Re: Msze po łacinie, czy po polsku?
Kościół zawsze w pewnych granicach stosuje się do rozwiązań obyczajowych i
instytucjonalnych danego czasu - nie jest wywrotowcem. Niewolnictwo było
instytucją tak silnie zakorzenioną w ustrojach starożytnych, że walczenie z
nim, czy chocby kwestionowanie, nie przyniosłoby dobrych owoców. Wyobraźmy
sobie, że dziś nagle Kościól zaczyna kwestionować demokrację - szaleństwo,
utopia, nizrozumienie. Poza tem, trzeba pamiętać, że niewolnik w tamtych czsach
to nie ktoś, poganiany pejczem, poniżany i bity, tylko pełnoprawny członek
famlii - posiadał soje mejsce, przywileje w hierarchii ówczesnych możnych
rodzin- bywał nauczycielem, doradcą, wiernym towarzyszem na wojnie - gwarantem
ówczesnego ładu społecznego. Przy tym Kościół zawsze piętnował jakiekolwiek
zachowania godzące w godnośc.Jest o tym jż u św. pawła, także u św Justyniana,
św. Izydora, także u wspomnianego św. Augustyna.
także istnienie niewolnictwa nie nalezy rozumieć jako ucisku jednej warstwy
społecznej przez drugą (to lewacka inetrpretacja, odległao faktów), ale jako
element porządku społecznego, który Kościół zawsze podtrzymwał.