Dodaj do ulubionych

Brudne biura. Wyciskają, ile się da. Próby samo...

13.02.13, 08:30
Nowe niewolnictwo, które zalewa nasz kraj. Większość kelnerów pracuje za darmo, za tak zwane przewidywane napiwki, których często po prostu nie ma.
Edytor zaawansowany
  • Gość: rafal IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.13, 10:40
    dlatego są takie inicjatywy jak telesprawni, które pozwalają ludziom działać jak samodzielne call center i łapać samemu zlecenia..
  • Gość: :) IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 11:31
    hahahahah!
    to jest dopiero sku...syństwo!! i piramida zarazem, stary numer z osobami polecającymi
  • m-air 13.02.13, 10:41
    To pracownicy call centers nie szanują klientów. Przykład- wczoraj rano złożyłem wniosek o otwarcie konta w Credit Agricole. Niestety poziom obsługi nadal jak za czasów Lukas Banku. Pierwsza konsultantka oddzwoniła po chwili od złożenia wniosku- gdy potwierdziłem, że jestem zainteresowany otwarciem rachunku rozłączyła się i nie próbowała więcej kontaktować. Wieczorem zadzwoniła kolejna- Pani Malwina K. Nie potrafiła odpowiedzieć na proste pytania, cały czas się myliła i wporwadzała mnie w błąc, wywyższała się i była bezczelna. Poza tym musiałem jej dyktować jeszcze raz wszystkie dane które już podałem we wniosku. Z otwarcia konta zrezygnowałem- po co mieć konta w głupim banku?
  • Gość: alemaszproblem IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.13, 14:01
    to rusz swoje 4 litery do oddziału banku i po problemie
  • Gość: karczma IP: *.tel.tkb.net.pl 13.02.13, 14:34
    Od tego masz call center baranie umysłowy.
  • Gość: Sheldon IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.02.13, 18:30
    A może poziom usługi odpowiada motywacji pracownika, który ją wykonuje. Ja za te pieniądze i z tą perspektywą nie miałbym żadnej motywacji.
  • karolsledczy 13.02.13, 11:01
    Takie tematy należy poruszać a nie jakieś pseudo afery...! Bliżej ludzi Karolu Śledczy Pierwszy tego Miasta.
  • Gość: Piotrek IP: *.nplay.net.pl 13.02.13, 11:51
    Tak jak napisane jest w artykule - jeśli pracownicy nie są szanowani, to efektem jest brak szacunku dla klienta.
  • gaculu 13.02.13, 11:36
    Pracowałem w Sekcji Utrzymania Klienta (teraz Tmobile) ery.
    Przyszedłem do pracy, starałem się - dostałem "awans" z śmieciówki na umowę na zastępstwo na rok. Dogadywałem się z kierownikiem, miałem wrażenie, że docenia we mnie inteligencję i umiejętność analizowania danych (zajmowałem się także przygotowywaniem raportów z utrzymania internetu blueconnect). Niestety oddział w Łodzi w którym pracowałem otrzymał nowego kierownika. Lokalnego. Osoba która nic nie wiedziała o utrzymaniu (przyszła z reklamacji) dużo od nas się nauczyła, doszły nowe osoby na zleceniu. Wypełnialiśmy różne "anonimowe ankiety" dot. m in nowego kierownika. Sam kierownik prosił o zgłaszanie mu popełnianych błędów co nie przychodziło mi z trudem, bo jestem osobą otwartą i walczącą o swoje. W momencie końca mojej umowy dowiedziałem się, że moje wyniki były za słabe abym otrzymał kolejną umowę. Podobnie było z moją siostrą która pracowała miesiąc dłużej (i była konsultantką z najlepszymi wynikami w zespole). Nasze umowy dostały osoby, których nie określiłbym jako nadmiernie inteligentne (choćby użalanie się nad sobą i płacz podczas rozmowy z kierownikiem - dosłownie - płacz, wręcz histeria). Po jakimś czasie dowiedziałem się, że kierowniczka tłumaczyła jakoby ja i siostra współpracowali robiąc "przekręty" - oczywiście fałsz bo za to jest dyscyplinarka. Następnie, że owa ankieta anonimowa wcale taka nie była a kierowniczka okazała się nieznoszącą krytyki.
    Wniosek.
    Promujemy ludzi miernych ale wiernych. Im głupszy tym lepiej nim sterować. Swoje pomysły możesz wyrzucić do kosza. Każda próba wyjścia z nowym pomysłem kończy się hejtem od całego działu. Na łazienkę masz 15 min dziennie - jak masz sraczkę masz przesrane.
    Im bardziej depczesz innych tym dalej zajdziesz. Inteligencja w korpo jest wręcz niewskazana. Trzeba być wołem tępym ale ciężko pracującym. Kit, że pomysły można wykorzystać do ulepszenia i przyspieszenia pracy ale po co - są konsultanci - mam wyższe stanowisko więc muszą mnie słuchać a ich pomysły to idiotyzmy choć ich nie rozumiem bo jestem zbyt poważną osobą aby ich wysłuchać.

    Teraz pracuję jako specjalista w małej firmie, nie zarabiam więcej ale mam czas iść się wysikać i pójść na fajkę i nikt mnie za to nie gani. Nikt nie zmusza do nadgodzin i nie szukam wymówek, żeby dostać L4 bo zwyczajnie - podejście pracodawcy sprawia że ja chcąc być fair biorę urlop nawet gdy jestem chory.
    Korpo jest dla słabych i tępych, którzy nie chcą się rozwinąć. Jeśli jesteś inny ta ameba cię wypchnie sama z siebie.
  • dwie_szopy_jackson 13.02.13, 11:57
    Pracuje w call center w Wielkiej Brytanii. Nie ma takiego przemialu jak w Polsce, srednia ilosc telefonow na agenta dziennie to w zaleznosci od dnia 15-30 a jak jest naprawde zapieprz, tak raz na dwa-trzy miesiace to max 50. Nie robimy zadnych telefonii komorkowych, bankow czy innych tego typu, lecz obsluge klienta dla firm samochodowych jak i wsparcie techniczne dla producentow sprzetu.
    Nikt nad nami z biczem nie stoi, chcesz wyjsc do ubikacji to wstajesz i idziesz, chcesz isc zapalic, robisz to samo, jest chwila ze nikt nie dzwoni, mozesz smialo kozystac z internetu (nawet Youtube czy Facebooka) i NIKT Ci nic nie powie, masz przerwe na lunch 30 minut , dwie przerwy 15 minutowe i dodatkowe 15 na cokolwiek chcesz. Kazdy pracownik ma oczywiscie stala umowe, przyjemna stawke, premie £200 co miesiac, ponadto mamy kantyne z darmowym lunchem, dwa stoly bilardowe, konsole i inne wynalazki.
    Pracuje sie po 8.5h dziennie, w tym wspomniane wczesniej przerwy. Nadgodziny wszystkie platne.
    Mam mase znajomych pracujacych w tym biznesie w UK, tak sie sklada, ze w miescie w ktorym jestem jest co najmniej 7 firm z tej branzy i wszystkie daja takie warunki.
    Pisze to po to, aby uswiadomic niektorych ze jak sie chce to mozna, ze nie mozna i ze z tego co widac, to Polska jest pod tym wzgledem specyficzna. Nie slyszalem o call centre w Polsce, ktore dawaloby przyzwoite warunki pracy, zazwyczaj to jest wyzysk, chamstwo za smieszne pieniadze. To jest smutne, naprawde.
    W cywilizowanym swiecie taka praca wyglada zupelnie inaczej, firmy sie juz nauczyly, ze to wlasnie ten pracownik na sluchawce jest w calej firmie najwazniejszy, bo to on przynosi zysk i to on ma wplyw na to jaka opinie o firmie ma zarowno jej klient jak tez jaka opinie o jej kliencie maja jego klienci.
    --
    ___________________________________
    "...Black the sky, weapons fly
    Lay them waste for your race..."
  • Gość: Karen IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.13, 09:17
    "Promujemy ludzi miernych ale wiernych. Im głupszy tym lepiej nim sterować. Swoje pomysły możesz wyrzucić do kosza. Każda próba wyjścia z nowym pomysłem kończy się hejtem od całego działu. Na łazienkę masz 15 min dziennie - jak masz sraczkę masz przesrane.
    Im bardziej depczesz innych tym dalej zajdziesz. Inteligencja w korpo jest wręcz niewskazana. Trzeba być wołem tępym ale ciężko pracującym."

    Odnoszę wrażenie, że to się dzieje już wszędzie, nie tylko w call center. Pracuję w firmie, która do niedawna była firmą państwową. Po tym jak moja kierowniczka odeszła na emeryturę, przyszedł młody, podobno bardzo energiczny kierownik. Energiczny tylko pod względem poniżania podwładnych i lizania dupsk przełożonym. :/ A potem klienci się dziwią, że są źle obsługiwani! Jak mają być dobrze obsługiwani, skoro szefostwu nie zależy na pracownikach kompetentnych, tylko na takich, którzy mu nie podskoczą? Cicho siedzą tylko ci, którzy nie wiele potrafią i boją się o stołek. Ci którzy znają swoją wartość - odchodzą. Dodam, że jest to firma świadcząca usługi dla ludności...
  • wolny.kan.gur 13.02.13, 12:08
    Jedyne co dobrego można dla siebie zrobić ucząc się lub pracując w Lublinie to jak najszybciej wyjechać z tego miasta.
    Lublin miejscem dla specjalistów ? - kpina i kabaret.
    Nawet w skali Polski Lublin znacząco odstaje pod każdym względem. Być może to kwestia strukturalnego zdebilenia władz, ja raczej sadze że głeboko zakorzeniona wschodnia mentalność. Nie ma co się zastanawiać - jeżeli nie chcesz przewegetować swojego życia uciekaj z Lublina.
  • Gość: kaczor IP: *.tel.tkb.net.pl 13.02.13, 14:38
    Podobnie jest w innych częściach Polski.
  • Gość: Mixer IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 17:06
    Wiadomo że Polska to nie Europa Zachodnia ale Lublin niestety bardziej przypomina miasta z byłego ZSRR niż Poznań, Wrocław, Kraków o Warszawie nawet nie wspominając.
    Zawsze pozostanie centrum usług prostych dla prowincjonalnych lokalsów. Ambitnej i dobrze płatnej pracy w Lublinie się nie znajdzie, natomiast łatwo trafić na szefa pastucha z awansu społecznego którego rodzice na bosaka po gó...e za krowami biegali.

    Dziwię się ludziom narzekającym na warunki pracy w Lublinie, busem do W-Wy jest 2 godziny, zamiast rzucić w cholerę prowincję i szukać szczęścia wcale nie tak daleko to siedzą, marnują życie i narzekają.
  • Gość: Sheldon IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.02.13, 19:31
    Widzę, że w Lublinie to samo co w Płocku. Gdyby nie Orlen to psy by tu dupami szczekały.
    Oczywiście proszę się nie łudzić, w Orlenie robota tylko po znajomości.
  • Gość: bosman IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.13, 17:03
    przestań bredzić. Stado nierobów i nieuków idących na łatwiznę.
  • derk5 13.02.13, 12:24
    Pracowalem na call center w Warszawie.

    stres straszliwy

    czlowiek jednego dnia stawiany za przyklad , po d dniach jak nie zdabedzie okreslonej ilosci klijentow wylatuje. Przy drzwiach karzdy musial machcnac karta a jak o 1 godzinie wszyscy koncyli prace to zanim kilkaset osob sie odmachalo to upluwalo sporo czasu , trzeba bylo liczyc z pol godz na samo wejscie i wyjscie z caaal center.
  • supergirl 13.02.13, 17:41
    A KTO CIEBIE przyjął z taką polszczyzną??? na call center? wiocha!!!


    derk5 napisał:

    > Pracowalem na call center w Warszawie.
    >
    > stres straszliwy
    >
    > czlowiek jednego dnia stawiany za przyklad , po d dniach jak nie zdabedzie okre
    > slonej ilosci klijentow wylatuje. Przy drzwiach karzdy musial machcnac karta a
    > jak o 1 godzinie wszyscy koncyli prace to zanim kilkaset osob sie odmachalo to
    > upluwalo sporo czasu , trzeba bylo liczyc z pol godz na samo wejscie i wyjscie
    > z caaal center.


    --
    Supergirl
  • nienawidze-pracy-w-sitel 13.02.13, 12:47
    Tragiczne warunki pracy w Sitel Polska w Warszawie. Sitel to syf, brud, wyzysk i niewolnictwo. Niskie stawki, praca nawet 25 czy 26 grudnia, bo "szef tak chce", debile w roli szefa. Wymuszone nadgodziny, mobbing itp. Przeczytajcie nasze forum o prawdzie jak jest w Sitel:
    forum.gazeta.pl/forum/w,140,66629404,,Praca_w_Sitel_Polska.html?s=0
  • esme24 13.02.13, 13:12
    Są i przyjemne miejsca do pracy na słuchawce. Ładne biuro, ludzkie podejście do pracownika, fajny pakiet świadczeń i całkiem niezla pensja. Faktem jest jednak, ze sama praca jest stresująca i warunki pracy tego nie zmienią. To nie jest praca dla każdego
  • Gość: tak?? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.13, 13:26
    a gdzie jest takie cudowne call center?
  • supergirl 13.02.13, 17:46
    nie interesuj się, nie przyjmujemy rozczeniowych malolatow wypluwających żółć na forach
    Supergirl
  • norbertrabarbar 13.02.13, 14:10
    forum.gazeta.pl/forum/w,120,141848497,141856592,Re_Praca_dla_naiwnych_Kon_creative_Zabrze.html
    www.gowork.pl/opinie_czytaj2,808940,0,0
    www.gowork.pl/opinie_czytaj2,818259,0,0
  • gm0711 13.02.13, 14:47
    Panowie i Panie z Call Center, przecież siłą nikt Was nie zmusza do tej pracy. 1200 złotych na rękę? Tyle pracownik od łopoty bierze.
    Może czas się przebranżowić?

    -------
    www.liderpracy.pl
  • gamonlbn 13.02.13, 15:11
    Próby samobójcze, brudne biura zaraz pewnie pojawią się strażnicy, kapo i robocopy i inne temu podobne postaci. Wszystko od anonimowych pracowników z anonimowych firm. Czy Sz. P Dziennikarz ukrywający się pod pseudonimem skrótowcem mógłby ostrzec niewinne istotki przed pracą w tych diabelskich instytucjach podając ich nazwy? Nie, a to dlatego, ze ów firmy pewnie często są reklamodawcami (czytaj żywicielami Sz.P.) tudzież publikują w GW anonse rekrutacyjne. A może są to przejaskrawione opisy leniwych pracowników? Przecież stawki, o których jest tu mowa są wyższe niż chociażby w zarzucanych podaniami kandydatów urzędach czy Straży Miejskiej.
    Przymusu pracy nie ma. Granice mamy otwartę, Europa czeka;-)
    A tak nawiasem mówiąc informacjami o próbach samobójczych należy chyba zainteresować prokuraturę, gdyż może spowodowane są mobbingiem... No ale tu chyba trzeba mieć dowody, a nie anonimowel listy anonimowych pracowników z anonimowych firm kompilowane przez anonimowego dziennikarza.
  • supergirl 13.02.13, 17:38
    DOKLADNIE to samo chciałem napisać!!! ANONIMOWO sie nie liczy Panie Redaktorku!!! To przecież jasne, ze jak pan napisze, ze call center jest CACY, to nikt nie napize komentarza, nikt nie pochwali, że fajny temat. Ale wylewać brudy na pracowników, pracodawców to juz jest TEMAT!!!!

    PROSIMY O FAKTY!! Prosze o fakty, nazwy firm, gdzie jest brudno, duszno? proszę nas uprzedzic, gdzie nie należy składać aplikacji??
    --
    Supergirl
  • Gość: bosman IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.13, 17:07
    po pierwsze - jakie warunki przyjmuja takie mają
    po drugie - nie znają barany swoich praw - dostaja w dupę
    po trzecie - liczą że włazidupstwem wyślizgają innych - kto mieczem wojuje od miecza ginie
    po czwarte - nie ma mi,edzy nimi solidarności pracowniczej to ich dymaja jak dzieci balon, a potem szpileczką i słuchają jak ładnie pierdyknęło.
    Wszystkie firmy posiadające CC w ten sposób sztucznie pompują koszty.
  • supergirl 13.02.13, 17:48
    no super ale gdzie tu jesto pompowaniu kosztów?
    --
    Supergirl
  • Gość: k. IP: *.ennet.pl 23.02.13, 00:00
    nawet nie wiesz o czym piszesz
  • sselrats 13.02.13, 17:23
    ze nikt tam nie powinien chciec pracowac. Ludzie dostali dobre ostrzezenie. jesli ktos to lekcewazy - jego sprawa.
  • Gość: maxxx IP: 173.233.217.* 14.02.13, 00:33
    Coz... czy "call centers" w Polsce musza tez konkurowac z podobnymi tworami w Indiach, czy na Filipinach?
  • Gość: Bartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.13, 19:41
    Świetnie, że pojawił się taki temat. Niech młodzi ludzie to poczytają i nie idą do pracy w kal centrach. Pożytku żadnego z tych gó...anych instytucji nie mamy, pieniędzy człowiek nie zarobi żeby je potem wydać na lokalne zakupy. Gonić tę zasraną warszawkę!
  • reten32 13.02.13, 20:29
    Fascynują mnie ludzie, którzy twierdzą, że są wyzyskiwani w call center i dla których to niemal obóz koncentracyjny i którzy.... jednocześnie dalej tam pracują.

    Prawdę napisawszy po przeczytaniu tych listów (zakładam, że są prawdziwe), dziwię się, że ktokolwiek te osoby zatrudnił na jakiekolwiek stanowisko. Jaki człowiek pisze, że artykuł przeczytany w gazecie sprawił, że w końcu podjął decyzję o rezygnacji z pracy... Litości.

    Sprawa jest prosta:
    nie odpowiada Ci praca - rzuć tę pracę
    firma łamie prawo - zgłoś to do odpowiednich instytucji

    No ale najlepiej sobie bezproduktywnie ponarzekać...
  • Gość: k. IP: *.ennet.pl 23.02.13, 00:04
    zapraszam do Lublina i poszukaj sobie jakiejs innej pracy niż call center, nie podoba mi sie ok rzucam i co dalej?? tynk ze ściany do jedzenia sie nie nadaje...
  • 16beta 14.02.13, 09:24
    Uważam, ze ten artykuł jest bardzo nieobiektywny. Zabrakło przedstawienia drugiej strony - czyli firm call center, które zapewniają dobre lub bardzo dobre warunki pracy - m.in. nowoczesne (i wysprzątane!) pomieszczenia, stałe godziny pracy, umowy o pracę, kompetentną kadrę, fantastyczną atmosferę i szereg bonusów motywacyjnych - jak np. wycieczki zagraniczne. Ja znam przynajmniej 2 takie firmy w moim województwie!
    To smutne jak "dziennikarze" mogę manipulować opinią publiczną przedstawiając tylko obraz sytuacji z jednej strony...Właśnie przez takie opinie wszyscy znajomi patrzą na mnie dziwnie, jak mówie, że pracuję w call center.. a ja się cieszę, że mam fajną pracę, w której czuje się dobrze :)
  • Gość: telefonista IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.02.13, 11:26
    a jak się zwą te firmy?
  • czupakabralbn 14.02.13, 10:07
    znam z pierwszej ręki sytuację osób z call center akurat nie z zeptera czy orange ale z PKO BP - w pkobp na słuchawce i tak jest znacznie lepiej niż u innych, ale do rzeczy
    tacy wszyscy mądrzy jesteście w dawaniu rad - przecież można zmienić pracę, mogą się zwolnic itp jak to czytam to rzygać mi się chce
    większość z was którzy takie mądre rady dajecie, pewnie załapała się z zatrudnieniem przed 2008 rokiem zanim pojawił się kryzys. teraz to wy spróbujcie zostawić te wasze ciepłe posadki i poszukajcie pracy w LBN.
    a ten kryzys to nie takie bajki jak się niektórym wydaje - w 2007 roku brałem udział w konkursie na specjalistę w budżetówce, ciepła posadka 1400 netto praca od poniedziałku do piątku 7:30-15:30, wszystkie święta państwowe i kościelne wolne - do konkursu podeszły 3 osoby. na to samo stanowisko teraz aplikuje za każdym razem 150-200 osób, to pokazuje jak ciężko jest z pracą w Lublinie.
    Myślicie że gdyby była inna praca to ludzie z call center nie skorzystaliby z tej możliwości ? za coś trzeba żyć nawet w tej czarnej doopie jaką jest Lublin.
    zaraz ktoś jeszcze mądrzejszy da radę że przecież można wyjechać z Lubina - czasami to po prostu niemożliwe, nie każdy możne sobie na to pozwolić.
    Ci z was tacy najmądrzejsi - to wy potraficie dzwonić na infoinię w Wigilię o północy, w Nowy Rok, czy 3 maja i zatruwacie tym ludziom życie swoimi pseudo problemami, jesteście tak tępi że nie potraficie obsługiwać najprostszych rzeczy, większość z was to wtórni analfabeci, nie potraficie czytać ze zrozumieniem, a potem drzecie mordę na konsultanta za to że nie działa wam karta.
    zanim napiszecie coś o ludziach z call center sprawdźcie jak to wygląda z ich strony a nie tylko z waszej - ciągle roszczeniowej postawy klienta któremu wydaje się że jest pępkiem świata
  • Gość: Zgodna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.13, 12:18
    Brawo. Jestem konsumentem, ale do głowy by mi nie przyszło po 20.00 dzwonić na jakąkolwiek infolinię. Sama pracuję w firmie, gdzie są nocne dyżury i nie mogę pojąc jak można być takim idiotą, żeby nie umieć przeczytać jednego zdania na stronie, albo nie umieć wyłączyć capslooka i po to dzwonić do nas, albo mAJĄC NA STRONIE WYŚWIETLONE"BRAK ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ" DZWONIĆ O 3 RANO Z PYTANIEM, CO TO ZNACZY. LUDZIE TO BARANY.
  • czupakabralbn 14.02.13, 12:57
    Gość portalu: Zgodna napisał(a):

    > Brawo. Jestem konsumentem, ale do głowy by mi nie przyszło po 20.00 dzwonić na
    > jakąkolwiek infolinię. Sama pracuję w firmie, gdzie są nocne dyżury i nie mogę
    > pojąc jak można być takim idiotą, żeby nie umieć przeczytać jednego zdania na s
    > tronie, albo nie umieć wyłączyć capslooka i po to dzwonić do nas, albo mAJĄC NA
    > STRONIE WYŚWIETLONE"BRAK ZDOLNOŚCI KREDYTOWEJ" DZWONIĆ O 3 RANO Z PYTANIEM, CO
    > TO ZNACZY. LUDZIE TO BARANY.

    dokładnie, widzę ze wiesz o co chodzi, ma baran jak byk na stronie że MASZ WŁĄCZONY CAPS LOCK A SYST. ROZPOZNAJE DUŻE I MAŁE LITERY
    to mu nie wystarczy jak skończony debil loguje się 3 razy i o godzinie 01:00 w nocy w sobotę !!! dzwoni bo on musi zlecić przelew (do innego banku)
  • anon-imowo 14.02.13, 15:29
    Takie rzeczy są nie tylko w Lublinie, ale również w Krakowie. Mamią człowieka obietnicą stwaki podstawowej + prowizja od sprzedaży, ale nie mówią, że za popełnione błędy będzie kara finansowa, że za niewykonanie planu obetną godziny pracy czasem nawet o 3/4. Podczas rozmowy rekrutacyjnej i szkoleń nikt nawet nie wspomniał czego nie robić/ nie mówić, by nie dostać kary. Brak jasnych i spójnych zasad pracy. Nawet przełożeni za bardzo chyba tego nie ogarniają, bo każdy z nich ma swoje, sprzeczne z innymi wizje. Reguły zmieniają się kilka razy dziennie: rano jest szkolenie i o czymś informują, po południu jest kolejne szkolenie na którym odwołują to, co mówili rano, a wieczorem z kolei odwołują to co mówino w południe... Ludzie pracują w stresie co chwile słysząc "uważaj, bo jak zrobisz coś źle dostaniesz karę!". Aż się pracować nie chce! Żeby wyjść na przerwę lub do wc trzeba się nieźle nakombinować, a jak nie to czekać, aż łaskawie pozwolą. Rekrutacje są prowadzone ciągle, bo niewiele osób wytrzymuje do końca miesiąca, a ci co wytrzymują jak zobaczą ile "zarobili" to i tak odchodzą! Bardzo się cieszę, że już tam nie pracuję!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka