Czyli innymi słowy podstawą tej niby reformy kościelnej jest kształtowanie wiary
po przez nową liturgię a nie przez zasady wiary?
Gesty i symbole wydobywające się z przyćmionych rutyną modlitw liturgicznych
mają być teraz istotą religii a nie dekalog, który też został przerobiony na
bardziej odpowiednią modłę?
A jak się ma to do samych źródeł wiary, w których nie ma ani słowa o
uatrakcyjnianiu wiary przez liturgię?
--
Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
(Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.