Dodaj do ulubionych

UMCS. Albo nauka albo jedzenie, w auli wydziału...

30.10.10, 14:17
Na Małej Chemii nie tak dawno wisiały ogłoszenia: "W przypadku wrzucania kubeczków do muszli klozetowych i pisuarów automaty z napojami zostaną usunięte". Cóż studentów się nie wybiera ...
Obserwuj wątek
    • Gość: sarkofag Re: Kultura studentów zanika IP: *.static.vip-net.pl 30.10.10, 15:25
      Jeżeli takie informcje są umieszczane na drzwiach do sal wykładowych ,świadczy to tylko o zaniku kultury i dobrego wychowania u młodzieży, a zresztą przykładem są niektórzy wykładowcy co w czasie wykładu czy ćwiczeń odbierają telefony i rozmawiają. Oni przecież dają przykład dla studentów jak powinni się zachowywać. Zastanawiajace ze na uczelniach szczególnie niektórych brak jest informacji na drzwiach wejściowych " wnoszenie i spożywanie alkoholu na terenie uczelni jest zabronione" a przydało by się bardzo , nie tylko studentom
    • saper_vodiczka Pszenno-buraczani studenci i studentki 30.10.10, 17:49
      To i takie rzeczy trzeba im tłumaczyć jak krowie - jasno i łopatologicznie a najlepiej rysunkowo.
      --
      "Michnik był jednak raczej spokojny, bo się jąkał, a gdy jest naprawdę zdenerwowany lub podniecony – jąkać się przestaje. Ja swoje, on swoje. Nagle trochę się ożywił i zwrócił się do mnie niemal ciepło, po ojcowsku: – K-k-krzysiu, jeśli ty-ty-ty chcesz tu robić wo-wolną gazetę, to-to-to-to po moim trupie". - K. Leski
    • honza-1964 mnie to nie dziwi 31.10.10, 04:49
      Jak Hitler ich przodków nie wymordował, to Stalin ich załatwił albo udało im się uciec.
      To co zostało przez prawie 50 lat (2 pokolenia) żyło w jednym wielkim PGR.
    • antypo-lityk UMCS. Albo nauka albo jedzenie, w auli wydziału... 31.10.10, 08:56
      Z sentymentem wspominam prof. Bieleckiego, jak na I roku wymagał kulturalnego podnoszenia się z krzeseł. Nie z hałaśliwym szuraniem, nie z hałaśliwym łupaniem obcasami. To trzeba by do udzkich urzędów, pseudouczelni,.... Tam jest wylęgarnia chamstwa i cwaniactwa:socjologia, ekonomia, rżnięcie w sprawiedliwość a nawet pedagogika (sic!) zarządzania. A w pracy tych nomenklaturowych firm największe wzięcie mają isaury z ptasim móżdżkiem, wierne wodzowi oraz rosoły. A wódz po zaocznej ekonomii, biiologii, socjologii, politologii, europeistyce - z klasy dla partyjniaków. I jedynie co reprezentuje to mordoklapanie i układy. A jeszcze udzka kultura z pedofilem i cwaniakiam na czele!!!
      • Gość: gość Re: UMCS. Albo nauka albo jedzenie, w auli wydzia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.10.10, 10:25
        No przepraszam, tutaj zdecydowanie mieszasz kulture z kompleksem mniejszosci. Wychowany na takich radach czlowiek cichy i nie podnoszacy glosu, snujacy jac cien bezszelestnie po salach i korytarzach to jest postrzegany jako pie...iety przez elyty swiatowe. Wlasnie jedynie dominancja i brak jakiegokolwiek respektu przed autorytetami cechuje zaiscie wolnego i rozwinietego obywatela, przyszla elyte. Przedeszystkim donosny glos i gestykulacja narzucajaca podwaldnosc to cechy przywodcow i wodzow, brak tolerancji do odmiennego zdania innych ludzi, calkowite ich podporzadkowanie sobie. I do tego rytualu nalezy wolnosc zarcia na oczach wykladowcy i jeszcze czyszczenia sobie zebow wykalaczka po spozyciu posilku.
    • Gość: gość Re: UMCS. Albo nauka albo jedzenie, w auli wydzia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.10.10, 10:32
      > Na Małej Chemii nie tak dawno wisiały ogłoszenia: "W przypadku wrzucania kubecz
      > ków do muszli klozetowych i pisuarów automaty z napojami zostaną usunięte". Cóż
      > studentów się nie wybiera ...

      Aby uniknac takich nieprzyjemnych przypadkow trzeba wprowadzic dla pierwszych semestrow wyklady kulturalnego zachowania w publicznych toaletach z cwiczeniami i egzaminami praktycznymi. Widac po ogloszeniach, ze na tym polu abiturienci wyniesli z liceow deficyty. Pewnie tam nauczyciele tez nie byli w stanie prawidlowo uzyc pisuaru, z tad te zle wzory.

      Ciekawy jestem w sumie, jak to wyglada w toaletach polskiego sejmu, bo sie obawiam, ze po takiej walnej sesji to sprzataczka zalamuje rece.
      • czarownica.z.tubtina Re: UMCS. Albo nauka albo jedzenie, w auli wydzia 31.10.10, 14:23
        Generalnie we wszystkich toaletach publicznych, w ktorych nie ma pisuardesy jest fatalnie. Wystarczy zajrzec do ktoregokolwiek biura i od razu widac kulture, a raczej jej brak. Ostatnio norma sa wiszace na drzwiach toalet kartki z apelem: sprzatamy po sobie! Ale jakbys sie przeszedl po pokojach - pelna gala: tipsy, fioki, tapiry, dekoldy, szpilki i duszaca won podrabianych perfum (oczywiscie juz od 7.30 rano). Coz, kindersztuba odeszla do lamusa i to nie tylko jako jezykowe pojecie...
    • gniewnyleonard Ciekawe czy zakaz dotyczy nauczycieli? 31.10.10, 14:21
      Do końca życia będę pamiętał, jak panie nauczycielki w podstawówce w latach osiemdziesiątych ostentacyjnie chlały w czasie lekcji kawusie i czajusie. Ale kiedy "nadeszła dziwna moda na przynoszenie picia do szkoły" - to krytykowały, że uczniowie na przerwach piją!
      Ciekawe czy w przypadku wydziału prawa zachowany został komunistyczny podział na lepszych i gorszych?
      Może jeszcze w kapciach każą studentom przychodzić?
      • tajnos.agentos Re: Ciekawe czy zakaz dotyczy nauczycieli? 31.10.10, 14:56
        gniewnyleonard napisał:

        > Do końca życia będę pamiętał, jak panie nauczycielki w podstawówce w latach osi
        > emdziesiątych ostentacyjnie chlały w czasie lekcji kawusie i czajusie. Ale kied
        > y "nadeszła dziwna moda na przynoszenie picia do szkoły" - to krytykowały, że u
        > czniowie na przerwach piją!

        Nie wiem do jakich szkół chodziłeś, ale ja z lat '70 i '80 takich rzeczy sobie nie przypominam. Przypominam sobie natomiast, że w tamtych czasach autorytet i profesjonalizm nauczycieli był znacznie wyższy, także dyscyplina bez porównania wyższa, nie było mowy o narkotykach, chlaniu piwa, za popalanie w kiblu, okradanie innych, niszczenie mienia, rozróby itp. można było wylecieć ze szkoły albo być przeniesionym do klasy "specjalnej" itd. W szkole była nie tylko nauka, ale także świetlice, kółka zainteresowań... Teraz jest duuuuuuuuużo lepiej...:D

        > Ciekawe czy w przypadku wydziału prawa zachowany został komunistyczny podział n
        > a lepszych i gorszych?

        Tak tak, dziś wszędzie jest "pokolenie JP2 i "chrześcijańskie wartości"...:D

        > Może jeszcze w kapciach każą studentom przychodzić?

        Może... Mundurki, fartuchy itp. wbrew pozorom wcale nie są takie głupie... Kapcie też.
        --
        Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
        • Gość: gość Re: Ciekawe czy zakaz dotyczy nauczycieli? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.10.10, 16:06
          gość > Nie wiem do jakich szkół chodziłeś, ale ja z lat '70 i '80 takich rzeczy sobie
          > nie przypominam. Przypominam sobie natomiast, że w tamtych czasach autorytet i
          > profesjonalizm nauczycieli był znacznie wyższy, także dyscyplina bez porównania
          > wyższa, nie było mowy o narkotykach, chlaniu piwa, za popalanie w kiblu, okrad
          > anie innych, niszczenie mienia, rozróby itp. można było wylecieć ze szkoły albo
          > być przeniesionym do klasy "specjalnej" itd. W szkole była nie tylko nauka, al
          > e także świetlice, kółka zainteresowań... Teraz jest duuuuuuuuużo lepiej...:D

          Ja sobie doskonale przypominam, ja te stare pudernice parzyly sobie kawe na lekcji i lataly z grzalka jedna do drugiej albo wysylaly uczniow, oczywiscie w trakcie lekcji. A potem sypaly do tej zagotowanej wody kilka lyzek kawy a ona tak powoli sie parzyla i opadala na dno szklanki. Pamietam wtedy rodzice mogli przez zagraniczna kawe duzo osiagnac na wywiadowce. Niewiem, czy osoba ktora sie tak zachowuje w ogole powinna byc nazwana autorytetem.

          Nie bylo mowy o papierosach i alkoholu a jednak mozna bylo wyleciec? Wiec jednak byl i alkohol i nikotyna? Tak, byl. I bylo bardzo duzo zepsutych jablek z patologicznych rodzin blakajacych sie po szkolach. Niszczyli potem przez swoj wsteczny wplyw obiecujacych uczniow. Pokazywali, jak sie niucha butaprem z worka, zeby miec maly odlot, albo jak sie pije halbe ne ex. Pozniej gwalcili kolezanki w piwnicznych klubach. I narkotyki tez juz byly. Robili je z maku glownie, jednak tak powszechne i samobojcze zjawisko jak dzisiaj i na ta skale to nie bylo. Raczej abolutny wyjatek.

          Wtedy to byl okres, ze pierwsza porngrafia z zachodu przesiakala do polski. Przewaznie tylko bardzo bogaci koledzy z rodzin partyjnych czolowek mieli magnetowid i zapraszali do siebie kolezanki, zeby razem obejrzec taki film i nasladowac wzory. Moze jedna albo dwie rodziny na pol osiedla.

          Nauczyciele, nie wszyscy, bili uczniow za drobne przewinienia, czasem dochodzilo nawet do mordobicia, wiele dzieci bylo terroryzowanych przez "pedagogow". Pamietam, jak dyrektorka szkoly policzkowala przez pol minuty takiego przersonietego dryblasa i jak ten ciul stal pod sciana i nie wiedzial, czy mu sie wolno bronic.

          O tak, kradzieze i napady na slaszych byly na porzadku dziennym.

          Zalezalo od osobowisci nauczyciela, czy byla kolka zainteresowan po leckjach. I tak fajnie mozna bylo w ten spososb poznac blizej jakas interesujaca kolezanke :))
              • _aaa_ Re: Ciekawe czy zakaz dotyczy nauczycieli? 31.10.10, 17:13
                hoacyn napisał:

                > To była komusza szkoła, ja też do takiej chodziłem i też pamiętam stare puderni
                > ca parzące kawę i wysyłające uczniów po grzałkę :)


                No to mieliscie strasznego pecha zatem.

                Liceum skończyłam, zenim zmienił sie ustrój w tym kraju czyli wedle przedmówcy
                była to szkoła komusza.
                Z racji "naturalnych" wylegarnia narkomanów i pijaków, bo tak chyba powinno
                postrzegać sie liceum plastyczne.
                Degenaraci nauczyciele wychowuja kolejne pokolenie do nich podobne.

