Re: Tradycjonalizm czy wstecznictwo?
Autor:
edico
14.07.07, 23:43
Nie ulega żadnej wątpliwości, że Sobór Watykański II rozpoczął zmiany, które
przekształciły dotychczasowe oblicze Kościoła katolickiego, jak np. nowa formuła
mszy świętej, ekumenizm itp. czy nowego spojrzenia na świat w obliczu faktów a
nie legend. Fakt ten był podkreślany przez wiele lat przez władze kościelne na
wszystkich kontynentach i to nie tylko w mowie potocznej. Czyżby peany na rzecz
osiągnięć II Soboru Watykańskiego były pomyłką lub farsą?
Fakt, że ku zaskoczeniu i przerażeniu tradycjonalistów (do których tak usilnie
chcesz się zaliczyć), zwołał sobór na mniej niż 90 lat od kontrowersyjnego
Soboru Watykańskiego I. Podczas gdy jego sekretarze mówili o dziesięcioleciach
potrzebnych na przygotowania, Jan XXIII postanowił rozpocząć sobór już w ciągu
kilku miesięcy. Nazywany a przeszłości "dobrym papieżem Janem" (także "Janem
Uśmiechniętym" i "Janem Pokornym"), został ogłoszony błogosławionym przez
papieża Jana Pawła II w 2000 roku, o czym raczyłeś mimochodem wspomnieć.
Zresztą do dzisiaj jest także uważany przez wiele organizacji protestanckich za
reformatora chrześcijaństwa. Zarówno anglikanie jak i luteranie pamiętają Jana
XXIII jako odnowiciela Kościoła nastawiającego go na ludzi a nie smutną (by nie
powiedzieć wręcz tragiczną) przeszłość kontynuowania jego tradycji.
Jedną z takich tradycji ustanowił papież Bonifacy VIII (1294-1303)
postanawiając, że "Każda istota ludzka podlega władzy najwyższego kapłana w
Rzymie". Podręcznik dla inkwizytorów jest tutaj szczególnym osiągnięciem tej
myśli w tradycjach Kościoła.
W tej wcale nie nowej przecież tradycji wypowiadał się też św. Augustyn
(354-430), którego dzieła stanowią ideologiczną podporę rzymskiej religii,
wyznał: "Nienawidzę, Boże, nieprzyjaciół Twoich. Chwyć miecz obosieczny, a
wyniszcz ich."
Kościół nie ma skrupułów natury moralnej wobec działań papieskich komand
śmierci, jakimi była inkwizycja. W styczniowym numerze Analacta ecclesiastica
Revue Romaine z roku 1895, miesięczniku polityczno-teologicznym, ozdobionym
herbem papieskim papieża Leona XIII (1878-1903), wychodzącym w Rzymie pod
redakcją "prałata domowego Jego Świątobliwości", księdza Feliksa Cadene, wybito
z głowy całemu światu, aby Kościół miał zamiar kiedykolwiek uczynić rachunek
sumienia za swoje zbrodnie...
Katolicki biskup, Hefele z Rottenburga, miał rację pisząc 3 grudnia 1870 roku:
"Nie na chęciach zaiste zbywa hierarchii, jeśli w XIX wieku nie będą znowu
stawiane stosy".
Słowa papieża Urbana II (1088-1099) wciągnięte do prawa kanonicznego, które mają
tym większe znaczenie, gdyż są urzędową odpowiedzią papieża na oficjalne
zapytanie biskupa Godofreda z Lukki: "Nie uważamy za morderców tych, którzy
oburzając się na ekskomunikowanych, z wielkiej gorliwości dla katolickiej Matki,
Kościoła, niektórych z nich zabili"...
Seuarez (jeden z najwybitniejszych teologów zakonu jezuitów) mówi: "należy to do
nauki katolickiej, że Kościół może karać heretyków śmiercią."
Zaledwie jeszcze sto lat temu papież Leon XIII (1878-1903) pisał:
"Kościół wstrzymuje sie na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego,
ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale
bynajmniej nie wyrzeka sie prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie
sie możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych
i karanie winnych."
Jeszcze w roku 1946 episkopat Polski przejawiał wyraźne ciągoty inkwizytorskie
pisząc w orędziu "W sprawie wyborów do sejmu", gdzie biskupi pisali: "A jeśli
kto nie jest posłuszny słowu naszemu w tym liście, tego sobie zaznaczcie".
Myślę, że te Twoje ciągoty do tradycjonalizmu kościelnego wręcz doskonale
podsumował prezydent Harry Truman w liście do Piusa XII. Słowo Polskie, nr 210
(4094), z dn. 4.IX.1959 r., str. 4, wydrukowało za esperanckim miesięcznikiem
paryskim "Sennaciulo" (nr 647) ten list prezydenta Stanów Zjednoczonych,
Harry'ego Trumana do papieża. Zresztą wystarczy sobie pogoglować, by móc
zapoznać się z całą treścią tego listu.
Nie mnie oceniać tych tradycjonalistów, do których tak chcesz się zaliczać.
Bardziej mnie interesuje odpowiedź na pytanie, czego jeszcze spodziewać się
można po B16, skoro po dokonanych popisach w Ameryce Łacińskiej teraz z kolei
wycofuje się z postanowień II Soboru Watykańskiego sugerując niewinnie powrót do
katolickich tradycji. A może jeszcze lepiej do korzeni jakżesz pięknie opisanych
w ST? :(
--
Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
(Montesquieu)