Dodaj do ulubionych

Nauczyciele: Nie oddamy swojej karty. Będzie st...

07.06.12, 15:51
Ja czegoś tu nie rozumiem. jak to jest możliwe, że:

"- W najgorszej sytuacji są językowcy i nauczyciele szkół zawodowych. Samorządowcy szukają oszczędności wszędzie gdzie się da, przekazują szkoły fundacjom czy stowarzyszeniom, zmniejszają pensum i kroją etaty. Niż demograficzny, tak często przytaczany jako wytłumaczenie, jest tutaj wygodną wymówką - uważa Teresa Sidoruk, wiceprezes lubelskiego okręgu ZNP."

Więcej... lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,11885403,Nauczyciele__Nie_oddamy_swojej_karty__Bedzie_strajk.html#ixzz1x7CQOT8m

Staliśmy się podobno "europejczykami", co za tym idzie znajomość języków obcych jest niemalże obowiązkiem młodych Polaków. Liczne rzesze humanistów i para-humanistów z dyplomami uczelni wyższych i para-wyższych zapełniają jako bezrobotni korytarze urzędów (bez)pracy, a tu zagrożeni są nauczyciele szkół zawodowych? Gdzie na bezowocne poszukiwanie prawdziwych fachowców od naprawy prozaicznych składników naszego żywota marnuje się czas i traci nadzieję.

Co jest do ku... nędzy?! Dla mnie są to przejawy kolejnych etapów demontażu naszej Ojczyzny.
--
Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus. I nigdy w małej ilości. (Michaił Bułhakow)
Obserwuj wątek
      • needmoney Re: Nauczyciele: Nie oddamy swojej karty. Będzie 07.06.12, 16:00
        andrzej.sawa napisał:

        > A co za zabytek ta karta nauczyciela?
        Taki sam jak przywileje ubeków i służb mundurowych tylko łatwiejszy do odebrania bo mundurowym pasożytom to krzywdy nie zrobią ... patrz ustawa o weteranach ;-)


        --
        Ale jeżeli jest tylko za friko, to to pieprzę ...
        Jestem dowodem na to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem ...
          • niktwazny126 Re: Nie oddamy naszych przywilejów, choćby szkoła 07.06.12, 19:24
            Z postulatami ZNP nauczyciele się nie utożsamiają. W oświacie problemem nie jest karta nauczyciela ani urlopy na poratowanie zdrowia. W oświacie problemem są durne reformy, prowadzące do ogłupiania dzieci, wszechobecne testowanie, tworzenie klas- mrowisk skupiających uczniow diametralnie różnych ( niedojrzali społecznie sześciolatkowie, dzieci dysfunkcyjne i mali geniusze w jednej jedynie trzydziestoosobowej gromadce), rozdymanie do granic niemożliwości papierologii. Dla nauczycieli zamykanie szkół, liczących 40 uczniów nie jest problemem, jest realną potrzebą. Nauczyciele nie protestują przeciwko czterdziestogodzinnemu pensum, zdecydowana większosć chce tyle godzin realnie spędzać w szkole, pod warunkiem wszakże, że pracodawca zapewni warunki pracy takie, jak urzędnikom państwowym (choćby w UM - wystarczająca ilośc papieru do drukarki, spokojny kąt do pracy pozadydaktycznej, zapewnienie potrzebnego sprzętu - sterty obowiązujących dokumentow wymagają niemal codziennego używania komputera, drukarki, ksero...).
            ZNP nie zna potrzeb szkół i nauczycieli. Za chwilę zaczną znowu dopominać się o podwyżki w oświacie licząc, że tym zjednaja sobie nauczycieli. Nic bardziej mylnego. Posunięcia ZNP powodują jedynie wzrost społecznego niezadowolenia, dając tym pożywkę dla mediów. Tuż przed wakacjami tematy, jak to nauczyciele nic nie robią i tylko protestują, będą na porządku dziennym. Ot, taka społeczna potrzeba.
            • Gość: gosc Re: Nie oddamy naszych przywilejów, choćby szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.12, 10:35
              Jak to broniarz ze skurniewic nie zna problemów nauczycieli?! Przecia to kolega fąfąloncjej aniutki z tego samego grajdoła, która wespół zespół z marcinkiewiczem te reformy. Ona zaoczna wuefistka po sorbonie w Siedlcach a jej synalej, co spłodził już przed maturą z córką działaczki KIK to jeden z wodzów Shell, Volvo, PZU, URSA - nie wiem czy coś skończył ale pierducha w związku partnerskim tę samą. Z tychże skurniewic jest mundurowy adaś r. w wieku 50l. 9 tys. emeryt. + 14 tys. pensji/m-c (nigdy głowy do nauki nie miał ale fajny goguś i zrobił karierę już w prl-u prawdziwegochopazgirardowa, nigdy nie był krawężnikiem tylko od razu biureczko, nie ma nic wspólnego z szefem MSZ z II RP, zwykły cwany prostaczek); osłanka dorcia po zaocznej udzkiej socjologii; wrzodak dobroczyńca ursusa i podkarpacia i tak mogłabym bez końca frajerzy.
        • Gość: gość Re: Nauczyciele: Nie oddamy swojej karty. Będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.12, 19:14
          Zostawić im kartę a wprowadzić zakaz kandydowania. Co taki zakuty łeb nauczycielski może w partii to widać od jaroszewicza do bula-komorowskiego przez reformatorów wszelkiej maści, twórców lokalnych sorbon z kierunkami bzdetologicznymi itd, itp. Wszędzie na listach bywa 50% tzw. nauczycieli a gospodarka zakute łby? No cóż gospodarka to mordoklap z balcerówki i tak dalej!
    • andrzej.filipowicz Niech powołani zaczną od siebie... 07.06.12, 21:54
      To tak jakby zaproponować likwidację w KP zapisu o stosunku pracy na podstawie powołania...
      Myślę, że nauczyciele będą gotowi do rozmów w/s likwidacji Karty Nauczyciela natychmiast po likwidacji szczególnej ochrony zatrudnionych na podstawie powołania... urzędników.
    • qqbek Karta Nauczyciela... 08.06.12, 10:09
      ...czyni z nauczyciela nieodwołalnego funkcjonariusza publicznego.
      Proponuję prześledzić, jak zmieniała się populacja dzieci i młodzieży w wieku szkolnym (7-18lat) w ostatnich dwóch dziesięcioleciach, a jak zmieniła się w międzyczasie ilość nauczycieli.

