Dodaj do ulubionych

Wulgarne napisy na murach

02.08.06, 16:53
Jak przekonać młodzież w Lublinie, żeby nie niszczyła tego miasta bardziej niż
jest zniszczone? W niektórych miejscach miasta jest tego mnóstwo! Jak ich
uświadomić i jak do niech trafić, ze przecież to jak wygląda ich okolica
zalezy też od nich samych?
Obserwuj wątek
      • Gość: H Re: Wulgarne napisy na murach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 20:52
        Gdyby ci młodzi ludzie mieli w sobie jakąkolwiek dumę związaną z miejscem, w
        którym mieszkają, zamiast ciągłego narzekania i kompleksów, ktore ich otaczają -
        inaczej patrzyliby na swoje miasto. Z większym szacunkiem. Teraz miasto jest dla
        wielu z nich tylko tłem dla wyrażenia swoich frustracji i zaznaczenia siebie,
        swojej obecności.
        • leniak Re: Wulgarne napisy na murach 02.08.06, 21:57
          istotnie
          jednak obserwuje z zadowoleniem iż wiedza o ortografii jest bliższa młodzieży
          obecnie, za moich czasów tak nie było... może stąd moje kłopoty???
          niestety poza wulgaryzmami mamy tez coraz więcej kiepskiego grafiti i to mnie
          nieco niepokoi boc to w końcu pewna forma sztuki a kiepska sztuka jest moim
          zdaniem gorsza niż brzydki napis który swoją drogą też mógłby być nieco
          ładniejszy niż przeciętne kulfony... najgorsze jest chyba przeciętne bazgranie
          przeciętnych wulgaryzmów.
          --
          Hej dziewczyno serce moje z rysą Wisłą... - Jan Kondrak
          leniak.blox.pl/html
          Z kim walczy Izrael: fromisraeltolebanon.info/ - uwaga zdjęcia drastyczne
              • folkatka Re: Wulgarne napisy na murach 02.08.06, 22:23

                Takie "ozdabianie" na pamiątkę pobytu ma tradycję siegającą starozytności. Na
                egipskich piramidach znajdują się wpisy pozostawione przez greckich i turystów w
                czasach p.n.e., smiem jednak twierdzic, że plaga takiej nagminnej dewastacji
                jest stosunkowo swieża. Chacha, może tu jest jakiś plus PRLu, ze nie mozna było
                wtedy kupić farb w aerozolu...a przynajmniej były trudno dostępne:)


                --
                GG 3573607
                chrzl.pl
                Mylić się ma prawo każdy, kłamać nie wolno nikomu.
                • robertw18 Przestać wmawiać, że to "sztuka" 03.08.06, 20:26
                  Bo w przeciwnym razie, podejdzie mięśniak do człowieka na ulicy i własnoręcznie
                  rozszarpie mu twarz, potem może nożem ładnie potnie i zrobi zdjęcia, żeby się
                  nazywało BODY ART.
                  Na razie dzicz pozwala sobie, a cmokający jej znawcy są nadawani w środkach
                  przekazu.
                  Pozdr.
                    • Gość: folkatka Re: Przestać wmawiać, że to "sztuka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 11:08

                      A ja się zgodzę tylko częściowo - ponieważ o ile ordynarne tagi itp. bazgroły
                      są naprawdę niczym innym jak tylko bazgrołami, o tyle zdarzyło mi sie widzieć
                      malunki na murach, które były czymś ponad. Widziałam już piękną dziewczynę w
                      stylu manga, małego chłopca spiącego w łóżeczku na tle gwiaździstego nieba -
                      bajka. Z tym że - takie lepsze graffiti nie powstają byle gdzie, nie niszczą,
                      nie dewastują świezo odmalowanych elewacji - tak to przynajmniej wynika z tego
                      co zaobserwowałam.Znane mi są przypadki ze sama administracja osiedlowa
                      ogłaszała konkursy na zagospodarowanie jakiejś szpetnej ściany. Nie zmienia to
                      rzecz jasna faktu, że chuligaństwo tępić trzeba.
                      • robertw18 Re: Przestać wmawiać, że to "sztuka" 04.08.06, 19:42
                        Jasne, że jak ktoś chce sobie pobazgrolić własny pokój, to nikt przeciwko temu
                        nie występuje.
                        Jednak jeśli narzuca się ze swoimi (zwykle odmiennymi od przeciętnych upodobań)
                        skłonnościami do smarowania cudzego (w tym społecznego) mienia - to choćby to w
                        jego mniemaniu i Folkatki była ars - to jest to PRZEMOC. NA SIŁĘ WCISKANIE
                        SWOJEGO. Grubiaństwo i rodzaj kradzieży itd.
                        Wydaje się, że można się spierać, czy zezwalać na obrzydliwości uprawiane na
                        posiadanych przez kogoś włościach. W tej sprawie piszący te słowa raczej
                        opowiadałby się za tym, żeby po prostu głośno i możliwie często mówić, że coś
                        jest nieurodziwe itp. Jednak wtedy, gdy zawłaszcza się cudze, to jest to inny
                        przypadek.
                        Oczywiście, Folkatka może się powołać na "artystyczną" muszlę ustępową z Paryża
                        itd. i zachwycać się poszczególnymi bazgrołami. Jednak, chociaż niekiedy napisy
                        mają pewien urok, to ogromna większość jest obrzydliwa, a przede wszystkim razi
                        tym, że ich twórcy nie liczą się z innymi i tę postawę wyraziście okazują. To
                        jest obrzydliwość do potęgi.
                        A w ogóle ogromna większość takich dzieł jest dość napastliwa i nie wnosi
                        spokoju. Drażni treścią i postacią...
                        Pozdr.
                        • leniak Re: Przestać wmawiać, że to "sztuka" 04.08.06, 19:51
                          teraz Robercie to ja sie nie zgodzę a konkretnie to co do tych przeciętnych
                          upodobań obawiam się że te przeciętne to własnie są na murach obecne...
                          ale z muszlą klozetową to przeginasz naprawdę...
                          widziałeś mur przy Puławskiej we Warszawie - grafiti na całej długości i to
                          dobre grafiti o ile mnie pamięć nie myli zreszta była to inicjatywa publiczna i
                          stanowczo lepiej wygląda niż pół kilometra szarego betonowego parkanu
                          co do wnoszenia spokoju to ja wiem czy o spokój chodzi? spokoju nie wnoszą też
                          dziury w jezdni i to nawet bardziej nie wnoszą...
                          --
                          Hej dziewczyno serce moje z rysą Wisłą... - Jan Kondrak
                          leniak.blox.pl/html
                          Z kim walczy Izrael: fromisraeltolebanon.info/ - uwaga zdjęcia drastyczne
                          • robertw18 Re: Przestać wmawiać, że to "sztuka" 05.08.06, 18:43
                            Można zaznaczać własne ja tym, że się oznajmia lub krzyczy "nie zgadzam się".
                            Ale wtedy wypada powiedzieć, o co chodzi.
                            1) Upodobania wyrostków (czy nawet studentów, to teraz taki poziom często)
                            smarujących ściany, to nie upodobania dorosłej części społeczeństwa (wyjątki
                            zdarzają się u wśród dojrzałych i wśród nieletnich);
                            2)przegięcie z "muszlą klozetową" to nie dzieło "roberta w." tylko Marcela
                            Duchampa który wystawił ten przedmiot jako "Fontannę" (można zapytać się np.
                            Folkatki)
                            3) można się spierać o upodobania, ale nie wmawiajmy tego, że szara ściana jest
                            bardziej "agresywna" niż bazgroły.
                            Jeśli zaś upodobania są sporne, a większość ludzi nie lubi bazgrołów, to lepszy
                            spokój niż wciskanie innym siłą swoich upodobań.
                            Dziury w jezdni spokoju również nie wnoszą, to nie znaczy, że na każdym kroku
                            należy innych drażnić, bo i tak są rozdrażnieni.
                            Pozdr.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka