Dodaj do ulubionych

Czterolatek bawił się pistoletem ojca, oficera ...

09.11.11, 07:15
I tak dobrze, że tatuś nie dał synkowi swojej pały do zabawy.
Edytor zaawansowany
  • Gość: karol IP: 195.117.192.* 09.11.11, 08:49
    Jeden z najbardziej żenujących tekstów, jakie przyszło mi ostatnio czytać...
    A zapis rozmów niby z Jamesa Bonda...
  • Gość: janek IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.11.11, 09:22
    Nie sądzę. Zenujący jest tatus policjant który pozwala dziecku bawić się bronią.... Ile dzieci policyjnych zginęło od wystrzałowej zabawy.... Ja pamiętam kilka. A tatuś rozdrapujacy sobie czólko, rewelacja...To się nazywa dostarczenie dowodów, tak? Wstyd.....A rzecznik policji znow broni kolezkę...Gwałciciela z izby zatrzymań też bronił, że niby nie gwałcił....Ktoś pamięta jeszcze inne przykłady, kiedy policja krzywdzac innych broniła swoich....Piszcie
  • Gość: karol IP: 195.117.192.* 09.11.11, 09:34
    Żenujący, bo jednostronny
  • koles751 09.11.11, 11:08
    Na szczęście mają też tatusia.
    Żyjemy w wolnym ktraju. Mamy równouprawnienie. Każdy ma prawo do zmiany decyzji. Znudziła się rodzina więc pora ją opuścić. W tym celu należy zabrać rzeczy osobiste i zacząć życie na własnych rachunek. Nie wolno jednak zapomnieć o obowiązku łożenia na opuszczone dzieci. Alimenty najlepiej przekazywać na konto osobiste ojca.
    Tak jest ucziwiej niż szkalować ojca tylko dlatego, że jest policjantem i ma broń. Skoro ma broń znaczy lubi przemoc. Znaczy znęcał się. Znaczy się jest łajdakiem. Znaczy się trzeba mu zabrać dzieci. Znaczy się trzeba go wywalić z domu. Był podrapany? Znaczy się podrapał sam.

    www.tata.pl
  • Gość: x_X_x IP: *.static.korbank.pl 09.11.11, 10:28
    Taki tatuś to skarb! Ja bym się tylko cieszył. Poza tym bardziej prawdopodobne jest że to replika pistoletu na kulki niż prawdziwa broń.
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.205.221.* 09.11.11, 10:47
    Tak tak, z zamkiem.
  • Gość: Olsen IP: *.free.aero2.net.pl 11.11.11, 07:25
    Widać że nie miałeś styczności z prokuratorem. Jak dasz ty do zabawy coś poobnego do prawdziwego, a zezna ktoś że to był oryginał, nikt nie będzie ciebie słuchał, tylko sąd skaże. Babom wogóle nie wierzę, więc nie przesądzam jak było, ale kręęęcą.
  • konto.do.komentarzy 09.11.11, 09:40
    Kolejna, jednostronnie przedstawiona, łzawa historia na łamach GW.
  • Gość: żona IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.11, 09:59
    Prawie każdy policjant to ŚWIR, zwłaszcza kiedy angażuje się w swoją pracę; po kilku latach służby zacierają mu się wartości - nie wie co jest ważniejsze - nie potrafi dokonać wyboru: rodzina czy praca(służba). Chce mieć wszystko, a na końcu nie ma niczego - bo małżeństwo się rozpadło - rodziny nie ma, a w pracy nikt go nie docenia, nie awansuje - chyba że się zeszmaci....
  • Gość: spoko IP: *.ennet.pl 09.11.11, 10:00
    .
  • trans.sib 09.11.11, 09:59
    Kogo to obchodzi?!
    Zresztą historia przedstawiona jak zwykle jednostronnie: biedna kobiecina i mężczyzna tyran, wszelkie zło.
    Sprawa wygląda następująco. Chłop całe życie zasuwał sam na rodzinę, żona nie pracowała, a teraz jak jej się coś nie spodobało, to próbuje z niego zrobić przestępcę i kata.
    To jest najlepsze: "Policjantom, w tym swojemu znajomemu powiedział, że próbowałam go pobić. A przecież jest instruktorem samoobrony!".
    Czysty przykład seksizmu. Jest instruktorem samoobrony, to znaczy, że ona nie mogła go zacząć okładać np. patelnią. Przecież jakby zareagował, jej oddał albo obezwładnił, to by już na pewno z niego zrobiła przestępcę znęcającego się nad nią fizycznie.
  • Gość: Galicja IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 10:33
    Coraz więcej jest nagłośnionych w mediach przypadków, kiedy policjanci, nawet po latach, będąc już na emeryturze i wydawałoby się bez stresu, mordują swoje dzieci, żony, nie mówiąc już o tych delikwentach, którzy latami znęcają się nad rodziną. Problem jest poważny, a w Polsce nikt nie zajmuje się w sposób profesjonalny terapią tej grupy zawodowej narażonej na ogromny stres, a do tego sfrustrowanej z powodu kiepskiego uposażenia i beznadziejnych warunków pracy. Zresztą...wysłanie na terapię faceta, który w odbiorze społecznym ma uchodzić za twardziela jest dla niego policzkiem, ujmą na honorze etc. Facet codziennie naraża życie, zdrowie, ma do czynienia z menelami, bandziorami, prostytutkami, psychopatami, zwłokami, całym tym syfem, zbieraniną wszelkiego gówna, a potem przychodzi do domu i żona mu jeszcze suszy głowę, że za mało kasy, więc jegomość pewnego dnia nie wytrzymuje i dochodzi do rękoczynów, a potem jest tylko gorzej. Są i tacy, którzy rozładowują stres obracając panienki, jak tylko nadarzy się okazja. Tak swoje problemy próbował "rozwiązywać" mój wujek. Nie był damskim bokserem, nie umiał kłócić się z żoną, która go przerastała intelektem, więc uciekał z domu najpierw do burdelu, a potem do stałej kochanki, która nie zadawała zbyt wielu zbędnych pytań. Bałam się go zawsze, bo miałam wrażenie, że jego wyraz twarzy zwiastuje awanturę, żona wujka być może tylko dzięki temu uniknęła bicia, że zachorowała na stwardnienie rozsiane, a może choroba zakończyła wieloletni proces znęcania się, choć ciotka nigdy do tego się nie przyznała, a my baliśmy się pytać. Pewne zawody robią z ludzi "wariatów", gorsza jest chyba tylko profesja strażnika więziennego (brat mojej koleżanki rozładowywał stres po pracy jeżdżąc na pielgrzymki rowerowe, a i tak nie uniknął rozwodu z żoną, która po latach tak bardzo bała się jego nieprzewidywalności, że spała z nożem pod poduszką, aż w końcu wyprowadziła się ukradkiem, zabierając dziecko i wyjeżdżając na drugi koniec Polski, żeby tylko nie mieć kontaktu z byłym mężem).
  • Gość: karol IP: 195.117.192.* 09.11.11, 10:41
    Coraz więcej jest nagłośnionych w mediach przypadków, kiedy policjanci, nawet p
    > o latach, będąc już na emeryturze i wydawałoby się bez stresu, mordują swoje dz
    > ieci, żony, nie mówiąc już o tych delikwentach, którzy latami znęcają się nad r
    > odziną.


    To samo dotyczy murarzy, kierowców, dziennikarezy, zdunów, nauczycieli, lekarzy, pilotów, kosmonautów itd...
  • Gość: Galicja IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 10:58
    Różnica pomiędzy zawodem murarza a policjanta jest zasadnicza. Murarz wprawdzie może mieć stres wynikający z ryzyka upadku z rusztowania, ale raczej nie wpłynie to na jego frustrację prowadzącą do znęcania się nad żoną. Bicie i upokarzanie rodziny w przypadku murarza najpewnie będzie miało związek z postępującym alkoholizmem, poza tym murarze wcale mało nie zarabiają, w przeciwieństwie do policjantów. Policjant żyje w strachu, napięciu i musi oglądać mało przyjemne obrazki - np. ofiary morderstw, zbiorowych gwałtów, martwe noworodki na śmietniku. To rozwala psychikę, chyba że ktoś ma "jaja ze stali". Więc nie pieprz głupot o jakichś taksówkarzach czy zdunach albo kosmonautach. W dupie byłeś, gó... widziałeś, jak to powiedział klasyk.
  • Gość: karol IP: 195.117.192.* 09.11.11, 11:02
    Każdy zawód jest stresujący, chociażby ze względu na ryzyko utraty pracy. Więc nie pieprz, że tylko policjanci maja doła w robocie
  • Gość: hildebrant IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 20:36
    Czym innym jest stres wynikający z obaw o utratę pracy, z którym niemal wszyscy mają do czynienia, a czym innym kontakt z brudami. Takiś twardy? Ilu widziałeś w życiu denatów? Ile kobiet zamordowanych po gwałcie ze szczególnym okrucieństwem? Zamordowanych dzieci? Ale na żywo, nie na filmie? No? Wiesz jak byś zareagował na taki widok?
    Niespecjalnie gliniarzy kocham, zdarzają się wśród nich tacy, którzy mają to i owo na sumieniu. Ale pracują w bardzo szczególnych warunkach i o tym nie należy zapominać.
  • zigzaur 09.11.11, 14:53
    Praca polskiego policjanta:
    - podwożenie dzieci do szkoły służbowym samochodem (kiedyś mieszkałem w pobliżu szkoły, więc widziałem)
    - pukanie agentek towarowych i zatrzymanych podchmielonych studentek
    - wyżeranie hamburgerów, ciastek i kebabów
    - wypełnianie druczków "umorzono z powodu niewykrycia"
  • Gość: Grze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 09:39
    Dodaj jeszcze: - wchodzenie do mieszkań, gdzie przez siedem dni w ciepełku leżą zwłoki
    - szukanie odciętej od tułowia głowy
    - przekazywanie informacji rodzinie o śmierci ich bliskich
    - oglądanie zwłok faceta, który wypadł z 10 piętra, bo sama dokumentacja fotograficzna nie wystarczy, etc. etc. etc.
  • Gość: pol IP: *.nette.pl 11.11.11, 11:04
    znzm goscia psychol i tyle
  • odchudzacz 09.11.11, 10:02
    zigzaur napisał:
    > I tak dobrze, że tatuś nie dał synkowi swojej pały do zabawy.

    Czy ty, prymitywie, myslisz (czasem), czy stukasz w klawiature wszystko, co z twego durnego lba sie wylewa?
  • zigzaur 09.11.11, 14:56
    Miałem na myśli inną pałę niż ty.
  • elbertson 09.11.11, 10:20
    dwie BARDZO od siebie różne zachowania .Tytuł Ojciec demonstrował czterolatkowi służbową broń nie byłby już tak medialny mimo że bliższy prawdy . Wydaje mi sie ze majac juz broń w domu lepiej jest wyjasnić dziecku co to jest i do czego służy , że jest grozna , że może zabić , bo dzieciak i tak ją dopadnie wczesniej czy pózniej a wtedy w jednej chwili - w sekundzie , bedzie chciał wszystko sprawdzić osobiscie i bedzie tragedia .
  • gomar7 09.11.11, 10:29
    Historia, jak historia. Prawda leży tam gdzie leży, a z tego artykułu sie tego nie dowiemy. Jest jedna super śmieszna rzecz. Sprawę przejęli łapacze z Lubartowa, żeby nie było podejrzeń o stronniczość. Przecież łapsy z Lublina i Lubartowa znają się doskonale, może nawet byli szkoleni przez tego instruktora.
  • ulanzalasem 09.11.11, 10:32
    Kolejna głupia, która:
    - chodziła z nim pewnie kilka lat
    - zaręczyli się
    - ślub
    - pierwsze dziecko
    - drugie dziecko
    - mijają kolejne miesiące/lata

    Człowiek się zmienia, ale odejść powinna wcześniej jeśli wszystko jest prawdą. Czemu GW nie zapytała drugiej strony o jej wrażenia?
  • Gość: Kameleon IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 10:39
    Pani bardziej zależy na wspólnym mieszkaniu niż na świętym spokoju. Nie pierwsza i nie ostatnia. Niejedna straciła życie, bo uparła się, żeby mieszkać z byłym mężem, sadystą, bo... mieszkanie. Pieniądze, dobra materialne są ważne, ale zdrowie i życie powinny być na pierwszym miejscu. I te zestresowane dzieci, zmuszone znosić wzajemną niechęć rodziców, umieszczone po środku, kochające oboje rodziców i oglądające ich jako zacietrzewionych, wrednych, wiecznie skłóconych obcych sobie ludzi. Jeśli miłość się kończy, trzeba się w spokoju rozstać, nie robić sobie na złość, żyć i pozwolić żyć innym.
  • Gość: kkk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 11:17
    Puknij się w głowę! A gdzie ona ma te dzieci wychowywać - pod mostem?
  • Gość: zMI IP: *.hvc.res.rr.com 10.11.11, 02:15
    sie galezi nie pusci, poki drugiej w lapie nie scisnie.
    A dziedzi nie jej sa! Maz zdradzal!
  • Gość: mieszko IP: *.core.ynet.pl 09.11.11, 11:18
    a gdzie ma iść? z dnia na dzień? pod most? za wynajęte mieszkanie trzeba płacić słono i jeszcze pytanie kto wynajmie to mieszkanie kobiecie z dwójka dzieci??
    kolejny przykład kiedy Państwo i Instytucje umywają ręce, potem będzie płacz, kiedy dojdzie do najgorszego. Przypomnijmy sobie Łódź. Dla mnie ten człowiek nie tylko powinien być odizolowany od rodziny ale też przebadany psychiatrycznie, kto mu pozwala pracować z bronią??
  • Gość: karol IP: 195.117.192.* 09.11.11, 11:35
    Dla mnie ten człowiek nie
    > tylko powinien być odizolowany od rodziny ale też przebadany psychiatrycznie,
    > kto mu pozwala pracować z bronią??

    Podaj chociaż jeden powód, dlaczego ma byc przebadany psychiatrycznie
  • Gość: mieszko IP: *.core.ynet.pl 09.11.11, 13:28
    choćby dlatego że pracuje z bronią i ma problemy rodzinne i emocjonalne, z reguły zdrowy człowiek nie okalecza się.
  • joannabarska 09.11.11, 13:45
    Kazał synkowi zastrzeliuc mamusię. Nie. Więc po co ten szum?
    --
    "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
  • Gość: bosman IP: *.centertel.pl 09.11.11, 13:45
    to wredne suki, które, gdy im odbije szajba, starają się za wszelka cenę wydymać starego. Prawda leży gdzieś po środku jak już ktoś zapytał.
  • podpol 09.11.11, 14:48
    Sprawy są trudne do rozwikłania.Może to zabrzmieć oburzająco ale dowody to zwykle obdukcje wykonane przez lekarza. Ani sąsiedzi ani znajomi nie chcą się mieszać do sporów rodzinnych. Każda ze stron stara się uwypuklić swoją krzywdę. Nie zawsze mężczyzna jest ta strona atakującą a kobieta pokrzywdzona. Pal licho małżonków. Jeżeli się nie mogą porozumieć powinny sie rozejść. Problem jest wtedy kiedy są dzieci i do czasu kiedy nie zrozumia sytuacji, rozejście rodziców jest dla nich dramatem.W powyższym przypadku widać, że małżonkowie mają już siebie dość i żadne argumenty nie przemówią im do rozumu. Ciekawe tylko jest jedno. Kiedy i z jakiego powodu nastąpił kryzys. Jak zadra w biła się miedzy małżonków ze nagle zaczęli sie nienawidzić. Musieli eis kocha skoro są dzieci. Uważam ze w tym przypadku kontynuacja małżeństwa jest bezcelowa.
  • same.zalety 09.11.11, 18:42
    www.youtube.com/watch?v=WkiYl-QcWr8
  • kibic_rudego 10.11.11, 04:18
    się w sprawę rozwodową która jest śmierdząca z obu stron.
  • gm114 10.11.11, 06:35
    Teraz są na etapie próby znalezienia sojuszników - pożytecznych idiotów.

    Śmieszne to i straszne, że dorośli ludzie zachowują się jak dzieci w piaskownicy. Niszczą swoją rodzinę i myślą, że jak im się uda ją już doszczętnie zniszczyć, to będą szczęśliwi.

    Będzie odwrotnie - już nic nie zastapi im tej rodziny. Właśnie marnują sobie swoje życie całkowicie.

    Szkoda, że nie mają w pobliżu nikogo, kto by im to uświadomił.

    Małżeństwo jest zawsze rzeczą trudną. Ale niczego lepszego człowiek w życiu nie ma.

    Rodzina to podstawa.

    Ci też to zrozumieją, lepiej byłoby, gdyby szybko to załapali, a nie dopiero w wieku zgrzybiałych zgorzkniałych staruszków.

    I tylko dzieci po ludzku szkoda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka