Jeśli tak wygląda znak miłości, czyli namolne, uporczywe epatowanie mnie i szantażowanie, że jeśli się tej miłości nie poddam, to nie jest to nic innego, jak religijny stalking. A biskup Życiński to po prostu stalker.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.