Dodaj do ulubionych

Citibank w Egipcie

IP: 213.25.43.* 05.04.04, 11:46
Apropos poprzedniego wątku. W marcu br. byliśmy w Sharm. lot tam 20.03.
powrót 27.03. W obie strony była w samolocie grupa pracowników Citibank-u.
Chyba wyjazd motywacyjny.Większość w koszulkah firmowych. Latamy już od wielu
lat ale czegoś takiego jeszcze nie przeżyliśmy. Totalne zdziczenie. Krzyki.
łażenie po samolocie. Stewardesy nie mogły dać sobie rady. Po wylądowaniu w
Egipcie interweniował kapitan.Większość pijana /pili własny alkohol/. W
drodze powrotnej to samo a nawet gorzej. Na Okęciu jednego z uczestników
wynoszono z samolotu. Odtąd za każdym razem gdy słyszę nazwę Citybank to
widzę tę pijaną hordę. Wyjechali w nagrodę i zrobili za to firmir wspaniałą
reklamę.
Edytor zaawansowany
  • i_k_a 06.04.04, 00:12
    Akurat leciałam również tym samolotem w obie strony i mam kilka sprostowań.

    Przede wszystkim nie widziałam ani jednej osoby w „koszulce firmowej” Citibanku
    (logicznie rzecz ujmując nie wydaje mi się, że jakikolwiek pracownik przy
    zdrowych zmysłach wybiera się w taką podróż w koszulce firmowej).

    O ile mi wiadomo, to chodzenie w samolocie jest dozwolone po wyłączeniu
    sygnalizacji: „zapiąć pasy” i chodzili wszyscy – nawet stewardesy.

    Kapitan nie interweniował. Ale za to interweniował jeden uczestnik tej
    zorganizowanej wycieczki banku, jak kilku podchmielonych turystów-amatorów
    zachowywało się zupełnie nieprzyzwoicie w stosunku do innych uczestników lotu.

    Krzyków nie słyszałam, ewentualnie małych dzieciaczków, które siedziały w
    pobliżu mnie i źle znosiły lot. Rozmowy i śmiech w samolocie nie są zabronione.

    Człowiek, którego wyniesiono z samolotu leciał ze zorganizowanych wczasów w
    Hurgadzie i ze swoimi znajomymi i podobnie jak inni uczestnicy wycieczki do
    Hurgady pił własny alkohol.

    Myślę, że następnym razem, jeśli „gość GH” będzie brzydził się
    jakąkolwiek „hordą” ludzi lecącą gdziekolwiek, niech sobie wynajmie prywatną
    taksówkę powietrzną, to wtedy nie będzie zgorszenia.

    Acha, wydaje mi się również, że warto zmienić podpis na: „ABSTYNENT”.

    Mam wrażenie, że byłam w tym samym samolocie, a co innego przeżyłam.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę większego dystansu do życia i uśmiechu na
    codzień,a zdrowie i samopoczucie na pewno będzie lepsze.

    Z poważaniem.
  • Gość: GH IP: 213.25.43.* 06.04.04, 08:52
    1. Mieli koszulki "Polo" z napisem Citybank z przodu.
    2. Siedzieli przede mną.
    3. Pili własny alkohol - chyba Bols.
    4. Stewardesy zwracały uwagę kilkakrotnie.
    5. Ka[itan interweniował po wylądowaniu.
    6. Grupa płetwonurków leciała do Sharm i też "robia swoje" ale na własny
    rachunek a mnie chodzi o image banku.
  • Gość: ppp IP: *.citicorp.com 06.04.04, 14:42
    a mi sie wydaje ze Ty tez pracujesz w Citibanku. Nie zabrali Cie wiec opluwasz
    i piszesz nieprawde.
  • Gość: ppp' IP: *.spine.pl 06.04.04, 22:54
    Nie sądzę by ktoś tutaj kogoś opluwał. Po prostu wymiana poglądów, punkt
    widzenia wiadomo od czego zależy. Nikt nikomu nie narzuci swojego odczuwania i
    postrzegania rzeczywistości, można zgodzić się zarówno z iką, jak i z GH, a
    pisanie tekstów typu: "Nie zabrali Cię wiec opluwasz i piszesz nieprawde."
    brzmi jak przedszkolne przekomarzanie się. Jeżeli ppp był/a w samolocie, to ma
    prawo twierdzić, że ika pisze nieprwdę, ale na 100% tej osoby tam nie było.

    P.S.
    Do bankowców - nie przejmujcie się "image" banku na pewno się obroni jest za
    dobry ;-) a Wy robicie kawał dobrej roboty, wiele osób nie ma nawet o tym
    pojęcia.

    Głowa do góry!!!
  • Gość: niki IP: *.chello.pl 07.04.04, 23:55
    ja też leciałem
    szanowny GH vel abstynencie przypuszczam, jesli tylko poprosił bys ludzi z
    banku którzy siedzieli przed toba o spokojniejsze zachowanie, to napewno poszli
    by sobie w inną część samolotu i bali ci spokój. Citi generalnie siedziało na
    srodku, natomiast z przodu i z tyłu było chyba raczej spokojnie, jeśli nie to
    nie my.
    Dalej idąc tym tropem napewno nie piliśmy Bolsa bo takiego nie było na strefie
    w Sharm (z Polski napewno się nikomu nie ostało).
    Jeśli chodzi o koszulki to przepraszam cię najmocnie ale przy takiej dużej
    grupie zawsze wychyli sie jakiś nadgorliwiec i założy coś takiego.
    Steward hmmmmm... rozmawiałem z gościem całkiem sympatiko powiedział mi że
    takie grupy ma na codzień (może za czesto latasz/jeździsz do sanatoriów, tam
    pewnie sie tak nie bawią).
    Gostek którego wynosili z samolotu nie było od nas, co więcej dostał od
    któregoś z naszych po głowie bo był juz tak nawalony, że zaczepiał i
    przeszkadzał innym. Mało tego, powiem więcej zwymiotował w autobusie po
    wyniesieniu z samolotu (pierwsze miejsce w kategorii świnia imprezy).
    Kapitana na oczy nie widziałem, chociaz wysiadałem jako jeden z ostatnich.

    Na koniec chciałbym małe podsumowanko:
    Tak, ludzie dobrze się bawili nikogo nie zaczepiając i ciesząc się że mogą
    tydzień odpocząć od klientów twojego pokroju.

    serdecznie pozdrawiam wszystkich uczestników lotu do Sharm i z powrotem a w
    szczególności szanownego GH (z wyłączeniem gościa którego wynosili)
  • Gość: Tomi IP: *.wspiz.edu.pl 06.04.04, 17:36
    Wynosili, ale nieprzytomnego gościa z Computerland'u.
    Alkohol mieliśmy własny, bo na pokładzie innego nie było, co to za linie
    Airpolonia, że nie można kupić alkoholu? Skandal... nie dostaliśmy nawet nic do
    popicia, tylko lód. O koszulkach firmowych, to chyba sobie wymyśliłeś, bo
    takich w ogóle nie ma. Musiałeś dobrze wypić i to pewnie Ciebie wynosili z
    samolotu a teraz chcesz się odegrać za to, że zostałeś doprowadzony do porządku
    przez jednego z naszych ludzi, szkodaże Cie nie przydusił.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka