• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Papierosowy nałóg!!

  • 08.11.11, 11:11
    Hej, chciałabym, pragnę, marzę o tym, aby pozbyć się nałogu nikotynowego, ale nie ma sposobu który by na mnie zadziałał, żadne plasterki, leki, orzeszki nic... Znajoma poleciła mi jakieś szkolenia hawajską metodą, słyszeliście coś o tym?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: bosman IP: *.centertel.pl 08.11.11, 11:17
      ja mam silną wolę - powiedziałem sobie: palę. I palę :-)
    • 08.11.11, 11:20
      wiesz mnie pomaga za każdym razem cytyzyna zawarta w tabexie
      zero głodu nikotyny...
      ale żeby rzucić to trzeba naprawdę chcieć i się uprzeć
      tak mówią ci co rzucili trwale...
      pzdr.
      ps. wyjazd na hawaje może być pomocny a na pewno nie zaszkodzi - szkolenia natomiast bym sobie raczej darował wydaj kasę mądrze rzuć palenie i zbierz na wyjazd na hawaje ;-)
      --
      w moich postach nie wszystkie błędy ortograficzne są zamierzone ;-)
      www.mikolajek.bnx.pl
      • Gość: folkatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 11:31
        Znam ludzi, którzy palili naprawde sporo - dwie - trzy paczki dziennie. I rzucili z dnia na dzień.
        Bo po prostu chcieli, zależało im, i potrafili wykrzesac z siebie dużo silnej woli.
        I to jest klucz do wszystkiego. Jak nie bedziesz mieć silnej woli, to Ci zadne cuda-wianki nie pomogą, zadne terapie, czary etc. I oni wszyscy - nieależnie od siebie - mi tak mówili.
        • Gość: bleee... IP: *.ip.netia.com.pl 08.11.11, 11:46
          ...to prawda... bleee...
        • Gość: bosman IP: *.centertel.pl 08.11.11, 11:48
          tylko silna wola i motywacja. Ja nie paliłem 11 lat. Ale mam silną wolę i znów palę :-)
        • 08.11.11, 12:00
          > I to jest klucz do wszystkiego. Jak nie bedziesz mieć silnej woli, to Ci zadne
          > cuda-wianki nie pomogą, zadne terapie, czary etc
          Folkatko, nie u wszystkich wystarczy sama silna wola. Ludzie mają różne organizmy, różną podatność na uzależnienia i dlatego wymagają pomocy. To tak jak z tymi którzy twierdzą że można kroić ich po kawałku, oni wytrzymają i dlatego są bohaterami. Wielu z nich ma tylko inny, wyższy fizyczny próg odczuwania bólu. Paliłem wiele lat. Każda próba rzucenia palenia po pewnym czasie kończyła się kapitulacją (delirium nikotynowe :) ), pomimo moich "heroicznych" postanowień. Jestem równocześnie uważany za człowieka z silną wolą. Rzuciłem palenie wykorzystując fizyczną niemożność palenia w dłuższym okresie spowodowaną chorobą. Byłem przykuty do łóżka w stanie, że nawet jedzenia i picia nie potrzebowałem. To mi pomogło :). Po powrocie do zdrowia ze strachu przed nawrotem nałogu boję się nawet wąchać dym papierosowy :). Tak więc moja silna wola przydaje się dopiero na obecnym etapie, wytrwania w abstynencji nikotynowej. Tak już 10 lat!. Pomaga mi w tym bardzo możliwość rozmawiania o szkodliwości papierosowego nałogu. :)
          pzdr.
          --
          Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
          Jan Czarny
          • Gość: bosman IP: *.centertel.pl 08.11.11, 12:09
            ... o szkodliwości papierosowego nałogu" - masochizm czy masturbacja?
            Koniecznie chcesz umrzeć "na starość"?
            • 08.11.11, 12:20
              bosmanie wyznajesz prawdopodobnie opinię Grzesiuka na temat szkodliwości palenia z "Boso ale w ostrogach" Twierdził on, że znał takiego co nie nadużywał alkoholu, dietetycznie się odżywiał, prowadził regularny tryb życia i przede wszystkim nie palił a zmarł jak miał dwa latka. :)
              pzdr.
              --
              “Mniej Te Deum, a więcej oleum”
              chyba Żeromski
              • Gość: JB IP: *.lublin.mm.pl 08.11.11, 12:24
                Moj przypadek taki sam jak u "empi",ale nie palę od 20 lat,nic a nic mnie nie ciągnie, a dym nawet drażni.
                • Gość: bosman IP: *.centertel.pl 08.11.11, 12:32
                  nie paliłem przez 10 lat. Obracałem się w kręgu palących i dym mi kompletnie nie przeszkadzał.
                  " kto palił i przestał palić - będzie palić
                  kto pił i przestał pić - będzie pić
                  kto ryćkał i przestał ryćkać - nie bedzie ryćkać"
                  Miłego dnia nie-palacze :-)
                  PS: czy dym z ogniska tez Wam wadzi? A z fajki?
                  • 08.11.11, 17:21
                    Zgadzam się z Empim, niektórym jest trudno rzucić, mimo że chcą. Poleciłbym zyban, lek który likwiduje głód nikotynowy. Stosowany jest też jako antydepresant pod nazwą wellburtin - substancja ta sama, cena znacznie niższa. Oba specyfiki na receptę.

                    www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=3321
                    --
                    Never fear shadows, for shadows only mean there is a light shining somewhere near by. /Oscar Wilde/
                    *
                    Je Vous aime et... je vous aime, Gitanes
      • 08.11.11, 17:34
        przemek-leniak napisał:

        > wiesz mnie pomaga za każdym razem cytyzyna zawarta w tabexie
        > zero głodu nikotyny...

        To jest metoda, zwana "klina klinem", czyli boli cię wątroba - rozwal sobie nerki.:)
        --
        Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
        • 08.11.11, 22:23
          nie wiedziałem...
          no ale cóż właściwie mnie to nie dziwi Złotokap z którego się ją uzyskuje jest chyba trujący ogólnie
          a sama cytyzyna o ile wiem też uzależnia...
          nie mniej po trzech już próbach mogę co nieco powiedzieć
          mnie głód nikotynowy rozwala dosłownie pierwsze trzy dni to jest mordęga wyglądająca jak odtrucie heroinowe - poty, sztywny kark, ograniczenie wzroku (jakby widzenie tunelowe) nerwowość na pograniczu szału...
          nie żeby się nie dało wytrzymać ale bez wspomagania to wolę być wtedy daleko od innych ludzi - raz tak zrobiłem bez kasy wybrałem się 35 km piechotą na wieś z Lublina i tak też wróciłem po 3 dniach niestety 3 dni to za mało
          teraz wiem że przy wspomaganiu cytyzyną objawów głodu nie mam
          i spokojnie wytrzymuję krytyczny tydzień
          tablety biorę zgodnie z instrukcją
          i nie podejmuję prób częściej niż co 3 mce - jak w ulotce dokładnie
          znaczy tak w ogóle to próbowałem 3 razy (co rok mniej więcej)
          raz wytrzymałem miesiąc i tylko z powodu słabej woli zapaliłem
          ale co ciekawe pierwszy papieros nie spowodował nawrotu nałogu od razu
          kolejnego zapaliłem gdzieś po tygodniu i wtedy było już po ptokach
          ostatnia próba była niedawno - 2 pierwsze dni minęły zwyczajnie a potem zbrakło mi tabletek
          na kolejne dni i z poziomu tableta co 3 godziny w drugim dniu zszedłem do zera
          3 dzień minął umiarkowanie - a wytrzymałem bez papierosa jeszcze dalsze dwa po czym nie wytrzymałem kryzysu czego żałuję dość serdecznie...
          nikotyna pod każdą postacią plasterka czy gumy czy tabletki u mnie nie działa bo nie mogę jej ograniczyć bez efektu głodu
          może i cytyzyna to jest zajzajer ale biorąc pod uwagę że się jej używa maksimum tydzień myślę że jest mniej szkodliwa od papierosów
          tym bardziej że ja jak palę to palę 40 na dobę
          a z tym zajzajerem po dniu już mogę odstawić fajki bez efektu głodu
          ...
          myślę że reakcje są osobnicze bardzo ale tak czy siak bez chcenia i to mocnego ni choroby się nałogu nie zwalczy
          grunt żeby jednak nie zapalić
          czy się to zrobi komfortowo czy nie to już całkiem inna bajka jest
          pzdr.
          --
          w moich postach nie wszystkie błędy ortograficzne są zamierzone ;-)
          www.mikolajek.bnx.pl
    • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.11, 20:27
      1/ silna i nieprzymuszona wola zaprzestania palenia
      2/ dość smrodu, którego nie da się zabić żadnymi - nawet porządnymi - eau de parfum
      3/ wybrać trudny, ciężki jak cholera okres w życiu, żeby tzw. "beleco" nie sprawiło, że sięgnie się po fajkę
      4/ na pierwszy tydzień - niquitin, ale ponieważ jest drogi - zażywać oszczędnie (mi wystarczyło z 5 dni, po 2-3 tabletki dziennie; założenie: nie dość, że się męczę, to jeszcze będę do tego dopłacać???)
      5/ pogodzić się z przytyciem ok. 7 kg (jak nie przybędzie - to podwójna radość)
      6/ wynajdywać 1000 zajęć, żeby nie mieć czasu na palenie (u mnie działo się samo, nie trzeba było wyszukiwać...)
      7/ po dwóch tyg. NIEPALENIA kupić sobie porządne eau de parfum i czuć zapach przez cały dzień...
      8/ po dwóch miesiącach zapisac się do Gacy:)
      • 08.11.11, 22:41
        nie pomagajcie rzucać palenia mówiąc co 15 minut rzucającemu by nie palił - trzeba mieć na słuchanie tego żelazne nerwy naprawdę
        on poczuje sam że świat ma zapachy po kilku dniach niepalenia
        nie dawajcie mu w tym czasie prac intelektualnych - moje przynajmniej możliwości w takim okresie spadają bardzo mocno...
        co do tycia to hi hi rzucanie na cukierki daje efekt 10 kg w miesiąc u mnie i powoduje konieczność zakupu nowej garderoby...
        prace fizyczne im cięższe i nie wymagające myślenia tym lepsze są jak ich nie ma trzeba zacząć uprawiać jogging
        tej jesieni zysk z próby rzucenia nałogu był taki że przypomniałem sobie jesienny zapach liści :-) a fajny jest kurde
        Gaca hi hi - ja po rzuceniu palenia chciałbym jeszcze umieć ograniczyć picie kawy :-P
        jedna kiedyś mi wystarczała...
        ech...
        --
        w moich postach nie wszystkie błędy ortograficzne są zamierzone ;-)
        www.mikolajek.bnx.pl
        • 09.11.11, 07:52
          Podobno niezła jest akupunktura, także biorezonans... :)))
          --
          Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
          • 09.11.11, 07:54
            oraz świecowanie uszu :)
            pzdr.
            --
            Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
            Jan Czarny
            • 09.11.11, 10:14
              ustach...
              mogłoby faktycznie pomóc ;-)
              --
              w moich postach nie wszystkie błędy ortograficzne są zamierzone ;-)
              www.mikolajek.bnx.pl
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.