Dodaj do ulubionych

Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja

24.07.10, 20:18
Tworzę nowy wątek i zapraszam do dyskusji na temat tej wycieczki, bo
przed wyjazdem czułam niedosyt informacji na ten temat.
Dodam, że podobnie jak w Egipcie, byłam w Izraelu po raz pierwszy i
mam nadzieję, że nie ostatni.
Jest to moje osobiste spojrzenie na odwiedzane miejsca, do zdjęć
dodałam opisy i mam nadzieję na Waszą korektę w razie potrzeby:
picasaweb.google.com/Jusytka/Jerozolima#slideshow/5497491076372945010

--
*** GWIAZDKI 2001 ***
Edytor zaawansowany
  • nineczka.o 24.07.10, 21:00
    Super zdjęcia dużo wiedzy dla tych co tego niewidzieli.Warto to
    zobaczyć .Pozdrawiam.N
  • malgosia-t-13 24.07.10, 22:13
    Bardzo wartościowe zdjęcia (w odróżnieniu od egipskich,gdzie
    fotografowałaś sztuczną wioskę turystyczną), które skutecznie
    zachęciły mnie do takiej wycieczki.Z jakim biurem byłaś? jesteś
    zadowolona czy można to zorganizować lepiej?
    --
    "Wszystko można, co nie można, tylko z wolna i z ostrożna."
  • jusytka 24.07.10, 23:00
    Małgosiu ja w albumie egipskim fotografowałam rózne rzeczy, które
    wywarły na mnie wrażenie, a to że większość hoteli znajduje sie w
    tych sztucznych wioskach turystycznych, to i ja tam trafiłam. Jesli
    jednak obejrzałaś ten album do końca to wiesz, że dość często z tej
    wioski uciekałam szukając własnie tego prawdziwego Egiptu.
    Do Izraela wybrałam się z biurem Alfa Star, mając pełna świadomość,
    że w biurach lokalnych (do których miałam namiary) zapłaciłabym
    sporo mniej. Nie miałam ochoty jeżdzić godzinami po hotelach
    zbierajac innych uczestników wycieczki kosztem czasu spędzonego w
    Jerozolimie. Zależało mi tez na dobrym przewodniku. Wycieczka
    spełniła moje oczekiwania, była świetnie zorganizowana z doskonałym
    przewodnikiem, który był Polakiem mieszkajacym w Izraelu.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • kasia_p45 25.07.10, 07:55
    Możesz coś więcej napisać o tej wycieczce? Czy rzeczywiście kupując
    u rezydenta nie jezdzi sie godzinami po hotelach zbierając
    uczestników a później ich odworząc? O której mieliście wyjazd z
    hotelu i o której powróciliście? Czy autokary sa na tyle wygodne, że
    da sie przetrwac ta morderczą jazde? Jak długo trwa przesiadka na
    granicy egipsko-izraelskiej? Morze Martwe mieliście pod koniec
    wycieczki? Rozumiem, że jest tam słodka woda zeby zmyc ta sól i
    jakies warunki do przebrania się? Mieliście po drodze jakies posiłki?
    Zastanawiam się własnie czy nie zrezygnować z Góry Mojżesza na rzecz
    Izraela..
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • jusytka 25.07.10, 12:52
    Prawie połowa uczestników tej wycieczki była z naszego hotelu, wiec
    autokar zabrał jeszcze ludzi z dwóch innych hoteli i autokar był
    zapełniony. Dla porównania, jadąc do Kapadocji z biura lokalnego na
    zbieranie ludzi z wielu hoteli stracilsmy dwie godziny w jedną i
    dwie w drugą :(
    Wyjechaliśmy około 20.00, a wrócilisy nieco opóźnieni około 3:00 w
    nocy. W autokarze egipskim były rozkladane fotele, w Izraelskim
    iestety nie. Oba były przyzwoite, klima działała bez zarzutu.
    Przydają się poduszki i ręczniki z hotelu do okrycia, bo w nocy było
    zimno. Przesiadka trwa różnie, u nas około 2 godzin, kontrola była
    długa i drobiazgowa, do tego kolejka:(
    Pytają o to, czy przewozicie broń i po co jedziecie do Izraela?
    Morze Martwe dobrze mieć o wschodzie lub zachodzie słońca (zalezy
    jak się trafi, czytaj jak długo przyszło wam stać na granicy), bo w
    ciągu dnia jest tam nie do wytrzymania. Temperatura wody w tym morzu
    wynosi ponad 40 stopni, a powietrza może sięgać nawet 50 stopni w
    cieniu. Oczywiście na plaży są prysznice, uważajcie na włosy, ja nie
    zmyłam ich dokładnie i miałam skorupę na głowie ;) Jest tez
    bezpłatna toaleta i przebieralnia. W Betlejem mielismy obiad i to
    bardzo dobry, niestety u rezydenta ekstra płatny.
    --
    <a rel="nofollow" href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
    f=31090">*** GWIAZDKI 2001 ***</a>
  • kasia_p45 25.07.10, 13:03
    No to widze, że dwie nocki w plecy .. Dość ciężko mi to wygląda :(
    Jesli nie znam angielskiego to jak sie na tej granicy dogadam? Mam
    nadzieje, ze do kamer i aparatów foto sie nie dowalają?
    Czyli z posiłków był tylko obiad? Więc trzeba brać prowiant na droge
    czy kupi sie cos po drodze? Rozumiem, że dolarami tam można
    spokojnie płacic?.. Dzięki i pozdrawiam :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • jusytka 25.07.10, 14:02
    Myślę, że z komunikacja nie będzie problemu, w razie czego możesz poprosić o
    pomoc kogoś z autokaru. Wycieczka jest męcząca, nie ma co ukrywać, ale warto się
    trochę pomęczyć! Chyba każdy ma tam aparat, czy tez kamerę, więc są do tego
    przyzwyczajeni. Nie wolno jednak robić zdjęć murowi po stronie izraelskiej,
    uzbrojonym patrolom, posterunkom policji itp. Dostaliśmy prowiant z hotelu,
    można jednak coś zjeść na postojach, jednak w Izraelu ceny są bardzo wysokie.
    Oczywiście, że można płacić wszędzie dolarami, pamiątki najlepiej kupić w
    Betlejem (w Palestynie) i oczywiście nie w sklepie do którego prowadzi
    przewodnik, tylko obok. My kopiliśmy je w pobliżu restauracji, gdzie jedliśmy obiad.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • janan2 25.07.10, 14:17
    Miałaś możliwość robienia fotek w samej grocie grobowej?Czy ze
    względu na szacunek sama zrezygnowałaś.Tam wpuszczał ochroniarz.
  • jusytka 25.07.10, 20:12
    Miałam, nigdzie nie było zakazów, ale jakoś nie mogłam. Właśnie ze względu na
    szacunek.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • kasia_p45 25.07.10, 14:30
    Powiedz jeszcze prosze o co konkretnie sie pytaja i co należy
    odpowiadac? Czy zdarzają się sytuacje, że moga kogos zawrócić? I co
    wtedy? Masz może jeszcze jakies rady w tym temacie? Co brac ze soba
    czego nie..?
    A jak wygląda sprawa z wodą? Lepiej brać jakiś zapas ze soba czy nie
    ma problemu po drodze? Ile kosztuje duża butelka wody czy coli po
    stronie izraelskiej? Czy WC-ty po drodze są na jakims przyzwoitym
    poziomie?
    Jak mi sie cos jeszcze nasunie to zapytam ok?
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • jusytka 25.07.10, 20:20
    Nie przejmuj się tymi pytaniami, no chyba że broń przewozisz ;) Na granicy
    prześwietlają nawet bagaże, jak na lotniskach, wiec na wszelki wypadek można nie
    zabierać jakiś ostrych przedmiotów. Wodę zawsze lepiej mieć swoją, my dostaliśmy
    z hotelu po butelce i jeszcze jedną dodatkowo. W Jerozolimie nic nie
    kupowaliśmy, wiec cen ci nie podam, pamiętam tylko jak przewodnik mówił, ze jest
    bardzo drogo i lepiej robić zakupy w Palestynie. W Palestynie sprzedają 1,5 l
    wody po 1$, ale nigdy nie ma pewności, czy jest oryginalnie zamknięta, zdarzają
    się bowiem oszustwa. Tam gdzie byłam, toalety wszędzie były OK. Od jutra znikam
    na tydzień, więc jak masz jeszcze jakieś pytania to musisz się pośpieszyć ;)
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • kasia_p45 25.07.10, 20:26
    I tak mi juz wiele powiedzialas :)) Zaciekawilo mnie tylko to, ze
    jest mozliwosc dwudniowej wycieczki łączonej Jerozolima i Petra.
    Ciekawi mnie kto to organizuje i czy rezydenci rowniez?
    A za tydzien moze znowu urodzą sie jakies pytania :)) ja jade
    dopiero we wrzesniu wiec jeszcze tu będe :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • do-de 25.07.10, 10:17
    bardzo fajna fotorelacja :)
    pozdrawiam
  • gladi3 25.07.10, 16:42
    zapewniam ze praktycznie zawsze sie jezdzi po hotelach zabierajac innych nie
    zaleznie czy sie jedzie z lokalnych bior czy tez w wycieczce od rezydenta!! malo
    tego w autokarze od rezydenta mozemy tez spotkac ludzi majacych wycieczke z
    lokalnych bior hehe tylko ty placisz ok 140 dol a on jadac obok 95!!ktos tam
    pisal kosztem czasu w Jerozolimie...haha ale jak na granicy bedzie kolejka to
    mozna tam spedzic i 2 godzinki w kolejce kosztem Jerozolimy to samo w kolejce do
    grobu panskiego tez moze byc kolejka na 2 godzinki stania by sie dostac na 1
    minute w srodku.
  • kasia_p45 25.07.10, 16:46
    A powiedz prosze... skoros taki obeznany... jesli nie bede miala
    ochoty stac w kolejce do groby panskiego to co moge robic w tym
    czasie? Jest taka mozliwosc, zeby sobie samemu zagospodarowac ten
    czas i zobaczyc cos innego? Albo poprostu polazic po okolicy lub
    gdzies odpoczac w kafejce???
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • jusytka 25.07.10, 20:05
    To oczywiste, że autobus jeździ po hotelach, ale z biur lokalnych jest ich
    zdecydowanie więcej, co jest zrozumiałe! Czas w ten sposób zaoszczędzony wolałam
    przeznaczyć na zwiedzanie, na kolejkę wpływu nie ma, więc po co o tym pisać?
    Zwiedziliśmy więcej niż znajomi, którzy skorzystali z biur lokalnych, których
    poznaliśmy w hotelu.
    Jednak na jednodniowe wycieczki: safari, wyspę Tiran, Górę Mojżesza, czy quady
    wybraliśmy się z lokalnego Biura Wielkopolska, bo nie było różnicy w programie,
    ale w cenie tak. Jedynie do Kairu pojechaliśmy również od rezydenta z tych
    samych powodów, co do Jerozolimy. Uważam, że warto było dopłacić, ale każdy
    oczywiście zdecyduje o tym sam.
  • rydzyna1213 25.07.10, 16:57
    jusytka
    super fotogaleria - pozdrawiam.
  • gladi3 25.07.10, 17:17
    nie wyobrazam sobie by olac grob panski bo sie stac nie chce w koncu to jest to
    najswietsze miejsce chrzescijanstwa!!i jadac tam to miejsce jest wg mnie glownym
    punktem ale czy mozna pojsc polazic samemu hmm nie!!miejsce jest tak
    zagospodarowane ze jesli skonczysz wycieczke w jednym miejscu wychodzisz innym
    wysjciem,po drugie przewodnik bierze odpowiedzialnosc za ciebie ze wrocisz ze
    wszystkimi.jak sie zgubisz to co szukamy sie po miescie a cala grupa czeka?
    zabili by cie golymi rekami!!!zasada jest prosta trzymamy sie grupy jest tyle
    wycieczek ze mozna zabladzic.
  • kasia_p45 25.07.10, 17:36
    łomatko nie strasz mnie.. pytalam czysto hipotetycznie... oczywiscie
    ze jak juz tam bede to bede chciala wszystko zobaczyc :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • gladi3 25.07.10, 17:43
    nie da rady sie wszystkiego zobaczyc,jak masz czas i kase wez dwa dni to wtedy
    wiecej czasu na zwiedzanie a jeden dzien to gonitwa po miescie,jest malo czasu
    ale warto,ja bylem 2 razy bo za 1 razem malo sie pamieta a za drugim sobie
    utrwalam rzeczy,coz wycieczka ciezka ale warto.
  • jusytka 25.07.10, 20:09
    gladi3 napisał:
    Nie da rady sie wszystkiego zobaczyc,jak masz czas i kase wez dwa dni to wtedy
    wiecej czasu na zwiedzanie

    A gdzie taką dwudniową wykupić? Nigdzie się z taką ofertą nie spotkałam, nie
    licząc wycieczki łączonej z Petrą.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • kasia_p45 25.07.10, 20:22
    Oo zaciekawilas mnie. A coz to za wycieczka dwudniowa łączona z
    Petrą? Ja własnie tez chce wybrac sie do Petry. Super by było gdyby
    cos takiego mi sie udało :)
    Dwie pieczenie na jednym ogniu i moze mniej męczace?.. Albo i
    bardziej?
    Tak czy owak kto organizuje takie dwu dniowe Jerozolima i Petra?
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • jusytka 25.07.10, 20:29
    Niestety nie jest to standardowa wycieczka, ale ktoś w hotelu był, niestety nie
    znam żadnych szczegółów.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • janan2 25.07.10, 18:23
    >łomatko nie strasz mnie...
    Można sobie postać,godzinkę lub dwie.To wolno idzie.Tak przy grobie
    jak i w Bazylce Nawiedzenia.Trzeba ocenić jak szybko przesuwa się
    kolejka(a raczej grupy wycieczkowe) i można samopas.Tak robiłem i
    trochę więcej zobaczyłem niż inni.(sukcesywnie będzie na fotoforum)
    Ale zasada nie odłączania się od grupy obowiązuje.Trzeba się
    orientować co i jak,szybko oceniać i się nie pogubić bo by cię
    udusili(potem).
  • kasia_p45 25.07.10, 18:41
    Kto by mnie udusil? Tambylcy czy współwycieczkowicze.. bo nie bardzo
    kapuje w czym rzecz..
    A grupy to oczywiscie ze trzeba sie trzymac... Ja naleze do
    zdyscyplinowanych wycieczkowiczów i zawsze jestem na czas
    wszedzie :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • janan2 25.07.10, 19:00
    A jak myślisz?Tuziemcy z braku kasy jak by tak została nieopatrznie
    i nie wiedziała gdzie po pomoc.Ale pewniejsze zejście śmiertelne w
    świętym jeszcze mieście groziło by Ci ze strony współpasażerów.No
    jakby się znalazła; po jakimś czasie.Autobus na granicę musi się
    wyrobić w czasie.Coś musiało by przepaść z programu.Tak że
    ostrożnie.Wybierz sobie które duszenie wolisz.Jak ja byłem
    dwudniowych nie było u nikogo.To uzupełnienie.Jak Ty pojedziesz też
    pewno będzie podobnie.
  • kasia_p45 25.07.10, 19:07
    No wlasnie szkoda, ze nia ma dwudniowych.. Wiec trzeba sie tą
    gonitwą zadowolić.. No zobaczymy .. Narazie rozważam. Kusi bardzo :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • tylko-kasia 25.07.10, 19:13
    Jesli wycieczkowicze sa zdyscyplinowani i oczywiscie czas pozwala
    mozna zwiedzic synagoge z grobem krola Dawida i kosciol zasniecia MP
    (zwiedzilam).Ja bylam w czerwcu.Impreza rozpoczela sie ok 20 00,
    skonczyla nastepnego dnia ok. 23 00. Na granicy stalismy ok
    1,5godz.Wszystkim niezdecydowanym polecam, naprawde warto zwiedzic.
  • kasia_p45 25.07.10, 19:21
    O super by bylo zeby drugą noc juz wylądować szybciutko w hotelu i
    sie wyspac po trudach podrozy.. Jusytka byla dopiero o 3 w nocy w
    hotelu i tego obawiam sie najbardziej. Gdybym miala 100 procent
    pewnosci, ze wszedzie wyrobimy sie w czasie i nie bedzie problemow
    na granicy.. itd.. To by bylo super :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • jusytka 25.07.10, 19:53

    tylko-kasia napisała:

    > Jesli wycieczkowicze sa zdyscyplinowani i oczywiscie czas pozwala
    > mozna zwiedzic synagoge z grobem krola Dawida

    Ja też tam byłam i jeszcze w Wieczerniku, mieliśmy opóźnienie ze względu na
    kolejkę na granicy palestyńsko-izraelskiej. Niestety sprawdzali dokładnie
    wszystkie autobusy, szukając wewnątrz Palestyńczyków :(
    --
    <a href http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090">*** GWIAZDKI 2001 ***</a>
  • dana_n 25.07.10, 20:43
    Autor: jusytka☺ 25.07.10, 20:05 napisała:

    Zwiedziliśmy więcej niż znajomi, którzy skorzystali z biur lokalnych, których
    poznaliśmy w hotelu... Jedynie do Kairu pojechaliśmy również od rezydenta z tych
    samych powodów, co do Jerozolimy.

    Czy możesz napisać konkretnie czym różnił się program wycieczek kupionych od
    rezydenta od tych kupionych w lokalnych biurach?Co więcej zobaczyłaś w Kairze i
    Jerozolimie?
  • jusytka 25.07.10, 21:45
    Osoby z którymi rozmawialiśmy nie był na Grobie Dawida, nie zwiedzały Kościoła
    Narodów i ogrodu oliwnego. Nie miały też tak dobrego przewodnika jak my.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • miriam_73 25.07.10, 22:48
    Jenostkowy przypadek. Bywając z lokalesami, miałam okazję startować spod
    Gethsemane, wieczerniku i Grobie Króla Dawida. Więc wasza trasa nie była w
    żadnej mierze "wyjątkowa", niestety.

    Kasiu, dookoła bazyliki jest po prostu bazar, więc jest dokąd pójść coś wypić
    czy zjeść. Niemniej, lepiej pobuszować po zakamarkach, samej Bazylice Grobu -
    wyjść na dach (chyba, że przewodnik od tamtej strony wejdzie z Wami do
    Bazyliki), podejść na górę do Kaplicy Ukrzyżowania czy zejść do podziemi.
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • miriam_73 25.07.10, 21:48
    Jakoś po zdjęciach nie widzę, aby czymkolwiek twoja wycieczka różnicła się od
    tych "z miasta".
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • jusytka 25.07.10, 21:53
    No cóż, dobrze by było przeczytać kilka postów wzwyż.
    Nie jestem rezydentem i nikogo do niczego nie namawiam, ja akurat mam złe
    doświadczenia z biurami lokalnymi na dłuższych wycieczkach, ale może inni mieli
    więcej szczęścia.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • eda36 25.07.10, 21:51
    Czy na tych wycieczkach są dzieci? Wybieram się ze swoją 10 letnią
    córką, tylko nie wiem czy da radę? I jeszcze interesuje mnie jedna
    rzecz, gdzieś na forum czytałam, że ktoś pisał, że podczas postoju
    nad M. Martwym można zebrać sól i błoto. Nie wiem czy to realne
    dlatego pytam, bo ponoć te rzeczy są tam na miejscu bardzo drogie.
  • janan2 25.07.10, 22:08
    No cóż.Jeśl 10-latek zaprawiony w podróżach to można zaryzykowac.To
    bardzo daleka i forsowna wyprawa.Praktycznie dwie noce do tyłu i
    tylko dzień na zwiedzanie.Ciężko będzie.
    Z błotem raczej nie wyjdzie.Nie będzie go tam gdzie was
    zawiozą,tylko w sklepie i drogo.Grudki soli są.Ale nie przy
    brzegu.Te obzbierali,co nie dziwne przy takiej ilości
    turystów.Trzeba dalej gdzieś tak do pasa w wodzie.Nagarnąć nogą na
    kupkę.Czuje się jak kamyczki.No i potem ręcznie.Trzeba mieć długą
    rękę lub wprawę aby sobie poradzić bez zachłyśnięcia.To bardzo
    grożne.Lepiej kogoś poprosić.
  • dana_n 25.07.10, 22:11
    Zadałam pytanie czym się różnił program Twoich wycieczek do Kairu i
    Jerozolimy,bo byłam ciekawa,czy coś może się zmieniło i jakieś biuro próbuje
    pokazać coś więcej niż inne.Niestety Twoja odpowiedź jest bardzo uboga i
    niewiele z niej wynika.Z tego co napisałaś o Jerozolimie widzę,że program jest
    taki sam jak w lokalnych biurach,o Kairze jeszcze nie napisałaś czym się różnił
    program... napiszesz???Przewodnik,to bardzo ważna postać,ale ocena przewodnika
    jest zawsze subiektywna,więc o przewodnika nie pytam.
  • jusytka 25.07.10, 22:20
    Dano - nie mam zamiaru forsować na silę swoich racji, chcesz to jedź z biura
    lokalnego. Napisałam wcześniej wszystko, co miałam na ten temat do powiedzenia i
    nie mam zamiaru dłużej na ten temat dyskutować. Co do Kairu, porównywałam tylko
    oficjalne programy i nie miałam okazji rozmawiać z osobami, które wybrały się
    tam z lokalnego biura, by można to było zweryfikować, jak w przypadku
    Jerozolimy, gdzie o różnicach napisałam. Niestety sam program, a jego realizacja
    nie zawsze się ze sobą zgadzają. Wybaczcie, ale nie będę już odpowiadać na
    podobne pytania.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • jusytka 25.07.10, 22:12
    Małych dzieci nie widziałam, ale 10 latki owszem, moje dzieci :) W autobusie
    spały, dzielnie wszystko zwiedzały, a po powrocie opowiadały babciom wrażenia z
    wakacji, zaczynając właśnie od Jerozolimy. Najtrudniejszy moment to oczywiście
    przejście graniczne egipsko-izraelskie w środku nocy. Dodam jednak, że w kolejkę
    ustawiają się egipskie autobusy (mimo, że same nie przekraczają granicy), więc
    większość tego oczekiwania na granicy można przespać w autobusie. Z powrotem
    wszystko poszło znacznie szybciej i sprawniej. Chłopaki są teraz dumne, że były
    w tych miejscach.
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • dana_n 25.07.10, 23:03
    Takiej właśnie odpowiedzi się spodziewałam...
    Ja się odniosłam do Twojej wypowiedzi:
    "Zwiedziliśmy więcej niż znajomi, którzy skorzystali z biur lokalnych, których
    poznaliśmy w hotelu. ".
    Teraz się oburzasz,że pytam.a z Twoich słów wynika,że program wycieczki do
    Jerozolimy jest taki sam jak gdzieś indziej,a o programie wycieczki do Kairu
    organizowanej przez inne biura nie wiesz nic,więc nie możesz nawet porównać.
    Korzystałam podczas moich podróży z wycieczek kupowanych u rezydenta i z tych
    organizowanych przez lokalne biura.Ale kiedy słyszę,że ktoś wybrał jakąś
    wycieczkę,bo.."Co do Kairu, porównywałam tylko
    oficjalne programy "...to pytam jakie różnice w tych programach były,że wybrałaś
    akurat ten program ,a nie ten z lokalnego biura.To naprawdę takie trudne pytanie?
  • tolekatolek 25.07.10, 23:32
    Standardowa wycieczka do Kairu z biur lokalnych nie obejmuje na ogół wizyty w
    meczecie oraz rejsu po Nilu
  • dana_n 25.07.10, 23:56
    Byłam 2 razy w Kairze z lokalnego biura,rejs po Nilu był w programie obu, a
    wizyta w meczecie w programie jednej z nich....;-)
  • lelex 10.08.10, 15:30
    "Rejs" po Nilu feluką to "podstawa" ..., bo jest dodatkowo płatny.
  • jusytka 11.08.10, 10:54
    Ja za ten rejs nic nie dopłacałam.
  • jani-nao2 26.07.10, 13:18
    witam,byłam w czerwcu na wycieczce w Jerozolimie z biurem podróży
    Wielkopolska.Owszem bardzo tanio ale ....autobus spóźnił się w nocy o 2
    godziny,ja musiałam pytać SMS-ami co się dzieje.Od granicy izraelskiej do samej
    Jerozolimy, w międzyczasie kąpiel w morzu Martwym,jechaliśmy bez jakiegokolwiek
    przewodnika,z samym izraelskim kierowcą.Nad Morzem Martwym wysadzili nas na
    wstrętnej,gliniastej plaży.Jak zeszliśmy ze skarpy na dół to okazało się,że
    przebieralnie są na górze.A jest tylko godzinka na pobyt tam.W Jerozolimie
    wsiadł przewodnik-starszy Pan,Izraelczyk,który mieszkał kiedyś w Polsce.
    Powiedzmy,bez zarzutu.Nie zwiedziliśmy jednak:Gaju Oliwnego,Grobu
    Dawida,Bazyliki Zaśnięcia Matki Boskiej,Wieczernika,Bazyliki Narodów.O
    jakichkolwiek zakupach oprócz narzuconego sklepu w Betlejem nie było mowy.Obiad
    dobry,ale nie o obiad tu chodziło.Z powrotem znów sami do granicy ze wsciekłym
    izraelskim kierowcą.O mało niedoszło do bójki pomiędzy nim a jednym z
    pasażerów,który prosił o zatrzymanie się bo żona musiała do toalety a kierowca
    twierdził,że tu nie ma toalety(pustynia) i nie zatrzymał się.Nie wolno im chyba
    ale pasażer tego nie wiedział.Gdyby był przewodnik w autokarze to by sprawę
    wyjaśnił.Znajomi pojechali zod rezydenta na wycieczkę,owszem dużo drożej ale
    zobaczyli to co powinni.Żałowałam,że dałam się skusić na niższą cenę.Do Petry
    też miałam jechać z Wielkopolską9Rezerwowałam jeszcze w Polsce) ale wogóle mi
    nie zadzwonili.I dzęki Bogu,pojechałam z innego biura lokalnego i tu było
    wszystko OK.Wielkopolski więc nie polecam.Ale z innych lokalnych biur- tak
  • megg2222 26.07.10, 13:31
    Ja również będąc w Egipcie wybrałam się na wycieczkę do Jerozolimy, z biura Aaba
    Sharm. Jestem bardzo zadowolona, polecam to biuro.
  • jusytka 25.07.10, 23:21
    Na wszelki wypadek przypomnę, by na wycieczkę do Jerozolimy nie zapomnieć zabrać
    ze sobą ubrań zakrywających nogi, ramiona, dekolt i mieć je na sobie przed
    wejściem do kościołów, czy meczetów (w meczecie dodatkowo kobiety muszą zakryć
    głowę, najlepiej chustką, a mężczyźni w synagogach i miejscach świętych Żydów -
    jarmułką, może być jednak zwykła czapka. W Betlejem byłam świadkiem jak
    wyproszono kobietę, która okryła nogi tylko chustką i mężczyznę w spodniach za
    kolana! W Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem szczególnie trzeba mieć
    długie spodnie lub spódnice, w innych kościołach wystarczyło, że zakryte były
    kolana. Uwaga, mogą przyczepić się również do dzieci.
    Z innych potrzebnych na tej wyciecze rzeczy dobrze jest mieć swój ręcznik i
    mydło, które przydają się po kąpieli w Morzu Martwym, a także coś do okrycia w
    autobusie, np hotelowy ręcznik, ewentualnie jakieś ciepłe bluzy i skarpety.
    Niektórzy mieli nawet poduszki z hotelu. Niestety w nocy w autobusie można
    zmarznąć, z uwagi na klimę. Dobrze tez mieć przy sobie wodę w butelkach, by nie
    musieć jej kupować w przypadkowych miejscach. To chyb tyle, no chyba, że ktoś
    coś jeszcze dopisze d tego zestawu.
    --
    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • dana_n 26.07.10, 00:15
    Niestety nie doczekałam się na odpowiedź na moje proste pytanie...no cóż,przez
    to Twoje słowa straciły na wiarygodności.To forum czytają nie tylko osoby,które
    są przed pierwsza podróżą do Egiptu,które "łykają" bez zastanowienia wszystko,
    co piszesz.Są tu również takie,które wiedzą cokolwiek o tym ,o czym piszesz
    ....i np. tekst typu:
    "Temperatura wody w tym morzu
    wynosi ponad 40 stopni, " traktują z przymrużeniem oka...;-))
  • agi-n4 26.07.10, 09:30
    Jusytka świetna fotorelacja zastanawiałam sie nad tą wycieczką a
    teraz jestem przekonana do niej doskonale rozumiem o czym piszesz że
    nie wybrałaś lokalnego biura podróży bo nie chodzi tylko o program
    ale też o czas jaki lokalne biuro podróży traci na pozbieranie
    wszytskich klientów z hoteli znajomi jadąc do kairu prawie 3 godziny
    w jedną i drugą strone stracili na to gdyż z lokalnego biura raczej
    mało prawdopodobne będzie ze trafimy na klientów jednego góra dwóch
    hoteli( ja pojechałam z moim biurem podróży i zebrała sie grupa z
    jednego hotelu)różnica zasadnicza i dlatego też nie wybiorę do
    jerozolimy lokalnego biura podróży bo nie dosyć że nie mamy pewnosci
    ile czasu spędzimy na granicy to nie będe jeszcze tracić czasu
    na "wedrówki" po hotelach kosztem zwiedzania ziemi świetej.
    I to właśnie miała na myśli Jusytka kilka postów wcześniej
  • mafinka21 26.07.10, 11:11
    Otóż podczas pobytu w Egipcie ja też skorzystałam z wycieczki do
    Jerozolimy, ale nie z biura lokalnego (tylko z Itaki). I muszę
    stwierdzić, że nie ma znaczenia z jakiego się biura jedzie i tak
    zbiera się turystów po hotelach :( Mój był ostatni więc ten problem
    mnie nie dotyczył dlatego wyjazd miałam o 22.30 a nie jak niektórzy
    o 20. Czas spędzony na granicy nie zależy od tego z jakiego się
    biura jedzie są kolejki i się stoi najgorsze jest to, że nie ma tam
    gdzie usiąść nawet. Dopiero po pierwszej kontroli są jakieś
    ławeczki. Nie ma możliwości żeby czekać w kolejce w autobusie,
    bynajmniej ja takich nie miałam i technicznie też tego nie widzę.
    Twoja relacja bardzo mi się podobała i mam takie same odczucia z
    wyjątkiem opisanych powyżej i jeszcze jedno. Nie koniecznie trzeba
    być w długich spodniach czy długiej spódnicy. Ważne być miec
    pozakrywane ramiona i kolana. U nas panowie i panie mieli spodnie za
    kolana i to wystarczyło. Natomiast bardzo ważna jeszcze czapka na
    głowę. Pozdrawiam
  • idawojcik 11.08.10, 00:48
    TaK jak Jusytka,ale będąc w Hurghadzie, wybrałam na fakultety biuro ALFA STAR.
    Byłam z nimi na 4 wycieczkach i za każdym razem pasażerowie zbierani byli z
    wielu hoteli i bardzo długo to trwało.Więc chyba ten argument, popierający tzw.
    wycieczki od rezydenta ,jest raczej nieco naciągany.Prawdą też jest,że na jeep
    safari (kupione oczywiście od ALFA STAR)byliśmy w tej samej grupie,co inni z
    biura lokalnego...nasza wycieczka nie różniła się programem lecz ceną.
    Ale każdy ma wolny wybór i nie musi korzystać z doświadczeń innych...
  • janan2 26.07.10, 09:48
    >wynosi ponad 40 stopni,"traktują z przymrużeniem oka...;-))
    No może się jej coś omsnęło i tak wyszło.Może o temp. powietrza
    szło.Mnie też się omsnęło, słowo najwyższa " bez dostępna" przy
    górach Mojżesza i Katarzyny,więc popisałaś się wiedzą.Też się do
    tego przypięłaś.Masz wyjątkową tendencję dzielenia gooowna na
    pierwiastki.Teraz chodzi znowu o wycieczki.Jakoś widzę wielkie
    zacięcie w promowaniu lokalnych i wyciąganiu nieistotnych w zasadzie
    różnic w programach.Tak chciała.Tak wybrała.Też byłem z rezydentem
    bo miałem przykre doświadczenia z lokalnym kiedyś w Kairze."Wysoko"
    kształcony w Instytucie Polskim, z ledwością dukał coś tam z
    podręcznej książeczki.Teraz widać już poprawę,ale lepiej nie
    ryzykować.Dlatego taki jej, jak i mój wybór przykładowo z
    Jerozolimą.Z rezydentem większa pewność i mniej ryzyka.Portfel i tak
    jej, czy mój,więc nie ma co się zamartwiać.Decyduje płatnik o
    wyborze opcji.A program rzeczywiście miała nieco szerszy niż u
    mnie.My czas tracili w kolejkach,więc brakło go gdzie indziej.Tak
    wyszło,kwestia szczęścia, a nawet korków w mieście czy kolejek.U
    nich było widocznie inaczej,więc i więcej zaliczyli miejsc, no i
    każdy przewodnik ,nawet ten lokalny,wygospodarowany czas przeznaczy
    na zwiedzenie czegoś więcej.Autorka nie zwiedziła podziemi bo
    sprawnie im poszło w kolejce.A ja tak.U mnie akurat była taka
    możliwość, bo kolejka była długaśna w Bazylice Grobu,czy tam
    Betlejem.Mieli za to czas na co innego.Ale to już powinnaś się
    domyślić, a nie czepiać detali jak taka oblatana jesteś.Dla mnie
    bardziej wiarygodna i prawdziwa jest opinia jusytki z jej świeżym
    spojrzeniem na temat wycieczek, czy chęć poznania.Przekazuje też na
    gorąco,jak umie i bardzo dobrze w zasadzie.Jeśli się trafi jakaś
    wtopa, to nie jest powód do robienia doktoratu.Ale to taki mój,czy
    jej "bełkot" jak to wy znawcy wszystkiego określacie.Lepiej
    wyluzować i nie robić za wyrocznię.To forum.Są różne poglądy na ten
    sam temat.Twoja racja niekoniecznie prawdziwa ze stałą tendencją do
    nieomylności.Takie upierdliwe czepialstwo detali średnio
    interesujących dla przyszłych zwiedzajacych.Ale szkoda klepać.Pewno
    i tak czegoś znowu nie zrozumiesz i trzeba tłumaczyć z polskiego na
    nasze.
  • miriam_73 26.07.10, 11:36
    Oj Janan, chrzanisz aż miło, bo ewidentnie nie rozumiesz o co Danie chodzi...

    A chodzi to to, że NIEPRAWDĄ jest że ZAWSZE w przypadku wycieczek od
    turoperatora (a podkreslam - może być także kupująy u swojego rezydenta i ten z
    maista spotkają się w jednym busie) jest do obskoczenia odbiór z jednego lub
    dwóch hoteli. Zależy do dnia i wyjazdu. Może zdarzyć się, że będzie 1 hotel, a
    może być 10.

    Czas stania na granicy nie zalezy od touroperatora, tylko bieżącego nateżenia
    ruchu granicznego. Jakikolwiek turoperator nie ma na to wpływu, zwłaszcza na
    tempo i skrupulatność pracy pograniczników izraelskich. Moze się zdarzyc że
    odprawa potrwa pół godziny a moiże być że i 2-3. Kwestia losowa.

    Program od rezydentów niczym nie różni się od tego, co oferuje się "na mieście"
    Poszczególne miejsca i możliwość ich obejrzenia są do pewnego stopnia wypadkową
    czasu na granicy i czasu przejazu oraz indywidualnego "chciejstwa" danego
    przewodnika oraz zdyscyplinowania grupy. Li i jedynie.

    Ogłaszanie zatem na forum "prawd objawionych" w style "tylko i wyłącznie z
    rezydentem, bo...", biorąc pod uwagę ze to "bo..." to składowa wszystkich losowo
    kształtujacych konkretny wyjazd wypadkowych jest wprowadzaniem w błąd
    forumowiczów. Tylko i aż.

    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • janan2 26.07.10, 12:22
    Może i tylko i aż.Ale to pewna,też niewiadoma
    Rezydenci raczej się starają,obojętnie jacy.Taki co olewa, długo nie
    pobędzie.Wiele zależy od sytuacji na miejscu.Jakie kolejki w
    odwiedzanych miejscach.Jeszcze te rozkopy pod metro i korki
    praktycznie stałe.Więc dużo zależy od szczęścia.Jeśli przebiega
    wszystko gładko,to i czasu jest więcej na inne atrakcje.Pod
    warunkiem że przewodnik nie olewa.Każda wycieczka może być
    inna.Właśnie z tych względów.Jak więc uchwycić różnicę czy
    porównania po jednym razie?Opisała tak jak widziała.A ciągnięcie za
    język do porównań jest nie na miejscu.Zwykłe czepialstwo.Z granicą
    też jest różnie.Mnie przykładowo zatrzymali paszport do
    sprawdzenia.Trochę trwało.Przywaliła się babka do tunezyjskiej
    pieczątki.Przewertowała,znalazła marokańską .No i odstawka.Wszyscy
    czekali na mnie.Puścili,ale ten czas był stracony.Jakieś pół
    godziny.Brakło go potem na miejscu.Sądziłem że mnie zawrócą,no bo
    jeszcze otwieracz do konserw się znalazł.Qrde,prawie
    terrortsta.Jakbym wiedział,że mają wąty do Maroka to bym napluł na
    tę pieczęć.Ale nie wiedziałem.Wycieczki też zbierają.Raz może to być
    dwa trzy hotele a raz nawet 10.Prawo podaży i popytu.Jakoś nigdy mi
    się nie trafiło,żeby to był jeden hotel.Programy też się nie różnią
    zasadniczo.Ale jedni mają przykładowo M.Martwe rano a inni po
    Jerozolimie.Punkty odwiedzane też stałe.No ale w sumie
    korki,kolejki,zdyscyplinowanie robią swoje.Czasami kosztem
    odwiedzanych miejsc.No i na długie wycieczki jednak z
    rezydentem.Przynajmniej jest prawie pewność,że będzie po polsku a
    nie jakiś niedouczony dukakis.Kasa w takim wypadku ma drugorzędne
    znaczenie.

    Ale to wychwytywanie różnic w programach(czy szczęściu),to było
    poniżej pasa.To Ty możesz porównać, a nie wymagać takiego czegoś od
    zwykłych wycieczkowiczów.Tak się nie da.Nikt nie jedzie tylko na
    wycieczki dla porównań co drugi dzień w to samo miejsce.Więc
    czepialstwo.Jednak.Chyba koniec tego tematu.
  • idawojcik 11.08.10, 00:53
    No właśnie...tylko prawie pewność, że przewodnik będzie Polakiem lub będzie
    mówić po polsku....Gdy byliśmy z Alfa Star w Kairze naszym przewodnikiem był
    Egipcjanin, który niestety mówił takim polskim, że nikt nie mógł go
    zrozumieć.Pechowo...
  • jusytka 01.08.10, 18:17
    Ogłaszanie zatem na forum "prawd objawionych" w style "tylko i wyłącznie z
    rezydentem, bo...", biorąc pod uwagę ze to "bo..." to składowa wszystkich losowo
    kształtujacych konkretny wyjazd wypadkowych jest wprowadzaniem w błąd
    forumowiczów. Tylko i aż.

    Myślę że wszystko co jest rozbieżne z twoim tokiem myślenia jest wprowadzaniem w
    błąd forumowiczów, bowiem masz monopol na wiedzę na temat Egiptu i krajów
    ościennych. Gdybyś czytała ze zrozumieniem, to byś wiedziała, że sama byłam na
    kilku wycieczkach z biurem lokalnym, a z większości z nich byłam zadowolona,
    wiec nie twierdzę i nigdy nie twierdziłam, że należy jechać wyłącznie z
    rezydentem. Podałam jedynie argumenty, które skłoniły mnie do wyjazdu do
    Jerozolimy i Kairu z rezydentem i mam do tego prawo, a każdy i tak wybierze, co
    uzna za stosowne.
    Możesz darować sobie odpowiedź, bo i tak jej nie przeczytam. Nie mam ochotę na
    polemikę z osobą tak zaczepną jak ty i to nie tylko w stosunku do mnie.

    --
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • miriam_73 01.08.10, 18:38
    Nie mam monopolu i dlatego w odróżnieniu od ciebie nie nadużywam określeń, o
    których pisałam. poza tym również zawsze wskazuję, jeśli w jakimś zakresie
    doradzam że "moim zdaniem", czy "IMO" coś jest tak czy tak. Dlatego, że wiele
    już w Egiptowie widziałam i pewnie niejedno mnie jeszcze zaskoczy.
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • cort-ona 26.07.10, 12:06
    justyka...fajne zdjecia,milo powspominac:-)

    Niezdecydowanym bardzo polecam Jerozolime, chociaz potwierdzam ze
    jest meczaca...ale widok tego miasta sprawia ze zapominamy o
    nieprzespanej nocy. Ja to mam tylko niedosyt ze tak krotko! Bylam tam
    od rezydenta(alfa)-wszystko ok.Przewodnik wazna sprawa, ja mialam
    pania ktora byla w zastepstwie...nie bylismy na Via Dolorosa, ale
    zaprowadziala na do Kosciola ZMP , Wieczernika i na grob Dawida,
    oczywiscie poza Gora Oliwna , Ogrodem Getsemani i Bazylika Agoni,
    Sciana Placzu i Bazylika Grobu+Golgota i Betlejem i Morze Martwe.
    Bylo to troche w biegu, ale taki urok jednodniowych.
    Bylam z 13-latkiem i bylo to jedyne dziecko na wycieczce, ale rowniez
    bardzo zadowolony z tego co zobaczyl.

