Dodaj do ulubionych

lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej

19.10.05, 20:38
Może znacie dobrego lekarza ginekologa położnika z lubartowskiej będę
wdzięczna za wszystkie odpowiedzi
Obserwuj wątek
      • elleanore Re: lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej 24.10.05, 11:10
        Wprawdzie dr Saadi mnie nie przekonuj,ale mysle że na Lubartowskiej są dobrzy
        lekarze (ja na takiego trafiłam) i tekst typu "nikt tam nie jest godny
        polecenia" jest zwyczajnie krzywdzący.Poza tym jest tam wielu lekarzy i żeby
        tak mówić trzeba sprawdzić wszystkich a na to naprawde trzeba dużego
        samozaparcia.
    • rousia Re: lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej 26.10.05, 13:58
      Ja polecam Dr Jagniątkowską prowadziła moja ciąże a byłam terudna pacjentka.
      Kilka razy brała mnie do szpitala i na prawde opiekowała sie mna bardzo dobrze.
      Nie wiem czy przyjmuje w przychodni ale na pewno pracuje w szpitalu, prywatnie
      przyjmuje w Profeminie(parking na Hempla).
      • Gość: Anka Re: lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej IP: *.chello.pl 27.10.05, 13:07
        Dr Patyrę mogę polecić bo chodzą do niej moje koleżanki i sa zachwycone. Ja
        byłam dwa razy - po dr Kamińskiej - i poczułam coś w rodzaju przejścia do
        innego wymiaru po tej pierwszej. Jest kulturalna, przemiła,nie sieje paniki, i
        co dla mnie ważne - nie dziwi sie, gdy pytam o cenę leku.
        Kamińska powiedziała mi,że ją to nic nie obchodzi,że pacjent nie ma pieniędzy
        na badania czy na lekarstwa, bo ona jest od tego,żeby wypisywac recepty a nie
        od martwienia się zawartością cudzego portfela. Po tej wizycie /poprzednie były
        w tym samym stylu/ dałam sobie z nią spokój. O p.Patyrze słyszałam wiele
        dobrych opinii. Dla mnie tez jest ok.
    • asiamarek1 Re: lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej 29.10.05, 16:45
      Ja chodzę do dr Miturskiego do osiedlowej przychodni ale słyszałam, że przyjmuje
      w przychodni przy szpitalu na Lubartowskiej właśnie. Nie jest zły, nadżerkę
      wyleczył b. dobrze, prywatnie też nie bierze drogo. Jak na razie ja mam
      pozytywne wrażenia chociaż u każdego lekarza znajdzie się zawsze coś, co może
      się nie spodobać.
      Natomiast mogę z ręką na sercu polecić lekarza, który niestety przyjmuje tylko
      prywatnie chyba przy ul.Dembowskiego, ale jest b. dobry i b. kompetentny i
      odpowiedzialny - dr Rosiński (także w szpitalu PSK4 przy ul.Jaczewskiego),
      zwłaszcza dla kobiet z problemami.
      • Gość: karolka17 Re: lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej IP: 62.233.189.* 07.11.05, 16:54
        coś takiego znalazłam i też słyszałam niezbyt dobre opinie na jej temat
        Re: Lublin
        monias3 08.02.05, 21:10 + odpowiedz


        Zupełnie się nie zgadzam co do prof. Leszczyńskiej- bardzo niesłowna ,
        opryskliwa, obcesowa, nadęta, widząc moje wyniki progesteronu (jestem po jednym
        poronieniu ) powiedziała, żebym sobie znalazła innego lekarza bo mój przypadek
        jest poważny. A za jakiego lekarza ona sie uważa ??? Chyba sama wystawiła sobie
        tym ocenę. Po drugie , gdy do niej zadzwoniłam grzecznie pytając czy mam brac
        druga serię globulek po których mój organizm bardzo nietypowo zareagował, zbyła
        mnie mówiąc że przesadzam i że własnie ktoś do niej dzwoni i odłozyła
        słuchawkę, a na nastepnej wizycie jak mnie zobaczyła to powiedziała "AAA, to
        pani do mnie wydzwaniała z takomi pretensjami !! Wolałabym żeby pani juz do
        mnie nie przychodziła" Macie pojęcie ???!!! Byłam zszokowana ! To było
        bezczelne, oczywiście najpierw troche na mnie zarobiła, bo za wizytę życzy
        sobie 100zł, a kultury i szacunku ze te pieniadze nie uswiadczysz... Smutne to.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18090&w=11896598&v=2&s=1
        • Gość: Daria Re: lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 15.11.05, 05:34
          Re: lekarz ginekolog położnik z Lubartowskiej
          Autor: Gość: karolka17 IP: 62.233.189.*
          Data: 07.11.05, 16:54 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          coś takiego znalazłam i też słyszałam niezbyt dobre opinie na jej temat
          Re: Lublin
          monias3 08.02.05, 21:10 + odpowiedz


          Zupełnie się nie zgadzam co do prof. Leszczyńskiej- bardzo niesłowna ,
          opryskliwa, obcesowa, nadęta, widząc moje wyniki progesteronu (jestem po jednym
          poronieniu ) powiedziała, żebym sobie znalazła innego lekarza bo mój przypadek
          jest poważny. A za jakiego lekarza ona sie uważa ??? Chyba sama wystawiła sobie
          tym ocenę. Po drugie , gdy do niej zadzwoniłam grzecznie pytając czy mam brac
          druga serię globulek po których mój organizm bardzo nietypowo zareagował, zbyła
          mnie mówiąc że przesadzam i że własnie ktoś do niej dzwoni i odłozyła
          słuchawkę, a na nastepnej wizycie jak mnie zobaczyła to powiedziała "AAA, to
          pani do mnie wydzwaniała z takomi pretensjami !! Wolałabym żeby pani juz do
          mnie nie przychodziła" Macie pojęcie ???!!! Byłam zszokowana ! To było
          bezczelne, oczywiście najpierw troche na mnie zarobiła, bo za wizytę życzy
          sobie 100zł, a kultury i szacunku ze te pieniadze nie uswiadczysz... Smutne to.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18090&w=11896598&v=2&s=1

          ----------------------------------------------------------------------


          Pani Profesor Leszczynska jest doskonalym, DOSKONALYM fachowcem i jesli by cie
          wziela w swoje rece niemozliwe staloby sie mozliwe. Ale jesli z nia zadatlas /o
          zgrozo!/ to masz tego skutki. Owszem jest bardzo wymagajaca, potrafi ochrzanic
          pacjenta i lekarza i trzeba trzymac buzie na klodke biorac pod uwage jej
          wiedze talent i ogromna troske o swoich pacjentow. Z nia nic nie osiagniesz
          jesli bedziesz sie stawiala. Cos tam innego musialo byc jesli ci kazala
          poszukac sobie innego lekarza.. Ja mam powody twierdzic, ze jest najlepsza z
          najlepszych i ona rzadzi oddzialem patologii ciazy pomimo, ze ordynatorem jest
          prof Oleszczuk na Jaczewskiego. Prof. Leszczynska jest najlepsza z najlepszych
          i mowie wyraznie o fachowosci, wiedzy i wynikach leczenia jakie ma.


          • monias3 Dario 17.11.05, 21:09
            Nie zgadzam się z Tobą, zresztą nie zrozumaiłas o czym pisałam
            -Leszczyńska jest dobrym fachowcem - wcale jej tego nie ujmuje, nie wybrałabym
            jej przeciez na mojego ginekologa gdybym w to wątpiła (a zbierałam wczesniej
            wywiad o róznych lekarzach) jednakże nie o fachowość tu chodzi a o byce
            CZŁOWIEKIEM. tAK SIĘ LUDZI NIE TRAKTUJĘ , NIE WAZNE CZY SIĘ JEST MEDYCZNYM
            AUTORYTETEM CZY PROSTYM HYDRAULIKIEM, szacunek do ludzi , atmosfera w
            gabinecie, stosunek do pacjenta - to dla mnie bardzo ważne. Jest dobrych
            fachowców wiecej niż jedna pani profesor a przy tym szanujacych człowieka- wiec
            nie widzę powodu dlaczego maiłabym się denerwować na jej wizytach tym że
            traktuję ludzi jak szmatę do wycierania butów.
            Dario, jeśli mówisz że lekarz ma prawo być chamem dla pacjenta jeśli ten mu
            czymś "podpadł" albo z nim "zadarł" to gartuluje Ci wyrozumiałości
            i....głupotki:(((
            Gorzej jak lekarz jest po prostu lekko niezrównowązony i wszytskim można mu
            wtedy podpaść.
            Pomijając ten fakt niczym owemu autorytetowi nie podpadłam, zachowywałam się
            normalnie, ni edyskutowłam z nią, ni esprzeczałam się i nie zadawałam
            tzw. "głupich pytań".
            Niestety charakter pani prof, jes stosunek do pacjentów, sposób komunikacji są
            dla mnie nie do przyjęcia.
            Dlatego nie mzmienię zdania o tym lekarzu, choćby pomogła tysiącom innych
            kobiet.
            • Gość: Anka Re: Dario IP: *.chello.pl 18.11.05, 09:25
              Przyznaję ci całkowitą rację. Nie znam tej lekarki, ale chocby lekarz był
              najlepszy, a traktowałby mnie po chamsku - nie będę jego pacjentką.
              A tak a propos wyboru lekarza, to jedna bardzo miła p.dr powiedziała mi,że
              najlepiej udać się do lekarza mężczyzny, w wieku 30 - 40 lat:)
              W moim przypadku wyklucza to lekarzy ginekologów, bo choć oni sa przyzwyczajeni
              do oglądania intymnych częsci ciała u kobiet, to ja nie jestem przyzwyczajona
              do ich wystawiania na widok obcych męzczyzn. Ale innych fachowców szukam płci
              męskiej i w tym przedziale wiekowym.
              Jako osoba w miarę asertwyna powiedziałam p. Kamińskiej z Lubartowskiej,że nie
              lubię jak ktoś mnie traktuje lekceważąco. Niestety, ona okazała się bardziej
              asertywna , więc zmieniłam lekarza:)
      • karolka17 Re: do karolka 17. 07.11.05, 20:06
        nie rozumiem tylko co znaczy "w podobnej sytuacji"? ;-) w 23 tygodniu ciąży trafiłam do szpitala na Jaczewskiego, jak zobaczyłam jak tam traktują pacjentki, postanowiłam zmienić gina na kogoś z Kraśnickich, polecono mi dr. Chołubka i rzeczywiście jak się okazało jest super lekarzem. Natomiast będąc już w szpitalu naKraśnickich, słyszałam opinie kobiet, które chodziły na początku ciąży do ginów z Lubartowskiej i Jaczewskiego i nie byli zadowoleni, albo podejściem do pacjenta albo profesjonalizmem... to tylko te niektóre z którymi się spotkałam... Może dla kogoś i na Jaczewskiego jest dobrze. Zresztą jak wynika z tego, co słyszałam, wybór szpitala (a zatem lekarza prowadzącego) zależy od tego jak by się chciało rodzić - naturalnie czy cesarkę, boniby niema czegoś jak "cesarka na zamówienie", a jednak na Kraśnickich starają się (jeżeli niema zagrożenia życiu matki i dziecka),żebyś urodziła naturalnie, natomiast na Jaczewskiego łatwo jest o cesarkę. Wybór zależy do Ciebie. natomiast jeżeli chodzi o hematologa, to też polecam p. dr. Zmysłowską z Kraśnickich. W czasie porodu mogłam mieć poważne krawienie i związane z tym późniejsze konsekwencję, zaś dzięci stałej kontroli Pani doktóri jej zleceniom po pięciu dniach po porodzie miałam już malusieńkie plamienie...i uniknęłam cesarki, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Chociaż myślę, żeKraśnickie może nie są jeżeli mogę tak powidzieć "prawdą w ostatniej instancji", a jednak, mi się tam podobało o ile pobyt w szpitalu może się podobać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka