Dodaj do ulubionych

Tomasz Lis: olać Kaczynskiego,czy powiedzieć...

17.11.12, 23:18
Jarosław Kaczyński zapowiada kolejny marsz - tym razem 13 grudnia, tym razem "w obronie mediów i demokracji". Pytanie do Was, zignorować Kaczyńskiego czy powiedzieć "dość" i zorganizować kontrmarsz.Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy to nie my, media, jesteśmy odpowiedzialni za utrzymywanie na powierzchni pana Kaczyńskiego. Bo Kaczyński jedzie bez trzymanki, co chwilę coś gada, obraża logikę i rozum, ale wciąż jest w stanie szokować. A wiadomo, gdyby powiedział coś sensownego, to może by się do mediów nie przebiło, a ponieważ bredzi i szokuje, to przebija się wszystko. Media nagłaśniają kolejne ekscesy Kaczyńskiego, poparcie dla Kaczyńskiego rośnie, szaleństwo jest usankcjonowane i nagłośnione.
Jeśli taki mechanizm w istocie działa, to rozwiązanie jest proste. Wyłączyć wtyczkę. Niech sobie gada. Nie nagłaśniać, nie cytować, niech margines pozostanie marginesem. Z drugiej strony ten margines jest liderem największego ugrupowania opozycyjnego. Ten człowiek uważa, że może rządzić naszym krajem, może decydować o naszej teraźniejszości i o przyszłości, nas i naszych dzieci. Czy można ignorować wypowiedzi lidera opozycji?
Dylemat jest trudny. Przepraszam za słowo z tytułu i jego powtórzenie tutaj, olać Kaczyńskiego jest łatwo. On gada, my puszczamy to mimo uszu, koniec. Z drugiej strony demokracja domaga się debaty, Tylko jak debatować z szaleństwem. Jak wyciągać średnią z sensu i bezsensu, ze słów mądrych i z bełkotu.
Wyobrażam więc sobie całkowite zignorowanie Kaczyńskiego, wypowiadanych przez niego kompletnych bredni i z jego pomysłów, chce maszerować, niech maszeruje, trochę świeżego powietrza mu nie zaszkodzi. Wyobrażam też jednak sobie organizację kontrmarszu. Bo jak Kaczyński chce maszerować w w imię wolności słowa, to właściwie człowiek powinien się dołaczyć. I by się dołaczył, gdyby nie wiedział, że kaczyńska wolność słowa to triumf wicebliźniaków Karnowskich, Sakiewiczów, Ziemkiewiczów i innych niepokornych wobec wszystkiego oprócz PIS-u i SKOK-ów. Parafrazując dawny dowcip - jaka jest róznica między wolnością słowa a wolnością słowa w wersji Kaczyńskiego. Taka jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym. Ale jak Kaczyński chce bronić wolności słowa, to wiadomo, że chciałby wziąć za pysk, więc naprawdę trzeba bronić wolności słowa.
Na pytanie zawarte w tytule mam swoją intuicyjną odpowiedź, z której muszę wyciągnąć konsekwencję. Ale mam pytanie do Was. Olać Kaczyńskiego, zignorować go czy powiedzieć - DOSĆ! Ani kroku dalej!
To pytanie. Czekam na odpowiedzi.

Ciekawe,ja bym olała,ale nasze media za darmo dają mu sporo czasu reklamowego,jak np.dzisiaj TVN 24... (jb)

"Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Tomasz Lis: olać Kaczynskiego,czy powiedzieć. 17.11.12, 23:47
      Bez sensu tak z marszu na marsz, jak iść to na całego. Jak pielgrzymka. Ma to przecież przećwiczone, bo dojeżdżał na "religijne" przemowy samochodem na Jana Górę.
      Jareczek powinien sobie zorganizować obóz wędrowny, np. pod hasłem "Marsz na Smoleńsk".
      --
      "Prezydent to stabilny organ". (Nelly A-R.)
    • Gość: andrzej.filipowicz Jak anakonda? IP: 89.167.0.* 18.11.12, 16:13
      joannabarska napisała:

      > Jarosław Kaczyński (ciach)
      > zignorować Kaczyńskiego(ciach)
      > Bo Kaczyński jedzie bez trzymanki(ciach)
      > Media nagłaśniają kolejne ekscesy Kaczyńskiego(ciach)
      >dla Kaczyńskiego rośnie, (ciach)
      >olać Kaczyńskiego jest łatwo.(ciach)
      >zignorowanie Kaczyńskiego(ciach)
      >Bo jak Kaczyński(ciach)
      >kaczyńska wolność słowa(ciach)
      >wolnością słowa w wersji Kaczyńskiego.(ciach)
      >Ale jak Kaczyński (ciach)
      >Olać Kaczyńskiego,(ciach)


      Przecież gdyby nie Jarosław Kaczyński, to ludzi pokroju Tomasz Lisa już dawno by nie było, bo odradzać z czego by się nie było tak jak w przypadku anakondy, co zjada się od ogona i dzięki temu rośnie nadal...

      W zacytowanym fragmencie pojawia się 13 razy nazwisko prezesa największej partii opozycyjnej i ani razu szefa rządu czy też jego partyjnego kolegi - prezydenta.
      Fobia to jakaś, socjotechnika, psychoza czy tylko syndrom zaprzeczenia powoduje, że w materiale aż 13 razy pojawia się nazwisko, które publicysta negować próbuje?

      Skoro publicystom płacą za wierszówki bądź za czas emisji programu, to ile by tym razem zarobił gdyby tematu w postaci Jarosław Kaczyńskiego nie było?

      On nie adresował tego do mnie, bo ja go i tak ani nie czytam(wyjątek zawartość powyższego posta) ani nie oglądam - zarabia na tych co go cytują z pisanych i wypowiadanych słów...

      Ps. Dla mnie osobiście ten "niezależny" publicysta swój stosunek do opozycji jednoznacznie określił przy próbie blokowania lustracji przez L. Wałęsę głosząc, że trzeba było krzyczeć "prezydencie, Polska z tobą".
      • tajnos.agentos Re: Jak anakonda? 18.11.12, 16:16
        Gość portalu: andrzej.filipowicz napisał(a):

        > Ps. Dla mnie osobiście ten "niezależny" publicysta swój stosunek do opozycji je
        > dnoznacznie określił przy próbie blokowania lustracji przez L. Wałęsę głosząc,
        > że trzeba było krzyczeć "prezydencie, Polska z tobą".

        Jak coś się nie podoba, to po co go czytasz i oglądasz??? Czytaj tylko "niezależną", ona - jak nazwa wskazuje jest niezależna przecież.:DDD
        --
        Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
        • Gość: andrzej.filipowicz Jak ignorant? IP: 89.167.0.* 18.11.12, 16:29
          tajnos.agentos napisał:

          > Gość portalu: andrzej.filipowicz napisał(a):
          >
          > > Ps. Dla mnie osobiście ten "niezależny" publicysta swój stosunek do opozy
          > cji je
          > > dnoznacznie określił przy próbie blokowania lustracji przez L. Wałęsę gło
          > sząc,
          > > że trzeba było krzyczeć "prezydencie, Polska z tobą".
          >
          > Jak coś się nie podoba, to po co go czytasz i oglądasz??? Czytaj tylko "niezale
          > żną", ona - jak nazwa wskazuje jest niezależna przecież.:DDD

          Sugerujesz, że jak niektórzy mam komentować bez przeczytania zawartości posta?
          Swoją drogą skąd bym wiedział, że aż taką socjotechnikę stosuje używając 13 razy tego samego nazwiska w mniej niż 20 wierszowym cytacie?

          Ps. Nie pisz co mam czytać, bo mamy wolność wyboru.
          • tajnos.agentos Re: Jak ignorant? 18.11.12, 16:31
            Gość portalu: andrzej.filipowicz napisał(a):

            > Ps. Nie pisz co mam czytać, bo mamy wolność wyboru.

            Ja tylko dobrze radzę. Nie czytaj tekstów przeznaczonych dla ludzi inteligentnych i otwartych, bo Ci to nie służy.:P
            --
            Gdy milczą politycy, zaczynają rozmawiać narody...
            • Gość: andrzej.filipowicz Re: Jak ignorant? IP: 89.167.0.* 19.11.12, 11:38
              tajnos.agentos napisał:

              > Gość portalu: andrzej.filipowicz napisał(a):
              >
              > > Ps. Nie pisz co mam czytać, bo mamy wolność wyboru.
              >
              > Ja tylko dobrze radzę. Nie czytaj tekstów przeznaczonych dla ludzi inteligentny
              > ch i otwartych, bo Ci to nie służy.:P

              Technika zdartej płyty nie działa na mnie od czasów kiedy rzecznikiem rządu był J. Urban, a więc daruj sobie, bo jest to poniżej inteligencji, Twojej, a nie mojej inteligencji...
          • Gość: karol Re: Jak ignorant? IP: *.ae1x367.dibhala.lubman.net.pl 18.11.12, 16:53
            Kurczę, jaki ja jestem szczęśliwy
            Nie muszę tak jak Filipowicz i inni iść 13 grudnia na manifestację w obronie wolnych mediów, bo nawet to forum jest dowodem na to, że nie ma przeciwko czemu protestować
            Nie muszę iść walczyć o wolność, bo mieszkam w wolnym, a nie zniewolonym kraju
            Nie muszę się dołować z każdej udanej inwestycji w tym pięknym kraju
            Nie muszę z zaciśniętymi zębami i wściekłością w oczach patrzeć na "reżimową telewizję"
            Nie muszę rzucać kamieniami na znak protestu (nieważne przeciwko czemu) w policjantów
            itd. itp.
            Nie muszę na każdym kroku szukać podstępu, intrygi, knowania, socjotechniki i innych pierdół
            Czyż to Filipowicz nie piękne tak po prostu szczęśliwie sobie żyć?
            • Gość: andrzej.filipowicz Cieszcie się i radujcie się IP: 89.167.0.* 19.11.12, 11:33

              > Kurczę, jaki ja jestem szczęśliwy
              > Nie muszę tak jak Filipowicz i inni iść 13 grudnia na manifestację w obronie wo
              > lnych mediów, bo nawet to forum jest dowodem na to, że nie ma przeciwko czemu p
              > rotestować
              > Nie muszę iść walczyć o wolność, bo mieszkam w wolnym, a nie zniewolonym kraju
              > Nie muszę się dołować z każdej udanej inwestycji w tym pięknym kraju
              > Nie muszę z zaciśniętymi zębami i wściekłością w oczach patrzeć na "reżimową te
              > lewizję"
              > Nie muszę rzucać kamieniami na znak protestu (nieważne przeciwko czemu) w polic
              > jantów
              > itd. itp.
              > Nie muszę na każdym kroku szukać podstępu, intrygi, knowania, socjotechniki i i
              > nnych pierdół
              > Czyż to Filipowicz nie piękne tak po prostu szczęśliwie sobie żyć?

              I super - przecież nikt Wam nie broni cieszyć się i radować z otaczającej rzeczywistości.
              Napiszę więcej - nikt nie próbuje manipulować z tego tytułu Waszym poczuciem własnej wartości.

              Fantastycznie, że różnimy się, bo to jest główna domena wolności, wewnętrznej wolności - pod warunkiem wszakże, że nie używa się do tego kłamstw, manipulacji i medialnej socjotechniki.

              Cieszcie się i radujcie - tylko później winnych nie szukajcie wszędzie po za samymi sobą...
        • qqbek Wszystko czego trzeba PO... 18.11.12, 16:46
          tajnos.agentos napisał:

          > Czyżby fuhrerek wkraczał w kolejny okres "wyciszenia"? Wybory idą, czy ki diabe
          > ł? Nieważne, nie wytrzyma długo, wkrótce znów zrobi jakąś demagogiczną zadymę..
          > .:D

          to kolejny Gmyz tuż przed wyborami.
          Ale czego trzeba nam, zjadaczom chleba, żeby tutaj było normalnie? Bo raczej nie PO... 5 lat u steru i nadal jest "po staremu". KRUS i Fundusz Kościelny działają, a przedsiębiorca, który ma pecha zarobić w wakacje ledwie 3000 (z czego 1000 to "koszty stałe") i tak odda kolejny 1000 na ZUS, bo przecież biedniejszy nie jest niż rolnik z 50ha gospodarstwem, który płaci 1/12 tego.

          Ja pierniczę - 23 lata po Okrągłym Stole wybór w tym kraju wolne media ograniczyły nam do wyboru pomiędzy skrajną prawicą, a oportunistyczną prawicą.
          --
          Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
            • joannabarska Passent: Gowin mówi dzis językiem PiS-u 18.11.12, 16:55
              Jarosław Gowin poczynił ostatnio dwie uwagi, które mnie zaniepokoiły, ponieważ ich autor nie jest osobą prywatną, tylko ministrem Sprawiedliwości.
              Nie dysponuję stenogramem, dlatego te uwagi omawiam, a nie cytuję dosłownie (wiele osób na pewno oglądało „Kropkę na i” Moniki Olejnik w TVN 24, więc może potwierdzić).
              Pierwsza uwaga dotyczy Krytyki Politycznej. Minister Gowin odżegnał się do wszelkich skrajności, wymieniając jednym tchem i stawiając na równi Młodzież Wszechpolską, ONR oraz… Krytykę Polityczną. Co prawda Krytyka ma na sumieniu antyfaszystów niemieckich, którzy rok temu podczas pochodu wszczęli burdę i schronili się w lokalu Krytyki, ale nie z tego znana jest ta instytucja kierowana przez Sławomira Sierakowskiego. Dla mnie Krytyka to przede wszystkim lewicowy think tank, periodyk, wydawnictwo (Brzozowski, Zizek, badiou, Althusser, Mencel, Bauman), wszechnica, klub dyskusyjny, miejsce niezliczonych prelekcji, wykładów, dyskusji, z udziałem wybitnych autorów i myślicieli, niekoniecznie lewicowych, to także ośrodek wiedzy o sztuce, malarstwie (Wilhelm Sasnal), teatrze i filmie. W ciągu 10 lat z niewielkiego grona Krytyka przekształciła się w ważną instytucję na mapie intelektualnej Polski.
              Natomiast Obóz Narodowo Radykalny i Młodzież Wszechpolska to organizacje nawiązujące do ponurych tradycji skrajnej prawicy, nie tyle patriotycznych co nacjonalistycznych, ksenofobicznych, antysemickich, jak na razie bez dorobku intelektualnego. Nawet Jarosław Kaczyński i PiS trzymał się w tym roku z dala od organizowanego przez oba środowiska Marszu Niepodległości.
              Przyrównując Krytykę Polityczną do ONR i MW minister Jarosław Gowin popełnił gafę niegodną ministra, a już zwłaszcza ministra Sprawiedliwości.
              Druga uwaga ministra, to prawdziwa insynuacja pod adresem Aleksandra Kwaśniewskiego. Gowin niedwuznacznie zasugerował, że koła gospodarcze, które stoją za byłym prezydentem, działają w obcym (rozumiem, że rosyjskim – Pass.) interesie, bo są przeciwne eksploatacji gazu łupkowego w Polsce. Czyli poplecznicy byłego prezydenta reprezentują interesy Rosji. Dopytywany przez Monikę Olejnik o kogo konkretnie chodzi, Gowin najpierw kręcił, że przecież wiadomo, że za Kwaśniewskim stały koła gospodarcze, potem nie potrafił powiedzieć kogo konkretnie ma na myśli, wreszcie obiecał, że nazwisko przyśle sms-em. Nawet jeżeli minister Gowin takie nazwisko znajdzie - to o czym to świadczy? Że jakaś osoba jest przeciwna eksploatacji gazu łupkowego. Ale co z tego? Przecież na Zachodzie Europy całe kraje wstrzymują prace nad eksploatacją tego surowca, ma ona także wielu przeciwników w Polsce, głównie ekologów. Gadanie o tym, że ja wiem, ale konkretów nie podam, to wykapany Jarosław Kaczyński. Minister Gowin mówił dziś językiem PiS.
              Bez względu na to, kto w sporze o łupki ma rację, insynuacja pozostaje insynuacją.

              "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
            • qqbek Re: Wszystko czego trzeba PO... 18.11.12, 16:58
              tajnos.agentos napisał:

              > A chrzanić to, normalni ludzie olewają politykę i politruków.;)

              Ja olewam... ale coraz ciężej mi to przychodzi.
              Znów, poważnie, rozważam emigrację.
              2 lata odpoczynku od III RP wspominam chyba najmilej spośród swoich doświadczeń życiowych. Nawet Lublin, przy chwilowych powrotach z dystansu 2.000km był piękny, swojski i mój. 4 i pół roku po powrocie jest bagnem koneksji, niezdrowych układów, tumiwisizmu i braku kompetencji, w którym nurzam się codziennie z obrzydzeniem.

              Wróciłem ostatnio do starych lektur.
              Z półki w biblioteczce (kufa, który z naszych jaśnie oświeconych włodarzy ma dziś biblioteczkę w domu?) uśmiechnął się do mnie "Dziennik 1954" Tyrmanda... i co najgorsze, jakkolwiek moja sytuacja osobista jest daleko lepsza, niźli Tyrmanda piszącego dziennik, co rusz natykam się na analogie, które późny, lekko skostniały i zakonserwowany stalinizm każą mi porównywać do rzeczywistości trzeciej RP.
              --
              Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
        • Gość: aneta oho, leśny dziadek się ocknął IP: *.dynamic.chello.pl 19.11.12, 12:36

          Tylko to nie ten temat. Coś się dziadkowi pochrzaniło.
          Ale jak już mnie zaczepiasz, to wskaż proszę, zdziecinniały staruszku, gdzie ja wychwalałam Kaczyńskiego. Jesteś tak zmanipulowany, że dla Ciebie każdy krytyczny wobec poczynań tej władzy i jej klakierów jest od razu pisowcem. Zresztą, nawet gdybym popierała Kaczyńskiego to guzik cię to obchodzi, tak jak mnie nic do tego, że na tym forum wpierasz Palikota i jego guru Urbana.

          A tak swoja drogą, nie wstydzisz się mędrku forumowy tak łazić za "jednokomórkową amebą"? Jeszcze kto pomyśli żeś od niej głupszy i tak się dowartościowujesz...

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka