Dodaj do ulubionych

Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy

25.03.10, 00:32
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
      • cymesso Re: Niezły kabaret: kajaki zagrażają rybom... 25.03.10, 21:47
        Nigdy nie pływałem kajakiem, więc nie będę się wypowiadał na temat atrakcyjności spływu kajakiem po rzece o takiej szerokości. Mam natomiast nadzieję, że Pan "janostrzyca" (a także pozostali kajakarze) jest doskonałym ekspertem w dziedzinie ryb łososiowatych i doskonale zna ich biologię i obyczaje, skoro broni tego pomysłu i stawia nas (rosnącą grupę wędkarzy "No Kill") na równi z kajakarzami. My nie zabijamy pstrągów! Wy za to niszczycie ich tarliska a udrożnianie o którym jest mowa w artykule pozbawia ryby ich naturalnych kryjówek. Trzeba dodać, że jest to odcinek rzeki z którego ŻADEN wędkarz nie może zabrać ryby!
        Nikt nie będzie robił szumu jeśli będziecie spływali odcinkiem poniżej Prawiednik gdzie także występują pstrągi, ale tam nie wyrządzicie rzece i rybom tak ogromnej szkody jak tutaj.
        Nie jesteśmy oszołomami, ale bronimy tego co nasze jeśli ktoś chce to nieodwracalnie zniszczyć.
    • gammaruspulex Dziecinne tłumaczenie pana dyrektora 25.03.10, 09:35
      Jest rok 2010, a Pan Boguta prezentuje wiedzę z lat 50 – 60
      ubiegłego stulecia. Jako dyrektor RZGW – instytucji państwowej
      odpowiedzialnej również za dobry stan ekologiczny rzek - powinien
      wiedzieć, że nie ma obowiązku usuwania leżących w wodzie gałęzi czy
      konarów drzew, o ile nie powodują jakiegoś lokalnego zagrożenia
      mostu, brzegi itp. Natomiast jego obowiązkiem jako administratora
      rzeki, która jest własnością skarbu państwa, jest dbałość o dobry
      stan ekologiczny, dążenie do jego poprawy, u już w żadnym wypadku
      nie pogarszanie go! Prace, które zlecił na Bystrzycy nie mają
      absolutnie żadnego uzasadnienia, są natomiast bezspornie szkodliwe
      dla środowiska wodnego! Gałęzie, konary czy pnie drzew, które leżą w
      rzece są bardzo ważne dla środowiska rzeki, urozmaicając nurt tworzą
      mikrosiedliska. Oprócz tego powstrzymują podłoże przed zbyt szybkim
      przemieszczaniem się, a także spowalniają ucieczkę wody. Są także
      najlepszym podłożem dla rozwoju wodnych bezkręgowców, poza tym
      stanowią doskonałe kryjówki dla ryb. Jednym słowem decydują o
      różnorodności i liczebności wielu gatunków fauny wodnej. Na ten
      temat napisano wiele artykułów i ktoś, kto chce pełnić rolę
      dyrektora instytucji administrującej rzekami, nie może o tym nie
      wiedzieć! Traktowanie rzeki tak, jak to robiono w latach 50 – 60
      ubiegłego wieku, kompromituje dyrektora, wykazuje jego
      niekompetencje i niedostateczną wiedzę na temat powierzonego mu do
      zarządzania dobra. Wykazuje także nieznajomość podstawowych
      przepisów; jak Ramowej Dyrektywy Wodnej czy choćby ustawy Prawo
      wodne, które tu wyraźnie zostały naruszone.
      Co więcej, temat ten był wielokrotnie omawiany na kilku
      konferencjach, które odbyły się z inspiracji Wojewody Lubelskiego, w
      konferencjach tych obecny dyrektor RZGW uczestniczył i powinien znać
      ustalenia, jakie wtedy podjęto. Najwyraźniej zlekceważył je,
      podobnie jak zlekceważył przepisy dotyczące ochrony wód oraz
      współczesną wiedzę dotyczącą środowiska wodnego. Rzeka to nie tylko
      woda, którą trzeba szybko odprowadzić, by się gdzieś nie rozlała, to
      skomplikowany ekosystem, podobnie jak las nie jest tylko
      zbiorowiskiem wystających z ziemi drzew. Ktoś, kto tego nie rozumie,
      niech się raczej zajmie kopaniem rowów.


    • lipionn Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 25.03.10, 10:24
      Treść artykułu jest bardzo przekłamana. Po pierwsze nie chodziło o kajaki
      tylko wyciąganie i wycinanie drzew. Po trzech dniach prac jakichś panów
      (wówczas nie wiedzieliśmy kto to jest) przyjechaliśmy nad rzekę. Panowie stali
      nad rzeką obok białego nieoznakowanego busa. Pierwsze co zrobili to schowali
      do busa piły i wyciągarki. Zapytani co robią odparli, że udrażniają rzekę, po
      jakimś czasie zmienili zdanie i twierdzili, że są to działania
      przeciwpowodziowe a w końcu po przyjeździe dyr. Leszka Boguty okazało się, że
      to sprzątanie. Jedynym dokumentem do wykonania prac była zwykła
      delegacja.Podczas dyskusji padały surrealistyczne stwierdzenia porównujące
      czyszczenia rzeki do czyszczenia szosy. Zdaniem pracowników RZGW czyszczenia
      polega na wyciąganiu drzew, śmiecie takie jak butelki czy foliowe worki Im nie
      przeszkadzały.Od kilkunastu lat rzeka nie była ogołacana z drzew, natomiast
      istniała umowa o informowaniu PZW o wykonywaniu prac nad rzeką, takiej
      informacji tym razem nie było. W Panoramie Dyrektor tłumaczył się, że wina
      leży po obu stronach i oskarżał PZW o nieoznakowanie tarlisk, zapomniał jednak
      dodać, że przesłaliśmy wykaz tarlisk z mapką do RZGW.

      Poniżej tekst wyjaśniający jakie przepisy zostały naruszone.

      Pracownicy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (Zarząd Zlewni Wisły
      Lubelskiej i Bugu Granicznego) od kilku dni usuwają z Bystrzycy na odcinku
      Krainy Pstrąga i Lipienia gałęzie i pniaki leżące w wodzie i to nie tylko na
      odcinku spornym, na którym Starostwo chce przeforsować trasę kajakową (poniżej
      mostu w Osmolicach), ale także i wyżej (w Rechcie).

      Dzieje się to pomimo próśb o mediacje kierowanych do Pani Wojewody i Pana
      Prezydenta Miasta, pomimo rozpoczętych z inicjatywy Pana Prezydenta negocjacji
      w sprawie korekty kajakowej trasy, pomimo odwołania od decyzji UG Strzyżewice
      odstępującej od oceny środowiskowej (postępowanie w toku), a także pomimo
      rozpoczętego postępowania w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie.

      Usuwanie drzew i gałęzi z wody nie może być w tym przypadku uznane za
      uzasadnione działania przeciwpowodziowe, pogarsza natomiast znacznie stan
      ekologiczny rzeki. Przyrodnicze znaczenie drzew leżących w wodzie było
      wielokrotnie uzasadniane i trudno dziś ignorować wyniki badań naukowych na ten
      temat, jak również przepisy Prawa wodnego czy Ramowej Dyrektywy Wodnej
      odnoszące się do utrzymania dobrego stanu ekologicznego wód. Leżące w wodzie
      pnie drzew stanowią niezmiernie istotne elementy środowiska wodnego tej rzeki,
      urozmaicają nurt, powstrzymują podłoże przed zbyt szybkim przemieszczaniem
      się, spowalniają ucieczkę wody. Jak wielokrotnie przedstawiono w literaturze,
      takie drewniane podłoże jest najlepsze dla rozwoju wielu mikroorganizmów
      rzecznych, co decyduje o obfitości bazy pokarmowej żyjących tam pstrągów.
      Ponadto zalegając w nurcie kłody stanowią najlepsze kryjówki tych ryb. Przy
      okazji tych prac niszczone są również tarliska pstrągów i lipieni oraz złożona
      na tarliskach ikra tych ryb.
      Na tym odcinku rzeki oprócz pstrągów i lipieni występują gatunki fauny objęte
      ochroną ścisłą zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 28
      września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych
      ochroną (Dz. U. z 2004 r. Nr 220 poz. 2237 z późn. zm), tj.: minóg
      strumieniowy - Lampetra planeri (zał. 1 poz. 160 ), śliz Barbatula barbatula
      (zał. 1 poz. 172). Ponadto ustawa o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004
      r. /Dz. U. 2009 r., Nr 157, poz. 1241/ zakazuje wycinki drzew, krzewów i
      niszczenia siedlisk zwierząt /art. 131 pkt 13 w zw. z art. 125 cyt. ustawy/.
      Za tego typu czyny zabronione przewiduje odpowiedzialność przed Sądem Grodzkim
      /art. 132/ oraz kary administracyjne /art. 85 i 88/. Podjęte prace naruszają
      dyspozycję art. 31 ust. 2 ustawy Prawo wodne z dnia 18 lipca 2001 r. (Dz. U. z
      2005 r., Nr 239, poz. 2019 z późn. zm ). Ustawodawca, określając w tym
      przepisie sposób korzystania z wód, nakazuje, aby nie powodowało ono
      pogorszenia stanu ekologicznego wód i ekosystemów od nich zależnych. Człowiek,
      korzystając z wody, nie może pogarszać jej stanu naturalnego, powodując
      zakłócenia w środowisku. Pogorszenie stanu wód może być następstwem
      wydobywania z wód powierzchniowych kamienia, żwiru, piasku i innych materiałów
      oraz wycinania roślin z wody i brzegu.
      Wiedza na ten temat powinna być oczywista dyrektorowi RZGW, odpowiedzialnemu
      za administrowanie rzekami. Tym bardziej, że spόr o leżace w wodzie drzewa
      prowadzony jest od lat i na ten temat odbyło się kilka konferencji w Urzędzie
      Wojewόdzkim, w latach 2002 -. 2004 w ktόrych obecny dyrektor RZGW
      uczestniczył. Owocem tych konferencji były zasady wspόłpracy pomiędzy
      admininistrującymi rzekami a użytkownikami rybackimi oraz przyrodnikami. W tym
      także zapisy odnoszące się wprost do obecnego sporu:
      8. W procesie planowania każdej inwestycji, na etapie jej przygotowania (w
      trakcie sporządzania projektu), należy przeprowadzić konsultacje ze
      środowiskiem przyrodniczym i użytkownikiem rybackim, a przy opracowaniu
      raportów oddziaływania na środowisko należy uwzględnić potrzeby rybactwa i
      wędkarstwa. W pracach tych konieczne jest przestrzeganie zasady udziału
      czynnika społecznego zapisanych w prawie polskim oraz europejskim.

      9. Działania hydrotechniczne, takie jak: odmulanie i udrażnianie rzek,
      usuwanie drzew rosnących i powalonych do koryta rzeki, remont urządzeń
      hydrotechnicznych, zabezpieczanie erodowanych brzegów itp. Powinny być
      ograniczone do niezbędnego minimum. Odcinkowe roboty udrożnieniowe możliwe
      byłyby po rozpatrzeniu indywidualnych przypadków - poprzedzonych konsultacjami
      z przedstawicielami służb ochrony środowiska oraz użytkownikiem rybackim.
      Szkoda, że tak szybko o tych ustaleniach zapomniano...

      Przypomnę, że te kompromisowe zasady opracowano jeszcze przed przystąpieniem
      Polski do UE. Obecne przepisy Prawa wodnego jednoznacznie nakazują dbałość o
      dobry stan ekologiczny rzek, tym bardziej więc te zasady powinny być
      przestrzegane.
      • Gość: bosy Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 10:52
        Jeśli ktoś nie wie jakie zagrożenie i zniszczenie niosą ze sobą spływy kajakowe
        zapraszam na Roztoczański Wieprz i Tanew. Syf i śmiecie puszki po piwie,
        plastiki...itp. Zanim ktokolwiek zacznie pisać cokolwiek na temat że kajak nie
        przeszkadza rybom i rzece, niech wyobrazi sobie jak wygląda rzeczka o szer 4-6m
        i średniej głębokości 30cm po przepłynięciu 500 kajaków w weekend(tyle pływa
        latem na Roztoczu)i nie pisze głupot!Nie dajcie zniszczyć przyrody! Pozdrawiam z
        Biłgoraja
    • gapik Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 25.03.10, 11:01
      I jak zwykle żenujący artykuł na temat Bystrzycy. Piramidalne głupoty, a ani
      słowa o łamaniu prawa oraz o skutkach dla środowiska. Oczywiście ryby maja
      akurat tam tarliska a gałęzie mogą spaść na głowę wędkarzom, rybom może też ??
      :D Dziwi mnie takie totalnie stronnicze podejście autora tego artykułu, który
      nawet nie wysilił się żeby rzetelnie wykonywać swoją pracę. Nie potrzeba dużo,
      żeby dowiedzieć się, o gatunkach ŚCIŚLE CHRONIONYCH które żyją w Bystrzycy i o
      ustawach, które są łamane!!
      • Gość: sapiens sapiens Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.icpnet.pl 25.03.10, 15:21
        gapik
        Autor właśnie bardzo rzetelnie wykonał swoją pracę...

        Spójrz na ten artykuł
        lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,7568209,Spor_o_Bystrzyce__Czy_kajak_pstragowi_zaszkodzi_.html
        gdzie jak byk stoi, cyt.: "M.in. dzięki staraniom "Gazety" udało się uruchomić taki spływ na lubelskim odcinku rzeki, potem MOSiR umieścił w swojej ofercie również spływ po Bystrzycy od Prawiednik do Zalewu Zemborzyckiego."

        No i jak mógłby, szanowny autor napisać coś krytycznego, czy obiektywnego na temat robienia z rzeki kanału do spływów??? By kajakarze się przypadkiem nie zaklinowali na mieliznach... Wielka szkoda, że jak zwykle czyjś mniejszy lub większy interes, stoi ponad prawem i dobrem społecznym. Taki kraj, taka władza i takie media...
      • Gość: wodnik Re: Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystr IP: *.chello.pl 25.03.10, 21:51
        gapik napisał:

        "I jak zwykle żenujący artykuł na temat Bystrzycy. Piramidalne
        głupoty, a ani słowa o łamaniu prawa oraz o skutkach dla środowiska.
        ...
        Dziwi mnie takie totalnie stronnicze podejście autora tego artykułu,
        który nawet nie wysilił się żeby rzetelnie wykonywać swoją
        pracę...."

        A ja mam zupełnie odmienne zdanie, gdyż tego tekstu nie traktuję
        jako artykułu tylko jako informację o zdarzeniu. Właśnie tego, czego
        się domagasz, to artykułu w sprawie, gdzie autor nie tylko szeroko
        przedstawiłby problem ale też określił (zajął) swoje stanowisko. W
        tym przypadku Autor przyjął bardzo trafnie koncepcję zderzenia i
        dania czytelnikom możliwości porównania opinii stron konfliktu i - w
        konsekwencji - ukazania mizerii, żeby nie powiedzieć całkowitej
        niekompetencji lub obłudy prominentnego urzędnika. To, co
        zaprezentował ów dyrektor, woła o pomstę.

        Ja tylko chcę obrońcom słusznej - co do tego jestem w pełni
        przekonany - sprawy podsunąć pomysł wykorzystania jako argumentu w
        tym sporze wyjątkowego uwrażliwienia organów unijnych na szkodzenie
        srodowisku naturalnemu. Jeśli jakiekolwiek działanie szkodzi temu
        środowisku, nie może być finansowane ze środków unijnych. Ponadto,
        jeśli ci decydenci i przyszli beneficjenci tych środków w swej
        ograniczoności nie są w stanie zrozumieć, że przez swój głupi upór
        odnośnie tych "spornych" kilku kilometrów rzeki stracą wszystkie
        środki na sfinansowanie całego projektu, obejmujacego kilkadziesiąt
        kilometrów, to chyba już dziś możemy powiedzieć jak odniesie się do
        tego opinia społeczna.
        Mam też pytanie, dlaczego w tej sprawie nie zabierają głosu Wojewoda
        i Marszałek, dlaczego nie reagują na jawne szkodnictwo wójta gminy
        strzyżewickiej i starosty powiatu lubelskiego ziemskiego?
    • kamyk_z_rzeki Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 26.03.10, 00:16
      Tekst bardzo stronniczy. Artykuł jest żenujący jak to napisał już ktoś wyżej.
      Prawdopodobnie napisany na zamówienie „pana” dyrektora. Wystawia to bardzo
      niską notę gazecie, w której się ukazał. Przed publikacją może warto byłoby
      zajrzeć na „drugą stronę medalu” panowie „dziennikarze”. Autor tekstu wyraźnie
      zlekceważył wędkarzy, a to w znacznej większości świadoma grupa miłośników
      przyrody zdająca sobie dobrze sprawę z zagrożeń jakie powodują na rzekach te
      roboty „oczyszczeniowe” prowadzone bez żadnego umiaru. Kiedyś lubelskim
      oddziałem RZGW kierował „specjalista”, który twierdził, że rzeki są jak
      autostrady i trzeba usunąć z nich wszystkie przeszkody (pnie i gałęzie czyli
      niezwykle cenne elementy siedliska) żeby ryby mogły swobodnie pływać. Widać,
      że do dzisiaj podejście się nie zmieniło. Mimo, że mamy wiek XXI, lubelskim
      urzędem odpowiedzialnym za administrującym wodami kieruje człowiek o wiedzy
      ekologicznej ocierającej się o wiek XIX. Wstyd!!!
    • grzecho_pl Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 26.03.10, 22:10
      Drzewa i krzewy rosły nad brzegami rzek od zawsze. Część z nich z czasem w naturalny sposób jest powalana do koryta rzeki. Wszystkie mają swoją rolę do spełnienia w ekosystemie rzeki, tak samo jak inne organizmy żywe, tj. rośliny wodne, ryby, płazy, mięczaki i itp.

      Oczyszczanie rzeki powinno polegać wyłącznie na usuwaniu śmieci. A tymi pracownicy RZGW nie byli w trakcie prac nad rzeką zainteresowani. Kilka razy w roku wędkarze organizują akcje sprzątania tych śmieci. Zaś RZGW w ostatnich latach nie prowadziła, żadnych prac oczyszczania rzeki. Dopiero gdy powstał kontrowersyjny projekt spływów kajakowych na górnym odcinku Bystrzycy od Strzyżewic takie prace wdrożono. Polegają one wyłącznie na ogałacaniu koryta rzeki z jakichkolwiek przeszkód utrudniających prowadzenie tego typu spływów. Kwestia występowania tych przeszkód w wodzie jest jedną z zasadniczych w sporze prawnym rozpatrywanym obecnie przez WSA w Warszawie. Tymczasem RZGW prowadzi politykę faktów dokonanych i nie czekając na stanowisko Sądu usuwa zatopione drzewa pod pretekstem "wiosennych porządków".
      Kreuje się przy tym na dobrego gospodarza zatroskanego tym, żeby nikomu nić przypadkiem na głowę nie spadło.

      Z tej troski powycinało nawet zdrowe i niepołamane drzewa i krzewy. Nawet takie które były po kilkanaście metrów oddalone od wody /byłem nad rzeką i widziałem to na własne oczy, dysponuję też zdjęciami/. Nie rozumiem jaki był cel takiego "sprzątania".

      Próbując zrozumieć tak pokrętną logikę zastanawiam się co zostanie objęte akcją "sprzątania" w przyszłym roku. Może będą to występujące w rzece ryby, a może roślinność podwodna...

      Zastanówmy się też wszyscy, komu wyślemy w 2015 roku rachunek za kary, które będziemy płacić za niedostosowanie naszych wód do postanowień Ramowej Dyrektywy Wodnej.

      Czy urzędnicy, którzy dzisiaj niszczą rzeki podadzą wówczas swoje numery kont bankowych i czy dziennikarze tego typu artykułów nie będą wylewali żalów, że zmarnowaliśmy czas na dostosowanie się do postanowień dyrektywy?
    • Gość: leszeke Środowisko naturalne ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 09:39
      Oczywiście jestem przeciw bezmyślnemu niszczeniu koryta rzeki.
      Mam jednak proste pytanie do kolegów wędkarzy: czy wiadomo, że
      kiedykolwiek w historii pstrągi i lipienie występowały w sposób
      naturalny w Bystrzycy ?
      I drugie proste pytanie: czy oszacowano jak zmieniła się populacja
      innych ryb (moze mniej popularnych wędkarsko) po dodaniu tych
      tysiecy drapieżników ?
      • grzecho_pl Re: Środowisko naturalne ? 27.03.10, 16:04
        Nie jestem ichtiologiem, ale spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytanie. Pstrąg
        potokowy (Salmo trutta m. fario) jest osiadłą formą troci wędrownej (Salmo
        trutta m. trutta). Ta kiedyś docierała z morza do wszystkich rzek, w których
        mogła znaleźć dogodne warunki bytowania. Działo się tak dopóki człowiek nie
        zaczął niszczyć rzek, meliorując je, przegradzając tamami, zaporami, jazami. W
        sztuczny sposób uniemożliwił naturalną migrację ryb dwustrefowych.
        Podobnie pewnie było kiedyś z Bystrzycą zanim powstały na drodze troci kolejne
        przeszkody z niesławną tamą we Włocławku na czele.
        Skoro teraz ryby łososiowate od lat 80-tych znajdują świetne warunki do
        bytowania i naturalnego rozrodu to z dużym prawdopodobieństwem można
        przypuszczać, że wcześniej też tu docierały. Jednak tak jak wiele innych
        gatunków zostały przez człowieka wytępione.
      • gammaruspulex Re: Środowisko naturalne 28.03.10, 21:32
        Opowiadałem już na te same Twoje pytania poprzednim razem, pod
        poprzednim artykułem o Bystrzycy w GW, więc powinineś już to
        wiedzieć. Skoro jednak pytasz ponownie, odpowiem Ci jeszcze raz,
        może tym razem zapamiętasz.
        1. Wszędzie tam, gdzie docierały z morza trocie wędrowne i gdzie
        warunki środowiskowe umożliwiały im tarło, występowała także osiadła
        forma Salmo trutta m fario, czyli pstrąg potokowy. Skoro warunki
        Bystrzycy umożliwiają tarło pstrągom, a tak jest, to z pewnością
        ryby te kiedyś także tam występowały. Obecnie zostały
        reintrodukowane.
        2. W wodnym ekosystemie jest miejsce na faunę bezkręgową, ryby
        spokojnego żeru i drapieżniki. Zauważ, nie wymieniam gatunkόw.
        Drobnymi bezkręgowcami odżywiają się nie tylko ryby drapieżne, ale
        rόwnież ryby spokojnego żeru, gdyż wszystkie nasze rodzime gatunki
        są mięsożerne. Zamiast pstrąga rolę drapieżnikόw mogą pełnić
        miętusy, okonie, szczupaki. Racjonalna gospodarka rybacka polega na
        tym, aby wykorzystać możliwie najlepiej warunki środowiskowe wody. W
        Bystrzycy najcenniejszymi gatunkami gospodarczymi są pstrągi i
        lipienie, dlatego te gatunki są tam popierane, zamiast pospolitych
        wszędzie szczupakόw czy okoni (ktόre także tam występują). Twoje
        obawy o wpływ pstrągόw na środowisko rzeczne są zatem absolutnie
        bezzasadne. Ilości wpuszczanego narybku są policzone i dostosowane
        do możliwości rzeki. Gospodarka prowadzona jest zgodnie z operatem
        rybackim zaopiniowanym przez ichtiologόw. Nie wprowadzaj więc proszę
        po raz kolejny Czytelnikόw w błąd, sugerując, że wędkarze zarybiają
        rzeki samowolnie i wprowadzają niekorzystne zmiany w środowisku.
        Przeciwnie, to właśnie pstrągarze najbardziej dbają o środowisko
        wodne. Mam nadzieję, że tym razem zapamiętasz?
        • Gość: leszeke Re: Środowisko naturalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 12:46
          Pewnie jak zwykle "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" ...
          Dlatego niestety mam pewne wątpliwości, czy budżetując "operaty
          rybackie" bieże sie zawsze pod uwage interes całego srodowiska (bo
          jak go zdefiniować rybacko ?) czy przede wszystkim to, ile ryb
          atrakcyjnych rybacko dany akwen może wyżywić ...
          Myśliwi tez teoretycznie dbala o jakość genetyczną zwierzyny, a w
          rzeczywistości często strzelają najlepsze sztuki, bo za to mają
          medale (mimo tego, ze równolegle mogą miec karę za nieplanowany
          odstrzał).
          Natomiast przey tzw. odtwarzaniu środowiska występują chyba podobne
          dylematy jak przy zabytkach historycznych - która warstwę uznać za
          najcenniejszą i udostępnic publiczności ? I kto powinien o tym
          decydować ?
          Wcale nie mówię, że nie należy w ogóle prowadzić gospodarki
          rybackiej, bo niestety zmian tzw. cywilizacyjnych nie odwrócimy.
          Więc przy okazji Świąt życzę przyjemnego męczenia pstrąga wszystkim
          którym sprawia to przyjemność.
      • grzecho_pl Re: Środowisko naturalne ? 29.03.10, 17:21
        Gość portalu: leszeke napisał(a):

        > Oczywiście jestem przeciw bezmyślnemu niszczeniu koryta rzeki.

        Potem jednak następuje "ale" skupiające się przede wszystkim na zastrzeżeniach
        do wędkarzy, którzy starają się właśnie zapobiec temu bezmyślnemu niszczeniu
        koryta rzeki.

        Może rozwinąłbyś to co jest przed "ale", bo o to w tej dyskusji chodzi. Potrzeba
        zachowania rzeki w jej naturalnym charakterze nie jest dla wszystkich oczywista.
        Gdyby tak było nie pojawiałyby się tego typu projekty finansowane na dodatek ze
        środków unijnych.
          • grzecho_pl Re: Środowisko naturalne ? 29.03.10, 22:20
            zubelz napisał:

            > Jakimś dziwnym "zbiegiem okoliczności" można nazwać dotację na ten cel, gdy
            inne ważniejsze dla regionu inwestycje takiego szczęścia nie miały.

            Widać nie były równie ważne dla naszych lokalnych polityków starających się o
            reelekcje w jesiennych wyborach samorządowych. Jeśli taka inwestycja nie
            przekłada się na wynik wyborczy to cynicznie z niej się rezygnuje, gdy jest
            wręcz odwrotnie to już co innego, brnie się po trupach do celu, a że w tym
            wypadku tym trupem ma być Bystrzyca, nie szkodzi, kto będzie po niej płakał,
            najwyżej 2000 wędkarzy...

            ale oni, ich rodziny i znajomi będą wiedzieli, w której kratce postawić krzyżyk
            jesienią.
    • lizardos Awantura o gałęzie, pstrągi i kajaki na Bystrzycy 29.03.10, 21:56
      Byłem z kolegą w niedzielę nad Bystrzycą i zastanawiam się jakiego klucza
      panowie od melioracji używali przy typowaniu drzew "do sprzątnięcia"?
      Dziwnie trochę to wyglądało, bo z całego szeregu drzew i krzewów rosnących na
      brzegu jeden nagle był wycięty. W innym przypadku oberżnięto drzewu zdrowe
      konary zwisające nad brzegiem, zostawiając te nad wodą oraz te chore. W innym
      miejscu, w sporej odległości od wody krzaki były wygolone do ziemi.
      Ta sama historia dotyczy "przeszkód wodnych" - jedne zostały z całą chmarą
      butelek i innego śmiecia, a inne nie wiadomo z jakich przyczyn zostały
      wydobyte na brzeg.
      Co kierowało panami regulantami? Feng Shui? Karma? Jakieś tajemnicze biopola?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka