Dodaj do ulubionych

Remont kamienicy na deptaku. Będzie beżowa

22.07.09, 12:59
Mam nadzieję że w ramach renowacji nie zniknie stamtąd tablica upamientniająca
Struga
Edytor zaawansowany
  • Gość: turysta IP: *.lublin.mm.pl 22.07.09, 14:04
    Dla przypomienia: Tadeusz Gałecki "Andrzej Strug" był pisarzem oraz politykiem i
    działaczem PPS, ale nie socjalistą w rozumiemiu władz PRL-u, może miasto
    skorzystałoby z okazji i zweryfikowałoby treść tablicy
  • Gość: leniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.09, 14:23
    kto jak kto ale miasto nie ma ręki do pomników i tablic...
  • Gość: az IP: *.nplay.net.pl 22.07.09, 16:41
    Niedługo asfalt będą kładli na beżowo.
  • Gość: nkzet IP: *.rev.libertysurf.net 22.07.09, 16:55
    Widziałem na zachodzie piękny czerwony asfalt.Nie wiem czy stosuje się go u nas
    ale czerwone ścieżki rowerowe na pewno ładnie by się prezentowały.
  • Gość: Padre81 IP: *.chello.pl 23.07.09, 05:07
    Ależ nie zgodzę się był socjalistą tyle że w rozumieniu PPS . był patriotą i
    zwolennikiem niepodległości Polski , dlatego PRL-owskim władzom nie przeszło
    przez gardło umieszczenie na tablicy pamiątkowej przynależności struga do
    Polskiej Partii Socjalistycznej.
  • leniak 23.07.09, 07:54
    i Ty i turysta piszecie to samo...
    ...
    hmm ciekawy tekst o Gałeckim jest na stronach masonerii - był masonem
    mnie zaciekawiła relacja ze spotkania Kolbego z Gałeckim:
    Klikajcie - czytajcie

    ...
    propos zaś kolorów czy beż to takie brudne ecru?
    --
    Lublin ...
    www.dwojka-popieram.org.pl/index.php
  • leniak 23.07.09, 07:59
    że beż to taki kolor jaki ma biała koszula kiedy się ją zamoczy w
    kakao...
    czy ja dobrze kombinuję?
    --
    Lublin ...
    www.dwojka-popieram.org.pl/index.php
  • Gość: Padre81 IP: *.chello.pl 23.07.09, 10:05
    Z tym że Strug nie był socjalistą , bo był i się tego nie wypierał , a obawiam
    się że gdyby teraz robić nową tablice to by socjalistyczne konotacje Struga znikły
  • qqbek 22.07.09, 18:24
    Gość portalu: Liberation napisał(a):

    > Zakłamane święto

    > Do 1989 roku 22 lipca był najważniejszym polskim świętem narodowym
    > w okresie Polski Ludowej. Data ta była w wielu przypadkach wyłącznie
    > symboliczna i nie miała nic wspólnego z datą rzeczywistych wydarzeń,
    > które tego dnia świętowano. Święto zostało zniesione w 1990 roku.
    > Równocześnie przywrócono Święto Narodowe Trzeciego Maja.

    A które święto nie jest zakłamane?
    3 Maja? A co właściwie świętujemy 3 maja? Wprowadzenie 318 lat temu spóźnionych
    i ograniczonych w swym zasięgu reform w upadającej monarchii, która i tak już od
    ponad 80 lat daleka była od niezawisłości. Wydarzenie, którego sam autor (król
    Staś) wyparł się później, przystępując do konfederatów. Fakt, który w historii
    Polski nie zmienił niczego, lub też (jak twierdzą niektórzy historycy) wręcz
    przyśpieszył drugi rozbiór RP.

    11 listopada? Odzyskanie niepodległości? Śmiech na sali. Galicja i Śląsk
    Cieszyński były już wtedy (11.11.1918) niepodległe od miesiąca, reszta
    terytoriów zaś od tygodnia prawie. Formalnie niepodległość dał nam zaś dopiero
    Traktat Wersalski z 1919 roku. Co więc świętujemy? Przyjazd Piłsudskiego do
    Warszawy, niepodległej już Warszawy!

    A co do świąt religijnych... czy sądzicie, o naiwni, że Boże Narodzenie od
    zawsze jest 25 grudnia? Że niby na rocznicę urodzin niejakiego Jeszuy ibn
    Josefa? Gdzie tam! 25 grudnia wybrano jako datę narodzin Chrystusa w... 3 wieki
    po jego śmierci (IV w. n.e.), na wzór (o zgrozo) pogańskiego święta. Grudniowej
    lokalizacji daty urodzin Chrystusa przeczy sama biblia, w ewangelii św.Łukasza
    (który pisze, że gdy rodził się Chrystus, pasterze strzegli swych owiec pod
    gołym niebem - zapytajcie dziatki górali, kiedy się owce wypasa, a kiedy na zimę
    do zagród chowa).

    A co do święta 22 lipca... może i manifest napisany pod dyktando Stalina, może i
    wydrukowany w Chełmie z tego co z Moskwy dowieziono... może, ale zwiastował w
    Polsce zmiany społeczne i gospodarcze, których Polsce trzeba było od wielu już
    dziesięcioleci.
    Co bowiem mówił, nie było dalekie od prawdy (za wyjątkiem opluwania rządu
    londyńskiego).
    Obiecywał reformę rolną (obietnica dotrzymana).
    Obiecywał zniesienie kontyngentów na dostawy żywności.
    Obiecywał wolność działalności gospodarczej, handlu i wolność w przemieszczaniu
    się ludności.
    Obiecywał także przywrócenie demokratycznej konstytucji RP z 1921 roku, obalonej
    na skutek zamachu stanu w roku 1926 (faktycznie) i 1935 (formalnie).
    Sam manifest lipcowy był dokumentem ważnym i jednocześnie gdyby PPR się go
    trzymała, miał szansę stać się dokumentem najważniejszym w XX-wiecznej historii
    Polski.
    To co było po nim, to osobna historia... ale upieram się, że w kwestiach
    politycznych i społecznych manifest PKWN jest dokumentem ważniejszym i
    donioślejszym niźli przereklamowania konstytucja sejmowa z dnia 3 maja 1791 roku.
  • Gość: towarzyszcz X IP: *.nplay.net.pl 22.07.09, 20:10
    To ja poproszę, białą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka