważam za wystarczające i w ramach
    dobrego wyczucia.
    jezeli panna młoda, chciała w tym dniu miec długie paznokcie i zrobiła sobie
    tipsy, to prosze bardzo. Ale jak do tego jeszcze na włosy nałożyła treskę, albo
    preukę, albo przedłużyła włosy, czy jeszcze dokleiła sztuczne rzęsy, opalała się
    w solarium i wygląda wręcz sztucznie - to dla mnei jest już nadmiar wszystkiego
    i uznaję to juz za kiczowatość.
    smile
  • misself 28.10.09, 13:36
    Disco-polo na weselu wiejskim to też jest mieszanie konwencji smile
    --

    biusta
    i
    biuściki.
  • stworzenje 28.10.09, 13:50
    misself napisała:

    > Disco-polo na weselu wiejskim to też jest mieszanie konwencji smile

    disco - polo to nie jest wiejska muzyka,a tym bardziej jak już niestety też się
    spotkałam z przekonaniem, że to muzyka ludowa!!
    Folklor to zupełnie co innego i jego warto w regionach kultywować. Wstyd jak
    ktoś nie kapuje w regionie chociaż, że muzyka która leci to oberek i nazywa go
    kaczuszkami - tak tak ostatnio słyszałam na weselu big_grin.A oberek to był jak się
    patrzy,aż mi się nogi podrywały,a że filmowałam to trudno by było i tańczyć i
    nagrywać smile.



    --
    w reportażu, jak w życiu - nie ma powtórzeń.
  • misself 28.10.09, 14:59
    No właśnie, disco-polo to nie jest wiejska muzyka, więc jeśli pojawia się na
    wiejskim weselu, to jest mieszanie konwencji jak najbardziej.

    Są ludzie, którzy utożsamiają tzw. wiochę z wsią, a to nie jest to samo wink
    --
    Marzenia się spełniają.
  • sajolina 28.10.09, 13:59
    Jak dla mnie kiczowata jest suknia PM, która ma więcej falban niż jest
    zmarszczek u wszystkich ciotek zgromadzonych na weselu razem wziętychsmile

    Ale to pewnie kwestia gustu. Tak samo jak i większość wymienionych tu rzeczy: ja
    nie znoszę pomarańczowego solarium, szponowatych tipsów, kozaczków i sukni jak z
    saloonu, limuzyn, ołtarzyków z gołąbkami, gryzienia chleba na wejściu do sali i
    rac na torcie, ale skoro komuś się marzą, to cóż.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.