Nie da się z Tobą nie tylko rozmawiać, ale nawet dyskutować. Jesteś głuchy na
argumenty, powtarzasz swojąantyracjonalną, antykatolicją mantrę w oparciu o
racje dość kruche. Takie prymitywne erzatze oświeceniowych reakcji
antykatolickich. Od końca XVIII wieku sporo się zmieniło. Zachęcam do
nadrobienia zaległości. Pomijając fakt, że chociaż Twe argumenty próbują
naśladować argumentacje ówczesnych krytyków religii - są kilka poziomów niżej.
Nie ma w nich krytycznego ducha. Nieuctwo daje znać o sobie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.