                Ano niestety, było ciut inaczej.
                Nie przypominam sobie by ktokolwiek z ciała pedagogicznego konsumował lub cokolwiek popijał podczas lekcji.
                Jeden wyjatek, który to robił (i to tez nie oficjalnie, tylko na zapleczu w magazynku)
                czyli psor "zastepczy" od matematyki po trzech miesiącach wyleciał na zbity pysk
                za pare maleńkich potknięc, natury obyczajowej.
                Co do samych uczniów, owszem pijało sie na plenerach winko, popałało za szkołą lub w kiblu,
                ale w porównaniu z tym co teraz robia dzieciaki, było to niewinne niczym nowo narodzone cielatko.
                Tak więc, nie pierniczcie kochani, że syf był wszechobecny.
                Widzi sie tylko przypadki ekstremalne...no chyba, że całokształt otoczenia do nich nalezy,
                stad moje pytanie o jaka szkołe chodziło.
          • Gość: g32 Re: Gościu kadrze akademickiej lubelskiej uczelni IP: *.static.vip-net.pl 31.10.10, 16:31
            Gościu kadrze akademickiej lubelskiej uczelni technicznej napewno przydałyby się leksje dobrego wychowania i kultury prowadzenia zajęć. To co na UMCS jest na kartkach dla studentów tutaj sposób prowadzenie wykłądu czy ćwiczeń a TAKŻE PUNKTUALNOŚĆ ICH ROZPOCZYNIANIA BEZ WZGLĘDU NA ILOŚC STUDENTÓW. Niestetu lata dopuszczania osób nieodpowiednich do stanowisk akademickich poprostu shamiły ten zawód i studenci nia mają z okgo brac przykłądu o kulturze i sposobie zachowania. Degeneracja nauczania w szołach podstawowych i śrdnich wprowadzona przez światłych wybrańcó narodu do tego dporowadziłą czyli AWS obecnie Po i PiS poprostu za takimi wymaganiami nie mogli nadążyć umysłowo.
        • tajnos.agentos Re: Ciekawe czy zakaz dotyczy nauczycieli? 31.10.10, 20:44
          A ja pamiętam z podstawówki (lata '70) jak jeden koleś mocno po chamsku i agresywnie "przystawiał się" do dziewczyn. W końcu "przegiął", więc zebraliśmy się w paru i spuściliśmy mu taki wpierdziel, że więcej nie próbował. Było przy tym jeszcze dwóch niezłych chuliganów. Wychowawczyni wezwała rodziców (tak, to się kiedyś robiło i to nawet skutecznie) i odbyła z nimi poważną rozmowę. Powiedziała, że nie wie jak się zachować, bo w zasadzie powinniśmy wszyscy zostać przykładnie ukarani, ale biorąc pod uwagę okoliczności... Dziś na porządku dziennym są tacy, którzy terroryzują pół szkoły i nikt, łącznie z pedagogami, dyrekcją a nawet policją nie śmie się ruszyć guwna, żeby nie było jeszcze większego smrodu - taka wolność, kultura i "wartości". A nauczyciele bywali rzeczywiście różni - jak zawsze i wszędzie, ale porównanie tamtej szkoły z obecną wypada zdecydowanie na niekorzyćś obecnej. Pod każdym względem.
          --
          Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
    • Gość: ja Re: UMCS. Albo nauka albo jedzenie, w auli wydzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 20:17
      Nie popadajmy w skrajności.
      Do studenta też trzeba umieć "trafić".
      Mam za sobą dwie uczelnie.
      W jednej w nowo wyremontowanych salach wisiały kartki z prośbą o nie pisanie po ławkach. Napisane (tak, napisane) kulturalnych tekstem (nie żadne zakazy tylko "w trosce o wspólne dobro...") i o dziwo działało. Ławki były w idealnym stanie. A tapicerka? W razie pożaru trudniej to ugasić i opanować więc jej nie było.
      Druga uczelnia:
      Na pierwszym roku mieliśmy wykład z bardzo wymagającym prowadzącym z pozornie wcale nie ciekawego przedmiotu. Zajęcia w piątek na 7:30. Wykładowca na pierwszych zajęciach powiedział, że on rozumie, że to wcześnie, że możemy zaspać, że może przyszliśmy bez śniadania. Nie ma problemu, możemy jeść i pić, możemy się spóźniać. Bylebyśmy przyszli chociaż w połowie i posłuchali chociaż połowy tego co ma do powiedzenia. Efekt. Zawsze miał pełną salę (mieliśmy z nim 2 semestry zajęć), mało kto się spóźniał i mało kto jadł. Człowiek zrozumieniem dla studenta wyrobił sobie ogromny szacunek.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka