• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kobieta zmarła po porodzie. W szpitalu szok, śl... Dodaj do ulubionych

  • 13.11.12, 20:17
    niewiarygodne [']
    Edytor zaawansowany
    • 13.11.12, 20:30
      I taka jest rzeczywistość polskich szpitali i lekarzy! Dajesz 800 - 1500 zł i cesarka by była. No ale - trzeba się udać do jaśniepana lekorza z "datkiem" i od razu na początku porodu lekarz zauważy "spadek tętna płodu".

      Współczuję rodzinie, ale niestety taka jest prawda....
      • Gość: anna IP: *.tktelekom.pl 13.11.12, 20:41
        Niestety to prawda. Cesarskie cięcie jest dobrodziejstwem bardzo reglamentowanym w polskich szpitalach publicznych - tych co to z definicji bezpłatne dla pacjentki.
        Jest jak jest. Dwoje zdrowych dzieci urodziłam i nie wiem, co to ból porodowy. Jedno kobietom mogę poradzić: choćby za ostatni grosz kupcie sobie taki poród. Warto dla zdrowia rodzonego dziecka i własnego komfortu.
        • Gość: Zdegustowana IP: *.elisa-laajakaista.fi 13.11.12, 21:41
          Myslisz, ze tam komus robia cesarke? Tam to dopiero jest sredniowiecze w medycynie. A brak lekarza przy porodzie to jest standard, dobrze jak polozna sie laskawie pofatyguje. Polki tak dlugo sobie chwala zachodnie porodowki jak dlugo nie maja zadnych komplikacji przy porodzie. Wtedy jest cacy, bo pokoj jedno- czy dwuosobowy do porodu, usmiechnieta polozna, nowsze wyposazenie szpitala i inne blyskotki. Ale jak jakas zaliczy powazne komplikacje to wtedy sie okazuje, ze w Polsce nie jest az tak zle. Ja mieszkam w Finlandii, ktora szczyci sie najlepsza sluzba zdrowia na swiecie (zart stulecia ha ha ha) i musialabym byc niespelna rozumu, zeby chciec tutaj rodzic. Od kobiet, ktore tu rodzily wiem, ze podczas porodu nie ma nawet co liczyc na polozna (maja najwyrazniej ciekawsze zajecia w tym czasie niz biegac do rodzacych), lekarza to tu na porodowce zadna jeszcze nie widziala, a na porod trzeba przyjsc z osoba towarzyszaca, no bo ktos w koncu musi lapac dziecko zeby sie nie potluklo. Znajome rodzily bez komplikacji wiec narzekaja umiarkowanie, ale standardy opieki medycznej tutaj to jest szok. Tutejsze kobiety jak nie pojda prywatnie do ginekologa to cale zycie go na kase chorych nie zobacza, bo zeby trafic do ginekologa to by chyba trzeba bylo wydalic macice uchem. A prywatny za ciezkie pieniadze tez nic nie pomoze, bo tutejszy lekarz jest tak kiepsko wyksztalcony ze szkoda w ogole sobie zawracac gitare wizyta u nich. Dla oszczednosci czasu i pieniedzy, nie mowiac juz o wlasnym zdrowiu, lepiej wsiasc w samolot i przyleciec do Polski. I Finowie przy tym calym syfie sa zadowoleni z wlasnej sluzby zdrowia, ba, zlego slowa nie mozna powiedziec na ten syf bo grozi to wykluczeniem spolecznym. A Polak ma 10 razy lepsza opieke medyczna (z 2 razy krotszymi kolejkami i megaduza dostepnoscia specjalistow w porownaniu z FI) i jeszcze narzeka. Ja nie twierdze oczywiscie, ze to jest ok, ze sie zmusza kobiety do rodzenia kiedy powinny miec cesarke (jestem wrecz za cesarkami na zyczenie) ale jak sie wam drogie panie wydaje, ze na Zachodzie dostaniecie lepsza obsluge, to jestescie w wielkim bledzie. Ta obsluga bedzie sie wydawac dobra poki wszystko bedzie ok, ale jak sie zaczna problemy to zatesknicie za polskimi standardami i lekarzami.
          • Gość: bałałajka IP: *.olsztyn.mm.pl 13.11.12, 22:30
            Wątpię, żeby Finowie mieli gorszą jakość obsługi pacjenta, naprawdę mam wątpliwości. W Polsce normą jest, że pani rejestratorka w godzinach pracy ignoruje pacjentów chcących zapisać się do lekarza (na własne oczy widziałam, facet stał po okienkiem 5 min, zanim wreszcie raczyły na niego spojrzeć), lekarze mają ogólną kondycję psychofizyczną śniętej ryby (3 etaty), a w szpitalach albo nie leży się w ogóle albo 3 dni, bo NFZ nie płaci. Nie wspomnę już o tym, że na początku listopada jak jeden mąż szpitale zaprzestają na 2 miesiące leczenia ludzi z rakiem.

            A co do porodu samego - moja koleżanka rodziła kilka lat temu w Giżycku (a co tam, podam nazwę miejscowości, bo to baza konowałów i sadystów - dlatego radzę omijać "Serce Mazur", żeby przypadkiem nie trafić tam choćby z bólem zęba). Ona - 48 kg przed ciążą (w ciąży ok. 15 więcej, ale prawie w ogóle nie utyła), bardzo drobna, o szerokości bioder raczej mizernej. Dziecko ważyło dobrze ponad 4 kg i już na USG widać było, że dziewczyna nie urodzi sama, to też zresztą lekarz napisał w karcie. Ale skąd, lekarz w szpitalu był mądrzejszy, a reszta to idioci. Skończyło się tym, że dziewczyna nie może i nie chce mieć już więcej dzieci - przeżyła traumę i depresję poporodową, a pękła nie tylko w środku, ale i gwiaździście na zewnątrz.
            Z tego, co wiem, to nie jest to niestety odosobniona sytuacja.
            • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 23:18
              >Nie wspomnę już o tym, że na początku
              > listopada jak jeden mąż szpitale zaprzestają na 2 miesiące leczenia ludzi z ra
              > kiem.

              To jest dramat i jest to ewidentna wina tego rzadu. Powtorze: jest to wina PO !
              Wiem od profesora hematologii, ze do przeszczepow szpiku beda klasyfikowane osoby do wieku znacznie nizszego niz jeszcze kilka lat temu, czyli powiedzmy do 45-50 roku zycia, reszta do piachu.
              Obecnie polityka zdrowotna to dramat. Jesli rzeczywiscie nie ma kasy,musi byc zwiekszona skladka i zmniejszenie marnotrastwa pieniedzy np. na biurokracje. Niestety wydaje mi sie, ze o co innego w tym wszystkim chodzi :/
              • Gość: polish-crap IP: *.fbx.proxad.net 14.11.12, 06:39
                Katolicka "poprawnosc", sumienie i konowalstwo w najczystszej postaci. Pure, genuinue debilism = Poland of XXI century.
              • 15.11.12, 11:10
                Do @malymis

                Jakieś dowody czy informacja z magla typu jedna pani drugiej pani?
                Bo wiesz, jak taki profesor hematologii kwalifikuje do przeszczepu zbyt starą osobę, to pod stołem siedzi Tusk i daje mu kopa w nogę. Prawda?

                Powiedzmy sobie jasno i wyraźnie: tak krawiec kraje, jak mu materiału staje.

                Jeżeli zgadzasz się na najniższą składkę zdrowotną w Europie, nie zgadzasz się na symboliczne opłaty za wizytę u lekarza czy dobę hotelową i wybierasz do sejmu/senatu tchórzliwych ludzi, którzy nie mają odwagi powiedzieć 'nie stać nas, żeby każdemu wszystko natychmiast na światowym poziomie', to masz jak masz. I nie marudź.
                Dokładnie to samo robiły wszystkie rządy, i z prawa, i z lewa.
            • Gość: Zdegustowana IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.11.12, 08:04
              Maja duzo gorsza obsluge pacjenta niz w Polsce. W Finlandii w ogole sie nie sostaniesz do lekarza pierwszego kontaktu, bo pani pielegniarka, ktora decyduje czy wizyte dostaniesz jest madrzejsza od lekarza. Jak ona twierdzi, ze lekarza nie potrzebujesz to go nie dostaniesz. I albo pojdziesz wtedy prywatnie albo zdechniesz. O specjaliscie mozesz zapomniec, zreszta u nich za specjalistow czesto robia lekarze ogolni w trakcie specjalizacji, kyorzy guzik umieja i wiedza. Chcesz w miare kumatego specjaliste musisz isc prywatnie, a i to niczego nie gwarantuje.Tam nikogo nie interesuje, ze bedziesz np. chodzic przez miesiac z nieleczona infekcja pecherza czy przez pol roku z nieleczona infekcja pochwy (bo cie nie bede leczyli, albo nie beda umieli leczyc). Jak oczywiscie dasz w ogole rade chodzic, bo przy tego typu schorzeniach to wcale nie jest takie oczywiste. Pomine juz, ze wiedza ich lekarzy jest zadna, wiec po prawdzie to nawet nie ma co do nich chodzic. A za lekarzy rodzinnych robia tu nawet studenci medycyny, maja takie prawo. Oczywiscie jedynym "leczeniem" jakie mozna od nich dostac to rada, ze samo przejdzie albo ibuprom. Ja ostatnio lezalam 10 godzin na korytarzu izby przyjec bez diagnozy z kolka nerkowa. Sama musialam sie zdiagnozowac bo finscy specjalisci pojecia nie mieli co to jest, choc objawy sa tak charakterystyczne ze bardziej juz nie moga byc. Oczywiscie nie przeszkodzilo im mnie olac na te 10 godzin, lekarza widzialam dwa razy, za drugim stwierdzil ze on nie wie co mi jest wiec juz mi w niczym nie pomoze. Jak otworza rano (czyli za 8 godzin) usg to moze mi zrobia i zobacza. Jakbym przypadkiem miala cos innego niz ta kolka, to bym tam zeszla i nikt by nawet palcem nie ruszyl, bo oni tam za NIC nie odpowiadaja. A i jeszcze jedno, taki artykul jak ten nigdy by sie w Finlandii nie ukazal, b oni swoje bledy lekarskie zamiataja pod dywan, a spoleczenstwo o niczym nie ma pojecia. Sama pare osob ofiar bledow lekarskich ze mna wlacznie, w tym wiem o jednej ktora zmarla z powodu serii bledow lekarskich, i ich historie nigdy nie ujrzaly swiatla dziennego. A wierz mi, przypadek tej kobiety to przy tych przypadkach o kyorych ja wiem to jest nic.
            • Gość: Zdegustowana IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.11.12, 08:30
              Co do twojej kolezanki, to w FInlandii na pewno tez rodzilaby silami natury. Jestem tu kilka lat i jeszcze nie slyszalam, zeby tu komus zrobili cesarke. Nie twierdze, ze nie robia, ale zeby przez kilka lat nie uslyszec o ani jednym przypadku to juz daje obraz jak czesto taka cesarka jest robiona. Znajoma Finka lezala wlasnie po porodzie w pokoju z kobieta, ktora byla juz tam prawie miesiac, tak ja porozrywalo w czasie porodu. W ogole sie nie ruszala z lozka, po prostu nie byla w stanie. Po prawie miesiacu. A biorac pod uwage fatalna finska pseudosluzbe zdrowia to jest wlasciwie pewne, ze ta kobieta w takim stanie juz pozostanie do konca zycia. Ja tez jestem szczupla i waska w biodrach i dlatego wlasnie nigdy rodzic w tym syfie nie bede, bo doskonale wiem, ze bym skonczyla jak twoja kolezanka. U nich waskie biodra czy duzy plod to marne wskazanie do cesarki no chyba ze mialabys 50cm w biodrach i 8kg dziecko. Finki sa generalnie wielkie, szczegolnie w tylku, wiec im w wiekszosci porody przebiegaja bez wiekszych problemow. Jak jestes szczupla i waska czy normalna w biodrach to twoj problem, bedziesz rodzic i tak tak samo jak ta co wazy 100kg i ma120cm w biodrach albo wiecej.
              • Gość: kot_chester IP: *.adsl.highway.telekom.at 14.11.12, 12:56
                Wiesz tak sie zastanawiam nad tymi twoimi postami.....
                Ja zyje od wielu lat w Danii....W Skandynawii jest generalnie moda na obecnosc drugiej osoby przy porodzie i nie ma to nic wspolnego z tym,ze lekarze sobie olewaja...Zreszta po co do zdrowego porodu lekarz - polozna w zupelnosci wystarczy. 20 lat temu rodzilam syna w Polsce i mam tylko zle zdanie o tym.13 lat temu corka sie urodzila w Danii - bez porowniania - basen,super opieka,polozna super....Dziekuje losowi,ze mialam mozliwosc przezycia porodu inaczej..Za nic sie nie placi - obywatele olaca podatki to im sie pozniej naleza przywilleje jak psu miska....
                A tobie skoro tak zle w Finlandii to co tam jeszcze robisz? Zamiast ludziom robic wode z mozgu wracaj do Polski miodem i kasa plynacej....
                • Gość: pop IP: *.bialapodlaska.vectranet.pl 14.11.12, 13:56
                  no ale chyba poprzedniczka dosyć wyraźnie napisała, że problem zaczyna się w tamtejszych szpitalach, kiedy zaczynają się problemy ;-)

                  naturalnie zdrowa kobieta z naturalnie zdrowym dzieckiem moze teoretycznie urodzic i w polu podczas sianoksów. Zaświadczono nie raz. Problem w tym, jak medycyna sobie radzi w momencie, kiedy zaczynają się komplikacje, zwłaszcza niespodziewane. Ja też miałam urodzić modelowe dziecko z modelowej ciąży u modelowych specjalistów, źle nie było, ale trochę niebezpiecznie chwilami - owszem. dlatego np. nigdy nie chciałąbym rodzić w domu, chociaż szpitali organicznie nienawidzę.

                  w tym przypadku (Lublina) słuzba zdrowia nie zdala egzaminu liczac na to, ze a moze dziewczyna urodzi sama w polu, zakasa kiece, dziecko w zapaske i wroci do domu nagotowac ziemniakow mezowi. Na sali porodowej lekarz MA BYC (a przynajmniej w odleglosci 2 minut od tejże). Sama tego dowiadczyłam - poród wspominam dobrze, zaloga hiperprofesjonalna, ale mialam szczescie, ze byla szybka reakcja.
                  Wspolczuje rodzinie z Lublina, bo to prawdziwa tragedia. Konsekwencje powinny byc wyciagniete (NAKAZ pobytu lekarza w poblizu!)
                • Gość: Zdegustowana IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.11.12, 19:21
                  O prosze, pani modna sie znalazla. Bo tak jest modnie- bardzo "merytoryczny" argument, zapamietam sobie. Jak ktos rodzi bez problemow i powiklan to moze nawet rodzic sobie w domu, nawet polozna do tego jest niepotrzebna. Zreszta obecnie staje sie to modne, a to dla niektorych jak widac najwazniejszy argument.

                  Co robie? Mam meza Fina. Bardzo zaluje, ze w ogole wyjechalam z Polski, nigdy bym tego nie zrobila gdybym wiedziala jaki tu jest syf i jak mi tutaj zrujnuja zdrowie. Jesli pojawi sie mozliwosc sensownej pracy w Polsce albo zalozenie jakiejs firmy to 5 minut nie bede sie zastanawiac nad powrotem. A wode z mozgu to nie ja robie, tylko osoby bezkrytycznie wychwalajace zachod bo to zachodnie, modne. Tyle ze jak przychodzi co do czego i pojawiaja sie powazne problemy to leczyc sie przylatuja koniec koncow do Polski.
                  • 15.11.12, 13:09
                    Gość portalu: Zdegustowana napisał(a):


                    > Co robie? Mam meza Fina. - biedny maz,ze taka babe znalazl.A i prosze pamietac,ze jezeli macie wspolne dzieci to one zostaja w Finlandii...Pani moze do dzieci na wakacje przyjezdzac...

                    > Tyle ze jak przychodzi co do czego i pojawiaja sie powazne problemy to lecz
                    yc sie przylatuja koniec koncow do Polski. - dziwne,znam spora grupe Polakow i w Skandynawii i w Austrii ktorzy ni za cholery nie chca sie leczyc w pani ojczyznie...Jak to mozliwe? Moze zobaczyli ten syf w sluzbie zdrowia,te kilometrowe kolejki na zapisy na rok 2023 i juz wala drzwiami i oknami...Zycze szybkiego powrotu do kraju Polan bo Finlandia takich niezadowolonych nie potrzbuje.
          • 13.11.12, 23:03
            Pewnie zależy gdzie. Ja rodziłam raz w Polsce, dwa razy na "Zachodzie", w dwóch różnych krajach. Pomijając warunki lokalowe - poród odbiera lekarz prowadzący ciążę, co od razu zmniejsza ryzyko, znieczulenie (ułatwia poród) dostaje się od razu bez ograniczeń, położna jest cały czas, lekarze na wezwanie, nie sądzę, by ktokolwiek dopuścił do takiej sytuacji, jak ta w Lublinie, pięknym mieście dbającym o życie (nienarodzonych, bo narodzeni, szczególnie kobiety, mogą umierać). Nie zdarzyło się, żeby jakakolwiek koleżanka męczyła się z porodem "naturalnym", gdy trzeba zrobić cesarkę. Lepiej zrobić dziesięć niepotrzebnych cesarek, niż raz narazić kogoś na śmierć. Ale do tego trzeba mieć umysły niezaczadzone ekstremizmem katolickim, o co w Lublinie trudno.
            • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:14
              Nie wiem, w jakim kraju rodziłaś. Ja mam doświadczenia z wielu krajów europejskich (jako pracownik medyczny).
              Jedyne co nas różni, to warunki lokalowe i powszechne zmieczulenie porodu, które u nas dopiero raczkuje.
              Poród odbiera położna (jak u nas), lekarz jest na wezwanie (jak u nas), cięcie cesarskie robi się ze wskazań medycznych, często dużo bardziej rygorystycznych niż u nas. I tam też ludzie umierają pomimo najlepszej opieki.
              Nie jest prawdą, że lepiej zrobić niepotrzebnie 10 cesarek. Cesarskie cięcie to poważna operacja brzuszna z możliwymi komplikacjami wczesnymi (do śmierci włącznie) i późnymi. Poród naturalny jest najlepszy dl dziecka, gdyż przygotowuje płuca do oddychania. Czy wy kobiety nie potraficie tego zrozumieć ???
              • 13.11.12, 23:22
                Zaraz, spokojnie, rozumiem, że cesarka nie jest panaceum i wiąże się z ryzykiem. Rzecz w tym, by umieć to ryzyko podejmować w stosownych przypadkach. A ryzyko powikłań to jednak co innego niż pewna śmierć. Wolałabym powikłania niż grób. I obstaję przy tym, że w razie wątpliwości, czy na pewno jest potrzebna, odwoływać się do niej zamiast narażać czyjeś życie. Lepiej niepotrzebnie wykonać poród operacyjny niż spowodować czyjąś śmierć, czy naprawdę tego nie rozumiesz?
                • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:28
                  Czyli KAŻDEJ ciężarnej robiłabyś cięcie. Bo KAŻDA jest zagrożona wystąpieniem komplikacji porodowych. Nawet guru porodów domowych bodajże z Holandii umarła podczas naturalnego porodu nie tak dawno.
                  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.12, 01:02
                    wg lekarzy (dodajmy, tych, którzy nie wzięli w łapę) cesarka to poważna operacja, poza tym za dużo szpital kosztuje. w związku z tym najlepiej wymuszać naturalny poród, nawet jeśli są przeciwskazania. takie postępowanie za którymś razem musi się zemścić - czy szpital oszczędził na tej kobiecie, jeśli zamiast zwykłego cc trzeba było potem przeprowadzić dużo bardziej skomplikowaną operację, a pacjentka i tak zmarła ?
                    • 14.11.12, 08:19
                      nie oszczędził, tylko więcej zarobił, inna jest kasa z NFZ za poród a inna za leczenie poważnych powikłań
                      • Gość: zdegustowana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.12, 17:05
                        Niestety-NFZ jednakowo wycenił cięcie cesarskie i poród drogami natury- wiem to bo pracuje w Oddziale Położniczo-ginekologicznym szpitala powiatowego na Lubelszczyznie- niestety mino licznych próśb ordynatorów na spotkamiach z konsultantem wojewódzkim do spraw ginekologii i położnictwa reakcji nie było na ten absurd.
                  • Gość: bbb IP: *.upc-g.chello.nl 14.11.12, 08:53
                    Nawet guru porodów domowych bodajże z Holandii umarła po
                    > dczas naturalnego porodu nie tak dawno.

                    Z Australii, nie z Holandii.
              • Gość: 12345a65 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.11.12, 18:29
                Proszę opisać choć jeden przypadek komplikacji przy albo po cesarce. Złe statystyki cesarki wynikają nie z normalnego ryzyka tej operacji, ale wyłącznie z tego, kto jest legalnie poddawany takim operacjom---kobiety schorowane, kobiety mające urodzić niepełnosprawne dzieci, kobiety, które wiele godzin maltretowane były "naturalnym" porodem.
                Ile kobiet przy "naturalnym" (czytaj jak u klaczy, krowy, prosiaka) porodzie zmarło?
                Ile kobiet ginekologów rodzi "naturalnie" z powodu tych komplikacji przy c.c?
                Ile kobiet po "naturalnym" porodzi cierpi z powodu pociętego, pozszywanego krocza (czy nie co druga?), u ilu pochwa wisi jak wór przez wiele miesięcy?
                Daj facetowi wybór: nacinasz prącie i takim organem pozszywanym siuszasz 6 tygodni albo dajesz pociąć brzuch---- jak myślisz, co wybierze? Pytanie retoryczne.
                Komplikacje przy cesarce nie stanowią dla kobiety ani dziecka żadnego realnego, poważnego ryzyka. Bo problem przy takiej operacji to w zasadzie skutek tylko błędu lekarza. A żaden lekarz nie zaryzykuje błędu, który widać gołym okiem.
                • Gość: nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.11.12, 20:22
                  Następny głos czerpiący wiedzę z forów e-mam albo podobnych bzdurnych miejsc.
                  Zamiast gardłować weź do ręki pierwszy lepszy podręcznik położnictwa i poczytaj trochę.
                  PS - moja była sąsiadka, lekarz ginekolog-położnik, urodziła 2 dzieci dołem. Moja aktualna sąsiadka, lekarz pediatra, urodziła 3 dzieci dołem.
                • Gość: aa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.12, 17:08
                  zgony po porodach naturalnych tez bywają np z powodu zatoru szczególnie u wieloródek starszych.palaczek lub chrujących na żylaki k0nczyn dolnych.
              • Gość: pacjetka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.12, 11:42
                takk, ja bardzo zgadzam sie z tym co kolega pisze. Bylam pod opieka lekarzy angielskich w ciazy , bylam tez pod opieka lekarzy polskich i nie sadze ze jest tak zle jak wszyscy pisza. I tu i i tu dopuszczalne sa bledy bo mylic sie to rzecz ludzka. Lekarz to nie Bog nie ma wplywu na wszystko , tym bardziej lekarz nie ma wplywu na polityke danego szpitala. Zdazylo mi sie rodzic mojego syna w szpitalu przy Al. Kraśnickiej w Lublinie . Okres skurczy porodowaych monitorowala polozna , kiedy nadszedl czas samego porodu pojawil sie lekarz i byl przy mnie do samego momentu zszywania krocza. Nie uwazam ze byl to pojedynczy przypadek. Natomias w UK nie mialabym szansy zobaczyc mojego lekarza prowadzacego do momentu pojawienia sie kompikacji przy porodzie , tam poprostu wszystkim zajmuja sie polozne .... od papierkow, badan , zlecen do samego porodu . Wkurza mnie to ze wszyscvy chwala lekarza jak wszystko idzie dobrze a jak juz sa komplikacje to wszyscy za to go obwiniaja . Nikt nie patrzy na to ze czasami to wina organizmu a nie pomocy medycznej !! W poniedzialek operowano mnie na ginekologii w tym samym szpitalu ... 3 lekarzy sprawdzalo , uzgadnialo , konsultowalo , 2 lekarzy przy operacji.... nie wiem czy moge to nazwac zla opieka !
                • Gość: gość portalu IP: *.sds.uw.edu.pl 24.11.12, 23:36
                  Gość portalu: pacjetka napisał(a):
                  > kiedy nadszedl czas samego porodu pojawil sie lekarz i byl przy mnie
                  > do samego momentu zszywania krocza.

                  W jakiej pozycji rodziłaś?
              • Gość: amanda IP: *.7-4.cable.virginmedia.com 04.12.12, 14:46
                te kobiety to matoły nie mają pojęcia o niczym nie potrafią niczego zrozumieć. ja urodziłam dwójkę dzieci na kraśnickich i jestem z tego szpitala zadowolona i nadal będę go polecać innym moim koleżankom, naj widoczniej tak miało się stać w życiu różnie bywa. Ten szpital ma bardzo dobrą obsługę opieka fantastyczna. to że ginie człowiek to nie znaczy że musiała być tu czyjaś wina, przecież pruboli ją ratować ale bez skutków. żal mi rodziców i męża tej kobiety że tak się stało. ALE SZPITAL JEST OK. pozdrawiam wszystkie kobiety które w tym szpitalu lubleskim rodziły:)
                • 04.12.12, 15:41
                  zdecyduj się czy piszesz jako amanda czy jako położnik. W tym samym wątku pisz pod tym samym nickiem.
                  pzdr.
                  --
                  Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
                  Jan Czarny
            • Gość: Anna IP: *.nette.pl 14.11.12, 20:49
              Co za glupoty! To Polska jest krytykowana za liczbe cesarek. Jak rodzilam na Krasnickiej to 60-70 % kobiet mialo cesarke (2004 rok). Ja tez mialam 35 lat. Moja siostra rodzila w Anglii, miala 38 lat, pierwsze dziecko ale o cesarce nie bylo mowy, przy porodzie lekarz nie asystuje w Angli, jest tylko polozna. Siostra byla porozrywana, bo dziecko bylo duze.
          • Gość: emka IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 14.11.12, 00:28
            Jeszcze tu nie rodziłaś, a już wiesz jak jest okropnie- od kobiet. Niech zgadnę- te kobiety to Polki o mniej niż podstawowej znajomości języka tubylców, które właśnie jak przyjdzie co do czego to nie potrafią słowa z siebie wydukać i wtedy jest problem i obwinianie służby zdrowia. Wtedy właśnie najlepiej jest wskoczyć w samolot, polecieć do znajomego gina i poużalać się na służbę zdrowia kraju w którym się mieszka. Oj znam takie jak ty- jak przychodzi do wizyty u lekarza to nie potrafią za nic w świecie się dogadać- więc lekarz/służba zdrowia jest do bani- a potem na forum takie dyrdymały jak ty wypisują.

            W UK jest taki sam system- rodzisz z położną- ginekologa czy innego specjalisty nie zobaczysz jak nie ma potrzeby- ale jak już taka zajdzie to jest na zawołanie od razu.

            Ja wiem- wy w Pl jesteście przyzwyczajone do wizyt na fotelu co miesiąc, do faszerowania luteiną, no-spą i badaniem szyjki co 2 tygodnie i innych atrakcji.

            Tak wygląda sytuacja ze służbą zdrowia więc nie piernicz- aż dziwne, że Finowie jeszcze nie wyginęli. Porównaj sobie jakie są dane statystyczne w tym zakresie.

            No i na koniec- nie- nie tęsknię za polską służbą zdrowia- wręcz przeciwnie.

            • Gość: Zdegustowana IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.11.12, 08:15
              I po co obrazasz jak guzik wiesz? W Finlandii nie ma Polakow prawie wcale. A te kobiety, ktore mi opowiadaly o tych warunkach porodowych to akurat Finki, ktore nie maja problemu dogadac sie po finsku. Jak juz napisalam, nie jestem niespelna rozumu zeby tu rodzic, bo takiej uwstecznionej sluzby zdrowia jak tu jeszcze nie widzialam. UK to przy tym jest raj medyczny- wiem bo w UK mieszkalam. Jakie by nie bylo UK to tego nawet nie ma co do FI porownywac. Ja od trzech lat walcze z powiklaniami, ktore mi zafundowali pseudoleczeniem anginy mialam juz dwie operacje. A jestem szczesciara, bo inne osoby ktore znam skonczyly gorzej, w tym jedna nie przezyla bo jej kamienie w pecherzyku leczyli ibupromem przez pol roku. Dzien przed tym jak trafila w stanie agonalnym do szpitala pseudolekarz powiedzial jej ze nic jej nie jest. Dziwne ze Finowie nie wyginineli? Daruj sobie ten sarkazm- na tej samej zasadzie mozesz sie durnie pytac dlaczego Afrykanie jeszcze nie wygineli. Tam tez jest kiepska sluzba zdrowia a zyja. No to wlasnie na tej samej zasadzie zyja Finowie.
              • Gość: emka IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 14.11.12, 12:26
                "W Finlandii nie ma Polakow prawie wcale."

                Zdefiniuj co to znaczy "prawie wcale"- ilu jest tam Polaków.
                Sama znam nie małe grono tam żyjące.

                Finlandia w opinii niezależnych ekspertów posiada jeden z najbardziej wydajnych systemów opieki zdrowotnej w Europie więc na bazie swoich doświadczeń nie pisz jaki to ten system jest beee i jaki to jest uwsteczniony bo Polsce do niego daleko....bo tak jak i w Pl zdarzają się lekarze konowały tak i w Finlandii zapewne też.
                Sądzisz, że w tym "raju medycznym UK" zaniedbania i pomyłki lekarskie też się zdarzają- ty po porostu nie wiesz co to jest zły system opieki zdrowotnej- a co pomyłka czy zaniedbanie lekarskie. Co do tego co inne kobiety mówią- wiesz w UK też są takie co się skarżą na szpital z którym mam do czynienia- ja złego słowa o tym szpitalu nie mogę powiedzieć po wszystkich z nim doświadczeniach. A z drugiej strony znam przychodnie gdzie pracują ludzie-lekarze co w stanie agonalnym nie warto się do nich udać- takie mam z nimi doświadczenia.

                Tak jak sugeruję- zapoznaj się z rankingami niezależnych instytucji bo i ich wyniki nie są wyssane z palca i jak tak bardzo boisz się porodu w Finlandii jedź do "nowoczesnej" Polski gdzie na dzień dobry zafundują ci oksytocynę bo w Pl poród to wyścig-im szybciej tym lepiej, natną krocze bez pytania bo tak trzeba w ich mniemaniu, każą ci leżeć jak psu, zabronią jeść i pić podczas porodu, a jak będziesz szczęściarą to na sam koniec zafundują ci cc zanim wyciskania dziecka z brzucha łokciem.

                Śmieszą mnie takie panny jak ty co to mają przykre doświadczenia z lekarzem czy przychodnią, coś jeszcze w dodatku gdzieś usłyszą od innych i od razu siup cały system do jednego wora, że jest źle i tragicznie. Rozumiem, że jak jutro padniesz ofiarą napaści i napastnik będzie ciemnoskóry to od razu wszyscy ciemnoskórzy to złodzieje i bandyci- no tak- takich uogólnień to tylko od zmanierowanych i "światowych" Polek/Polaków można się spodziewać. Mnie na bazie moich doświadczeń nie pozostałoby nic innego napisać jak to, że wszyscy Polacy na emigracji to brudasy i pijacy.
                • Gość: Zdegustowana IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.11.12, 19:05
                  Daruj sobie ten ton, bo akurat nie trafilas na tipsiare jezdzaca w FI na mopie. Rankingi tych ekspertow wychwalajacych zachodnie systemy zdrowotne mozna sobie wsadzic gdzies, bo sa robione przez zachodnich ekspertow. Niby jakie systemy i lekarzy mialyby wychwalac? - przeciez wiadomo, ze chwala swoich. Wedlug rankingow FI ma najlepsza sluzbe zdrowia, najlepsza edukacje, nie ma tam rasizmu, a integracja immigrantow jest tam najlepsza na swiecie. Oczywiscie wszystko to sa dyrdymaly, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia i aby sie o tym przekonac wystarczy tu nieco pomieszkac.

                  Jak sie robi rankingi w FI to akurat doskonale wiem, bo sama pracuje z tego typu danymi. Nie dokladnie z rankingami, ale tez analizuje dane statystycznie i wiem jak to sie wszystko odbywa. Pokazuje sie to, co sie chce pokazac. A wszelkimi danymi mozna juz czarowac na poziomie zbierania danych i ustalania kryteriow tak wiec nic dziwnego ze wyniki koncowe sa takie jakie maja byc. Smieci wlozysz, smieci wyjmiesz. Widac nigdy zadnego tego typu badania nie robilas skoro myslisz, ze ich wyniki objawiaja prawde obiektywna. Typowe pytanie w badaniach dotyczacych sluzby zdrowia to np. Czy uwaszasz, ze swietna finska sluzba zdrowia wplywa na chec obcokrajowcow do pozostania w FI? No i jakby sie nie odpowiedzialo na takie pytanie, to i tak wychodzi, ze respondenci uwazaja finska sluzbe zdrowia za swietna gdyz wyniki raportuje sie mniej wiecej tak: 60 procent osob badanych stwierdzilo ze swietna finska sluzba zdrowia bla bla bla. Sama kilka razy dostalam takie smieciowe ankiety z powaznych instytucji do wypelnienia. Pytanie byly tak tendencyjne i zbajasowane, ze cokolwiek bym nie zaznaczyla to i tak wychodzilo, ze FI to raj na ziemi. A te wyniki ida w swiat i sa wlaczane do rankingow ekspertow. Dla przykladu moge podac jak najwiekszy w kraju uniwersytet robi statystyki, ktore winduja go w miedzynarodowych rankingach uczelni. Rzecz absolutnie jawna i ogolnie wiadoma. Poniewaz w tych rankingach ekspertow (ha ha ha) jednym z najwazniejszych kryteriow jest liczba miedzynarodowych studentow, badaczy i wykladowcow to wymyslono takie kryteria, wg ktorych prawie kazdego mozna pod ta kategorie podciagnac. I tak miedzynarodowymi wykladowcami sa osoby, ktore np. od 15 lat zyja w Finlandii, maja finski paszport, w FI konczyly studia, ale urodzily sie gdzies indziej. Tak samo kazdy student majacy dwa paszporty w tym finski jest liczony jako student miedzynarodowy. Ba, nawet student ktory jest Finem i ma tylko finski paszport jest liczony jako student miedzynarodowy jesli np. robil licencjat za granica. I nie sa to zadne tajemnice, kazdy od studentow poczawszy na dozorcy skonczywszy wie jak ten ranking jest robiony i sie smieje. Ale w papierach wszystko sie zgadza, nie mozna w sumie nic zarzucic, bo jak sie powie, ze to niedorzeczne i manipulacja to zaraz ktos madry (inaczej) powie, ze takie sa kryteria i wszystko sie zgadza. I pozniej uniwerek jest na wysokiej pozycji w rankingu miedzynarodowym. A tacy jak ty wierza w takie bzdury, i jeszcze sie ekscytuja, ze to poparte miedzynarodowymi ekspertami.

                  Zaniedbanie czy blad w sztuce? - a jaka to roznica skoro konczy sie tym samym? Zaniedbanie to tez blad w sztuce, jesli ktos wymaga leczenia a nie jest leczony i przez to traci zdrowie to jest to jak najbardziej blad. Widze ze ty tak samo rozumujesz jak finskie konowaly: skoro nie robimy nic to nie mozna nas posadzac o blad w sztuce. Bardzo taka "logika" wygodna i w FI faktycznie praktykowana notorycznie, tyle ze niestety blad zaniedbania to tez blad. Jesli osobe z angina leczy sie tygodniami ibupromem doprowadzajac do ropowicy gardla, po drodze udajac ze sie nie widzi ropni okolomigdalkowych czy gardlowych, i doprowadza sie taka osobe do tego, ze trzeba jej pruc gardlo z zewnatrz od ucha do ucha i usuwac rope z dojscia zewnetrznego to dyskusja o tym czy jest to wynik bledu w sztuce czy zaniedbania jest czysto teoretyczna i dosc kuriozalna. A to tylko jeden ze znanych mi przykladow, i to nie najbardziej drastyczny. Uwaszasz ze takie leczenie ibupromowe (praktykowane na wszystko, bo to tu lek z wyboru w kazdym schorzeniu) jest super to zapraszam, zobaczymy jak dlugo to wytrzymasz. Zapewniam, ze angielski standardy lecznicze to naprawde jest raj na ziemi w porownaniu z tym co dzieje sie tutaj.

                  A co do zdefiniowania ilu Polakow uwazam "za prawie wcale " to o ile dobrze pamietam jest to cos okolo 300 stalych rezydentow na cala FI. Pracownikow sezonowych nie licze, bo Finowie ich tez nie licza. Zreszta zwykle sa to mezczyzni pracujacy w przemysle ciezkim, bez rodzin tutaj, raczej nie korzystajacy w finskiej sluzby zdrowia. I cale dla nich szczescie.

                  Co do oceniania to widze, ze ani nie podoba ci sie kiedy oceniam po wlasnych doswiadczeniach ani po doswiadczeniach osob mi znanych. To niby po jakich mam oceniac?- a tak, zapomnialam, po rankingach (ha ha ha). No jak ranking mowi to tak musi byc, co tam niezalezne logiczne myslenie przyczynowo-skutkowe, gadajace glowy rankingowe z telewizorka wiedza lepiej.
        • Gość: g IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 22:04
          Koleżanka po porodzie w Anglii mało się nie przekręciła, bo właśnie po cesarce zostawili jej przebite jelito
        • Gość: Magda IP: *.toya.net.pl 13.11.12, 22:44
          Troche przesadzasz. Jeżeli dziecko jest zdrowe, matka w stanie to poród naturalny jest zdrowszy dla dziecka. Pewnie, ze bardziej się trzeba namęczyć i boli ale i szybciej się do siebie dochodzi, łatwiej zacząć karmić piersią. Cesarka to poważna operacja, nie byle zabieg. Jak jest potrzebny dla zdrowia matki czy dziecka to ok. Ja rodziłam 3 dzieci, ostatnie przez cesarkę i powiem, ze poród naturalny trwa dłużej ale dochodzi się do siebie o niebo szybciej.
          • 14.11.12, 07:25
            Gość portalu: Magda napisał(a):

            Ja rodziłam 3 dzieci, ostatnie przez cesarkę i powiem, ze poród na
            > turalny trwa dłużej ale dochodzi się do siebie o niebo szybciej.
            Następna generalizująca wszystko wiedząca. A ja urodziłam dwójkę przez cesarkę i doszłam do siebie błyskawicznie. W przeciwieństwie do rodzących naturalnie, które przez kilka dni nie mogły siedzieć, wizyta w toalecie to była trauma stulecia, a rany miały takiej jakby nie rodziły dziecka ale odbezpieczony granat.
          • Gość: młoda matka IP: *.205.71.210.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.11.12, 15:41
            Zgadzam sie cesarka to koszmar!! Chcialam rodzic naturalnie ale mnie niestety pokroili.. Przez miesiąc ruszać sie nie mogłam, robiło mi sie słabo jak wstawałam- koszmar!!! NIE POLECAM NIKOMU!!! Do dzisiaj blizna mnie ciągnie, choć minął juz rok..
        • 14.11.12, 11:18
          dla zdrowia dziecka to akurat poród siłami natury jest zdrowy, do tego organizm jest przygotowany przez naturę. Cesarka to poważna operacja i powinna być stosowana wyłącznie ze względów medycznych, a nie "komfortowych". Jeśli ktoś nie chce rodzić dzieci to niech ich nie płodzi, proste.
          • Gość: anka IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.12, 12:49
            peryklejtos napisał:

            > dla zdrowia dziecka to akurat poród siłami natury jest zdrowy, do tego organizm
            > jest przygotowany przez naturę.
            nieprawda. Dla zdrowia dziecka zdrowy jest poród naturalny. Niestety, ale szpital nie jest przygotowany na naturę. Współczesna medycyna uznała, że natura z definicji jest głupia i trzeba ją poprawiać podając kobiecie tony różnych leków a jednocześnie groteskowo nazywając taki poród "siłami natury" choć natury tam mniej niż w marketowej oranżadzie.

            Cesarka to poważna operacja i powinna być stos
            > owana wyłącznie ze względów medycznych, a nie "komfortowych".
            "komfort" jest wtedy, gdy sobie zrobisz dobrze. Ból którego nawet nie jesteś sobie w stanie wyobrazić nie zalicza się do kategorii "komfort". A zdrowie psychiczne też należy do względów medycznych. Ach, tacy jak ty kobiety traktują jak żywy inkubator a inkubator psychiki nie ma.

            Jeśli ktoś nie ch
            > ce rodzić dzieci to niech ich nie płodzi, proste.
            czyli ludzkość ma wymrzeć. Btw, dajesz facetom luz, by się mogli zmyć sprzed sali porodowej i mogli mieć w d..e kobietę?
        • 14.11.12, 13:08
          "Kupcie sobie"?! Całe szczęście, ja nie planuję dziecka, ale zastanawia mnie, w jakim celu kobiety i wszyscy inni płacą składkę zdrowotną. Co jeszcze musi sobie kupić płatnik, aby być leczonym w godnych warunkach? A tym wypadku należałoby zapytać raczej: żeby nie umrzeć.
          • 14.11.12, 15:48
            Bezczelność niektórych lekarzy nie zna granic. Doją obywateli ze składek, ale żądają dodatkowych opłat. I to nie dając żadnych gwarancji i nie chcą ponosić żadnej odpowiedzialności.
            • 14.11.12, 18:08
              Bezczelność niektórych lekarzy nie zna granic. Doją obywateli ze składek
              Płacisz składkę bezpośrednio lekarzowi do ręki ? Nie? To przestań opowiadać na forum głupoty i wracaj do odrabiania lekcji.
        • Gość: położnik IP: *.7-4.cable.virginmedia.com 04.12.12, 14:27
          Jeśli wam się wydaje że wszystko można kupić to jesteście w wielkim błędzie.
      • Gość: ojciec IP: *.play-internet.pl 13.11.12, 23:09
        ...przyjeżdżają jednocześnie 3 kobiety z odchodzącymi już wodami płodowymi....
        Szanowny lekarz dyżurny sytuację skwitował takim oto tekstem powitalnym skierowanym do salowej,ale na tyle głośno ,że każdy obecny /kobiety,mężowie/usłyszał:.. " o ku..a,a taka spokojna nocka się zapowiadała" ....poczym wyszedł z sali porodowej.../pewnie jak to lekarz,na nocnym dyrzurze ,aby sie wyspać/.... nie było go do rana i nie uczestniczył w żadnym porodzie,a dwie wspaniałe położne odebrały ich SZEŚĆ tej nocki.....
        • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:15
          Wg polskiego prawa poród fizjologiczny odbiera położna (do tego ma uprawnienia), lekarz jest na wezwanie.
          • Gość: ania IP: *.ip.netia.com.pl 14.11.12, 01:28
            zgadza sie, oraz do ratowania zycia w sytuacjach naglych gdy nie ma lekarza
          • Gość: pacjent IP: *.opera-mini.net 14.11.12, 12:06
            .....to dlaczego przy wypisie ze szpitala zawsze BYKIEM STOI ,że poród odbiera lekarz ??????
            • 14.11.12, 15:51
              Niektórzy wypowiadający się tu lekarze byli o krok od konkluzji, że w szpitalu lekarze nie są potrzebni.
              • 14.11.12, 18:10
                Jakieś cytaty czy piep.rzysz tak trzy po trzy, bo lekcji ci się nie chce odrabiać?
                Bo wszyscy pracownicy medyczni z tego forum powtarzają jak mantrę - poród odbiera położna, lekarz jest na wezwanie w przypadku komplikacji.
                czyli jednak musi być , hęę ?
      • Gość: .. IP: *.ip.netia.com.pl 14.11.12, 01:16
        na krasnickich robia ciecie cesarskie i nie czekaja az sie cos stanie, nie wiesz to nie gadaj bzdur...
        • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.12, 09:30
          Niestety nie robią , albo robią za późno i to się w końcu musiało tak skończyć
      • Gość: Byłem wiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.12, 10:25
        Pisze Pani takie głupoty że głowa boli

        Cesarka to nie żadne błogosławieństwo!!! Jak się nie znasz to nie polecaj dawania łapówek za coś co jest ostatecznością a nie sposobem na poród!
        • Gość: anka IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.12, 12:54
          Gość portalu: Byłem wiem napisał(a):

          > Pisze Pani takie głupoty że głowa boli
          >
          > Cesarka to nie żadne błogosławieństwo!!! Jak się nie znasz to nie polecaj dawan
          > ia łapówek za coś co jest ostatecznością a nie sposobem na
          > poród!

          napisz to jeszcze raz gdy będziesz mógł napisać w okienku autora "urodziłem" a nie "byłem wiem" bo jak widać g... wiesz. Ostateczność to była 100 lat temu, gdy chirurgia była na gorszym poziomie niż dziś. Dziś to BŁOGOSŁAWIEŃSTWO ignorancie.
          • 14.11.12, 18:12
            Następna, która wiedzę o medycynie czerpie z Pani Domu lub innego tego typu podręcznika.

            Błogoslawieństwem jest poród drogami natury. Cesarka jest ostatecznością, jeżeli jest to niemożliwe lub zagraża zdrowiu/życiu matki lub dziecka.
            • Gość: anka IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.12, 20:15
              iffa4 napisała:

              > Następna, która wiedzę o medycynie czerpie z Pani Domu lub innego tego typu pod
              > ręcznika.
              chyba o sobie piszesz

              > Błogoslawieństwem jest poród drogami natury.
              NIEPRAWDA. Jeśli o błogosławieństwie mowa to poród naturalny, a takich w polskich szpitalach prawie nie ma, bo leżenie, bo oksytocyna, bo brak intymności, bo nacinanie, bo parcie na komendę, bo przebijanie, bo wypychanie. Co z tego że drogami natury skoro WBREW naturze?

              Cesarka jest ostatecznością, jeżel
              > i jest to niemożliwe lub zagraża zdrowiu/życiu matki lub dziecka.
              A zdrowie psychiczne matki to też zdrowie czy jednak liczy się tylko mięso fundując kobiecie dożywotnią traumę?
              • 14.11.12, 20:32
                Więc walcz z tym co napisałaś - zbyt częstym podawaniem oksytocyny, brakiem intymności, nacinaniem, parciem na komendę, przebijaniem i wypychaniem, a nie lobbuj za rozwiązaniem operacyjnym, które jest ostatecznością.
                Już było na tym forum nie raz napisane - walczcie kobiety o powszechnie dostępne znieczulenie porodu, nie o zwiększenie ilości operacji.
                Bo jak się będzie miało twoje zdrowie psychiczne do sytuacji, w której z powodu zrostów pooperacyjnych trzeba będzie ci za 15 - 20 lat wyciąć kawał jelita i wyłonić sztuczny odbyt ? Lubisz robić kupę bokiem?
                To tylko przykład. Możliwych powikłań natychmiastowych, wczesnych i późnych jest dużo. Dlatego każde rozwiązanie operacyjne powinno być ostatecznością.
                • Gość: anka IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.12, 22:54
                  iffa4 napisała:

                  > Więc walcz z tym co napisałaś - zbyt częstym podawaniem oksytocyny, brakiem int
                  > ymności, nacinaniem, parciem na komendę, przebijaniem i wypychaniem, a nie lobb
                  > uj za rozwiązaniem operacyjnym, które jest ostatecznością.
                  > Już było na tym forum nie raz napisane - walczcie kobiety o powszechnie dostępn
                  > e znieczulenie porodu, nie o zwiększenie ilości operacji.
                  zdaje się, że kobiety od kilkunastu lat z tym walczą. I co? I NIC. Bo nikomu w szpitalu się nie chce a bata nie ma i nie będzie. Nie widzę sensu bezowocnie lobbować przez następne 100lat i bezsensownie katować pokolenia kobiet dla ideologii "cesarka jako ostateczność".
                  Odmawiać kobietom możliwości humanitarnego porodu to cynizm.

                  > Bo jak się będzie miało twoje zdrowie psychiczne do sytuacji, w której z powodu
                  > zrostów pooperacyjnych trzeba będzie ci za 15 - 20 lat wyciąć kawał jelita i w
                  > yłonić sztuczny odbyt ? Lubisz robić kupę bokiem?
                  a ile znasz takich przypadków? A ile jest kobiet rezygnujących z kolejnych dzieci a czasem i seksu, marzące o plastyce krocza, z wypadającym pęcherzem?

                  > To tylko przykład. Możliwych powikłań natychmiastowych, wczesnych i późnych jes
                  > t dużo. Dlatego każde rozwiązanie operacyjne powinno być ostatecznością.
                  Wiesz dlaczego takie ostrzeżenia o jakich teraz piszesz nie zniechęcają kobiety do cesarki? Bo na własne oczy widzą w swoim otoczeniu WIĘCEJ problemów po tzw. porodzie siłami natury niż po cesarce. Łącznie z problemami zdrowotnymi u dzieci. Nie wiem jakie są statystyki w tzw. mądrych książkach ale muszą być chyba mocno zafałszowane, skoro obserwacje w realu tak mocno odbiegają.
                  • Gość: ona IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.11.12, 23:59
                    Rób jak uważasz, jesteś dorosła. Tylko nie płacz później, że nie zostałaś ostrzezona.
                    Przed wkładaniem kasy do AmberGold też wielokrotnie ostrzegano, tylko jakoś tak wszyscy byli mądrzejsi od nadzoru finansowego.
      • Gość: młoda matka IP: *.205.71.210.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.11.12, 15:34
        Nie w każdym szpitalu lekarze tylko czekaja na łapówki! Ja rodziłam na Madalińskiego w Warszawie i nikt tam nie czekał na kase tylko natychmiast, jak tylko była taka potrzeba, zrobiono mi cc!!! Współczuje bardzo rodzinie zmarłej! Trzeba rozsądnie wybierać miejsce porodu, a lekarze, jak widac nie są nieomylni.. Ale swoja droga w dzisiejszych czasach żeby kobieta po porodzie zmarła z wykrwawienia... Przeciez jeśli nie da sie krwotoku zatrzymac wystarczy wyciąć macice i przetoczyć krew.... Jestem zszokowana...
        • Gość: NIE położnik IP: *.tx.res.rr.com 14.11.12, 15:52
          Do "młodej matki" i wszystkich dla których KAŻDE krwawienie załatwi się błyskawicznie przetoczeniem krwi.
          Odsyłam do swojego postu pt: DIC
          DIC = Disseminated Intravascular Coaguliopathy - są to zaburzenia jednoczesnie krwawienia i krzepnięcia.
          Powikłanie typu DIC jest najbardziej typowe własnie w położnictwie, ale bywa np w neurochirurgii.
          Podanie krwi w tym wypadku NIC nie da, bo krew nie krzepnie. Operacja = zabójstwo, bo dotknięcie jakimkolwiek narzędziem jamy macicy spowoduje krwotok NIE do opanowania.
          Co robić - kto ciekawy, odsyłam do swojego postu.
          Leczenie jest trudne, bo trzeba najpierw zwiększyć krwawienie (staram się używać jęzka zrozumiałego), fachowo nazywa się to overstimulation of coagulating cascade. Wtedy, kiedy opanowane mamy krzepnięcie, zaczynamy pompować płytki, osocze i krew.
      • Gość: Anna IP: *.nette.pl 14.11.12, 20:43
        bzdura! ja rodzilam na Krasnickiej i kazda kobieta, nawet z wada wzroku kwalifikowana byla do cesarki, ja tez. Choc ja ze wzgledu na wiek bo mialam 35 lat. Nikt nikomu nie placil. Wtedy szpital byl krytykowany za duza liczbe cesarek.
    • 13.11.12, 20:32
      A to dobre: "Na pewno nie była to wina szpitala, bo nie poniósł żadnych konsekwencji prawnych".....
      i wszystko jasne
      • Gość: wiejska baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.12, 20:45
        i nie porzezyła

        mam nadzieję,że prof Oleszczuk nie zamiecie pod dywan i nie bedzie zaslanial sie tejemnicą lekarską to porządny gość....chyba ,że bedą naciski typu kolega o koledze nic zlego powiedziec nie może....
        • Gość: lk IP: *.ip.netia.com.pl 14.11.12, 01:30
          oleszczuk jest n jaczeswiego a nie na krasnickich poza tym on nie jest ordynatorem porodowki...
          • Gość: wiejska baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.12, 10:56
            on jest zdaje sie przedstawicielem ministerstwa na wschod...
          • Gość: Mia IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.12, 11:54
            Oleszczuk został sprowadzony do szpitala na Kraśnickich do poprowadzenia operacji!!!
      • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 20:47
        Ta, gosc musi byc niezlym lajadakiem, zeby w ten sposb sie tlumaczyc.
        Bylem podczas porodu z zona i niestety jesli chodzi o podejscie do pacjenta to jest to gleboki PRL. Do wszystkiego podchodza rutynowo i to ich czasem gubi. Chyba, ze dasz w lape, wtedy masz opieke jak w prywatnym szpitalu :)
        • Gość: matka IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.12, 08:18
          W tym głębokim PRL jak piszesz rodziłam dwoje dzieci. Położna cały czas, lekarz co kilka godzin / sam z siebie /, przecięte krocze dla łatwiejszego porodu i w czasie cały zastęp lekarzy.
          Kiedy czytam jak w tej Waszej "wolnej Polsce" traktują kobiety to włos się jeży.
          • Gość: mezol IP: *.bb.sky.com 14.11.12, 23:54
            przecięte krocze dla łatwiejszego porodu i w
            > czasie cały zastęp lekarzy.
            > Kiedy czytam jak w tej Waszej "wolnej Polsce" traktują kobiety to włos się jeży
            > .
            naciete rutynowo a nie dla ulatwienia, nie zastep lekarzy tylko pewnie "gapiow" studentow, a mi sie wlos jezy jak slysze jak rodzily kobiety w PRLu
            • Gość: anka IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.12, 11:31
              Gość portalu: mezol napisał(a):

              > naciete rutynowo a nie dla ulatwienia
              problem w tym, że dla ułatwienia to się ...pionizuje. Ale komu by się chciało schylać, skoro prościej jest okaleczyć kobietę i jeszcze jej wmówić że to dla dobra jej i jej dziecka. Nikt by nie pozwolił na dewastację własnego auta dla wygody mechanika a tu bez oporów zgadzają się na okaleczenie żywcem.
    • 13.11.12, 20:42
      Nie płacisz ? Jesteś odporny lub nie orientujesz sie w sygnałach dawanych przez przydupasow ordynatora? To lecz się sam! Po doświadczeniach z moją mamą na ortopedii w tym samym szpitalu
      • Gość: AS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.12, 17:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 15.11.12, 17:30
          Wyłącz Caps Lock. Post nieczytelny.
          pzdr.
          --
          Jeśli mędrcy zawodzą, to nie znaczy, że głupcy zbawią świat.
          Jan Czarny
    • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.12, 20:44
      straszne :(

      niewiadomo jak było ale wiadomo, że szpitale pustoszeją od piątkowego popołudnia do poniedziałku
      dyżury pełnią młodzi lekarze lub osoby zakontraktowane tylko na weekendy

      trafić w weekend do szpitala - kiepsko
    • 13.11.12, 20:46
      Rodziłam w tym szpitalu, na szczęście trafiłam na lekarza, który przy komplikacjach zaproponował mi cesarkę i wszystko skończyło się ok, ale jest to szpital bardzo zadłużony z poważnym brakiem personelu. Bardzo jest nastawiony na naturalne porody i naturalne karmienie piersią, obecność ojca i wszystkie te inne tak bardzo ostatnio modne naturalne sprawy, ale moim zdaniem tu chodzi o kasę. Cesarka po prostu kosztuje, a przy tych problemach finansowych to zawsze grosz zaoszczędzony. Fakt, że nie było żadnego lekarza, który by czasem skontrolował sytuację też załamuje. Obawiam się, że szpital się wywinie - a nie powinien.
      • Gość: ggg IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 22:10
        No popatrz, czyż to nie właśnie gazeta lobbowała przez lata o te wszystkie "modne naturalne sprawy"? Z tą swoją akcją "rodzić po ludzku" i udzielaniem swoich łam masie zaangażowanych kretynek, które choćby im miało dupę rozerwać, upierają się żeby rodzić siłami natury albo w wodzie (zauważcie, że w artykule też jest mowa, że pani która zmarła rodziła w basenie), z mężusiem u boku i cycem pełnym eko-mleka. Jak przez dziesięć lat robi się lekarzom pięć czy dziesięć razy dziennie taki pojazd, to nic dziwnego że przestają proponować cesarki. Kto powiedział, że kobieta nie dostałaby krwotoku jakby ją rozcięli i że też by nie umarła?
        • Gość: gosia IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.12, 22:31
          dokladnie,szczera prawda.i nie nacinac krocza -gdy trzeba,lepiej jak peknie samo i bedzie sie paprac
          • Gość: ona IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.11.12, 21:12
            No patrz, a kilkadziesiąt linijek niżej inna kobieta krytykuje szpitale za częste nacinania krocza.
            Widocznie babom się nie dogodzi ...
          • Gość: mezol IP: *.bb.sky.com 14.11.12, 23:50
            >i nie nacinac krocza -gdy trzeba
            nikt tak nie mowi...nie projektuj
        • 13.11.12, 22:31
          o, umknelo mojej uwadze, ze rodzila w basenie... a wiec zakladam, ze mialo byc tak "naturalnie" ze zapewne nie miala venflonu nawet.
          jesli zaczela krwawic, to moglo sie opoznic znalezienie odpowiedniej zyly, a natychmiast powinno sie znalezc 2 grube zyly dla najgrubszych venflonow, bo cos trzeba pompowac szybko.
          przeniesienie sie "z basenu" na sale operacyjna tez nie jest takie proste.
          • Gość: dd IP: *.ip.netia.com.pl 14.11.12, 01:35
            ta jasne...i co jeszcze powiesz...?
            venflon ma kzda rodzaca - kobiety ciezrne sa czesto spuchniete i ciezko jest zalozyc wkucie dlatego musi byc zawsze zrobione bo nikt nie bedzie w naglej sytuacji venflnu zakladal...litosci... nie gafaj glupot
            • 15.11.12, 14:42
              Gość portalu: dd napisał(a):
              > ta jasne...i co jeszcze powiesz...?
              > venflon ma kzda rodzaca

              w basenie? zdradz tajemnice opatrunku, ktory utrzymuje venflon w czasie porodu w basenie
        • Gość: ret IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.11.12, 22:55
          Gazeta min. promuje porody domowe, zapominając o tym ze poród moze byc piekny, szybki i malo bolesmy, może też skończyć sie zgonem matki lub dziecka, lub tylko krwotokiem, albo pęknięciem szyjki macicy lub niedotlenieniem dziecka.

          Tak zwani dziennikarze nie wiedzą ( czy oni wogóle cokolwiek wiedzą?) że poród jest niebezpieczny, a jeszcze 100, 200 lat temu zgon przy porodzie był czyms co zdarzało sie często.
          • 13.11.12, 23:09
            Wiesz, ale to nie tylko Ta gazeta. Wszystkie poradniki dla przyszłych rodziców o tym trąbią. W szkole rodzenia to samo. Poród naturalny i koniecznie z ojcem, mleko tylko matki, brak smoczka, noszenie najlepiej w chuście, zabawki tylko drewniane i koniecznie edukacyjne, no już nie mówiąc, że przecież, żeby być dobrym kochającym rodzicem trzeba przechowywać krew pępowinową w banku komórek macierzystych przez x lat na wypadek wypadku. Jakież ja miałam kompleksy i depresje jak się okazało, że poród nienaturalny, dziecko przez pewien okres dokarmiane mlekiem modyfikowanym i smoczek w buzi już od 3 dnia życia ( zalecenie lekarza). Złamałam wszystkie zasady nowoczesnego wychowania i przez tą nagonkę w mediach ryczałam po nocach jaką to ja zła matką jestem ( + hormony oczywiście :) ). Teraz już bym się nie dała wpędzić w tą całą histerie, dopiero własne doświadczenia uczą racjonalnego myślenia w tym temacie.
        • Gość: Zdegustowana IP: *.elisa-laajakaista.fi 14.11.12, 22:39
          ...ale nawiedzonym sie nie wytlumaczy. Nie ma nawet co probowac bo i tak nie dotrze. Do tego cala zgraja pan ktore rodzily za granica i tez przekonuja jaka ta Polska uwsteczniona bo tam na Zachodzie to porod tylko z polozna, albo wrecz tylko z mezem, a w Polsce to taki umedyczniony i nie-eko i niemodny. Oczywiscie mowia tak te, ktore nie mialy zadnych powiklan i na dobra sprawe moglyby wlasciwie rodzic w domu w przerwie na reklame. Takie zwykle sa najmadrzejsze i jeszcze do tego agresywne, no bo przeciez nie mozna miec innego zdania niz one. Te ktore mialy powiklania zwykle siedza cicho bo im wstyd za wlasna naiwnosc, i po cichu lecza sie pozniej w Polsce bo na tym pieknym Zachodzie do zaoferowania maja im juz jedynie ibuprom albo paracetamol. Eko-cyc wypelniony eko-mlekiem, a mozg eko-papka.
      • Gość: marzanna IP: *.lublin.mm.pl 14.11.12, 12:58
        ja rowiniez rodzilam na krasnickich, mialam cesarke poniewaz nie dalam rady silami natury, lekarze sami mi zaproponowali cesarskie ciecie jak widzieli jak sie mecze,(lekarz co połgodziny przychodzil patrzec jak sie czuję) a i moj synek byl duży wazyl po porodzie 3710, na opieke lekarzy i położnej nie moge nazekac, i co wazne zadnej kasy za ciecie nie dalismy z mezem
    • Gość: joankb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.12, 20:49
      Oni zawsze są "zdziwieni". Norma w polskich szpitalach.
      Nie można chorować, nie można bezboleśnie umrzeć, w stanach terminalnych.
      Nie można leczyć ciężarnych.
      Jak nie masz kupy kasy to nawet się nie wybieraj.
      Dicz. Szamani w Afryce bardziej szanują pacjentów. I leki, i procedury.
      • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.12, 20:59
        Odpowiada lekarz dyzurny i Ordynator z tytułu nadzoru i zapewnienia prawidłowego leczenia.Zdaje się że ten szpital trzeba przewietrzyć.
    • Gość: viva IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 21:04
      I do tego te pieprzone konowały, upierające się, że poród naturalny to najlepsze rozwiązanie. Najlepsze? Zwłaszcza dla tych dzieci, które zostały trwale uszkodzone przy wyciskaniu czy wysysaniu - z porażeniem na całe życie, bo siem debilowi ciąć nie chciało...
    • 13.11.12, 21:22
      poczekajmy ze stryczkiem do ogłoszenia wyników śledztwa
      • Gość: dwukropek IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 21:42
        "Polska służba zdrowia" oraz "polski wymiar sprawiedliwości" - i w jednym i w drugim przypadku po cztery kłamstwa w trzech słowach. A jeszcze jak się te dwa światy mają przeniknąć... Stawiam dolary przeciw orzechom, że śledztwo zostanie umorzone z braku znamion przestępstwa - dziewucha mogła się przecież lepiej rozewrzeć, mocniej przeć i mieć bardziej wytrzymałe żyły...
    • 13.11.12, 21:23
      Warto cokolwiek wiedzieć na temat, na który się wypowiada. mam wrażenie, że prawie nikt nie wie... Oczywiści obrzucić gównem najłatwiej - mam nadzieję, że to gó... zostanie wam na rękach i ustach
    • 13.11.12, 21:26
      Nie zapłaciła to nie ma ch...a by lekarz zrobił cesarkę.

      Nie mogą przekroczyć normy.
      Wiec skoro cesarkę dostały te co zapłaciły, znajome, kuzynki - choć miały dzieci po 2,5kg, to choćbyś skisła, choćbyś miała 4kg potwora - cesarki nie dostaniesz.

      POLSKA.




      --
      13 milionów zł. dziennie.
      www.youtube.com/watch?v=K2isBQSYTl0

      Bandyci stadionowi do pierdla.
    • 13.11.12, 21:31
      To na pewno nie była wina lekarza, przecież go tam nie było...
      A swoją drogą - szpital na pewno może sobie pozwolić na zatrudnienie dużo lepszych prawników niż rodzina zmarłej, więc jak mógłby ponosić za cokolwiek jakąkolwiek winę?
    • Gość: ziarenko IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 21:37
      Manie i fobie da się skutecznie leczyć. Psychoterapia i leki mogą zdziałać cuda...
    • 13.11.12, 21:44
      zapewne w weekend nie bylo fachowej obslugi i nie bylo komu podjac opdowiedniej decyzji. Zmarla przez brak odpowiedniego personelu i brak procedur w takich przypadkach. Teraz klecha pogrzbie ja wg katolickiego zwyczaju i podczas ceremnoni pogrzebowej zapewni rodzine o zasluzonych kluczach zmarlej do nieba.
      Jak to zmienic ? jak???
      • Gość: nie... IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.12, 19:30
        akurat bzdura, niedzielne dyżury sa dobrze obstawione bo lepiej płatne
    • 13.11.12, 21:50
      Kiedy CBŚ i US skontrolują lekarzy i ich wygodne życie z łapówek.
      • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 22:07
        Jeden chcial to zrobi to go zerem nazwano a konowala uniewinniono :)
    • 13.11.12, 22:06
      Mnie wkurza ta bezkarność!
      wypadki się zdarzają! nagłe zgony też!
      Ale żaden #$%$##$%# w kitlu, nie czuje bata nad głową!
      I to jest irytujące! Każdy Polak, co ma szefa nad głową - odpowiada za błędy!
      Oczywiście - nie w budżetówce!
      --
      ech - prawo nasze
      www.kluczedopiekla.pl/
    • 13.11.12, 22:07
      Ja też mam podłe doświadczenia z tym szpitalem. Parę lat temu pewna starsza krewna miała tam operację wyrostka. Zabieg trwał krótko i bez komplikacji. Na sali leżały trzy starsze panie po tym samym zabiegu. Lekarz podczas obchodu wypytał panie, która ile ma dzieci (dorosłych i samodzielnych). A potem prosił żeby w sprawie zabiegu dowiadywały się rodziny osobiście u niego. Rodziny dwu pań poszły do lekarza do gabinetu, natomiast do krewnej wpadały na zmianę córki, do lekarza nie widziały potrzeby zachodzić, zwłaszcza, że urzędował rano. Okazało się, że po wizytach rodzin dwu pań u lekarza obu pozwolono na podanie posiłków najszybciej jak to było możliwe. Natomiast krewna, która na dodatek sama nie potrafiła o siebie dopytać i zadbać, a rodzina nie widziała potrzeby pójść "do gabinetu" przez dwa dni była trzymana na oddziale bez wyżywienia. Starsza pani wściekała sie na rodzone dzieci, że nie poszły do lekarza a ona tu umiera z głodu, patrząc jak jej współlokatorki objadają się szpitalnym wiktem. Córki zaczęły więc przynosić jedzenie do szpitala, skoro "pan doktor" zapomniał pozwolić na podanie normalnych posiłków. Najoczywistsza oczywistość jest taka, że pan doktor wiedząc że pani starsza ma troje dzieci oczekiwał, że dostanie w łapę odpowiednio, głodząc starszą pacjentkę niezaradną życiowo.
      • Gość: ret IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.11.12, 22:51
        historia z d.. wzieta, łapówka za szpitalne zarcie, za szpitalny obiad nie dałabym nawet moich starych skarpet o kasie nie wspominając.
        Znacznie milej, przyjemniej i zdrowiej jest w szpitalu jeść jedzenie przyniesione z domu.

        Napisałeś pierdołe żeby tylko cos wymyslic i napisac cos na tych lekarzy i nie wyszło.
      • Gość: ed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.12, 20:59
        bardziej idiotycznego wyjaśnienia dawno nie czytałem
    • 13.11.12, 22:13
      Wszyscy piszą, że to norma w polskich szpitalach. I to prawda. Winny jest nie jeden szpital, nie jeden lekarz, a cały system. I nasza mentalność - że jakoś to będzie. Winna jest głupota rządzących wszelakiej maści, dziesięciolecia zaniedbań itd. Winna jest anomia, nagminne łamanie reguł, przeświadczenie, że przepisy są dla frajerów, że swój swojemu krzywdy nie zrobi. Winne jest postkomunistyczne cwaniactwo w postkomunistycznych skansenach, jakimi są szpitale, pkp, wojsko, instytucje państwowe itd. Winna jest głupota wyborców i olewanie wszystkiego, co tylko można olać. Otóż czasem jakoś nie będzie. Czasem się nie uda. I wtedy jest naprawdę ch.jnia.
      • 13.11.12, 22:22
        winne jest chore prawo.
        Prawo, które dotyka tych na spodzie! A takich lekarzy - ochrania!
        Mentalności nie zmienisz - mówieniem, że lekarze to k..wy czy złe ludzie!

        ale jak jednego posadzisz, to reszta się zastanowi! A jak jeden nie wystarczy - to więcej!
        Oczywiście nie dla przykładu. Ale za złamanie prawa/zasad/przysięgi!
        To wyleczy wszelkiego raka. Ale aby to zmienić, trzeba i sądy wymienić.
        Nie liczę na gowina,bo to melepeta. Ale to jest jedyna opcja. innej nie ma.
        Dlatego zamiast religii w szkołach, uczyć młodych od przedszkola. Co to jest prawo, jakie mają prawa, a jakie obowiązki!
        Z takimi nastolatkami - za kilka lat, urzędników nawet ubędzie. Bo większość będzie siedzieć - za utrudnianie czy nie przestrzeganie prawa!
        :)
        --
        ech - prawo nasze
        www.kluczedopiekla.pl/
        • Gość: bruna IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 14.11.12, 11:51
          Rodzil tu ktos? Ja jestem szczupla i wysportowana, mam waskie biodra, porod bylyby calkiem ok, gdyby nie przypiecie pasami do lozka, zeby mierzyc tetno plodu, a caly organizm rwal sie do chodzenia. Gdy tak lezalam, przyszla pani doktor i podala oksytocyne, potem przeklucie, zeby szybciej wody odeszly, jak zaczelo wszystko isc piorunem i glowka byla widoczna, to kazali klasc sie na fotelu polozniczym, pozycja polezaca, nogi w gorze, no i o malo nie stracilam dziecka...Lekarz laskawie polozyl sie na moim brzuchu i dzieciaka wycisnal...Fajnie jest, gdy matka slyszy placz noworodka, a tu cisza.
          • Gość: do bruny IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.12, 15:51
            i zapewne jeszcze miałaś wpisane przy wypisie, że poród był 'siłami natury'. A prawda jest taka, że miałaś patologiczny hardcore, który jest bardziej szkodliwy od najgorszej cesarki. I mniej naturalny niż cesarka. Dlatego trzeba walczyć o zmianę mentalności, by ludzie taki hardcore przestali uważać za normalność.
    • 13.11.12, 22:20
      naprawde nie wyobrazacie sobie panstwo czym moze byc krwotok z macicy po porodzie.
      idealnie jesli: nie bedzie nawet KILKU minut opoznienia we wdrozeniu PROTOKOLU (oczywiscie takowy musi istniec) i bedzie obecnych co najmniej 4-5 lekarzy i kilka poloznych, natychmiast bedzie dostepna krew (moze byc potrzebne i 20-30 litrow) oraz preparaty krwi, ktore sa potrzebne do krzepniecia w czasie masywnej transfuzji ( a te na ogol sa dostepne tylko centralnie w osrodkach, bankach krwi)
      jesli to wszystko bedzie spelnione, to jest spora szansa na przezycie, ale tez nie gwarancja.

      najwazniejsze jest istnienie protokolu, zeby nawet przez chwile nie bylo prob polsrodkow. jesli sie zacznie oczekiwac najgorszego, a sytuacja sie poprawi - to mozna zrobic krok do tylu.
      jesli sie opozni radyklane dzialania, to nawet zatrzymanie krwawienia nie uchroni przed fatalnymi skutkami.
      • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 22:28
        Skad sie bierze taki krwotok i jakie moga byc przyczyny ?
        • 13.11.12, 22:43
          jesli z macicy (no bo moze byc tez z drog rodnych, ale radko tak grozny) to z powodu nieobkurczania sie macicy.
          do lat 1940 kobiety umieraly codziennie z tego powodu, gdy wprowadzono pierwsze leki obkurczajace macice (najpierw ergometryne, potem tez oksytocyne, a w latach 1980tych prostaglandyny) zmienilo to sytuacje dramatycznie.
          jednak niekiedy te leki po kolei tez nie daja rezultatu, moze np. zostal kawalek lozyska i przeszkadza w obkurczeniu - wtedy trzeba to usunac recznie i lyzeczkowaniem, ale to moze nie pomoc, wtedy trzeba szybko otworzyc brzuch i zalozyc specjalny szew sciskajacy macice albo usunac macice.

          rzadziej moze to byc krwotok np z powodu lozyska przodujacego, wtedy te wspomniane leki nie bardzo moga cos zdzialac i krowtok moze sie zdarzyc nawet w czasie ciecia cesarskiego, pozostaja dosc radykalne (usuniecie macicy) albo bardzo specjalistyczne (np. zamkniecie naczyn do macicy gdy krwawia przez radiologa inwazyjnego - to jesli jest to przygotowane na dni czy tygodnie przed "planowanym" krwotokiem)
        • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 22:55
          Najczęściej atonia macicy - czyli niekurczenie się jej po wydaleniu dziecka i łożyska. Przyczyn jest mnóstwo, ale i tak nie wiadomo, u której kobiety to wystąpi.
          Podaje się leki obkurczające macicę, które na szczęście najczęściej podziałają jak trzeba.
          Zdarza się jednak, że nie obkurczą macicy i wtedy jest dramat - trzeba błyskawicznie usunąć macicę, to jedyny ratunek.
          Inne przyczyny to zaburzenia krzepnięcia. Wtedy niestety zostają tylko leki, rozcięcie brzucha może spowodować śmiertelne wykrwawienie.

          W każdym z tych przypadków sytuacja jest dramatyczna - ogromny krwotok, dramatycznie i błyskawicznie pogarszający się stan pacjentki, konieczność podejmowania szybko nieodwracalnych decyzji (typu usunięcie macicy) przy konieczności oczekiwania na wyniki badań. Potrzeba mnóstwo krwi, czynników krzepnięcia (dostępnych tylko w centralnych punktach krwiodawstwa). W ciągu minut rozgrywa się tragedia, której nawet najlepsze działania lekarzy mogą nie odwrócić ....

          Dlatego nie wydawajcie wyroków pochopnie. I w najlepszych szpitalach na świecie umierają ludzie.

          Dla tych, którzy uważają cięcie cesarskie za panaceum - jest to OPERACJA ze ZNIECZULENIEM, obarczona POWIKŁANIAMI ze ŚMIERCIĄ włącznie. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, niech przeczyta jeszcze raz i jeszcze raz. Nawet najlepsze i zgodne ze wszelkimi procedurami działania lekarzy nie spowodują zmniejszenia ilości powikłań do zera. Tak samo jest wszędzie na świecie.
          • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 23:04
            Dzieki Wam za odpowiedz. W takim razie niepojete jest dla mnie jakmoze nie byc kompletnego zespolu przy porodzie :/
            • 13.11.12, 23:14
              niekiedy cos tez sie dzieje obok, np lekarz poloznik moze robil ciecie i nie mogl odejsc, tak samo z anestezjologiem
              • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 23:24
                Cale szczescie, ze takich przypadkow nie jest duzo, ale wyobrazam sobie co sie dzieje na oddziale jak juz sie zdarzy.
            • Gość: ret IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.11.12, 23:22
              kompletny zespół przy porodzie to: 2 położne i salowa
              lub 2 połozne plus student plus salowa
              położna student i pielęgniarka
              w wersji barodz okrojonej 2 połozne lub połozna i pielegniarka

              Lekarz przy porodzie drogami natury jest NIEPOTRZEBNY
              wzywa sie go w sytuacji nagłej gdy potrzebne jest wykonanie cięcia, założenia kleszczy lub vacum, lub innej medycznej interwencji.
              Tak jest na dobrych porodówkach i oczywiście w cywilizowanych zachodnich krajach.
              • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 23:31
                Przy pierwszym porodzie u mojej zony bylo dwoch lekarzy i dwie polozne, jeden wchodzil i na chwile wychodzil, wczesniej darmowe znieczulenie choc wydaje mi sie, ze troszke za pozno.
                I gdzie to bylo, na Inflanckiej 4 lata temu ! :)
                Drugi porod juz tylko polozna i lekarz, ktory wpadal co chwile. Ja tylko przecinalem pepowine :)
            • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:26
              Nawet obecność superkompetentnego zespołu przy porodzie może zakończyć się śmiercią kobiety i nic się na to nie poradzi.
              Sytuacja dramatyczna, decyzje muszą być błyskawiczne, nie ma nigdy wystarczającej ilości krwi itp. Jak się nie obrócić, du.pa z tyłu.
              Wszyscy myślą, że poród (a zwłaszcza cesarka) to jak zjeść bułkę z masłem. Czasem jednak bywa inaczej - jak widać.
          • Gość: Robert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.12, 23:17
            Mysle ze nawet takich przypadków był wiecej tylko jak sie nie kończy zgonem to się o tym nie mówi. Kilkanascie lat temu w szpitalu przy Staszica udało się odratować. Rzeczywiscie dużo krwi poszło, w szpitalu był straszny strach. Nie jestem specjalista, od razu po porodzie krew i podwiazanie naczyn ale potem po tygodniu jeszcze jedna operacja z usunieciem narządów.
            • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:56
              Masz rację, takich przypadków jest trochę, na szczęście prawie wszystkie kobiety udaje się uratować.
              Ale za każdym razem to jest kurcze robota .. nikomu nie życzę takiego stresu ...
              • 14.11.12, 00:05
                aaa napisał(a):
                > Masz rację, takich przypadków jest trochę, na szczęście prawie wszystkie kobiet
                > y udaje się uratować.
                > Ale za każdym razem to jest kurcze robota .. nikomu nie życzę takiego stresu ..

                zgadzam sie.
                interesujace, ze w Wielkiej Brytanii, gdzie od ponad 50 lat analizuje sie wszystkie zgony zwiazane z ciaza i wyciaga wnioski - teraz umieszczono "smierc w nastepstwie krwotoku poporodowego" jako cos co powinno byc wyeliminowane kompletnie tzw "never event"
                • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 14.11.12, 00:35
                  Never ever mówisz ? Hmm, ciekawe.
                  Czy to znaczy, że w każdym szpitalu mają w nieograniczonych ilościach krew, masę płytkową, krioprecypitat, NovoSeven i Octaplex? I pewnie jeszcze parę innych drobiazgów?
                  Nie bardzo mogę sobie wyobrazić, że nawet przy posiadaniu w/w śmiertelny krwotok jest never ever.
                  • 14.11.12, 00:51
                    "never event" - tez nie jestem pod wrazeniem zakwalifikowania tego w tej kategorii (ktora glownie obejmuje sytuacje, ktorych nie da sie usprawiedliwic jak "nie ten pacjent" albo "nie ta nerka" albo podanie dokanalowo czegos co jest dozylne

                    na haslo "masywny krwotok" Bank powinien wydac natychmiast np 8 jednostek krwinek grupowych i 3 osocza mrozonego, mozna uzyc troche 0(-), plytki to regionalny dostawca - do 1.5 godziny. w koncu dociera do hematologow lekcja z Afganistanu, zeby osocze zaczac od poczatku.
                    sa "cell savers" ale nie zawsze jest ktos, kto umie obsluzyc.

                    coraz czesciej konsultanci poloznicy sa obecni na miejscu, wazne, zeby szybko zatrzymac , jak Lynch B stitch lub hysterektomie
                  • 14.11.12, 01:03
                    aha, i jeszcze pewne nadzieje wiaze sie z przywroceniem do laski antyfibrinolitykow w desperacji
                    • Gość: NIE położnik IP: *.tx.res.rr.com 14.11.12, 05:49
                      Wydaje mi się, że to był (mógł być) ostry przypadek DIC.
                      W tych układach z podniesionym PT/PTT, obniżonym fibrynogenem i płytkami - BOLUS heparyny i duży wlew aby przyspieszyć formację antithrombin III, zdezaktywować thrombin w konsekwencji zapobiec konwersji fibrinogenu w fibryn.Dopiero wtedy, kiedy telefon będzie się urywał, że PANICZNE wartosci PTT mówimy o overstymulacji kaskady koagulacji i zaczynamy pompować krew, płytki, osocze. A broń Panie Boże wkroczyć z jakimikolwiek narzędziami. Najidealniej żeby miała pacjenta centralne dojscie ew PICC.
                      PS. Przepraszam za niezbyt czysty polski, pracując od lat poza Polską i używając zawodowo TYLKO języka angielskiego, nie pamiętam każdego okreslenia po polsku.
                      • Gość: malymis IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.12, 09:19
                        Tu wiekszosc tego nie rozumie nawet po polsku, ale fajnie, ze zagladaja tu kompetentni ludzie nawet z USA ;)
            • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.12, 09:49
              Masz racje takich przypadków jest więcej właśnie na Kraśnickich i mama nadzieję że tym razem nie uda im się pozamiatać
      • Gość: gosia IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.12, 22:36
        20-30 litrow?krwi?niby skad tyle wziac?a jak grupa krwi bedzie rzadka?
        • 13.11.12, 22:48
          no wlasnie, nieraz moze byc problem z dostepnoscia krwi
        • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 22:58
          Ściąga się skąd da radę.
          Czasem nie ma nigdzie w promieniu 100-150 km. Wtedy chory umiera.
        • Gość: kk IP: *.elk.mm.pl 05.04.13, 12:16
          Ja nie miałam rzadkiej krwi bo mam B a problem z krwią był w szpitalu- w listopadzie 2012 r przeszłam ten sam koszmar, mi na szczęście się udało przeżyć. W szpitalu w którym leżałam byłam pierwszym przypadkiem( przy pierwszej ciąży) po porodzie naturalnym, gdzie wystąpiła atonia macicy. Założono mi szew B-lyncha, krwi dostałam 12 j i 5 j osocza, i jest to prawda, że o tym mało się mówi, a szkoda powinni lekarzy szkolić- bo różne są przypadki a niestety lekarze nie mają pojęcia co robić jak już się zacznie krwotok. Ledwo z tego wyszłam- gdyby nie szybkie przybycie lekarza na porodówkę (po błaganiu położnej że po porodzie boli mi brzuch w końcu wezwała lekarza), najpierw łyżeczkowanie 3-krotne szycie krocza-koszmar nikomu tego nie życzę
      • 14.11.12, 11:57
        I tak było w szpitalu (w Polsce!) w którym rodziłam. Gdy tylko zaistniała groźba krwotoku, w sali natychmiast było 2 ginekologów, 3 położne / pielęgniarki i anestezjolog. Zabrali się do roboty w tempie błyskawiczny. Obudziłam się, gdy było już po wszystkim.
    • 13.11.12, 22:21
      tylko pacjentka zmarła.
    • 13.11.12, 22:26
      bo lekarz w tym czasie był zajęty, bo był w pracy.
      Absurd?
      No pewnie. A co w tym kraju nie jest jeszcze sprowadzone do absurdu?

      PS: Serdeczne wyrazy współczucia dla rodziny i dziecka -sierotki z powodu niespodziewanej i bolesnej straty.
    • 13.11.12, 22:28
      Polska to taki wyjątkowy w europie dziwny kraj !!! gdzie zwierzchnicy nie odpowiadają za swoich podwładnych i nikt za nic nie odpowiada , a instytucje kontrolne służą do tuszowania zbrodni !!! Polska to taki kraj gdzie podstawowym fundamentem istnienia jest propaganda sukcesu !!!
      • Gość: ja IP: *.ip.netia.com.pl 14.11.12, 01:14
        pisowiec
    • 13.11.12, 22:40
      Konowałów i wszelkiej maści nieudaczników w szpitalu jest większość którzy już dawno powinni stracić dyplomy i prawo wykonywania zawodu !!!
      • 13.11.12, 23:04
        nie bede sie spieral ogolnie, ale przypadek jak ten to nie swiadczy o niczym, gdyz mogl sie zdarzyc w najlepszym szpitalu w Europie
      • Gość: oburzona IP: *.dynamic.mm.pl 01.10.13, 09:05
        Konowały powinni stracić prawo wykonywania zawotu, tylko kto ich tego prawa ma pozbawić? Ci co mają uprawwnienia do tego są jeszcze większymi konowałami. Ponadto w środowisku konowałów funkcjonuje niezdrowa solidarność do tego stopnia, że nawet w przypadku ewidentnej przyczyny zgonu z powodu błęgu konowała będą go bronić wszelkimi możliwymi sposobami. Dzieje się tak dlatego, że ten głupszy nie może działać przeciwko swoim kolesiom, bo za chwilę to ten koleś może mieć władzę pozbawiania prawa wykonywania zawodu. Prawda jest taka, że znamienita większość lekarzy powinna się uczyć elementarza a nie zabierać do leczenia ludzi. Zauważcie że lekarzami zostają przeważnie dzieci lekarzy.
    • 13.11.12, 22:51
      Fachowość polskich lekarzy dorównuje "fachowości" polskich prokuratorów, sędziów, ministrów, posłów i dziennikarzy! Skandal i żenada!
    • Gość: Anka IP: *.toya.net.pl 13.11.12, 22:52
      Ludziom się wydaje, ze cesarka to jak wyrwanie zęba. To nie jest zabieg, a poważna operacja. Przeciete są miesnie oraz macica. Bardzo często po takiej operacji druga ciąża jest z powikłaniami lub wogóle dziecka donosic nie mozna. Na starość kobiety mają duze problemy ginekologiczne. A i dla dziecka nie jest to lepszy poród. Komplikacje są i w porodach naturalnych i przez cesarkę. Dziecko jest tak stworzone, i cała ciąża, ze naturalniejszy i mniej stresujący jest dla dziecka poród naturalny. Dochodzi do naturalnego wyciśnięcia wód płdoowych z płuc dziecka. Zapalenie płuc u noworodków rodzonych przez cesarkę jest o wiele częstsze i to włąsnie dlatego, ze wody nie zostały usuniete z płuc w całości. Pewnie, ze to jest kobiety ciało i ona moze decydować. Tylkko ze babki myślą, ze to jest zwykły zabieg, poza tym brak bólu porodowego. Niestety dochodzi się do siebie dużo dłużej, często dochodzi do zrostów i mięśniaków.
      • 13.11.12, 23:09
        przecież nie chodzi o to, by rodzić wyłącznie przez cesarkę, ale by cesarkę stosować tam, gdzie to konieczne, nie zmuszać do porodu "naturalnego", gdy jest lub pojawia się problem. I znieczulać porody - wtedy rodzi się łatwiej.
        • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:21
          I dokładnie tak lekarze starają się robić - cesarka wyłącznie przy wskazaniach. Kobietom zaś wydaje się, że jak ból to natychmiast wskazanie do cesarki, jak duże dziecko - to samo, jak stan po cesarce - kolejna cesarka. Gucio prawda.
          • 13.11.12, 23:26
            Optymist(k)a... raczej męczą porodem "naturalnym" bez znieczulenia, czasem aż do śmierci. Na marginesie, brak znieczulenia porodów powoduje, że jedynym ratunkiem przed naprawdę koszmarnym bólem staje się cesarka. Znieczulanie porodów - tańsze od cesarki - poprawiłoby sytuację.
            • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:38
              męczą porodem "naturalnym" bez znieczulenia, czasem aż d
              > o śmierci.

              Znasz osobiście inne przypadki porodu naturalnego zakończonego śmiercią niż opisany w artykule? Nie? No właśnie.
              Wg podręczników medycznych 1 okres porodu czyli do pełnego rozwarcia (bólów partych) może trwać do 24 godzin. Dlatego jak któraś mówi, że '6 godzin leżała i miała bóle, a te dranie nie zrobili cesarki), to można tylko się zaśmiać.

              Kobieta z artykułu urodziła siłami natury, komplikacje wystąpiły po porodzie. Skąd pewność, że w czasie cesarki by nie wystąpiły? Skąd pewność, że np. zaburzenia krzepnięcia nie byłyby tak wielkie, że zmarłaby tylko dlatego, że była operowana?

              Jeżeli kobiety macie olej w głowie, lobbujcie za powszechnym, ogólnodostępnym i tanim znieczuleniem porodu (bo na bezpłatne nie ma co liczyć). Takie np. 300 zł to przez 9 miesięcy ciąży spokojnie można sobie odłożyć. Ale najpierw sprawcie, żeby te tabuny anestezjologów, które wyjechały z kraju (też dzięki waszym krzykom na forach typu 'won konowaly') chciały wrócić, bo inaczej nie będzie miał kto was znieczulic.
            • 13.11.12, 23:51
              "bez znieczulenia" gdy potrzebne to okropne. ale wiekszosc rodzacych daje sobie rade z pomoca lekow p-bolowych i gazu-podtlenku azotu. ten odsetek, ktory ma silniejsze bole powinien miec znieczulenie zewnatrzoponowe.
              i jak najbardziej tak powinno byc,

              zeby byc precyzyjnym, stosowanie znieczulenia zewnatrzoponowego ani nie zwieksza ani nie nie zmniejsza prawdopodobienstwa zakonczenia porodu cieciem cesarskim.
              zwieksza nieznacznie liczbe kleszczy (ale niekoniecznie przyczynowo, moze byc po prostu korelacja), a jedyne co zmiejsza ryzyko ciecia nieplanowego to obecnosc douli
          • Gość: Kobieta IP: *.as13285.net 13.11.12, 23:47
            to moze sie wypowiesz o ciezkich, dlugich porodach, ale za to naturalnych(sic)a dziecko udusi sie lub urodzi sie kaleka, ale oczywiscie wskazania do cesarskiego ciecia nie bylo. Juz nie pisze o zagrozeniu zdrowia, czy zycia matki, bo to akurat G... kogo obchodzi w tym kraju wartosci, przynajmniej niektorych tylko.

            Z artykulu wynika, ze zrobiono operacje, ale pacjentka mimio to krwawila, dlaczego wiec nie usunieto macicy?
            O wyzszosci ciecia cesarskiego nad naturalnym-nienaturalnym porodem powie ci kazda matka, ktorej dziecko udusilo sie lub urodzilo uszkodzone i jest kalekie do konca zycia.
            Nikt nie twierdzi, ze ciecia cesarskie maja byc wiekszoscia, ma byc bez ideologii i bez zmuszania do "rodzenia slonia przez mysz".
            Czy kobiety nadal rodza na lezaco w pozycji najgorszej z mozliwych?

            No i jeszcze jedno, chyba kazda operacja jest ryzykiem, czy tylko cesarskie ciecie? Dlaczego wiec lekarze operuja codziennie na calym swiecie tysiace pacjentow?
            • Gość: aaa IP: 195.184.82.* 13.11.12, 23:53
              Z artykulu wynika, ze zrobiono operacje, ale pacjentka mimio to krwawila, dlacz
              > ego wiec nie usunieto macicy?


              Można usunąć macicę, a mimo wszystko są takie zaburzenia krzepnięcia, że kobieta wykrwawi się na śmierć.

              Dlaczego wiec lekarze operuja codziennie na calym swiecie tysiace pacjento
              > w?

              1. bo wymagają tego ostre wskazania medyczne (np. ostry wyrostek)
              2. bo potencjalne korzyści z operacji przewyższają zagrożenia (np. bezbólowa kamica pęcherzyka żółciowego u młodej osoby bez obciążeń)
              3. bo istnieje zagrożenie życia, jeśli pacjenta się nie zoperuje (np. nowotwory)
              itp itd
              i wreszcie:
              bo ludzie mają narobione w głowach i chcą koniecznie poprawiać naturę (np. Szwedka, która robiła sobie w Polsce cycki, a teraz jest w śpiączce)
              • Gość: Kobieta IP: *.as13285.net 14.11.12, 00:07
                wlasnie, bo jak trzeba ratowac zycie to robia operacje(kiedy wszystko inne nie pomaga).

                A robienie sobie cyckow nie jest ratowaniem zycia rodzacej kobiety, czy plodu. Pani(ta od cyckow) poniosla ryzyko(ponoc byla na cos uczulona czy chora, ale wszystkiego nie powiedziala lekarzowi)
                Zmuszanie do naturalnego-nienaturalnego porodu jest ryzykowaniem zyciem i zdrowiem kobiety i plodu.
                Jestem po 2 cieciach cesarskich, ktore uratowaly moje dzieci i mnie tez. Porody naturalne-nienaturalne prawie nas wykonczyly.
      • Gość: A IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.12, 12:10
        Nie chodzi ot jak rodzić tylko żeby cesarki nie zrobić za późno i żeby miał kto taką decyzję podjąć we właściwym momencie
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.