Ten cały kościelny celibat jest bezsensownym cyrkiem odgrywanym dla parafian bez
względu na jego sprzeczność doktrynalną z całą głoszoną ideą o Bogu.
W najprostszym wydaniu można stwierdzić wprost, że gdyby seksualność była złem,
to tzw. Wielki Stwórca na pewno by jej ludziom nie podarował.
Cóż to zatem ma to być za zasługa dla Boga zrezygnować z czegoś, czym bóg
obdarował ludzi (czy tylko?) co według czyichś fanaberii ma być złe???
Jaką wartością jest tu celibat???
Czy wartością jest wyrzekanie się czegoś, co jest obiektywnie dobre i do tego
podarowane przez Boga?
Przecież prawie każdy dogmat, czyli tzw. "niepodważalna prawda" kościelna, jest
kłamstwem wymyślonym przez któregoś z papieży dla pomnożenia kościelnej fortuny
lub zakresu własnej władzy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.