Błagali o pomoc, a policja nie przyjeżdżała
Autor:
Gość: patrzę.sobie
IP: 213.17.223.*
24.01.07, 06:52
Przeczytałam wszystkie posty i mam wrażenie deja vu. Identyczne w tonie reakcje
są po każdym artykule na temat lekarzy. Ludzie, rozum wam odjęło? W każdym
zawodzie trafiają się ludzie, którzy powinni być gdziekolwiek, byle dalej od tej
właśnie profesji. Ale to wcale nie znaczy,że wszyscy są źli.To,że policja jest
skrajnie niedofinansowana trąbi się od dawna. Trąbi się też,że policjantów jest
o wiele za mało. Czy mądrali, który pisał w którymś poście o tym,że policjanci
siedzą i czekają na emeryturę, nie piknęło coś we łbie,że, mimo tych wczesnych
emerytur, jakoś niewiele osób garnie się do policji? A jeśli już, to tacy,
którzy po prostu gdzie indziej się nie sprawdzili? W sporym mieście, jakim jest
Lublin, w nocy jest tyle wezwań, że, często jedyny radiowóz jaki do dyspozycji
ma komisariat, po prostu fizycznie nie jest w stanie być w kilku miejscach na
raz? Autor jedynego rozsądnego dotąd postu został szybko i sprawnie zbluzgany i
szanowni dysputanci wrócili do opluwania policji całej w czambuł jak leci. Dla
zasady? Żeby sobie popluć? Gratuluję. Bardzo emocjonujące zajęcie. Dla
jasności-nie jestem policjantką,ani nikt z moich bliskich nie jest. Po prostu
staram się myśleć. Ale ten sposób jest ostatnio mało popularny.