Dodaj do ulubionych

Uniwersytet Przyrodniczy. Stara weterynaria bez...

28.12.11, 23:11
"Jeżeli tak się stanie, stare kliniki, o które upominali się lubelscy architekci - nie ma szans. Uczelnia je rozbierze"
ale o so chodzi... ?
Edytor zaawansowany
  • Gość: jamcito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 23:42
    o to, że władze UP nie mają szacunku dla wartości architektonicznych. Tak, jak UMCS, który skwer Raabego/Akademicka chce przerobić na wielopiętrowy parking. I też w d... ma czy to się komuś podoba, czy nie.
  • ferdek_bagietka 29.12.11, 10:01
    to akurat wiem. chodzi mi o konstrukcję zdania. koślawą, wystukaną w pośpiechu i NIE POPRAWIONĄ OD WCZORAJ.
    czy autor tekstu klikając "enter", którym wysyła tekst na serwer, zapomina jednocześnie o tym co napisał i żyje już tylko następnym "artykułem" ?

    co do "zabytków" - jakoś nie rozpaczam za nimi. budynki z połowy u. wieku to nie to samo co zespół pałacowy J.U. Niemcewicza na Ursynowie, w którym osiadła niegdyś warszawska SGGW.
  • mlipow 29.12.11, 02:17
    Stare rudery w centrum to problem raczej pseudoarchitektów i pseudoestetów niż uczelni zmieniających Lublin. Problem UP to to kogo będą kształcić w tych nowych budynkach. Patrząc na spadające nabory na studia szansą dla UP może być Zana II i zamiana nowych budynków na biura dla firm.
  • tajnos.agentos 29.12.11, 07:38
    No i bardzo dobrze... O potrzebie budowy nowych klinik mówi się już od z górą 20 lat, a pan Trammer niech sobie zorganizuje tę "wysokiej klasy" i "kultową" knajpę we własnym mieszkaniu.:P
    --
    Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
  • Gość: dix IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.11, 07:47
    Rozbierać te budy i nie czekać.
  • Gość: wesoły diabeł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.11, 08:05
    Czemu te wszystkie starania i protesty teraz, można było bronić budynku dużo wcześniej a nie jak jest po ptakach.
  • marvysia 29.12.11, 09:38
    Drodzy architekci broniący tych szpetnych obórek,do Abramowic jest nie daleko.Na pewno w szpitalu zdiagnozują waszą dolegliwość i zaaplikują leczenie abyście więcej nie gadali takich głupot o tych slamsach.A może to wynik starości waszej albo zlasowania mózgu od alkoholu.
  • Gość: mel IP: 212.182.29.* 29.12.11, 10:15
    Oczywiście! Czy ktoś kiedyś widział żeby chłop podziwiał własną oborę. Przyjedzie taki z miasta i zaraz by zdjęcia robił albo mu się wydaje, że to jakieś dziedzictwo. Wszystko co po wojnie powstało to rozebrać bo u nas to się tylko z jednym kojarzy - komuna. W ten sposób będziemy mieć w naszym "nowoczesnym i postępowym mieście" jedynie słuszne nowoczesne budownictwo XXI wieku.
  • Gość: J23 IP: *.vlan372.architor.lubman.net.pl 29.12.11, 11:16
    Znowu się zaczeło bełkotanie nad tym tematem.
    Czy ci pismacy z GW nie mają o czym pisać ?

    P.S. Wyburzyć !!!!!!!!!!!!!
    I tyle w tym temacie.
  • Gość: folkatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 11:51
    Powiem krótko.
    Nawet jakby do tej pory sprawa tych budynków zwisałaby mi i powiewała, to od teraz by tak nie było.
    Zwolennicy wuburaznia dają oto w tym wątku popis swojej wyjątkowej kultury osobistej, wysyłając swoich oponentów do psychiatryków, sugerując inne rzeczy....Sam fakt nazywania tych budynków slamsami czy ruderami świadczy o ......nie nie...ja nie będe nikogo obrażać. Napisze więc deliokatnie - wyśta chyba ruder nie widziały!
  • dociek 30.12.11, 12:01
    Te budynki to po części moje dzieciństwo i młodość. Darzę je dlatego sentymentem znacznym. A ich brak będzie niczym wymazywanie moich wspomnień. Ale, po cholerę komuś wspomnienia, jak niebawem sam się stanie równie ulotnym wspomnieniem...
    --
    Jeżeli mam wybierać, wybieram piwo i sex. Ale jakoś ten sex nie chce mnie również wybrać. Pozostaje piwo.
  • folkatka 30.12.11, 12:23
    Widzisz Docku
    ja mam tak samo. Te budynki istniały w moim zyciu zawsze, ponieważ od zawsze w moim zyciu istniały zwierzęta, z którymi tam sie chodziło. Fuga, jamniczka, miała dwa lata kiedy ja się urodziłam. I miałam 8 lat, a ona 10, kiedy ją poprowadzono na ówczesne Al. PKWN po raz ostatni, bo nie dało sie nic juz zrobić z organizmem, zniszczonym przez nowotwór. A potem były kolejne zwierzaki. Wszystkie tak samo kochane. I tak przez całe życie.
    Ale kto by sie tam przejmował sentymentami.
    Cóż, nawet argumenty o wartości estetycznej, architektonicznej czy historycznej nie sa w stanie dotrzec do burzycieli.
    --
    Lublinianka z urodzenia i z zamiłowania :)
  • folkatka 30.12.11, 12:27
    Az mi się ciepło na sercu zrobiło na wspomnienie Fugi...
    Uwielbiała surowe kartofle. Jak mama obierała je na obiad, pierwszy musiał byc zawsze dla niej - dopominała sie tego bardzo stanowczo. I miała bzika na punkcie swojego ogonka - nikt nie mógl sie do niego dotknąć.
    --
    Lublinianka z urodzenia i z zamiłowania :)
  • Gość: konrad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 20:13
    Podobnie jak folkatka jestem lublinianinem jak to się mówi z dziada pradziada.
    A sentyment do klinik wererynaryjnych mam jakoże edukowałem się w nich w latach siedemdziesiątych.
    Obok z górki zanim pobudowano LSM jeżdzłem na sankach.
    Sorry, tych klimatów nie ma już pokrył je niepamięci kurz.
    W terenie w którym po studiach rozpoczełem pracę nie ma też rolnictwa - zostało skutecznie pozamiatane.
    Myśle że trzeba pogodzić się że kliniki kształcące lekarzy pod zapotrzebowanie jak drzewiej bywało weterynarii terenowej się kończą.
  • Gość: ładnie_ładnie IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.12, 02:34
    Brawo! Surowe ziemniaki mają w sobie mnóstwo tokstycznej solaniny.
  • tajnos.agentos 02.01.12, 08:07
    Nie ziemniaki, tylko ich kiełki oraz pędy, ewentualnie bardzo młode bulwy... Ale i tak karmienie mniej więcej mięsożernego zwierzęcia czymś takim nie najlepiej świadczy o właścicielu tegoż zwierzęcia.;)
    --
    Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
  • Gość: folkatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.12, 11:41
    Źleby świadczyło, gdyby kartofle byłyby jedynym lub co najmniej podstawowym pozywieniem naszego psa (sa ludzie którzy tak karmią swoje psy, sama widziałam). Natomiast inna sprawa sjest, gdy surowe kartofle były jej przysmakiem, którego domagała się bardzo natarczywie...Skamląc i szarpiąc za ubranie osobe obierającą. I tak nie dostawała więcej jak jednego.
  • Gość: bosman IP: *.lublin.mm.pl 30.12.11, 20:30
    wygląda na to że tak. Chamstwo z wichury już od dawna szarogęsi się w mieście. Szkoda słów - nowobogackie arony i ich pobratymcy z pietami w gnoju w gumofilcach, w przewadze liczebnej. Czas umierać i ch... z nimi.
  • Gość: ...bleee... IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.11, 21:22
    ...a czy rzeczone "rudery-obórki" znajdują się jeszcze na liście cennych obiektów architektury XX w. tworzonej m.in. przez projektanta nowej wersji "objektów"?... bleee...
  • tajnos.agentos 01.01.12, 13:55
    Odkupcie wreszcie od Uniwersytetu te budynki, zróbcie tam sobie tę "kultową" knajpę pierwszej klasy i już nie marudźcie.
    --
    Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
  • Gość: ...bleee... IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.12, 22:38
    ...twoja odpowiedź... jak zwykle na temat... zdrówka w nowym roku życzę... bleee...
  • tajnos.agentos 02.01.12, 08:09
    Gość portalu: ...bleee... napisał(a):

    > ...twoja odpowiedź... jak zwykle na temat...

    Nawzajem, nawzajem...

    zdrówka w nowym roku życzę... blee
    > e...

    Nawzajem, nawzajem... Bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.
    --
    Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka