szkolnictwo powinno byc prywatne i wtedy to uczniowie i ich rodzice
decydowaliby co wisi na ścianie klasy nad tablicą. Zaręczam że
główni piewcy "wolności" i "liberalizacji" wysłaliby swoje dzieci do
szkół katolickich, te bowiem, przynajmniej na Zachodzie a i u nas
przed wojną cieszą się największą renomą.
Żenujące jest twierdzenie dyrektora o tym że ateiści czują się
zdominowani znakiem krzyża. Dla ateistów my katolicy jesteśmy
przygłupami wierzącymi w gusła. Prawdziwego ateistę znak krzyża na
ścianie może jedynie rozśmieszyć (na myśl że są ludzie którzy modlą
się do dwóch kawałków drewna). Dla innowierców znak krzyża jest tak
samo obojętny jak dla nas katolików tak np. figurka Buddy. Nigdy nie
odważyłbym się pójść w ślady lewactwa żeby tę figurkę znieważyć ale
też nie wywołałaby ona u mnie żadnych odruchów sprzeciwu. Po prostu
dla innowierców jesteśmy jakąś sektą tak jak dla nas sektą są
Jechowici. Krzyż wisi na ścianie bo tu jest Europa, kontynent o 2-
tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej, kontynent katedr i
uniwersytetów katolickich, to jest nasza nie tylko religia ale i
nasza tradycja. Człowiek pozbawiony tradycji, historii staje się
umysłowym niewolnikiem. To jest marzenie całego tego lewactwa, tego
Sierakowsko-Środowo-Senyszynowego błota którym chcą nas ochlapać.
Wszystkim ateistom, innowiercom należą się takie same prawa
obywatelskie ale musza oni uhonorować wolę większości do życia wg
swoich własnych przyzwyczajeń i przekonań
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.