Jakież to ma znaczenie? Skoro przeważająca część "wiernych" z KK w Polsce
uprawia katolicyzm powierzchowny, populistyczny i pogański, obrzędowy.
Uczestniczą w tym procederze, bo tak wypada, bo tak robili rodzice, bo widzą
sąsiedzi, bo taki jest trynd polityczny, bo nikt im nie zarzuci, że
są "czerwoni, bo boją się publicznego odrzucenia,... itd. itd.
Przekonałem się wielokrotnie o tym, zadając m.in. w kręgu wierzących konkretne
pytania z historii religii, np. o pochodzenie danych świąt, czy tradycji
religijnych. Odpowiedzi brak, albo na poziomie katechezy przedszkolnej. Można
powiedzieć, że "uśredniona" odpowiedź brzmiała: "Bo tak". Przy takiej,
ograniczonej klapkami permanentnej katechezy katolickiej "świadomości"
religijnej trudno się też spodziewiać tolerancji wobec ludzi myślących nawet
odrobinę inaczej.
--
Im bliżej, tym gorzej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.