W prawie amerykańskim istnieje termin "criminal neglect", tzn. mniej
więcej tyle, że jeśli przestępstwo lub tolerowanie przestępstwa
wynika z czyjegoś rażącego zaniedbania, to jest to uważane za
współudział w przestępstwie. Jeżeli w polskim prawie nie ma podobnej
formułki, to błąd, bo ten facet ewidentnie podpada conajmniej pod to.
Nie może być przyzwolenia prawnego do takiej postawy, że tak
kompletnie sobie wszystko naokoło lekceważę, że przez lata w ogóle
nie zauważam pięciu ciąż mojej żony i kolejnych morderstw dzieci,
dziejących się tuż pod moim bokiem. A kara dla tej kobiety jest
również dziwnie łagodna.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.