    Patrzac na tempo wycieczki nie wyobrazam sobie oderwc sie i pojsc na
    kawe.Tak jak ktos pisal jednym wejscie sie wchodzi ,drugim wychodzi ,
    ludzi pelno i kazdy sie rozglada aby nie zgubic swojej wycieczki. Ja
    bylam w niedziele i nie bylo tlumow...ale moze to przypadek.

    Z rad moge napisac, ze mialam ze soba z Polski termos na wode
    trzymajacy zimno 48 godz. kupilam go w sklepie turystycznym. Bardzo
    sie przydal zarowno w Jerozolimie jak i w goracej Petrze. Najpierw
    pilismy wode z butelki zanim sie nagrzala, a pozniej mielismy zimna!

    I tez nie wiem czy to zbieg okolicznosci czy tak jest ale i jadac do
    Petry i do Jerozolimy siedzielismy z tylu autokaru,ja bylam
    przygotowana na zimno od klimy, synom kazalam wziac polary a tu
    goraco i duszno. Wolaja ludzie do kierowcy aby podkrecil klime a
    ludzie z przodu krzycza ze oni marzna! chyba do tylu klima nie
    dochodzila, wiec jak mozna siadajcie posrodku...

    Kasiu, nie bylam na gorze Mojzesza ale wiem ze chwili bym sie nie
    zastanawia nad wyborem gora a Jerozolima

    pozdrawiam
  • dana_n 26.07.10, 12:20
    "Adwokacie" jananie2,
    Nie obchodzi mnie jakie wycieczki wybierasz,ani jakie wybrała jusytka,czy
    inni.Czytam uważnie to, co napisane na forum i nie przyjmuje bzdur jako
    pewników.Nie popisuje się wiedzą,po prostu ją posiadam.Zjawisko "coś omsnęło i
    tak wyszło" nie jest mi znane..;-)),jak czegoś nie wiesz,to nie pisz, albo
    sprawdź...nie będziesz się musiał obawiać,ze ktoś zauważy Twoje błędy.
    Mówisz: "wyciąganiu nieistotnych w zasadzie
    > różnic w programach."
    No cóż,dla Ciebie nieistotne różnice z programach,a dla mnie niezwykle
    ważne.Skoro jusytka napisała,że wybrała wycieczkę od rezydenta ze względu na
    bogatszy program,zapytałam na czym polegały te różnice w programie.Nie wiem
    dlaczego to pytanie wzbudziło tyle agresji.Chętnie bym pojechała na
    wycieczkę,której program jest bogatszy niż innych. Następna głupota tu
    powielana,to zbieranie ludzi z hoteli przez 3 godziny przez lokalne biuro...Na
    wycieczki jeżdżą ludzie z różnych hoteli,niezależnie czy z rezydentem,czy nie i
    zawsze trzeba ich zebrać.
  • tylko-kasia 26.07.10, 12:58
    Ja wybralam wycieczke od rezydenta (Sun&Fun)tylko dlatego, ze wyjazd
    byl we wtorek wieczorem.Byc moze dlatego na granicy byla tylko nasza
    wycieczka.Polecam zabranie cieplego okrycia. W Jerozolimie a
    dokladnie na Gorze Oliwnej( pierwszy punkt programu)bylismy wczesnie
    rano i bylo bardzo zimno, wial nieprzyjemny wiatr.
  • jusytka 01.08.10, 18:07
    Nie Janan, chodziło o temperaturę wody. Tak przynajmniej podał nasz przewodnik,
    jednak sama jej nie mierzyłam, wiec trudno mi stwierdzić czy tak rzeczywiście
    było. Po wejściu do wody (w lipcu) miałam jednak wrażenie jakbym wchodziła do
    ciepłej wanny. Na pewno temperatura wody w miejscu, gdzie się kąpałam była
    znacząco wyższa, niż w Morzu Czerwonym, dlatego kąpiel w Morzu Martwym nie była
    zbyt przyjemna, bardziej ciekawa ;)
    --
    <a rel="nofollow" href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090">***
    GWIAZDKI 2001 ***</a>
  • kkjp 05.08.10, 19:18

    dana_n napisała:

    > Niestety nie doczekałam się na odpowiedź na moje proste
    pytanie...no cóż,przez
    > to Twoje słowa straciły na wiarygodności.To forum czytają nie
    tylko osoby,które
    > są przed pierwsza podróżą do Egiptu,które "łykają" bez
    zastanowienia wszystko,
    > co piszesz.Są tu również takie,które wiedzą cokolwiek o tym ,o
    czym piszesz
    > ....i np. tekst typu:
    > "Temperatura wody w tym morzu
    > wynosi ponad 40 stopni, " traktują z przymrużeniem oka...;-))

    Ale jesteś nudna i "upierdliwa".

    Justyka świetne zdjęcia - dziękuję.
    Pozdrawiam
    --
    www.afn.pl
  • kasia_p45 26.07.10, 18:38
    Zamiast tu sie tyle wymądrzac jeden przez drugiego to lepiej mi
    powiedzcie jak to jest dokładnie. Czy do granicy egipski izraelskiej
    jade z jednym przewodnikiem i po przejsciu dostajemy innego
    przedownika czy od poczatku jest jeden i ten sam??
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • tylko-kasia 26.07.10, 18:53
    W moim przypadku do granicy z Izraelem jechal z nami Egipcjanin,
    mowiacy po polsku.Na granicy czekal na nas Polak, ktory przekroczyl
    z nami granice i to wlasnie on oprowadzal nas po Jerozolimie. Dodam,
    ze w Izraelu dolaczyl kolejny przewodnik ( takie maja tam
    procedury).Byl a jakby go nie bylo, nie odzywal sie, poprostu nam
    towarzyszyl
  • janan2 26.07.10, 18:56
    U nas Pani Kasia wsiadła w Dahab i wysiadła w SSH.Cały czas była z
    nami przez granicę i w Izraelu.Ale różnie może być.Zależy od biura.
  • mamakk1 30.07.10, 20:19
    up, bo nie mogłam znaleźć.
    Świetne zdjęcia:-)
  • irhana 01.08.10, 20:39
    Justka super zdjecia i relacja. Ja na 1-dniowa czy nawet 2- dniowa
    wycieczke do Jerozolimy sie nie wybieram, ale podziwiam tych którzy
    tak się męczyli, zeby to wszystko zobaczyć.

    A co do samej wycieczki do Jerozolimy- zamiast liczyć każdą minutę,
    spedzoną/ stracona to tu to tam to proponuję wybrać się na wycieczkę
    tylko do Ziemi Świętej w okresie Wielkiej Nocy. Ja nie byłam, ale
    moja mama kilka lat temu na takową pojechała z franiszkańskim
    biurem, przyjechała bardzo zmeczona i bardzo zachwycona, posłuchałam
    relacji, zobaczyłam zdjęcia i filmy, i juz wiedziałam, że nie moge
    tam jechac na 1- dniowy fakultet tylko tak jak ona na tydzień z
    frańciszkańskim biurem (bo ich program znacznie się rózni od
    programów świeckich biur). Więc zamiast obliczać z kim lepiej i
    szybciej na 1 dzień może poprostu nastepnym razem zamiast leżeć na
    plaży w Sharm koś z Was pojedzie tylko pozwiedzać Ziemię Świętą
    (najlepiej w okresie świąt wielkanocnych) :)
  • jusytka 02.08.10, 10:48
    Myślę, że większość osób, które były na tej ekspresowej wycieczce marzy o tym,
    by tam wrócić i zwiedzić to wszystko w spokoju, by można było usiąść w tych
    niezwykłych miejscach i poczuć ich atmosferę. Problemem były tez wysokie
    temperatury, cóż z tego, że pod Ścianą Płaczu mieliśmy sporo czasu, jak
    większość uczestników wycieczki siedziała w miejscu zbiórki (czytaj, w cieniu)
    przed czasem. Ja w tym czasie biegałam z aparatem mecząc się okrutnie.
    Zdecydowaliśmy się na jednodniową wycieczkę do Izraela, bo z Sharm jest tam
    stosunkowo blisko, a wycieczka była doskonale zorganizowana. Wakacje w Izraelu
    nie są tak atrakcyjne dla dzieci jak w Egipcie, są też znacząco droższe. Może
    wrócimy tam na emeryturze ;)
  • miriam_73 01.08.10, 18:39
    PS> To Dana_n najpierw zadała Ci konkretne proste pytania - nie potrafiłaś (nie
    chciałaś?) na nie konkretnie odpowiedzieć. Moja wypowiedź jest tylko konkluzją
    lektury tego wątku. EOT.
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • rafi1015 01.08.10, 20:53
    Nigdy moim zdaniem na dłuższych wycieczkach nie nalezy korzystać z
    biur lokalnych, chyba, że komus jest wszystki jedno, co zobaczy i
    jak. Przykład z Turcji z tamtego roku, powrót z kapadocji i wysiadka
    na skrzyżowaniu 10 km od hotelu, "jesteście sami więc Was nie
    dowieziemy, ruszajcie sami". Dziekuje za takie niespodzianki. Ale
    każdy wybiera sam, więc dyskusja jest jałowa na ten temat i
    bezprzedmiotowa. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
  • janan2 01.08.10, 21:22
    Po to jest forum,aby wymieniać poglądy.Jeśli wszyscy mieli by jedno
    zdanie na ten sam temat no to wychodzi że forum niepotrzebne.Różne
    są przypadki na fakultetach.Bywają niespodzianki różnego typu.Sam
    wybieram zazwyczaj indywidualnie.Ale w Egipcie bywa to różnie.Na
    Synaju niemożliwe,a w Izraelu tym bardziej.Oczywiście przy takim
    łączonym pobycie.Dłuższe jednak większa pewność z biurem
    macierzystym.Jest przynajmniej gdzie się użalić.To i tak niewiele
    da,ale przynajmniej ręce z gadania boleć nie będą.Też różnie z
    językami,jak już problem.Nagle wszyscy zapominają.Zdecydowana
    większość z jakimi zwiedzam,to jednak lokalne jak inaczej się nie
    da.Każdy preferuje swój sprawdzony sposób,i niekoniecznie musi
    sugerować się podpowiedziami.

    Jusytka niezależnie jaka jest różnica zdań,wybrała się tak jak
    chciała.Nic nikomu do tego.Jej opcja i wybór.Ale, że sugerowała się
    nieco moimi podpowiedziami to i zabierałem głos na jej wątku.

    Byłem wcześniej od niej.Pewno się pogniewa,że się jej wcinam.Ale jak
    ktoś ma ochotę zapoznać się z moimi fotkami to są na fotogalerii.Nie
    będę zakładał konkurencyjnej.

    fotoforum.gazeta.pl/5,2,janan2.html.
    To jakby uzupełnienie jej galerii z Izraela.No i nie tylko.Dużo tego
    u mnie.Więc i pewna mobilizacja dla niej, aby coś jeszcze
    dołożyć.Dysponuje lepszym aparatem i lepiej jej wyszły.To tak żeby
    nie zakładać niezliczonej ilości wątków.
  • janan2 01.08.10, 21:41
    Coś lub ktoś blokuje link.
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,janan2.html
    lub
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,889,98911889,114661795.html.

    Jęśli tak to nie ma co się siłować.Linki prawidłowe.Kto chce to
    znajdzie.
  • dana_n 01.08.10, 22:12
    Re: Moja wycieczka do Jerozolimy - fotorelacja
    miriam_73 01.08.10, 18:39 Odpowiedz
    PS> To Dana_n najpierw zadała Ci konkretne proste pytania - nie potrafiłaś (nie
    chciałaś?) na nie konkretnie odpowiedzieć. Moja wypowiedź jest tylko konkluzją
    lektury tego wątku. EOT.

    miriam73
    Twoje odpowiedzi na tym forum są konkretne,sprawdzone,poparte dużą wiedzą i
    doświadczeniem i dlatego tak dużo warte.Na konkretne pytanie pada jasna
    odpowiedź.Niestety wiele osób tutaj podaje swoje wrażenia za pewniki i przeciwko
    temu się buntuję/podobnie jak Ty/.Jeśli janan2 mówi,że nie pojechał do
    Jerozolimy z lokalnym biurem dlatego że pobyt nad Morzem Martwym jest w drodze
    "do" a nie "z",to od razu muszę sprostować,że to nieprawda.bo Aaba Sharm ma
    Morze Martwe w drodze powrotnej,Wiec po co tak pisac,jak się nie wie?Jeśli
    jusytka mówi,że bogatszy jest program wycieczki od rezydenta i dlatego ją
    wybrała,a za chwilę nie potrafi podać różnic w programach,to okazuje się,że to
    też nic wspólnego z prawdą nie ma.Kiedy pierwszy raz wróciłam z Egiptu, też mi
    się wydawało,że bardzo dużo wiem.Umieściłam wówczas na forum JEDNĄ błędna
    informację/nikt tego nie wie lepiej,niż wojtek37k ;-))/Ta sytuacja nauczyła mnie
    pokory i od tego czasu DOKŁADNIE sprawdzam informacje ,jakie tu zamieszczam pod
    względem merytorycznym.Nigdy nie kwestionuję czyichś wrażeń,czy wyborów,ale
    inaczej traktuję wypowiedź "tak zrobiłam,bo tak chciałam",czy "wybrałam to
    biuro,bo wydawało mi się lepsze",niż opowiadanie głupot,które wprowadzają innych
    w błąd.To,co napisałam nie jest skierowane przeciwko komukolwiek personalnie.To
    tylko apel o odróżnianie własnych relacji i wrażeń /niejednokrotnie bardzo
    ciekawych/od przekazywania niesprawdzonych informacji.
  • janan2 01.08.10, 22:35
    Prawda,też prawda,czy g.prawda.Nie byłem z Aaba Sharm.Wystarczyło mi
    zaglądnąć do nich i przeszła mi ochota na jakiekolwiek zakupy.Może i
    mają"z"Jerozolimy.Nawet nie pytałem,rozgardiasz wielki.Byłem z ich
    konkurencją;z E-Sharm na innych.Kiedy kupowałem to lojalnie
    uprzedzili, że akurat w tym czasie mają M.Martwe rano.Więc i wybór
    był taki a nie inny.A jak to jest,w danym czasie,w danym biurze czy
    okresie to już kwestia organizacji.No i tego co kupuje.Mają tak i
    tak.Nigdzie nie pisałem że akurat twoje ulubione biuro ma...nie wiem
    jak.Wszędzie za to uprzedzam,że powinno to być po Jerozolimie,a nie
    przed.A jest tak i odwrotnie.Dlatego trzeba o ten istotny fakt
    dopytać.
  • dana_n 02.08.10, 01:07
    janan 2 napisał:

    "Co do Jerozolimy to trzeba by książkę.Pojechałem z rezydentem ...Nie chodziło o
    te parę
    dolarów tylko program prawidłowo ułożony.M.Martwe było na końcu
    odwiedzin u starozakonnych, a nie na samym początku jak u
    lokalnych.To ma istotne znaczenie i z tego taki a nie inny
    wybór."

    janan2 napisał:

    "Teraz chodzi znowu o wycieczki.Jakoś widzę wielkie
    zacięcie w promowaniu lokalnych i wyciąganiu nieistotnych w zasadzie
    różnic w programach."

    To się zdecyduj...istotne te różnice,czy nie...


    janan2 napisał:

    "Aaba czy E-Sharm cenowo praktycznie to samo....Nauczony cudzymi
    doświadczeniami/czytaj:głupotami,jakie przeczytałem na forum o Aaba Sharm/
    zrezygnowałem z ich usług.Kupowałem w E-Sharm.Poza tym
    w Aaba to sami sobie strzelają w stopę.Mało się
    eksponują,reklamują,ciężko znależć..Nikt kręcił się nie będzie po
    zaułkach czy pięterkach aby trafić.Wybiera łatwiejszą drogę i
    wyeksponowane biuro."

    jana2
    jak długo jeszcze będziesz wciskał brednie i myślał,że nikt normalny nie czyta
    tego co piszesz?Napisz raz prawdę,czyli:"byłem w E-sharm,mieli Jerozolimę z
    Morzem Martwym na początku wycieczki,nie podobało mi się,wybrałem opcję od
    rezydenta,bo Morze Martwe było na końcu wycieczki.O AABA SHARM NIE MAM
    POJECIA,BO NIE CHCIALO MI SIE D--Y RUSZYC ,WEJSC NA PIETRO I ZAPYTAC.NIC NIE
    WIEM O WYCIECZKACH Z TEGO BIURA.Z mojej wycieczki kupionej u rezydenta jestem
    zadowolony.
    Rozumiesz teraz janan2 o co chodzi?Jak nie,to może miriam_73 Ci wytłumaczy,ona
    jakoś nigdy nie ma problemu ,żeby zrozumieć o czym piszę....ale pozwolisz,że nie
    powiem dlaczego.Pozdrawiam.
  • tolekatolek 02.08.10, 10:52
    Podejrzewam, że Dana_n może pracować w Aaba Sharm, w przeciwnym razie nie była
    by tak agresywna i apodyktyczna w swoich poglądach.
  • janan2 02.08.10, 12:37
    Szkoda gadać.Byłem i w jednej i drugiej siedzibie.Kupowałem jednak w
    E-Sharm.To nie mnie się nie chciało ruszyć tej szlachetnej części
    poniżej pleców.To niestety w siedzibie Aaba olewają.Po perwsze nie
    zdecydował bym się na lokalne tak daleko.Ale popytać warto.Zresztą
    kupowałem inne wypady.Wtedy było nieco zamieszania.Jedni preferowali
    wyjazdy o 20 inni ustawiali się na 3;00.Jedni proponowali
    zdecydowanie po południu(rezydent) inni rano(lokalne, ale może bez
    twojego ulubionego) a po południu Jerozolimę,bo mniejsze kolejki
    (niby).Niepewność szkodzi w każdym przypadku.Do tego tumiwisizm w
    Aaba i obraz pełny.Zakup u rezydenta i z usług Aaby definitywnie
    zrezygnowałem.Zresztą nie tylko te dwa biura tam istnieją.Wiec
    szkoda drążyć temat.Każdy wybrał jak chciał.Eksperymentów nie
    było.Tak w moim przypadku jak i Jusytki.A na chwilę obecną to i tak
    nie wiadomo jak jadą.Tak czy tak trzeba dopytać,co jest
    pierwsze.Więc rozmowa o zeszłorocznym śniegu.

    Poza tym chyba kierunek się zamyka.Rakiety spadły nie tylko na Eljat
    ale i Akabę.Sadząc po zasięgu tego typu rakiet to musiało być
    odpalenie, nie ze strefy Gazy.Za daleko.Więc rano czy wieczorem
    teraz ma niewielkie znaczenie.Tym bardziej porównywanie programów
    (nie usiłowałem nawet) ma teraz taki sens jak różnica między
    wybuchami.My zdążyliśmy bezpiecznie.I chwała Alla(ch)owi i za to.
  • janan2 07.08.10, 11:37
    Podczytuję tak te Twoje wpisy(chyba już lata) i zastanawia mnie
    jedno.Trochę mnie zaniepokoiła ta Twoja wyprawa na Tiran.Jak
    zasugerowałaś się moimi podpowiedziami, to mi przykro.Posoliło Cię
    pewno i wywiało przynajmniej rano.Więc wyprawa w sumie nieudana.Nie
    nurkowałaś!Sorry, nie moczyłaś śledzia,jak to pogardliwie nazywa
    jeden ze znawców.No i to chyba był błąd.Trzeba było
    sprbować.Dopytywałaś o to.Czy aby nie wyjdzie jak z tym spływem w
    Turcji? Wtedy było niezbyt dobrze,zimno.Ale po pewnym czasie się
    ułożyło.Podobnie może być z Tiran.

    No i ten Izrael.Warto było jednak.No tylko żeby nie ta gorąca woda i
    zapewne zmęczenie.Na G.Mojżesza znowu zmarznąć można i chyba tak
    było.Dobrze że do pecyka(kanionów) się nie zdecydowałaś.No i Egipt
    jednak gooorącyyy w klimacie.Jak Ty sobie radzisz z takimi
    problemami?Dobrze że choć objazd pustyni i wielbłądy Ci się udały.

    To nie złośliwie.Raczej śmiesznie.No bo jak za jakiś czas,to
    wszystko będzie okey.Znowu tam wrócisz.No bo w Luksorze czy ponownie
    w Kairze,na spokojnie, wypadało by Ci jednak jeszcze być.Pzdr.
  • jusytka 07.08.10, 12:55
    Zupełnie niepotrzebnie się tym przejmujesz, przecież wróciłam stamtąd zadowolona :)
    Co do naszego rejsu na Tiran, już rano jak zobaczyłam co dzieje się za oknem
    miałam naiwną nadzieję, że rejs odwołają. Niestety nie odwołali :( Trzeba mieć
    wyjątkowego pecha, by zarezerwować taką wycieczkę na dzień, w którym najmocniej
    wiało. Ja niestety takie bujanie nie znoszę najlepiej, więc spędziłam ten rejs
    głównie na materacu. Na snurkowaniu byłam raz i byłam rozczarowana, bo woda
    przez te duże fale była mniej przejrzysta, a rafa nie wzbudziła mojego zachwytu,
    bo wcześniej widziałam ładniejszą (dodam jednak, że nie snurkowałam w pobliżu
    wyspy Tiran), w dodatku duża fala sprawiała, że zwyczajnie bałam się w tej
    wodzie. Na statku momentami były takie przechyły, że czekałam tylko kiedy
    wypadniemy za burtę, na wszelki wypadek kapok założyłam, a załoga się śmiała i
    pytała czy mam zamiar skakać ;) Moim chłopakom jednak rejs się podobał, ale oni
    wody się nie boją ;)
    Rzeczywiście w Egipcie było gorąco i to był jedyny poważniejszy minus tej
    wycieczki, wydawało mi się wcześniej że dobrze znoszę upały (rok temu w Turcji
    było OK) niestety tutaj miałam ich dosyć i cieszyłam się, że wracam do domu i
    znów poczuje ten fajny chłodny wiatr od Bałtyku.
  • janan2 07.08.10, 14:03
    Qrcze!Ze mnie się tak nie trafiło.Uwielbiam takie bujanie.Miałem ale
    nieco mało.A że nie nurkowałaś,nawet z rurką,no to wielka szkoda.Ale
    jak byłaś w Blue Hole to rafę widziałaś piękną.Może nie ma takich
    licznych ławic ryb,czy polujących tuńczyków.Przynajmniej ja nie
    spotkałem.Ale masz wyobrażenie jak jest gdzie indziej.Wesołego jeppa
    mieliście(kierowcę) na tej wycieczce czy bardziej ospały.Nasz
    szalał.Nawet tam gdzie śladów nie było.Ale zebrali my tacę z
    bakszyszem więc może był bardziej energiczny.Lekko przywarł żołądek
    do kręgosłupa po tych bezdrożach.A Bałtyk(plaże) przynajmniej koło
    Ciebie zamknęli panikarze jak czytam.No i telep się tam na urlop.No
    i masz.Trzeba na niemiecką stronę.Zresztą sami lubimy ciepło.A
    pewność tego w Egipcie bez niespodzianek pogodowych.
  • jusytka 07.08.10, 22:59

    Blue Hole mnie oczarowało, fajna rafa, cudne rybki i ta potężna granatowa
    otchłań.....
    Co do jeepów, na pustyni było wesoło, na wybojach zdarzało się nam uderzyć głowa
    o dach ;)
    Co do naszej plaży, ja i tak nie kąpie się w Bałtyku, bo mi zawsze zimno ;)
  • kasia_p45 07.08.10, 14:36
    Janan juz tak ma, że sie za bardzo wszystkim przejmuje :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • janan2 07.08.10, 15:53
    A Ty co!Szukasz guza?Lepiej przejmuj się własnym wyjazdem.My już
    byli,więc już wspominamy.Ale Ciebie może spotkać jakaś
    niespodzianka.Mało prawdopodobne,bo raczej się nie narażasz,ale i
    Tobie może się przytrafić.
  • janan2 07.08.10, 15:56
    Jednak się nie "przejmuj" .Lepiej przez "ó".O!
  • kasia_p45 07.08.10, 19:47
    Ojojoj
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • lelex 12.08.10, 13:51
    Właśnie chciałem wykupić Jerozolimę w E-Sharm, ale po przeczytaniu
    Twoich uwag zaczynam się niepokoić:
    Czy Aaba Sharm i E-Sharm nie mieszczą się już vis a vis na tym samym
    piętrze "mall 8"?
    Dlaczego wizyta nad Morzem Martwym powinna być w drodze powrotnej?
    Dlaczego sugerujesz, że nie będzie bezpiecznie? Biura oferują
    wszystkie usługi jak dawniej, a ceny nawet wyższe.
  • dana_n 01.08.10, 22:19
    Nie rozumiem,co ma wycieczka do Kapadocji w ubiegłym roku,do lokalnych biur w
    Egipcie.Tak mnie więcej jak piernik do wiatraka...ale od razu autorytatywne
    stwierdzenie:"Nigdy moim zdaniem na dłuższych wycieczkach nie nalezy korzystać z
    > biur lokalnych, chyba, że komus jest wszystki jedno, co zobaczy i
    > jak. ".Następny specjalista od wycieczek w Egipcie się wypowiedział...
  • gladi3 02.08.10, 10:15
    co do Jerozolimy to pospadalo troche rakiet na Ejlat a to po drodze z kazdego z
    bior czy rezydenta czy miejscowego.do jadacych hehe wpatrujcie sie w niebo!!
  • tolekatolek 02.08.10, 11:01
    Myślę, że tak znacząca obecność wojska czy policji z karabinami w tym regionie
    robi wrażenie i wcale nie jest przyjemne. Przejmujący, 8-metrowy mur w
    Jerozolimie, uzbrojeni żołnierze w naszym autobusie szukający ukrytych
    Palestyńczyków... Nie czuliśmy się tam zbyt bezpiecznie, mimo że turyści z
    Europy przywożący kasę są tam wszędzie mile widziani.
  • rafi1015 02.08.10, 11:45
    Dla dana n - może specjalistą od wycieczek egipskich nie jestem, mam
    wrażenie, że Ty także, ale trochę pojeździłem. Wydaje mi się - tak
    ja mam takie przekonanie - że każda wycieczka może być fajna z
    każdym biurem podróży, ale na dalekie, droższe i najważniejsze -
    NIGDY NIE POLECAŁBYM WYCIECZKI Z LOKALNYM BIUREM W JAKIMKOLWIEK
    PAŃSTWIE ARABSKIM CZY W TURCJI. Chyba, że ktoś lubi mieć trochę
    adrenaliny i nie lubi byc pewień, co może się wydarzyć. Więc nie
    napinaj się, bo napisałem, że każdy ma prawo wyboru. Daj sie
    wypowiedzieć na ten temat każdemu, kto ma na to ochotę. Po to jest
    forum. Dałem przykład Turcji bo to bardzo porównywalna sytuacja. Nie
    musi się jednak zdarzyć, ale może ...
  • lelex 11.08.10, 14:23
    NIGDY NIE POLECAŁBYM WYCIECZKI Z LOKALNYM BIUREM W JAKIMKOLWIEK
    > PAŃSTWIE ARABSKIM CZY W TURCJI
    Ok. słusznie, że nie polecasz, skoro, jak sam byłeś uprzejmy
    przyznać, żadnym specjalistą nie jesteś ... Ale też może nie zrażaj
    ludzi do lokalnych biur, których nie znasz, zwłaszcza w miejscach,
    których też nie znasz. (I nie chodzi tu tylko o Egipt.)
  • agniecha136 11.08.10, 14:40
    A czy ktoś z Was orientuje się kto organizuje wycieczkę do Jerozolimy z Hurghady
    i jaki jest jej koszt? Z góry dziękuję za odpowiedź :)
  • jusytka 14.08.10, 23:33
    Z tego co pamiętam Alfa Star organizował taką wycieczkę, ale w wersji dwudniowej
    z racji znacznie większej odległości niż z Sharm.
  • janan2 21.08.10, 17:39
    Mogła by jednak wrzucić link z drugiej części fotek.Z Kairu i
    inne.Jerozolima to nie wszystko.Gdzięś "popłynął" tamten wątek.Razem
    będzie lepiej,bo znależć trudno.
  • jusytka 21.08.10, 21:21
    Proszę bardzo, podaje link do zdjęć z mojego lipcowego pobytu w Egipcie:
    picasaweb.google.com/Jusytka/Egipt#slideshow/5496959867505177666
    A tu link do wątku, w którym te zdjęcia pokazałam:
    forum.gazeta.pl/forum/w,622,114510098,114510098,Moj_Egipt_fotorelacja.html
  • janan2 22.08.10, 12:30
    Dzięki.Chciałem jeszcze "podglądnąć", a gdzieś mi się
    pogubiło.Zresztą nie tylko to.Moje też blokują jakieś chochliki.Miło
    popatrzeć na te same praktycznie miejsca co u mnie.Nawet na znajomka
    od wielbłądów(ten sam).Ale i lepsze artystycznie.A rybki przy
    plaży,przez lustro wody, super!.Nawet nieco więcej niż u mnie.No i
    pomysłowe fotki.

    Na miarę wyjątkowo udane to "kupowanie w Egipcie ,to prawdziwy
    rytuał".Jak go pierwszy raz zobaczyłem to miałem dziwne
    skojarzenia.Dopiero teraz zobaczyłem,że nie o to chodziło, co
    myślałem.Faktycznie zakupy.

    No ale Kair był biegusiem.Widocznie Alla(ch) chce abyś tam
    wróciła.Shaqquala,schodkowa czy alabastrowy,albo wspiąć się na wieżę
    nocą i widzieć te dachowe ogrody,czy na spokojnie bazar albo
    zaułki.Koniecznie.Można metrem.No i Luksor.Masz jeszcze dużo do
    zobaczenia.No i odnoszę wrażenie że moimi śladami.Ja już tam raczej
    z sentymentu.Teraz steruję chyba na wypas do Tunezji.Też wszystko
    niby widziałem,ale warto powtórzyć.Pzdr
  • jusytka 22.08.10, 22:50
    Tunezja mówisz? Mój mąż marzy o Bieszczadach, mnie tez się tam podoba, ale jakoś
    nie widzę Bieszczad jako wakacyjne danie główne,a na przystawkę - jest zbyt
    daleko;) Pojedzie wiec chyba sam jesienią, ale gdzie latem pojedziemy, tego
    jeszcze nie wiem. Myślę, że będzie to raczej Europa, marzy mi się Tyrol, mam
    parę zamków do zwiedzenia na Bawarii, może jezioro Garda? Byleś tam może? Nie
    wykluczam tez Wysp Kanaryjskich, jak uda nam się znaleźć dobrą ofertę. Do Egiptu
    pewnie kiedyś wrócę, ale raczej zimą, by spokojnie zwiedzić Luksor. Kair też mi
    się marzy na dłużej, niestety masz rację - była to zbyt ekspresowa wycieczka,
    bym mogła się nasycić tym miastem, a przyznam, że zrobiło na mnie ogromne wrażenie!
    Teraz myślimy o feriach zimowych, raczej będą to tradycyjnie narty w czeskich
    Karkonoszach i Berlin, łącznie z Tropikalna Wyspą.
  • janan2 23.08.10, 19:09
    Nooo!Ty masz jeszcze do odrobienia Egipt.Najlepiej HRG,(oby nie El-
    Gouna.Trzeba być na Karnaku i w Dolinie Królów.O Kairze nie
    wspomnę.Trzeba powtórzyć.My ku rozpaczy rezydentki urwaliśmy się z
    rejsu i pociągiem do Kairu.Zeszło nam kilka dni.Wróciliśmy autobusem
    fakultetowym tych co na dwa dni w Kairze i spokojnie do hotelu..On
    zawsze w połowie pusty.Mieszkaliśmy kilometr od Sfinksa.Co do
    Tunezji to znana jest mi od dawna.Na wypas w sam raz.Trzeba sobie
    dać na luz.Przynajmniej raz,bo ciągle mnie gdzieś nosi.Tobie też
    radzę.Lepsze niż Bieszczady czy nawet Canarinios.Tam to już będziesz
    miała problem.A Tunezja?Można z Libią,jest i Algieria.Ale dwa
    tygodnie to koniecznie saharyjska wyprawa.Nad Słone Jezioro,w góry
    Atlasu Saharyjskiego,oazy,inny typ pustyni.Jest El-Jem czy Kartagena
    nie wspominając Libii.Poszperaj po fotkach.Sam nie żałowałem.Wypas
    lepszy niż w Egipcie bo w kulturze francuzkiej.O Bieszczadach raczej
    na priv.Ja mam na rzut beretem,tak jak Ty do Swinoujścia.Ale inną
    opcję bym radził.Zawsze też można wdepnąć do mnie ,bo po drodze
    choćby na herbatkę czy się odświeżyć jak Was przypili.Dla mnie nic
    ciekawego.Sam do Berlina mam daleko.Ale latałem też z tamtejszego
    lotniska.Alpy Bawarskie czy Tyrol też znam.Masz dobry gust.Jest co
    zobaczyć.Pewno tam kiedyś wrócę ,może na emeryturze, bo blisko i
    mało uciążliwe.
  • agi-n4 26.08.10, 21:50
    wroce do watku o wyjazdach z lokalnych biur podróży dwa dni temu
    wróciłam z Egiptu w którym wybralam się na wycieczkę do jerozolimy
    zastanawialam się nad wyborem biura różnica w cenie była niewielka z
    sun&fun płacilismy 118$ z lokalnego było to coś w granicy 90-95 w
    zależzności od biura pojechałam z sun&fun wycieczka zorganizowana w
    100% polski przewodnik dziewczyna mogłaby ze swoją wiedzą wykładać
    na uczelniach mieszka od kilku lat w izraelu i jest zakochana w tym
    kraju opowiedziała nam nie tylko o izraelu i to w taki sposób
    żeczułam się jak bym była w tym kraju nie od dzisiaj ale także o
    swoich podróżach do jordani emiratach egipcie każde słowo
    wypowiadane z taką pasją że mimo ogromnego zmęczenia słuchalismy jak
    zaczarowani nie śpiąc wcale dla porównania kilka osób wybralo jednak
    lokalne biuro podróży przewodnik ledwo mówil po polsku co na takiej
    wycieczce to sprawa priorytetowa. Sama jeozolima cudowna jak i cały
    Izrael mieszanka religi kultur wrócę tam na pewno tym razem na
    dłużej.
  • kasia_p45 26.08.10, 22:27
    No i właśnie ja dlatego wolę sobie narazie odpuścic taki katorżniczy
    jednodniowy wypad.. choc zapewne bardzo ciekawy. A pojechac kiedys
    na kilkudniowy czy jakąś objazdówke i to napewno nie w srodku
    lata :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • janan2 26.08.10, 22:39
    A czymś różni się planowana przez Ciebie Petra od Jerozolimy?
    Podobnie forsowna.Nawet samolotem.Z Akaby i tak będziesz śmigać
    autobusem.No chyba że nadleci jakaś rakieta ,to się
    przesiądziesz.Będzie szybciej.No ale każdy ma swoje wybory.
  • kasia_p45 26.08.10, 23:06
    Pewnie niczym.. ale jedna taka forsowna wycieczka mi wystarczy :P
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • agi-n4 27.08.10, 09:44
    mając do wyboru jedną wycieczke Petra czy jerozolima wogóle bym się
    nie zastanawiała Jerozolima w 100% by wygrała
  • janan2 27.08.10, 14:44
    Przegadasz jak się uprze i napali?Ci co byli, wiedzą.A ci co nie
    byli to nie wiedzą nawet czego żałować.W Jerozolimie trzeba być,to
    jakby być tam w pobliżu i nie widzieć kolebki trzech religii i
    kultur.I wcale to nie ma związku z wiarą czy wyznaniem,trzeba
    widzieć te miejsca.A wykute w kanionie "miasto"może i urokliwe,ale
    ile tych ruin czy tego typu "budowli" można oglądać.W mini skali
    podobne są w Turcji.Wycieczki i tak nie dochodzą do samego
    końca "wąwozu".Też wszystko biegiem i podobnie męczące.
  • kasia_p45 27.08.10, 19:31
    Właśnie.. dobrze gadacie :)) I dlatego Jerozolime zostawiam sobie na
    niedaleką przyszłość. Jak juz zwiedzic tak wazne miejsce to napewno
    nie na wariackich papierach tylko na spokojnie w kilka dni :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • kasia_p45 27.08.10, 21:07
    Widze, ze TUI ma super objazdówki... więc kto wie? kto wie ?? :))
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • jusytka 27.08.10, 15:13
    No właśnie, dla mnie dobry przewodnik to podstawa, dlatego nie żałuje swojego
    wyboru, mimo tego, że był ciut droższy.
  • jusytka 27.08.10, 15:16
    Do Tunezji tez pewnie kiedyś polecę, musi jednak trochę poczekać, aż znów nas
    się zachce arabskich klimatów ;)
  • agi-n4 27.08.10, 18:50
    Janan słowa wyjałeś mi z ust a tunezja też świetna bylam 2 razy sidi
    bu said tunis kartagina czy sama wycieczka na saharę byłam ponad 10
    lat temu a wspominam do dziś jusytka polecam ja w przyszłym roku
    planuje zobaczyć maroko
  • janan2 27.08.10, 19:08
    Będziesz zawiedziona Marokiem.Tam turystyka w powijakach,raptem dwa
    ośrodki.Ale wybór zawsze należy do zainteresowanego.Ma swoją
    specyfikę,no i ocean.Ale wolę Tunezję.Do tej pory wspominamy wyprawę
    na pustynię,niezapomniane oazy i Góry Atlasu Saharyjskiego.Niskie
    ale jakie dzikie i te przepastne kaniony.Trzy dni.No bo Libia z
    Tunezji nam nie wyszła.Długo na granicy.A W Tunisie i Kartagenie
    byliśmy samodzielnie pociągiem.Teraz chyba na Djerbę.W Egipcie nie
    mam już prawie nic do zwiedzania.Podwodny świat i rybki nieco mnie
    znudziły.Teraz planuję wypad na wypas chyba do Tunezji albo Turcji
    lepsza kuchnia i obsługa.Ale jeszcze nie mam sprecyzowanych planów.
  • agi-n4 27.08.10, 21:44
    no nic zobaczymy na własnej skórze ciągnie mnie tam gdzie mnie nie
    było rodzice wrócili z Maroka i jak na razie jestem urzeczona tym
    krajem ich oczami mam kilka wskazowek i ciekawych miejsc nic nie
    tracę najwyżej już tam nie wrócę. Ale dzięki
  • jusytka 27.08.10, 22:09
    Czytałam o wycieczce na Saharę, rzeczywiście kusi ;)
    A może był ktoś w Tunezji latem, jakie tam są wtedy temperatury, co z wiatrami?
  • janan2 28.08.10, 11:27
    Byłem w lipcu chyba trzy lata temu.Nie narzekam.Jest nieco chłodniej
    na wybrzeżu niż w Turcji.W głębi i na pustyni gorąco,ale mniejsze
    niż w Egipcie.Wiatr tam jest zawsze.Bywają burze piaskowe.Ciekawe
    doświadczenie.Dużo na ten temat posałem na Tunezji.Trzeba by tam
    przejść na tamto forum.Już zarchiwizowane.Jak nie znajdziesz to
    zaglądnę,trzeba by nowy wątek.Mogę podesłać fotki,mam na płytce z
    pustyni i nie tylko.Te oczywiście co się da.Ale choćby dla samego
    wypadu na pustynię warto.Super doświadczenie,całkiem odmienne od
    Egiptu czy Turcji.Jak się da trzeba być.Blisko,nieco ponad dwie
    godziny lotu.Tanio i obsługa na wysokim poziomie.Plaże jak
    bałtyckie,woda jak w Turcji.
  • agi-n4 28.08.10, 22:31
    dokładnie chłodniej w lutym jak byłam temp w granicach 21 stopni w
    sam raz na zwiedzanie a w sierpniu niespodzianka pierwsze dni upał
    do 35 stopni potem kilka dni zachmurzenia a ostatnie dni straszna
    ulewa wypogodziło sie w dniu wylotu teraz wogóle wspominam to z
    poczuciem humoru ale wtedy wesoło nie było pozatym mieliśmy balkon
    ze spadem do pokoju także cała woda wlała się do środka w pewnym
    momecie było po kostki sprzątał cały hotel.Rzadko kiedy pada tam
    latem więć miłam pecha co moge powiedzieć na pewno warto zobaczyć
    Tunezję piękny kraj i ten zapach jasminu wszędzie bajka!!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka