Komentarze do artykułu

Pijany kierowca, łyse opony i małe dziecko

Kierowca poloneza nie zatrzymał się na wezwanie. Policjanci dopadli go po pościgu. Wiózł trzyletniego chłopca i jego rodziców. Dorośli byli kompletnie pijani

Pijany kierowca, łyse opony i małe dziecko Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Za jazdę z alkoholem powyżej 0,50 promila we krwi powinno być zasądzane bezwzględne więzienie, oprócz sankcji finansowych. Dodatkowo, jak nie ma z czego ściągnąć z takiego delikwenta, to grzywna powinna być zamieniana na odsiadkę - czyli dodatkowy rok. W przypadku spowodowania wypadku w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu, lub środków odurzających ze skutkiem naruszenia czynności organizmu skutkującego niezdolnością do pracy powyżej 7 dni - powinno grozić do 12 lat więzienia, wypadku skutkującego trwałym inwalidztwem, lub śmiercią - do 25 lat więzienia, katastrofy w ruchu lądowym - do dożywocia.
    Nasza władza od lewa do prawa stoi murem za pijakami wiozącymi śmierć, jest impotentna w w/w sprawie, sama często zasiada nawalona za kółkiem. Władza duchowa także. Czegóż tu wymagać od posłów, jak w Sejmie można w restauracji kupić legalnie alkohol, a przy głosowaniu można być nietrzeźwym. Poszkodowany przez takiego sk....na jest pozostawiony z reguły sam sobie.
    • Gość: Zx IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.13, 11:56
      Pomysł zniesienia karania pijanych rowerzystów - bo to jest zbyt kosztowne, jak i podniesienie kwoty, do której szkoda stanowi wykroczenia do 1000 zł potwierdza w moim odczuciu tylko domniemany sojusz władzy pijaków i złodziei.
    • ...nadziewając na pal?
      Ludzie, weźcie się wszyscy palnijcie w te puste łby wpierw.
      W Polsce wolno mieć za kółkiem mniej niż 0,2 promile, w takiej Wielkiej Brytanii 0,8.
      Polska ma najniebezpieczniejsze drogi w całej UE, Wielka Brytania najbezpieczniejsze.
      Czy to więc alkohol zabija, czy jednak "fiskalne" podejście państwa do egzekwowania przepisów PoRD?
      Dlaczego za 500 zeta (dla niektórych kwota niewielka) można nie wskazać kierowcy i uniknąć punktów za zdjęcie z fotoradaru?
      Dlaczego jazda bez prawa jazdy zagrożona jest... 500 złotowym mandatem? (A szacuje się, że po polskich drogach regularnie jeździ 500.000 kierowców bez uprawnień)
      Dlaczego ograniczono, do 10, maksymalną ilość punktów za szereg wykroczeń karanych tym samym mandatem a podnieść do 48 zamierzają limit "dostępnych" punktów?

      Bo karmią was bzdurami, dochodowymi z punktu widzenia budżetu.
      A bezpieczeństwo zapewnicie sobie sami, jeśli rzecz jasna dostrzeżecie na czas i zjedziecie z drogi, księciu Wałęsowiczowi na motorze, czy też śpieszącemu się na obrady europosłowi Kurskiemu.

      Władza która wsadza do więzienia rowerzystę po dwóch piwach, a grzecznie oddaje kluczyki komuś, kto prawa jazdy nie ma (a w wypadku zwłaszcza motocyklistów - nigdy nie miał), nakładając na niego jedynie mandat coś sugeruje.

      --
      Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • Gość: woiejska baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.13, 12:40
        gupek inaczej byś cwierkał skowroneczku gdyby taki nieboraczek przejchal na pasach twoje dziecko...naturalnie nie zycze ci tego tylko uruchom wyobraznie
        • Gość: Zoe IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.13, 13:11
          Gościu nie rozumie, że brak dokumentu poświadczające uprawnienia nie jest takim samym zagrożeniem, jak jazda pod wpływem czegokolwiek, co odmóżdża. W Wlk. Brytanii jest także ruch lewostronny. Można jechać pod wpływem alkoholu do 0,8 promila, ale jak się spowoduje wypadek sankcje są - a internauta pisał o sankcjach właśnie. Nawet jak jesteś trzeźwy możesz pójść siedzieć za spowodowanie wypadku, czy katastrofy. Gdyby ci piajk za kółkiem zabił kobietę, dzieci, czy uczynił ciebie kaleką funkcjonującym na respiratorze z porażeniem 4-kończynowym, to byś się wtedy zastanawiał.
          • Gość portalu: Zoe napisał(a):

            > Gościu nie rozumie, że brak dokumentu poświadczające uprawnienia nie jest takim
            > samym zagrożeniem, jak jazda pod wpływem czegokolwiek, co odmóżdża.

            Za brak dokumentu poświadczającego uprawnienia jest 50-100 złotych mandatu.
            500 jest za jazdę bez uprawnień.

            > W Wlk. Bry
            > tanii jest także ruch lewostronny. Można jechać pod wpływem alkoholu do 0,8 pro
            > mila, ale jak się spowoduje wypadek sankcje są - a internauta pisał o sankcjach
            > właśnie. Nawet jak jesteś trzeźwy możesz pójść siedzieć za spowodowanie wypadk
            > u, czy katastrofy. Gdyby ci piajk za kółkiem zabił kobietę, dzieci, czy uczyni
            > ł ciebie kaleką funkcjonującym na respiratorze z porażeniem 4-kończynowym, to b
            > yś się wtedy zastanawiał.

            Czepiam się nagonki na pijanych rowerzystów, którzy siedzą w pierdlu po wydmuchnięciu 0,6-0,7 promile (za jazdę po pijaku na rowerze siedzi dziś w tym kraju 10 tysięcy osób - to istna paranoja!), czy robienie potencjalnych zabójców z ludzi, którzy siądą za kółko po jednym czy dwóch piwach - tak drakońskie przepisy mają poza nami tylko kraje arabskie.
            A wszystko dlatego, że nikt nie boi się jeździć bez prawa jazdy.
            Bo kontrole są rzadko a kary śmiesznie niskie.
            Gdybyśmy mieli normalny kraj i normalną policję, to za straszak dla nietrzeźwych kierowców wystarczyłaby perspektywa utraty prawa jazdy.

            Liczyłem na to, że ktoś przeczyta mój poprzedni post ze zrozumieniem.
            Daleki on był bowiem od bronienia pijaków za kierownicą.
            Prosiłem też o puknięcie się w puste łby... prośbę tą ponawiam.
            --
            Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
            • Gość: Zx IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.13, 13:59
              Zrozum - nie bądź gamoniem - pijany rowerzysta na drodze krajowej, czy wojewódzkiej, lub lokalnej wiezie śmierć. Po pierwsze może ci wpaść pod koła, a ty chcąc ratować bydle, możesz wpaść na innego użytkownika drogi, drzewo, mur, słupek lub cokolwiek i zginąć. Po drugie taki bandyta drogowy może najechać na ciebie jako pieszego i nawet zabić, co miało już miejsce, a odszkodowania nie otrzymasz ani ty ani twoja rodzina żadnego. Po trzecie piłeś nie jedź. Po czwarte ostatnio zdarzają się na drogach piesi "leżakowicze" i oni także powinni odpowiadać, jak kierowcy.
              • Gość portalu: Zx napisał(a):

                > Zrozum - nie bądź gamoniem - pijany rowerzysta na drodze krajowej, czy wojewódz
                > kiej, lub lokalnej wiezie śmierć. Po pierwsze może ci wpaść pod koła, a ty chcą
                > c ratować bydle, możesz wpaść na innego użytkownika drogi, drzewo, mur, słupek
                > lub cokolwiek i zginąć.
                Racja.
                Dlatego obławy na pijanych rowerzystów nasza światła i świadoma władza najczęściej urządza sobie w centrach dużych, oświetlonych miast, przy modnych klubach (vide sprawa wyłapania i 4-ch wyroków skazujących na rowerzystów z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie).
                Drogi lokalne i wojewódzkich zagrożenia już nie stanowią (bo tam patrol spotkasz raz na bardzo długi czas).

                > Po drugie taki bandyta drogowy może najechać na ciebie
                > jako pieszego i nawet zabić, co miało już miejsce, a odszkodowania nie otrzymas
                > z ani ty ani twoja rodzina żadnego.

                To samo tyczy się dwukołowego i trzeźwego bydła na chodnikach.
                Zapytaj komendę policji, albo pana rzecznika Wójtowicza, ile mandatów za jazdę rowerem po chodniku nałożyła cała KWP w Lublinie za ubiegły rok.
                To, czy rowerzysta będzie po piwie, czy nie, nie zmienia tu nic.
                Kilka razy na rok mam przyjemność hamować w ostatniej chwili gdy rowerzysta wjeżdża mi tuż przed maskę na przejściu dla pieszych. Z resztą zakładam, że przyjemność ta jest udziałem każdego poruszającego się od czasu do czasu po mieście kierowcy.

                > Po trzecie piłeś nie jedź.
                "nie piłeś - wypij" (śpiewał Rudi Schubert z "Wałów Jagielońskich").
                Jestem legalistą ale posiadam też życie towarzyskie. W Polsce nigdy nie prowadziłem "po"... w Niemczech, Francji i Anglii zdarzało mi się regularnie, że siadałem za kierownicę po lampce wina/szklance piwa do posiłku. O dziwo, wypadku nie miałem nigdy z własnej winy, a na lekkim rauszu (zazwyczaj dwa cienkie piwa do tłustego angielskiego lunchu) wracałem czasami co drugi dzień w pracy w Anglii, całe 12 mil mając do przejechania. Nie dość, że morderca ze mnie, to jeszcze do tego przebiegle się maskowałem - przez dwa lata nikogo nie zabiwszy. Co najśmieszniejsze, o zgrozo, po zmianie samochodu (kupiłem od starszej pani) przez dwa tygodnie regularnie zatrzymywała mnie do kontroli brytyjska drogówka i ze trzy razy dmuchałem im "po" w alkomat (raz nawet 0,19mg/l wydmuchawszy). Ale u nas liczy się "trzeźwy poniedziałek", żebyś przypadkiem w niedzielę nie śmiał popić i dochody z fotoradarów/suszarek. W Anglii do zatrzymania wystarczy, że mordka kierującego nie zgadza się z wiekem/płcią zarejestrowanego w ichniej bazie danych pojazdu. Bo DVLA ma działający rejestr także polis ubezpieczeniowych. U nas sprawdzenie kierowcy w bazie danych jest zbyt żmudne - w Anglii nie trzeba go nawet zatrzymywać - wstępną kontrolę drogówka robi sobie, skanując tablice rejestracyjne jadącego przed/za nimi pojazdu.

                > Po czwarte ostat
                > nio zdarzają się na drogach piesi "leżakowicze" i oni także powinni odpowiadać,
                > jak kierowcy.

                Zrozum - uważam picie i jazdę za zachowanie nierozsądne.
                Za równie nierozsądne jednak uważam klasyfikowanie kierowcy po jednym piwie jako potencjalnego mordercy - uwierz mi, po jednym piwie jedzie się ostrożniej, niż bez uprzedniego "spożycia".
                Jak ktoś ma "złoty z groszami" jak ten złapany i poza tym nie popełnia żadnego wykroczenia, powinien tracić prawo jazdy, dostać sądowy zakaz prowadzenia pojazdów na kilka lat, ale nie iść siedzieć.
                Problemem nie są bowiem zbyt niskie kary za takie zachowania (wprost odwrotnie), problemem jest egzekwowanie prawa w tym kraju. Skoro szacuje się, że dzień w dzień wyjeżdża na nasze drogi pół miliona kierujących bez uprawnień, to coś nie tak jest z naszą policją, skoro nie potrafi ich wyłapać.
                Coś nie tak jest także z naszym prawem, skoro za jazdę bez uprawnień grozi jedynie grzywna.

                Bo mając jedynie kategorię "B" mogę potencjalnie siąść za kierownicą 30-tonowego zestawu i ruszyć w drogę. Jedyne co mi mogą zrobić za to, to wlepić 500-złotowy mandat.
                --
                Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym (W.Churchill)
      • Gość: Zx IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.02.13, 13:27
        A czym się różni nawalony jak szpadel kierowca w samochodzie od karczycha, co odcina rękę maczetą komuś na dyskotece?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.