tak sobie gadaliśmy o tej całej akcji Gazetowej i nam wyszło że Lublin mógłby
się tym różnić od innych miast że w Lublinie możnaby mówić prawdę zamiast
oszukiwać...
jak mamy nepotyzm to mówmy ze mamy nepotyzm a nie udawajmy że nie mamy...
jak mamy mierny poziom naukowy to nie udawajmy że mamy wysoki - szczerzy bądźmy...
...
hmm wymyśliliśmy zatem wspólnie ze Słonkiem że warto by zacząć od zmiany
oszukańczych nazw na uczelniach
nie nazywajmy magistrem kogoś kto posługuje się głównie cudzymi tekstami -
nazwijmy go cudzysłowem
miast doktor (co sugeruje jakiś związek z nauką) mówmy wprost frazes
wyższy stopień owego możemy nazwać frazesem impregnowanym
wszak frazes w wyniku chęci otrzymania nominacji prezydenckiej skutecznie się
impregnuje przed wiedzą i nauką...
wreszcie ów tytuł z mianowania nazywajmy farmazonem
...
pomyślcie gdybyście przeczytali wywiad nie z profesorem a z farmazonem
Radzikiem - nie zdziwiłaby was ani trochę jego treść, prawda?
gdybyście wcześnie przeczytali tekst nie doktora ale frazesa Kitlińskiego -
również nie byłoby kontrowersji...
...
dla dopełnienia proponujemy nazwę studenci zastąpić nazwą średniki a
frazę "proces dydaktyczny" bliższym prawdy stwierdzeniem - redukcja
intelektualna
wreszcie ze złośliwości czystej i poczucia naszej wyższości proponujemy nazywać
niedoszłych cudzysłowów - myślnikami...
...
nie sądzicie że taka dziś nie spotykana prawdomówność mogłaby pozytywnie Lublin
wyróżnić?
pzdr.
--
Lublin - nie ma o czym mówić.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.