Gazeta.pl   Forum   Regionalne   Lubelskie   Lublin   Lublin   Re: Po co Lublinowi Palikot...

Komentarze do artykułu

Po co Lublinowi Palikot? To pytanie paść musiało

- Adam Wasilewski był moim autorskim pomysłem na prezydenta Lublina. Dziś zgadzam się z opiniami krytyków, że sprawy w mieście powinny biec szybciej - przyznaje Janusz Palikot, szef lubelskiej Platformy Obywatelskiej

Re: Po co Lublinowi Palikot?

Autor: Gość: Lubelak IP: 212.182.108.* 28.03.09, 20:30
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Super wywiad o Palikocie w Dzienniku
Robert Mazurek: Dlaczego zgodziła się pani na wywiad?
Maria Nowińska: Dotychczas wiele mówiono o mnie, ale nie mówiłam ja. I już
miałam dość czytania kłamstw o sobie. Obawiam się tylko, że czytelnicy mogą mieć
dość sytuacji, kiedy w poniedziałek, środę i piątek w gazetach króluje Palikot,
a w sobotę - pani Palikotowa (śmiech).

Janusz Palikot chyba nie lubi, kiedy rozmawia pani z dziennikarzami.
Zażądał nawet notarialnej deklaracji, że do końca życia nie wypowiem się na jego
temat, ale zablokowali ją prawnicy. A we wtorek, dzień po tym, jak udzieliłam
DZIENNIKOWI krótkiej wypowiedzi, odciął mi prąd i gaz.

Słucham?!
Po powrocie do domu zastałam w drzwiach kartkę, że od jutra nie mamy z synem
prądu i gazu, bo mój były mąż wypowiedział umowy. A Janusz Palikot jest wciąż
formalnie współwłaścicielem domu.

Mówi, że go pani darował.
Mówi wiele rzeczy, a podział majątku się nie skończył. Pan Palikot sporządził
szczegółowy regulamin zarządzania naszym wspólnym majątkiem Jabłonna. Zgodnie z
nim mogę mieszkać w domu, ale muszę przycinać bukszpan, leczyć kasztany i
opiekować się jego winami. Wyliczył przy tym roczniki, z których nie wolno mi
pić. W zamian mieliśmy współfinansować posiadłość. Ja mogę płacić za całość, nie
ma problemu, ale cóż to za sposób załatwiania sprawy - odcinanie prądu...

Kim jest kobieta, której mąż dał 30 milionów, a jej ciągle mało?
Z tego pytania prawdziwe jest tylko "kobieta", bo ani nie 30 milionów, tylko
mniej, ani nie dał. Z równym powodzeniem mogłabym powiedzieć, że to ja dałam
posłowi Palikotowi jego miliony, domy i samolot. Przecież on nie miał własnego
majątku. Do wszystkiego doszliśmy wspólnie, pracując razem. To nasze wspólne
pieniądze, nasz majątek, który on po rozwodzie zgarnął, łaskawie wydzielając mi
i dzieciom jedną dziesiątą tego, co nam się należało!

Podkreśla, że dał dom, pieniądze...
Media przedstawiają mnie jako żmiję, która zatruła życie mężowi i ciągle jej
mało. Przecież to nie o mnie chodzi. Jestem lekarką, prowadzę gabinet
dermatologiczny w Lublinie i naprawdę umiem na siebie zarobić.

To po co te podziały majątku?
Byliśmy wspólnikami i jestem pewna, że gdyby zamiast mnie partnerem pana
Palikota w interesach był mężczyzna, to panowie by się dogadali. Media stanęłyby
po stronie skrzywdzonego przez polityka przedsiębiorcy.

Jest pani rozgoryczona?
Spotyka mnie czysty seksizm. Ja sobie jakoś dam radę, ale w takiej samej
sytuacji jest wiele kobiet, których mężowie decydują o rozwodzie. Nikt nie
pozwoliłby sobie na kpinki, gdyby chodziło o konflikt dwóch równorzędnych
partnerów, ale była żona to zawsze zachłanna jędza, której można na odczepnego
rzucić jakieś ochłapy i mówić, że się jej coś "dało".

I dlatego proces?
Za życiową porażkę odczuwam to, że rozwód i podział majątku, zamiast przez
mediatora, prowadzimy w sądach i na łamach brukowców. Ale to nie ja pierwsza
poszłam z tym do gazet. A teraz idę tylko dlatego, by bronić dobrego imienia.
Mój mąż robi ze mnie pieniaczkę, opowiada w telewizji, że wygrał ze mną
wszystkie procesy. Przecież to ewidentne kłamstwo, bo żaden się jeszcze nie
zakończył!

Dlaczego wybrała pani na obrońcę Romana Giertycha?
Kiedy mąż zaangażował się w politykę, mój dotychczasowy adwokat dał do
zrozumienia, że nie chce mieć kłopotów i lepiej, bym poszukała kogoś innego. W
Lublinie nikt taki się nie znalazł. Pan Palikot nie przegrał tu żadnego procesu,
bo zawsze można znaleźć językoznawcę, który uzna, że słowo "cham" nie jest
obraźliwe. Wszystkie postępowania przeciw niemu są umarzane.

Bo to niewinny człowiek, którego pani szkaluje!
Nie ja jedna. Jego byli partnerzy biznesowi też szukali sprawiedliwości w
sądach, ustawiają się kolejki wierzycieli. Proszę zrozumieć, on jest w Lublinie
baronem, rozdaje karty. Szefem izby skarbowej został jego przyjaciel, pan Gawda.
Inny przyjaciel, pan Łątka, został sekretarzem rady miasta i prasa pisała, że
specjalnie na potrzeby jego biura wynajęto willę w centrum, koło biura
poselskiego pana Palikota, by miał blisko na popołudniowe winko. Mogę tak
wymieniać w nieskończoność, cytując lokalne gazety. To nie paranoja.

No dobrze, ale dlaczego akurat Giertych?
Potrzebny był ktoś, kto się nie przestraszy, nie ulęknie politycznych wpływów
pana Palikota i kto da sobie z tym radę. I nie ma to nic wspólnego z poglądami
pana Giertycha, których nie podzielam.

Fatyguje się pani do sądu po pieniądze?
Po sprawiedliwy podział wspólnego dorobku, który gdzieś zniknął. Na przykład
część przejęła JP Family Foundation zarejestrowana w Curacao.

JP to inicjały pani byłego męża.
On twierdzi, że to pewnie chodzi o JP Morgan, a poza tym on przecież nie wie, bo
nie ma z tą firmą nic wspólnego, nawet jeśli na jej czele stoi jego wieloletni
współpracownik. Co za tupet! JP Family posłużyła do ukrycia pieniędzy przed JP
rodziną. To sprytne posunięcia męża, teraz to ja muszę mu udowodnić ponad
wszelką wątpliwość, że JP Family Foundation to jego firma.

To po co pani proces, skoro wie pani, że trudno go będzie wygrać?
Jak czytam uzasadnienie prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie nielegalnego
finansowania kampanii Palikota w 2005 roku, to zastanawiam się, jak będzie
brzmiało uzasadnienie w mojej sprawie. Ale dla mnie to postępowanie honorowe. Po
prostu nie można oszukiwać wspólnika, nawet jeśli jest byłą żoną.

A nie chce mu pani tak zwyczajnie zaszkodzić?
Ależ proszę pana, mój były małżonek hołduje zasadzie, że nie ważne jak, byle o
nim mówiono! Przecież on sobie z tego robi darmową reklamę. To ja się czuję
zażenowana tymi wszystkimi procesami, a on z uśmiechem na ustach opowiada w
telewizji, jak to go ta okropna, zachłanna żona prześladuje. Zwłaszcza że on
teraz w ogóle nie ma majątku. Według jego kolejnych oświadczeń majątkowych nie
ma domu, a jego firma przynosi straty. Sprzedał akcje, ale nie ma z tego żadnych
pieniędzy. Jest więc pierwszym w Polsce milionerem, który nie ma nic.

A co ma pani?
Zostało mi po rozwodzie trochę pieniędzy i ów dom.

Z wyposażeniem, jak podkreśla pani mąż.
Wolałabym do tych czasów nie wracać, tym bardziej że kilka tygodni po
przeprowadzce mąż zarządził inwentaryzację domu.

Chyba majątku?
Nie, majątku, którym się mieliśmy podzielić nigdy nie wyceniono, natomiast do
domu przyjechał wynajęty przez pana Palikota jego przyjaciel Jacek
Czeczot-Gawrak, później powołany na stanowisko dyrektora Łazienek i szybko
odwołany. Spisywał nie tylko dzieła sztuki, lecz także sprzęt kuchenny, talerze,
sztućce. Nie żebym była specjalnie przywiązana do foteli, ale w spisie była
krajalnica do szynki i kuchenka, którą sobie kupiłam w Toskanii. Prosiłam męża,
by zostawił mi je na pamiątkę, ale pozostał nieugięty... (długie milczenie).
Trudno mi o tym mówić.

Jest pani bohaterką prasy jako kobieta, która dostaje największe alimenty w Polsce.
Nie dostaję ani grosza. Alimenty sąd zasądził moim synom, ponieważ mąż zniknął
na rok i tylko czasem przez kierowcę przysyłał jakieś sumy na dzieci. Alimenty,
którymi się chełpi, były nieadekwatne do tego, jakie mógłby płacić, ale piarowcy
mojego męża już zadbali o to, by prasa pokazała to z zupełnie innej strony.

Skąd pani wie, że zatrudnia piarowców?
Sam mi powiedział, że chyba nie znam realiów, bo żeby wygrać proces z kimś
takim, jak on, to oprócz najlepszych adwokatów powinnam zatrudnić też agencję
PR. Wtedy nie rozumiałam, co ma na myśli, ale kiedy widzę, jak buduje swój
wizerunek i ze skandalisty zmienia się w autorytet, muszę przyznać mu rację.
Choć fakt, że Janusz Palikot wypo
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.