Dodaj do ulubionych

nauczycielka zostawiła dzieci bez opieki

IP: *.devs.futuro.pl 23.06.05, 21:30
W Szkole podstawowej nr 46 na Biedronki wychowawcą jednej z pierwszych klas
jest niedouczona praktykantka. Gwiżdże na dzieci podczas zajęć, wygania je z
sali i nie potrafi uczyć. W tym tygodniu była wycieczka. Pani ta nie odwiozła
dzieci na miejsce spotkania z rodzicami (parking przed Aldikiem) tylko
wysiadła sobie w Krasnymstawie i zostawiła dzieci. Przecież to jest
karygodne, praktykantka ta nie zna zasad bhp. Wielokrotne prośby rodziców,
pisma do dyrektora szkoły, kuratorium nic nie dały, bo niedouczona
praktykantka jest znajomą pani dyrektor Szkoły podstawowej nr 46. Zgroza.
Edytor zaawansowany
  • Gość: lutzek IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 23.06.05, 21:41
    Hmm, najbardziej zastanowiła mnie ta "nieznajomość zasad bhp". Co mają zasady bhp do pozostawienia dzieci, uświadomisz mnie?

    lutzek
  • Gość: zbulwewrsowany IP: *.block.alestra.net.mx 23.06.05, 22:41
    Jak to pisma nie dały rezultatu, do Uwagi TVN pisaliście. E , śmiało trzeba dac
    tej dyrektorce i niekompetentnej wychowawczyni po łbie i już. A ja i tak wiem z
    doświadczenia, że 70 % dyrekcji szkół to zakała społeczeństwa i zdrowego
    rozsadku.
  • Gość: ja IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 00:59
    a co za bzdury piszesz? osboa ktora odbywa praktyke w szkole, nie jest nigdy
    wychowawca klasy, nie ma tez uprawnien do organizowania wycieczek, ani nie jest
    opiekunem wycieczek.

    a moze masz na mysli osobe odbywajaca staz w szkole, i zatrudniana na etacie
    nauczyciela? jesli tak to chyba nie wiesz o czym mowisz, bo te 2 rzeczy sie od
    siebie roznia i nauczyciel stazysta a praktykant to dwa zupelnie inne pojecia.

    zreszta nie sadze zeby tylko jedna osoba byla opiekunem grupy dzieci na jakies
    tam wycieczce, bo nie jest w stanie opanaowac rozkrzyczanych dzieciakow.
  • Gość: zbulwersowany IP: *.block.alestra.net.mx 24.06.05, 14:17
    Przepraszam, te bzdury to ja czy założycielka tematu pisze, bo niestety sie
    pogubiłem i nie widze zwiazku powyższej wypowiedzi z moimi "bzdurami"
  • Gość: ja IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 24.06.05, 14:36
    autorka a nie ty :)
  • Gość: Autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 10:02
    Wiesz myślę że w twoim poście jest wele nieścisłości, o których wspominały juz
    inne osoby Ci odpowiadające. Poza tym z doświadczenia wiem,że nigdy na
    wycieczce nie pilnuje dzieci 1 nauczyciel, wiec nie widzę nic złego w tym,ze ta
    Pani wysiadła w Krasnymstawie, o ile cozywiście ktoś inny dzieci pilnowała aż
    do parkingu, na którym cozekiwali na nie rodzice. A swoją drogą to zawsze dziwi
    mnie, gdy po wycieczce rodzice zabiorą swoje pociechy,a kilkoro zawsze
    zostaje.Brak troski,olewactwo?Ilez razy widzialam smutne dzieci pozostawione
    własnemu losowi przez rodziców..Wiem,że odbiegam od tematu, ale alepuję do
    rodziców- pamiętajce o odebraniu własnych dzieci po powrocie z wycieczki!!
  • Gość: Fifi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 19:28
    Z relacji rodziców wiem, że swoją pierwszą samodzielna i kilkukilometrową
    wycieczkę odbyłem w wieku 4 lat.
    Gdy miałem 6 lat samodzielnie pojechałem autobusem do centrum Lublina.
    Do dzisiaj pamiętam jak byłem przerażony na przystanku przy Bramie Krakowskiej
    gdy nie mogłem wsiąść do autobusu gdyż drzwi były za wysoko. Na szcęście
    wciągnęła mnie czyjaś życzliwa dłoń.
    Zgroza?
    Absolutnie nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka