Dodaj do ulubionych

Pierwszy raz do Egiptu-Egiptomaniacy podpowiadają

21.06.07, 22:11
Ponieważ znów ruszył nam "sezon na Egipt" i jak zwykle przez forum przewija
się masa pytań na temat jak się przygotować do wyjazdu, jak również co, jak
gdzie zobaczyć/kupić/załatwić, proponuję by zwyczajowo (jak co roku) zebrać
wszystkie nasze przydatne wskazówki w jednym miejscu.

Liczę na Waszą pomoc!
Edytor zaawansowany
  • 21.06.07, 22:12
    Wiele osób wybiera się tam "bo to modne". Wydaje mi się, ze takie podejście
    jest postawione nieco na głowie, bo nie wiedząc tak naprawdę po co my tam
    jedziemy już w Polsce robimy głupstwa - przykład choćby osób, które wybrały
    Sharm el Sheikh, choć w planach miały zwiedzanie Luksoru.
    No i na miejscu rozczarowanie, że nie ma się tego co się zamierzyło.

    Jeśli jedziesz dla zabytków starożytnej kultury: NIE WYBIERAJ SHARM EL SHEIKH.
    To tak jakbyś w Polsce wybrał Mielno by zobaczyć Gubałówkę, choć w przypadku
    Sharm, na tą "Gubałówkę" (Luksor) będziesz miał 2 3 razy dalej.
    Interesują CIę zabytki - wybierz bezwzględnie Hurghadę lub jej okolicę, a
    jeszcze lepiej gdy zdecydujesz się na wycieczkę 7+7.
    W tym ostatnim przypadku najciekawszą ofertę ma TRIADA, o ile wybierzesz wersję
    autokarową. Na niej to zobaczysz NAJWIĘCEJ starożytnych miejsc.
    Wersja 7+7 statkiem lub podobne innych biur, polecić z czystym sercem mogę
    osobom, które wybierają się w podróż poślubną, chcą bliskiej osobie sprawić
    niezapomniany prezent (np. urodziniowy, zaręczynowy), jak i wszystkim tym,
    którzy chcieliby zakosztować nieco "kolonialnej" atmosfery, gdy wokół kręcą się
    kelnerzy z zimnymi drinkami, z nieba leje się żar, a Wy pluszczecie sobie ciała
    w basenie z piwem w dłoni, stoły uginają się od potraw, a pomiędzy tym
    wszystkim wyskakujecie w portach z wycieczką na zwiedzanie zabytków.
    Ci którym brak kondycji, a pragną zobaczyć dobra starożytnej kultury, również
    powinni wybrać tę formę wyprawy. Nie bedę tutaj polecał żadnego biura, bo ponoć
    Triada poprawiła standard swojego statku, a pozostałe biura, które oferuja
    rejsy miały jak dotąd zdecydowaną większość uczestników zadowolonych.

    Mogę tutaj z czystym sercem polecić również zwiedzanie Egiptu na własną rękę.
    Jest to bardzo proste, bezpieczne i niesamowicie tanie (za 200$ na 2 osoby,
    możecie zobaczyć 4x więcej niz z wycieczek fakultatywnych, a w cenie tej
    mieliśmy hotele, posiłki, przejazdy tamtejszą komunikacją i bilety wstępu!!!).
    Jednak dla "pierwszaków" (czyli tych co jadą do Egiptu pierwszy raz), takiej
    formy wypoczynku nie polecam. Uważam, że wpierw należy zaznajomić się z
    ichniejszymi zwyczajami, mieszkańcami, sposobami handlu (targowania się), czy
    wogóle otrzaskać się z dość nietypową kulturą arabską, by nie czuć się potem na
    wyprawie na własną rękę jak niemowlę we mgle.
  • 21.06.07, 22:17
    Jeśli wybieramy się do tego kraju po to, by zakosztować kąpieli słonecznych na
    plaży, popluskać się w wodzie, a zabytki już widzieliśmy lub wogóle
    nam "wiszą", to mamy do wyboru więcej miejsc, takich jak El Gouna (coś jakby
    Disneyland sztuczne stworzony na potrzeby turystów), Hurghada, Taba, Sharm oraz
    kilka innych miejsc w pobliżu tych miejscowości.
    O sharmie nie będę się produkował, bo byłem tam raz i na mnie wielkiego
    wrażenia nie zrobił.
    Tutaj chętnie oddam głos Scorpio1956, Corrinie_f1, Anulce, Derduchowi, czy
    Miriam_73 (choć od zeszłego roku przybyło nam jeszcze kilku miłośników
    Sharmu,których nie wymieniłem tutaj za co ich serdecznie przepraszam).

    Nadal odradzam ze swojej strony Safagę, jako totalne zadupie, gdzie może i
    koloryt lokalny jest ciekawy, ale samo miasto przypomina brudne obskurne. Jeśli
    nie masz zamiaru za bardzo szwendać się po mieście, lecz spędzać większość
    czasu w hotelu Safaga Cię nie rozczaruje, w innym wypadku trzymaj się od niej z
    daleka.

    El Gouna - cóż, urok tego miejsca, niewiele ma wspólnego z prawdziwym Egiptem,
    za to mozesz poczuć się tam jak Szejk - niestety ceny również wyższe niz w
    Hurghadzie.

    Hurghada - myślę, ze w tym mieście każdy plażowicz znajdzie coś dla siebie. Ale
    NALEŻY WYBIERAĆ ROZSĄDNIE!
    Po pierwsze zasadą jest, że im blizej centrum tym mniejsze i brzydsze plaże.
    Jeśli wybierzecie choćby tak popularny hotel jak Waves, który mieści się
    w "samym oku cyklonu" to nie narzekajcie później, ze plaża do d..., że
    walczycie skoro świt o parasol na plaży, że wycieczki idące do jachtów
    przeszkadzają Wam w opalaniu się, a skrawek morza przeznaczony dla tego hotelu
    upstrzony jest plamami ropy czy benzyny z wpływających i wypływających jachtów.
    MAcie za to stąd wszędzie blisko, i do dyskotek, i do sklepów, i do lokalnych
    biur podróży.

    Pamiętajcie - IM DALEJ OD CENTRUM TYM WIĘKSZE (i ładniejsze) PLAŻE!

    W Hurghadzie wszystkie plaże mają sztucznie nawożony piasek, gdyż brzegi tego
    morza kiedyś upstrzone były rafami koralowymi (niestety kiedyś, bo brak ochrony
    środowiska, jak i turyści, niszczący sukcesywnie tą rafę, zmniejszyli jej
    obszar do niewielkich enklaw). Piasek często na tych plażach bywa ubity,
    przypominający klepisko.
    Za to sama Hurghada jest chyba najtańszym pod względem cen w sklepach kurortem
    w Egipcie, gdzie "hurtowo" zwozi się turystów. Piszę w ten sposób, bo choćby
    Luksor, czy Asuan jest dużo tańszy, ale w tamte miejsca żadne polskie biuro nie
    sprzedaje pobytówek.
    A szkoda.
  • 21.06.07, 22:22
    W tym temacie jest jednoznaczna odpowiedź - JEDYNIE PÓŁWYSEP ARABSKI z Sharm i
    przyległymi miejscowościami.
    To tutaj cały płetwonurkowy "świat" wali by podziwiać rafy, Blue Hole, delfiny,
    czy czasem nawet rekiny, które bardziej są nawet płochliwe niźli turyści.
    Samo Sharm powstało dużo później niż Hurghada, więc i rafy, jak i cała flora i
    fauna Morza Czerwonego nie została jeszcze przetrzebiona przez namolnych i nie
    przestrzegających elementarnych zasad kultury turystów (oraz niestety tubylców,
    którym wydaje się, że jak Allah dał im tę ziemię, to mogą ją dewastować do
    woli).

    Plaże w Sharm w przeciwieństwie do Hurghady najczęściej położone są na klifie,
    gdzie miejsca do opalania jest jak na lekarstwo, zaś ze względu na kamienistą
    stromiznę nie są zbyt bezpieczne dla dzieci (choć są wyjątki i niektóre hotele
    posiadają większe plaże, bardziej przypominające te Bałtyckie, ale tutaj należy
    zasięgnąć szczegółowej informacji u osób, które tam już były, nei zdając się
    broń Boże na wyłącznie informacje biur podróży).

    Gdzie sie zatrzymać, co warto zobaczyć liczę, ze napiszą tutaj inni
    Egiptomaniacy, zakochani w Sharmie i znający to miejsce jak własną kieszeń.
  • 21.06.07, 22:27
    Najważniejsze byśmy uzmysłowili sobie, ze Egipt jeszcze całkiem niedawno (zanim
    nastały czasy terroryzmu) był w pewnym sensie sanatorium leczącym choroby
    układu oddechowego, przed wojną jeżdżono tam również by leczyć suchoty (czyli
    gruźlicę). O ile wątpliwe jest czy klimat Egiptu może mieć jakikolwiek
    zbawienny wpływ na gruźlicę, poza złagodzeniem dolegliwości, choć choroba nie
    leczona standardowymi sposobami i tak będzie postępowała, to wiele dolegliwości
    oddechowych jak i alergicznych faktycznie w Egipcie można zaleczyć, czy nawet
    wyleczyć.
    Czemu piszę o tym? Ponieważ jeśli dziecko ma chroniczny katar, uczulone jest na
    pyłki, czy ma problemy z częstymi przeziębieniami, pobyt w Egipcie, jak i same
    kąpiele w Morzu Czerwonym mogą w zmniejszeniu, a nawet ustąpieniu tych
    dolegliwości pomóc.

    Ale wszystko dobre dla rozsądnych. Nawet najlepsze lekarstwo może przynieść
    odwrotny skutek, gdy stosuje się je nieprawidłowo.

    Kiedy wybrać się z dzieckiem zależy wyłącznie od jego wieku.

    Im młodsze dziecko tym pora powinna być mniej gorąca (bo sucha jest zawsze).
    Jeśli dziecko nie ma jeszcze 2 lat STANOWCZO ODRADZAM okres od połowy MAJA
    do końca WRZEŚNIA. Owszem, ktoś zaraz mnie skrytykuje "przecież Twoja żona była
    w tym najgorętszym okresie!". Zgadza się, ale czy miało to sens? NIE. Dziecko
    większość czasu spędzało na balkonie hotelowym lub w pokoju z klimatyzacją,
    gdzie poza martwieniem się by nie było za gorąco trzeba było martwić się
    również by klimatyzacja nie dawała za zimnego powietrza i nie wywołała szoku
    termicznego czy choćby przeziębienia.

    Jednak wyjazd z takim maleństwem ma plusy (o ile nie jedzie sie w największe
    upały).
    Nie trzeba się martwić "zemstą", bo dziecko jest na butelce, zaś wody mineralne
    spokojnie można kupić tam wszędzie, więc po jej przegotowaniu przyrządzenie
    butelki to nie problem. Dziecko nie biega jeszcze samo (bo nie umie chodzić),
    więc dopilnowanie by nie dostało porażenia słonecznego czy zapalenia spojówek,
    zależy wyłącznie od naszej opieki.
    Na te 2 rzeczy należy zwrócić szczególną uwagę. Dziecko nie zdaje sobie sprawy,
    że słoneczko, choć miłę dla ciałą może spowodować poparzenia, zaś tym bardziej
    nie rozumie jak niebezpieczne dla oczu są promienie słoneczne w tak gorących
    klimatach, a okularków dla niemowlaków nie ma.

    Wózek, dobra rzecz, przy wyjeździe z niemowlakiem. Jednak warte zabrania są
    jeszcze 2 rzeczy - nosidełko (gdy chcemy zabrać dziecko w dalsze miejsce, a nie
    wszędzie da się upchnąć duży wózek), drugim świetnym pomysłem jest zabranie
    bujaczka. Dziecko może spędzać całe godziny w cieniu właśnie na bujaczku, gdzie
    będzie podziwiać palmy, morze czy choćby zieleń przyhotelowych parków.

    Egipcjanie bardzo lubią dzieci i na każdym kroku spotkacie się z ich
    przychylnością.

    Gdy dziecko ma własny paszport musicie liczyć się z wykupieniem znaczka
    wizowego również dla niego. Jeśli wpisane jest do paszportu rodzica zakup
    znaczka wizowego odpada.
  • 21.06.07, 22:47
    Cena wizy do Egiptu wynosi 15$. Jest to cena urzędowa i jakakolwiek rozbieżność
    od tej ceny jest jedynie zarobkiem Biur Podróży.

    Wyjątek stanowi tutaj Półwysep Synajski, który po wojnie Jom Kipur (nie wiem
    czy dobrze piszę tę nazwę) umowami międzynarodowymi stał się terenem
    zdemilitaryzowanym. W Egipskiej części Półwyspu Synajskiego NIE JEST WYMAGANA
    WOGÓLE WIZA, pod warunkiem, że nie zamierzamy podróżować poza ten teren.
    Czyli jeśli nie wybieramy się do Kairu, na wyprawę morską, a tym bardziej do
    Luksoru, NIE JEST NAM WOGÓLE POTRZEBNA WIZA!

    W takiej sytuacji na deklaracji wizowej piszemy na rewersie "SINAI ONLY" i z
    tak wypełnionym wnioskiem udajemy się od razu do odprawy celnej.

    Jeśli jednak należymy do turystów, którzy lecą do części Afrykańskiej Egiptu
    lub będą opuszczać Półwysep Synajski, czyli opuszczajac strefę
    zdemilitaryzowaną, znaczek wizowy możemy (a nawet powinniśmy) wykupić sobie
    sami w sali przylotów na każdym lotnisku w Egipcie sami, w okienkach bankowych,
    ponieważ jest to pierwsze miejsce, w którym możemy sobie wymienić twardą walutę
    na Funty Egipskie (zwane przez forumowiczów LE).
    Tutaj jedna uwaga - Funty Egipskie nie są walutą wymienialną, więc gdy przy
    wylocie z Egiptu pozostaną Wam te walory, nie liczcie, że będziecie je mogli
    ponownie wymienić na twardą walutę.
    W związku z tym nigdy nie wymieniajcie na raz całej gotówki na LE.
    W Egipcie spokojnie możecie wymienić twardą walutę wszędzie (w recepcji,
    sklepach, u sprzątaczy hotelowych, czy nawet i cinkciarzy pod sklepami
    wolnocłowymi). Jednak by nie zostać naciągnięci, właśnie po przylocie warto
    podejść do okienka bankowego na lotnisku (tam gdzie kupuje się znaczki wizowe)
    i zapamiętać aktualny kurs LE względem waluty jaką posiadacie.

    Co warto beać Dolary, Euro czy Funty Brytyjskie?
    O ile w oficjalnych miejscach wymiany jest to obojętne, o tyle sami Egipcjanie
    uwielbiają wprost "kolor zielony" i jeśli nawet nie będziecie mieli pod ręką
    ichniejszej waluty, to "zielone" czynią tam cuda. Problem w tym, że sami
    Egipcjanie to naciągacze porównywalni jedynie z Persami, więc na każdym kroku
    będą Was chcieli oszwabić na czymkolwiek.
    Więc nie raz spotkacie się z sytuacją, że Egipcjanin będzie Wam wmawiał, że dla
    niego Euro czy Dolar ma ten sam przelicznik.

    UWAGA: W Egipcie nie są przyjmowane Dolary pewnych starych serii. Musicie
    poszperać na forum, które to roczniki dolarów są omijane w tym kraju wielkim
    łukiem.
    Dodatkowo, trochę to moze dziwne, ale Egipcjanie traktuja bilon bardziej jako
    ozdobę, niż prawziwy pieniądz. Zapewne spowodowane jest to tym, że ichniejszy
    bilon ma wartość żenująco niską, więc i obce waluty w bilonie również traktują
    jak guziki.
  • 21.06.07, 23:03
    Wyjazd do Kairu na jeden dzień to jak liźnięcie ciastka przez
    szybkę. Naszą (egiptomaniaków) rolą jest by przedstawić realne
    możliwości zasmakowania tego kraju choć w pigułce, a jeśli się spodoba, to
    wielu zdecyduje na powrót i "skosztowanie większego kęsa".
    Kiedy wybierałem się tam pierwszy raz i żona powiedziała mi, że jedziemy w
    sierpniu, odparłem, że chyba ją "pokręciło, w sierpniu do Afryki?".
    Teraz się z tego jedynie śmieję.

    Należy wziąć pod uwagę, że Polak to niezły cwaniak, więc sami organizatorzy i
    to nie tylko ci krajowi, twierdzą, że nie da się zwiedzać Egiptu na własną rękę.
    Problem w tym, ze z każdym rokiem takich naiwnych, którzy w to wierzą jest
    coraz mniej.
    Smutne zaś, że Polacy w Egipcie są nadal najmniejszą nacją, któa decyduje się
    na takie zwiedzanie.
    Największą grupą podróżujących po Egipcie na własną rękę są Niemcy, Włosi,
    obywatele byłej Jugosławii, Rosjanie Brytyjczycy, a NAWET JAPOŃCZYCY!!!
    Polaków jeśli tam spotkacie to będzie cud.
    A szkoda, gdyż dopiero zwiedzanie Egiptu na własną rękę daje możliwość
    zakosztowania prawdziwego oblicza tego kraju, a im dalej od miejscowości
    turystycznych, tym bardziej będziecie oczarowani ich gościnnością i
    bezinteresownością. Innymi słowy, tam gdzie nie docierają tabuny turystów
    Egipcjanie są bardziej gościnni, rzadziej wyciągają rękę po bakszysz.

    Na szczęście dzięki temu forum nareszcie taki rodzaj destynacji zaczął się
    rozkręcać.
    Po 3 latach!! ciągłego wypisywania przeze mnie szczegółowych informacji jak to
    zrobić, możemy już się doliczyć kilkudziesięciu forumowiczów, którzy ruszyli
    wbrew rezydentom wałęsać się po Egipcie i potem sami dziwili się JAKIE
    TO PROSTE i BEZPIECZNE! A jakie wrażenia?!
    Wątpię by osoby, które się na to dały namówić, kiedykolwiek już chciały po
    Egipcie biegać z grupą zorganizowaną.

    Tyle, ze jak się poczyta bzdury wielu powracających stamtąd "turystów"
    okraszone jeszcze wszędobylskimi komentarzami rezydentów, przewodników,
    organizatorów, że "po Egipcie nie wolno jeździć samemu", to Polak zaczyna w to
    wierzyć.
    Ale jakie potem zdziwienie, że w zwykłym autobusie rejsowym z Hurghady do
    Luksoru ponad połowa pasażerów to zwykli turyści, którzy postanowili olać
    rezydentów i przewodników. Nistety Polaków jest w nich nadal najmniej.

    Jak zacząć? - HURGHADA

    To proste - jeśli jedziesz do Hurghady, to z Daharu (stara dzielnica Hurghady)
    odjeżdżają autobusy do Luksoru.
    Masz je praktycznie co godzinę, a cena niesamowicie przystępna, bo ok. 18-25 LE
    od osoby. Jedyne co należy zrobić to podać kierowcy (na jego prośbę, gdy będzie
    robił listę pasażerów obcokrajowców) z jakiego kraju jesteś.
    Listę tę pokazuje jedynie na rogatkach miast. Gdy myśmy jechali 50% pasażerów
    to byli Europejczycy.

    W Luksorze, praktycznie już po wyjściu z autobusu obskoczą Was naganiacze
    hotelowi, którzy chętnie doprowadzą Cię do hotelu, od którego dostają bakszysz.
    Lepiej jednak dowiedzieć się o jakiś hotelik zanim tam pojedziesz, a jest ich
    masa.
    Myśmy mieszkali 3 dni w 2* hotelu Horus (przeciętny, ale na tramping nam
    wystarczył), bardzo ładnie położony, na przeciwko Świątyni Luksorskiej.
    Ale na forum wypowiadały się osoby, które według moich wskazówek zwiedzały
    Luksor i Zachodni Brzeg, a mieszkały w hotelach 4*. Wystarczy rzucić pytanie w
    nowym wątku.
    1 dzień spędziliśmy na Zachodnim Brzegu w tzw. Guest House (pokoje do
    wynajęcia), u Egipcjanina i powiem Ci, ze dopiero tam mieliśmy wspaniałe
    warunki, masę czasu na rozmowy z egipską rodziną, wspaniałą kuchnię egipską.
    Full wypas.
    Można oczywiście spędzić 3 dni w Luksorze, jednak w 3 dni zobaczysz zaledwie
    Luksor, Karnak i Zachodni Brzeg, zaś warto jeszcze czwarty dzień zarezerwować
    sobie na wyprawę do Abydos (120 km na północ od Luksoru), a w drodze powrotnej
    zwiedzić Denderę.

    Z Luksoru wyjechaliśmy, również autobusem rejsowym do Asuanu. Tam spędziliśmy 3
    dni. Z czego pierwszy częściowo był stracony, bo droga nieco długa, ale bilety
    autobusowe również tanie jak barszcz.
    Z tamtąd warto wyskoczyć do Abu Simbel, na wyspę Filae do świątyni Izydy, na
    wyspę Kalabsze do Świątyni Mandulisa i malutkiej Ramzesa II.
    Po drgiej stronie Nilu masz grobowce dostojnikó egipskich oraz baaardzo stary
    klasztor.
    Szczegóły również na życzenie, bo to nie jedyne atrakcje w Asuanie.
    Sam Asuan jest pięknym miejscem i moim zdaniem dużo ładniejszym niż reszta
    Egiptu, a to ze względu na wpływy nubijskie
  • 19.07.07, 18:40
    Treść postu przeklejam za PlatynkąIW, która zorganizowała sobie taką wyprawę.
    Jeśli będiecie chcieli więcej szczegółów, to zwracajcie się do niej:

    "Bilet na samolot kup sobie jeszcze w Polsce.
    Kup sobie np. wylot z HRG powiedzmy o 7 rano ( o 8 jestes w kairze) a powrotny
    na drugi dzien wylot ok. 23 (24 jestes w HRG) Wtedy masz pelne 2 dni.
    Hotel znajdziesz. W cenie od 15$ za 2 osobowy.
    A zwiedzanie?
    To proste. Np. w 1 dzien po przylocie. Idziesz do hotelu, zwalasz bagaze wq
    pokoju (z lotniska odbierze Cie za darmo samochod hotelowy)
    Potem jedziesz taksowka za gora 10LE przywitac sie z Piramidami i Sfinksem :-)
    W poludnie wracasz do kairu, idziesz do Muzeum Egipskiego. Wieczorem znowu
    wracasz pod Piramidki. Pozniej na wieczor wjezdzasz na wieze TV i podziwiasz
    Kair Noca. Spanko.
    Na 2 dzien jedziesz sobie po sniadanku do dzielnicy koptyjskiej. Pozniej
    cutadela-oj, tam jest co zwiedzac. Moi chlopcy na 2h znikneli w muzeum
    wojskowym. Ponizej cytadeli dwa wspaniale meczety Al Rifaja i Hassana. Potem
    najwiekszy w Afryce suk i Meczet Al-Azhar.
    I tyle :-)
    Chyba, ze chcesz kair w jeden dzien a w drugi ruszyc sie poza Kair czyli
    zobaczyc Sakkare, Daszur i memphis :-)
    Wszystko Ci doradzimy.
    Wprawdzie stare, ale moze cos z tych wspomnien Ci sie przyda??
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=47597764&a=48344417
    Odwagi, pozdrawiam, IW"
  • 02.01.08, 13:41
    ja podobnie bylem w kairze ale nie samolotem tylko atobusem, troche dluzej sie
    jechalo ale mialem czas.

    pozdrawiam
    www.wypady.pl/content/view/110/80/lang,/
  • 20.08.09, 13:43
    Kair i generalnie Egipt można spokojnie polecić na samodzielne
    wyjazdy. Turystyka jest jednym z najważniejszych źródeł utrzymania
    Egiptu więc o turystów wszyscy tu dbają. Oczywiście targowanie się
    trzeba stosować niemal zawsze i wszędzie – na turystycznych bazarach
    należy rozpoczynać licytację startując od 15% ceny wywoławczej a
    kończąc nie dalej niż na 40% (czasem wystarczy 20%). Tu nie ma
    sentymentów.
    Poza tym w samym mieście jest sporo atrakcji i miejsc do zwiedzania
    przynajmniej na tydzień. Wiele miejsc opisanych jest na blogach –
    niedawno odkryłem:
    www.kronikiegipskie.blogspot.com
    ciekawie piszą i z tego co widać to mieszkają obecnie w Kairze.
  • 06.10.08, 18:02
    <Największą grupą podróżujących po Egipcie na własną rękę są Niemcy,
    Włosi>
    masz racje,19 wrzesnia 2008 porwano 5 turystow Wloskich i 5 Niemcow
    kolo Assuan,wywieziono ich do Sudanu,byl jakis niby blitz (na pewno
    jak zwykle zaplacono)i po 10-ciu dniach wszyscy wrocili do domu-we
    Wloszech o tym mowili ciagle w dziennikach i pisali w
    gazetach;fajnie radzic , zeby na wlasna reke jezdzic,ale to nie
    Szwajcaria,trzeba sobie zdawac z tego sprawe i ryzykowac zycia nie
    warto-a kazdy robi ze swoim co chce-pewnie,mozna sie pozlizgnac w
    lazience i kosci tez polamac...
    --
    www.panoramio.com/user/2130885

    community.webshots.com/user/farsalos
  • 17.11.09, 14:14
    Hm, ja tez raczej nie polecam na własna rękę jechać do Egiptu. Wszystko
    zawsze załatwiam przez biuro podróży w Polsce (najlepiej eSKY.pl)
    bilety lotnicze, rezerwacja w hotelu i mam pewność,ze trafie tam gdzie
    się wybieram. Nie warto ryzykować.
  • 21.06.07, 23:10
    ad wizy SINAI ONLY (sajnaj onli przyp. własny:P)
    lecisz do: Hurghady, Safagi, Marsa El Alam, Ras Sudr, El Gouny - musisz kupic wizę

    lecisz do Taby, Sharm El Shaikh, Dahab, Nuweiby i zwiedzic chcesz Klasztor Św
    Katarzyny, miasto, delfinarium, pokaz krokodyli, aqua park - MOŻESZ NIE KUPOWAC
    WIZY



    lecisz do Taby, Sharm El Shaikh, Dahab, Nuweiby i zwiedzic chcesz zwiedzić Kair
    autokarem, samolotem, ras mohamed - Musisz kupić wizę.


    lecisz na rejs po Nilu z Kairem - wize kupujesz

    lecisz na rejs po Nilu bez Kairu - wizy nie kupujesz

    lecisz na Jordania+ Izrael nie musisz kupować wizy



    jak trafić do okienka?
    po wejściu przez drzwi w Sharm udajemy sie na LEWO i kupujemy wizę
    jesli wizy nie kupujemy - udajemy sie na PRAWO

    w Hurghadzie: idziemy lekko w PRAWO a potem do budek na lewo od okienka wizowego.

    inna nazwa funtów egipskich: Wariaty, szmaty, czincze, lejce, funciory ;) - nie
    mogłam sie powstrzymać

    ile kosztuje funt egipski - 1 USD to ok 5,75 LE (FUNTA)

    czy za fakultety zapłacę funtami :) TAK - ale cię skroją niemiłosiernie
    przepłacisz ok 0,2 - 0,4 funta za dolara - płac więc dolarami.


    zieleń to kolor niemal narodowy egipcjan więc nie męcz sie i bierz tam dolce -
    jeden waszyngton działa cuda:)

    Ewa

    --
    tinyurl.com/ypj5z6
  • 21.06.07, 23:17
    Hm, toś mi zabiłą klina.
    Czyżby z Twojej strony pomyłka, czy też jest to sensacja, o której nikt tutaj
    nigdy nie wspominał?!

    Przecież wybierając rejs po Nilu ma się w programie zwiedzanie Luksoru czy też
    Asuanu (o reszcie miejsc nie wspomnę, bo nie o opis trasy chodzi), więc jakby
    nie patrzeć, to według informacji Ambasady Egiptu wiza w tym przypadku powinna
    być obowiązkowa?!

    Rozwiej moje obawy.
  • 25.06.07, 19:12
    heheh złapałeś mnie
    na rejs po Nilu z lądowaniem w Sharm -wiza jest konieczna -no bo jedziemy na
    Afrykańskiej części Egipty - po prostu zapomniałam o tych rejsach !!

    :) swoją drogą: Czy kiedykolwiek ktoś z Was okazywał paszport wzbierając sie w
    rejsie po Nilu z Sharm do Kairu, Luxoru itd ?? czy ktokolwiek zabieral paszport
    na fakultet Ras Muchammed ?
    ja nie - i nie kupowalam tez wizy ....

    Ewa
    --
    tinyurl.com/ypj5z6
  • 21.06.07, 22:58
    ad pampersów:
    można je kupić w supermarketach - ale nie licz na nie w sklepie hotelowym -
    zwykle trzeba wyjść na miasto aby je kupić. CHusteczki nawilżane - weź z polski
    zwłaszcza, że o uczulenie na substancje zapachowe nie trudno. Takie marki jak:
    Nestle, Nivea, Pampers sa tu dostępne bez problemu.

    ad dzieci na CYCU: jęsli ty nie jesz nic co może spowodować zemstę i zachowujesz
    odpowiednią higienę nie martw sie o zemstę u dziecka.
    ja np: sutki myłam w wodzie butelkowej, ręce też - bo moj mały ząbkował i gryzł
    mnie w paluchy. nie dawałam mu do rąk nic czego nie opłukałam w wodzie
    mineralnej, ale nie panikowałam jak już coś sam chwycił. Nic nam nie było - 3 razy.
    ostatnim razem młody miał 10 miesięcy więc: zupki wziełam z polski, a na miejscu
    karmiłam go marchewką, brokułami, kartoflami, rybą, kurczakiem, pizzą, ciastami,
    bułeczkami i co wyglądało na zjadliwe - nie na siłę oczywiście ale skosztował
    wszystkiego tego co ja.

    ad opalanka: filtr 35 w maju nie wystarczył, filtr 20 w październiku i
    listopadzie i grudniu wystarczył. Jak było gorąco - siedzieliśmy w basenie lub w
    pokoju. Kółko do pływania ułatwiało zabawę.
    pieluchy tetrowe zmoczone i ułożone na wózku robiły za moskitierę i schładzacz-
    ale w maju nie sprawdziły sie - schły w kilka sekund :(

    ad transportu: nosidło sprawdzało sie do 4 miesiąca - potem kawaler był za
    ciężki - TYLKO wózek. 3 kołowiec okazał sie niepraktyczny - składanie, taskanie
    itd(teraz kupiłam małą parasolkę ale wygodną dla niego)
    w samolocie fotelik samochodowy zabierali do luku bagażowego (za każdym razem w
    sumie w 6 stron).

    ad podrózy: wode w butli - i w polsce i w egipcie mi puścili ale musialam
    spróbować. Samoloty w większości miały przewijaki w łazienkach ale i na
    siedzeniach dało sie przewinąć bąbla.
    w autobusach - wózek na bagaż dziecko w foteliku samochodowym na siedzenie.

    ad lekarza: w Hurghadzie - zero problemów bez kasy przyjmują w każdej zasadniczo
    klinice na podstawie paszportu i biletów. przykład AL Haya w Ali Babie. Leki
    dają bez pieniędzy. Mili szybcy i nie strajkują ;)
    w Sharm - nie "uzywałam" osobiście ;) ale praktyka pokazuje że walimy w dym do
    rezydenta - ma łeb niech główkuje ;) NIGDY nie lekarza z recepcji czy
    przypadkowego - bo rachunki sa wysokie,

    kiedy jechac - popieram PC - nie jechac od maja do września z dzieckiem - chyba,
    że w polsce leje a wasze dziecko kocha upały ok 50 stopni.

    jesień i zima w Egipcie dla dziecka to raj.

    co koniecznie zabrać?
    kilka czapeczek kapelusików, kilka pieluch tetrowych, koc bawełniany, 2 olejki
    do opalania, krem na poparzenia, krem na komary, skarpetki, duuużo chusteczek
    nawilżanych, paracetamol, sól fizjologiczna - na tzw pierwszy ogień styka.

    a starsze dzieci ... cóż krem z filtrem, wychowanie, że po wyjściu z WC rączki
    sie myje mydelkiem, czapki z daszkiem t-shirty do wody, BUTY do wody, coś na
    biegunkę, dresy adidasy + milion kąpielówek+ dwa miliony zabawek do wody+ kupić
    all inclusive (uczymy nieletniego jak zamówić jedzenie picie i o której ma
    czekać pod pokojem i z głowy ;) )


    Ewa

    --
    tinyurl.com/ypj5z6
  • 21.06.07, 23:05
    swoje trzy grosze dołożę :) tylko że zaraz będzie atak że się nie znam :) :)
    OKULARY..na słoneczko. Jesli już dziecko na tyle jest duże że bedzie je nosić.
    Okulary kupione w optyku nie na bazarze. Reszta przeleci, dzieci rzadko łapią nieżyty jelit.
  • 26.06.07, 22:41
    Wyjeżdżając do Egiptu z dzieckiem powinno się pójść do lekarza pediatry, w celu
    zbadania dziecka przed podróżą (choćby kwestie anginy czy uszne mogą spowodować
    dość nieprzyjemne dolegliwości w samolocie przy zmianie ciśnień).
    I tu bez ściemniania przedstawić lekarzowi dokąd się wybieramy oraz poprosić o
    poradę jakie leki zabrać jako podręczną apteczkę.

    Ze swoich doświadczeń podpowiem, ze bezwzględnie potrzeba nam:
    1. Pantenol lub coś na oparzenia skóry.
    2. Świetlik (krople do oczu) na porażenia spojówek (dzieci nie lubią okularków
    przeciwsłonecznych).
    3. Woda utleniona,
    4. Plastry
    5. Sole Fizjologiczne (przydatne do płukania oczu, odwodnienia organizmu)
    6. Nifuroxazyd.
    7. Lek na anginy (zdarza sie spowodowana klimatyzacją)
    8. Syrop w celu zbicia gorączki (jest ich w Polsce sporo)
    9. Spirytus np salicylowy (w celach odkażających)
    10. Chusteczki higieniczne nawilżane (idealne do przecierania brudnych łapek
    czy buzi)
    11. Termometr.

    Dodatkowo polecam zabranie czajniczka elektrycznego, w celu przegotowywania
    wody (nigdy nie wiadomo kiedy maluszkowi zachce się pić).

    Lekarka, która bywała w krajach arabskich z własnym maluszkiem poleciła nam, by
    w Egipcie od czasu do czasu podawać maluszkowi Coca-Colę, która również ma
    zastosowanie antybiegunkowe.
    Jest to jedyne miejsce, gdzie nasza pociecha (2 i pół roczku, pierwszy wyjazd
    do Egiptu -pół roczku), dostawała Coca-Colę.


    W przypadku wystąpienia u dziecka objawów "zemsty faraona":

    Można zastosować Antinal, jednak osobiście polecam (ze względu choćby na smak)
    zaopatrzenie się w Polsce w Nifuroxazyd dla dzieci.
    Jednak w przypadku wystąpienia objawów "zemsty" (NIE ZAŚ ZAPOBIEGAWCZO,
    ponieważ leku tego NIE PODAJE SIĘ NIGDY ZAPOBIEGAWCZO!) podawanie podwójnej
    dawki leku w porównaniu z ulotką.

    Czemu lepszy syropek?
    Z prostej przyczyny - w przypadku "zemsty" bywają poza biegunką również wymioty.
    A syrop organizm szybciej wchłania, więc nie przelecą zaraz po zastosowaniu,
    bez względu w którą stronę miałyby przelecieć.

    Antinal jest egipską nazwą polskiego Nifuroxazydu, o podwójnej mocy.

    Proszę pamiętać, że w trakcie leczenia należy podawać dużo większe ilości
    płynów niż w sytuacji zdrowej osoby (przeciwdziałanie odwodnieniu), oraż jeśli
    dolegliwości się przedłużają lub pacjent nie przyjmuje/nie zatrzymuje płynów -
    NALEŻY BEZWZGLĘDNIE ZGŁOSIĆ TO LEKARZOWI!

    Wyżej wymienine preparaty zawierają tę samą substancję i z powodzeniem mogą być
    stosowane u niemowlat czyli od 2 msca zycia (22 md /d w 2-3 dawkach
    podzielonych ) dla dzieci w npostaci syropu. U niemowląt po zaleceniu wyłacznie
    przez lekarza. Lek nie jest stosowany w profilaktyce biegunek, nie ma dziłania
    p/ wymiotnego czyli nie osłabia wymiotów.

    W przypadku gdy objawy nie ustępują w ciągu 7 dni lub zauważamy, że dziecko
    traci więcej płynów niż mu podajemy, należy bezzwłocznie skontaktować się z
    lekarzem.

    ----------------------

    Choć z własnego doświadczenia (jak i reszty Egiptomaniaków) wiem, że dzieci
    praktycznie nie zapadają na "zemstę".
  • 27.06.07, 10:51
    ja zabieram jeszcze:
    dla starszaków - elektrolity - w razie jak dziecko jest przegrzane, dyszy bo
    cały dzien siedziało wbrew moim ostrzeżeniom na slońcu, zwymiotowało - bo
    przejadło sie melonami, ma biegunkę, glowa boli, podaję szklanę z świństwem i
    dziecko jest jak nowe.

    \do samolotu - nowe lego - samochody
    nowe ciclits - tak sie to pisze chyba - plus kolorowankę
    i obowiązkowo picie na start i lądowanie
    dla najmłodszego - coś na uspokojenie - wiadomo - nowe miejsce..... ale nie
    zawsze uzywam.

    przydały mi sie jeszcze
    tabletki do ssania
    igła - mieliśmy drzazgę


    teraz pewnie pomyślicie - durna baba !!
    no jasne że durna - ale nie wpadałam w panike jak coś sie któremuś (a jak wiecie
    mam ich 3) stało bo miałam wszystko w pokoju.

    tego wszystkiego brałam male ilości - po kilka sztuk.
    Ewa


    --
    tnij.org/moje_forum
    a fotki z egiptu wklejamy - tu: tinyurl.com/2f46wf
  • 28.06.07, 17:16
    A oto kilka podstawowych zasad, które zmniejszą możliwość zapadnęcia
    na "zemstę":

    - Urozmaicać posiłki stopniowo, czyli nie jeść już pierwszego dnia, posiłku
    składającego się z 7 dań. Nie chodzi o ilość lecz o różnorakość.

    - Nie spożywać już od pierwszego dnia dań przygotowanych z surowych warzyw.

    - Nie spożywać już od pierwszego dnia surowych owoców. Chyba, że macie
    możliwość ich sparzenia lub choćby umycia przegotowaną/mineralną wodą.

    - Nie pić wody nie przegotowanej oraz napojów z niewiadomego źródła (zwracać
    uwagę, czy napoje, które kupujecie są zamknięte fabrycznie).

    - Nie pić napojów z lodem (lód jest wytwarzany z reguły z wody nie
    przegotowanej).

    - Pomimo, że wiele osób poleca picie wysokoprocentowego alkoholu, jako sposób
    na uniknięcie "zemsty", jak twierdzą sami lekarze, sposób ten może przynieść
    całkiem odwrotne skutki, obniżając system odpornościowy organizmu (szczególnie
    podczas upałów).

    - Nadużywanie alkoholu, choć potocznie sądzi się, że pomaga, może również
    prowadzić do wzmocnienia dolegliwości oraz odwodnienia organizmu.

    - Przed wyjazdem, dla osób z delikatnym żołądkiem polecam profilaktykę
    Lacidofilem- 2 x dziennie po kaspułce- normalizuje florę jelitową.
    Pdobnie jak Lacidofil można zastosować Trilac lub Lakcid - liofilizowane
    kultury bakterii mlekowych. Wspomagają one naturalne bakterie jelitowe i
    blokują rozwój szkodliwych.

    - Można wzmocnić leczenie "zemsty" poprzez stosowanie tabletek
    przeciwgorączkowych i przeciwgrypowych. Ta dolegliwość bardzo często wiąże się
    z gorączką i dreszczami.

    - Nie kąpać się w Nilu oraz kanałach nawadniających. Kąpiel w Nilu może być
    również przyczyną zarażenia się bardzo niebezpiecznymi drobnoustrojami!!! (np.
    Amebą).

    - W pierwszym okresie pobytu stołować się w markowych restauracjach/barach.
    Jeśli już przeżyłeś "zemstę faraona" możesz spokojne wszystkie powyższe punkty
    zapomnieć. Drugi raz co najmniej przez rok/dwa jej nie dostaniesz.

    - "Zemsta faraona" to biegunka spowodowana jest odmienna florą bakteryjną -
    nie zaś zatruciem pokarmowym.

    - NIE KAŻDA BIEGUNKA to "zemsta faraona". Często biegunka może być wywolana
    zwykłą niestrawnością, spowodowaną np. zbyt bogatym (urozmaiconym)posiłkiem lub
    popiciem smażonego na tłuszczu posiłku napojami gazowanymi lub bardzo zimnymi.

    - Czasami biegunka może być spowodowana posiłkiem smażonym na starym
    tłuszczu/oleju. Taką "zemstę" to nawet w Mielnie możecie złapać.

    - Po bogatym posiłku należy pić gorące napoje zamiast schłodzone.
    Już od dawna mieszkańcy gorących klimatów stwierdzili, że gorące napoje (jak
    np. kawa, czy herbata) są zdecydowanie lepsze przeciw poceniu się niż napoje
    gazowane, między innymi właśnie dla tego łatwiej w Egipcie kupić kawę w
    kafeterii niż gazowaną wodę mineralną.

    - Różna jest odporność organizmu na tego typu dolegliwość.
    O dziwo, dzieci mają zwiększoną odporność na problemy związane ze zmiana flory
    bakteryjnej.

    - Praktyczne we wszystkich egipskich aptekach można kupić leki na "zemstę
    faraona". Farmaceuci znają dość dobrze j. angielski, choć jeśli nie
    porozumiewacie się w tym języku, to spokojnie możecie wskazać na żołądek, a
    zostaniecie zrozumieni. Ta dolegliwość jest tak częsta wśród turystów, że od
    razu będą wiedzieli o co chodzi.

    - Bardzo często lekarstwo możecie otrzymać u rezydenta lub u obsługi hotelowej.
    W momencie ustąpienia objawów należy natychmiast odstawić lekarstwo.

    - Przedawkowanie może spowodować odwrotny skutek w postaci bolesnych zaparć.

    - Osoby starsze i spożywające dość tradycyjne potrawy w domu mają dużo większą
    szansę na wystąpienie objawów, jak również na cięższy przebieg.

    - Podczas całego okresu trwana "zemsty" należy zwracać uwagę na ilość
    wypijanych płynów, by nie dopuścić do odwodnienia organizmu. Szczególnie
    dotyczy to okresów wysokich temperatur.

    - Dla dzieci lepiej jeszcze w Polsce nabyć Nifuroxazyd w syropie. Ale o jego
    stosowaniu proszę poczytać kilka postów powyżej.

    - Antinal, jak również jego pochodne np. polski Nifuroxazyd (uwaga polski lek
    ma skład 2x słabszy niż egipski Antinal), stosuje się maximum 7 dni. Jeśli
    dolegliwosci nie przechodzą (co bardzo rzadko się zdarza) należy odstawić lek i
    udać się do lekarza.
  • 28.06.07, 17:39
    hukster 28.06.07, 12:07

    "Po przeczytaniu wielu postów mniej lub bardziej dowcipnych doprawdy wbić sobie
    należy do głowy że nie ma złotej recepty na zmianę flory bakteryjnej - a co za
    tym idzie "zemsty". Ten kto ma wrażliwy żołądek na bank ją złapie i będzie
    przechodził "ostro" lub "łagodnie". Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie
    będzie pił wody z basenu a tym bardziej z morza czy też z kranu lub muszli
    klozetowej (choć zapewne zależeć będzie to od ilości wypitego "osłaniacza" w
    postaci wysokoprocentowych drinków i jego późniejszych następstwach). Każdy też
    będzie płukał zęby mineralną oraz tą wodą spłukiwał owoce będzie tez
    przekonany że lód jest z wody źródlanej a automaty do dystrybucji napojów
    mieszają koncentrat pepsi z wodą ze źródła oligoceńskiego. Zasadniczą choć
    marginalizowaną rolę odgrywa tu pomoc lekarska o której mało się na tym forum
    czyta. Niektóre hotele mają b.d. opieke medyczną - a niektóre nie mają jej wcale
    i lekarza musimy szukać poprzez rezydenta. Niestety osobiście doświadczyłem
    zemsty w formie ostrzejszej lecz po wizycie w klinice oraz zaaplikowaniu mi 6
    kroplówek na 2 dzień byłem jak nowo narodzony, choć niestety straciłem cały
    dzień przypięty do kroplówki. Na pożegnanie dostałem torbę lekarstw z
    instrukcją jak je stosować - za całość nic nie zapłaciłem a jedynie podałem nr
    ubezpieczenia. O ile w klinice większość stanowiły dzieci z połamanymi lub
    zbitymi kończynami na zjeżdżalniach o tyle jako ciekawostkę podam że była spora
    grupka osób wyjeżdżających które uzupełniały elektrolity i minerały wypłukane
    przez wodę w morzu :). (byłem w alibabie,zjeżdżalnie były w hotelu na przeciw).
  • 09.07.07, 15:17
    Ja czegos nie rozumiem. Wszyscy sie boimy zemsty faraona,myjemy owoce mineralną
    wodą, zęby też nią płuczemy, ale przeciez biorąc prysznic i tak tą wode
    połykamy. Poza tym co z przygotowywaniem posiłków w restautacjach? Przeciez nie
    sadze by egipcjanie przygotowywali je na bazie wody mineralnej...itd itp...
  • 09.07.07, 15:34
    mwiha1 napisała:

    > Ja czegos nie rozumiem. Wszyscy sie boimy zemsty faraona,myjemy owoce
    mineralną
    >
    > wodą, zęby też nią płuczemy, ale przeciez biorąc prysznic i tak tą wode
    > połykamy. Poza tym co z przygotowywaniem posiłków w restautacjach? Przeciez
    nie
    >
    > sadze by egipcjanie przygotowywali je na bazie wody mineralnej...itd
    itp... Więc Ci odpowiem,lepiej dmuchać na zimne i o ile ktoś stomaka nie
    dostanie będzie się cieszył,że profilaktyka pomogła.Ja jednak jestem
    przekonany,że jeżeli ktoś ma złapać to i tak złapie,niema normy.Ja tylko
    pierwsze dwa pobyty/latam od 16-tu lat/ miałem kłopoty i
    najprawdopodobniej "złapałem" już tą bakterię na stałe dlatego muszę tam wracać
    stale,bez przerwy.Teraz jem i piję to co mieszkańcy bez żadnych obaw o zatrucie
    pokarmowe.Powiem więcej,po powrocie do kraju czuję się o wiele gorzej po
    przejściu na europejską kuchnię.Pozdrawiam.Sali.
  • 25.02.08, 13:44
    Witam,
    przede wszystkim chcę pogratulować Wam świetnego wątku, ogrom
    przydatnych informacji tu umieściliście! Wielkie dzięki :)

    Wybieram się w marcu z 14-miesięcznym dzieckiem do Makadi Bay i z
    tego co na forum wyczytałam to nie ma w okolicy tej zatoki typowych
    centrów handlowych. Czy w związku z tym po pieluchy (używam
    pampersów) będę musiała wybrać się do Hurgady czy lepiej zabrać je
    ze sobą z Polski?
    Ewa, piszesz, żeby zabrać ze sobą duuużo chusteczek nawilżanych, czy
    nie ma takich na miejscu? W ogóle może ktoś się orientuje czy w
    okolicy Makadi Bay jest jakiś supermarket, w którym dostanę: np.
    kaszki mleczne, słoiczki dla niemowlaków, no i oczywiście pampersy?
    Czy muszę to taszczyć z Polski?
    Poza tym, czy takie rzeczy jak koło do pływania, wiadereczko z
    foremkami dla dzieci kupi sie w hotelowym sklepiku? (Będę w Sunrise
    Royal Makadi Resort).
    Czy czajnik elektryczny jest na wyposażeniu w pokojach czy to zależy
    od hotelu?
    Ewa, pisałaś jeszcze o elektrolitach dla dziecka, czy dostanę je bez
    recepty i czy można podawać je bez ograniczeń? A co brałaś na
    uspokojenie do samolotu?
    Będę wdzięczna za wszelkie info, pozdrawiam
    Iza
  • 17.11.09, 15:30
    Ja na Twoim miejscu szukałabym jednak sprawdzonej oferty i przy tym
    dobrego hotelu.
    Sprawdz sobie na stronie esky.pl
    Tam mozna sobie nawet samemu stworzyc własna wycieczke.
  • 21.06.07, 23:12
    Snurkowanie to potoczna nazwa pływania i nurkowania powierzchniowego (najwyżej
    do paru metrów), z maską, rurką, często (choć nie zawsze) z płetwami.

    Jesli chodzi o Hurghadę to niestety bardzo niewiele hoteli ma przy brzegu
    jakieś pozostałości raf, gdzie jest jakikolwiek sens snurkować (jeśli bardzo
    Wam zależy by przy plaży hotelowej była rafa, musicie to sprawdzić w opisach
    innych forumowiczów, którzy już w takim hotelu byli , nie opierajcie się na
    informacjach z folderó biur podróży).
    Jeśli dany hotel nie posiada plaży z rafą (a takowe z rafą w Hurghadzie to
    naprawdę wyjątki), pozostaje Wam wybranie się jachtem na płatną wycieczkę
    gdzieś dalej od brzegu.
    Choć oczywiście można posnurkować przy brzegu nawet tam gdzie nie ma rafy,
    jednak traktując to jedynie jako "suchą zaprawę", bo naprawdę wody bez rafy w
    porównaniu z tymi drugimi, to jak pustynia do amazońskiej dżungli.

    Choć, jak napisałem powyżej, jeśli poszukasz na forum, to i w Hurghadzie
    znajdziesz kilka hoteli, które jakieś tam resztki rafy przy brzegu mają, ale
    wtedy nie licz, że będziesz miał z takiego hotelu blisko do centrum miasta.

    W Sharm sytuacja ma się diametralnie inaczej, na korzyść miłośników flory i
    fauny morskiej. Tam, często nawet nie musisz kłopotać się wykupywaniem
    wycieczki, by rozkoszować się snurkowaniem wśród raf - one często zaczynają się
    już kilka metrów od brzegu. Z tym, ze większość raf w pobliżu Sharm to rafy
    strefowe, więc przypominają pionowe ściany, które potrafią sięgać kilkaset
    metrów wgłąb morza.

    UWAGA: Przy takich rafach bardzo często bywają spore prądy morskie, które mogą
    Wam nawet uniemożliwić powrót w miejsce, z którego wypłynęliście.
  • 19.11.07, 14:23
    pc_maniac napisał:

    > Snurkowanie to potoczna nazwa pływania i nurkowania powierzchniowego (najwyżej
    > do paru metrów), z maską, rurką, często (choć nie zawsze) z płetwami.
    >
    > Jesli chodzi o Hurghadę to niestety bardzo niewiele hoteli ma przy brzegu
    > jakieś pozostałości raf, gdzie jest jakikolwiek sens snurkować (jeśli bardzo
    > Wam zależy by przy plaży hotelowej była rafa, musicie to sprawdzić w opisach
    > innych forumowiczów, którzy już w takim hotelu byli , nie opierajcie się na
    > informacjach z folderó biur podróży).
    > Jeśli dany hotel nie posiada plaży z rafą (a takowe z rafą w Hurghadzie to
    > naprawdę wyjątki), pozostaje Wam wybranie się jachtem na płatną wycieczkę
    > gdzieś dalej od brzegu.
    > Choć oczywiście można posnurkować przy brzegu nawet tam gdzie nie ma rafy,
    > jednak traktując to jedynie jako "suchą zaprawę", bo naprawdę wody bez rafy w
    > porównaniu z tymi drugimi, to jak pustynia do amazońskiej dżungli.
    >
    > Choć, jak napisałem powyżej, jeśli poszukasz na forum, to i w Hurghadzie
    > znajdziesz kilka hoteli, które jakieś tam resztki rafy przy brzegu mają, ale
    > wtedy nie licz, że będziesz miał z takiego hotelu blisko do centrum miasta.
    >
    > W Sharm sytuacja ma się diametralnie inaczej, na korzyść miłośników flory i
    > fauny morskiej. Tam, często nawet nie musisz kłopotać się wykupywaniem
    > wycieczki, by rozkoszować się snurkowaniem wśród raf - one często zaczynają się
    >
    > już kilka metrów od brzegu. Z tym, ze większość raf w pobliżu Sharm to rafy
    > strefowe, więc przypominają pionowe ściany, które potrafią sięgać kilkaset
    > metrów wgłąb morza.
    >
    > UWAGA: Przy takich rafach bardzo często bywają spore prądy morskie, które mogą
    > Wam nawet uniemożliwić powrót w miejsce, z którego wypłynęliście.

    Witam,

    Wylatuje do Hurghady 29.11 - czy w tym okresie również można wykupić wycieczkę
    jachtem, który wypływa gdzieś dalej od brzegu i można trochę popływać oglądając
    rafę. Czy może w tym okresie ze względu na pogodę takich wycieczek już nie ma?

    Będę wdzięczny za odpowiedź.
  • 20.11.07, 11:56
    witam !!
    29 listopda wybieramy się z mężem do Hurgady
    Egipt pierwszy raz
    Proszę o dużo cennych inforamcji
    kubiaczki@wp.pl
    Kasia
  • 25.11.07, 16:07
    > Wylatuje do Hurghady 29.11 - czy w tym okresie również można
    wykupić wycieczkę
    > jachtem, który wypływa gdzieś dalej od brzegu i można trochę
    popływać oglądając
    > rafę. Czy może w tym okresie ze względu na pogodę takich wycieczek
    już nie ma?
    >
    > Będę wdzięczny za odpowiedź.


    Czy snokerling czy diving, w Hurghadzie z reguły odbywa się z
    jachtów, gdyż trzeba mieć naprawdę farta by trafić na plażę hotelową
    z resztkami rafy.
    W listopacie oczywiście są rejsy jachtami na rafy (najcześciej nie
    są to jakieś wielkie wyprawy, ot kilomtr, dwa od brzegu).
    Dopiero w zimie sytuacja się nieco komplikuje, gdyż przychodzą dni
    wietrzne i o ile jachty i wtedy wypływają z turystami, o tyle, w
    przypadku większej fali snurkowanie z rurką jest czasem niemozliwe
    (diving z butlą zaś możliwy jest nawet przy złej pogodzie).
  • 21.06.07, 23:16
    no więc na Giftunie sa też fajne Rafy
    Safaga, Marsa El Alam - bajka

    Sharm ma po prostu infrastrukturę która ułatwia zycie nurkom.

    miejsca nurkowe: Jackson, Yolanda, Thomas, Bob Bob, Ras Nasrani, Nabq
    - to te najładniejsze ale znają je nurkowie bo snorkerów wozi sie do Ras Mohamed
    i na Tiran
    Ras mohamed stracil już swoje piękno
    snorkowac można wszedzie
    ale w Hurghadzie przy hotelach nie liczcie na rafy
    dla raf jedziemy do Safagi i Marsa EL Alam, Taby, Dahab.

    w Dahab, El Gounie i w Hurghadzie są też wysmienite miejsca do Windsurfingu i
    Kite surfingu
    Mało kto wie ale w Hurghadzie przy magawish hotel jest jedno z najlepszych
    centórw kitesurfingu !! a plaża w El Gounie to ulubione miejsce kite surferów

    Ewa
    --
    tinyurl.com/ypj5z6
  • 21.06.07, 23:36
    Sprzęt do snurkowania składa się z 3 elementów:
    - maski
    - rurki
    - płetw

    Ta ostatnia pozycja jest niestety największa gabarytowo i najcięższa, a
    naprawdę wiele osób woli snurkować w obuwiu, w celu ochrony stóp przed rafami
    (tu ostrzeżenie - chodzenie po rafach jest w Egipcie karane, jak również
    bezmyśle, gdyż nadeptywany koral obumiera).

    Osoba, która nie jest przyzwyczajona do płetw niestety dość szybko męczy się
    zakładając je na nogi "od święta", więc o ile warto je posiadać, to czy je
    wykorzystacie okaże się na miejscu.
    Dlatego też sądzę, że kupowanie ich czy to w Polsce, czy też w Egipcie nie ma
    sensu, no chyba, że jesteście naprawdę zatwardziałymi miłośnikami tego sportu i
    będziecie je wykorzystywać często.
    Dla pozostałych polecam wypożyczalnie sprzętu nurkowego już w Egipcie. ODpadnie
    Wam spory ciężar w bagażu.

    Inaczej ma się sprawa 2 pozostałych elementów, czyli maski i rurki.
    Jedne i drugie polecam posiadać własne. W Egipcie o czymś takim jak higiena
    można zapomnieć, więc wypożyczanie ich to bezsens, gdyż nie są one odkażane, a
    często są w opłakanym stanie. Zaś od tego czy macie szczelną, dopasowaną maskę
    może zależeć Wasze bezpieczeństwo. O zaplutych, nie odkażanych rurkach nawet
    nie wspomnę.

    Gdzie kupić?
    Hm, rurkę sądzę, że obojętne, czy w Polsce czy w Egipcie.
    Jednak maskę polecam zdecydowanie zakupić już w Polsce, a po powrocie do domu
    wypróbować ją w misce z wodą lub w wannie. Jeśli stwierdzicie, ze nie pasuje
    lub przecieka, w kraju możecie liczyć na wymianę w sklepie. Tam na miejscu może
    być to kłopotliwe. Choćby z faktu, że Egipcjanin, gdy chcesz u niego coś kupić
    zamienia się w poliglotę, gdy chcesz coś zareklamować - w niemowę.

    > Czy w Hurghadzie są jakieś bazy nurkowe, w kórych istnieje możliwość
    > wypożyczenia aparatu (jakiegoś lepszego niż jednorazówka z Polski) na czas
    > nurkowania?

    Oczywiście, że jest nieco baz nurkowych, które wypożyczają sprzęt, jednak
    większość wypożycza go swoim klientom.

    W niektórych bazach możesz nawet wypożyczyć aparat podwodny, no i ekipa
    organizacyjna zawsze ma takowy ze sobą, ale słono sobie liczą za cykanie fotek.
    Więc możesz je robić również sama.

    W Sharm baz nurkowych jest bez liku i znalezienie jakiejś dla siebie nie
    powinno nastręczać najmnieszych problemów.
    Jendak polecałbym zainteresowanie się takowymi jeszcze przed wyjazdem, za
    pomocą internetu. Nurkowanie jest jednak nieco bardziej poważnym wyzwaniem,
    więc osoby nie znające języków obcych powinny zdecydować się na jakąś bazę
    nurkową, w której pracują polskojęzyczni instruktorzy.

    Istotne jest rónież by baza taka była odpowiedzialną firmą, która zapewnia
    turyście pełne bezpieczeńśtwo w postaci dobrze przeszkolonych instruktorów i
    nie zużytego sprzętu. TUTAJ CHODZI O WASZE ŻYCIE, więc naprawdę nie warto kilku
    dolarów oszczędzać i korzystać z pierwszej lepszej oferty!
  • 22.06.07, 00:35
    Ponieważ wiele osób podnosi na forum kwestię ubezpieczenia w kontekście z kim
    jechać na fakultet, postaram się tutaj rozwiać Wasze wątpliwości:

    Wszelkie wycieczki związane z przemieszczaniem się po Egipcie (również na
    własną rękę), jak również imprezy mające na celu zwiedzanie, nie wymagają
    żadnego ubezpieczenia tak ze strony lokalnego biura (gdzie możecie mieć ochotę
    skorzystać z jakiegoś fakultetu), jak i jakiegokolwiek dodatkowego
    ubezpieczenia z Waszej strony.

    Prościej ujmując, ubezpieczenie którym jesteście objęci przez sam fakt
    wykupienia wczasów w jakimkolwiek Biurze Podróży w Polsce, to Wam gwarantuje!

    Jedynie niektóre placówki medyczne w Egipcie wymagają by usługi medyczne
    poniżej 50-100$ (zależnie od placówki) były ppłącone gotówką, Wy zaś dostajecie
    na to fakturę, któa uprawnia Was do odebrania sobie tej kwoty od Zakładu
    Ubezpieczeniowego, po powrocie do kraju.

    Usługi powyżej tej kwoty są rozliczane bezgotówkowo bezpośrednio pomiędzy
    placówką, a ubezpieczycielem.

    Jednak nie wszystko jest takie piękne jak większość forumowiczów sądzi.
    Spora część fakultetów nie podlega pod standardowe ubezpieczenie, któe
    zawieracie z BP.
    Do tej grupy należą tzw. "sporty ekstremalne", czyli nurkowanie, snoorkowanie,
    quady, windsurfing, kite surfingu, lot balonem.

    Praktycznie żadne popularne biuro turystyczne, które w Polsce sprzedaje
    wycieczki do Egiptu NIE MA W SWOJEJ OFERCIE ubezpieczenia związanego z tymi
    imprezami.

    Owszem są organizowane specjalne wyjazdy tylko dla nurasów, organizowane przez
    polskie kluby nurkowe, ale 99,99% turystów na takowe nie jeździ.

    Normalne wyjazdy do Egiptu mają standardowe ubezpieczenia nie obejmujące
    sportów ekstremalnych i jeśli turysta chce z takich korzystać, to albo na
    własne ryzyko, albo musi wykupić indywidualne ubezpieczenie na takie imprezy
    lub (gdy już wypadek się zdarzy) może się procesować na drodze cywilnej z
    biurem, które obsługiwało taki fakultet. Oczywiście w razie wygranej, firma
    ubezpieczeniowa danego organizatora zwróci na 100% takie odszkodowanie.
    Tylko jest edno ale... jakby nie patrzeć to Egipt jednak jest na razie (i
    zapewne długo pozostanie) krajem trzeciego Świata, więc nigdy nie ma pewności,
    czy dany organizator na 100% jest gdzieś ubezpieczony. A jesli nie jest, to
    nawet po wygranej sprawie, może interes zlikwidować i szukaj wiatru w polu.

    Więc warto jeszcze w Polsce wybrać się do jakiegoś brokera firmy
    ubezpieczeniowej i porozmawiać na temat ubezpieczenia się już w Polsce.

    Oczywiście jak zrobicie to już Wasza sprawa. Ale od siebie życzę, by nic Wam
    się nie przytrafiło.

    Dodam, że w tym roku doszło jeszcze jedno "utrudnienie" w egzekwowaniu
    ubezpieczneia od zakładu ubezpieczniowego. Polega ono na tym, że jeśli wypadek
    zdazrył się turyście, który był pod wpływem alkoholu, to zakład również może
    odmówić wypłaty ubezpieczenia.

    Więc jeśli się Wam jednak (odpukać w niemalowane) zdarzy jakiś wypadek, to
    starajcie się by w dokumentach nie było wykazane, ze mieliście ileśtam promili
    we krwi (nawet jako lekarstwa na "zemstę").
  • 18.11.11, 21:48
    Ponieważ hucpa BP dosięga już zenitu i bezkarnie wciskają kit nie zorientowanym turystom, uważającym opinię rezydenta za prawdę objawioną, pora odkłamać wreszcie co jest do odkłamania. Rezydenci kłamią w żywe oczy, opowiadając zainteresowanym lokalnymi biurami (wycieczki fakultatywne), że wycieczki nie są objęte ubezpieczeniem, jako że biura lokalne nie mają ubezpieczenia. Wszelkie aktywności (oprócz sportów ekstremalnych), czy to przejazd taksówką czy publicznym środkiem transportu czy w końcu środkiem transportu biura lokalnego, a także wszelkie inne okoliczności turysty w czasie pobytu w EG są objęte ubezpieczeniem WYKUPIONYM PRZEZ TURYSTĘ W POLSCE. Rezydenci sprzedają nie imprezy Alfa Staru, Triady czy innego Ecco, tylko supplierów miejscowych, tj. takich samych jak inne firm lokalnych, rezydent jest tylko sprzedawcą a nie gwarantem jakiegoś wydumanego abstrakcyjnego ubezpieczenia, które - jeszcze raz - istnieje i chroni turystę na cały okres pobytu, bo jest przez niego samego wykupione w kraju. Tak oto BP walczą z konkurencją.
  • 22.06.07, 12:27
    Kupujemy oczywiście sprzęt firmowy.
    Jest takie przysłowie "jestem za biedny aby kupować tanie rzeczy".
    Najpierw jednak sprawdź czy jest należycie dopasowany.
    Maska - niech osoba która będzie nurkowała w danym sprzęcie położy maskę na
    twarzy (NIE zakładając paska) i BARDZO DELIKATNIE wciągnie powietrze. Jeśli
    maska się natychmiast przyśsie to jest dobra. Jeśli nie - trzeba wymienić na
    inną (inny model-maski są robione do różnych twarzy). Jeśli wciągnie się SILNIE
    powietrze KAŻDA maska się przyssa. Płetwy nie powinny uciskać ani być zbyt
    luźne. Maski lepiej nie pożyczać innym osobom - kryza może się odkształcić
    "przystosowująć się" do innej twarzy. maska dobrej firmy jest wykonana z
    najwyższej jakości silikonu i tego efektu raczej nie będzie.

    Konserwacja:
    Maska - jest w fabryce pokryta tłuszczem (nie widać go). Trzeba go usunąć myjąc
    w płynie do naczyń (szkło). Jeśli tego nie zrobimy maska będzie "parować".
    Sprzetu NIE trzymamy na słońcu. Maskę trzymamy w pudełku. NIE "stawiamy" płetw -
    odkształcają się trwale. Po nurkwaniu sprzet opłukujemy słodką wodą (po basenie
    też).

    Rurkę (pewnie kupicie z zaworkami) mocujemy z LEWEJ strony. Dlaczego? Wzięło się
    to od płetwonurków - regulator podający powietrze idzie z prawej strony.
    Większość rurek i ich zawory są tak dopasowane aby idealnie pracowały właśnie
    przy założeniu z LEWEJ strony.

    Przed samym nurkowaniem kiedy maska jest SUCHA należy do niej napluć (na
    szkło)rozetrzeć ślinę i spłukać. Teraz od razu załadamy na buzię a gdy chwilowo
    jest to niemożliwe nalewamy do niej wody (do maski). Inaczej maska będzie nam
    parować. Gdy maska jest już mokra "plucie" nie działa. Można w sklepie kupić
    specjalny płyn zapobiegający parowaniu maski.
    Pasek maski powinien być tylko lekko dociągniety. Ludzie robią bardzo częsty
    błąd myślac, że jak bardzo silnie dociągną to maska nie będzie ciekła. A jest
    dokładnie odwrotnie. Gdy silnie dociągamy kryza maski się zniekształca i
    wpuszcza wodę. Jeśli po snorklowaniu mamy na twarzy pręgę od maski - trzeba
    poluźnić pasek.
    Do/z wody wchodzimy/wychodzimy TYŁEM.
    Maskę ściągamy w DÓŁ na szyję(jak np. chcemy porozmawiać na wodzie).
    Jest to trudne do zapamietania ponieważ absolutnie na każdym filmie fabularnym
    nurek:
    Wyskakuje z wody do pasa z miną jakby goniło go stado wściekłych rekinów, zrzuca
    lub zakłada maskę "na spawacza" - na czoło,
    oddycha jak by się topił... I takie zachowanie Wam się utrwala..
    Maska założona na czoło "na spawacza" może bardzo łatwo spaść z głowy (i spada).
    Jeśli w tym miejscu jest głębiej nie dopłyniecie do niej.

    Jest dużo miejsc gdzie właśnie jest głęboko i dużo snorkelistów "spawaczy".
    Nurkowie nazywają to "chodzeniem na zakupy".
    Bierze się siatkę , nurkuje i zbiera "utopione" maski, rurki. Przeciętnie z
    tygodnia i jednego miejsca jest pełna siatka sprzętu..

    Bardzo dobrym sposobem na czyszczenie "parujących" szkieł w masce jest
    wyczyszczenie ich BIAŁĄ pastą do zębów.
    Dobrym "patentem" jest też posmarowanie ich (Potem nie płuczemy) bezpośrednio
    przed nurkowaniem szamponem Johnson dla dzieci "No more tears".
    Jak wychodzisz z wody i robisz przerwę dobrze włożyć maske do wody - na łodzi są
    w tym celu wystawione specjalne wiadra z wodą..
    Wcześniej pisałem o wchodzeniu do wody tyłem - oczywiście dotyczy to wchodzenia
    w płetwach..

    Następna sprawa to pływanie w płetwach. Najczęstrze błędy jakie robicie to
    "jazda na rowerze" lub "udeptywanie kapusty"...
    W płetwach pływa się inaczej niż "normalnie". Ruch powinien wychodzić z biodra
    przy minimalnym uginaniu nóg w kolanach (to tak nie do końca prawda - bo są
    różne style i różne sytuacje ). Najlepiej poproś ratownika jak będziesz na
    basenie aby Ci pokazał prawidłowy podstawowy ruch nóg... I ćwicz.
    Tak jak pisałem najczęstrzym błędem jest tzw. "rower" ruch nóg taki jak przy
    pedałowaniu na rowerze albo "ubijanie kapusty nogami" i dokładnie tak to
    wygląda. Poćwicz leżenie na wodzie bez ruchu. Dużo osób zatrzymując się ustawia
    się w wodzie w pozycji pionowej jednocześnie silnie pracując nogami i rękoma.
    Jest to bardzo męczące.

    Warto wypożyczyć piankę - kostium nurkowy - zwiększa bezpieczeństwo - większa
    pływalnośc, chroni przez pokaleczeniem przez rafę, chroni przed niektórymi
    niebezpiecznymi stworzeniami morskimi, chroni przed słońcem..

    Najlepszego i pięknych widoków.

    Pamiętaj: NIE chodzimy po rafie, niczego nie dotykamy, nie karmimy ryb, niczego
    nie zbieramy..
  • 22.06.07, 14:41
    EGIPCJAN

    - Tak jak w muzułmańskiej religii kradzież jest jednym z największych grzechów,
    to o dziwo kultura egipska dopuszcza oszustwa, w związku z czym musisz być
    bardzo ostrożny w trakcie załatwiania czegokolwiek.

    - Najpopularniejszym oszustwem jest podmiana 50 LE na 50 Piastrów i
    twierdzenie, że to turysta pomylił się płacąc. Najlepiej pokażcie banknot jakim
    płacicie - na zasadzie: "Patrz to jest 50 funtów".

    - Po zatrzymaniu się konwoju ceny w sklepach na postojach natychmiast wzrastają
    nawet dziesięciokrotnie. Licząc, że turyści będą np. spragnieni napojów albo
    lodów, sprzedawcy nawet nie chcą się targować. Warto więc uniezależnić się od
    ich kaprysów i wszędzie wybierać się z własnymi napojami.

    - Pod żadnym pretekstem nie daj się namówić na wejście do sklepu jeśli nie masz
    zamiaru czegokolwiek tam kupić (Egipcjanie stosują przebiegłe sztuczki by
    zwabić turystę do sklepu, np. prosząc o przetłumaczenie jakiegoś tekstu).

    - Egipcjanie mają głęboki "wstręt" do wydawania reszty, w związku z tym zawsze
    powinniśmy mieć przy sobie drobne i płacić wytargowaną sumę, nie oczekując
    zbytnio na wydanie reszty.

    - Zanim wsiądziesz do busa/taksówki bezwzględnie ustal cenę przejazdu z
    kierowcą lub jego pomocnikiem. Po wejściu do pojazdu możesz już nie mieć okazji
    na negocjację ceny! A jeśli nie zapłacisz tyle ile będą chcieli, mogą Cię
    wywieźć dużo dalej niż pragnąłeś.

    - Cena za przejazd busami, w zależności od strefy są stałe. Pomimo to
    Egipcjanie ZAWSZE próbują naciągnąć turystę na kilkakrotnie wyższą wartość.
    Najprostszym sposobem jest wykonanie w tył zwrot - zawsze zostaniesz poproszony
    o renegocjację ceny.

    - Nigdy nie wsiadaj na wielbłąda jeśli wcześniej nie ustaliłeś z jego
    właścicielem ceny tej atrakcji. Możesz dzięki temu uniknąć wywiezienia wiele
    kilometrów od miejsca gdzie wsiadłeś na niego (podobna zasada obowiązuje w
    busach i taksówkach).

    - Nigdy nie licz na to, że Egipcjanin zrobi coś za darmo (nawet zdjęcie Twojej
    rodziny, jeśli nie zapłacisz bakszyszu może Ci nie oddać aparatu).

    - Nigdy nie licz, że Egipcjanin da się sfotografować za darmo (to samo dotyczy
    jego zwierzęcia czy dobytku).

    - Kupując pamiątki z "alabastru" sprawdź czy to na pewno alabaster próbując
    ostrym narzędziem zarysować jego powierzchnię (np. podstawę). W 99% przypadków
    okaże się, że zostałeś oszukany.

    - Bazaltowe pamiątki można sprawdzić podobnie lub stukając nimi o ostrą
    powierzchnię (również proponuję testować to na podstawie).

    - Alabastrowe naczynia robione ręcznie są bardzo drogie i nie są tak cienkie
    jak wykonane seryjnie. Turyści często mylnie zakładają, że tak piękna robota
    jest wykonana ręcznie.

    - Przestrzegam przed "chrzczonymi" napojami gazowanymi w butelkach (woda
    mineralna, alkohol itp). Sprawdzajcie czy butelka jest oryginalnie zamknięta.


    REZYDENTÓW

    - Nie zawracajcie głowy rezydentom takimi drobiazgami jak zamiana pokoju,
    awaria klimatyzacji, czy innego sprzętu hotelowego - takie sprawy załatwia się
    bezpośrednio z obsługą hotelową.

    - Jeśli macie jakieś poważne pretensje do rezydenta (np. o zamianę hotelu na
    niższy standard), to musicie to załatwić natychmiast po przyjeździe.

    - Jakiekolwiek twierdzenie, że sprawę załatwi nazajutrz wskazuje jednoznacznie,
    że już go więcej nie zobaczycie.

    - Zdarza się, że po wykupieniu wycieczki fakultatywnej autokar po Was wcale nie
    przyjedzie. Nie oczekujcie w takim przypadku na zwrot pieniędzy w kraju. Tą
    sprawę musicie rozwiązać na miejscu.

    - Całkowicie bezpodstawnymi są twierdzenia rezydentów, że po powrocie do kraju
    biuro podróży cokolwiek Wam zrekompensuje. Rezydenci często stosują zasadę,
    zrzucania odpowiedzialności na biuro podróży, by mieć "święty spokój" i nawet
    podpisywane przez nich jakiekolwiek oświadczenia nie mają znaczenia przy
    późniejszym dochodzeniu roszczeń.

    - Często zdarza się, że wszyscy rezydenci danego biura nie odbierają telefonów
    lub nie zjawiają się na dyżurach. Warto w takim wypadku mieć ze sobą na
    wyjeździe krajowy numer do biura podróży lub kogoś z rodziny w kraju, kto w
    bardzo poważnych sytuacjach w Waszym imieniu skontaktuje się w Polsce z biurem.
  • 22.06.07, 14:57
    Egipcjanie z reguły są osobami głęboko wierzącymi, więc należy uszanować ich
    uczucia religijne poprzez:

    - Nie wchodzenie do meczetów bez upewnienia się, że jest on udostępniony dla
    turystów. Większość nie jest Zamknięta dla turystów.

    - W meczetach, gdzie dopuszcza się wizyty turystów, kobiety powinny mieć na
    sobie ubranie zakrywające szczególnie plecy, ramiona, nogi, dekolt. Wskazane są
    chusty na głowę.

    - Mężczyźni nie powinni udawać się tam w krótkich spodenkach.

    - Muzułmanie wymagają aby przed wejściem do meczetu zdjąć obuwie. Aby tego
    uniknąć, można założyć ochraniacze na buty.

    - Głośne rozmowy, jak również śmiechy w obiektach sakralnych mogą urazić ich
    uczucia religijne.
    W
    - okresie Ramadanu należy w dzień wstrzymać się od palenia papierosów, picia i
    jedzenia w obecności muzułmanina (oczywiście nie dotyczy to hoteli i miejsc do
    tego przeznaczonych). Muzułmanie w tym okresie mają ścisły post od wschodu do
    zachodu słońca, więc widok np. palącego turysty jest dla nich dość stresujący i
    irytujacy.

    - Pomimo, że dopuszczalne jest na plażach hotelowych opalanie się topless, to
    jeśli kobiety nie chcą być obiektem niezdrowego zainteresowania i docinków ze
    strony tubylców, powinny odpuścić sobie tę formę.

    - Opalanie się topless poza plażami hotelowymi, jak również naturyzm (w całym
    Egipcie) jest całkowicie zabroniony.

    - Jeśli jesteś pod wpływem alkoholu nie spaceruj po ulicach. Egipcjanie mają
    dobry węch, a już i tak mają wystarczająco negatywne zdanie o turystach z
    Europy Wschodniej.

    - Jeśli jeteś pijany - siedź w hotelu aż wytrzeźwiejesz.

    - BEZWZGLĘDNIE - nigdy nie zaczepiajcie lub nie próbujcie nawiązywać rozmowy z
    egipskimi kobietami (chyba, że pozwala na to ich praca: np. recepcjonistki),
    jeśli nie zapytacie o zgodę jej partnera. Choć dla naszej kultury jest to
    normalne zachowanie, tam jest traktowane jako wysoce nieodpowiednie.

    - Widząc modlącego się muzułmanina staraj się zachowywać taktownie i nie
    przeszkadzać mu w modlitwie, a szczególnie odpuść sobie robienie zdjęć jeśli
    może to być zauważone przez niego lub innych tubylców.

    - Jałmużna wobec biednego jest w Islamie obowiązkiem, więc jeśli Ty także
    widząc żebraka również dasz mu kilka LE, poprawisz wizerunek Europejczyka w
    oczach mniej światłych mieszkańców.

    - Próba wyłudzania na każdym kroku pieniędzy za coś czego od nich nie życzyłeś
    sobie jałmużną/bakszyszem nie jest. W takiej sytuacji tylko od Ciebie zależy
    czy za przysługę, o którą nie prosiłeś tubylec coś dostanie.

    - Prostytucja w Egipcie jest surowo wzbroniona i publiczne odrzucana (choć
    również i tam możecie się z nią zetknąć). Jednak ze względu na zerową
    świadomość spoleczeństwa na temat zagrożeń ze strony AIDS, "przyjemność" ta
    może Was bardzo drogo kosztować.

    - Kobiety spacerujące samotnie, bez względu na ubiór, czy zachowanie, narażone
    są na zaczepki ze strony tubylców. Należy na nie po prostu nie zwracać uwagi i
    nie odpowiadać.

    - Jeśli spacerujesz samotnie nie decyduj się na zaglądanie do mniej
    uczęszczanych zaułków oraz nie korzystaj z zaproszeń do mieszkania.

    - Nie powinniście przyjmować "prezentów" od nieznajomych. W 99% przypadków po
    przyjęciu takiego upominku, albo i tak każą Wam zapłacić, albo zrobią raban, że
    nie zapłaciliście.

    - Jeśli pragniesz wynająć pojazd (taksówkę, dorożkę-caleche, wielbłąda), zanim
    wsiądziesz - uzgodnij cenę.

    - Nie używajcie obraźliwych, czy wulgarnych słów wobec Egipcjan (nawet nie
    podejrzewacie jakimi oni potrafią być poliglotami).

    - Nigdy nie używajcie siły wobec dzieci i kobiet (również wobec własnej
    rodziny). Możecie się za takie zachowanie narazić na pobicie ze strony
    Egipcjan.

    - Nigdy nie starajcie się doprowadzić do bójki z Egipcjaninem, nawet jeśli
    racja leży po Waszej stronie. W tym kraju nie obowiązuje zasada "jeden na
    jeden".

    - Jeśli wybierasz się z hotelu na dłużej (np. na wycieczkę do innego miasta),
    zgłoś to w recepcji hotelu lub sąsiadowi. Dobrze również pozostawić swój numer
    tel. komórkowego.

    - Nie staraj się oficjalnie wnosić na teren hotelu napojów i jedzenia. Jest to
    zabronione, ale wystarczy włożyć zakupy do plecaka lub nieprzezroczystej torby
    i po kłopocie.

    - Zanim zaczniesz się kłócić o jakieś problemy w hotelu, pomyśl, czy nie
    prościej rozwiązać je za pomocą napiwku.

    - Jakiekolwiek wycinanie/malowanie grafitti na zabytkach jest całkowitym
    brakiem kultury i dewastacją bezcennych dzieł.

    - Wywożenie z Egiptu "darów morza" typu fragmenty raf, muszelki, ryby jak
    również co zrozumiałe fragmentów zabytków (choć wątpię by takowe udało się Wam
    kupić, nawet gdyby zapewniano Was na 1000 sposobów o ich autentyczności) jest
    zabronione i karane bardzo wysokimi grzywnami. Za posiadanie przy sobie kawałka
    rafy, na odprawie celnej możecie się spodziewać nawet do 1000$ grzywny! Dotyczy
    to również "legalnie" kupionych fragmentów raf czy muszli.

    - Robienie zdjęć w obiektach, gdzie jest to całkowicie zabronione (np. w
    grobowcach) może skończyć się odebraniem aparatu i zniszczeniem go.
  • 25.06.07, 16:23
    Kupujemy oczywiście sprzęt firmowy.
    Jest takie przysłowie "jestem za biedny, aby kupować tanie rzeczy".
    Najpierw jednak sprawdź czy jest należycie dopasowany.
    Maska - niech osoba, która będzie nurkowała w danym sprzęcie położy maskę na
    twarzy (NIE zakładając paska) i BARDZO DELIKATNIE wciągnie powietrze. Jeśli
    maska się natychmiast przyssie to jest dobra. Jeśli nie - trzeba wymienić na
    inną (inny model). Maski są robione do różnych twarzy. Jeśli wciągnie się SILNIE
    powietrze KAŻDA maska się przysysa. Płetwy nie powinny uciskać ani być zbyt
    luźne. Maski lepiej nie pożyczać innym osobom - kryza może się odkształcić
    "przystosowując się" do innej twarzy. Maska dobrej firmy jest wykonana z
    najwyższej jakości silikonu i tego efektu raczej nie będzie.

    Konserwacja:
    Maska - jest w fabryce pokryta tłuszczem (nie widać go). Trzeba go usunąć myjąc
    w płynie do naczyń (szkło). Jeśli tego nie zrobimy maska będzie "parować".
    Sprzętu NIE trzymamy na słońcu. Maskę trzymamy w pudełku. NIE "stawiamy" płetw -
    odkształcają się trwale. Po nurkowaniu sprzęt opłukujemy słodką wodą (po basenie
    też).

    Rurkę (pewnie kupicie z zaworkami) mocujemy z LEWEJ strony. Dlaczego? Wzięło się
    to od płetwonurków - regulator podający powietrze idzie z prawej strony.
    Większość rurek i ich zawory są tak dopasowane, aby idealnie pracowały właśnie
    przy założeniu z LEWEJ strony.

    Przed samym nurkowaniem, kiedy maska jest SUCHA należy do niej napluć (na
    szkło)rozetrzeć ślinę i spłukać. Teraz od razu zakładamy na buzię a gdy chwilowo
    jest to niemożliwe nalewamy do niej wody (do maski). Inaczej maska będzie nam
    parować. Gdy maska jest już mokra "plucie" nie działa. Można w sklepie kupić
    specjalny płyn zapobiegający parowaniu maski.
    Pasek maski powinien być tylko lekko dociągnięty. Ludzie robią bardzo częsty
    błąd myśląc, że jak bardzo silnie dociągną to maska nie będzie ciekła. A jest
    dokładnie odwrotnie. Gdy silnie dociągamy kryza maski się zniekształca i
    wpuszcza wodę. Jeśli po snorklowaniu mamy na twarzy pręgę od maski - trzeba
    poluźnić pasek.
    Do/z wody wchodzimy/wychodzimy TYŁEM.
    Maskę ściągamy w DÓŁ na szyję(jak np. chcemy porozmawiać na wodzie).
    Jest to trudne do zapamiętania, ponieważ absolutnie na każdym filmie fabularnym
    nurek:
    Wyskakuje z wody do pasa z miną jakby goniło go stado wściekłych rekinów, zrzuca
    lub zakłada maskę "na spawacza" - na czoło,
    oddycha jak by się topił... I takie zachowanie Wam się utrwala..
    Maska założona na czoło "na spawacza" może bardzo łatwo spaść z głowy (i spada).
    Jeśli w tym miejscu jest głębiej nie dopłyniecie do niej.

    Jest dużo miejsc gdzie właśnie jest głęboko i dużo snorkelistów "spawaczy".
    Nurkowie nazywają to "chodzeniem na zakupy".
    Bierze się siatkę, nurkuje i zbiera "utopione" maski, rurki. Przeciętnie z
    tygodnia i jednego miejsca jest pełna siatka sprzętu..

    Bardzo dobrym sposobem na czyszczenie "parujących" szkieł w masce jest
    wyczyszczenie ich BIAŁĄ pastą do zębów.
    Dobrym "patentem" jest też posmarowanie ich (Potem nie płuczemy) bezpośrednio
    przed nurkowaniem szamponem Johnson dla dzieci "No more tears".
    Jak wychodzisz z wody i robisz przerwę dobrze włożyć maskę do wody - na łodzi są
    w tym celu wystawione specjalne wiadra z wodą.
    Wcześniej pisałem o wchodzeniu do wody tyłem - oczywiście dotyczy to wchodzenia
    w płetwach..

    Następna sprawa to pływanie w płetwach. Najczęstsze błędy, jakie robicie to
    "jazda na rowerze" lub "udeptywanie kapusty"...
    W płetwach pływa się inaczej niż "normalnie". Ruch powinien wychodzić z biodra
    przy minimalnym uginaniu nóg w kolanach (to tak nie do końca prawda - bo są
    różne style i różne sytuacje). Najlepiej poproś ratownika jak będziesz na
    basenie, aby Ci pokazał prawidłowy podstawowy ruch nóg... I ćwicz.
    Tak jak pisałem najczęstszym błędem jest tzw. "rower" ruch nóg taki jak przy
    pedałowaniu na rowerze albo "ubijanie kapusty nogami" i dokładnie tak to
    wygląda. Poćwicz leżenie na wodzie bez ruchu. Dużo osób zatrzymując się ustawia
    się w wodzie w pozycji pionowej jednocześnie silnie pracując nogami i rękoma.
    Jest to bardzo męczące.

    Warto wypożyczyć piankę - kostium nurkowy - zwiększa bezpieczeństwo - większa
    pływalność, chroni przez pokaleczeniem przez rafę, chroni przed niektórymi
    niebezpiecznymi stworzeniami morskimi, chroni przed słońcem..

    Najlepszego i pięknych widoków.

    Pamiętaj: NIE chodzimy po rafie, niczego nie dotykamy, nie karmimy ryb, niczego
    nie zbieramy..
  • 19.03.08, 18:29
    Osobiście polecam Dahab ekstra miejsce fachowa baza nurkowa Planet Divers,obok
    hotele też ciekawe i zróżnicowane co do kieszeni :)
    Ja jeżdże od paru lat przez centrum nurkowe Octopus Dive z Warszawy i jeszcze
    nigdy mnie nie zawiedli:) a pozatym nurkowania są tańsze jak wykupisz u nich
    niż jak byście wykupywali nurkowania na miejscu w Planet Divers.
    Jakby ktoś chcial info to tu:

    www.octopus-dive.pl
  • 08.07.07, 18:18
    Jeśli nasz wyjazd do Egiptu traktujemy jako bazę wypadową do zwiedzania
    Izraela, Jordanii Syrii, (a moze sie tak zdarzyć, że nie obecnie, lecz
    przyszłym razem postanowimy zwiedzić te kraje), to BARDZO WAŻNE JEST BY wyjazd
    do Izraela był po zwiedzeniu Jordanii i Syrii.

    Najczęściej przy odprawie paszportowej z Jordanią nie będziemy mieli problemu,
    lecz na 100% takie problemy będziemy mieli jadąc do Syrii. I to bez względu na
    to czy jedziemy tam sami czy z grupą zorganiozowaną, gdy w paszporcie będziemy
    mieli pieczątkę przekroczenia granicy z Izraelem, do Syrii na 100% nie
    zostaniemy wpuszczeni. Z informacji zaczerpniętych na tym forum podobno również
    kilka innych krajów arabskich nas może nie wpuścić.

    Jak taki problem rozwiązać, jeśli już byliśmy w Izraelu?
    Jest na to tylko jedna rada - wymienić paszport na nowy.
  • 09.09.07, 13:40
    Mój Tata, nie zgodził się na wbicie sobie do paszportu pieczątki z Izraela i
    choć nie było to proste udało się. Ale to jest mój Tata:)
  • 08.01.09, 19:24
    cześć...
    mam pytanie..
    w maju wybieram sie do Egiptu. będzie to moja pierwsza wizyta w tym
    kraju :) i mam mały problem bo nie wiem co ze sobą zabrac :/ planuję
    tam spędzić dwa tygodnie tak więc jeśli ktoś z Was mógłby mi mniej
    więcej napisać jakie rzeczy sa najbardziej potrzebne...
  • 04.08.07, 12:42
    Drogi pc-maniaku!
    Dziękuję za zamieszczenie podstawowych zwrotów używanych w Egipcie.Zawsze
    staram się poznać przed wyjazdem przynajmniej kilka grzecznościowych zwrotów
    używanych w kraju w którym wypoczywam.Teraz po raz pierwszy będę w SSH.
    Ale jak te słowa i zwroty się wymawia?Tam jest tyle liter h, co z nimi-wymawia
    się je, czy pomija?( jak w hiszpańskim?)
    Proszę, podaj trochę fonetyki.Z góry dziękuję.
    I jeszcze jedno-napiwki.Wiem że są powszechne, ale czy ich wysokość ma też
    związek z klasą hotelu, tzn w tych najlepszych hotelach daje się więcej?
    I czy lepiej w LE czy w dolarach?Nie chcę wyjść na skąpiradło, ale też nie chcę
    przesadzać.
    Ola
  • 04.08.07, 20:22
    Co do zwrotów arabskich, to starałem się je pisać właśnie jako fonetyczną
    wymowę egipską (ponieważ egipski, choć niby jest to arabski, ma pewną
    dialektykę własną).

    Co do napiwków, to tak, masz rację, im większy standard, tym większe napiwki.
  • 07.04.08, 18:29
    Witam!
    widzę, że dużo wiesz na temat Egiptu, może mi pomożesz? chce w
    sierpniu wyjechać na dwa tygodnie, mogę wydać za osobę max 3 tyś. w
    tym opłaty paliwowe, lotniskowe, wiza itd, szukam hotelu który
    oferuje pobyt all incl. ale mam problem- nie lubię tłoku, hałasu,
    nie chcę spędzać urlopu w hotelu gdzie jest 800 pokoji, interesuje
    mnie coś fajnego ale małego, gdzie mozna naprawdę spokojnie
    odpocząć, najlepiej żeby plaza była zaraz przy hotelu, i żeby
    niedaleko były piramidy, bo kniecznie chce je zwiedzic. jesli cos
    wiesz napisz prosze, pozdrawiam




    pc_maniac napisał:

    > Wiele osób wybiera się tam "bo to modne". Wydaje mi się, ze takie
    podejście
    > jest postawione nieco na głowie, bo nie wiedząc tak naprawdę po co
    my tam
    > jedziemy już w Polsce robimy głupstwa - przykład choćby osób,
    które wybrały
    > Sharm el Sheikh, choć w planach miały zwiedzanie Luksoru.
    > No i na miejscu rozczarowanie, że nie ma się tego co się
    zamierzyło.
    >
    > Jeśli jedziesz dla zabytków starożytnej kultury: NIE WYBIERAJ
    SHARM EL SHEIKH.
    > To tak jakbyś w Polsce wybrał Mielno by zobaczyć Gubałówkę, choć w
    przypadku
    > Sharm, na tą "Gubałówkę" (Luksor) będziesz miał 2 3 razy dalej.
    > Interesują CIę zabytki - wybierz bezwzględnie Hurghadę lub jej
    okolicę, a
    > jeszcze lepiej gdy zdecydujesz się na wycieczkę 7+7.
    > W tym ostatnim przypadku najciekawszą ofertę ma TRIADA, o ile
    wybierzesz wersję
    >
    > autokarową. Na niej to zobaczysz NAJWIĘCEJ starożytnych miejsc.
    > Wersja 7+7 statkiem lub podobne innych biur, polecić z czystym
    sercem mogę
    > osobom, które wybierają się w podróż poślubną, chcą bliskiej
    osobie sprawić
    > niezapomniany prezent (np. urodziniowy, zaręczynowy), jak i
    wszystkim tym,
    > którzy chcieliby zakosztować nieco "kolonialnej" atmosfery, gdy
    wokół kręcą się
    >
    > kelnerzy z zimnymi drinkami, z nieba leje się żar, a Wy
    pluszczecie sobie ciała
    >
    > w basenie z piwem w dłoni, stoły uginają się od potraw, a pomiędzy
    tym
    > wszystkim wyskakujecie w portach z wycieczką na zwiedzanie
    zabytków.
    > Ci którym brak kondycji, a pragną zobaczyć dobra starożytnej
    kultury, również
    > powinni wybrać tę formę wyprawy. Nie bedę tutaj polecał żadnego
    biura, bo ponoć
    >
    > Triada poprawiła standard swojego statku, a pozostałe biura, które
    oferuja
    > rejsy miały jak dotąd zdecydowaną większość uczestników
    zadowolonych.
    >
    > Mogę tutaj z czystym sercem polecić również zwiedzanie Egiptu na
    własną rękę.
    > Jest to bardzo proste, bezpieczne i niesamowicie tanie (za 200$ na
    2 osoby,
    > możecie zobaczyć 4x więcej niz z wycieczek fakultatywnych, a w
    cenie tej
    > mieliśmy hotele, posiłki, przejazdy tamtejszą komunikacją i bilety
    wstępu!!!).
    > Jednak dla "pierwszaków" (czyli tych co jadą do Egiptu pierwszy
    raz), takiej
    > formy wypoczynku nie polecam. Uważam, że wpierw należy zaznajomić
    się z
    > ichniejszymi zwyczajami, mieszkańcami, sposobami handlu
    (targowania się), czy
    > wogóle otrzaskać się z dość nietypową kulturą arabską, by nie czuć
    się potem na
    >
    > wyprawie na własną rękę jak niemowlę we mgle.
  • 07.04.08, 21:31
    W opisie tego co oczekujesz jest masa sprzeczności, które się nawzajem wykluczają.
    Albo Twój post to jakieś podpuszczanie.
    Chciałabyś all incl. Co wskazywałoby, że chcesz wyjechać do Egiptu w sposób
    zorganizowany, czyli z jakimś biurem.
    Z drugiej strony piszesz, że chciałabyś by niedaleko były piramidy.
    Co jest już totalnym nonsensem, gdyż najbliższe piramidki (nie piramidy, lecz
    malutkie piramidki grobowe), masz na Zachodnim Brzegu, naprzeciw Luksoru, a tam
    żadne polskie biuro nie oferuje wypoczynku.
    Zaś te faktyczne wielkie piramidy znajdują się setki kilometrów od kompleksów
    turystycznych.

    Nawet osoba rozpoczynająca przygodę z historią, wie że piramidy opisywane w
    podręcznikach znajdują się w pobliżu Kairu, zaś centra turystyczne leżą nad
    Morzem Czerwony, czy to w jego części azjatyckiej czy afrykańskiej.
    Więc jeśli dany hotel będzie leżał 520 km. od piramid, czy też 600, chyba nie
    będzie robiło różnicy, bo z tej odległości nikt ich nie zobaczy, nawet przez
    teleskop.

    Z zasady nie doradzam 2 rzeczy - hoteli i biur podróży, z którymi turyści
    wyjeżdżają. Dobór hotelu to bardzo indywidualna sprawa i w moim przypadku, 99%
    turystów hotele, w których ja sie zatrzymywałem mogłyby nie zadowalać. Ja po
    prostu wybieram hotele tanie (bez all incl.) byle miały własną toaletę, były
    położone w strategicznym miejscu do zwiedzania (np. w centrum Luksoru, czy
    Asuanu). A w przypadku, gdy jedziemy tam z dzieckiem, nie planujemy wypraw, lecz
    hotel dobieramy do potrzeb wypoczynku z dzieckiem.

    Wybór all incl. w przypadku planowania wycieczek (również fakultatywnych) po
    prostu nie ma sensu, bo all incl. stworzony został właśnie z myślą o wypoczynku
    biernym na terenie hotelu lub w jego pobliżu.
    Jaki sens ma jego wykupywanie, gdy nie będzie się z niego korzystało, gdyż
    będziesz na wycieczkach po Egipcie?!
  • 09.04.08, 10:43
    Polskie biura tego nie oferuja, ale jest sporo ofert w biurach np. niemieckich,
    gdzie mozna sobie wykupic pobyt przez np. tydzien w któryms z resortów np.
    Luksorze czy Kairze - mających kompleks infrastruktury typu baseny itp., a
    zarazem zaraz za progiem masz kairską metropolię, lub tebańskie starożytności
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • 10.04.08, 17:30
    JAK OTRZYMAĆ WIZĘ PŁATNĄ (turystyczną)
    ===========
    Nas, jako turystów będzie zapewne interesowała tzw. wiza turystyczna.
    Wiza turystyczna, ważna miesiąc, kosztuje 15$, wykupuje się na lotnisku znaczek
    wizowy w takiej właśnie cenie w okienkach bankowych i tenże wkłada do paszportu.

    Dodatkowo wymagane jest wypełnienie wniosku wizowego.
    Zamieszczam tutaj linki do formularza wizowego (turystycznego), który będziecie
    wypełniali, by wjechać na teren Egiptu.
    Prawdopodobnie dostaniecie go już w samolocie, jeśli nie, to znajdziecie go na
    terenie lotniska w Egipcie.

    Strona 1 wniosku
    Strona 2 wniosku

    Dodam, że na terenie Półwyspu Synajskiego mamy również możliwość wzięcia tzw.
    SINAI PASS, czyli bezwizowego zezwolenia na pobyt na Półwyspie Synajskim.
    Potocznie mówi się na to "bezpłatna wiza SINAI ONLY".
    Uprawnia ona do poruszania się po egipskiej części Półwyspu Synajskiego (czyli
    Azjatyckiej), lecz z wyłączeniem Klasztoru Świętej Katarzyny i Parku Narodowego
    Ras Mohamad.
    Oczywiście również nie można wybrać się na "SINAI ONLY" do Kairu, gdyż
    miejscowość ta nie leży już na Półwyspie Synajskim.



    Jak otrzymać SINAI PASS ("Sinai Only")?
    ========================

    Podobnie jak w przypadku wizy płatnej, wypełniamy wniosek wizowy (linki
    powyżej), lecz na stronie 2 piszemy wielkimi drukowanymi literami - SINAI ONLY.
    Z tak wypełnionym wnioskiem wizowym idziemy od razu do odprawy paszportowej na
    lotnisku, nie kupując znaczka wizowego.

    Prawda, że proste?



    WYBIERAM SIĘ DO JORDANII, SYRII LUB DO IZRAELA
    ===============================================

    Jeśli mamy w planach wybranie się z Egiptu do któregoś z tych krajów, A PRZED
    WYJAZDEM do któregoś z tych krajów nie chcemy opuszczać Półwyspu Synajskiego,
    np. jadąc do Kairu (oraz odwiedzać Klasztoru Świętej Katarzyny i Ras Mohamad -
    przyp. autora), to również występujemy z wnoskiem wizowym o SINAI PASS, czyli
    "bezpłatną wizę" na teren Półwyspu Synajskiego.
    Dzięki temu nie będziemy zmuszeni niepotrzebnie kupować jej ponownie, przy
    powrocie z Izraela, Syrii lub Jordanii.

    Tutaj dodam, że gdy będziemy wracać z któregoś z w/w krajów, a nie zamierzamy
    zwiedzać miejsc objętych płatną wizą, to również możemy ponownie wybrać "SINAI
    ONLY".
  • 02.08.08, 12:51
    Witam.Chciałbym sprostować sprawę wizy na wycieczkę do Ras
    Mohamed.Faktycznie na tą wycieczkę jest potrzebna wiza , ale tylko
    wtedy gdy wycieczka jest autokarem , natomiast istnieje mozliwość
    wycieczki statkiem i wtedy wiaz jest nie potrzebna ( 15 dol w
    kieszeni ). Niestety biura i nikt o tym nie informuje. miłego pobytu
  • 25.02.09, 10:54
    O zabytkach Egiptu możecie przeczytać kilka ciekawych rzeczy pod tym linkiem.
  • 22.06.07, 15:40
    witam wszystkich forumowiczów
    na prośbę autora wątku opiszę pare istotnych spraw dotyczacych nurkowania ze
    sprzętem
    a w szczególności pierwszego w życiu zejscia pod wodę

    *** dla kogo nurkowanie ***
    Nurkowanie jest to sport praktycznie dla kazdego, dzisiejsza technika zapewnia
    bardzo wysokie bezpieczenstwo podczas

    nurkowań na sprężonym powietrzu. Jednak pamieteć trzeba że jak w każdym sporcie
    należy dostosować sie do panujących

    regół. Dla osób które jeszce nie nurkowały na pewno bedzie to niesamowite
    przeżycie które zapamiętaja na długi czas.

    Większość osób jednak decyduje sie na zrobienie przynajmniej podstawowej
    licencji nurkowej OWD (open water diver).

    Osobiście nurkowałem już na intro z wieloma osobami które pojechały do Sharmu
    na wakacje nie mając wcześniej

    styczności z tym sportem. Wiekszość z nich mowiła pod koniec turnusu że
    nurkowanie było jedną z najwiekszych

    atrakcji w ich zyciu i najwiekszą podczas tego wyjazdu. Nurkowanie to nie tylko
    pływanie pod powierzchnia wody przez

    dłuzszy czas niż tyle ile wytrzymujemy na zatrzymanym oddechu ale również inne
    niecodzienne wrażenia których

    przeciętny adept nie jest świadomy. Pierwsza rzecz to akceptacja przestrzeni
    wody i środowiska wodnego tego że

    technika daje nam mozliwość swobodnego oddychania pod wodą. Kolejna to
    mozliwość zobaczenia tego czego nigdzie

    indziej na powierzchni zobaczyć nie można czyli wszelkiego rodzaju zwierzaki i
    rośliny swiata podwodnego w ich

    naturalnym środowisku...

    *** zanim pojedziemy do Egiptu nurkować ***
    jesli jedziesz do egiptu z myslą o nurkowaniu powinieneś jeszcze przed wyjazdem
    zadbac o kilka rzeczy ktore umila

    Tobie pobyt pod wodą...

    *** sprzęt ***
    jak juz PC Maniac wspomniał w swoich wątkach warto kupic sobie jeszcze w polsce
    maskę a jesli juz bedziemy

    inwestowali to najlepiej udac sie do sklepu nurkowego... dlaczego w sklepie
    nurkowym sprzet jest drozszy niz w

    hipermarkecie - oczywiscie chodzi o jakość, najwazniejszą róznica jest
    uszczelka twarzy w masce czyli jej miekka

    część, te lepsze mają uszczelki silikonowe bardzo miekkie i idealnie
    przylegające do twarzy inne tańsze odpowiedniki

    posiadają uszcelki bardziej twarde czesto gumowe które szybko pekaja lub
    ulegaja odkształceniu w żle spakowanym

    bagarzu. Te tańsze w wyniku dzialania slonej wody, oraz swiatla slonecznego i
    temperatury stają sie z biegiem czasu

    coraz twardsze przez co znacznie obnizona jest szczelnośc takiej maski.
    Prawidłowe dopasowanie maski sprawdzamy

    poprzez przylorzenie jej do twarzy i wciagniecie powietrza nosem. Jesli maska
    utrzyma się na twarzy przyssana przez

    czas jaki wstrzymujemy powietrze oznacza to ze bedzie dość szczelna by w niej
    nurkować.
    Rurki snorklerskie - ten sprzet bardziej przyda sie pływakom powierzchniowym
    niz nurkom jednak jeśli zamierzacie

    poogladac rafy równiez z powierzchni wody to warto zaopatrzyc sie w rurke i to
    najlepiej z zaworkiem która ułatwi

    wydmuchiwanie wody i to własciwie bedzie jedyna istotna róznica miedzy
    wszystkimi rurkami sprzedawanymi zarowno u

    profesionalistow jak i w marketach.
    Płetwy - to najwieksza część ekwipunku mlodego adepta nurkowania, jesli
    zdecydowalismy sie na ich zakup warto to

    zrobić również u specjalisty. Płetwy bywaja najrózniejsze paskowe i kaloszowe,
    miekkie i twarde, długie i krutkie

    ale oczywiscie najwazniejszym jest aby były dobrze dopasowane do nogi - nie
    uciskały i nie spadały ze stopy.

    Sprzedawca w sklepie nurkowym na pewno doradzi jakie płetwy beda dla Ciebie
    najlepsze a co najwazniejsze bedziesz

    mogl je przymierzyć czego zazwyczaj nie zrobisz w hipermarkecie gdzie wszystkie
    produkty sa zapakowane w blistrach

    lub siatkach. W niektórych miejscach szczegolnie w SHARM el SHEIKH obsługa
    plaży zezwala tylko na pływanie z prawej

    lub z lewej strony pomostu. uzaleznione jest to od tego w którą strone
    aktualnie przebiega prąd wodny. Bywa tak że

    osoba ktora nie jest najlepszym plywakiem nie jest w stanie wrócic do pomostu
    poniewaz prad znosi ją w przeciwną

    stronę dlatego ze swojej strony zalecam za kazdym razem zabieranie płetew do
    wody kiedy zamierzamy snorklować w

    miejscach gdzie bywaja prady wody.

    *** baza nurkowa ***
    przed wyjazdem najlepiej zorientowac sie wczesniej jakie bazy nurkowe beda nam
    odpowiadaly, jesli znasz jezyk

    angielski to dasz sobie radę w kazdej bazie jesli jednak znasz go słabo lub
    wcale to lepiej wybrać bazy z polskim

    instruktorem nurkowania

    *** federacje nurkowe ***
    czesto spotkamy sie ze skrótami SSI, PADI, CMAS sa to nazwy federacji
    nurkowych czyli jakby związków które

    samodzielnie opracowały systemy szkoleń nurków. Własciwie niema tu zadnego
    znaczenia czy nurkujemy z bazą powiazana

    z PADI czy z SSI, nawet jesli zdecydujemy sie na zrobienie kursu nurkowego to
    równiez nie bedzie to mialo znaczenia

    w jakiej federacji i zgodnie z jakim standardem go wykonamy. Jesli zdecydujemy
    sie na SSI (ostatnio dość modny) to

    wcale nie znaczy ze kiedys bedziemy mieli problemy i ktos nie wpusci nas do
    wody bo nie spodoba sie mu nasza

    licencja. Wszystkie federacje realizuja ramowy program dla okreslonego stopnia
    nurkowego i nigdzie na świecie nie

    bedziemy miec problemow posiadając licencje w wybranym przez siebie programie
    nauczania.

    *** uzgodnienia realizacji nurkowania ***
    Dla uzyskania maksymalnego bezpieczeństwa podczas nurkowań powinniśmy uzgodnić
    na wstępie w jaki sposób bedzie

    przebiegało nurkowanie - szczegolnie dotyczy to nurkowań INTRO czyli tych
    pierwszych w życiu dla osób nie

    posiadajacych licencji nurkowych. Bywa tak że dla oszcedności czasu instruktor
    zabiera pod wodę dwuch

    niedoświadczonych nurków. Tak nie powinno być ponieważ kazdy a szcególnie
    niedoswiadczony nurek różnie odczuwa

    zmiany ciśnienia zarówno przy zanurzaniu jak i wynurzaniu ale o tym opowiem w
    dalszej części. Reasumująć trzeba

    uzgodnić nurkowanie w pojedynkę (jeden instruktor na jednego nurka Intro),
    ilość nurkowań oraz czas przebywania pod

    wodą.

    *** zaraz przed nurkowaniem w bazie ***
    bazy dbajace o swoje bezpieczenstwo prawne i odpowiedzialnosc za nurka Intro
    dają zaraz przed nurkowaniem do

    wypelnienia i pdpisania formularz w ktorym znajdziecie pytania dotyczace stanu
    zdrowia i ewentualnych wypadkow

    nurkowych ktore mogly miec miejsce w przeszlosci. Nie powinniście nurkować
    jeśli macie niedrożne drogi oddechowe w

    tym zapchany nos i zatoki ponieważ czystość tych dróg bedzie znacznie wpływała
    na komfort wyrównywania ciśnieniaprzy

    zanurzaniu i wychodzeniu na powierzchnie. Nie zapomnijcie zabrac swojeg sprzetu
    nurkowego, co prawda w cenie

    nurkowania INTRO macie wypozyczenie calosci sprzetu ale zawsze warto miec
    przynajmniej swoja maskę która dobrze

    przylega do twarzy. Można zabrać również aparaty w obudowie wodoszczelnej zeby
    uwiecznić wspaniałe podwodne

    krajobrazy i zwierzęta czesto jednak bywa tak że nawet zabrany z hotelu aparat
    zostaje na lądzie lub statku z

    nadmiaru wrażeń z resztą niedaleko szukać przykładu jeśli dobrze pamietam to
    również szanowny PC MAniak zapomniał

    swojego aparatu na pierwszym nurkowaniu. Jeśli nurkowania bedą odbywały sie z
    łodzi zaleca sie zażycie leków przeciw

    chorobie morskiej na 2-3h przed wypłynieciem. Leki te mozna nabyć w Egipskiej
    aptece za kilka funtów.

    *** przed wejsciem do wody w sprzecie ***
    Przed wejsciem dowody nalezy pamietć żeby nie być głodnym dlatego że
    najcześciej 20 minutowe machanie płetwami,

    połączone z ogromnymi przezyciami związanymi z nurkowaniem oraz tym jak szybko
    woda "wyciąga ciepło" z człowieka

    może Was całkowicie wyczerpać. Nie można zapominać też o piciu, co prawda
    przydaje sie to bardziej zawansowanym

    nurkom ale na pewno pozwoli waszemu ciału szybciej pozbyć sie nadmiaru azotu
    przez co zmniejszone
  • 22.06.07, 15:50
    CD...

    *** przed wejsciem do wody w sprzecie ***
    Przed wejsciem dowody nalezy pamietć żeby nie być głodnym dlatego że
    najcześciej 20 minutowe machanie płetwami, połączone z ogromnymi przezyciami
    związanymi z nurkowaniem oraz tym jak szybko woda "wyciąga ciepło" z człowieka
    może Was całkowicie wyczerpać. Nie można zapominać też o piciu, co prawda
    przydaje sie to bardziej zawansowanym nurkom ale na pewno pozwoli waszemu ciału
    szybciej pozbyć sie nadmiaru azotu przez co zmniejszone jest ryzyko urazów
    spowodowanych własnie przez zalegający azot.
    Zaraz przed wejsciem do wody obsługa bazy przygotuje Wam sprzęt i bedzie to
    pianka (chroniąca przed nadmiernie szybką utratą ciepła)
    kamizelka wypornosciowa (pozwala regulować czy bedziecie ważyli wiecej niz woda
    czy mniej)
    sztabki ołowianego balastu (żeby wogóle mozna było sie zanurzyć bo w brew
    pozorom sprzet chociaz ciezki to w wodzie potrafi byc lżejszy niz sama woda)
    butla ze sprężonym powietrzem (12litrowa najczęściej aluminiowa ale i bywają
    stalowe - butla mieszcząca w sobie czyste powietrze spręzone do ogromnego
    cisnienia kolo 200 atmosfer co daje przeciętnemu nurkowi możliwość przebywania
    pod wodą nawet ponad godzinę, wiec niema sie co martwic ze zabraknie wam
    powietrza na 20 minutowym nurkowaniu)
    automaty oddechowe (najczęściej 2 automaty, jeden do uzytku a drugi w zapasie
    które redukują ciśnienie powietrza z panującego w butli do cisnienia
    otaczającego czyli takiego na jakiej glebokosci akurat bedziesz nurkować,
    kozystanie z automatów nie polega na niczym innym jak trzymaniu ustnika w
    ustach i oddychaniu tak jak na powierzchni - mozna wyprubowac sobie zanim
    wejdzie sie do wody- w wodzie bedzie działał identycznie)
    Przed nurkowaniem instruktor pokarze miejsce na podwodnej mapie gdzie bedziesz
    nurkować. Omówi również najwazniejsze zasady nurkowania tj.
    ZNAKI NURKOWE pokazywane ręką w tym będą znaki
    "WSZYSTKO OK" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z7.gif
    "WYNURZAMY SIĘ" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z10.gif
    "PŁYŃ WOLNIEJ" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z2.gif
    "KRECI MI SIE W GŁOWIE" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z21.gif
    "NURKUJEMY GŁĘBIEJ" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z8.gif
    do tych podstawowych które moga przydać sie podczas nurkowania w kazdym miejscu
    dochodzą jeszce te ktore okreslaja
    zwierzęta "ŻÓŁW" "BARAKUDA" "NAPOLEON" "REKIN" i inne sluzace do zwrucenia
    Twojej uwagi na przepływające obok ciekawe ryby.

    *** ubieramy sprzęt i wskakujemy do wody ***
    zazwyczaj najlepszym sposobem wejscia do wody ze statku bedzie długi krok
    wykonany z brzegu pokładu rufy, wpadniesz do wody ale za ułamek sekundy
    kamizelka wypornosciowa wyniesie cię na powierzchnie teraz musisz sprawdzić czy
    nikt cie nie oklamal i na prawde pod woda oddycha sie tak samo jak na
    powierzchni za pomoca automatu, w tym celu najlepiej zanurzyc głowe pod wodę i
    zrobić kilka wdechów dla uzyskania tej pewności...
    Pewien odsetek poczatkujacych nurkow ma zbyt rozwiniete przeswiadczenie ze pod
    woda sie nie oddycha ci wlasnie beda potrzebowali nieco wiecej czasu żeby
    przekonać sie ze mozna bezpiecznie oddychac.

    *** nurkujemy ***
    tuz przed rozpoczeciem nurkowania wykonujemy powierzchniowe wyrównanie
    ciśnienia trzymajac i zatykając nos poprzez maskę sprubuj wykonac dmuchnięcie
    powietrza nosem (nos caly czas musi byc zaciśnięty palcami) byc moze poczujesz
    zmiane cisnienia w bębenkach uszu. Instruktor wypuszcza troche powietrza z
    kamizelki i kontroluje czy zaczniesz sie zanurzac. Pamietaj zeby podczas calego
    nurkowania od zanurzenia do wyjscia na powierzchnie oddychać normalnie powoli
    i głęboko. Podczas zwiekszania głębokości nurkowania bedziesz odczuwać
    narastające cisnienie odczuwalne w uszach ale wystarczy co chwilę dmuchnąć
    powietrze przez zatkany nos i uszy odskakują, cisnienie sie wyrównuje a
    nieprzyjemne uczucie w uszach zanika. Taki manewr nalezy wykonać kilka bądż
    kilkanascie razy podczas calego zwiększania głębokosci nurkowania. Nie
    wyrównanie cisnienia i kontynuacja nurkowania przy bolacych uszach bedzie
    skutkowala zalaniem ucha srodkowego płynami w konsekwencji kilkudniowe znaczne
    pogorszenie słyszalności. W gorszym przypadku może też dojść do pęknięcia błony
    bębenkowej. Jak juz osiągniecie porzadana głębokość bedziecie musieli jedynie
    machac pletwami i podziwiac podwodny świat.
    www.sharmdiver.pl/galery/podwoda/intro/duze/intro7.jpg
    *** wynurzanie ***
    niestety wasz czas nurkowania dobiegl konca i nalezy sie wynurzyć, ten manewr
    wykonujemy bardzo powoli pamiętając o zasadzie ciagłego oddychania podczas
    wynurzania. wstrzymanie powietrza moze spowodowac zawroty głowy lub nawet
    uszkodzenie płuc. Podczas wynurzania mozesz odczuwac takze zawroty glowy w
    przypadku kiedy nie posiadasz czystych zatok (np stany alergiczne) w takim
    przypadku drogi wymiany gazowej do zatok sa zwezone i powietrze ma problem z
    wydostaniem sie na zewnątrz, wzrastajace cisnienie gazu w zatokach zaczyna
    uciskać nerwy również nerw błędnika ucha który powoduje dezorientacje i
    wrazenie zawrotów głowy. Moze tez zdazyc sie że usłyszycie świst w głowie ,
    bedzie to powietrze ktore przepycha sie przez kanały nosa zatok i uszu.

    UWAGA !!!
    W niektórych bazach nurkowych po odbyciu nurkowania INTRO mozesz otrzymać
    plastikową kartę zbliżona wygladem do licencji nurkowej ->
    www.sharmdiver.pl/pages/images/tryscuba_card.jpg zaświadczająca o tym
    że nurkowałeś ze sprzętem. Co prawda karta ta do nieczego nie uprawnia ale na
    pewno bedzie ciekawą pamiątka podczas opowiadań o podwodnych przeżyciach na
    rafach koralowych...




    mam nadzieje ze o niczym nie zapomniałem :) i zycze Wam wszystkim wspaniałych
    wrażen pod wodą !!!

    oraz wieu dobrych atmosfer

    Krzysiek

    PS. sorki za błedy ktore na pewno gdzies sie pojawiły, jesli ktos bedzie miał
    jakies pytania to chetnie na nie odpowiem,

    moge tez odpowiedziec na pytania dotyczące fotografii rowniez tej podwodnej -
    sprzetu oraz technik wplywajacych na wyniki na zdjęciach.


    --
    wyprawy - www.worldexplorer.pl
    fotografia - www.artimg.pl
    nurkowania - www.sharmdiver.pl
  • 26.06.07, 12:10
    no wlasnie zapomnialem napisac kiedy nie nurkować

    a wiec nie nurkować:
    - 12h przed lotem samolotem (zaleca sie rownież 12h po przylocie ale to juz
    mniejsze niebezpieczeństwo)
    - pod wplywem alkoholu (nawet niewielkie stezenie alko w krwi może spotegować
    sie pod wodą)
    - przy stanach przeziębienia i niedrozności dróg oddechowych
    - w czasie nurkowania gdy nie możliwe jest prawidłowe wyrównywanie cisnienia

    oraz przy nieprawidłowym układzie dróg nosa, zatok i uszu nalezy skontaktowac
    sie z lekarzem sportowym który wykluczy niebezpieczeństwo zaistnienia urazów
    nurkowych

    --
    wyprawy - www.worldexplorer.pl
    fotografia - www.artimg.pl
    nurkowania - www.sharmdiver.pl
  • 31.07.10, 06:26
    Dodam jeszcze, że nrkować nie powinny przede wszystkim:

    •Kobiety w ciąży
    oraz osoby z poważnymi problemami ze zdrowiem, np.:
    •Osoby z wadami serca
    •Osoby z astmą
    •Osoby z epilepsją

    Nurkowanie w Hurghadzie
  • 12.08.10, 13:35
    Nooo!Jak by tak poczytał dokładnie tę "bumagę" z takimi pytaniami to
    za wyjątkiem wojtka ileś tam nikt nie powinien nurkować.To
    zastrzeżone dla wyłącznych znawców i "fachmanów" z branży.Trzeba być
    po prostu rozsądny.Nie kupować przed wypłynięciem.Można to zrobić na
    łajbie,jak już przyjdzie ochota.Co do problemów zdrowotnych to nikt
    rozsądny nie pójdzie pod wodę nawet 5 metrów,jeśli ma problemy z
    uszami,oddechem,ciążą,czy wiekiem.To po prostu instynkt
    podpowiada.Reszta to rzecz wtórna.Ale trzeba już jak tam się jest,
    iść pod wodę do akwarium.Pierwszy raz nie wyjdzie.No bo kłopoty
    emocjonalne,oddech,ciężko z butlą czy ołowiem, mimo że opiekun
    czuwa.Znaczy że za drugim razem już będzie się "fachman",można sobie
    filmik lub fotki strzelić ,żeby potem wstyd nie było,że robiło się
    za worek kartofli.Ale tych pytan jest z 50 pewno.Nie czytałem,bo nie
    było takiej potrzeby.Ale trzeba wszędzie NIE w kratce.Inaczej rasowe
    i pewne biuro wykluczy natychmiast.Dla jaj to parę lat temu wpisałem
    w pozycji "czy jest w ciąży" tak.Mimo że jestem mężczyzną.A co!
  • 18.09.09, 17:45
    Nie wiem czy w dobrym miejscu umieszczam moje pytanie? Wybieram się Do Egiptu i
    mam zamiar troszkę ponurkować i popstrykać fotek pod wodą, podobno można aparat
    do robienia zdjęć pod wodą kupić na miejscu, czy ktoś się orientuje jaka jest
    ich cena i jak wyglądają uzyskane zdjęcia? Będę wdzięczny za każdą odpowiedź i
    spostrzeżenia
  • 22.06.07, 15:57
    Jeśli jedziecie rozpocząć przygodę z nurkowaniem w Egipcie , nie możecie
    sugerować się opiniami , gdzie najtańszy kurs (tanio nieoznacza bezpiecznie) i
    poradami innych początkujących , którzy piszą jak to było profesjonalnie . Ci
    którzy są początkujący i piszą o rzekomym profesjonaliźmie , oznacza tylko
    tyle , że byli pod wodą i udało im się w czyimś towarzystwie (mastera ,
    instruktora) wyjść z wody szczęśliwie , ale to nieoznacza profesjonalizmu
    prowadzących nurkowania . Trzeba sprawdzić np. czy master lub instruktor mają
    odpowiednie certyfikaty , czy tylko mówią , że mają , czu mają opłacone
    ubezpieczenie dla siebie i grup które prowadzą , jeśli coś schrzanią to z tego
    ubezpieczenia pokrywany będzie koszt komory hiperbarycznej dla was . Robiąc
    kurs pamiętaj , że powinineś mieć wykłady ,zajęcia w wodzie powinny zaczynać
    się od zajęć basenowych , oraz powinieneś dostać podręcznik np. PADI OWD .
    Statek który wiezie was na nurkowanie powinien mieć butle z tlenem , a jedna z
    osób obsługi powinna mieć licencję "OXIGEN PROVIDER" (za ewntualny błąd w
    pisowni przepraszam) . Pod wodą nie należy niczego dotykać i tym bardziej
    czegokolwiek zabierać , jeśli każdy weźmie pamiątkę inni nie będą mieli już
    czego oglądać . Każdy musi wiedzieć , że obowiązują pewne normy w nurkowaniu ,
    jedne są narzucane przez organizacje nurkowe takie jaki PADI , CMAS , SSI ,
    NAUI i wiele innych , inne normy narzucaja państwa w których się nurkuje .
    Podstawową normą , która obowiązuje w Egipcie jest , że przy nurkowaniu
    rekreacyjnym na sprężonym powietrzu nie można schodzić niżej niż 30 m. jeśli
    prowadzący nurkowanie proponuje głębiej , to namawia was do przestępstwa ,
    jeśli zdarzy się jakiś wypadek nurkowy .
    Jak coś się jeszcze przypomni to napiszę
  • 22.06.07, 17:47
    W Egipcie jak we wszystkich krajach wschodu handel przebiega nieco inaczej niż u
    nas.
    Handlowcy potrafią być bardzo natarczywi, należy to zrozumie.

    Należy się targować

    Co zrobić, jak akurat nie chcemy robić zakupów, tylko wypić szklaneczkę.

    Miałem 2 skuteczne metody, oprócz ignorancyjnego przejścia ( nie lubię tego ).

    1. mówimy la la la tzn. nie nie nie , działa

    2. schemat zaczepek jest z reguły szablonowy i wygląda tak :
    ( mówią po angielsu, piszę po polsku )

    halo skąd jesteś ?
    Bolandia

    a Bolandia jest Ok

    jak masz na imię ????

    Aeki

    a Aeki, ty mój kolega, dla ciebie mam super cenę w moim sklepie , tylko dla ciebie

    albo ulegasz , albo ignorujesz ( nie lubię ).



    Sposób mój polegał na tym że jak padało sakramentalne pytanie - jak ci na imię
    odpowiadałem :
    Grzegorz Chrząszczygrzeszczykiewicz

    Cały dalszy plan szedł w rozsypkę.



  • 23.06.07, 11:53
    - Klapki przydatne zwłaszcza na plaży lub w hotelach o niskim standardzie
    podczas kąpieli w wannie (brudne wanny).

    - Ciepła kurtka lub sweter (w lecie przydaje się w czasie podróży autokarowych -
    silnie działająca klimatyzacja), w pozostałych porach roku wieczory są niezbyt
    gorące.

    - Wygodne obuwie z naturalnych materiałów (szczególnie szyte - nie ma nic
    gorszego jak rozklejający się but w czasie pogoni za przewodnikiem).

    - Ubranie z włókien mało podatnych na gniecenie (nie w każdym hotelu
    znajdziecie żelazko!).

    - Mężczyźni długie spodnie (nie wypada na posiłki schodzić jak Tyrolczycy w
    krótkich spodenkach).

    - Okulary przeciwsłoneczne (w okresie lata chronią przed chorobami oczu
    wywołanymi bardzo intensywnym! Słońcem, w innych porach roku mogą przydać się
    na safari chroniąc oczy przed tumanami kurzu). Warto wziąć ze sobą 1 parę
    zapasowych. Popsucie się okularów, gdy nie macie gdzie kupić nowych, może się
    skończyć dla Waszych oczu nawet wzywaniem lekarza!

    - Pidżama, koszula nocna przydatna wszędzie ;o).

    - Kostium kąpielowy/kąpielówki - choć można kupić je w sklepach, to wybór jest
    dość mierny (wszystkie odcienie czerni, a dla kobiet egipskie kostiumy to
    poprostu KOSZMARKI), a ceny zdecydowanie wyższe niż w Polsce.

    - Nie wskazane są białe części garderoby wierzchniej (wszędzie unoszący się pył
    i niestety brud szybko zamienią kolor w szarość).

    - Popularne w kraju T-Shirty, są mało przewiewne, wchłaniają pot zamiast go
    przepuszczać, szybko się gniotą.

    - Obuwie ze sztucznych tworzyw jest bezwzględnie nie wskazane (wyjątek stanowią
    klapki-choć i one przy dużych upałach nie sprawdzają się oraz buty do wody).

    - Zdecydowanie odradzam wszelkie płaszcze i parasole przeciwdeszczowe (jeśli
    traficie na deszcz to możecie się uważać za niesamowitych szczęściarzy).

    - Dla Panów polecam wziąć jakieś długie (przewiewne i jasne) spodnie. W
    przypadku zaczerwienienia się nóg od słońca, nie będzie wskazane ubieranie sie
    w krótkie spodenki, a przeczekanie poparzenia słonecznego nóg to strata czasu.
  • 23.06.07, 12:05
    - Przewiewne, luźne, w jasnych kolorach.

    - Bezwzględnie okulary przeciwsłoneczne (bez nich zapalenie spojówek
    gwarantowane).

    - Nakrycie głowy (polecam kapelusz, np. z szerokim rondem a'la Polskie wojska w
    Iraku - można nabyć za całkiem przystępną cenę w sklepach myśliwskich).
    Czapka z daszkiem chroni przede wszystkim czoło, kapelusz również kark.

    - Krótkie spodenki - choć niektórzy mogą uważać, że wyglądają w nich
    groteskowo, to przy temp. 50oC. zmienią zdanie.

    - Biała bawełniana (lub lniana) ściereczka, założona pod czapkę, przykrywająca
    kark na podobieństwo Legii Cudzoziemskiej) przyda się w największy skwar.
    Wersja ekstremalna to zwilżenie takiej ściereczki i dopiero założenie pod brzeg
    czapki.

    - Mężczyźni - skarpetki (przy dużych upałach nawet przy dobrym obuwiu chronią
    przed otarciami). Dodatkowo zapobiegną dalszemu opalaniu porażonych promieniami
    słonecznymi stóp.

    - Nie wskazane części garderoby ze sztucznych włókien!!!

    - Nie wskazane jest obuwie ze sztucznych materiałów, klejone, jak również
    zakryte buty (tu wyjątek stanowi wyjazd na quad safari).

    - Sandały (z materiałów naturalnych! - skóra, parciane, NIE SKAY!), choć
    zapewne wielu mężczyzn w Polsce może traktować sandały jako obciach,
    czy "atrybut gejowski" (bez urazy, nic do gejów nie mam), to Egipt, przy 50
    stopniowych upałach, jest miejscem, gdzie będziecie marzyć by je posiadać.

    - klapki na plażę (info w poście powyżej)

    - przydatne, choć nieobowiązkowe są zakryte buty do wody (wiele osób nie
    przyzwyczajonych do płetw, zdecyduje się na pływanie bez płetw. W takiej
    sytuacji w wielu miejscach możecie natrafić na Jeżowce. Jakikolwiek z nimi
    kontakt końćzy się wbiciem w skórę i pokruszeniem się pod skórą igieł Jeżowca.
    Co spowoduje długotrwałe gojenie się ran. Choć oczywiście BEZWZGLĘDNIE
    ZABRONIONE JEST DEPTANIE, A NAWET DOTYKANIE RAF!!!, to może zdarzyć się, że
    fala rzuci Was na płytko położoną rafę. Niektóre koralowce (np. ogniste)
    powodują zaczerwienienie się skóry i długotrwałe jej pieczenie. W takiej
    sytuacji również przydają się buty do wody. ALE NIECH NIE BĘDĄ ONE WYMÓWKĄ DO
    DEPTANIA KORALOWCÓW!
  • 23.06.07, 12:15
    - W przypadku wybrania się na plażę z rafą (ostre kamienie) lub w trakcie
    snoorkowania na rafach warto zaopatrzyć się w tenisówki lub buty do wody
    (chwilami człowiek ma dość pływania w płetwach, wyspy przy rafach usiane są
    ostrymi i parzącymi koralami lub muszlami). Więcej w poście powyżej.

    - W przypadku zwiedzania meczetów kobiety powinny mieć chustkę na głowę.
    Dłuższa spódnica (przynajmniej do połowy łydki) lub spodnie (pomimo, że wobec
    turystów Egipcjanie są bardzo tolerancyjni i wyrozumiali w przypadku zwiedzania
    budowli sakralnych warto uszanować ich zwyczaje). Pamiętać należy, ze do
    obiektów sakralnych kobiety mają obowiązek również zakryć ramiona, więc jeśli
    ubrane są w bluzki z ramionami odkrytymi, warto zaopatrzyć się na taką
    wycieczkę w jakąś chustę czy przewiewny szal.

    - Jeśli pragniecie wybrać się do mniej odwiedzanych przez turystów zaułków (a
    jest to naprawdę dość bezpieczne, pod warunkiem, że kobieta nie wybiera sie tam
    w pojedynkę), a kobieta nie chce być natarczywie zaczepiana przez tubylców
    (podrywana) warto by wybierając się w takie zakątki, ubrała się w garderobę
    zakrywającą jej wdzięki, chustka na głowie (zakrywająca włosy) jest w krajach
    egipskich wskazówką, że kobieta jest zamężna i nie szuka przygodnych
    znajomości.

    - Ciekawostka (choć ze względu na upały niezbyt do zastosowania przez
    Europejczyków - w krajach Arabskich kolor biały jest kolorem żałoby, czarny zaś
    to dla kobiet kolor ubioru na codzień.

    - W przypadku wybrania się na quad-safari bardzo przydatna będzie duża chusta
    chroniąca przed wszędzie wdzierającym się pyłem twarz i uszy (można niedrogo
    nabyć na miejscu tzw. arafatkę). Wszelkie inne sposoby ochrony przed pyłem (no
    chyba, że ktoś z Was będzie targał maskę przeciwgazową, hehehe, nie sprawdza
    sie wogóle).

    - Długie spodnie bezwzględnie przydatne podczas wycieczki quad-safari. Bliskość
    silnika quada może spowodować nawet poparzenia.

    - Podobnie jak w poprzednim punkcie, na quad-safari warto zaopatrzyć się w
    zakryte buty (np. adidasy), jest to jedyna sytuacja gdzie takie buty w lecie, w
    tym kraju mogą się przydać. Pamiętajcie - pustynia to głónie skały i kamienie
    (nie zaś jak Polacy sobie to wyobrażają - piaskownica, więc zakryte buty w
    razie wywrotki są skuteczniejsze niż sandały by ochronić się przed kontuzją!
  • 23.06.07, 12:25
    O KAŻDEJ PORZE ROKU

    - Łatwiej posługiwać się kilkoma mniejszymi walizkami niż jedną wielką.

    - Dokumenty, bilety, vuchery trzymajcie razem w bagażu podręcznym lub saszetce,
    unikniecie podczas odpraw przekopywania bagażu.

    - Zanim wybierzecie się w podróż zabezpieczcie wszelkie ostre krawędzie bagażu
    (np. za pomocą plastra), unikniecie jego uszkodzenia w transporcie (szczególnie
    na lotniskowych pasach transmisyjnych).

    - W przypadku wyjazdów na wycieczki fakultatywne warto zaopatrzyć się w mały
    plecaczek.

    - Saszetka lub portfel na rzemyku przydaje się do przechowywania dokumentów i
    pieniędzy, szczególnie w podróżach i na plaży.

    - Kradzież bagażu może Was spotkać jedynie ze strony pseudoturystów.

    - Wszelkie narzędzia kosmetyczne (pilniczki, nożyczki, cążki) bezwzględnie
    zapakować do bagażu głównego, w przypadku posiadania takich narzędzi w bagażu
    podręcznym są one konfiskowane na lotnisku podczas prześwietlania bagażu.

    - W Egipcie obowiązuje zakaz wwożenia żywności, nie jest on jednak zbyt
    rygorystycznie egzekwowany przez służby celne.

    - Wywożenie kawałków raf, fauny morskiej oraz muszli jest ZABRONIONY i może nas
    narazić na olbrzymie kary pieniężne (nawet do kilku tys.$).

    - Wywożenie antyków (choć mało prawdopodobne by udało się Wam takowe kupić)
    jest również bezwzględnie ZABRONIONE.

    - W przypadku podróży z dziećmi, wózek należy podobnie jak pozostałę bagaże
    główne okleić nalepką z nazwiskiem właściciela bagażu, oraz danymi
    teleadresowymi, LECZ NIE MUSIMY NADAWAĆ GO WRAZ Z BAGAŻEM GŁÓWNYM!
    Dojeżdżamy z wózkiem pod schodzki samolotu, a tam oddajemy wózek obsłudze
    samolotu (stewardessie). Po wyjściu z samolotu nalezy obsłudze przypomnieć o
    odebraniu wózka.

    W LECIE
    - Bezwzględnie zabierzcie ze sobą niewielki plecak lub termoplecak na napoje
    (bez min. 1 litra napojów na osobę nigdzie się nie ruszajcie!

    - Plecaki lub torby w bardzo ciemnych barwach na wycieczkach są nie wskazane,
    bardzo szybko nagrzewają się do temperatur uniemożliwiająch dotknięcie ich.
  • 23.06.07, 12:44
    - Bez papieru toaletowego nie ruszajcie sie nawet na plażę!
    Nie ma nic gorszego niż "zasrany urlop", a nigdy nie wiadomo czy przypadkiem
    nie złapie Was "zemsta faraona", czyli biegunka, często połączona z bardzo
    bolesnymi skurczami żołądka, wywołana przez odmienna florę bakteryjną.
    W Egipcie drewno, z którego wyrabiany jest przecież papier toaletowy jest NA
    WAGĘ ZŁOTA, więc nie liczcie, że poza hotelami będzie na Was czekał papier
    toaletowy.
    Jako ciekawostka, Egipcjanie od wieków nie używali nigdy papieru toaletowego, a
    jedynie podmywali się. Większość nadal stosuje tę zasadę, stąd przy ich muslach
    WC znajdziecie dziwaczne rurki z wodą, przypominające prymitywne bidety.
    Publiczne toalety są nawet w gorszym stanie niż sobie to możecie wyobrazić.

    - Damskie przybory toaletowe (np. maszynki do golenia, depilatory, dezodoranty,
    itp.) - choć oczywiście dostępne w Egipcie - nie są wszędzie towarem
    ogólnodostępnym, więc cena ich nie jest z tego powodu zbyt atrakcyjna.

    - Środki higieny osobistej (szczególnie kobiece) nie są w tamtejszych sklepach
    towarem pierwszej potrzeby, więc albo są tandetne albo drogie.

    - Mydło i ręcznik warto wziąć jedynie z myślą o podróży, na miejscu zawsze są
    dostępne, ręczniki czyste i często zmieniane.

    - Kremy natłuszczające (bardzo suchy klimat).

    - Kremy do opalania (w okresie dużych upałów nawet z filtrem 30 UV).

    - Chusteczki nawilżające i do demakijażu - wskazane.

    - Pasta do zębów, pomimo, ze można ją dostać na miejscu, pieniążki na nią
    wydane warto raczej przeznaczyć na pamiątki.

    - Mydło zbyteczne (zawsze są w hotelu przynajmniej 2 kostki).

    - Papier toaletowy w samym hotelu zbyteczny (jest w dostatecznej ilości, w
    podróży, patrz pierwsza linijka!).

    - Nie warto brać ręczników (chyba, że jakiś mały na drogę). Ręczniki hotelowe
    są duże i czyściutkie, a każdy hotel wydaje codziennie czyste ręczniki plażowe
    (nawet w hotelach 3*).

    - Ręczniki plażowe (towell) - zbyteczne. W każdym hotelu są one ogólnodostępne
    za okazaniem kartoniku. Po powrocie z plaży ręcznik kąpielowy się zdaje i
    odbiera kartonik, by na następny dzień pobrać nowe, uprane.
  • 28.07.08, 00:32
    właśnie wróciliśmy z Egiptu służę wszelką pomocą
  • 12.01.10, 15:17
    Jeżeli wybieramy się samolotem, to mniejsze torby będą jak najbardziej na
    miejscu. Możemy zabrać kilka mniejszych, a nie siłować się z jedną wielgachną.
    Każdy członek rodziny powinien mieć nie mniej niż jedna walizkę na wyjazd - nie
    ma sensu brać więcej, bo nie będziemy mieć miejsca na ewentualne pamiątki.
  • 01.07.07, 18:02
    Dodam jeszcze: jeśli wybierasz się na quadach do wioski beduińskiej - będziesz
    wracać w nocy i tu przydadzą się okulary z jasnymi szkłami. Przez zakurzone
    ciemne szkła po prostu nic nie widać w "egipskich ciemnościach".
  • 23.06.07, 09:45
    oprócz drożności dróg oddechowych bardzo polecam sprawdzić przed wyjazdem na nurki zęby. Dziury w zębach potrafią bardzo popsuć pobyt pod wodą
  • 29.06.14, 14:00
    pc_maniac napisał:

    > Tutaj znajdziecie bardzo wygodny:


    Tutaj też :)
    Waluty - przelicznik
  • 23.06.07, 13:04
    Na pewno każdy kto wybiera się do Egiptu pierwszy raz powinien rozpocząć od
    Hurghady. Tylko z tej strony Morza Czerwonego można zwiedzić cudowne zabytki w
    Karnaku, Luksorze, Abu Simbel czy świątynię Hatszetpsut. Pierwszy raz jak to
    zobaczyłem to był szok. Ale potem zauroczyły mnie rafy koralowe. W Hurghadzie
    od lądu jest ich mało, a jak już są to są małe i czasami niestety obumarłe.
    Jedynie od morza są przepiękne. Dlatego słysząc o rafach w Sharmie postanowiłem
    to sprawdzić.



    Najpierw o mieście:
    Zaczęli budować Sharm Żydzi, a po wojnie egipsko-izraelskiej Sharm
    przeszedł do Egiptu i może dlatego to miasto jest bardziej "porządne" od
    Hurghady. Składa się ze starego Sharmu i nowej części miasta Naama Bay, zatok
    Naama Bay, Sharks Bay. Tiger Bay, Nabq Bay i wzniesienia Ras Um Sid. W Naama
    Bay plaże są najczęściej duże i piaszczyste ale rafy są tam mniejsze. Ceny
    hoteli tam są odpowiednio wyższe, a to dlatego, że Naama Bay jest luksusową
    częścią miasta. Jest tu deptak typu "Międzyzdroje" ze sklepami, kawiarenkami.
    Jest to mieszanina Europy (Mc Donalds itp.) i folkloru arabskiego. Znajdziemy
    tu sklep wolnocłowy, złotników, artystów ,dyskoteki, kluby nocne. Ale dla mnie
    najprzyjemniejsze były spacery po starym Sharmie, gdzie jest bazar podobny do
    tego w Hurghadzie. Ma dwie olbrzymie bramy (przed jedną z nich - południową
    jest - ciekawostka - ogólnodostępny sklep monopolowy, gdzie można kupić o wiele
    taniej niż w hotelu piwa Sahara i Heineken. I co ważne oryginalne egipskie
    wina, a także podróbki koniaków i whiskey). Ceny pozostałych rzeczy
    porównywalne do cen w Hurghadzie, oprócz taxi i busików, za 1$ jak w Hurghadzie
    nie pojedzie się. W Sharmie, co ciekawe co najmniej raz w roku spotykają się
    przywódcy krajów arabskich, a także Amerykanie gdy muszą kolejny raz godzić
    Arabów (elegancki hotel Movenpick Golf Club). W tym hotelu spędzała wakacje z
    koleżankami P. Jolanta Kwaśniewska.



    A teraz o rafach:
    Najpiękniejsze są od strony wzniesienia Ras Um Sid (pomiędzy starym
    Sharmem, a Naama Bay). Plaże tam są jednak skromne wydarte z klifu i czasami
    kilkanaście metrów n.pm., z których schodzi się prosto na rafy w butach
    gumowych albo małymi kładkami. I to,co przeczytałem na Forum niektórym się nie
    podobało. Tam są piękne hotele np.Holiday in Amphora****(byłem, opis
    znajdziecie po kliknięciu na nazwę). Jest tam równieżAmar Sina***(opis po
    kliknięciu na nazwę), ale jest on około 800m od morza.Polecam teżClub Farana****
    (drogi ,bo All In.). Wybierając hotel na Ras Um Sid należy się liczyć z tym, że
    oprócz raf nie ma tam nic ciekawego. Mało jest tu nawet sklepów. Ale ci co
    lubią życie nocne mogą szybko dojechać do Naama Bay, a tam można zaszaleć.
    Wokół Sharmu jest pustynia i wspaniałe góry Synaj. Dlatego temperatury tutaj są
    niższe niż w Hurghadzie (na szczytach bywa nawet od 0st.C do 4st.C). Sharm jest
    bazą wypadową do Kairu, na górę Mojżesza (warto) do kolorowego kanionu. Warto
    zobaczyć las namorzynowy, Narodowy Park Podwodny Ras Mohamed i wypaść na dzień
    na wyspę Tiran (cudowne złociste plaże i rafy). Zabytków oprócz klasztoru
    św.Katarzyny w okolicy nie ma.
    Sharm i położone na północ Taba czy Nuweiba są dla takich ludzi jak ja,
    czyli godzinami nurkującymi w masce i podziwiających rafy i ryby, by wieczorem
    siąść z atlasem ryb i porównywać z tym co się widziało. Dla pozostałych ludzi
    może być tu nieco nudno. Ale klimat starego Sharmu, pustyni i gór jest naprawdę
    wspaniały.



    Podsumowanie:
    Pół roku mija kiedy przypadkowo trafiłem na Forum i od tego czasu jestem
    jego codziennym gościem. Czytając setki wypowiedzi pełnych zachwytu Egiptem.
    Zastanawiam się co mnie i tych ludzi tak uwiodło. Widziałem wiele krajów, ale
    nie było takiego z którego zaraz po powrocie nie planowałem następnego wyjazdu,
    Już planuję na wiosnę powrót do Egiptu. Tylko zastanawiam się czy Sharm, czy
    powrót do Hurghady i zabytków. Cieszę się, że jest Forum na którym możemy
    wymieniać się opiniami, że jest tam więcej takich maniaków jak ja.

    MANIACY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!

    Marzy mi się aby kiedyś spotkać się razem w Egipcie i przy piwie (jestem
    Ślązakiem) pogadać i powymieniać się opiniami i poznać się osobiście.

    Pozdrawiam

    ZBYSZEK

  • 23.06.07, 13:05
    Już prawie tydzień minął od mojego powrotu z Safagi, więc po wyjściu z szoku
    termicznego mogę w końcu napisać parę słów na temat moich wrażeń.

    Oto moje wrażenia z pobytu.

    Safaga
    Z jednej strony paskudna miejscowość bez żadnych atrakcji turystycznych. Brud,
    smród i ubóstwo...
    Słabiutka baza hotelowa i jakość usług. Z drugiej strony cisza, spokój, brak
    tłoku na ulicach. Co kto lubi...

    Rafy.
    Nie brzydkie (bo w porównaniu z zawartością naszych wód wszystko będzie
    lepsze...), ale z zachwytami bym nie przesadzał. Większość miejsc nurkowych
    leży bardzo płytko, przez co nie robią takiego wrażenia, jak rafy w Sharm
    ("rafa" hotelowa w ogóle poniżej krytyki). Dużego zwierza wcale nie za dużo -
    przez dwa tygodnie trafiały się głównie płaszczki i mureny, były też napoleony
    i żółwie (właściwie tylko na jednej rafie), kilka (dosłownie) barakud i
    tuńczyków, jedna ośmiornica, parę delfinów (ale tylko w drodze na rafy). W
    takim Sharm widziałem dużo więcej. Historie o "dziewiczości" i "niezdeptaniu"
    raf w okolicach Safagi przez tłumy turystów można między bajki włożyć. Na
    Panorama Reef zazwyczaj jest 6-10 łodzi, co po przemnożeniu przez średnio 20
    nurków na każdej daje spory tłok pod wodą. Niektóre rafy są już dość mocno
    zaśmiecone papierami, butelkami i puszkami. Pewnego razu w ciągu pięciu minut
    leżenia na pokładzie łodzi zaobserwowałem, jak do wody powędrował makaron z
    obiadu, dwie papierowe serwetki i worek foliowy. Za taką egzotykę to ja
    dziękuję!

    W Sharm El Naga nie udało nam się zanurkować, ale Salem Express jest wart
    zobaczenia. No i Tobia Arbaa w nocy...!

    Listopad nie jest dobrym miesiącem na wyjazd do Safagi - przeważnie wieje
    (czasem na tyle mocno, że szyper nie chce płynąć na dalsze rafy, a pobyt na
    kiwającej łodzi nie należy do najprzyjemniejszych wspomnień z urlopu), a
    przejrzystość wody jest słabiutka (15-30 metrów - tyle to ja mam zimą w
    Bałtyku).

    Mermaid Divers.
    Mam mieszane uczucia... W zasadzie nie było źle - udało nam się odwiedzić sporo
    różnych miejsc (chociaż nie udało się uniknąć powtórzenia Panoramy i ze względu
    na pogodę - nurkowania przy rafach "brzegowych"). Załoga łodzi była w porządku
    (kucharz świetny - ten w hotelu powinien się jeszcze dużo nauczyć), a
    przewodniczki (Ałła i Justyna) bardzo sympatyczne. Właściwie jednak nie
    wiadomo, po co na łodzi przewodniczki, skoro i tak większość nurkowań odbyła
    się bez opieki. Ma to swoje "zady i walety" - fajnie, że można pływać dokąd się
    chce i jak długo się chce (nie obowiązywała popularna w Sharm zasada "50 bar
    lub 50 minut"), ale czasem można przepuścić coś ciekawego lub pomylić drogę i
    wylądować spory kawałek od łodzi (która rzeczywiście nie podpływa po swoich
    nurków, więc trzeba zapychać na płetwach).

    Moje zastrzeżenia:

    Nienajlepsza łódź. Tym razem była to "Lady Somaya" (jedna z kilku o tej
    nazwie). Dość mała, bez porządnego sun decka (pewnie przez to się nie
    opaliłem ;-) ).
    Podczas przerw w nurkowaniu nieustanny hałas sprężarki.
    Tłum ludzi na łodzi. Zamiast przewidzianych dwudziestu kilku osób, przez
    pierwszy tydzień na łodzi było ponad 30. Trudno było się przecisnąć, nie było
    miejsca na przypięcie sprzętu, zdarzały się problemy z butlami (ktoś komuś
    zabrał lub podmienił, dla kogoś zabrakło...), lunch znikał z tac, zanim jeszcze
    dotarł na stół. Przykro mówić, ale cała grupa składała się wyłącznie z
    Polaków...
    Niepunktualność. Nasza łódź zazwyczaj wychodziła z portu jako jedna z ostatnich
    i wracała też na końcu (być może dlatego rzadko cumowała przy nabrzeżu, przez
    co dodatkową atrakcją była podróż z i na łódź
    rozklekotanym "zodiakiem").Zdarzało się, że musieliśmy czekać przed hotelem na
    transport - pal sześć spóźnienia rzędu 5-15 minut (w końcu to Egipt), ale 45
    minut czekania to już nawet nie "one Egyptian moment" - to "3 Egyptian moments"
    ("zapomnieli" o nas!). Raz też zdarzyło się, że z braku innych nurków w bazie
    Mermaids popłynęliśmy na innej łodzi ("Ramadan II" z Anglikiem Jonathanem -
    polecam), a po powrocie okazało się, że nie mamy transportu do hotelu.
    Niesłowność. Mimo ustalonych wcześniej cen, podczas rozliczania zdarzyły
    się "nieporozumienia". Jednemu koledze próbowali doliczyć lunche, których nie
    jadł. Innemu za załatwienie 2 śrub policzyli 5 dolarów. Nas (mnie i moją żonę)
    Mohamed próbował naciąć łącznie na jakieś 80 dolarów. Wcześniej ustaliliśmy z
    jego wspólnikiem Ahmedem cenę pakietu dwutygodniowego (bo część naszej małej
    grupki jechała tylko na tydzień), po czym na rachunku zobaczyliśmy zupełnie
    inną kwotę. Bo Mohamed "nie wiedział" o naszych ustaleniach... Potem była długa
    rozmowa telefoniczna z Ahmedem, który "nie pamiętał", jak się umawialiśmy. A
    jak już doszliśmy do porozumienia, to nagle okazało się, że do ustalonej kwoty
    należy doliczyć jakiś wyimaginowany egipski podatek.. Cały Egipt.
    Podsumowując: nurkowania bardzo fajne, ale cała otoczka pozostawia sporo do
    życzenia. Jeśli jednak przestawić się na egipski tok myślenia ("inszallah"),
    nigdzie się nie spieszyć i niczym się nie przejmować, to jest nawet fajnie :-)

    Pozdrawiam

    Robert
  • 23.06.07, 21:54
    Jeżeli nie chcesz wchodzić do sklepu, a sprzedawca pyta skąd jesteś, odpowiedz:
    magyaroszag (Węgry). To działa :-) nigdy nie słyszałem zawołań po węgiersku, po
    fińsku zdarzały się ;-) . A mina właściciela sklepu była nagrodą...
    --
    Nasze fotki
  • 23.07.07, 16:05
    Większość plaż w Sharm znajduje się na wysokim, a przez to niezbyt bezpiecznym
    dla bawiących się dzieci klifie (ok. 4-8 m kamienistej stromiźnie). Jeszcze
    gorzej wygląda sprawa kąpieli w morzu dla osób z kiepskimi umiejętnościami
    pływackimi. Po zejściu z klifu mamy małą łachę piasku i molo, którym dochodzimy
    do głębokiej wody. Nie korzystając z mola musimy brodzić w dość płytkiej wodzie
    po obumarłej rafie, co jest niebezpieczne (ślisko), a często może się skończyć
    drobnymi urazami jeśli nie mamy butów do wody. Po kilku/kilkunastu metrach
    dochodzimy do rafy klifowej, czyli innymi słowy ściany o głębokości nawet 30
    metrów.

    Czy jesteśmy skazani wyłącznie na taką plażę hotelową?
    Nie.
    Możemy wybrać się np. taksówką lub jeśli mieszkamy niedaleko Old Sharm, na
    piechotę, do zatoki Maya Bay, położonej zaraz za Old Sharm.
    Tutaj, abyśmy mieli pogląd na sytuację podaję link do mapy:
    www.recenzie-hotelov.sk/mapy/mapa_leva.jpg
    W kwadracie mapy D7 (miejsce oznaczone numerem 4)na rozwidleniu drogi udajemy
    się w lewo (na mapie w dół) i dochodzimy do plaż publicznych. Tam mamy do
    dyspozycji piękną piaskową plażę z bardzo delikatnie opadającym dnem. Na plaży
    znajdują się knajpki, oferowane są masaże, sprzęt sportowo-wodny i animacje.
    Dla osób z dziećmi miejsce wprost wymarzone.

    Ale to (choć już nie wszyscy plażowicze tam przebywający o tym wiedzą) nie
    koniec atrakcji. Otóż idąc brzegiem plaży w stronę wyjścia zatoki na otwarte
    morze dojdziemy do wspaniałych połaci raf. Musimy jednak zdecydować, czy
    będziemy tam płynąć (ok. 200-300m), czy iść pieszo brzegiem. Jeśli
    zdecydowaliśmy się na spacer, to będą nam potrzebne jakieś buty, gdyż po ok.
    150m zacznie się dość kamienisty brzeg.

    Tutaj kolejna przestroga - rafy położone są bardzo płytko, czasem nawet poniżej
    0,5m, a usiane są wieloma koloniami jeżowców. Więc na wszelki wypadek obuwie
    lub płetwy są bardzo wskazane.
    Przypominam również, że deptanie, dotykanie, a tym bardziej odłupywanie rafy
    nie tylko jest jej bezpowrotną dewastacją, ale może się również skończyć bardzo
    wysokimi grzywnami.
    Snookerling na tej rafie to istna bajka. Poza zachowaniem ostrożności
    (jeżowce), nasze zdolności pływackie wystarczą w stopniu minimalnym dzięki
    dużemu zasoleniu wody. Nie ma tam prądów, zaś do brzegu, jeśli nasze siły
    zostałyby nadwątlone, mamy bardzo blisko.

    Pamiętajcie o zabraniu aparatu do zdjęć podwodnych (lub chociaż zwykłego
    aparatu w obudowie wodoszczelnej)!
  • 25.06.07, 15:15
    To lepiej powiedz Ana ajsz hena - jestem tutejszy !!!!
    Też działa !!

    Janusz
  • 25.06.07, 15:46


    Liczby Egipcjanie zapisują tak od lewej do prawej, tak jak my.

    ٠ - 0
    ١ - 1
    ٢ - 2
    ٣ - 3
    ٤ - 4
    ٥ - 5
    ٦ - 6
    ٧ - 7
    ٨ - 8
    ٩ - 9

    Przykład:
    ١٣٠ - 130
  • 25.06.07, 15:58
    CO ZABRAĆ:
    ==========
    APTECZKA: Aspirynę, tabletki przeciwbólowe, środki higieny osobistej
    (szczególnie kobiety), środek przeciw zaparciom (może powstać po
    ustąpieniu "choroby faraona" i być naprawdę dokuczliwe), plastry z
    opatrunkiem, środek przeciw poparzeniom (np. Pantenol), środek na komary,
    zdarzają sie w miejscach, które często są zraszane ze względu na zieleń
    otaczającą hotele.

    FILTRY DO OPALANIA: najlepiej kilka z coraz mniejszym faktorem, zaczynając od
    faktora np. 30. Lepiej wykupić jeszcze w Polsce kilka minut w solarium.

    PRZYKRYCIE NA GŁOWĘ: bezwzględnie (szczególnie dla dzieci). Im większe rondo
    tym mniej problemów na wycieczkach z porażeniem oczu promieniami słonecznymi.
    Zalecam wzięcie jednej zapasowej pary okularów przeciwsłonecznych na wypadek
    potłuczenia.

    APARAT FOTOGRAFICZNY: z dużą ilością filmu (jescze lepiej cyfrowy - można w
    kafejkach zgrać zdjęcia na płytę lecz trzeba mieć ze sobą sterowniki do
    aparatu), akumulatory do aparatu z ładowarką (nowe akumulatory zakupione na
    miejscu nie są naładowane!!!). W Egipcie prąd ma 220V i w hoelowych pokojach
    jest ogólnodostępny.
    W przypadku zdecydowania się na wyprawę na rafy polecam kupienie w Polsce
    aparatu analogowego z lampą z dodatkową wodoszczelną obudową. 59 zł w
    hipermakecie nie jest wygórowaną ceną, a pamiątka ze snoorkowania na rafach
    rewelacyjna.

    JEDZENIE: jeśli jedziecie z dzieckiem, warto wziąć mały elektryczny czajnik,
    nie ma wtedy problemu z przegotowaniem wody na herbatę/kawę czy też wodę do
    mycia zębów (szczególnie na statkach nie nadaje się nawet do mycia zębów!!! NIE
    BRAĆ JEDZENIA, jest tak duży wybór na posiłkach, że schudnięcie nie grozi,
    zawsze można wcinać ichniejsze ciasta, a mają rewelacyjne. W wielu hotelach
    mają lodówki zbyt małej mocy by polskie jedzenie się przechowało parę dni.

    SNOORKOWANIE/ NURKOWANIE: Polecam kupienie chociaż maski w Polsce i
    wypróbowanie jeszcze w kraju czy nie przecieka. Tam wypożyczone są nieco
    zajeżdżone i mogą przeciekać. Polecam pływanie na rafach w koszulce, nie
    grozi porażenie słoneczne i pokaleczenie się na rafach.

    UPAŁY: Polecam (choć wydawało mi się to przed wyjazdem śmieszne) wzięcie
    spryskiwacza do bielizny, na upały panujące w zabytkach idealne wytchnienie.
    Sami kupiliśmy jeszcze termoplecaczek. Czyli plecak-lodówka. W Tesco kosztuje
    od 39 zł. My mieliśmy wersję za 49zł na 3 butelki po 1,5l. Do termoplecaka
    wkłada się 2 wkłady do lodówek turystycznych i ma się chłodne napoje min.
    przez 8-10 godzin, a dodatkowe kieszenie można wykorzystać na kremy, i inne
    drobiazgi.

    PIENIĄDZE: Dolary najlepiej jeszcze w Polsce wymienić na mniejsze nominały.
    Egipcjanie z reguły nie lubią wysokich nominałów. Ale starać się na miejscu
    wymieniać je od czasu do czasu na Funty egipskie i nimi płacić.
    Mieć ZAWSZE PRZY SOBIE choć kilka jednofuntówek (lub mniejszych) na transport
    mikrobusami - nie oczekiwać, że będą wydawać resztę, więc odliczać
    wytargowaną kwotę!!!
    Warto wziąć ze sobą embossowaną kartę płatniczą (np. Visa), kurs rozliczany
    jest według Polskiego przelicznika, więc stratni nie będziecie.

    OBUWIE: Klapki lub sandały (bardziej sandały - szyte!). Sprawdzić jeszcze w
    Polsce czy nie rozlatują się lub rozklejają. Dla osób wybierających się na
    pustynię polecam adidasy. Niestety przydadzą się tylko na tej imprezie i po
    powrocie do zimnej Polski.

    NITKA I IGŁA: przydatna na każdym wyjeździe :o)

    KUBKI PLASTIKOWE: można np. zabrać z samolotu, odpada dźwiganie z Polski.

    ALKOHOL: Warto kupić w strefie bezcłowej ze względu na cenę. Picie zaś go
    przy tych temperaturach... to już inna sprawa. Po wypiciu nie leźć między
    tubylców, mają świetny węch, a wystawia nam to złą opinię pijaków. Lepiej
    wypić wieczorem w pokoju i iść lulu.

    UBRANIE: Na jedną osobę warto wziąć jeden ciepły sweter lub kurtkę na pdróże
    autokarami (klimatyzacja działa cały czas na full, żeby w szczycie upału było
    lżej), oraz na powrót do zimnej Polski - szok termiczny. Długie spodnie
    przydatne jedynie na powrót lub z cienkiego materiału do spacerów wieczorem
    (komary!).

    ==========================
    NIE BRAĆ!!!
    ==========================
    LEKARSTWA: Nie warto brać z Polski lekarstw na "faraona". Choroba jest
    wywoływana lokalną florą bakteryjną, więc polskie lekarstwa nie pomogą na to.
    Warto za to mieć leki wspomagające Aspiryna, Sulfoguanidyna, laekarstwo na
    zaparcie po "faraonie". Miejscowe leki (są również w posiadaniu
    rezydentów :o/) są bardzo tanie i bardzo skuteczne, bądź co bądź robią je dla
    turystów z różnych krajów.

    JEDZENIE: Jedzenia jest na miejscu w bród, nawet w hotelach ***, więc każdy
    znajdzie coś dla siebie. Przytycie gwarantowane w cenie wycieczki ;o)

    CIEPŁE UBRANIE: Minimalna ilość!!! jedynie do wykorzystania na lotnisku w
    Polsce. Obuwie pełne jedynie jeśli wybieracie się na safari.
    Jeśli chodzi o kolor koszul, koszulek to jedynie jasne barwy i sztuczne
    włókna wyłączne w kostiumach kąpielowych (nie wchłania potu)!!!
    Chustki i apaszki zbędne, chyba, że jako ochrona szyi przed promieniami
    słonecznymi. Na safari warto kupić ichniejszą chustę "Arafatkę" ponieważ musi
    być duża. Należy ochronić nie ylko twarz ale również uszy przed pyłem. Zaś
    głowę zdecydowanie lepiej przed słońcem ochroni czapka, kapelusz. My
    kupiliśmy kapelusze a'la wojsko polskie w Iraku (sklep myśliwski) i sprawiły
    się świetnie.

    DOBRY NASTRÓJ I POZYTYWNE MYŚLENIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!: Przydaje się
    wszędzie, a nawet bez rezydentów można tam przeżyć niezapomniane chwile ;o)
  • 01.07.07, 18:19
    "Warto wziąć ze sobą embossowaną kartę płatniczą (np. Visa), kurs rozliczany
    jest według Polskiego przelicznika, więc stratni nie będziecie"
    - pamiętajcie jednak, aby nie płacić kartą w sklepach, recepcjach,
    restauracjach gdzie mają z reguły "żelazka" do skanowania kart. Zapamiętują
    trzy magiczne cyferki i dane są "ich". Podczas ostatniego pobytu w Hrg,
    odebrałam telefon z mojego banku z informacją, że zablokowali mi kartę ponieważ
    ktoś dobierał się do mojego konta. Płaciłam kartą VISA na statku i w jednym z
    hoteli. Pieniądze pobierajmy z bankomatów usytuowanych w hotelach - są
    bezpieczne, a w zasadzie wszędzie moża płacić LE. W sklepie zawsze płacę
    dużymi nominałami (50, 100, 20 LE), reszę "drobniaki" zatrzymuję na busy, taxi,
    bakszysz itd. Jeśli coś zostanie - zawsze można wydać na lotnisku.
    Poza tym w Galerii Mokotów w Warszawie jest kantor gdzie można sprzedać-kupić
    LE.
    Nie zabierajcie kart płatniczych - łączenie z bankiem w PL może trwać bardzo
    długo.
  • 26.06.07, 07:57
    W Hurghadzie polecam w Sakkali naprzeciwko hotelu Sea Gull restaurację El Arabia
    ( lub podobnie). Bardzo dobre, egipskie jedzenie, dużo i tanio.
  • 26.06.07, 12:26
    hazimi79 08.06.07, 21:10 + odpowiedz
    "El Mina" resturacja rybna w Hurghadzie polecam
    swietne jedzonko i nie drogo
    zupa rybna i smazone krewetki :-)
    albo tak zwany "goracy talerz" z owocami morza ...

    kasha123 08.06.07, 22:41 + odpowiedz
    Spróbuj soku z trzciny cukrowej wyciskanego na poczekaniu, takiego smaku
    nigdzie w Europie nie uświadczysz. Jadłam też na mieście w barze MUSTARDA (w
    uliczce odbijającej od Sheraton Rd na wysokości Il Fioro Ristorante) chicken
    shoermę, tzn. swojska bułę z kebabem z kurczaka, z lokalną musztardą i
    kechupem. Palce lizać. Chociaż przedstawiciel Sanepidu dostałby zawału. Ale
    żyję i zemsta mnie nie dosięgła. A 2 buły + 2 cole + 1 sałatka pomidorowo-
    ogóreczkowa kosztowało 23 funty (ok. 4$).

    elgry 10.06.07, 12:16 + odpowiedz
    - shorba ads - zupa z soczewicy, z dodatkiem mielonego kminku i cytryny
    - molochija - gęsta zupa z liści warzywa podobnego do szpinaku, lekko kleista -
    niedobra
    - kushari - danie z ryżu, makaronu, soczewicy i cebuli, polane ostrym sosem
    pomidorowym lub czosnkowym,
    - ta'amija/falafel - smażone kulki ze zmiksowanej ciecierzycy/fasoli
    - kufta - kulki z mielonej baraniny, z dodatkiem cebuli i przypraw, pieczone na
    ruszcie
    - shoarma - chlebek nadziewany skrawkami marynowanej jagnięciny i sałatą,
    polany sosem sezamowym
    - torli - duszone warzywa podawane zwykle z jagnięciną lub też wołowiną
    - umm ali - słodkie ciasto z orzechami i rodzynkami, maczane w gorącym mleku
    - basbusa - deser z kaszy manny ze słodkim syropem, orzechami i rodzynkami
    - mahallabija - pudding ryżowy posypany orzeszkami pistacjowymi
    - ads - zupa gęsta fasolowa
    - isan asfur - zupa gotowana na wołowinie z drobnym makaronem, który kształtem
    przypomina ptasie języczki (stąd nazwa zupy)
    - makaron beszamel - egipska lasanga z mięsem mielonym w sosie beszamel. Wersja
    bez makaronu to kusa beszamel - zamiast makaronu jest cukinia.

    Tradycyjne egipskie żarełko w restauracjach:
    - Felfela - przy hotelu Safir
    - El Arabi - nieopodal hotelu Sea Gull - po drugiej stronie ulicy
    - Masri - niedaleko restauracji El Joker, po drugiej stronie ulicy, trochę w
    głębi budynków.

    Krewetki, małże, homary, kraby - smażone z grila . Tańsze, niż wszędzie na
    świecie. Restauracje rybne:
    - Fish House - naprzeciw hotelu Regina Style
    - Morganna - tuż przy Syrence w Sakalli
    - El Mina
    - El Joker
    - El Zaky - nieopodal hotelu Marlin Inn.

    hani'an /smacznego - mówi się nie przed, ale po posiłku/.

    Smacznego - życzę po naszemu - przed :)
  • 26.06.07, 13:37
    Podstawa zwiedzania Egiptu według mnie to Wschodnie Teby, czyli Luksor, Karnak,
    oraz Zachodnie Teby, czyli wszystko co znajduje się naprzeciw tych 2
    miejscowości.
    I tutaj wymienię rzeczy warte obejrzenia (nie warte również, bo to tylko moje
    subiektywne zdanie, z którym wcale nie musicie się zgadzać).

    WSCHODNIE TEBY:
    - Karnak - (to jest podstawa!, bez zaliczenia tego kompleksu nie można mówić,
    że się zwiedzało Egipt!)

    - Świątynia Luksorska - (połozona przepięknie prawie nad Nilem, po drugiej
    stronie ul. Corniche)

    - Muzeum Luksorskie - przy ul. Corniche(choć nie za wielkie, to warte
    odwiedzenia)

    - Suk (czyli bazar) w Luksorze - dużo ciekawszy niż te w Hurghadzie, czy
    szczególnie w Sharm (ceny przystępne o ile umiecie się targować)

    - Muzeum Mumifikacji - położone w połowie drogi pomiędzy Świątynią Luksorską, a
    Muzeum Luksorskim pod ul. Corniche (nie warte odwiedzenia!)

    - Dodatkową atrakcją jest lot balonem nad Zachodnimi Tebami (gwarantowane
    niezapomniane wrażenia i super zdjęcia)

    ZACHODNIE TEBY
    (dodam tutaj, że każdy zabytek oddalony jest od kolejnego ok. 100-200 m, więc
    zaliczenie ich jest bajecznie proste, nalezy jedynie dotrzeć na drugą stronę
    Nilu i stamtąd taksówką udać się do Kolosów Memnona, gdzie obok macie kasę
    biletową Zachodniego brzegu).

    - Kolosy Memnona (ponieważ i tak jest to darmowy zabytek, więc i tak każde BP
    organizujące wycieczkę do Luksoru Was tam zawiezie)

    - Madinat Habu czyli Świątynia Ramzesa III (oddalona od kas biletowych 100m, od
    Kolosów Memnona 200m, naprawdę warta zwiedzenia)

    - Dolina Królowych i Rodzin Królewskich - Położona na drugim krańcu Zachodnich
    Teb nekropolia, gdzie znajdują się grobowce Książąt i Królowych (np.
    Nefretete), ale również Wioska Budowniczych Grobowców i nieduża lecz bardzo
    ładna Świątynia Izydy warte polecenia). Położona lekko na uboczu od Kas
    biletowych, jakieś 200-300m.

    - Ruiny Świątyni Meremptacha - nie warte odwiedzenia, bo wszystko co po niej
    zostało i tak widać przez otaczający ją niski mur) Położona 100-150 m od Kas
    biletowych.

    - Ruiny Świątyni Ramzesa II (Ramesseum) - (warte odwiedzenia, choćby z uwagi na
    największy posąg w Egipcie tego Faraona). Oddalona 100 m od Świątyni
    Meremptacha i 200-250 od kas biletowych.

    - Grobowce Dostojników - Położone dokładnie naprzeciw Ramesseum, część pomiędzy
    budynkami mieszkalnymi wsi Qurna i Old Qurna. Warte odwiedzenia, 1 bilet
    pozwala zwiedzić 2-3 grobowce.

    - Świątynia Hatszepsut (zapewne zobaczycie ją zaliczając fakultet Luksorski,
    warta zobaczenia) jakieś 200-300 m od Ramesseum i Grobowców Dostojników

    - Dolina Królów - Położona po przeciwnej stronie masywu, jest
    praktycznie "obowiązkowym" elementem programu Luksor".

    - Dom Howarda Cartera - (położony prawie na rozwidleniu drogi w kierunku Doliny
    Królów, a drogi do Luksoru i Świątyni Setiego I (niestety nie mogę ocenić czy
    wart zaliczenia, gdyż nie byliśmy tam).

    - Świątynia Seti I - (najdalej wysunięty zabytek Zachdnich Teb, liczac od kas
    biletowych. Naprawdę wart zwiedzenia).

    Dla zwiedzających na własną rękę poleciłbym zaopatrzenie się w bilety w Kasach
    Biletowych Zachodniego brzegu, a do Świątyni Setiego I udanie się taksówką.
    Resztę zabytków można zwiedzać poruszając się pomiędzy nimi pieszo, kierując
    się spowrotem w kierunku Kas Biletowych. Tam też zakończyć wycieczkę udając się
    w kierunku promu p Nilu.
  • 28.06.07, 16:57
    Cytat za Sharmdiver)
    " Sharm - jedzenie, knajpki

    W Sharm el Sheikh są setki restauracji. Oczywiście w większości hoteli wybornie
    karmią, więc zjeść na mieście wychodzi się tylko po to, aby skosztować coś
    specjalnego.

    Bardzo często są to ryby i owoce morza.

    Bardzo dobrą restauracją jest Fares w Sharm. Mają absolutnie najświeższe
    produkty. Jeśli macie ograniczone fundusze możecie zamówić ryby itp. na wynos w
    mini hurtowni przylegającej do restauracji (ta sama firma). Możecie też tutaj
    wybrać ryby do przyrządzenia w restauracji.

    Z delikatnej w smaku zupy „owoce morza” słynie restauracja – pizzeria „Melody”
    (Sharm).
    Porcja zupy jest bardzo duża, więc lepiej nie zamawiać innych potraw póki jej
    się nie zje..
    Do każdej porcji dostajecie świeżutki chlebek wypiekany na miejscu i sosy.
    Bardzo dobre i niedrogie pizze.

    Bardzo dobrą restauracją z egipskimi daniami mięsnymi jest „El Masreen” również
    w Sharm (Starym Mieście). Wspaniałe dodatki do dań.

    Naama Bay – generalnie drogie restauracje.

    Polecam Pomodoro w Camel Hotel na lunch. Szwedzki stół – codziennie inna
    kuchnia, dania mięsne, rybne, sałatki. Mimo, że za każdym razem mówię sobie, że
    tym razem nie będę tyle jadł zawsze ledwo wychodzę.. I tak samo dzieje się z
    innymi.

    Restauracja Tandori w tym samym hotelu.
    Kuchnia indyjska – najlepsza w SSH

    Mongolskie BBQ – hotel Ocean Bay Hotel

    Kona Kai – Sushi, Teppanyaki – Marriott Beach Resort Naama Bay

    Little Buddha – bardzo droga - kuchnia dalekiego wschodu."
  • 04.11.09, 22:05
    witam ja wybieram się 20.11.2009 do hurghady i mam pytanie moje biuro już w
    cenie wycieczki zapewnia wize egipską jakimś świstkiem mam się zgłosić do
    rezydentki i juz tam tej wizy egipskiej nie muszę wykupywać czy takie coś
    istnieje ???? proszę o jak najszybszą odpowiedz.Pozdrawiam.
  • 04.11.09, 23:17
    Wiem, że ScanHoliday i Tui tak maja... Wize masz juz w cenie...W
    dokumentach podrózy jest kupon, który na lotnisku wymienia sie na
    wize. Nie wiem jak mają inne biura bo ja byłam ze Scana i tak
    rzeczywiście było.. za wize już nie placiłam.
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • 05.11.09, 11:59
    właśnie jade ze ScanHoliday i gdzie z tym kuponem mam iść w egipcie na
    lotnisku???? napiszcie dokładniej lece 1 raz :((((
  • 05.11.09, 19:26
    Nic sie nie martw. Tam na lotnisku sami cie znajda .. trzeba miec
    tylko oczy szeroko otwarte..
    W kazdym badz razie jak ja lecialam do Hurghady ze Scana to zaraz
    jak wysiedlismy z autobusu zobaczylismy ludzi z tabliczkami Tui i
    Scana, ktorzy nawolywali turystow z tych biur. Wiec podchodzisz do
    nich a oni cie dalej poinstruuja co i jak. Nie ustawiasz sie juz w
    kolejce po wize tylko z tym kuponem idziesz od razu tam gdzie wize
    wbijaja... a pozniej nastepni cie przejmuja i pokieruja gdzie masz
    isc... a pozniej to juz cie rezydent wsadza do busa, ktory cie
    powiezie do hotelu...Przedtem udzieli ci wskazowek co i jak... i
    wiooo :))
    Ja jak bylam to dzialo sie to tak szybko i sprawnie, ze zanim sie
    obejrzalam bylam juz w hotelu.. :))
    Oni sa tam bardzo zorganizowani i uczynni..
    Tak, że nic sie nie boj... wszystko bedzie ok :))
    A do jakiego hotelu jedziesz jesli wolno spytac??

    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • 11.11.09, 23:57
    Palm Beach Resort - Hurghada wiesz cos o nim?????
  • 13.11.09, 12:24
    Kasiu a znasz jakieś forum na którym wypowiadają się kiedy lecą co i jak by
    kogoś poznać i pogadać,by nie być samemu.Dziękuję ci duzo dla mnie zrobiłaś
    jestem ci wdzięczny.Pozdrawiam.
  • 13.11.09, 19:24
    No przecież jestes na forum Egipt:)) Warto tu troche poszperać a
    napewno cos znajdziesz...A co cie jeszcze interesuje???
    --
    <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
  • 18.01.10, 21:39
    Razem z mezem zarezerwowaliśmy bilety na drugą polowę maja - jest
    to nasza pierwsza wyprawa do Egiptu - cieszy nas, ze istnieje takie
    forum i mozemy sie dowiedziec tyle przydatnych rzeczy.
    Lecimy z TUI - do Aqua Blu - w Sharm El Shaikh - czy ktoś również
    wybiera się w tym czasie w to miejsce? Bądź tez czy ktoś z Was mial
    okazje tam być? Jakie odnieślisice wrażenia?
    Dopiero styczeń a my juz cali podekscytowani a im więcej czytamy tym
    bardziej chcemy tam byc...

    pozdrowienia dla Wszystkich Egiptomaniakow ;)
  • 26.06.07, 14:04
    Sama Hurghada to miejscowość "letniskowa", powstała z wioski rybackiej.
    Niestety poza atrakcjami związanymi z takimi kurortami (Aqua Park, dyskoteki,
    knajpki, morze) nie znajdziesz tam za bardzo innych ciekawostek.
    No może poza kościołem Koptyjskim i Meczetem.

    W okolicach jedynymi atrakcjami są niestety tylko wycieczki po pustyni
    quadami/jeepami oraz na Camelu. Wszelkie "historyczne" atrakcje są oddalone
    wiele kilometrów od Hrg, a najbliższa to kamieniołomy, z których w
    starożytności wydobywano materiał budowlany. Ale tot akże przynajmniej ze 100
    km (choć odległość należałoby zweryfikować na mapie).
  • 26.06.07, 14:44
    To może jakas fajna rafka na nurki? Albo cudy natury ? I polecane przez Ciebie
    biuro - w którym miejscu sie niesci? wp2007
  • 28.06.07, 16:11
    Bardzo ładnych raf przy hotelu w HRG nie ma , wyjątek może stanowić hotel Coral
    Beach , jeśli chcesz zobaczyć ładne rafy musisz wypłynąć w morze koło dużego
    Giftuna jest kilka bardzo interesujących raf i bardzo ładna ściana z gorgoniami
    po 2-3 m. na odpowiedniej glębokości oczywiście , w okolicy HRG można popłynąć
    na ładne rafy do parku krajobrazowego podwodnego Sharm el Naga (nurkowanie
    dodatkowo płatne) oraz w rejon zatoki Makadi na płd od HRG . Ładne rafy przy
    hotelu to specjalność Sharmu . Najładniejsze rafy są , jak popłynie się na
    safari np. Brother Islands , czy St. Jones na zwrotniku .
  • 26.06.07, 16:11
    Każdy wybierający się do Egiptu, powinien pamiętać, że w Egipcie nie wtopi się
    w tłum i nie stanie się na tyle niezauważalny, by móc spokojnie zwiedzać i
    wypoczywać.
    Wielokrotnie podkreślano, że na podróż do Egiptu trzeba się przygotować. Ja
    dodam: koniecznie!!! Turysta przygotowany nie będzie niczym zszokowany i
    potrafi zrozumieć ludzi wychowanych w zupełnie innej religii i kulturze.

    Cytatami z ksiązki M.Waltari „Egipcjanin Sinuhe”
    oddaję te treści życia, które nie zmieniają się w Egipcie od tysięcy lat.

    „Lepiej niż woda i piwo, lepiej niż dym kadzidła w świątyni i kaczki w sitowiu
    Wielkiej Rzeki oddaję treść życia w Egipcie, gdzie nic się nie zmienia z
    upływem czasu, lecz wszystko zostaje po staremu...”


    „Toteż odpędziliśmy tragarzy, którzy hałaśliwie kłócąc się ze sobą narzucali
    swoje usługi”.
    Zrób to samo na lotnisku.
    ... "Następnie wsiedliśmy wraz z rzeczami na statek płynący w górę Rzeki. I w
    miarę, jak mijały dni naszej podróży, przyzwyczailiśmy się do Egiptu. Po obu
    stronach Rzeki obsychały pola i powolne woły ciągnęły drewniane pługi, a chłopi
    szli z pochylonymi głowami wzdłuż bruzd i rzucali ziarno w miękki szlam. Nad
    statkiem i nad wolno toczącą się wodą śmigały z niespokojnym krzykiem jaskółki,
    by niebawem zakopać się w mule koryta Rzeki na najgorętszą porę roku. Krzywe
    palmy rosły po obu stronach Nilu, a wielkie sykomory ocieniały gliniane
    lepianki w mijanych wioskach. Statek przybijał do przystani w małych i wielkich
    miastach”
    ..."Swoje gniazdo zbudowałbym pośród zapachu rzecznego mułu i odchodów
    zwierzęcych.

    ...”Swoje gniazdo zbudowałbym na dachu ubogiej lepianki w ubogim zaułku".
    Nie dziw się, gdy zobaczysz gliniane lepianki. Egipcjanie, którzy tam
    mieszkają, nie potrzebują innych domów i żadnych „ulepszeń”. Jest im dobrze i
    są szczęśliwi. Aczkolwiek satelite na tej lepiance i komórki mają.
    ..."Wiemy wprawdzie, że nie ma bardziej szalonego pomysłu jak ten, żeby każde
    dziecko uczyło się pisać i czytać. I jest też niedorzecznością, żeby dziewczęta
    uczyły się pisać."
    Spotkasz wiele dzieci nie uczęszczających do szkół. Obstąpią Ciebie. One nie
    żebrzą, pomagają rodzicom. Zdobywanie bakszyszu nie jest upokarzające. Weź dla
    nich parę drobiazgów z Polski.
    ..."Ale ogrody bogaczy w Tebach kwitły, ciemnozielone i chłodne, a po obu
    stronach obramowanej kamiennymi baranami wielkiej alei mieniły się kolorami
    tęczy klomby kwiatów, gdyż świeżej wody brakowało w Tebach tylko dla ubogich i
    tylko ubogim niszczył pożywienie pył, który jak sieć opadał na wszystko, jak
    błonką przykrywając liście akacji i sykomorów w dzielnicy biedoty."
    Tak wielkie kontrasty dzisiaj szczególnie widoczne są w Kairze.
    ..."I gospodarz przywołał swojego niewolnika i kazał przynieść dzban z wodą i
    polać nią ręce przybyłym na ucztę".
    Wbrew temu, co widzimy na ulicach, Egipcjanie są higieniczni.

    ...”Oddaj mi twój chleb, bo przecież wszyscy jesteśmy braćmi przed Atonem i nie
    godzi się, żebym głodował, gdy mój brat napycha sobie brzuch chlebem..."

    ..."A gdy ktoś napotkał drugiego, odzianego w cienkie płótnom mówił: daj mi
    twoją szatę, bo jesteśmy przecież braćmi w Atonie i nie uchodzi, żeby brat
    odziewał się lepiej od brata..."

    ..."Bo głód i podniecenie panowały w Tebach w owych dniach, gdy królestwo Atona
    urządzono na ziemi..."
    Turysta z Europy jest uznawany za bogacza, powinien się tym bogactwem dzielić,
    a biedny ma prawo wyłudzać bakszysz.
    ..."Silny stawia stopę na karku słabego, a chytry wyłudza od naiwnego sakiewkę".
    ... "Człowiek jest po to, by go oszukiwać"
    Odróżnij biednego od cwaniaka i nie daj się oszukać. Jako chytrzejszy zyskasz
    szacunek.

    "Pustynny wiatr wyrywał okiennice z okien i deszcz piasku padał na podłogi,
    gdzie lśniące kaczki latały w wiecznie zielonych sitowiach, a kolorowe rybki
    pływały w chłodnej wodzie. Pustynia wkraczała do ogrodów , rybne sadzawki
    wysychały, rowy nawadniające zamulały się, a drzewa owocowe umierały. Na
    ścianach domów wietrzała gliniana polepa i tak umierało miasto".
    Nubia .Kiedyś, gdy Nil wylewał i nanosił żyzny muł, było tu zielono i bogato.
    Od czasu wybudowania tamy asuańskiej, piachy pustyni zasypały jego żyzne
    brzegi, a ludność zubożała. Zamiast kupować pamiątki w sklepie hotelowym (dużo
    drożej), kup je od Nubijczyków podczas wycieczki do Asuanu i Abu Simbel.
    ..."Już tak jest, że nie ma człowieka, który by nie poczuł się chory, bo źródła
    na pustyni zawierają sodę i przyprawiają o biegunkę każdego, kto nie przywykł
    do pustynnej wody.
    Choroby żołądkowe od wody egipskiej są ciężkie i mnóstwo wojowników zmarło, gdy
    armia maszerowała do Syrii. Nikt też nie wie, skąd te choroby się biorą, jedni
    mówią, że z zatrutych wiatrów pustyni, inni zaś, że z wody, a jeszcze inni
    obwiniają o nie faraona".
    Zabezpiecz się przed chorobą żołądka.
    ..."Amon płynął po niebie w złotej łodzi, a poprzez rzekę dochodził do moich
    uszu gwar miasta. Po Nilu pływały statki i łodzie o czystych żaglach, a praczki
    plaskały kijankami, śmiały się i głośno pokrzykiwały przy pracy. Dzień był
    upalny i jasny..."
    Te łodzie o czystych żaglach to feluki. Jeśli nadarzy się sposobność – popływaj
    feluką po Nilu.
    Na brzegach Nilu może spotkasz wesołe, rożśpiewane praczki .Nie rób nahalnie
    zdjęć. Widziałam turystę, który do zdjęcia objął Egipcjankę. Wg nas nic złego
    nie zrobił, ale tam jest to niedopuszczalne.
    ..."I czyż wszystkie wielkie miasta nie przyzywają do siebie podróżników, żeby
    oglądali ich świątynie? I czyż nie urządzają najrozmaitszych uroczystości i
    rozrywek, żeby zwabić zwiedzających, którzy zostawiają swoje złoto mieszkańcom
    miasta?"
    ... „W każdym kraju będziesz mile widziany, jak przywieziesz ze sobą złoto".
    Niektóre atrakcje zwabiające turystów, w tym wycieczki nie są warte swojej
    ceny. Popytaj przed wyjazdem tych, którzy byli, ile, za co i komu warto
    zapłacić, a co lepiej oglądać na własną rękę..
    ... "Pójdę, by czuwać tej nocy na ulicy przed twoim domem. Pójdę złożyć ofiary
    we wszystkich świątyniach tebańskich, by podziękować bogom za to, żem cię
    spotkał. Pójdę zrywać kwiaty z krzewów, by sypać je na twojej drodze, gdy
    wyjdziesz z twojego domu. Pójdę kupić mirry, by natrzeć nią Twoje drzwi".
    ..."Masz spaloną skórę. Pozwolisz chyba, że wysmaruję cię olejkiem. - I
    namaścił plecy, nogi i ramiona, a czyniąc to klął i mówił: Na Amona, doprawdy
    nie mam pojęcia, dlaczego to robię, bo jaki mam z ciebie pożytek".
    Do dziewczyn. Pamietaj, że on zechce mieć z tego pożytek. Nie daj się
    omamić...Będziesz musiała zapłacić...
  • 26.06.07, 16:47
    Poprawka.
    Jest: Nubia.Kiedyś, gdy Nil wylewał i nanosił żyzny muł, było tu zielono i
    bogato.
    Od czasu wybudowania tamy asuańskiej, piachy pustyni zasypały jego żyzne
    brzegi, a ludność zubożała.

    Powinno być.
    Kiedyś, gdy Nil wylewał i nanosił żyzny muł, nawet w południowych wioskach nad
    Nilem było zielono i bogato.
    Od czasu wybudowania tamy asuańskiej, piachy pustyni zasypały żyzne
    brzegi Nilu, a ludność zubożała.

    Nubia - nubijskie domostwa znalazły sie pod wodą jeziora, a nubijczycy należą
    do najbiedniejszych.
  • 27.06.07, 23:01
    tak - naam, ajła
    nie - la
    być może - jemken
    możliwe - mumken
    niemożliwe - mesh mumken
    potrzebny - daruri
    poproszę - men fadlak (męż.) men fadlik (kob.)
    dziękuję - szokran
    bardzo proszę - Ahlan beka اهلاً بك
    przepraszam - assef
    dzień dobry - sabah el-khir صباح الخير
    dobry wieczór - masa el-khir مساء الخير
    dobranoc - tesbah ala khir تصبح علي خير
    witaj - Marhaba
    żegnaj - salam (dosł. pokój)
    nazywam się - esmi
    nazywam się Ewa - Ana esmi Ewa اسمي جينا
    jak sie nazywasz? - esmak eh? Ma Esmok? ما اسمك؟
    jak się masz? - ez zayyak? (męż.) ez zayyek? (kob.)
    miło Cię widzieć - Saadot belkak سعدت بلقائك
    dzisiaj - en-nahar da
    jutro - bukra
    wczoraj - imbarih
    mówię po angielsku - ana batkallem englizi
    nie mówię po arabsku - ma-batkallamsh 'arabi?
    nie rozumiem - ana mish fahem
    mówisz po angielsku? - int betetkalem inglizi?
    możesz mi pomóć? - mumken tsaa'dni?
    informacja - istiilaamaat
    która godzina? - el-saa kam?
    Nie potrzebuje niczego!! - Ana musz ajz haaga!!
    (zdecydowane) Nie!! - La'a (z przerwą, jakby zająknięciem pomiędzy jednym, a
    drugim A)
    Cześć ja też znam kilka zwrotów
    koniec - halas
    zadzwonię na policje - hakalem polis

    salam alejkum - pozdrowienie, niekoniecznie dzień dobry, można użyć tego zwrotu
    również wieczorem,
    cześć - saida
    drogo - rheli
    bardzo drogo - rheli giden
    woda - maija
    jedna woda - łached maija
    szybciej - jalla
    Idź sobie - emszi

    OK - meszi
    Jak sie masz?- Keifa halak?
    dobrze - Kłajs
    źle - łakesz

    0 - syfr
    1 - łached
    2 - etniń
    3 - talata
    4 - arbaa
    5 - thamsa
    6 - seta
    7 - seba
    8 - temenia
    9 - tesa
    10 - aszra
    11 - hedaszar
    12 - etnaszar
    13 - talataszar
    14 - arbaataszar
    15 - thamastaszar
    16 - setaszar
    17 - sebataszar
    18 - tamantaszar
    19 - tesaataszar
    20 - aszrin
    21 - łached ła aszrin;
    30 - talatin
    33 - talata ła talatin
    40 - arbain
    50 - thamsin
    60 - setin
    70 - sabain
    80 - temenin
    90 - tesein
    100 - meja
    200 - metein
    300 - toltomeja
    400 - roboameja
    500 - thomsomeja
    600 - sotomeja
    700 - soboameja
    800 - tomnomeja
    900 - tesoomeja
    1000 - elf
    2000 - elfin

    Cyfry w większym formacie
  • 01.07.07, 23:19
    suuuuper dziękujemy za te przydatne bardzo informacje i zwroty. Czy można
    jeszcze prosić o jakies inne , typu- denerwujesz mnie, zostaw mnie w spokoju,
    spadaj itd niekonieczie chodzi mi o przekleństwa tak jakos myślę ze bedzie
    smiesznie się ich nauczyć przed wyjazdem. Pozdrawiam
  • 02.07.07, 09:04
    monkeygirl napisała:

    > suuuuper dziękujemy za te przydatne bardzo informacje i zwroty. Czy można
    > jeszcze prosić o jakies inne , typu- denerwujesz mnie, zostaw mnie w spokoju,
    > spadaj itd niekonieczie chodzi mi o przekleństwa tak jakos myślę ze bedzie
    > smiesznie się ich nauczyć przed wyjazdem. Pozdrawiam


    Aby zakończyć niechcianą rozmowę, czy "wyplątać się" z narzucanej na siłę nam
    usługi często wystarcza, jak sie powie stanowczo:
    "la-a, szukran" - nie, dziękuję. Ten zwrot ma w działaniu moc: odczep się,
    zostaw mnie itp.

    Odmowa często uważana jest za niegrzeczność. Dlatego ktoś miejscowy np. nie
    znając drogi do muzeum, o które zapytasz i tak będzie się starał pomóc, albo
    obieca coś na jutro ("bukra"). "Bukra" często może znaczyć "nie da rady" i
    jest dobrym wykrętem. Ty też możesz używać tego wykrętu.
  • 28.06.07, 16:18
    Dla mnie kultowa pozostanie restauracja El Joker , specjlizuje się w owocach
    morza , które w porownaniu z cenami w Polsce są bardzo tanie , nie serwują tam
    alkocholu , ale jedzenie pyszne . Dobrze wspominam również restaurację Felfela
    która jest na wzgórzu niedaleko hotelu Bella Vista , warto wybrać się
    wieczorem , piękne widoki na morze i rafę w dole , jest to ładnie oświetlone ,
    kucnia typowo egipska .
  • 28.06.07, 17:44
    jak nałatwiej trafić do tej knajpki El Joker?
  • 29.06.07, 17:06
    Jedziesz (można iść od McDonalda to jakieś 10 min spaceru) głowną ulicą centrum
    Sakala w kierunku Dahar pierwsze rondo po drodze , za Sakalą i jesteś na
    miejscu .
    Smacznego Wojtek
  • 01.07.07, 19:08
    wojtek37k napisał:

    > Jedziesz (można iść od McDonalda to jakieś 10 min spaceru) głowną ulicą
    centrum
    >
    > Sakala w kierunku Dahar pierwsze rondo po drodze , za Sakalą i jesteś na
    > miejscu .
    > Smacznego Wojtek

    no to w takim razie źle Cie zrozumiałam, poniewaz myslałam, że mówisz o knajpce
    w Sharm (do którego sie wybieram juz pojutrze) a nie w Hrg...hmmm, ale nic
    to,pewnie ten namiar jeszcze kiedyś sie przyda :-)
    dzięki za info i pozdrawiam
  • 01.07.07, 19:12
    Oczywiście nie każdy musi, ale ja zabieram:
    - Korki do umywalki, wanny - w większości hoteli nie ma.
    - Mało ciuchów, za to proszek do prania i płyn. Nawet zimą wszystko schnie
    błyskawicznie.
    - Sznurek i klamerki do bielizny.
    - Przedłużacz - przyda się w pokoju do podłączenia ładowarek itp.
    - Grzałka, herbata - nie chce mi się latać po wrzątek do restauracji.
    - Książki czytadła, które można zostawić w hotelu dla następnych.
    - 2-3 wieszaki z klamerkami do powieszenia spodni lub spódnicy.
    - Malutkie, super lekkie, turystyczne żelazko, które może się przydać.
    - Chusteczki wilgotne jeśli planuję fakultey.
    - Cukierki dla dzieci, szczególnie tych w wioskach beduińskich
    - Małą tubkę kleju super coś tam...
    - Malutki śrubokręcik do okularów.
    - Torba na plażę - nie z materiału.
    - Jeśli lecisz polskimi liniami - kanapki na drogę. To co oferuje Central Wings
    jest niejadalne, a drogie.
    - Napoje - lepiej kupić w bezcłowym na lotnisku.
    - Kobiety: frotki, spinki do włosów. Wbrew pozorom to bardzo chodliwy towar w
    Egipcie i ceny są co najmniej dziwne.
    - Jeśli mamy zamiar wybrać się na fakultety - zabierzmy wachlarz - przyda się w
    wielu zwiedzanych miejscach. Wprawdzie Arabowie za funta oferują kawałek
    kartonu, ale...
    - I oczywiście... LORNETKA - nawet leżąc na plaży fajnie jest podpatrzeć co
    dzieje się na łodziach.
    Oraz - fajnie jest posiedzieć o zachodzie słońca - b.cicho - na plaży Menaville
    i poobserwować kraby.
    Póki co, to tyle.
    Pozdr.
    J.
  • 02.07.07, 11:23
    czemu torba nie z materiału...? na Majorce zdała egzamin ;)


    --
    "...to co mam to radość najpiękniejszych lat..."
  • 02.07.07, 14:56
    Ja tam wole torbę z materiału. Skórzaną najzwyczajniej szkoda mi poniewierac po
    plaży, a wszelkie plastiki i inne sztuczności tak sie rozgrzewają, że parzą,
    gdy przewieszę przez ramie, a na plazy sie topią.
  • 02.07.07, 17:56
    Nie zabieram plażowych toreb z materiału, ponieważ brudzą się w piachu, trudno
    je wyczyścić. W 2005 roku kupiłam przeźroczystą torbę w Reserve i dobrze
    służyła do kwietniowych wakacji.
    Teraz zabieram piękną torbę kupioną w Jackopt Cottonfield - niestety jest
    trochę droga.
    W takiej przeźroczystej, dużej torbie łatwiej znaleźć potrzebną rzecz.
    Oczywiście na plaży torba stoi w cieniu i nie nagrzewa się.
    Jednak to tylko moje sugestie.
  • 02.07.07, 19:30
    przydają się..?
    takie silikonowe...?




    --
    "...to co mam to radość najpiękniejszych lat..."
  • 02.07.07, 19:46
    Zależy gdzie się wybierasz.
    W Sharm - napewno, w Hrg obok el Palacio - bardzo. Przy Regina Style - nie,
    Safir - nie, Sea Garden - nie.
    Menaville, Lotus Bay - niekoniecznie. Itd...
  • 02.07.07, 19:58
    sharm czyli kupić trzeba..

    ale mam inny problem!
    ktoś z forum przesłał mi fotki m.in. pokoju w palmyrze (sharm) i tam są takie
    dziwne kontakty, które kiedyś spotkałam w tunezji!! aaa.. a jak w sharmie?!
    "nasze" wtyczki pasują? ;-)




    --
    "...to co mam to radość najpiękniejszych lat..."
  • 02.07.07, 21:01
    W Egipcie bardzo często są stosowane kontakty typu włoskiego, czyli z
    uziemieniem pośrodku i na cienkie bolce.
    O ile nie używacie wtyczek z grubym bolcem (np odstarszych grzałek) to obecnie
    kupowane w PL urządzenia będą pasowały.
    Jeśli jednak wieziecie jakieś urządzenie z grubymi bolcami wtyczki, warto wziąć
    jakiś przedłużacz ("złodziejkę"), dzięki której się uniezależnicie od grubości
    dziurek.
  • 02.07.07, 22:15
    W hotelowych recepcjach bez żadnych problemów wypożyczają tzw. "złodziejki" -
    rozgałęziacze...
  • 03.07.07, 00:22
    Mam prośbę abyście nie "zaśmiecali" akurat tego BARDZO SPECJALNEGO wątku
    pytaniami, odpowiedziami typu "racja", "zgadzam się" "popieram" itp.

    Spróbójmy zachować go jako "czysty" przewodnik dla tych co "pierwszy raz" i aby
    właściwa informacja była dla nich bardzo łatwo dostępna.
  • 17.07.07, 15:45
    Czy wtyczki takie jak sa w anglii bedą pasowały?
  • 04.07.07, 18:05
    Podaję tutaj link do oficjalnej witryny egipskiej, gdzie znajdziecie ceny
    biletów podanych w Funtach Egipskich (LE):

    touregypt.net/egyptmonumentpricing.htm
  • 04.07.07, 22:22
    Post ten zaproponował jeden z forumowiczów w związku ze śmiercią 2 Polek, które
    zginęły w wypadku samochodowym wracając na włąsną rękę z Kairu do Sharm.

    Najważniejsze by turysta uzmysłowił sobie jadąc do Egiptu, że wszystko czego w
    Polsce nauczył się na temat Zasad Ruchu Drogowego, powinien pozostawić w
    przechowalni na polskim lotnisku!

    Pojazdy w Egipcie
    Podstawowym wymogiem wobec pojazdów w Egipcie jest sprawny klakson. Nie ma tam
    żadnych okresowych przeglądów technicznych i podobnych "bzdur".
    Jeśli pojazd może jechać o własnych siłach, to najważniejsze by kierowca mógł
    sobie trąbić. Używa się tam klaksonu by kogoś pozdrowić, by odpowiedzieć na
    pozdrowienie, by złapać "łebka", by pochwalić urodę turystki, by zaszpanować,
    ze ma się głośniejszy klakson, że się umyło samochód, że ma się nową maskotkę.
    Inaczej mówiąc - klaksonu używa się tam non-stop. Nie zważając oczywiście na
    porę dnia czy nocy.
    Oczywiście są enklawy gdzie jest to zabronione (szczególnie przy hotelach typu
    Hilton), ale enklawa taka różni się od reszty Egiptu, że natężenie trąbienia
    jest o połowę mniejsze, nie zaś, że nikt tam nie trąbi.

    Czemu w Egipcie jest tak mało rowerów i skuterów?

    Z prostej przyczyny - zbyt drogie są transplantacje, więc nikomu nie potrzeba
    organów do przeszczepu (szczególnie w takich ilościach), a jak kogoś stać na
    przeszczep, to nie fundnie sobie takiego organu z Egipcjanina, lecz z dobrze
    odpasionego Europejczyka czy Amerykanina.
    No może powodem szczególnego braku rowerów i skuterów jest również trudność
    zbierania delikwenta z ulicy, bo przy takim natężeniu ruchu nikt by sie tego
    nie podjął.

    Czemu w Egipcie są tak cholernie wysokie krawężniki?

    Oj tutaj nie ma powodów do żartów. Poprostu w tym kraju pomiędzy temperaturami
    dnia i nocy jest tak spora rózżnica, że najczęstszym pwodem wypadków
    jest "strzelanie" opon. A dzięki wysokim krawężnikom, mamy większe
    prawdopodobieństwo, że pojazd , który złapał "gumę" nie wtoczy się na chodnik.
    Moim zdaniem, jest to jeden z mądrzejszych patentów Egiptu.

    Czy warto wynająć tam samochód?

    Jeśli chcesz poczuć dreszczyk emocji, życie Ci się znudziło, dziewczyna/chłopak
    Cię rzucił/a, ZRÓB TO BEZ ZASTANOWIENIA!
    W niewielu krajach będziesz miał/a okazję do bardziej ekscytującego przeżycia
    jak zjeżdżanie w nocy na pobocze, uciekając przed rozpędzoną do 150km/h
    ciężarówką, jadącą bez świateł. Gorzej gdy okaże się, zę pobocza nie ma lub
    Twój wechikuł nie poradzi sobie z bardzo wysokim krawężnikiem (patrz poprzednia
    porada).

    Czy można jeździć z egipskimi kierowcami?
    A macie jakieś inne wyjście bedąc w tym kraju?
    Każdemu z nich wydaje się, ze Schumaher to przy nich pikuś. Uwielbiają wprost
    szpanować swoimi zdolnościami za kierownicą, ale przecież nasi nastolatkowie
    podobnie się zachowują. Tyle, że tam nawet 60ciolatek, który przesiadł się z
    osiołka na "biżou" (egiptomaniacy wiedzą o co chodzi ;o) chciałby poczuć "wiatr
    we włosach, nawet gdy juz dawno wyłysiał.

    Z kim jechać na wycieczki

    Czytając dzisiaj na pewnym forum "rady" typu "nie jedźcie z lokalnymi biurami"
    bo ich pokjazdy są be", a "kierowcy to Egipcjanie", poprostu rozśmieszyło mnie
    do łez. A niby fakultety wykupione u touroperatora jeszcze w Polsce lub u
    rezydenta, to niby polski przewoźnik z polskim kierowcą realizuje?
    Nie ma tutaj reguły, czy pojedziemy na wycieczkę wykupioną u rezydenta, czy w
    lokalnym biurze możemy ustrzec się wypadku drogowego. Choć o dziwo wcale ich
    tak dużo nie ma, jakby wskazywały na to zasady poruszania się po drogach w
    Egipcie.
    Gdziekolwiek byśmy fakultetu nie wykupili (no może poza megadrogimi biurami
    (niestety nie tymi polskimi), które mają w Egipcie własne autokary, sprowadzane
    z Zachodu, w barwach tego biura, pozostała reszta, czyli circa 99,90% Polaków i
    tak będzie jechała środkami transportu lokalnych biur, bo to właśnie one
    świadczą usługi tak samo klientom indywidualnym, jak i zbiorowym (od
    touroperatora czy rezydenta).

    Czy bezpiecznie jest poruszać się transportem lokalnym?

    Pociągami na pewno tak, chhoć są syficzne (nawet te 1 klasy).
    Co do autobusów, to niestety nawet jeśli jedzie się (jak nam się zdarzyło) z
    kierowcą, który zapewne robił prawo jazdy nie w Egipcie, lecz w jakimś
    cywilizowanym kraju (przez co wzbudził w nas zaskoczenie i podziw, bo
    przestrzegał przepisów, nawet znaków ograniczenia prędkości), to nigdy nie
    będziemy mieli pewności, czy zza węgłą nie wychynie "prawdziwy kierowca
    egipski", przestrzegający 4 podstawowych zasad ruchu drogowego w tym kraju 1)
    musisz mieć sprawny klakson, 2) większy ma pierwszeństwo, 3) Na czerwonym
    świetle można jechać, 4) Na zielonym świetle należy jechać.

    W Konwoju bezpieczniej?!
    O tak, zawsze można liczyć, że jeśli nie przejedzie Cię przypadkowy kierowca,
    to w konwoju na pewno przejedzie po Tobie cały konwój i nie będziesz kaleką na
    całe życie, lecz bezwzględną plamą.
    Panowie Żołnierze i Policjanci z Policji Turystycznej ZAWSZE SIĘ SPIESZĄ!
    Pewnie do rodzin i narzeczonych?!
    I o ile bez konwoju jedzie się tak ok. 100-130 na godzinę w rozsądnej
    odległości pomiędzy pojazdami, to w konwoju jeździ się 100-130 na godzinę
    jeden za drugim, wyprzedzając się nawzajem jak na slalomie gigancie.

    Ciekawe jak wyglada sytuacja gdy pierwszy autokar musi raptownie zahamować?!
    Domino?!

    No i chyba to by było na tyle?!

    P.S. Wiecie po co są w egiskich samochodach światła?
    Nie przejmujcie się, oni też nie wiedzą.
    Nie ma to jak emocje z nocnej jazdy z Kairu do Hurghady bez świateł, przecież
    nie będziemy oślepiać jaszczurek, które mogłyby przez to wpaść pod samochód!?
  • 04.07.07, 23:20
    Pc_maniac: post z humorem i zwadą, ale dodam moje uwagi. I nie dlatego, że
    jestem taka mądra lecz to co usłyszałam w odpowiedzi na moje pytania.

    Czemu w Egipcie są tak cholernie wysokie krawężniki?
    >
    > Oj tutaj nie ma powodów do żartów. Poprostu w tym kraju pomiędzy
    temperaturami
    > dnia i nocy jest tak spora rózżnica, że najczęstszym pwodem wypadków
    > jest "strzelanie" opon. A dzięki wysokim krawężnikom, mamy większe
    > prawdopodobieństwo, że pojazd , który złapał "gumę" nie wtoczy się na chodnik.
    > Moim zdaniem, jest to jeden z mądrzejszych patentów Egiptu.

    Otóż, na moje pytanie o wysokość krawężników (mam zdjęcie, gdzie siedzę jak na
    krześle), kolega Egipcjanin odpowiedział:
    - Przede wszystkim, aby nie jeździli jak chcą, ale naprawdę są to kanały wodne.
    W 96 lub 97 w Hrg była ulewa i ulicami przez 3 dni płynęła "rzeka" (tak mówił -
    nie widziałam, ale gdzieś na forum są zdjęcia tej ulewy - i te fotki
    widziałam.
    Jeśli przyjrzymy się dobrze - drzwi sklepów nie mają progów itp. Gdyby było
    inaczej - sklepy, knajpki, restauracje byłyby zalane.
    W ostatni "lany poniedziałek" w Safadze dużymi kroplami "kropił" deszcz.

    > P.S. Wiecie po co są w egiskich samochodach światła?
    > Nie przejmujcie się, oni też nie wiedzą.
    > Nie ma to jak emocje z nocnej jazdy z Kairu do Hurghady bez świateł, przecież
    > nie będziemy oślepiać jaszczurek, które mogłyby przez to wpaść pod samochód!?

    O to również zapytałam.
    - Dlaczego kierowcy nie włączają choćiaż świateł mijania na drogach, a w
    miastach jeżdżą "po ciemaku"?
    Podobno, podkreślam "podobno" w Egipcie jest przepis, że jeśli droga jest
    oświetlona to nie trzeba włączać świateł bo i tak samochód widać.
    Cóż - bez komentarza...
    I jeszcze bardziej bez komentarza: Czytać nie muszę..., pisać nie
    muszę... "umiem" kierować kierownicą...
    Ale zaufajmy zawodowym kierowcom.
    A w Hrg już są TAXI!!!
    Pozdrowienia...
    J.
  • 04.07.07, 23:29
    > - Dlaczego kierowcy nie włączają choćiaż świateł mijania na drogach, a w
    > miastach jeżdżą "po ciemaku"?
    > Podobno, podkreślam "podobno" w Egipcie jest przepis, że jeśli droga jest
    > oświetlona to nie trzeba włączać świateł bo i tak samochód widać.

    Problem w tym, że ja jeżdżącpo Egipcie widziałem w nocy pojazdy jadące bez
    świateł również w terenach niezabudowanych i nie oświetlonych.
    Co już jakby nie patrzeć wytłumaczenia nie ma, no chyba, że oszczędzanie na
    zarówkach.
  • 18.08.09, 22:13
    W tamtych warunkach światła bardzo oślepiają - tak mi powiedział tambylec :)
    Oni najwyraźniej jakoś się widzą choć wypaków nie jest za mało.
  • 30.09.09, 13:21
    CHODZI TU TYLKO I WYŁĄCZNIE O WZGLĘDY EKONOMICZNE!!!!!!!!! temperatury sa
    kosmiczne a akumulatory niestety zbudowane z ziemskich surowców :) oni
    oszczędzaja na wszystkim, na tym też...
    a jak spytałam egipcjanina czy się nie boi że ktoś w nigo wjedzie, odpowiedział
    że jak cos jedzie z naprzeciewka to mruga :))))
  • 05.07.07, 14:50
    Niedawno wróciłem z Egiptu i mam dla rodaków dwie rady:
    1. Warto ze sobą wziąć termometr (będąc w wielu hotelach nigdzie takowego nie
    było), a warto wiedzieć czy jest +34 czy +43.
    2. Dobrze jest mieć ze sobą urządzenia elektryczne wyposażone we wtyczkę o małej
    średnicy bolców (jak w ładowarkach do komórki), bądź stosowny adapterek. W
    niektórych hotelach nie można było skorzystać np. z grzałki.
    Wybierając się do Hurghady od początku roku zbierałem "dobre rady" i na pewno
    część z nich okazała się bardzo przydatna. Mam to na pliku .doc i mogę udostępnić.
  • 08.10.07, 14:12
    Witam, również wybieram się do Hurghady i na pewno przydadzą mi się
    dobre rady, poproszę ten plik gosiaczek-gosia@o2.pl
  • 09.10.07, 13:54
    Hej
    Też poproszę o rady, przydadzą się. Z góry dziękuję. lobalo@gazeta.pl
  • 15.10.07, 21:27
    witam. jedziemy do hurgady w grudniu. czy możesz wysłac na
    abugaj@interia.pl kilka rad. jedziemy do egiptu pierwszy raz. dzieki
    wielkie. andrzej
  • 09.11.07, 23:01
    Mógłbym prosić o ten pliczek z dobrymi radami. Mój mail syntom@o2.pl
    Z góry dziękuję
  • 16.01.09, 21:01
    Proszę posłać ten pliczek z dobrymi radami dalej. Mój mail dorots@o2.pl
    Z góry dziękuję ;)
  • 13.11.07, 20:31
    Witam, planuję dłuzszą podróż do Egiptu, bardzo przydałby mi się ten pliczek :)
    Mój email aisza25@poczta.onet.pl Dziękuję
  • 20.11.07, 12:09
    witam
    29 lstopada wybiearam się z mężem do hurgady
    poproszę o tem pliczek z cenneymi radami
    kubiaczki@wp.pl
    pozdrawiam kasia
  • 16.01.08, 23:01
    własnie miałam zamiar wykupić wycieczkę do Egi dla siebie i
    dwuletniej chodzącej corki pod oniec maja... dzięki za trud i pracę
    nad tym wątkiem:)
  • 16.02.08, 05:37
    Zastanawiam się czy można kupić bilety na samolot z Hurgady do
    Kairu, chcąc uniknąć długiej i męczącej podróży autobusem (2 letnia
    córeczka z nami). Myślisz, że to zadziała?
  • 16.02.08, 14:14
    Oczywiście, zew można wybrać się z Hurghady do Kairu samolotem.
    Ale z tego co pisały na tym forum osoby, które taką wycieczkę
    samolotem zrealizowały, ponoć dużo taniej wychodzi wykupienie biletu
    jeszcze w Polsce poprzez rezerwację internetową.

    Ale tutaj odsyłąm do osób, które w szczegółach podadzą Ci co gdzie,
    jak i za ile. Poprostu załóż wątek np. o tytlue "Kair samolotem -
    jak?", a na pewno dostaniesz szczegółowe informacje.
  • 20.02.08, 03:07
    Wieczorami - po zmroku mamy jeszcze faktycznie temp. powyżej 30
    stopni. Dopiero po pólnocy jest już cudowny chłodzik.
  • 20.11.07, 12:29
    Witam,
    czy mołbys wysałać mi ten pliczek z poradami odnośnie Egiptu?
    Byłabym bardzo wdzięczna!
    Pozdrawiam
  • 24.11.07, 20:44
    ja tez poproszę ten plik z radami arturlep@wp.pl
    dzieki
  • 28.11.07, 15:04
    Witam

    Ja tez bardzo, bardzo prosze o "niezbędnik"
    A może ktoś wybiera się z Rainbow Tours do Egiptu - rejs po Nilu- w
    terminie 18.01.2008-01.02.2008? Jadę sama i trochę się obawiałam,
    ale po przeczytaniu Waszych postów stwierdzam,żechyba "nie taki
    Egipt straszny".
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko
  • 28.11.07, 15:08
    zapomniałam podać adres: semplicemente@interia.pl
    Z góry dziękuję
  • 22.01.08, 18:51
    czesc, bardzo prosze o przeslanie mi na emaila tego spisu "dobrych
    rad" do Egiptu. bede bardzo wdzieczny
    Pozdrawiam
  • 06.02.08, 17:54
    Poproszę Twoje opracowanie na nietyjek@poczta.fm
    Dzięki.
    --
    Marko.
  • 12.02.08, 08:02
    Witam
    Mam wielka prosbe o przeslanie mi informacji. W czerwcu jedziemy
    pierwszy raz i chce wiedziec jak sie przygotowac
    pozdrawiam i dzieki
  • 15.02.08, 07:25
    Witam. Poproszę również o zestaw rad vpgbmalpapoczta.gazeta.pl
    Pozdrawiam Grzegorz
  • 28.02.08, 01:04
    Hejka!
    Ja również z rodzinką wybieram się w marcu do Egiptu.
    Proszę, jeśli to możliwe, o przesłanie tego słynnego pliczku z cennymi radami na adres asiacdrw@o2.pl
    Z góry dziękuję...
  • 03.04.08, 12:40
    Czy możesz przesłać swój zbiór " dobrych rad " przed wyjazdem do
    Egiptu?
    Będę bardzo wdzięczna. renata.krysztofik małpa .wp.pl
  • 04.04.08, 19:12
    Ja także chciałam prosić o zbiór rad na adres anitaanitamta@poczta.fm
    z góry dziękuję i pozdrawiam Anita
  • 09.06.08, 08:15
    witam cie
    Bardzo prosze o przeslanie pliku z prywatnymi poradami.
    Planuje podroż do Egiptu na jesień lub wiosne 2009 i właśnie
    zastanawiam sie na Hurghagą,Chcialbym zwiedzic piramidy w gizie oraz
    spinxa ,tylko zastanawia mnie czy to jest mozliwe poniewaz giza jest
    polozona bardzo daleko od Hurghagi.
    P.S. możliwosc na pewno jest ale to odbije sie zdecydowanie na cenie
    wczasów.
  • 22.06.09, 11:00
    witam,
    wybieram się pierwszy raz do Egiptu i byłbym zainteresowany taką ściągą. Jeżeli możesz to prześlij mi "dobre rady" na adres: telba@interia.pl
  • 05.07.07, 22:47
    Przykładowe ceny:

    coca-cola w sklepie 1,5l4,5le,piwo w mieście 6,7le,
    bus 1le ale trzeba się targowac żądaja więcej
    taksówka ok.10LE
    pocztówki ok.2-5LE
    palenie sziszy w knajpce- ok.2-5LE
    średniej wielkości szisza z węgielkami i tytoniem(świetny suvenir do domu)-
    ok.110LE
    kubek 10-30LE
    figurki z imitacji alabastru do 5LE
    papirus z bananowca do 5LE
    Piwo w knajpie: od 8-9 LE (Moby Dick-paredziesiat metrow od McDonaldsa w
    Sakalli,sisha za darmo), w Papas Beach: piwo 18 LE, sisha 9LE.

    Pocztówki: ile wytargujesz
    busy: Jesli jedziesz z Dahar (np. tam gdzie hotel Empire) do Sakalli to
    wieczorem ciezko zejsc ponizej 10LE, w nocy 5 LE.

    Antinal (lek na biegunke) - 5LE
    bus/taxi = roznica i to duza
    taxi - 10 funtow gipskich - raczej nie ma co sie targowac,
    bus - nawet 1 LE do 2 LE/osobe (dla turystow) ale musisz wiedziec jak je
    rozpoznac.....
    najprosciej - jesli pojazd jest pusty -> TAXI, jesli sa w nim egipcjanie -> BUS
    Cala reszta - nie kupuj niczego od razu - pochodz, zobacz, porownaj ceny w
    kilku miejscach - warto sie powstrzymac i złapac choc troche opalenizny -wtedy
    oni juz wiedza,że masz doswiadczenie w kupowaniu i znasz sie na cenach a wiec
    zaczynaja z innego pułapu.
    Oczywiscie w knajpach sa stale ceny, ktore juz znasz z poprzednich wzmianek....
    ciekawostka! woda gazowana kosztuje wiecej niz coca-cola!!! 1,5 l. coli
    kosztuje ok. 5 le a tyle samo gazowanki 5,5le. Jesli chodzi o wode, to trzeba
    uwaznie ogladac butelki bo nawet w niektorych sklepikach byla "podrabiana" - do
    butelek nalewaja wody z kranu i napychaja korki.
    BUS 2
    TAXI 10-15
    COLA 1,5 LITRA - 5
    WODA NIEGAZOWANA 1,5 LITRA - 1,5
    L&M - 5
    PIWO W BARACH - 6-8
    SOKI ZA LITR - 8-18
    SŁODYCZE SĄ BARDZO DROGIE
    GUMY - 6
    CHIPSY - 15 -20
    BATONY - 6-8
    WODA NESTLE 2 LE na okraglo po 5 butli dziennie ja kupowalysmy,
    BARAKA tylko 1,5 LE!

    Liczę, że coś jeszcze dodacie aktualnego
  • 27.01.08, 19:38
    Srodki kobiece HIGIENICZNE, ze skrzydełkami -10 szt w aptece-60LE;
    w Markecie-ze skrzydełkami 10 szt, czeskie=od 7,5 do 8,5 LE.

    Tachini- 1 kg-9,75 LE w Markecie.

    Skórzana damska torebka- podawane od 120 LE, piękna- 170 LE./prawie
    naprzeciw Empire, sklep narożny ,ok 150 m idąc w stronę Sakkali/.
    Za 3 piękne różne skórzane torby zapłaciłam 360 LE.

    Piękna skórzana kurteczka z kieszonkami, paskiem, suwaczkami-
    zapłaciłam 750LE w sklepie narożnym w uliczce przed pocztą, gdzie są
    żeliwne ozdobne ławki oraz marmurowy pies przy marmurowej fontannie.

    Skórzane torebki- duże biurowe, w sklepie FARAON , w uliczce obok
    tego psiaka- podawane 170 LE, a za 2 szt=300 LE.

    Chusta arafatka 10LE, ale należy uważać, wpychają syntetyczne.

    Męski T-shirt z haftem kartusza-30LE.

    Buty do nurkowania-od 35 do 65 LE

    Skórzane klapki pantofelki na obcasie od 100LE


    Znaczek pocztowy do Polski-1,50LE, ale należy kupować na poczcie,
    gdzie indziej od 2 LE do ....

    Ręcznik z faraonem frotte, gruby, duży-30 LE; naprzeciw Empire idąc
    do Empire Beach
  • 06.07.07, 12:48
    www.touregypt.net/ename/ Przyda się tym którzy chcą przywiez z Egiptowa
    jakąś biżuterię z inskrypcjami staroegipskimi a nie są pewni czy "fachowiec" od
    tego nie zrobi ich w konia.
  • 06.07.07, 13:06
    Hm, oczywiście nie chcę tutaj nikogo zniechęcać do przywozenia pamiątek z
    pismem hieratycznym (hieroglify w odróżnieniu od pisma hieratycznego są
    jednynie wykuwane w kamieniu).
    Tutaj jedynie wyjaśnię drobne nieporozumienie, związane z napisami tworzonymi w
    Egipcie np. na biżuterii.

    Oryginalne pismo z czasów faraonów nie posiadało w swojej strukturze żadnych
    samogłosek, zaś wiele znaków hieratycznych miało odpowiednik nie w jednej
    literze alfabetu łacińskiego, lecz w kilku, a nawet czasami w całym wyrazie.
    Więc stronka ta to bardziej "bajer pod turystów", ale fajny bajer.
  • 27.01.08, 19:40
    Za jedną literę na kartuszu chcą 3 LE+ cena kartusza 5 LE za gram
    srebra.
  • 08.07.07, 17:41
    Witam,
    nie jest to zbytnio skomplikowane. Sami po przeczytaniu zdziwicie się, jakie to
    proste.
    Otóż na wstępie warto sobie przypomnieć truizm, że w zimie jest zimno a w lecie
    gorąco (oczywiście w drobnymi wyjątkami). Dotyczy to jak najbardziej również
    Egiptu. Oczywiście podczas Egipskiej zimy temperatury w SSH spadają w nocy do
    10-15C a w dzień do 20-24C a w lecie temp. W ciągu dnia to od 27C w górę. W nocy
    ok. 24C.
    W SSH na ogół zawsze wieje wiatr, gdy nie wieje a dzieje się to w ciągu kilku
    dni w miesiącu latem jest NAPRAWDĘ ciepło.
    Dodatkowo ważną informacją jest skąd wiatr wieje. W SSH na ogół z północy.

    I teraz dochodzimy do sedna sprawy.
    Latem warto wybrać lokalizację hotelu na północnym krańcu, SSH czyli, Nabq, bo
    tam najsilniej wieje wiatr i jest dużo chłodniej, gdy tymczasem w Naama Bay nie
    wieje NIC, nie ma przewiewu i w związku z tym jest nieprawdopodobny upał.
    Podobnie, ale mniej w Hadabie – jest na wzgórzu.

    Zimą powinniśmy postąpić odwrotnie.
    Czyli wybrać hotel w Naama ze względu na ciszę, spokój, łagodne morze. Bez
    problemu można się opalać/plażować. Ostatecznie Hadaba.
    W Nabq na ogół są wtedy bardzo silne wiatry wzbijające tumany pyłu i piasku z
    pustyni. Bardzo trudne plażowanie/opalanie, chyba, że mamy wiatrochron. Często
    morze jest tak wzburzone, że nie można się bezpiecznie kąpać. Normalnym jest
    wtedy, że dużo statków z turystami w ogóle nie pływa na Tiran. Nocą wiatr może
    być tak silny, że aż „wyje”…


    ps. dziękuję za słodkie całusy
    "Łasuch"

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=65555985&a=65568811
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor Company,Iberia
    Airlines,Google,Autocentrum,UM Katowice <MEGAROTFL>
  • 08.07.07, 17:44
    Często o to pytacie.
    Jest to naprawdę obojętne.
    Ja polecam NIE płacenie "twardą" walutą a miejscową.
    Płacąc „twardą” walutą z reguły sporo przepłacacie, bo handlarze widzą, że
    jesteście „zieloni” – nie znacie się na regułach płacenia.
    To tak samo jakbyście w Polsce chcieli płacić w sklepie dolarami…
    Pieniądze wymieniamy w banku lub kantorze. Mamy gwarancję uczciwego kursu.
    Wymiana pieniędzy na ulicy, u handlarzy jest nielegalna i za to grozi więzienie.
    Funty Egipskie są walutą niewymienialną. Pomimo, że w bankach, kantorach wiszą
    kursy zarówno kupna jak i sprzedaży na zakup USD, Euro nie liczcie..
    Kilka lat temu oficjalny kurs funtów różnił się bardzo znacznie od czarnorynkowego.
    Teraz minimalnie. Dla turystów są to różnice nieistotne a na ogół wymieniając ma
    ulicy dostaniecie dużo gorszy kurs niż oficjalny.
    Czasami Egipcjanie podczas wymiany ulicznej, w sklepach nie chcą przyjmować
    starszych banknotów USD. Spowodowane jest obawą przed fałszowanymi pieniędzmi.
    Gdy pójdziemy do banku banknoty każdego rocznika wymienimy bez problemu.
    Bankomaty wypłacają funty egipskie z naszych kart. Gdy chcemy wypłacić np. Usd,
    Euro a mamy kartę powinniśmy udać się do biura Thomas Cook. W SSH są dwa w Naama
    Bay. Jedno od strony pustyni naprzeciwko hotelu Sonesta Beach na głównej szosie
    a drugie na głównym deptaku naprzeciwko Mc. Donald.
  • 21.03.08, 09:39
    Nie wiem czy w calym Egipcie tak jest czy tylko ja mialam pecha, ale
    wlasnie w hotelowym oddziale banku nie chciano mi
    wymienic "starych" dolarow.I nie chodzilo o rocznik ani konkretna
    serie, po prostu pan skupuje tylko banknoty "nowego" typu.Na
    szczescie stare dolary bez problemu
    wydalam w hotelowych sklepach:-).

    --
    Nie karmię trolli:
    pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
    www.fauna.rsl.pl/
  • 09.07.07, 11:26
    Samolot linii EgyptAir do Hurghady - pn. 3:30, sob. 6:00 i niedz. 23:30.Koszt
    biletu to około 96$. Katamaran - poń.,czw. i sob. o 18:00.Koszt biletu to około
    40$.Rezerwacji można dokonać w Travco w tel.069/660764 codziennie od 9:00-
    15:00 i 18:00-21:00 oraz Thomas Cook tel.069/601808 codziennie 9:00-14:00 i
    18:00-22:00.Pamiętajcie,że rozkład rejsów zależy od pory roku/koniec wiosny
    katamaran często nie pływa z powodu przegłądu technicznego/.Polecam sprawdzić
    telefonicznie aktualne godziny wyjazdu.Pozdrawiam i życzę miłych wakacji.Sali.
  • 12.02.08, 09:57
    Czy mozesz uaktualnic podane nr telefonow?

  • 09.07.07, 15:40
    Witam.Już pisałem na forum o Marsa Alam ale nie zaszkodzi przypomnieć.Byłem
    tam przez miesiąc.Jest naprawdę fantastycznie.Temperatura wieksza od
    północnego Egiptu nawet o 7-10'C.Hotel/polecam go z pełną
    odpowiedzialnością/można sobie wynająć pokój na dobę lub dwie-
    Solymar Solitaire to wolnostojące domki w niesamowicie ciekawym
    architektonicznie miejscu.Dwa duże baseny z podgrzewaną wodą/w całości/ i
    jeden
    do nauki nurkowania,spad do ok.8m/tam można poszaleć na główke ;-
    )/,oczywiście
    opcja all-inclusive,fantastyczna restauracja na "górce" z widokiem
    panoramicznym na morze,bary na basenach/suche i mokre/,na plaży w stylu
    karaibskim bar z pizzą prosto z pieca,spagetti z gara i innymi naprawde
    smacznymi dodatkami.Właściwie hotel przyjmuje w wiekszości gości z
    Wloch,Holandii,Niemiec i ostatnio Czech/jest to uwarunkowane przylotami na
    lokalne lotnisko własnie z tych państw/.Niema całkowicie gości
    z
    Rosji.Atmosfera naprawdę
    fantastyczna,dziewicze tereny a rafy-po prostu REWELACJA !!!.Jest tam wspaniale
    molo z dojściem do takiej własnie rafy.Na terenie hotelu jest wszystko tak,ze
    nie musicie się martwić o nic.Jeżeli chodzi o dotarcie do hotelu to poprostu do
    Hurghady przyjechal po nas bus /można wynająć taxi/ i przejechalismy 250 km z
    widokiem zapierającym dech w
    piersiach.Kilometry wybrzeża po jednej stronie a pustynia z górami Atbai po
    drugiej.Plaża w hotelu jest piaszczysta i można iść nią kilometrami w jedną
    czy
    drugą strone a widoki są naprawde nie do pobicia przez inne Egipskie miasta
    czy
    kurorty.Jedyny problem to brak miasta jak w Hurghadzie czy Sharmie ale można
    dojechać taxi z hotelu do oddalonego o około 110km Al Quseir.Jedno z
    najstarszych miast portowych w Egipcie i własnie tam czuć w pełni arabski
    klimat.Minimalna ilość turystow-większość to nurkowie.Arabskie
    knajpki,ulice...polecam.Można się wybrać na południe pod samą granicę z
    Sudanem
    ok.100 km.Jest tam cotygodniowy targ wielbłądów-nie pod turystów-fantastyczne
    przeżycie.Polecam też miasto o nazwie Berenike,miasto opuszczone w V
    w.n.e.Nie
    daleko jest największa igla skalna w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie-
    to
    dla wspinaczy.W WadiSakajt jest starożytna kopalnia diamentow.Sztuka naskalna
    z
    ok.3100 p.n.e mówiąca o początkach egipskiej cywilizacji w Wadi Hammamat,Wadi
    Qasz,Wadi Atwani czy Wadi Mina/szczegóły na www.ancient.co.uk/.To niektóre z
    ciekawostek,nie wspominając o bliskości do Luxoru,Asuanu czy Abu Simbel.I co
    najważniejsze-osrodki,szkoły nurkowe/Shagra Village tel.02/3371833,fax
    7194219,info@redsea-divingsafari.com/.Podam adres hotelu o którym mowa Sol Y
    Mar Solitaire tel.+20-12-2447955/33 fax.+20-12-2493401 marsaalam@solymar-
    hotel.com Jeżeli sa jakies dodatkowe pytania to w miarę możliwości udzielę
    odpowiedzi.Pozdrawiam.Sali.



  • 10.07.07, 09:59
    gabryncia napisała:

    > Prosze o kilka przykładów cen: dojazd, noclegi, wyzywienie.
    > Dziekuję
    Hejka.Więc jeżeli chodzi o dojazd z Hurghady nie jest on niestety tani.Jeżeli
    dobrze się potargować to za 90-100$ można dojechać w jedną stronę.Więc opłaca
    się zrobić taki wypad w parę osób.Wyżywienie w hotelu który proponuję jest w
    formie all-inclusive.Proponuję wcześniej zarezerwować pokój/pokoje/.Cena w
    lipcu 2005 wynosiła 59$ za pokój z all-inclusive.Teraz niestety nie znam
    cen.Podaję linka,obsługa hotelu jest wyjątkowo uprzejma w porównaniu z resztą
    kraju.Rezerwowaliśmy wszystko drogą elektroniczną.Pozdrawiam.Sali.
    www.solymar-hotels.com/hotel/?hc=SLI
  • 11.07.07, 16:09
    1. Odprawa przebiega b. szybko. W Hrg. nigdy nie czekałam na bagaże dłużej niż
    pół godz.
    2. Masło jest absolutnie normalnym masłem i na śnniadanie jest zwykle bardzo
    smaczne świeże pieczywo.
    3. Ceny u rezydentów są znacznie wyższe niż w lokalnych biurach, ale ja w tym
    roku jadę również z dziećmi i do Kairu zabieramy tylko starsze (10 lat).
    3 letnie dziecko jest za małe i umęczy się w podróży.
    I właśnie dlatego, że jedziemy z dziećmi tę wycieczkę wykupimy u rezydenta -
    aby mieć gwarancję bezpieczeństwa.
    Ceny fakultetów podane są na stronach biur podróży. Zwykle za dzieci płaci się
    połowę ceny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.