Folkatko, lesne dziadki przyklejone na twardo do stołków i synekur
decydują o rekrutacji do własnego grona jedynie swych adoratorów. I
wyłącznie takich ludzi dobierają. A Ci, z tej sami gliny lepieni,
ulegli, nauczeni przez mentorów stają się po pewnym czasie takimi
samymi "leśnymi dziadkami". Nie bardzo wierzę w jakąś zmianę.
Wystaczy sprawdzić koligacje rodzinne na każdej z lubelskich
uczelni. A jeżeli to nie rodzina - to bliski jej znajomy lub
glizdowaty włazidup.
--
Do doskonałości brakowało jej tylko jakiejś wady.(Karl Kraus)