Z pewnością wiadomo, kto z urzędu ponosi odpowiedzialność za to, by
dowody były. Nawet jeśli on sam nie postarał się o zniknięcie dowodów
(np. za łapówkę), to źle zabezpieczył je.
No i ktoś powinien ponieść z tego powodu odpowiedzialność. Ciekawe jak
ocenia się tego rodzaju straty. Czy łagodnie dla takich nadzorców?
Jeśli tak, to dowody będą ginąć nadal.
Pozdr.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.