      Nauczyciel to dziś urzędnik ciułający kolejne papiery i punkty do "awansu zawodowego", albo tłusty i syty "mianowany" lub "dyplomowany", który aż do emerytury może mieć wszystko w tyle, bo i tak nikt go nie ma prawa ruszyć.
      To też urzędnik wypełniający setki nikomu niepotrzebnych papierzysk, bo przecież to ilością zapełnionego bzdetami papieru mierzy się wartość nauczyciela.

      Z jednej strony Kartą Nauczyciela zrobili sobie nauczyciele dobrze, z drugiej, strzelili sobie gola samobójczego.

      A to, że najbardziej zagrożeni są nauczyciele zawodów praktycznych i języków obcych wcale mnie nie dziwi. Demontaż zawodówek i techników to szczytowe osiągnięcie ministra Handke. Dobry nauczyciel języka pracy zaś na wolnym rynku długo szukać nie będzie, zły niech je ziemniaki ze zsiadłym mlekiem za kuroniówkę... może akurat stoimy przed szansą pozbycia się tych wszystkich "BMW" (bierny, mierny ale wierny) ze szkół, którzy są sprawcami tego, że co prawda każdy uczeń uczy się języka obcego od 4 klasy szkoły podstawowej aż po dyplom/maturę, ale dogadać się w języku obcym, po 9 latach nauki, potrafi co 3 lub 4.

      Cała nadzieja w Ukrainie. Tam zawodówek nie rozpieprzyli jeszcze, rozpierniczyli za to w drobny mak gospodarkę. Zakładam więc, że za 10-15 lat większość hydraulików, elektryków, budowlańców i mechaników w tym pięknym kraju nad Wisłą porozumiewać się będzie z nami, klientami, z pięknym, śpiewnym, wschodnim akcentem :)
      --
      Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • Gość: maruda Re: Karta Nauczyciela... IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.12, 11:17
        Język angielski jest już od pierwszej klasy szkoły podstawowej. W trzydziestoosobowej gromadce sześcio i siedmiolatków w różnej fazie rozwoju anglista może rewelacyjnie prowadzić zajęcia np. konwersacji. Ale podzielić nie można, łatwiej zwolnić nauczyciela. Oszczędnosć ponad wszytko.
        • qqbek Re: Karta Nauczyciela... 08.06.12, 12:23
          Gość portalu: maruda napisał(a):

          > Język angielski jest już od pierwszej klasy szkoły podstawowej. W trzydziestoos
          > obowej gromadce sześcio i siedmiolatków w różnej fazie rozwoju anglista może re
          > welacyjnie prowadzić zajęcia np. konwersacji. Ale podzielić nie można, łatwiej
          > zwolnić nauczyciela. Oszczędnosć ponad wszytko.

          Ja angielskiego uczyłem się tylko 4 lata w liceum (wcześniej 5 lat rosyjskiego i 4 lata niemieckiego w podstawówce).
          Całą klasą (30 osób).

          Po angielsku mówię płynnie i dogadywałem się już po liceum bez kłopotu.
          Po niemiecku nadal mówię dość płynnie, niestety mam rzadszy kontakt z językiem i łatwiej mi coś napisać po niemiecku, niż coś powiedzieć.
          Po rosyjsku nie konwersowałem płynnie nigdy. Może bym się dogadał dziś, lecz pewności nie mam.

          W 30 osobowej klasie da się nauczyć języka. Trzeba tylko chcieć.
          A język obcy od pierwszej klasy szkoły podstawowej to wierutna bzdura.

          Przy okazji - uczyłem w szkole (tak publicznej jak i prywatnej), więc nie tłumacz mi, jak krowie na miedzy -> byłem, widziałem, podziękowałem.
          --
          Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka