katechetów uczyć fizyki, żadne tam teleportacje , telekinezy i inn herezy z
lekcji katechezy!
Pan ksiądz.
Pan arcybiskup, zawód nadksiądz.
Złoto weźmie, zostawi mosiądz.
Jeśli ponosi cię elokwencja.
Możesz nazywać go ekscelencja.
Gdy lepsza wiara, a nie twierdzenie.
Możesz całować jego w pierścienie.
Boski majestat z ludzkim odruchem.
Nazwie popiołem lub marnym puchem.
Rączki razem, oczka spuszczone.
Gęba cierpiąca, plecy zgarbione.
Plecy pod rózgi jakby szykowane.
Podobnie w dyby ręce składane.
Głowę by wkręcić w gwoździ korony.
Pod kolanami chrust podłożony.
Abyś już czysty znalazł się w niebie.
Najpierw torturą oczyszczą ciebie.
Wzorem cierpienia jest rzymski krzyż.
Wolisz zbawienie, przed krzyżem drżysz.
Krzyż w każdym kącie, na każdej sośnie.
Dziecko co patrzy, oprawcą wyrośnie.
Cierpienie zadać, zbluzgać bliźniego.
I słuchać radia rydzykowego!
www.zycie.ca/2009/03/abp-michalik-ponownie-na-czele-episkopatu/