• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pierwszy raz do Egiptu-Egiptomaniacy podpowiadają Dodaj do ulubionych

  • 21.06.07, 22:11
    Ponieważ znów ruszył nam "sezon na Egipt" i jak zwykle przez forum przewija
    się masa pytań na temat jak się przygotować do wyjazdu, jak również co, jak
    gdzie zobaczyć/kupić/załatwić, proponuję by zwyczajowo (jak co roku) zebrać
    wszystkie nasze przydatne wskazówki w jednym miejscu.

    Liczę na Waszą pomoc!
    Edytor zaawansowany
    • 21.06.07, 22:12
      Wiele osób wybiera się tam "bo to modne". Wydaje mi się, ze takie podejście
      jest postawione nieco na głowie, bo nie wiedząc tak naprawdę po co my tam
      jedziemy już w Polsce robimy głupstwa - przykład choćby osób, które wybrały
      Sharm el Sheikh, choć w planach miały zwiedzanie Luksoru.
      No i na miejscu rozczarowanie, że nie ma się tego co się zamierzyło.

      Jeśli jedziesz dla zabytków starożytnej kultury: NIE WYBIERAJ SHARM EL SHEIKH.
      To tak jakbyś w Polsce wybrał Mielno by zobaczyć Gubałówkę, choć w przypadku
      Sharm, na tą "Gubałówkę" (Luksor) będziesz miał 2 3 razy dalej.
      Interesują CIę zabytki - wybierz bezwzględnie Hurghadę lub jej okolicę, a
      jeszcze lepiej gdy zdecydujesz się na wycieczkę 7+7.
      W tym ostatnim przypadku najciekawszą ofertę ma TRIADA, o ile wybierzesz wersję
      autokarową. Na niej to zobaczysz NAJWIĘCEJ starożytnych miejsc.
      Wersja 7+7 statkiem lub podobne innych biur, polecić z czystym sercem mogę
      osobom, które wybierają się w podróż poślubną, chcą bliskiej osobie sprawić
      niezapomniany prezent (np. urodziniowy, zaręczynowy), jak i wszystkim tym,
      którzy chcieliby zakosztować nieco "kolonialnej" atmosfery, gdy wokół kręcą się
      kelnerzy z zimnymi drinkami, z nieba leje się żar, a Wy pluszczecie sobie ciała
      w basenie z piwem w dłoni, stoły uginają się od potraw, a pomiędzy tym
      wszystkim wyskakujecie w portach z wycieczką na zwiedzanie zabytków.
      Ci którym brak kondycji, a pragną zobaczyć dobra starożytnej kultury, również
      powinni wybrać tę formę wyprawy. Nie bedę tutaj polecał żadnego biura, bo ponoć
      Triada poprawiła standard swojego statku, a pozostałe biura, które oferuja
      rejsy miały jak dotąd zdecydowaną większość uczestników zadowolonych.

      Mogę tutaj z czystym sercem polecić również zwiedzanie Egiptu na własną rękę.
      Jest to bardzo proste, bezpieczne i niesamowicie tanie (za 200$ na 2 osoby,
      możecie zobaczyć 4x więcej niz z wycieczek fakultatywnych, a w cenie tej
      mieliśmy hotele, posiłki, przejazdy tamtejszą komunikacją i bilety wstępu!!!).
      Jednak dla "pierwszaków" (czyli tych co jadą do Egiptu pierwszy raz), takiej
      formy wypoczynku nie polecam. Uważam, że wpierw należy zaznajomić się z
      ichniejszymi zwyczajami, mieszkańcami, sposobami handlu (targowania się), czy
      wogóle otrzaskać się z dość nietypową kulturą arabską, by nie czuć się potem na
      wyprawie na własną rękę jak niemowlę we mgle.
      • 21.06.07, 22:17
        Jeśli wybieramy się do tego kraju po to, by zakosztować kąpieli słonecznych na
        plaży, popluskać się w wodzie, a zabytki już widzieliśmy lub wogóle
        nam "wiszą", to mamy do wyboru więcej miejsc, takich jak El Gouna (coś jakby
        Disneyland sztuczne stworzony na potrzeby turystów), Hurghada, Taba, Sharm oraz
        kilka innych miejsc w pobliżu tych miejscowości.
        O sharmie nie będę się produkował, bo byłem tam raz i na mnie wielkiego
        wrażenia nie zrobił.
        Tutaj chętnie oddam głos Scorpio1956, Corrinie_f1, Anulce, Derduchowi, czy
        Miriam_73 (choć od zeszłego roku przybyło nam jeszcze kilku miłośników
        Sharmu,których nie wymieniłem tutaj za co ich serdecznie przepraszam).

        Nadal odradzam ze swojej strony Safagę, jako totalne zadupie, gdzie może i
        koloryt lokalny jest ciekawy, ale samo miasto przypomina brudne obskurne. Jeśli
        nie masz zamiaru za bardzo szwendać się po mieście, lecz spędzać większość
        czasu w hotelu Safaga Cię nie rozczaruje, w innym wypadku trzymaj się od niej z
        daleka.

        El Gouna - cóż, urok tego miejsca, niewiele ma wspólnego z prawdziwym Egiptem,
        za to mozesz poczuć się tam jak Szejk - niestety ceny również wyższe niz w
        Hurghadzie.

        Hurghada - myślę, ze w tym mieście każdy plażowicz znajdzie coś dla siebie. Ale
        NALEŻY WYBIERAĆ ROZSĄDNIE!
        Po pierwsze zasadą jest, że im blizej centrum tym mniejsze i brzydsze plaże.
        Jeśli wybierzecie choćby tak popularny hotel jak Waves, który mieści się
        w "samym oku cyklonu" to nie narzekajcie później, ze plaża do d..., że
        walczycie skoro świt o parasol na plaży, że wycieczki idące do jachtów
        przeszkadzają Wam w opalaniu się, a skrawek morza przeznaczony dla tego hotelu
        upstrzony jest plamami ropy czy benzyny z wpływających i wypływających jachtów.
        MAcie za to stąd wszędzie blisko, i do dyskotek, i do sklepów, i do lokalnych
        biur podróży.

        Pamiętajcie - IM DALEJ OD CENTRUM TYM WIĘKSZE (i ładniejsze) PLAŻE!

        W Hurghadzie wszystkie plaże mają sztucznie nawożony piasek, gdyż brzegi tego
        morza kiedyś upstrzone były rafami koralowymi (niestety kiedyś, bo brak ochrony
        środowiska, jak i turyści, niszczący sukcesywnie tą rafę, zmniejszyli jej
        obszar do niewielkich enklaw). Piasek często na tych plażach bywa ubity,
        przypominający klepisko.
        Za to sama Hurghada jest chyba najtańszym pod względem cen w sklepach kurortem
        w Egipcie, gdzie "hurtowo" zwozi się turystów. Piszę w ten sposób, bo choćby
        Luksor, czy Asuan jest dużo tańszy, ale w tamte miejsca żadne polskie biuro nie
        sprzedaje pobytówek.
        A szkoda.
        • 21.06.07, 22:22
          W tym temacie jest jednoznaczna odpowiedź - JEDYNIE PÓŁWYSEP ARABSKI z Sharm i
          przyległymi miejscowościami.
          To tutaj cały płetwonurkowy "świat" wali by podziwiać rafy, Blue Hole, delfiny,
          czy czasem nawet rekiny, które bardziej są nawet płochliwe niźli turyści.
          Samo Sharm powstało dużo później niż Hurghada, więc i rafy, jak i cała flora i
          fauna Morza Czerwonego nie została jeszcze przetrzebiona przez namolnych i nie
          przestrzegających elementarnych zasad kultury turystów (oraz niestety tubylców,
          którym wydaje się, że jak Allah dał im tę ziemię, to mogą ją dewastować do
          woli).

          Plaże w Sharm w przeciwieństwie do Hurghady najczęściej położone są na klifie,
          gdzie miejsca do opalania jest jak na lekarstwo, zaś ze względu na kamienistą
          stromiznę nie są zbyt bezpieczne dla dzieci (choć są wyjątki i niektóre hotele
          posiadają większe plaże, bardziej przypominające te Bałtyckie, ale tutaj należy
          zasięgnąć szczegółowej informacji u osób, które tam już były, nei zdając się
          broń Boże na wyłącznie informacje biur podróży).

          Gdzie sie zatrzymać, co warto zobaczyć liczę, ze napiszą tutaj inni
          Egiptomaniacy, zakochani w Sharmie i znający to miejsce jak własną kieszeń.
          • 21.06.07, 22:27
            Najważniejsze byśmy uzmysłowili sobie, ze Egipt jeszcze całkiem niedawno (zanim
            nastały czasy terroryzmu) był w pewnym sensie sanatorium leczącym choroby
            układu oddechowego, przed wojną jeżdżono tam również by leczyć suchoty (czyli
            gruźlicę). O ile wątpliwe jest czy klimat Egiptu może mieć jakikolwiek
            zbawienny wpływ na gruźlicę, poza złagodzeniem dolegliwości, choć choroba nie
            leczona standardowymi sposobami i tak będzie postępowała, to wiele dolegliwości
            oddechowych jak i alergicznych faktycznie w Egipcie można zaleczyć, czy nawet
            wyleczyć.
            Czemu piszę o tym? Ponieważ jeśli dziecko ma chroniczny katar, uczulone jest na
            pyłki, czy ma problemy z częstymi przeziębieniami, pobyt w Egipcie, jak i same
            kąpiele w Morzu Czerwonym mogą w zmniejszeniu, a nawet ustąpieniu tych
            dolegliwości pomóc.

            Ale wszystko dobre dla rozsądnych. Nawet najlepsze lekarstwo może przynieść
            odwrotny skutek, gdy stosuje się je nieprawidłowo.

            Kiedy wybrać się z dzieckiem zależy wyłącznie od jego wieku.

            Im młodsze dziecko tym pora powinna być mniej gorąca (bo sucha jest zawsze).
            Jeśli dziecko nie ma jeszcze 2 lat STANOWCZO ODRADZAM okres od połowy MAJA
            do końca WRZEŚNIA. Owszem, ktoś zaraz mnie skrytykuje "przecież Twoja żona była
            w tym najgorętszym okresie!". Zgadza się, ale czy miało to sens? NIE. Dziecko
            większość czasu spędzało na balkonie hotelowym lub w pokoju z klimatyzacją,
            gdzie poza martwieniem się by nie było za gorąco trzeba było martwić się
            również by klimatyzacja nie dawała za zimnego powietrza i nie wywołała szoku
            termicznego czy choćby przeziębienia.

            Jednak wyjazd z takim maleństwem ma plusy (o ile nie jedzie sie w największe
            upały).
            Nie trzeba się martwić "zemstą", bo dziecko jest na butelce, zaś wody mineralne
            spokojnie można kupić tam wszędzie, więc po jej przegotowaniu przyrządzenie
            butelki to nie problem. Dziecko nie biega jeszcze samo (bo nie umie chodzić),
            więc dopilnowanie by nie dostało porażenia słonecznego czy zapalenia spojówek,
            zależy wyłącznie od naszej opieki.
            Na te 2 rzeczy należy zwrócić szczególną uwagę. Dziecko nie zdaje sobie sprawy,
            że słoneczko, choć miłę dla ciałą może spowodować poparzenia, zaś tym bardziej
            nie rozumie jak niebezpieczne dla oczu są promienie słoneczne w tak gorących
            klimatach, a okularków dla niemowlaków nie ma.

            Wózek, dobra rzecz, przy wyjeździe z niemowlakiem. Jednak warte zabrania są
            jeszcze 2 rzeczy - nosidełko (gdy chcemy zabrać dziecko w dalsze miejsce, a nie
            wszędzie da się upchnąć duży wózek), drugim świetnym pomysłem jest zabranie
            bujaczka. Dziecko może spędzać całe godziny w cieniu właśnie na bujaczku, gdzie
            będzie podziwiać palmy, morze czy choćby zieleń przyhotelowych parków.

            Egipcjanie bardzo lubią dzieci i na każdym kroku spotkacie się z ich
            przychylnością.

            Gdy dziecko ma własny paszport musicie liczyć się z wykupieniem znaczka
            wizowego również dla niego. Jeśli wpisane jest do paszportu rodzica zakup
            znaczka wizowego odpada.
            • 21.06.07, 22:47
              Cena wizy do Egiptu wynosi 15$. Jest to cena urzędowa i jakakolwiek rozbieżność
              od tej ceny jest jedynie zarobkiem Biur Podróży.

              Wyjątek stanowi tutaj Półwysep Synajski, który po wojnie Jom Kipur (nie wiem
              czy dobrze piszę tę nazwę) umowami międzynarodowymi stał się terenem
              zdemilitaryzowanym. W Egipskiej części Półwyspu Synajskiego NIE JEST WYMAGANA
              WOGÓLE WIZA, pod warunkiem, że nie zamierzamy podróżować poza ten teren.
              Czyli jeśli nie wybieramy się do Kairu, na wyprawę morską, a tym bardziej do
              Luksoru, NIE JEST NAM WOGÓLE POTRZEBNA WIZA!

              W takiej sytuacji na deklaracji wizowej piszemy na rewersie "SINAI ONLY" i z
              tak wypełnionym wnioskiem udajemy się od razu do odprawy celnej.

              Jeśli jednak należymy do turystów, którzy lecą do części Afrykańskiej Egiptu
              lub będą opuszczać Półwysep Synajski, czyli opuszczajac strefę
              zdemilitaryzowaną, znaczek wizowy możemy (a nawet powinniśmy) wykupić sobie
              sami w sali przylotów na każdym lotnisku w Egipcie sami, w okienkach bankowych,
              ponieważ jest to pierwsze miejsce, w którym możemy sobie wymienić twardą walutę
              na Funty Egipskie (zwane przez forumowiczów LE).
              Tutaj jedna uwaga - Funty Egipskie nie są walutą wymienialną, więc gdy przy
              wylocie z Egiptu pozostaną Wam te walory, nie liczcie, że będziecie je mogli
              ponownie wymienić na twardą walutę.
              W związku z tym nigdy nie wymieniajcie na raz całej gotówki na LE.
              W Egipcie spokojnie możecie wymienić twardą walutę wszędzie (w recepcji,
              sklepach, u sprzątaczy hotelowych, czy nawet i cinkciarzy pod sklepami
              wolnocłowymi). Jednak by nie zostać naciągnięci, właśnie po przylocie warto
              podejść do okienka bankowego na lotnisku (tam gdzie kupuje się znaczki wizowe)
              i zapamiętać aktualny kurs LE względem waluty jaką posiadacie.

              Co warto beać Dolary, Euro czy Funty Brytyjskie?
              O ile w oficjalnych miejscach wymiany jest to obojętne, o tyle sami Egipcjanie
              uwielbiają wprost "kolor zielony" i jeśli nawet nie będziecie mieli pod ręką
              ichniejszej waluty, to "zielone" czynią tam cuda. Problem w tym, że sami
              Egipcjanie to naciągacze porównywalni jedynie z Persami, więc na każdym kroku
              będą Was chcieli oszwabić na czymkolwiek.
              Więc nie raz spotkacie się z sytuacją, że Egipcjanin będzie Wam wmawiał, że dla
              niego Euro czy Dolar ma ten sam przelicznik.

              UWAGA: W Egipcie nie są przyjmowane Dolary pewnych starych serii. Musicie
              poszperać na forum, które to roczniki dolarów są omijane w tym kraju wielkim
              łukiem.
              Dodatkowo, trochę to moze dziwne, ale Egipcjanie traktuja bilon bardziej jako
              ozdobę, niż prawziwy pieniądz. Zapewne spowodowane jest to tym, że ichniejszy
              bilon ma wartość żenująco niską, więc i obce waluty w bilonie również traktują
              jak guziki.
              • 21.06.07, 23:03
                Wyjazd do Kairu na jeden dzień to jak liźnięcie ciastka przez
                szybkę. Naszą (egiptomaniaków) rolą jest by przedstawić realne
                możliwości zasmakowania tego kraju choć w pigułce, a jeśli się spodoba, to
                wielu zdecyduje na powrót i "skosztowanie większego kęsa".
                Kiedy wybierałem się tam pierwszy raz i żona powiedziała mi, że jedziemy w
                sierpniu, odparłem, że chyba ją "pokręciło, w sierpniu do Afryki?".
                Teraz się z tego jedynie śmieję.

                Należy wziąć pod uwagę, że Polak to niezły cwaniak, więc sami organizatorzy i
                to nie tylko ci krajowi, twierdzą, że nie da się zwiedzać Egiptu na własną rękę.
                Problem w tym, ze z każdym rokiem takich naiwnych, którzy w to wierzą jest
                coraz mniej.
                Smutne zaś, że Polacy w Egipcie są nadal najmniejszą nacją, któa decyduje się
                na takie zwiedzanie.
                Największą grupą podróżujących po Egipcie na własną rękę są Niemcy, Włosi,
                obywatele byłej Jugosławii, Rosjanie Brytyjczycy, a NAWET JAPOŃCZYCY!!!
                Polaków jeśli tam spotkacie to będzie cud.
                A szkoda, gdyż dopiero zwiedzanie Egiptu na własną rękę daje możliwość
                zakosztowania prawdziwego oblicza tego kraju, a im dalej od miejscowości
                turystycznych, tym bardziej będziecie oczarowani ich gościnnością i
                bezinteresownością. Innymi słowy, tam gdzie nie docierają tabuny turystów
                Egipcjanie są bardziej gościnni, rzadziej wyciągają rękę po bakszysz.

                Na szczęście dzięki temu forum nareszcie taki rodzaj destynacji zaczął się
                rozkręcać.
                Po 3 latach!! ciągłego wypisywania przeze mnie szczegółowych informacji jak to
                zrobić, możemy już się doliczyć kilkudziesięciu forumowiczów, którzy ruszyli
                wbrew rezydentom wałęsać się po Egipcie i potem sami dziwili się JAKIE
                TO PROSTE i BEZPIECZNE! A jakie wrażenia?!
                Wątpię by osoby, które się na to dały namówić, kiedykolwiek już chciały po
                Egipcie biegać z grupą zorganizowaną.

                Tyle, ze jak się poczyta bzdury wielu powracających stamtąd "turystów"
                okraszone jeszcze wszędobylskimi komentarzami rezydentów, przewodników,
                organizatorów, że "po Egipcie nie wolno jeździć samemu", to Polak zaczyna w to
                wierzyć.
                Ale jakie potem zdziwienie, że w zwykłym autobusie rejsowym z Hurghady do
                Luksoru ponad połowa pasażerów to zwykli turyści, którzy postanowili olać
                rezydentów i przewodników. Nistety Polaków jest w nich nadal najmniej.

                Jak zacząć? - HURGHADA

                To proste - jeśli jedziesz do Hurghady, to z Daharu (stara dzielnica Hurghady)
                odjeżdżają autobusy do Luksoru.
                Masz je praktycznie co godzinę, a cena niesamowicie przystępna, bo ok. 18-25 LE
                od osoby. Jedyne co należy zrobić to podać kierowcy (na jego prośbę, gdy będzie
                robił listę pasażerów obcokrajowców) z jakiego kraju jesteś.
                Listę tę pokazuje jedynie na rogatkach miast. Gdy myśmy jechali 50% pasażerów
                to byli Europejczycy.

                W Luksorze, praktycznie już po wyjściu z autobusu obskoczą Was naganiacze
                hotelowi, którzy chętnie doprowadzą Cię do hotelu, od którego dostają bakszysz.
                Lepiej jednak dowiedzieć się o jakiś hotelik zanim tam pojedziesz, a jest ich
                masa.
                Myśmy mieszkali 3 dni w 2* hotelu Horus (przeciętny, ale na tramping nam
                wystarczył), bardzo ładnie położony, na przeciwko Świątyni Luksorskiej.
                Ale na forum wypowiadały się osoby, które według moich wskazówek zwiedzały
                Luksor i Zachodni Brzeg, a mieszkały w hotelach 4*. Wystarczy rzucić pytanie w
                nowym wątku.
                1 dzień spędziliśmy na Zachodnim Brzegu w tzw. Guest House (pokoje do
                wynajęcia), u Egipcjanina i powiem Ci, ze dopiero tam mieliśmy wspaniałe
                warunki, masę czasu na rozmowy z egipską rodziną, wspaniałą kuchnię egipską.
                Full wypas.
                Można oczywiście spędzić 3 dni w Luksorze, jednak w 3 dni zobaczysz zaledwie
                Luksor, Karnak i Zachodni Brzeg, zaś warto jeszcze czwarty dzień zarezerwować
                sobie na wyprawę do Abydos (120 km na północ od Luksoru), a w drodze powrotnej
                zwiedzić Denderę.

                Z Luksoru wyjechaliśmy, również autobusem rejsowym do Asuanu. Tam spędziliśmy 3
                dni. Z czego pierwszy częściowo był stracony, bo droga nieco długa, ale bilety
                autobusowe również tanie jak barszcz.
                Z tamtąd warto wyskoczyć do Abu Simbel, na wyspę Filae do świątyni Izydy, na
                wyspę Kalabsze do Świątyni Mandulisa i malutkiej Ramzesa II.
                Po drgiej stronie Nilu masz grobowce dostojnikó egipskich oraz baaardzo stary
                klasztor.
                Szczegóły również na życzenie, bo to nie jedyne atrakcje w Asuanie.
                Sam Asuan jest pięknym miejscem i moim zdaniem dużo ładniejszym niż reszta
                Egiptu, a to ze względu na wpływy nubijskie
                • 19.07.07, 18:40
                  Treść postu przeklejam za PlatynkąIW, która zorganizowała sobie taką wyprawę.
                  Jeśli będiecie chcieli więcej szczegółów, to zwracajcie się do niej:

                  "Bilet na samolot kup sobie jeszcze w Polsce.
                  Kup sobie np. wylot z HRG powiedzmy o 7 rano ( o 8 jestes w kairze) a powrotny
                  na drugi dzien wylot ok. 23 (24 jestes w HRG) Wtedy masz pelne 2 dni.
                  Hotel znajdziesz. W cenie od 15$ za 2 osobowy.
                  A zwiedzanie?
                  To proste. Np. w 1 dzien po przylocie. Idziesz do hotelu, zwalasz bagaze wq
                  pokoju (z lotniska odbierze Cie za darmo samochod hotelowy)
                  Potem jedziesz taksowka za gora 10LE przywitac sie z Piramidami i Sfinksem :-)
                  W poludnie wracasz do kairu, idziesz do Muzeum Egipskiego. Wieczorem znowu
                  wracasz pod Piramidki. Pozniej na wieczor wjezdzasz na wieze TV i podziwiasz
                  Kair Noca. Spanko.
                  Na 2 dzien jedziesz sobie po sniadanku do dzielnicy koptyjskiej. Pozniej
                  cutadela-oj, tam jest co zwiedzac. Moi chlopcy na 2h znikneli w muzeum
                  wojskowym. Ponizej cytadeli dwa wspaniale meczety Al Rifaja i Hassana. Potem
                  najwiekszy w Afryce suk i Meczet Al-Azhar.
                  I tyle :-)
                  Chyba, ze chcesz kair w jeden dzien a w drugi ruszyc sie poza Kair czyli
                  zobaczyc Sakkare, Daszur i memphis :-)
                  Wszystko Ci doradzimy.
                  Wprawdzie stare, ale moze cos z tych wspomnien Ci sie przyda??
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=47597764&a=48344417
                  Odwagi, pozdrawiam, IW"
                  • 02.01.08, 13:41
                    ja podobnie bylem w kairze ale nie samolotem tylko atobusem, troche dluzej sie
                    jechalo ale mialem czas.

                    pozdrawiam
                    www.wypady.pl/content/view/110/80/lang,/
                    • 20.08.09, 13:43
                      Kair i generalnie Egipt można spokojnie polecić na samodzielne
                      wyjazdy. Turystyka jest jednym z najważniejszych źródeł utrzymania
                      Egiptu więc o turystów wszyscy tu dbają. Oczywiście targowanie się
                      trzeba stosować niemal zawsze i wszędzie – na turystycznych bazarach
                      należy rozpoczynać licytację startując od 15% ceny wywoławczej a
                      kończąc nie dalej niż na 40% (czasem wystarczy 20%). Tu nie ma
                      sentymentów.
                      Poza tym w samym mieście jest sporo atrakcji i miejsc do zwiedzania
                      przynajmniej na tydzień. Wiele miejsc opisanych jest na blogach –
                      niedawno odkryłem:
                      www.kronikiegipskie.blogspot.com
                      ciekawie piszą i z tego co widać to mieszkają obecnie w Kairze.
                • 06.10.08, 18:02
                  <Największą grupą podróżujących po Egipcie na własną rękę są Niemcy,
                  Włosi>
                  masz racje,19 wrzesnia 2008 porwano 5 turystow Wloskich i 5 Niemcow
                  kolo Assuan,wywieziono ich do Sudanu,byl jakis niby blitz (na pewno
                  jak zwykle zaplacono)i po 10-ciu dniach wszyscy wrocili do domu-we
                  Wloszech o tym mowili ciagle w dziennikach i pisali w
                  gazetach;fajnie radzic , zeby na wlasna reke jezdzic,ale to nie
                  Szwajcaria,trzeba sobie zdawac z tego sprawe i ryzykowac zycia nie
                  warto-a kazdy robi ze swoim co chce-pewnie,mozna sie pozlizgnac w
                  lazience i kosci tez polamac...
                  --
                  www.panoramio.com/user/2130885

                  community.webshots.com/user/farsalos
                  • 17.11.09, 14:14
                    Hm, ja tez raczej nie polecam na własna rękę jechać do Egiptu. Wszystko
                    zawsze załatwiam przez biuro podróży w Polsce (najlepiej eSKY.pl)
                    bilety lotnicze, rezerwacja w hotelu i mam pewność,ze trafie tam gdzie
                    się wybieram. Nie warto ryzykować.
              • 21.06.07, 23:10
                ad wizy SINAI ONLY (sajnaj onli przyp. własny:P)
                lecisz do: Hurghady, Safagi, Marsa El Alam, Ras Sudr, El Gouny - musisz kupic wizę

                lecisz do Taby, Sharm El Shaikh, Dahab, Nuweiby i zwiedzic chcesz Klasztor Św
                Katarzyny, miasto, delfinarium, pokaz krokodyli, aqua park - MOŻESZ NIE KUPOWAC
                WIZY



                lecisz do Taby, Sharm El Shaikh, Dahab, Nuweiby i zwiedzic chcesz zwiedzić Kair
                autokarem, samolotem, ras mohamed - Musisz kupić wizę.


                lecisz na rejs po Nilu z Kairem - wize kupujesz

                lecisz na rejs po Nilu bez Kairu - wizy nie kupujesz

                lecisz na Jordania+ Izrael nie musisz kupować wizy



                jak trafić do okienka?
                po wejściu przez drzwi w Sharm udajemy sie na LEWO i kupujemy wizę
                jesli wizy nie kupujemy - udajemy sie na PRAWO

                w Hurghadzie: idziemy lekko w PRAWO a potem do budek na lewo od okienka wizowego.

                inna nazwa funtów egipskich: Wariaty, szmaty, czincze, lejce, funciory ;) - nie
                mogłam sie powstrzymać

                ile kosztuje funt egipski - 1 USD to ok 5,75 LE (FUNTA)

                czy za fakultety zapłacę funtami :) TAK - ale cię skroją niemiłosiernie
                przepłacisz ok 0,2 - 0,4 funta za dolara - płac więc dolarami.


                zieleń to kolor niemal narodowy egipcjan więc nie męcz sie i bierz tam dolce -
                jeden waszyngton działa cuda:)

                Ewa

                --
                tinyurl.com/ypj5z6
                • 21.06.07, 23:17
                  Hm, toś mi zabiłą klina.
                  Czyżby z Twojej strony pomyłka, czy też jest to sensacja, o której nikt tutaj
                  nigdy nie wspominał?!

                  Przecież wybierając rejs po Nilu ma się w programie zwiedzanie Luksoru czy też
                  Asuanu (o reszcie miejsc nie wspomnę, bo nie o opis trasy chodzi), więc jakby
                  nie patrzeć, to według informacji Ambasady Egiptu wiza w tym przypadku powinna
                  być obowiązkowa?!

                  Rozwiej moje obawy.
                  • 25.06.07, 19:12
                    heheh złapałeś mnie
                    na rejs po Nilu z lądowaniem w Sharm -wiza jest konieczna -no bo jedziemy na
                    Afrykańskiej części Egipty - po prostu zapomniałam o tych rejsach !!

                    :) swoją drogą: Czy kiedykolwiek ktoś z Was okazywał paszport wzbierając sie w
                    rejsie po Nilu z Sharm do Kairu, Luxoru itd ?? czy ktokolwiek zabieral paszport
                    na fakultet Ras Muchammed ?
                    ja nie - i nie kupowalam tez wizy ....

                    Ewa
                    --
                    tinyurl.com/ypj5z6
            • 21.06.07, 22:58
              ad pampersów:
              można je kupić w supermarketach - ale nie licz na nie w sklepie hotelowym -
              zwykle trzeba wyjść na miasto aby je kupić. CHusteczki nawilżane - weź z polski
              zwłaszcza, że o uczulenie na substancje zapachowe nie trudno. Takie marki jak:
              Nestle, Nivea, Pampers sa tu dostępne bez problemu.

              ad dzieci na CYCU: jęsli ty nie jesz nic co może spowodować zemstę i zachowujesz
              odpowiednią higienę nie martw sie o zemstę u dziecka.
              ja np: sutki myłam w wodzie butelkowej, ręce też - bo moj mały ząbkował i gryzł
              mnie w paluchy. nie dawałam mu do rąk nic czego nie opłukałam w wodzie
              mineralnej, ale nie panikowałam jak już coś sam chwycił. Nic nam nie było - 3 razy.
              ostatnim razem młody miał 10 miesięcy więc: zupki wziełam z polski, a na miejscu
              karmiłam go marchewką, brokułami, kartoflami, rybą, kurczakiem, pizzą, ciastami,
              bułeczkami i co wyglądało na zjadliwe - nie na siłę oczywiście ale skosztował
              wszystkiego tego co ja.

              ad opalanka: filtr 35 w maju nie wystarczył, filtr 20 w październiku i
              listopadzie i grudniu wystarczył. Jak było gorąco - siedzieliśmy w basenie lub w
              pokoju. Kółko do pływania ułatwiało zabawę.
              pieluchy tetrowe zmoczone i ułożone na wózku robiły za moskitierę i schładzacz-
              ale w maju nie sprawdziły sie - schły w kilka sekund :(

              ad transportu: nosidło sprawdzało sie do 4 miesiąca - potem kawaler był za
              ciężki - TYLKO wózek. 3 kołowiec okazał sie niepraktyczny - składanie, taskanie
              itd(teraz kupiłam małą parasolkę ale wygodną dla niego)
              w samolocie fotelik samochodowy zabierali do luku bagażowego (za każdym razem w
              sumie w 6 stron).

              ad podrózy: wode w butli - i w polsce i w egipcie mi puścili ale musialam
              spróbować. Samoloty w większości miały przewijaki w łazienkach ale i na
              siedzeniach dało sie przewinąć bąbla.
              w autobusach - wózek na bagaż dziecko w foteliku samochodowym na siedzenie.

              ad lekarza: w Hurghadzie - zero problemów bez kasy przyjmują w każdej zasadniczo
              klinice na podstawie paszportu i biletów. przykład AL Haya w Ali Babie. Leki
              dają bez pieniędzy. Mili szybcy i nie strajkują ;)
              w Sharm - nie "uzywałam" osobiście ;) ale praktyka pokazuje że walimy w dym do
              rezydenta - ma łeb niech główkuje ;) NIGDY nie lekarza z recepcji czy
              przypadkowego - bo rachunki sa wysokie,

              kiedy jechac - popieram PC - nie jechac od maja do września z dzieckiem - chyba,
              że w polsce leje a wasze dziecko kocha upały ok 50 stopni.

              jesień i zima w Egipcie dla dziecka to raj.

              co koniecznie zabrać?
              kilka czapeczek kapelusików, kilka pieluch tetrowych, koc bawełniany, 2 olejki
              do opalania, krem na poparzenia, krem na komary, skarpetki, duuużo chusteczek
              nawilżanych, paracetamol, sól fizjologiczna - na tzw pierwszy ogień styka.

              a starsze dzieci ... cóż krem z filtrem, wychowanie, że po wyjściu z WC rączki
              sie myje mydelkiem, czapki z daszkiem t-shirty do wody, BUTY do wody, coś na
              biegunkę, dresy adidasy + milion kąpielówek+ dwa miliony zabawek do wody+ kupić
              all inclusive (uczymy nieletniego jak zamówić jedzenie picie i o której ma
              czekać pod pokojem i z głowy ;) )


              Ewa

              --
              tinyurl.com/ypj5z6
              • 21.06.07, 23:05
                swoje trzy grosze dołożę :) tylko że zaraz będzie atak że się nie znam :) :)
                OKULARY..na słoneczko. Jesli już dziecko na tyle jest duże że bedzie je nosić.
                Okulary kupione w optyku nie na bazarze. Reszta przeleci, dzieci rzadko łapią nieżyty jelit.
                • 26.06.07, 22:41
                  Wyjeżdżając do Egiptu z dzieckiem powinno się pójść do lekarza pediatry, w celu
                  zbadania dziecka przed podróżą (choćby kwestie anginy czy uszne mogą spowodować
                  dość nieprzyjemne dolegliwości w samolocie przy zmianie ciśnień).
                  I tu bez ściemniania przedstawić lekarzowi dokąd się wybieramy oraz poprosić o
                  poradę jakie leki zabrać jako podręczną apteczkę.

                  Ze swoich doświadczeń podpowiem, ze bezwzględnie potrzeba nam:
                  1. Pantenol lub coś na oparzenia skóry.
                  2. Świetlik (krople do oczu) na porażenia spojówek (dzieci nie lubią okularków
                  przeciwsłonecznych).
                  3. Woda utleniona,
                  4. Plastry
                  5. Sole Fizjologiczne (przydatne do płukania oczu, odwodnienia organizmu)
                  6. Nifuroxazyd.
                  7. Lek na anginy (zdarza sie spowodowana klimatyzacją)
                  8. Syrop w celu zbicia gorączki (jest ich w Polsce sporo)
                  9. Spirytus np salicylowy (w celach odkażających)
                  10. Chusteczki higieniczne nawilżane (idealne do przecierania brudnych łapek
                  czy buzi)
                  11. Termometr.

                  Dodatkowo polecam zabranie czajniczka elektrycznego, w celu przegotowywania
                  wody (nigdy nie wiadomo kiedy maluszkowi zachce się pić).

                  Lekarka, która bywała w krajach arabskich z własnym maluszkiem poleciła nam, by
                  w Egipcie od czasu do czasu podawać maluszkowi Coca-Colę, która również ma
                  zastosowanie antybiegunkowe.
                  Jest to jedyne miejsce, gdzie nasza pociecha (2 i pół roczku, pierwszy wyjazd
                  do Egiptu -pół roczku), dostawała Coca-Colę.


                  W przypadku wystąpienia u dziecka objawów "zemsty faraona":

                  Można zastosować Antinal, jednak osobiście polecam (ze względu choćby na smak)
                  zaopatrzenie się w Polsce w Nifuroxazyd dla dzieci.
                  Jednak w przypadku wystąpienia objawów "zemsty" (NIE ZAŚ ZAPOBIEGAWCZO,
                  ponieważ leku tego NIE PODAJE SIĘ NIGDY ZAPOBIEGAWCZO!) podawanie podwójnej
                  dawki leku w porównaniu z ulotką.

                  Czemu lepszy syropek?
                  Z prostej przyczyny - w przypadku "zemsty" bywają poza biegunką również wymioty.
                  A syrop organizm szybciej wchłania, więc nie przelecą zaraz po zastosowaniu,
                  bez względu w którą stronę miałyby przelecieć.

                  Antinal jest egipską nazwą polskiego Nifuroxazydu, o podwójnej mocy.

                  Proszę pamiętać, że w trakcie leczenia należy podawać dużo większe ilości
                  płynów niż w sytuacji zdrowej osoby (przeciwdziałanie odwodnieniu), oraż jeśli
                  dolegliwości się przedłużają lub pacjent nie przyjmuje/nie zatrzymuje płynów -
                  NALEŻY BEZWZGLĘDNIE ZGŁOSIĆ TO LEKARZOWI!

                  Wyżej wymienine preparaty zawierają tę samą substancję i z powodzeniem mogą być
                  stosowane u niemowlat czyli od 2 msca zycia (22 md /d w 2-3 dawkach
                  podzielonych ) dla dzieci w npostaci syropu. U niemowląt po zaleceniu wyłacznie
                  przez lekarza. Lek nie jest stosowany w profilaktyce biegunek, nie ma dziłania
                  p/ wymiotnego czyli nie osłabia wymiotów.

                  W przypadku gdy objawy nie ustępują w ciągu 7 dni lub zauważamy, że dziecko
                  traci więcej płynów niż mu podajemy, należy bezzwłocznie skontaktować się z
                  lekarzem.

                  ----------------------

                  Choć z własnego doświadczenia (jak i reszty Egiptomaniaków) wiem, że dzieci
                  praktycznie nie zapadają na "zemstę".
                  • 27.06.07, 10:51
                    ja zabieram jeszcze:
                    dla starszaków - elektrolity - w razie jak dziecko jest przegrzane, dyszy bo
                    cały dzien siedziało wbrew moim ostrzeżeniom na slońcu, zwymiotowało - bo
                    przejadło sie melonami, ma biegunkę, glowa boli, podaję szklanę z świństwem i
                    dziecko jest jak nowe.

                    \do samolotu - nowe lego - samochody
                    nowe ciclits - tak sie to pisze chyba - plus kolorowankę
                    i obowiązkowo picie na start i lądowanie
                    dla najmłodszego - coś na uspokojenie - wiadomo - nowe miejsce..... ale nie
                    zawsze uzywam.

                    przydały mi sie jeszcze
                    tabletki do ssania
                    igła - mieliśmy drzazgę


                    teraz pewnie pomyślicie - durna baba !!
                    no jasne że durna - ale nie wpadałam w panike jak coś sie któremuś (a jak wiecie
                    mam ich 3) stało bo miałam wszystko w pokoju.

                    tego wszystkiego brałam male ilości - po kilka sztuk.
                    Ewa


                    --
                    tnij.org/moje_forum
                    a fotki z egiptu wklejamy - tu: tinyurl.com/2f46wf
                    • 28.06.07, 17:16
                      A oto kilka podstawowych zasad, które zmniejszą możliwość zapadnęcia
                      na "zemstę":

                      - Urozmaicać posiłki stopniowo, czyli nie jeść już pierwszego dnia, posiłku
                      składającego się z 7 dań. Nie chodzi o ilość lecz o różnorakość.

                      - Nie spożywać już od pierwszego dnia dań przygotowanych z surowych warzyw.

                      - Nie spożywać już od pierwszego dnia surowych owoców. Chyba, że macie
                      możliwość ich sparzenia lub choćby umycia przegotowaną/mineralną wodą.

                      - Nie pić wody nie przegotowanej oraz napojów z niewiadomego źródła (zwracać
                      uwagę, czy napoje, które kupujecie są zamknięte fabrycznie).

                      - Nie pić napojów z lodem (lód jest wytwarzany z reguły z wody nie
                      przegotowanej).

                      - Pomimo, że wiele osób poleca picie wysokoprocentowego alkoholu, jako sposób
                      na uniknięcie "zemsty", jak twierdzą sami lekarze, sposób ten może przynieść
                      całkiem odwrotne skutki, obniżając system odpornościowy organizmu (szczególnie
                      podczas upałów).

                      - Nadużywanie alkoholu, choć potocznie sądzi się, że pomaga, może również
                      prowadzić do wzmocnienia dolegliwości oraz odwodnienia organizmu.

                      - Przed wyjazdem, dla osób z delikatnym żołądkiem polecam profilaktykę
                      Lacidofilem- 2 x dziennie po kaspułce- normalizuje florę jelitową.
                      Pdobnie jak Lacidofil można zastosować Trilac lub Lakcid - liofilizowane
                      kultury bakterii mlekowych. Wspomagają one naturalne bakterie jelitowe i
                      blokują rozwój szkodliwych.

                      - Można wzmocnić leczenie "zemsty" poprzez stosowanie tabletek
                      przeciwgorączkowych i przeciwgrypowych. Ta dolegliwość bardzo często wiąże się
                      z gorączką i dreszczami.

                      - Nie kąpać się w Nilu oraz kanałach nawadniających. Kąpiel w Nilu może być
                      również przyczyną zarażenia się bardzo niebezpiecznymi drobnoustrojami!!! (np.
                      Amebą).

                      - W pierwszym okresie pobytu stołować się w markowych restauracjach/barach.
                      Jeśli już przeżyłeś "zemstę faraona" możesz spokojne wszystkie powyższe punkty
                      zapomnieć. Drugi raz co najmniej przez rok/dwa jej nie dostaniesz.

                      - "Zemsta faraona" to biegunka spowodowana jest odmienna florą bakteryjną -
                      nie zaś zatruciem pokarmowym.

                      - NIE KAŻDA BIEGUNKA to "zemsta faraona". Często biegunka może być wywolana
                      zwykłą niestrawnością, spowodowaną np. zbyt bogatym (urozmaiconym)posiłkiem lub
                      popiciem smażonego na tłuszczu posiłku napojami gazowanymi lub bardzo zimnymi.

                      - Czasami biegunka może być spowodowana posiłkiem smażonym na starym
                      tłuszczu/oleju. Taką "zemstę" to nawet w Mielnie możecie złapać.

                      - Po bogatym posiłku należy pić gorące napoje zamiast schłodzone.
                      Już od dawna mieszkańcy gorących klimatów stwierdzili, że gorące napoje (jak
                      np. kawa, czy herbata) są zdecydowanie lepsze przeciw poceniu się niż napoje
                      gazowane, między innymi właśnie dla tego łatwiej w Egipcie kupić kawę w
                      kafeterii niż gazowaną wodę mineralną.

                      - Różna jest odporność organizmu na tego typu dolegliwość.
                      O dziwo, dzieci mają zwiększoną odporność na problemy związane ze zmiana flory
                      bakteryjnej.

                      - Praktyczne we wszystkich egipskich aptekach można kupić leki na "zemstę
                      faraona". Farmaceuci znają dość dobrze j. angielski, choć jeśli nie
                      porozumiewacie się w tym języku, to spokojnie możecie wskazać na żołądek, a
                      zostaniecie zrozumieni. Ta dolegliwość jest tak częsta wśród turystów, że od
                      razu będą wiedzieli o co chodzi.

                      - Bardzo często lekarstwo możecie otrzymać u rezydenta lub u obsługi hotelowej.
                      W momencie ustąpienia objawów należy natychmiast odstawić lekarstwo.

                      - Przedawkowanie może spowodować odwrotny skutek w postaci bolesnych zaparć.

                      - Osoby starsze i spożywające dość tradycyjne potrawy w domu mają dużo większą
                      szansę na wystąpienie objawów, jak również na cięższy przebieg.

                      - Podczas całego okresu trwana "zemsty" należy zwracać uwagę na ilość
                      wypijanych płynów, by nie dopuścić do odwodnienia organizmu. Szczególnie
                      dotyczy to okresów wysokich temperatur.

                      - Dla dzieci lepiej jeszcze w Polsce nabyć Nifuroxazyd w syropie. Ale o jego
                      stosowaniu proszę poczytać kilka postów powyżej.

                      - Antinal, jak również jego pochodne np. polski Nifuroxazyd (uwaga polski lek
                      ma skład 2x słabszy niż egipski Antinal), stosuje się maximum 7 dni. Jeśli
                      dolegliwosci nie przechodzą (co bardzo rzadko się zdarza) należy odstawić lek i
                      udać się do lekarza.
                      • 28.06.07, 17:39
                        hukster 28.06.07, 12:07

                        "Po przeczytaniu wielu postów mniej lub bardziej dowcipnych doprawdy wbić sobie
                        należy do głowy że nie ma złotej recepty na zmianę flory bakteryjnej - a co za
                        tym idzie "zemsty". Ten kto ma wrażliwy żołądek na bank ją złapie i będzie
                        przechodził "ostro" lub "łagodnie". Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie
                        będzie pił wody z basenu a tym bardziej z morza czy też z kranu lub muszli
                        klozetowej (choć zapewne zależeć będzie to od ilości wypitego "osłaniacza" w
                        postaci wysokoprocentowych drinków i jego późniejszych następstwach). Każdy też
                        będzie płukał zęby mineralną oraz tą wodą spłukiwał owoce będzie tez
                        przekonany że lód jest z wody źródlanej a automaty do dystrybucji napojów
                        mieszają koncentrat pepsi z wodą ze źródła oligoceńskiego. Zasadniczą choć
                        marginalizowaną rolę odgrywa tu pomoc lekarska o której mało się na tym forum
                        czyta. Niektóre hotele mają b.d. opieke medyczną - a niektóre nie mają jej wcale
                        i lekarza musimy szukać poprzez rezydenta. Niestety osobiście doświadczyłem
                        zemsty w formie ostrzejszej lecz po wizycie w klinice oraz zaaplikowaniu mi 6
                        kroplówek na 2 dzień byłem jak nowo narodzony, choć niestety straciłem cały
                        dzień przypięty do kroplówki. Na pożegnanie dostałem torbę lekarstw z
                        instrukcją jak je stosować - za całość nic nie zapłaciłem a jedynie podałem nr
                        ubezpieczenia. O ile w klinice większość stanowiły dzieci z połamanymi lub
                        zbitymi kończynami na zjeżdżalniach o tyle jako ciekawostkę podam że była spora
                        grupka osób wyjeżdżających które uzupełniały elektrolity i minerały wypłukane
                        przez wodę w morzu :). (byłem w alibabie,zjeżdżalnie były w hotelu na przeciw).
                      • 09.07.07, 15:17
                        Ja czegos nie rozumiem. Wszyscy sie boimy zemsty faraona,myjemy owoce mineralną
                        wodą, zęby też nią płuczemy, ale przeciez biorąc prysznic i tak tą wode
                        połykamy. Poza tym co z przygotowywaniem posiłków w restautacjach? Przeciez nie
                        sadze by egipcjanie przygotowywali je na bazie wody mineralnej...itd itp...
                        • 09.07.07, 15:34
                          mwiha1 napisała:

                          > Ja czegos nie rozumiem. Wszyscy sie boimy zemsty faraona,myjemy owoce
                          mineralną
                          >
                          > wodą, zęby też nią płuczemy, ale przeciez biorąc prysznic i tak tą wode
                          > połykamy. Poza tym co z przygotowywaniem posiłków w restautacjach? Przeciez
                          nie
                          >
                          > sadze by egipcjanie przygotowywali je na bazie wody mineralnej...itd
                          itp... Więc Ci odpowiem,lepiej dmuchać na zimne i o ile ktoś stomaka nie
                          dostanie będzie się cieszył,że profilaktyka pomogła.Ja jednak jestem
                          przekonany,że jeżeli ktoś ma złapać to i tak złapie,niema normy.Ja tylko
                          pierwsze dwa pobyty/latam od 16-tu lat/ miałem kłopoty i
                          najprawdopodobniej "złapałem" już tą bakterię na stałe dlatego muszę tam wracać
                          stale,bez przerwy.Teraz jem i piję to co mieszkańcy bez żadnych obaw o zatrucie
                          pokarmowe.Powiem więcej,po powrocie do kraju czuję się o wiele gorzej po
                          przejściu na europejską kuchnię.Pozdrawiam.Sali.
                    • 25.02.08, 13:44
                      Witam,
                      przede wszystkim chcę pogratulować Wam świetnego wątku, ogrom
                      przydatnych informacji tu umieściliście! Wielkie dzięki :)

                      Wybieram się w marcu z 14-miesięcznym dzieckiem do Makadi Bay i z
                      tego co na forum wyczytałam to nie ma w okolicy tej zatoki typowych
                      centrów handlowych. Czy w związku z tym po pieluchy (używam
                      pampersów) będę musiała wybrać się do Hurgady czy lepiej zabrać je
                      ze sobą z Polski?
                      Ewa, piszesz, żeby zabrać ze sobą duuużo chusteczek nawilżanych, czy
                      nie ma takich na miejscu? W ogóle może ktoś się orientuje czy w
                      okolicy Makadi Bay jest jakiś supermarket, w którym dostanę: np.
                      kaszki mleczne, słoiczki dla niemowlaków, no i oczywiście pampersy?
                      Czy muszę to taszczyć z Polski?
                      Poza tym, czy takie rzeczy jak koło do pływania, wiadereczko z
                      foremkami dla dzieci kupi sie w hotelowym sklepiku? (Będę w Sunrise
                      Royal Makadi Resort).
                      Czy czajnik elektryczny jest na wyposażeniu w pokojach czy to zależy
                      od hotelu?
                      Ewa, pisałaś jeszcze o elektrolitach dla dziecka, czy dostanę je bez
                      recepty i czy można podawać je bez ograniczeń? A co brałaś na
                      uspokojenie do samolotu?
                      Będę wdzięczna za wszelkie info, pozdrawiam
                      Iza
                      • 17.11.09, 15:30
                        Ja na Twoim miejscu szukałabym jednak sprawdzonej oferty i przy tym
                        dobrego hotelu.
                        Sprawdz sobie na stronie esky.pl
                        Tam mozna sobie nawet samemu stworzyc własna wycieczke.
              • 21.06.07, 23:12
                Snurkowanie to potoczna nazwa pływania i nurkowania powierzchniowego (najwyżej
                do paru metrów), z maską, rurką, często (choć nie zawsze) z płetwami.

                Jesli chodzi o Hurghadę to niestety bardzo niewiele hoteli ma przy brzegu
                jakieś pozostałości raf, gdzie jest jakikolwiek sens snurkować (jeśli bardzo
                Wam zależy by przy plaży hotelowej była rafa, musicie to sprawdzić w opisach
                innych forumowiczów, którzy już w takim hotelu byli , nie opierajcie się na
                informacjach z folderó biur podróży).
                Jeśli dany hotel nie posiada plaży z rafą (a takowe z rafą w Hurghadzie to
                naprawdę wyjątki), pozostaje Wam wybranie się jachtem na płatną wycieczkę
                gdzieś dalej od brzegu.
                Choć oczywiście można posnurkować przy brzegu nawet tam gdzie nie ma rafy,
                jednak traktując to jedynie jako "suchą zaprawę", bo naprawdę wody bez rafy w
                porównaniu z tymi drugimi, to jak pustynia do amazońskiej dżungli.

                Choć, jak napisałem powyżej, jeśli poszukasz na forum, to i w Hurghadzie
                znajdziesz kilka hoteli, które jakieś tam resztki rafy przy brzegu mają, ale
                wtedy nie licz, że będziesz miał z takiego hotelu blisko do centrum miasta.

                W Sharm sytuacja ma się diametralnie inaczej, na korzyść miłośników flory i
                fauny morskiej. Tam, często nawet nie musisz kłopotać się wykupywaniem
                wycieczki, by rozkoszować się snurkowaniem wśród raf - one często zaczynają się
                już kilka metrów od brzegu. Z tym, ze większość raf w pobliżu Sharm to rafy
                strefowe, więc przypominają pionowe ściany, które potrafią sięgać kilkaset
                metrów wgłąb morza.

                UWAGA: Przy takich rafach bardzo często bywają spore prądy morskie, które mogą
                Wam nawet uniemożliwić powrót w miejsce, z którego wypłynęliście.
                • 19.11.07, 14:23
                  pc_maniac napisał:

                  > Snurkowanie to potoczna nazwa pływania i nurkowania powierzchniowego (najwyżej
                  > do paru metrów), z maską, rurką, często (choć nie zawsze) z płetwami.
                  >
                  > Jesli chodzi o Hurghadę to niestety bardzo niewiele hoteli ma przy brzegu
                  > jakieś pozostałości raf, gdzie jest jakikolwiek sens snurkować (jeśli bardzo
                  > Wam zależy by przy plaży hotelowej była rafa, musicie to sprawdzić w opisach
                  > innych forumowiczów, którzy już w takim hotelu byli , nie opierajcie się na
                  > informacjach z folderó biur podróży).
                  > Jeśli dany hotel nie posiada plaży z rafą (a takowe z rafą w Hurghadzie to
                  > naprawdę wyjątki), pozostaje Wam wybranie się jachtem na płatną wycieczkę
                  > gdzieś dalej od brzegu.
                  > Choć oczywiście można posnurkować przy brzegu nawet tam gdzie nie ma rafy,
                  > jednak traktując to jedynie jako "suchą zaprawę", bo naprawdę wody bez rafy w
                  > porównaniu z tymi drugimi, to jak pustynia do amazońskiej dżungli.
                  >
                  > Choć, jak napisałem powyżej, jeśli poszukasz na forum, to i w Hurghadzie
                  > znajdziesz kilka hoteli, które jakieś tam resztki rafy przy brzegu mają, ale
                  > wtedy nie licz, że będziesz miał z takiego hotelu blisko do centrum miasta.
                  >
                  > W Sharm sytuacja ma się diametralnie inaczej, na korzyść miłośników flory i
                  > fauny morskiej. Tam, często nawet nie musisz kłopotać się wykupywaniem
                  > wycieczki, by rozkoszować się snurkowaniem wśród raf - one często zaczynają się
                  >
                  > już kilka metrów od brzegu. Z tym, ze większość raf w pobliżu Sharm to rafy
                  > strefowe, więc przypominają pionowe ściany, które potrafią sięgać kilkaset
                  > metrów wgłąb morza.
                  >
                  > UWAGA: Przy takich rafach bardzo często bywają spore prądy morskie, które mogą
                  > Wam nawet uniemożliwić powrót w miejsce, z którego wypłynęliście.

                  Witam,

                  Wylatuje do Hurghady 29.11 - czy w tym okresie również można wykupić wycieczkę
                  jachtem, który wypływa gdzieś dalej od brzegu i można trochę popływać oglądając
                  rafę. Czy może w tym okresie ze względu na pogodę takich wycieczek już nie ma?

                  Będę wdzięczny za odpowiedź.
                  • 20.11.07, 11:56
                    witam !!
                    29 listopda wybieramy się z mężem do Hurgady
                    Egipt pierwszy raz
                    Proszę o dużo cennych inforamcji
                    kubiaczki@wp.pl
                    Kasia
                  • 25.11.07, 16:07
                    > Wylatuje do Hurghady 29.11 - czy w tym okresie również można
                    wykupić wycieczkę
                    > jachtem, który wypływa gdzieś dalej od brzegu i można trochę
                    popływać oglądając
                    > rafę. Czy może w tym okresie ze względu na pogodę takich wycieczek
                    już nie ma?
                    >
                    > Będę wdzięczny za odpowiedź.


                    Czy snokerling czy diving, w Hurghadzie z reguły odbywa się z
                    jachtów, gdyż trzeba mieć naprawdę farta by trafić na plażę hotelową
                    z resztkami rafy.
                    W listopacie oczywiście są rejsy jachtami na rafy (najcześciej nie
                    są to jakieś wielkie wyprawy, ot kilomtr, dwa od brzegu).
                    Dopiero w zimie sytuacja się nieco komplikuje, gdyż przychodzą dni
                    wietrzne i o ile jachty i wtedy wypływają z turystami, o tyle, w
                    przypadku większej fali snurkowanie z rurką jest czasem niemozliwe
                    (diving z butlą zaś możliwy jest nawet przy złej pogodzie).
          • 21.06.07, 23:16
            no więc na Giftunie sa też fajne Rafy
            Safaga, Marsa El Alam - bajka

            Sharm ma po prostu infrastrukturę która ułatwia zycie nurkom.

            miejsca nurkowe: Jackson, Yolanda, Thomas, Bob Bob, Ras Nasrani, Nabq
            - to te najładniejsze ale znają je nurkowie bo snorkerów wozi sie do Ras Mohamed
            i na Tiran
            Ras mohamed stracil już swoje piękno
            snorkowac można wszedzie
            ale w Hurghadzie przy hotelach nie liczcie na rafy
            dla raf jedziemy do Safagi i Marsa EL Alam, Taby, Dahab.

            w Dahab, El Gounie i w Hurghadzie są też wysmienite miejsca do Windsurfingu i
            Kite surfingu
            Mało kto wie ale w Hurghadzie przy magawish hotel jest jedno z najlepszych
            centórw kitesurfingu !! a plaża w El Gounie to ulubione miejsce kite surferów

            Ewa
            --
            tinyurl.com/ypj5z6
            • 21.06.07, 23:36
              Sprzęt do snurkowania składa się z 3 elementów:
              - maski
              - rurki
              - płetw

              Ta ostatnia pozycja jest niestety największa gabarytowo i najcięższa, a
              naprawdę wiele osób woli snurkować w obuwiu, w celu ochrony stóp przed rafami
              (tu ostrzeżenie - chodzenie po rafach jest w Egipcie karane, jak również
              bezmyśle, gdyż nadeptywany koral obumiera).

              Osoba, która nie jest przyzwyczajona do płetw niestety dość szybko męczy się
              zakładając je na nogi "od święta", więc o ile warto je posiadać, to czy je
              wykorzystacie okaże się na miejscu.
              Dlatego też sądzę, że kupowanie ich czy to w Polsce, czy też w Egipcie nie ma
              sensu, no chyba, że jesteście naprawdę zatwardziałymi miłośnikami tego sportu i
              będziecie je wykorzystywać często.
              Dla pozostałych polecam wypożyczalnie sprzętu nurkowego już w Egipcie. ODpadnie
              Wam spory ciężar w bagażu.

              Inaczej ma się sprawa 2 pozostałych elementów, czyli maski i rurki.
              Jedne i drugie polecam posiadać własne. W Egipcie o czymś takim jak higiena
              można zapomnieć, więc wypożyczanie ich to bezsens, gdyż nie są one odkażane, a
              często są w opłakanym stanie. Zaś od tego czy macie szczelną, dopasowaną maskę
              może zależeć Wasze bezpieczeństwo. O zaplutych, nie odkażanych rurkach nawet
              nie wspomnę.

              Gdzie kupić?
              Hm, rurkę sądzę, że obojętne, czy w Polsce czy w Egipcie.
              Jednak maskę polecam zdecydowanie zakupić już w Polsce, a po powrocie do domu
              wypróbować ją w misce z wodą lub w wannie. Jeśli stwierdzicie, ze nie pasuje
              lub przecieka, w kraju możecie liczyć na wymianę w sklepie. Tam na miejscu może
              być to kłopotliwe. Choćby z faktu, że Egipcjanin, gdy chcesz u niego coś kupić
              zamienia się w poliglotę, gdy chcesz coś zareklamować - w niemowę.

              > Czy w Hurghadzie są jakieś bazy nurkowe, w kórych istnieje możliwość
              > wypożyczenia aparatu (jakiegoś lepszego niż jednorazówka z Polski) na czas
              > nurkowania?

              Oczywiście, że jest nieco baz nurkowych, które wypożyczają sprzęt, jednak
              większość wypożycza go swoim klientom.

              W niektórych bazach możesz nawet wypożyczyć aparat podwodny, no i ekipa
              organizacyjna zawsze ma takowy ze sobą, ale słono sobie liczą za cykanie fotek.
              Więc możesz je robić również sama.

              W Sharm baz nurkowych jest bez liku i znalezienie jakiejś dla siebie nie
              powinno nastręczać najmnieszych problemów.
              Jendak polecałbym zainteresowanie się takowymi jeszcze przed wyjazdem, za
              pomocą internetu. Nurkowanie jest jednak nieco bardziej poważnym wyzwaniem,
              więc osoby nie znające języków obcych powinny zdecydować się na jakąś bazę
              nurkową, w której pracują polskojęzyczni instruktorzy.

              Istotne jest rónież by baza taka była odpowiedzialną firmą, która zapewnia
              turyście pełne bezpieczeńśtwo w postaci dobrze przeszkolonych instruktorów i
              nie zużytego sprzętu. TUTAJ CHODZI O WASZE ŻYCIE, więc naprawdę nie warto kilku
              dolarów oszczędzać i korzystać z pierwszej lepszej oferty!
              • 22.06.07, 00:35
                Ponieważ wiele osób podnosi na forum kwestię ubezpieczenia w kontekście z kim
                jechać na fakultet, postaram się tutaj rozwiać Wasze wątpliwości:

                Wszelkie wycieczki związane z przemieszczaniem się po Egipcie (również na
                własną rękę), jak również imprezy mające na celu zwiedzanie, nie wymagają
                żadnego ubezpieczenia tak ze strony lokalnego biura (gdzie możecie mieć ochotę
                skorzystać z jakiegoś fakultetu), jak i jakiegokolwiek dodatkowego
                ubezpieczenia z Waszej strony.

                Prościej ujmując, ubezpieczenie którym jesteście objęci przez sam fakt
                wykupienia wczasów w jakimkolwiek Biurze Podróży w Polsce, to Wam gwarantuje!

                Jedynie niektóre placówki medyczne w Egipcie wymagają by usługi medyczne
                poniżej 50-100$ (zależnie od placówki) były ppłącone gotówką, Wy zaś dostajecie
                na to fakturę, któa uprawnia Was do odebrania sobie tej kwoty od Zakładu
                Ubezpieczeniowego, po powrocie do kraju.

                Usługi powyżej tej kwoty są rozliczane bezgotówkowo bezpośrednio pomiędzy
                placówką, a ubezpieczycielem.

                Jednak nie wszystko jest takie piękne jak większość forumowiczów sądzi.
                Spora część fakultetów nie podlega pod standardowe ubezpieczenie, któe
                zawieracie z BP.
                Do tej grupy należą tzw. "sporty ekstremalne", czyli nurkowanie, snoorkowanie,
                quady, windsurfing, kite surfingu, lot balonem.

                Praktycznie żadne popularne biuro turystyczne, które w Polsce sprzedaje
                wycieczki do Egiptu NIE MA W SWOJEJ OFERCIE ubezpieczenia związanego z tymi
                imprezami.

                Owszem są organizowane specjalne wyjazdy tylko dla nurasów, organizowane przez
                polskie kluby nurkowe, ale 99,99% turystów na takowe nie jeździ.

                Normalne wyjazdy do Egiptu mają standardowe ubezpieczenia nie obejmujące
                sportów ekstremalnych i jeśli turysta chce z takich korzystać, to albo na
                własne ryzyko, albo musi wykupić indywidualne ubezpieczenie na takie imprezy
                lub (gdy już wypadek się zdarzy) może się procesować na drodze cywilnej z
                biurem, które obsługiwało taki fakultet. Oczywiście w razie wygranej, firma
                ubezpieczeniowa danego organizatora zwróci na 100% takie odszkodowanie.
                Tylko jest edno ale... jakby nie patrzeć to Egipt jednak jest na razie (i
                zapewne długo pozostanie) krajem trzeciego Świata, więc nigdy nie ma pewności,
                czy dany organizator na 100% jest gdzieś ubezpieczony. A jesli nie jest, to
                nawet po wygranej sprawie, może interes zlikwidować i szukaj wiatru w polu.

                Więc warto jeszcze w Polsce wybrać się do jakiegoś brokera firmy
                ubezpieczeniowej i porozmawiać na temat ubezpieczenia się już w Polsce.

                Oczywiście jak zrobicie to już Wasza sprawa. Ale od siebie życzę, by nic Wam
                się nie przytrafiło.

                Dodam, że w tym roku doszło jeszcze jedno "utrudnienie" w egzekwowaniu
                ubezpieczneia od zakładu ubezpieczniowego. Polega ono na tym, że jeśli wypadek
                zdazrył się turyście, który był pod wpływem alkoholu, to zakład również może
                odmówić wypłaty ubezpieczenia.

                Więc jeśli się Wam jednak (odpukać w niemalowane) zdarzy jakiś wypadek, to
                starajcie się by w dokumentach nie było wykazane, ze mieliście ileśtam promili
                we krwi (nawet jako lekarstwa na "zemstę").
                • 18.11.11, 21:48
                  Ponieważ hucpa BP dosięga już zenitu i bezkarnie wciskają kit nie zorientowanym turystom, uważającym opinię rezydenta za prawdę objawioną, pora odkłamać wreszcie co jest do odkłamania. Rezydenci kłamią w żywe oczy, opowiadając zainteresowanym lokalnymi biurami (wycieczki fakultatywne), że wycieczki nie są objęte ubezpieczeniem, jako że biura lokalne nie mają ubezpieczenia. Wszelkie aktywności (oprócz sportów ekstremalnych), czy to przejazd taksówką czy publicznym środkiem transportu czy w końcu środkiem transportu biura lokalnego, a także wszelkie inne okoliczności turysty w czasie pobytu w EG są objęte ubezpieczeniem WYKUPIONYM PRZEZ TURYSTĘ W POLSCE. Rezydenci sprzedają nie imprezy Alfa Staru, Triady czy innego Ecco, tylko supplierów miejscowych, tj. takich samych jak inne firm lokalnych, rezydent jest tylko sprzedawcą a nie gwarantem jakiegoś wydumanego abstrakcyjnego ubezpieczenia, które - jeszcze raz - istnieje i chroni turystę na cały okres pobytu, bo jest przez niego samego wykupione w kraju. Tak oto BP walczą z konkurencją.
              • 22.06.07, 12:27
                Kupujemy oczywiście sprzęt firmowy.
                Jest takie przysłowie "jestem za biedny aby kupować tanie rzeczy".
                Najpierw jednak sprawdź czy jest należycie dopasowany.
                Maska - niech osoba która będzie nurkowała w danym sprzęcie położy maskę na
                twarzy (NIE zakładając paska) i BARDZO DELIKATNIE wciągnie powietrze. Jeśli
                maska się natychmiast przyśsie to jest dobra. Jeśli nie - trzeba wymienić na
                inną (inny model-maski są robione do różnych twarzy). Jeśli wciągnie się SILNIE
                powietrze KAŻDA maska się przyssa. Płetwy nie powinny uciskać ani być zbyt
                luźne. Maski lepiej nie pożyczać innym osobom - kryza może się odkształcić
                "przystosowująć się" do innej twarzy. maska dobrej firmy jest wykonana z
                najwyższej jakości silikonu i tego efektu raczej nie będzie.

                Konserwacja:
                Maska - jest w fabryce pokryta tłuszczem (nie widać go). Trzeba go usunąć myjąc
                w płynie do naczyń (szkło). Jeśli tego nie zrobimy maska będzie "parować".
                Sprzetu NIE trzymamy na słońcu. Maskę trzymamy w pudełku. NIE "stawiamy" płetw -
                odkształcają się trwale. Po nurkwaniu sprzet opłukujemy słodką wodą (po basenie
                też).

                Rurkę (pewnie kupicie z zaworkami) mocujemy z LEWEJ strony. Dlaczego? Wzięło się
                to od płetwonurków - regulator podający powietrze idzie z prawej strony.
                Większość rurek i ich zawory są tak dopasowane aby idealnie pracowały właśnie
                przy założeniu z LEWEJ strony.

                Przed samym nurkowaniem kiedy maska jest SUCHA należy do niej napluć (na
                szkło)rozetrzeć ślinę i spłukać. Teraz od razu załadamy na buzię a gdy chwilowo
                jest to niemożliwe nalewamy do niej wody (do maski). Inaczej maska będzie nam
                parować. Gdy maska jest już mokra "plucie" nie działa. Można w sklepie kupić
                specjalny płyn zapobiegający parowaniu maski.
                Pasek maski powinien być tylko lekko dociągniety. Ludzie robią bardzo częsty
                błąd myślac, że jak bardzo silnie dociągną to maska nie będzie ciekła. A jest
                dokładnie odwrotnie. Gdy silnie dociągamy kryza maski się zniekształca i
                wpuszcza wodę. Jeśli po snorklowaniu mamy na twarzy pręgę od maski - trzeba
                poluźnić pasek.
                Do/z wody wchodzimy/wychodzimy TYŁEM.
                Maskę ściągamy w DÓŁ na szyję(jak np. chcemy porozmawiać na wodzie).
                Jest to trudne do zapamietania ponieważ absolutnie na każdym filmie fabularnym
                nurek:
                Wyskakuje z wody do pasa z miną jakby goniło go stado wściekłych rekinów, zrzuca
                lub zakłada maskę "na spawacza" - na czoło,
                oddycha jak by się topił... I takie zachowanie Wam się utrwala..
                Maska założona na czoło "na spawacza" może bardzo łatwo spaść z głowy (i spada).
                Jeśli w tym miejscu jest głębiej nie dopłyniecie do niej.

                Jest dużo miejsc gdzie właśnie jest głęboko i dużo snorkelistów "spawaczy".
                Nurkowie nazywają to "chodzeniem na zakupy".
                Bierze się siatkę , nurkuje i zbiera "utopione" maski, rurki. Przeciętnie z
                tygodnia i jednego miejsca jest pełna siatka sprzętu..

                Bardzo dobrym sposobem na czyszczenie "parujących" szkieł w masce jest
                wyczyszczenie ich BIAŁĄ pastą do zębów.
                Dobrym "patentem" jest też posmarowanie ich (Potem nie płuczemy) bezpośrednio
                przed nurkowaniem szamponem Johnson dla dzieci "No more tears".
                Jak wychodzisz z wody i robisz przerwę dobrze włożyć maske do wody - na łodzi są
                w tym celu wystawione specjalne wiadra z wodą..
                Wcześniej pisałem o wchodzeniu do wody tyłem - oczywiście dotyczy to wchodzenia
                w płetwach..

                Następna sprawa to pływanie w płetwach. Najczęstrze błędy jakie robicie to
                "jazda na rowerze" lub "udeptywanie kapusty"...
                W płetwach pływa się inaczej niż "normalnie". Ruch powinien wychodzić z biodra
                przy minimalnym uginaniu nóg w kolanach (to tak nie do końca prawda - bo są
                różne style i różne sytuacje ). Najlepiej poproś ratownika jak będziesz na
                basenie aby Ci pokazał prawidłowy podstawowy ruch nóg... I ćwicz.
                Tak jak pisałem najczęstrzym błędem jest tzw. "rower" ruch nóg taki jak przy
                pedałowaniu na rowerze albo "ubijanie kapusty nogami" i dokładnie tak to
                wygląda. Poćwicz leżenie na wodzie bez ruchu. Dużo osób zatrzymując się ustawia
                się w wodzie w pozycji pionowej jednocześnie silnie pracując nogami i rękoma.
                Jest to bardzo męczące.

                Warto wypożyczyć piankę - kostium nurkowy - zwiększa bezpieczeństwo - większa
                pływalnośc, chroni przez pokaleczeniem przez rafę, chroni przed niektórymi
                niebezpiecznymi stworzeniami morskimi, chroni przed słońcem..

                Najlepszego i pięknych widoków.

                Pamiętaj: NIE chodzimy po rafie, niczego nie dotykamy, nie karmimy ryb, niczego
                nie zbieramy..
                • 22.06.07, 14:41
                  EGIPCJAN

                  - Tak jak w muzułmańskiej religii kradzież jest jednym z największych grzechów,
                  to o dziwo kultura egipska dopuszcza oszustwa, w związku z czym musisz być
                  bardzo ostrożny w trakcie załatwiania czegokolwiek.

                  - Najpopularniejszym oszustwem jest podmiana 50 LE na 50 Piastrów i
                  twierdzenie, że to turysta pomylił się płacąc. Najlepiej pokażcie banknot jakim
                  płacicie - na zasadzie: "Patrz to jest 50 funtów".

                  - Po zatrzymaniu się konwoju ceny w sklepach na postojach natychmiast wzrastają
                  nawet dziesięciokrotnie. Licząc, że turyści będą np. spragnieni napojów albo
                  lodów, sprzedawcy nawet nie chcą się targować. Warto więc uniezależnić się od
                  ich kaprysów i wszędzie wybierać się z własnymi napojami.

                  - Pod żadnym pretekstem nie daj się namówić na wejście do sklepu jeśli nie masz
                  zamiaru czegokolwiek tam kupić (Egipcjanie stosują przebiegłe sztuczki by
                  zwabić turystę do sklepu, np. prosząc o przetłumaczenie jakiegoś tekstu).

                  - Egipcjanie mają głęboki "wstręt" do wydawania reszty, w związku z tym zawsze
                  powinniśmy mieć przy sobie drobne i płacić wytargowaną sumę, nie oczekując
                  zbytnio na wydanie reszty.

                  - Zanim wsiądziesz do busa/taksówki bezwzględnie ustal cenę przejazdu z
                  kierowcą lub jego pomocnikiem. Po wejściu do pojazdu możesz już nie mieć okazji
                  na negocjację ceny! A jeśli nie zapłacisz tyle ile będą chcieli, mogą Cię
                  wywieźć dużo dalej niż pragnąłeś.

                  - Cena za przejazd busami, w zależności od strefy są stałe. Pomimo to
                  Egipcjanie ZAWSZE próbują naciągnąć turystę na kilkakrotnie wyższą wartość.
                  Najprostszym sposobem jest wykonanie w tył zwrot - zawsze zostaniesz poproszony
                  o renegocjację ceny.

                  - Nigdy nie wsiadaj na wielbłąda jeśli wcześniej nie ustaliłeś z jego
                  właścicielem ceny tej atrakcji. Możesz dzięki temu uniknąć wywiezienia wiele
                  kilometrów od miejsca gdzie wsiadłeś na niego (podobna zasada obowiązuje w
                  busach i taksówkach).

                  - Nigdy nie licz na to, że Egipcjanin zrobi coś za darmo (nawet zdjęcie Twojej
                  rodziny, jeśli nie zapłacisz bakszyszu może Ci nie oddać aparatu).

                  - Nigdy nie licz, że Egipcjanin da się sfotografować za darmo (to samo dotyczy
                  jego zwierzęcia czy dobytku).

                  - Kupując pamiątki z "alabastru" sprawdź czy to na pewno alabaster próbując
                  ostrym narzędziem zarysować jego powierzchnię (np. podstawę). W 99% przypadków
                  okaże się, że zostałeś oszukany.

                  - Bazaltowe pamiątki można sprawdzić podobnie lub stukając nimi o ostrą
                  powierzchnię (również proponuję testować to na podstawie).

                  - Alabastrowe naczynia robione ręcznie są bardzo drogie i nie są tak cienkie
                  jak wykonane seryjnie. Turyści często mylnie zakładają, że tak piękna robota
                  jest wykonana ręcznie.

                  - Przestrzegam przed "chrzczonymi" napojami gazowanymi w butelkach (woda
                  mineralna, alkohol itp). Sprawdzajcie czy butelka jest oryginalnie zamknięta.


                  REZYDENTÓW

                  - Nie zawracajcie głowy rezydentom takimi drobiazgami jak zamiana pokoju,
                  awaria klimatyzacji, czy innego sprzętu hotelowego - takie sprawy załatwia się
                  bezpośrednio z obsługą hotelową.

                  - Jeśli macie jakieś poważne pretensje do rezydenta (np. o zamianę hotelu na
                  niższy standard), to musicie to załatwić natychmiast po przyjeździe.

                  - Jakiekolwiek twierdzenie, że sprawę załatwi nazajutrz wskazuje jednoznacznie,
                  że już go więcej nie zobaczycie.

                  - Zdarza się, że po wykupieniu wycieczki fakultatywnej autokar po Was wcale nie
                  przyjedzie. Nie oczekujcie w takim przypadku na zwrot pieniędzy w kraju. Tą
                  sprawę musicie rozwiązać na miejscu.

                  - Całkowicie bezpodstawnymi są twierdzenia rezydentów, że po powrocie do kraju
                  biuro podróży cokolwiek Wam zrekompensuje. Rezydenci często stosują zasadę,
                  zrzucania odpowiedzialności na biuro podróży, by mieć "święty spokój" i nawet
                  podpisywane przez nich jakiekolwiek oświadczenia nie mają znaczenia przy
                  późniejszym dochodzeniu roszczeń.

                  - Często zdarza się, że wszyscy rezydenci danego biura nie odbierają telefonów
                  lub nie zjawiają się na dyżurach. Warto w takim wypadku mieć ze sobą na
                  wyjeździe krajowy numer do biura podróży lub kogoś z rodziny w kraju, kto w
                  bardzo poważnych sytuacjach w Waszym imieniu skontaktuje się w Polsce z biurem.
                  • 22.06.07, 14:57
                    Egipcjanie z reguły są osobami głęboko wierzącymi, więc należy uszanować ich
                    uczucia religijne poprzez:

                    - Nie wchodzenie do meczetów bez upewnienia się, że jest on udostępniony dla
                    turystów. Większość nie jest Zamknięta dla turystów.

                    - W meczetach, gdzie dopuszcza się wizyty turystów, kobiety powinny mieć na
                    sobie ubranie zakrywające szczególnie plecy, ramiona, nogi, dekolt. Wskazane są
                    chusty na głowę.

                    - Mężczyźni nie powinni udawać się tam w krótkich spodenkach.

                    - Muzułmanie wymagają aby przed wejściem do meczetu zdjąć obuwie. Aby tego
                    uniknąć, można założyć ochraniacze na buty.

                    - Głośne rozmowy, jak również śmiechy w obiektach sakralnych mogą urazić ich
                    uczucia religijne.
                    W
                    - okresie Ramadanu należy w dzień wstrzymać się od palenia papierosów, picia i
                    jedzenia w obecności muzułmanina (oczywiście nie dotyczy to hoteli i miejsc do
                    tego przeznaczonych). Muzułmanie w tym okresie mają ścisły post od wschodu do
                    zachodu słońca, więc widok np. palącego turysty jest dla nich dość stresujący i
                    irytujacy.

                    - Pomimo, że dopuszczalne jest na plażach hotelowych opalanie się topless, to
                    jeśli kobiety nie chcą być obiektem niezdrowego zainteresowania i docinków ze
                    strony tubylców, powinny odpuścić sobie tę formę.

                    - Opalanie się topless poza plażami hotelowymi, jak również naturyzm (w całym
                    Egipcie) jest całkowicie zabroniony.

                    - Jeśli jesteś pod wpływem alkoholu nie spaceruj po ulicach. Egipcjanie mają
                    dobry węch, a już i tak mają wystarczająco negatywne zdanie o turystach z
                    Europy Wschodniej.

                    - Jeśli jeteś pijany - siedź w hotelu aż wytrzeźwiejesz.

                    - BEZWZGLĘDNIE - nigdy nie zaczepiajcie lub nie próbujcie nawiązywać rozmowy z
                    egipskimi kobietami (chyba, że pozwala na to ich praca: np. recepcjonistki),
                    jeśli nie zapytacie o zgodę jej partnera. Choć dla naszej kultury jest to
                    normalne zachowanie, tam jest traktowane jako wysoce nieodpowiednie.

                    - Widząc modlącego się muzułmanina staraj się zachowywać taktownie i nie
                    przeszkadzać mu w modlitwie, a szczególnie odpuść sobie robienie zdjęć jeśli
                    może to być zauważone przez niego lub innych tubylców.

                    - Jałmużna wobec biednego jest w Islamie obowiązkiem, więc jeśli Ty także
                    widząc żebraka również dasz mu kilka LE, poprawisz wizerunek Europejczyka w
                    oczach mniej światłych mieszkańców.

                    - Próba wyłudzania na każdym kroku pieniędzy za coś czego od nich nie życzyłeś
                    sobie jałmużną/bakszyszem nie jest. W takiej sytuacji tylko od Ciebie zależy
                    czy za przysługę, o którą nie prosiłeś tubylec coś dostanie.

                    - Prostytucja w Egipcie jest surowo wzbroniona i publiczne odrzucana (choć
                    również i tam możecie się z nią zetknąć). Jednak ze względu na zerową
                    świadomość spoleczeństwa na temat zagrożeń ze strony AIDS, "przyjemność" ta
                    może Was bardzo drogo kosztować.

                    - Kobiety spacerujące samotnie, bez względu na ubiór, czy zachowanie, narażone
                    są na zaczepki ze strony tubylców. Należy na nie po prostu nie zwracać uwagi i
                    nie odpowiadać.

                    - Jeśli spacerujesz samotnie nie decyduj się na zaglądanie do mniej
                    uczęszczanych zaułków oraz nie korzystaj z zaproszeń do mieszkania.

                    - Nie powinniście przyjmować "prezentów" od nieznajomych. W 99% przypadków po
                    przyjęciu takiego upominku, albo i tak każą Wam zapłacić, albo zrobią raban, że
                    nie zapłaciliście.

                    - Jeśli pragniesz wynająć pojazd (taksówkę, dorożkę-caleche, wielbłąda), zanim
                    wsiądziesz - uzgodnij cenę.

                    - Nie używajcie obraźliwych, czy wulgarnych słów wobec Egipcjan (nawet nie
                    podejrzewacie jakimi oni potrafią być poliglotami).

                    - Nigdy nie używajcie siły wobec dzieci i kobiet (również wobec własnej
                    rodziny). Możecie się za takie zachowanie narazić na pobicie ze strony
                    Egipcjan.

                    - Nigdy nie starajcie się doprowadzić do bójki z Egipcjaninem, nawet jeśli
                    racja leży po Waszej stronie. W tym kraju nie obowiązuje zasada "jeden na
                    jeden".

                    - Jeśli wybierasz się z hotelu na dłużej (np. na wycieczkę do innego miasta),
                    zgłoś to w recepcji hotelu lub sąsiadowi. Dobrze również pozostawić swój numer
                    tel. komórkowego.

                    - Nie staraj się oficjalnie wnosić na teren hotelu napojów i jedzenia. Jest to
                    zabronione, ale wystarczy włożyć zakupy do plecaka lub nieprzezroczystej torby
                    i po kłopocie.

                    - Zanim zaczniesz się kłócić o jakieś problemy w hotelu, pomyśl, czy nie
                    prościej rozwiązać je za pomocą napiwku.

                    - Jakiekolwiek wycinanie/malowanie grafitti na zabytkach jest całkowitym
                    brakiem kultury i dewastacją bezcennych dzieł.

                    - Wywożenie z Egiptu "darów morza" typu fragmenty raf, muszelki, ryby jak
                    również co zrozumiałe fragmentów zabytków (choć wątpię by takowe udało się Wam
                    kupić, nawet gdyby zapewniano Was na 1000 sposobów o ich autentyczności) jest
                    zabronione i karane bardzo wysokimi grzywnami. Za posiadanie przy sobie kawałka
                    rafy, na odprawie celnej możecie się spodziewać nawet do 1000$ grzywny! Dotyczy
                    to również "legalnie" kupionych fragmentów raf czy muszli.

                    - Robienie zdjęć w obiektach, gdzie jest to całkowicie zabronione (np. w
                    grobowcach) może skończyć się odebraniem aparatu i zniszczeniem go.
                • 25.06.07, 16:23
                  Kupujemy oczywiście sprzęt firmowy.
                  Jest takie przysłowie "jestem za biedny, aby kupować tanie rzeczy".
                  Najpierw jednak sprawdź czy jest należycie dopasowany.
                  Maska - niech osoba, która będzie nurkowała w danym sprzęcie położy maskę na
                  twarzy (NIE zakładając paska) i BARDZO DELIKATNIE wciągnie powietrze. Jeśli
                  maska się natychmiast przyssie to jest dobra. Jeśli nie - trzeba wymienić na
                  inną (inny model). Maski są robione do różnych twarzy. Jeśli wciągnie się SILNIE
                  powietrze KAŻDA maska się przysysa. Płetwy nie powinny uciskać ani być zbyt
                  luźne. Maski lepiej nie pożyczać innym osobom - kryza może się odkształcić
                  "przystosowując się" do innej twarzy. Maska dobrej firmy jest wykonana z
                  najwyższej jakości silikonu i tego efektu raczej nie będzie.

                  Konserwacja:
                  Maska - jest w fabryce pokryta tłuszczem (nie widać go). Trzeba go usunąć myjąc
                  w płynie do naczyń (szkło). Jeśli tego nie zrobimy maska będzie "parować".
                  Sprzętu NIE trzymamy na słońcu. Maskę trzymamy w pudełku. NIE "stawiamy" płetw -
                  odkształcają się trwale. Po nurkowaniu sprzęt opłukujemy słodką wodą (po basenie
                  też).

                  Rurkę (pewnie kupicie z zaworkami) mocujemy z LEWEJ strony. Dlaczego? Wzięło się
                  to od płetwonurków - regulator podający powietrze idzie z prawej strony.
                  Większość rurek i ich zawory są tak dopasowane, aby idealnie pracowały właśnie
                  przy założeniu z LEWEJ strony.

                  Przed samym nurkowaniem, kiedy maska jest SUCHA należy do niej napluć (na
                  szkło)rozetrzeć ślinę i spłukać. Teraz od razu zakładamy na buzię a gdy chwilowo
                  jest to niemożliwe nalewamy do niej wody (do maski). Inaczej maska będzie nam
                  parować. Gdy maska jest już mokra "plucie" nie działa. Można w sklepie kupić
                  specjalny płyn zapobiegający parowaniu maski.
                  Pasek maski powinien być tylko lekko dociągnięty. Ludzie robią bardzo częsty
                  błąd myśląc, że jak bardzo silnie dociągną to maska nie będzie ciekła. A jest
                  dokładnie odwrotnie. Gdy silnie dociągamy kryza maski się zniekształca i
                  wpuszcza wodę. Jeśli po snorklowaniu mamy na twarzy pręgę od maski - trzeba
                  poluźnić pasek.
                  Do/z wody wchodzimy/wychodzimy TYŁEM.
                  Maskę ściągamy w DÓŁ na szyję(jak np. chcemy porozmawiać na wodzie).
                  Jest to trudne do zapamiętania, ponieważ absolutnie na każdym filmie fabularnym
                  nurek:
                  Wyskakuje z wody do pasa z miną jakby goniło go stado wściekłych rekinów, zrzuca
                  lub zakłada maskę "na spawacza" - na czoło,
                  oddycha jak by się topił... I takie zachowanie Wam się utrwala..
                  Maska założona na czoło "na spawacza" może bardzo łatwo spaść z głowy (i spada).
                  Jeśli w tym miejscu jest głębiej nie dopłyniecie do niej.

                  Jest dużo miejsc gdzie właśnie jest głęboko i dużo snorkelistów "spawaczy".
                  Nurkowie nazywają to "chodzeniem na zakupy".
                  Bierze się siatkę, nurkuje i zbiera "utopione" maski, rurki. Przeciętnie z
                  tygodnia i jednego miejsca jest pełna siatka sprzętu..

                  Bardzo dobrym sposobem na czyszczenie "parujących" szkieł w masce jest
                  wyczyszczenie ich BIAŁĄ pastą do zębów.
                  Dobrym "patentem" jest też posmarowanie ich (Potem nie płuczemy) bezpośrednio
                  przed nurkowaniem szamponem Johnson dla dzieci "No more tears".
                  Jak wychodzisz z wody i robisz przerwę dobrze włożyć maskę do wody - na łodzi są
                  w tym celu wystawione specjalne wiadra z wodą.
                  Wcześniej pisałem o wchodzeniu do wody tyłem - oczywiście dotyczy to wchodzenia
                  w płetwach..

                  Następna sprawa to pływanie w płetwach. Najczęstsze błędy, jakie robicie to
                  "jazda na rowerze" lub "udeptywanie kapusty"...
                  W płetwach pływa się inaczej niż "normalnie". Ruch powinien wychodzić z biodra
                  przy minimalnym uginaniu nóg w kolanach (to tak nie do końca prawda - bo są
                  różne style i różne sytuacje). Najlepiej poproś ratownika jak będziesz na
                  basenie, aby Ci pokazał prawidłowy podstawowy ruch nóg... I ćwicz.
                  Tak jak pisałem najczęstszym błędem jest tzw. "rower" ruch nóg taki jak przy
                  pedałowaniu na rowerze albo "ubijanie kapusty nogami" i dokładnie tak to
                  wygląda. Poćwicz leżenie na wodzie bez ruchu. Dużo osób zatrzymując się ustawia
                  się w wodzie w pozycji pionowej jednocześnie silnie pracując nogami i rękoma.
                  Jest to bardzo męczące.

                  Warto wypożyczyć piankę - kostium nurkowy - zwiększa bezpieczeństwo - większa
                  pływalność, chroni przez pokaleczeniem przez rafę, chroni przed niektórymi
                  niebezpiecznymi stworzeniami morskimi, chroni przed słońcem..

                  Najlepszego i pięknych widoków.

                  Pamiętaj: NIE chodzimy po rafie, niczego nie dotykamy, nie karmimy ryb, niczego
                  nie zbieramy..
            • 19.03.08, 18:29
              Osobiście polecam Dahab ekstra miejsce fachowa baza nurkowa Planet Divers,obok
              hotele też ciekawe i zróżnicowane co do kieszeni :)
              Ja jeżdże od paru lat przez centrum nurkowe Octopus Dive z Warszawy i jeszcze
              nigdy mnie nie zawiedli:) a pozatym nurkowania są tańsze jak wykupisz u nich
              niż jak byście wykupywali nurkowania na miejscu w Planet Divers.
              Jakby ktoś chcial info to tu:

              www.octopus-dive.pl
          • 08.07.07, 18:18
            Jeśli nasz wyjazd do Egiptu traktujemy jako bazę wypadową do zwiedzania
            Izraela, Jordanii Syrii, (a moze sie tak zdarzyć, że nie obecnie, lecz
            przyszłym razem postanowimy zwiedzić te kraje), to BARDZO WAŻNE JEST BY wyjazd
            do Izraela był po zwiedzeniu Jordanii i Syrii.

            Najczęściej przy odprawie paszportowej z Jordanią nie będziemy mieli problemu,
            lecz na 100% takie problemy będziemy mieli jadąc do Syrii. I to bez względu na
            to czy jedziemy tam sami czy z grupą zorganiozowaną, gdy w paszporcie będziemy
            mieli pieczątkę przekroczenia granicy z Izraelem, do Syrii na 100% nie
            zostaniemy wpuszczeni. Z informacji zaczerpniętych na tym forum podobno również
            kilka innych krajów arabskich nas może nie wpuścić.

            Jak taki problem rozwiązać, jeśli już byliśmy w Izraelu?
            Jest na to tylko jedna rada - wymienić paszport na nowy.
            • 09.09.07, 13:40
              Mój Tata, nie zgodził się na wbicie sobie do paszportu pieczątki z Izraela i
              choć nie było to proste udało się. Ale to jest mój Tata:)
        • 08.01.09, 19:24
          cześć...
          mam pytanie..
          w maju wybieram sie do Egiptu. będzie to moja pierwsza wizyta w tym
          kraju :) i mam mały problem bo nie wiem co ze sobą zabrac :/ planuję
          tam spędzić dwa tygodnie tak więc jeśli ktoś z Was mógłby mi mniej
          więcej napisać jakie rzeczy sa najbardziej potrzebne...
      • 04.08.07, 12:42
        Drogi pc-maniaku!
        Dziękuję za zamieszczenie podstawowych zwrotów używanych w Egipcie.Zawsze
        staram się poznać przed wyjazdem przynajmniej kilka grzecznościowych zwrotów
        używanych w kraju w którym wypoczywam.Teraz po raz pierwszy będę w SSH.
        Ale jak te słowa i zwroty się wymawia?Tam jest tyle liter h, co z nimi-wymawia
        się je, czy pomija?( jak w hiszpańskim?)
        Proszę, podaj trochę fonetyki.Z góry dziękuję.
        I jeszcze jedno-napiwki.Wiem że są powszechne, ale czy ich wysokość ma też
        związek z klasą hotelu, tzn w tych najlepszych hotelach daje się więcej?
        I czy lepiej w LE czy w dolarach?Nie chcę wyjść na skąpiradło, ale też nie chcę
        przesadzać.
        Ola
        • 04.08.07, 20:22
          Co do zwrotów arabskich, to starałem się je pisać właśnie jako fonetyczną
          wymowę egipską (ponieważ egipski, choć niby jest to arabski, ma pewną
          dialektykę własną).

          Co do napiwków, to tak, masz rację, im większy standard, tym większe napiwki.
      • 07.04.08, 18:29
        Witam!
        widzę, że dużo wiesz na temat Egiptu, może mi pomożesz? chce w
        sierpniu wyjechać na dwa tygodnie, mogę wydać za osobę max 3 tyś. w
        tym opłaty paliwowe, lotniskowe, wiza itd, szukam hotelu który
        oferuje pobyt all incl. ale mam problem- nie lubię tłoku, hałasu,
        nie chcę spędzać urlopu w hotelu gdzie jest 800 pokoji, interesuje
        mnie coś fajnego ale małego, gdzie mozna naprawdę spokojnie
        odpocząć, najlepiej żeby plaza była zaraz przy hotelu, i żeby
        niedaleko były piramidy, bo kniecznie chce je zwiedzic. jesli cos
        wiesz napisz prosze, pozdrawiam




        pc_maniac napisał:

        > Wiele osób wybiera się tam "bo to modne". Wydaje mi się, ze takie
        podejście
        > jest postawione nieco na głowie, bo nie wiedząc tak naprawdę po co
        my tam
        > jedziemy już w Polsce robimy głupstwa - przykład choćby osób,
        które wybrały
        > Sharm el Sheikh, choć w planach miały zwiedzanie Luksoru.
        > No i na miejscu rozczarowanie, że nie ma się tego co się
        zamierzyło.
        >
        > Jeśli jedziesz dla zabytków starożytnej kultury: NIE WYBIERAJ
        SHARM EL SHEIKH.
        > To tak jakbyś w Polsce wybrał Mielno by zobaczyć Gubałówkę, choć w
        przypadku
        > Sharm, na tą "Gubałówkę" (Luksor) będziesz miał 2 3 razy dalej.
        > Interesują CIę zabytki - wybierz bezwzględnie Hurghadę lub jej
        okolicę, a
        > jeszcze lepiej gdy zdecydujesz się na wycieczkę 7+7.
        > W tym ostatnim przypadku najciekawszą ofertę ma TRIADA, o ile
        wybierzesz wersję
        >
        > autokarową. Na niej to zobaczysz NAJWIĘCEJ starożytnych miejsc.
        > Wersja 7+7 statkiem lub podobne innych biur, polecić z czystym
        sercem mogę
        > osobom, które wybierają się w podróż poślubną, chcą bliskiej
        osobie sprawić
        > niezapomniany prezent (np. urodziniowy, zaręczynowy), jak i
        wszystkim tym,
        > którzy chcieliby zakosztować nieco "kolonialnej" atmosfery, gdy
        wokół kręcą się
        >
        > kelnerzy z zimnymi drinkami, z nieba leje się żar, a Wy
        pluszczecie sobie ciała
        >
        > w basenie z piwem w dłoni, stoły uginają się od potraw, a pomiędzy
        tym
        > wszystkim wyskakujecie w portach z wycieczką na zwiedzanie
        zabytków.
        > Ci którym brak kondycji, a pragną zobaczyć dobra starożytnej
        kultury, również
        > powinni wybrać tę formę wyprawy. Nie bedę tutaj polecał żadnego
        biura, bo ponoć
        >
        > Triada poprawiła standard swojego statku, a pozostałe biura, które
        oferuja
        > rejsy miały jak dotąd zdecydowaną większość uczestników
        zadowolonych.
        >
        > Mogę tutaj z czystym sercem polecić również zwiedzanie Egiptu na
        własną rękę.
        > Jest to bardzo proste, bezpieczne i niesamowicie tanie (za 200$ na
        2 osoby,
        > możecie zobaczyć 4x więcej niz z wycieczek fakultatywnych, a w
        cenie tej
        > mieliśmy hotele, posiłki, przejazdy tamtejszą komunikacją i bilety
        wstępu!!!).
        > Jednak dla "pierwszaków" (czyli tych co jadą do Egiptu pierwszy
        raz), takiej
        > formy wypoczynku nie polecam. Uważam, że wpierw należy zaznajomić
        się z
        > ichniejszymi zwyczajami, mieszkańcami, sposobami handlu
        (targowania się), czy
        > wogóle otrzaskać się z dość nietypową kulturą arabską, by nie czuć
        się potem na
        >
        > wyprawie na własną rękę jak niemowlę we mgle.
        • 07.04.08, 21:31
          W opisie tego co oczekujesz jest masa sprzeczności, które się nawzajem wykluczają.
          Albo Twój post to jakieś podpuszczanie.
          Chciałabyś all incl. Co wskazywałoby, że chcesz wyjechać do Egiptu w sposób
          zorganizowany, czyli z jakimś biurem.
          Z drugiej strony piszesz, że chciałabyś by niedaleko były piramidy.
          Co jest już totalnym nonsensem, gdyż najbliższe piramidki (nie piramidy, lecz
          malutkie piramidki grobowe), masz na Zachodnim Brzegu, naprzeciw Luksoru, a tam
          żadne polskie biuro nie oferuje wypoczynku.
          Zaś te faktyczne wielkie piramidy znajdują się setki kilometrów od kompleksów
          turystycznych.

          Nawet osoba rozpoczynająca przygodę z historią, wie że piramidy opisywane w
          podręcznikach znajdują się w pobliżu Kairu, zaś centra turystyczne leżą nad
          Morzem Czerwony, czy to w jego części azjatyckiej czy afrykańskiej.
          Więc jeśli dany hotel będzie leżał 520 km. od piramid, czy też 600, chyba nie
          będzie robiło różnicy, bo z tej odległości nikt ich nie zobaczy, nawet przez
          teleskop.

          Z zasady nie doradzam 2 rzeczy - hoteli i biur podróży, z którymi turyści
          wyjeżdżają. Dobór hotelu to bardzo indywidualna sprawa i w moim przypadku, 99%
          turystów hotele, w których ja sie zatrzymywałem mogłyby nie zadowalać. Ja po
          prostu wybieram hotele tanie (bez all incl.) byle miały własną toaletę, były
          położone w strategicznym miejscu do zwiedzania (np. w centrum Luksoru, czy
          Asuanu). A w przypadku, gdy jedziemy tam z dzieckiem, nie planujemy wypraw, lecz
          hotel dobieramy do potrzeb wypoczynku z dzieckiem.

          Wybór all incl. w przypadku planowania wycieczek (również fakultatywnych) po
          prostu nie ma sensu, bo all incl. stworzony został właśnie z myślą o wypoczynku
          biernym na terenie hotelu lub w jego pobliżu.
          Jaki sens ma jego wykupywanie, gdy nie będzie się z niego korzystało, gdyż
          będziesz na wycieczkach po Egipcie?!
          • 09.04.08, 10:43
            Polskie biura tego nie oferuja, ale jest sporo ofert w biurach np. niemieckich,
            gdzie mozna sobie wykupic pobyt przez np. tydzien w któryms z resortów np.
            Luksorze czy Kairze - mających kompleks infrastruktury typu baseny itp., a
            zarazem zaraz za progiem masz kairską metropolię, lub tebańskie starożytności
            --
            Moje Podróże
            community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
      • 10.04.08, 17:30
        JAK OTRZYMAĆ WIZĘ PŁATNĄ (turystyczną)
        ===========
        Nas, jako turystów będzie zapewne interesowała tzw. wiza turystyczna.
        Wiza turystyczna, ważna miesiąc, kosztuje 15$, wykupuje się na lotnisku znaczek
        wizowy w takiej właśnie cenie w okienkach bankowych i tenże wkłada do paszportu.

        Dodatkowo wymagane jest wypełnienie wniosku wizowego.
        Zamieszczam tutaj linki do formularza wizowego (turystycznego), który będziecie
        wypełniali, by wjechać na teren Egiptu.
        Prawdopodobnie dostaniecie go już w samolocie, jeśli nie, to znajdziecie go na
        terenie lotniska w Egipcie.

        Strona 1 wniosku
        Strona 2 wniosku

        Dodam, że na terenie Półwyspu Synajskiego mamy również możliwość wzięcia tzw.
        SINAI PASS, czyli bezwizowego zezwolenia na pobyt na Półwyspie Synajskim.
        Potocznie mówi się na to "bezpłatna wiza SINAI ONLY".
        Uprawnia ona do poruszania się po egipskiej części Półwyspu Synajskiego (czyli
        Azjatyckiej), lecz z wyłączeniem Klasztoru Świętej Katarzyny i Parku Narodowego
        Ras Mohamad.
        Oczywiście również nie można wybrać się na "SINAI ONLY" do Kairu, gdyż
        miejscowość ta nie leży już na Półwyspie Synajskim.



        Jak otrzymać SINAI PASS ("Sinai Only")?
        ========================

        Podobnie jak w przypadku wizy płatnej, wypełniamy wniosek wizowy (linki
        powyżej), lecz na stronie 2 piszemy wielkimi drukowanymi literami - SINAI ONLY.
        Z tak wypełnionym wnioskiem wizowym idziemy od razu do odprawy paszportowej na
        lotnisku, nie kupując znaczka wizowego.

        Prawda, że proste?



        WYBIERAM SIĘ DO JORDANII, SYRII LUB DO IZRAELA
        ===============================================

        Jeśli mamy w planach wybranie się z Egiptu do któregoś z tych krajów, A PRZED
        WYJAZDEM do któregoś z tych krajów nie chcemy opuszczać Półwyspu Synajskiego,
        np. jadąc do Kairu (oraz odwiedzać Klasztoru Świętej Katarzyny i Ras Mohamad -
        przyp. autora), to również występujemy z wnoskiem wizowym o SINAI PASS, czyli
        "bezpłatną wizę" na teren Półwyspu Synajskiego.
        Dzięki temu nie będziemy zmuszeni niepotrzebnie kupować jej ponownie, przy
        powrocie z Izraela, Syrii lub Jordanii.

        Tutaj dodam, że gdy będziemy wracać z któregoś z w/w krajów, a nie zamierzamy
        zwiedzać miejsc objętych płatną wizą, to również możemy ponownie wybrać "SINAI
        ONLY".
        • 15.04.08, 15:41
          tylko sporych rozmiarów wklejka, która wchodzi w paszporcie tylko w "poziomie" z
          hologramem i znakami wodnymi.
          --
          Moje Podróże
          community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
        • 02.08.08, 12:51
          Witam.Chciałbym sprostować sprawę wizy na wycieczkę do Ras
          Mohamed.Faktycznie na tą wycieczkę jest potrzebna wiza , ale tylko
          wtedy gdy wycieczka jest autokarem , natomiast istnieje mozliwość
          wycieczki statkiem i wtedy wiaz jest nie potrzebna ( 15 dol w
          kieszeni ). Niestety biura i nikt o tym nie informuje. miłego pobytu
      • 25.02.09, 10:54
        O zabytkach Egiptu możecie przeczytać kilka ciekawych rzeczy pod tym linkiem.
    • 22.06.07, 15:40
      witam wszystkich forumowiczów
      na prośbę autora wątku opiszę pare istotnych spraw dotyczacych nurkowania ze
      sprzętem
      a w szczególności pierwszego w życiu zejscia pod wodę

      *** dla kogo nurkowanie ***
      Nurkowanie jest to sport praktycznie dla kazdego, dzisiejsza technika zapewnia
      bardzo wysokie bezpieczenstwo podczas

      nurkowań na sprężonym powietrzu. Jednak pamieteć trzeba że jak w każdym sporcie
      należy dostosować sie do panujących

      regół. Dla osób które jeszce nie nurkowały na pewno bedzie to niesamowite
      przeżycie które zapamiętaja na długi czas.

      Większość osób jednak decyduje sie na zrobienie przynajmniej podstawowej
      licencji nurkowej OWD (open water diver).

      Osobiście nurkowałem już na intro z wieloma osobami które pojechały do Sharmu
      na wakacje nie mając wcześniej

      styczności z tym sportem. Wiekszość z nich mowiła pod koniec turnusu że
      nurkowanie było jedną z najwiekszych

      atrakcji w ich zyciu i najwiekszą podczas tego wyjazdu. Nurkowanie to nie tylko
      pływanie pod powierzchnia wody przez

      dłuzszy czas niż tyle ile wytrzymujemy na zatrzymanym oddechu ale również inne
      niecodzienne wrażenia których

      przeciętny adept nie jest świadomy. Pierwsza rzecz to akceptacja przestrzeni
      wody i środowiska wodnego tego że

      technika daje nam mozliwość swobodnego oddychania pod wodą. Kolejna to
      mozliwość zobaczenia tego czego nigdzie

      indziej na powierzchni zobaczyć nie można czyli wszelkiego rodzaju zwierzaki i
      rośliny swiata podwodnego w ich

      naturalnym środowisku...

      *** zanim pojedziemy do Egiptu nurkować ***
      jesli jedziesz do egiptu z myslą o nurkowaniu powinieneś jeszcze przed wyjazdem
      zadbac o kilka rzeczy ktore umila

      Tobie pobyt pod wodą...

      *** sprzęt ***
      jak juz PC Maniac wspomniał w swoich wątkach warto kupic sobie jeszcze w polsce
      maskę a jesli juz bedziemy

      inwestowali to najlepiej udac sie do sklepu nurkowego... dlaczego w sklepie
      nurkowym sprzet jest drozszy niz w

      hipermarkecie - oczywiscie chodzi o jakość, najwazniejszą róznica jest
      uszczelka twarzy w masce czyli jej miekka

      część, te lepsze mają uszczelki silikonowe bardzo miekkie i idealnie
      przylegające do twarzy inne tańsze odpowiedniki

      posiadają uszcelki bardziej twarde czesto gumowe które szybko pekaja lub
      ulegaja odkształceniu w żle spakowanym

      bagarzu. Te tańsze w wyniku dzialania slonej wody, oraz swiatla slonecznego i
      temperatury stają sie z biegiem czasu

      coraz twardsze przez co znacznie obnizona jest szczelnośc takiej maski.
      Prawidłowe dopasowanie maski sprawdzamy

      poprzez przylorzenie jej do twarzy i wciagniecie powietrza nosem. Jesli maska
      utrzyma się na twarzy przyssana przez

      czas jaki wstrzymujemy powietrze oznacza to ze bedzie dość szczelna by w niej
      nurkować.
      Rurki snorklerskie - ten sprzet bardziej przyda sie pływakom powierzchniowym
      niz nurkom jednak jeśli zamierzacie

      poogladac rafy równiez z powierzchni wody to warto zaopatrzyc sie w rurke i to
      najlepiej z zaworkiem która ułatwi

      wydmuchiwanie wody i to własciwie bedzie jedyna istotna róznica miedzy
      wszystkimi rurkami sprzedawanymi zarowno u

      profesionalistow jak i w marketach.
      Płetwy - to najwieksza część ekwipunku mlodego adepta nurkowania, jesli
      zdecydowalismy sie na ich zakup warto to

      zrobić również u specjalisty. Płetwy bywaja najrózniejsze paskowe i kaloszowe,
      miekkie i twarde, długie i krutkie

      ale oczywiscie najwazniejszym jest aby były dobrze dopasowane do nogi - nie
      uciskały i nie spadały ze stopy.

      Sprzedawca w sklepie nurkowym na pewno doradzi jakie płetwy beda dla Ciebie
      najlepsze a co najwazniejsze bedziesz

      mogl je przymierzyć czego zazwyczaj nie zrobisz w hipermarkecie gdzie wszystkie
      produkty sa zapakowane w blistrach

      lub siatkach. W niektórych miejscach szczegolnie w SHARM el SHEIKH obsługa
      plaży zezwala tylko na pływanie z prawej

      lub z lewej strony pomostu. uzaleznione jest to od tego w którą strone
      aktualnie przebiega prąd wodny. Bywa tak że

      osoba ktora nie jest najlepszym plywakiem nie jest w stanie wrócic do pomostu
      poniewaz prad znosi ją w przeciwną

      stronę dlatego ze swojej strony zalecam za kazdym razem zabieranie płetew do
      wody kiedy zamierzamy snorklować w

      miejscach gdzie bywaja prady wody.

      *** baza nurkowa ***
      przed wyjazdem najlepiej zorientowac sie wczesniej jakie bazy nurkowe beda nam
      odpowiadaly, jesli znasz jezyk

      angielski to dasz sobie radę w kazdej bazie jesli jednak znasz go słabo lub
      wcale to lepiej wybrać bazy z polskim

      instruktorem nurkowania

      *** federacje nurkowe ***
      czesto spotkamy sie ze skrótami SSI, PADI, CMAS sa to nazwy federacji
      nurkowych czyli jakby związków które

      samodzielnie opracowały systemy szkoleń nurków. Własciwie niema tu zadnego
      znaczenia czy nurkujemy z bazą powiazana

      z PADI czy z SSI, nawet jesli zdecydujemy sie na zrobienie kursu nurkowego to
      równiez nie bedzie to mialo znaczenia

      w jakiej federacji i zgodnie z jakim standardem go wykonamy. Jesli zdecydujemy
      sie na SSI (ostatnio dość modny) to

      wcale nie znaczy ze kiedys bedziemy mieli problemy i ktos nie wpusci nas do
      wody bo nie spodoba sie mu nasza

      licencja. Wszystkie federacje realizuja ramowy program dla okreslonego stopnia
      nurkowego i nigdzie na świecie nie

      bedziemy miec problemow posiadając licencje w wybranym przez siebie programie
      nauczania.

      *** uzgodnienia realizacji nurkowania ***
      Dla uzyskania maksymalnego bezpieczeństwa podczas nurkowań powinniśmy uzgodnić
      na wstępie w jaki sposób bedzie

      przebiegało nurkowanie - szczegolnie dotyczy to nurkowań INTRO czyli tych
      pierwszych w życiu dla osób nie

      posiadajacych licencji nurkowych. Bywa tak że dla oszcedności czasu instruktor
      zabiera pod wodę dwuch

      niedoświadczonych nurków. Tak nie powinno być ponieważ kazdy a szcególnie
      niedoswiadczony nurek różnie odczuwa

      zmiany ciśnienia zarówno przy zanurzaniu jak i wynurzaniu ale o tym opowiem w
      dalszej części. Reasumująć trzeba

      uzgodnić nurkowanie w pojedynkę (jeden instruktor na jednego nurka Intro),
      ilość nurkowań oraz czas przebywania pod

      wodą.

      *** zaraz przed nurkowaniem w bazie ***
      bazy dbajace o swoje bezpieczenstwo prawne i odpowiedzialnosc za nurka Intro
      dają zaraz przed nurkowaniem do

      wypelnienia i pdpisania formularz w ktorym znajdziecie pytania dotyczace stanu
      zdrowia i ewentualnych wypadkow

      nurkowych ktore mogly miec miejsce w przeszlosci. Nie powinniście nurkować
      jeśli macie niedrożne drogi oddechowe w

      tym zapchany nos i zatoki ponieważ czystość tych dróg bedzie znacznie wpływała
      na komfort wyrównywania ciśnieniaprzy

      zanurzaniu i wychodzeniu na powierzchnie. Nie zapomnijcie zabrac swojeg sprzetu
      nurkowego, co prawda w cenie

      nurkowania INTRO macie wypozyczenie calosci sprzetu ale zawsze warto miec
      przynajmniej swoja maskę która dobrze

      przylega do twarzy. Można zabrać również aparaty w obudowie wodoszczelnej zeby
      uwiecznić wspaniałe podwodne

      krajobrazy i zwierzęta czesto jednak bywa tak że nawet zabrany z hotelu aparat
      zostaje na lądzie lub statku z

      nadmiaru wrażeń z resztą niedaleko szukać przykładu jeśli dobrze pamietam to
      również szanowny PC MAniak zapomniał

      swojego aparatu na pierwszym nurkowaniu. Jeśli nurkowania bedą odbywały sie z
      łodzi zaleca sie zażycie leków przeciw

      chorobie morskiej na 2-3h przed wypłynieciem. Leki te mozna nabyć w Egipskiej
      aptece za kilka funtów.

      *** przed wejsciem do wody w sprzecie ***
      Przed wejsciem dowody nalezy pamietć żeby nie być głodnym dlatego że
      najcześciej 20 minutowe machanie płetwami,

      połączone z ogromnymi przezyciami związanymi z nurkowaniem oraz tym jak szybko
      woda "wyciąga ciepło" z człowieka

      może Was całkowicie wyczerpać. Nie można zapominać też o piciu, co prawda
      przydaje sie to bardziej zawansowanym

      nurkom ale na pewno pozwoli waszemu ciału szybciej pozbyć sie nadmiaru azotu
      przez co zmniejszone
      • 22.06.07, 15:50
        CD...

        *** przed wejsciem do wody w sprzecie ***
        Przed wejsciem dowody nalezy pamietć żeby nie być głodnym dlatego że
        najcześciej 20 minutowe machanie płetwami, połączone z ogromnymi przezyciami
        związanymi z nurkowaniem oraz tym jak szybko woda "wyciąga ciepło" z człowieka
        może Was całkowicie wyczerpać. Nie można zapominać też o piciu, co prawda
        przydaje sie to bardziej zawansowanym nurkom ale na pewno pozwoli waszemu ciału
        szybciej pozbyć sie nadmiaru azotu przez co zmniejszone jest ryzyko urazów
        spowodowanych własnie przez zalegający azot.
        Zaraz przed wejsciem do wody obsługa bazy przygotuje Wam sprzęt i bedzie to
        pianka (chroniąca przed nadmiernie szybką utratą ciepła)
        kamizelka wypornosciowa (pozwala regulować czy bedziecie ważyli wiecej niz woda
        czy mniej)
        sztabki ołowianego balastu (żeby wogóle mozna było sie zanurzyć bo w brew
        pozorom sprzet chociaz ciezki to w wodzie potrafi byc lżejszy niz sama woda)
        butla ze sprężonym powietrzem (12litrowa najczęściej aluminiowa ale i bywają
        stalowe - butla mieszcząca w sobie czyste powietrze spręzone do ogromnego
        cisnienia kolo 200 atmosfer co daje przeciętnemu nurkowi możliwość przebywania
        pod wodą nawet ponad godzinę, wiec niema sie co martwic ze zabraknie wam
        powietrza na 20 minutowym nurkowaniu)
        automaty oddechowe (najczęściej 2 automaty, jeden do uzytku a drugi w zapasie
        które redukują ciśnienie powietrza z panującego w butli do cisnienia
        otaczającego czyli takiego na jakiej glebokosci akurat bedziesz nurkować,
        kozystanie z automatów nie polega na niczym innym jak trzymaniu ustnika w
        ustach i oddychaniu tak jak na powierzchni - mozna wyprubowac sobie zanim
        wejdzie sie do wody- w wodzie bedzie działał identycznie)
        Przed nurkowaniem instruktor pokarze miejsce na podwodnej mapie gdzie bedziesz
        nurkować. Omówi również najwazniejsze zasady nurkowania tj.
        ZNAKI NURKOWE pokazywane ręką w tym będą znaki
        "WSZYSTKO OK" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z7.gif
        "WYNURZAMY SIĘ" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z10.gif
        "PŁYŃ WOLNIEJ" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z2.gif
        "KRECI MI SIE W GŁOWIE" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z21.gif
        "NURKUJEMY GŁĘBIEJ" www.sharmdiver.pl/pages/owd/z8.gif
        do tych podstawowych które moga przydać sie podczas nurkowania w kazdym miejscu
        dochodzą jeszce te ktore okreslaja
        zwierzęta "ŻÓŁW" "BARAKUDA" "NAPOLEON" "REKIN" i inne sluzace do zwrucenia
        Twojej uwagi na przepływające obok ciekawe ryby.

        *** ubieramy sprzęt i wskakujemy do wody ***
        zazwyczaj najlepszym sposobem wejscia do wody ze statku bedzie długi krok
        wykonany z brzegu pokładu rufy, wpadniesz do wody ale za ułamek sekundy
        kamizelka wypornosciowa wyniesie cię na powierzchnie teraz musisz sprawdzić czy
        nikt cie nie oklamal i na prawde pod woda oddycha sie tak samo jak na
        powierzchni za pomoca automatu, w tym celu najlepiej zanurzyc głowe pod wodę i
        zrobić kilka wdechów dla uzyskania tej pewności...
        Pewien odsetek poczatkujacych nurkow ma zbyt rozwiniete przeswiadczenie ze pod
        woda sie nie oddycha ci wlasnie beda potrzebowali nieco wiecej czasu żeby
        przekonać sie ze mozna bezpiecznie oddychac.

        *** nurkujemy ***
        tuz przed rozpoczeciem nurkowania wykonujemy powierzchniowe wyrównanie
        ciśnienia trzymajac i zatykając nos poprzez maskę sprubuj wykonac dmuchnięcie
        powietrza nosem (nos caly czas musi byc zaciśnięty palcami) byc moze poczujesz
        zmiane cisnienia w bębenkach uszu. Instruktor wypuszcza troche powietrza z
        kamizelki i kontroluje czy zaczniesz sie zanurzac. Pamietaj zeby podczas calego
        nurkowania od zanurzenia do wyjscia na powierzchnie oddychać normalnie powoli
        i głęboko. Podczas zwiekszania głębokości nurkowania bedziesz odczuwać
        narastające cisnienie odczuwalne w uszach ale wystarczy co chwilę dmuchnąć
        powietrze przez zatkany nos i uszy odskakują, cisnienie sie wyrównuje a
        nieprzyjemne uczucie w uszach zanika. Taki manewr nalezy wykonać kilka bądż
        kilkanascie razy podczas calego zwiększania głębokosci nurkowania. Nie
        wyrównanie cisnienia i kontynuacja nurkowania przy bolacych uszach bedzie
        skutkowala zalaniem ucha srodkowego płynami w konsekwencji kilkudniowe znaczne
        pogorszenie słyszalności. W gorszym przypadku może też dojść do pęknięcia błony
        bębenkowej. Jak juz osiągniecie porzadana głębokość bedziecie musieli jedynie
        machac pletwami i podziwiac podwodny świat.
        www.sharmdiver.pl/galery/podwoda/intro/duze/intro7.jpg
        *** wynurzanie ***
        niestety wasz czas nurkowania dobiegl konca i nalezy sie wynurzyć, ten manewr
        wykonujemy bardzo powoli pamiętając o zasadzie ciagłego oddychania podczas
        wynurzania. wstrzymanie powietrza moze spowodowac zawroty głowy lub nawet
        uszkodzenie płuc. Podczas wynurzania mozesz odczuwac takze zawroty glowy w
        przypadku kiedy nie posiadasz czystych zatok (np stany alergiczne) w takim
        przypadku drogi wymiany gazowej do zatok sa zwezone i powietrze ma problem z
        wydostaniem sie na zewnątrz, wzrastajace cisnienie gazu w zatokach zaczyna
        uciskać nerwy również nerw błędnika ucha który powoduje dezorientacje i
        wrazenie zawrotów głowy. Moze tez zdazyc sie że usłyszycie świst w głowie ,
        bedzie to powietrze ktore przepycha sie przez kanały nosa zatok i uszu.

        UWAGA !!!
        W niektórych bazach nurkowych po odbyciu nurkowania INTRO mozesz otrzymać
        plastikową kartę zbliżona wygladem do licencji nurkowej ->
        www.sharmdiver.pl/pages/images/tryscuba_card.jpg zaświadczająca o tym
        że nurkowałeś ze sprzętem. Co prawda karta ta do nieczego nie uprawnia ale na
        pewno bedzie ciekawą pamiątka podczas opowiadań o podwodnych przeżyciach na
        rafach koralowych...




        mam nadzieje ze o niczym nie zapomniałem :) i zycze Wam wszystkim wspaniałych
        wrażen pod wodą !!!

        oraz wieu dobrych atmosfer

        Krzysiek

        PS. sorki za błedy ktore na pewno gdzies sie pojawiły, jesli ktos bedzie miał
        jakies pytania to chetnie na nie odpowiem,

        moge tez odpowiedziec na pytania dotyczące fotografii rowniez tej podwodnej -
        sprzetu oraz technik wplywajacych na wyniki na zdjęciach.


        --
        wyprawy - www.worldexplorer.pl
        fotografia - www.artimg.pl
        nurkowania - www.sharmdiver.pl
        • 26.06.07, 12:10
          no wlasnie zapomnialem napisac kiedy nie nurkować

          a wiec nie nurkować:
          - 12h przed lotem samolotem (zaleca sie rownież 12h po przylocie ale to juz
          mniejsze niebezpieczeństwo)
          - pod wplywem alkoholu (nawet niewielkie stezenie alko w krwi może spotegować
          sie pod wodą)
          - przy stanach przeziębienia i niedrozności dróg oddechowych
          - w czasie nurkowania gdy nie możliwe jest prawidłowe wyrównywanie cisnienia

          oraz przy nieprawidłowym układzie dróg nosa, zatok i uszu nalezy skontaktowac
          sie z lekarzem sportowym który wykluczy niebezpieczeństwo zaistnienia urazów
          nurkowych

          --
          wyprawy - www.worldexplorer.pl
          fotografia - www.artimg.pl
          nurkowania - www.sharmdiver.pl
          • 31.07.10, 06:26
            Dodam jeszcze, że nrkować nie powinny przede wszystkim:

            •Kobiety w ciąży
            oraz osoby z poważnymi problemami ze zdrowiem, np.:
            •Osoby z wadami serca
            •Osoby z astmą
            •Osoby z epilepsją

            Nurkowanie w Hurghadzie
            • 12.08.10, 13:35
              Nooo!Jak by tak poczytał dokładnie tę "bumagę" z takimi pytaniami to
              za wyjątkiem wojtka ileś tam nikt nie powinien nurkować.To
              zastrzeżone dla wyłącznych znawców i "fachmanów" z branży.Trzeba być
              po prostu rozsądny.Nie kupować przed wypłynięciem.Można to zrobić na
              łajbie,jak już przyjdzie ochota.Co do problemów zdrowotnych to nikt
              rozsądny nie pójdzie pod wodę nawet 5 metrów,jeśli ma problemy z
              uszami,oddechem,ciążą,czy wiekiem.To po prostu instynkt
              podpowiada.Reszta to rzecz wtórna.Ale trzeba już jak tam się jest,
              iść pod wodę do akwarium.Pierwszy raz nie wyjdzie.No bo kłopoty
              emocjonalne,oddech,ciężko z butlą czy ołowiem, mimo że opiekun
              czuwa.Znaczy że za drugim razem już będzie się "fachman",można sobie
              filmik lub fotki strzelić ,żeby potem wstyd nie było,że robiło się
              za worek kartofli.Ale tych pytan jest z 50 pewno.Nie czytałem,bo nie
              było takiej potrzeby.Ale trzeba wszędzie NIE w kratce.Inaczej rasowe
              i pewne biuro wykluczy natychmiast.Dla jaj to parę lat temu wpisałem
              w pozycji "czy jest w ciąży" tak.Mimo że jestem mężczyzną.A co!
        • 28.07.07, 16:12
          Zobacz jak pod wodą (podczas nurkowania ze sprzetem) oczyszczac maskę z wody
          ktora wleci do niej poprzez nieszczelności.

          pl.youtube.com/watch?v=XH0qIehcHC4&mode=related&search=

          --
          wyprawy - www.worldexplorer.pl
          fotografia - www.artimg.pl
          nurkowania - www.sharmdiver.pl
      • 18.09.09, 17:45
        Nie wiem czy w dobrym miejscu umieszczam moje pytanie? Wybieram się Do Egiptu i
        mam zamiar troszkę ponurkować i popstrykać fotek pod wodą, podobno można aparat
        do robienia zdjęć pod wodą kupić na miejscu, czy ktoś się orientuje jaka jest
        ich cena i jak wyglądają uzyskane zdjęcia? Będę wdzięczny za każdą odpowiedź i
        spostrzeżenia
    • 22.06.07, 15:57
      Jeśli jedziecie rozpocząć przygodę z nurkowaniem w Egipcie , nie możecie
      sugerować się opiniami , gdzie najtańszy kurs (tanio nieoznacza bezpiecznie) i
      poradami innych początkujących , którzy piszą jak to było profesjonalnie . Ci
      którzy są początkujący i piszą o rzekomym profesjonaliźmie , oznacza tylko
      tyle , że byli pod wodą i udało im się w czyimś towarzystwie (mastera ,
      instruktora) wyjść z wody szczęśliwie , ale to nieoznacza profesjonalizmu
      prowadzących nurkowania . Trzeba sprawdzić np. czy master lub instruktor mają
      odpowiednie certyfikaty , czy tylko mówią , że mają , czu mają opłacone
      ubezpieczenie dla siebie i grup które prowadzą , jeśli coś schrzanią to z tego
      ubezpieczenia pokrywany będzie koszt komory hiperbarycznej dla was . Robiąc
      kurs pamiętaj , że powinineś mieć wykłady ,zajęcia w wodzie powinny zaczynać
      się od zajęć basenowych , oraz powinieneś dostać podręcznik np. PADI OWD .
      Statek który wiezie was na nurkowanie powinien mieć butle z tlenem , a jedna z
      osób obsługi powinna mieć licencję "OXIGEN PROVIDER" (za ewntualny błąd w
      pisowni przepraszam) . Pod wodą nie należy niczego dotykać i tym bardziej
      czegokolwiek zabierać , jeśli każdy weźmie pamiątkę inni nie będą mieli już
      czego oglądać . Każdy musi wiedzieć , że obowiązują pewne normy w nurkowaniu ,
      jedne są narzucane przez organizacje nurkowe takie jaki PADI , CMAS , SSI ,
      NAUI i wiele innych , inne normy narzucaja państwa w których się nurkuje .
      Podstawową normą , która obowiązuje w Egipcie jest , że przy nurkowaniu
      rekreacyjnym na sprężonym powietrzu nie można schodzić niżej niż 30 m. jeśli
      prowadzący nurkowanie proponuje głębiej , to namawia was do przestępstwa ,
      jeśli zdarzy się jakiś wypadek nurkowy .
      Jak coś się jeszcze przypomni to napiszę
    • 22.06.07, 17:47
      W Egipcie jak we wszystkich krajach wschodu handel przebiega nieco inaczej niż u
      nas.
      Handlowcy potrafią być bardzo natarczywi, należy to zrozumie.

      Należy się targować

      Co zrobić, jak akurat nie chcemy robić zakupów, tylko wypić szklaneczkę.

      Miałem 2 skuteczne metody, oprócz ignorancyjnego przejścia ( nie lubię tego ).

      1. mówimy la la la tzn. nie nie nie , działa

      2. schemat zaczepek jest z reguły szablonowy i wygląda tak :
      ( mówią po angielsu, piszę po polsku )

      halo skąd jesteś ?
      Bolandia

      a Bolandia jest Ok

      jak masz na imię ????

      Aeki

      a Aeki, ty mój kolega, dla ciebie mam super cenę w moim sklepie , tylko dla ciebie

      albo ulegasz , albo ignorujesz ( nie lubię ).



      Sposób mój polegał na tym że jak padało sakramentalne pytanie - jak ci na imię
      odpowiadałem :
      Grzegorz Chrząszczygrzeszczykiewicz

      Cały dalszy plan szedł w rozsypkę.



      • 23.06.07, 11:53
        - Klapki przydatne zwłaszcza na plaży lub w hotelach o niskim standardzie
        podczas kąpieli w wannie (brudne wanny).

        - Ciepła kurtka lub sweter (w lecie przydaje się w czasie podróży autokarowych -
        silnie działająca klimatyzacja), w pozostałych porach roku wieczory są niezbyt
        gorące.

        - Wygodne obuwie z naturalnych materiałów (szczególnie szyte - nie ma nic
        gorszego jak rozklejający się but w czasie pogoni za przewodnikiem).

        - Ubranie z włókien mało podatnych na gniecenie (nie w każdym hotelu
        znajdziecie żelazko!).

        - Mężczyźni długie spodnie (nie wypada na posiłki schodzić jak Tyrolczycy w
        krótkich spodenkach).

        - Okulary przeciwsłoneczne (w okresie lata chronią przed chorobami oczu
        wywołanymi bardzo intensywnym! Słońcem, w innych porach roku mogą przydać się
        na safari chroniąc oczy przed tumanami kurzu). Warto wziąć ze sobą 1 parę
        zapasowych. Popsucie się okularów, gdy nie macie gdzie kupić nowych, może się
        skończyć dla Waszych oczu nawet wzywaniem lekarza!

        - Pidżama, koszula nocna przydatna wszędzie ;o).

        - Kostium kąpielowy/kąpielówki - choć można kupić je w sklepach, to wybór jest
        dość mierny (wszystkie odcienie czerni, a dla kobiet egipskie kostiumy to
        poprostu KOSZMARKI), a ceny zdecydowanie wyższe niż w Polsce.

        - Nie wskazane są białe części garderoby wierzchniej (wszędzie unoszący się pył
        i niestety brud szybko zamienią kolor w szarość).

        - Popularne w kraju T-Shirty, są mało przewiewne, wchłaniają pot zamiast go
        przepuszczać, szybko się gniotą.

        - Obuwie ze sztucznych tworzyw jest bezwzględnie nie wskazane (wyjątek stanowią
        klapki-choć i one przy dużych upałach nie sprawdzają się oraz buty do wody).

        - Zdecydowanie odradzam wszelkie płaszcze i parasole przeciwdeszczowe (jeśli
        traficie na deszcz to możecie się uważać za niesamowitych szczęściarzy).

        - Dla Panów polecam wziąć jakieś długie (przewiewne i jasne) spodnie. W
        przypadku zaczerwienienia się nóg od słońca, nie będzie wskazane ubieranie sie
        w krótkie spodenki, a przeczekanie poparzenia słonecznego nóg to strata czasu.
        • 23.06.07, 12:05
          - Przewiewne, luźne, w jasnych kolorach.

          - Bezwzględnie okulary przeciwsłoneczne (bez nich zapalenie spojówek
          gwarantowane).

          - Nakrycie głowy (polecam kapelusz, np. z szerokim rondem a'la Polskie wojska w
          Iraku - można nabyć za całkiem przystępną cenę w sklepach myśliwskich).
          Czapka z daszkiem chroni przede wszystkim czoło, kapelusz również kark.

          - Krótkie spodenki - choć niektórzy mogą uważać, że wyglądają w nich
          groteskowo, to przy temp. 50oC. zmienią zdanie.

          - Biała bawełniana (lub lniana) ściereczka, założona pod czapkę, przykrywająca
          kark na podobieństwo Legii Cudzoziemskiej) przyda się w największy skwar.
          Wersja ekstremalna to zwilżenie takiej ściereczki i dopiero założenie pod brzeg
          czapki.

          - Mężczyźni - skarpetki (przy dużych upałach nawet przy dobrym obuwiu chronią
          przed otarciami). Dodatkowo zapobiegną dalszemu opalaniu porażonych promieniami
          słonecznymi stóp.

          - Nie wskazane części garderoby ze sztucznych włókien!!!

          - Nie wskazane jest obuwie ze sztucznych materiałów, klejone, jak również
          zakryte buty (tu wyjątek stanowi wyjazd na quad safari).

          - Sandały (z materiałów naturalnych! - skóra, parciane, NIE SKAY!), choć
          zapewne wielu mężczyzn w Polsce może traktować sandały jako obciach,
          czy "atrybut gejowski" (bez urazy, nic do gejów nie mam), to Egipt, przy 50
          stopniowych upałach, jest miejscem, gdzie będziecie marzyć by je posiadać.

          - klapki na plażę (info w poście powyżej)

          - przydatne, choć nieobowiązkowe są zakryte buty do wody (wiele osób nie
          przyzwyczajonych do płetw, zdecyduje się na pływanie bez płetw. W takiej
          sytuacji w wielu miejscach możecie natrafić na Jeżowce. Jakikolwiek z nimi
          kontakt końćzy się wbiciem w skórę i pokruszeniem się pod skórą igieł Jeżowca.
          Co spowoduje długotrwałe gojenie się ran. Choć oczywiście BEZWZGLĘDNIE
          ZABRONIONE JEST DEPTANIE, A NAWET DOTYKANIE RAF!!!, to może zdarzyć się, że
          fala rzuci Was na płytko położoną rafę. Niektóre koralowce (np. ogniste)
          powodują zaczerwienienie się skóry i długotrwałe jej pieczenie. W takiej
          sytuacji również przydają się buty do wody. ALE NIECH NIE BĘDĄ ONE WYMÓWKĄ DO
          DEPTANIA KORALOWCÓW!
        • 23.06.07, 12:15
          - W przypadku wybrania się na plażę z rafą (ostre kamienie) lub w trakcie
          snoorkowania na rafach warto zaopatrzyć się w tenisówki lub buty do wody
          (chwilami człowiek ma dość pływania w płetwach, wyspy przy rafach usiane są
          ostrymi i parzącymi koralami lub muszlami). Więcej w poście powyżej.

          - W przypadku zwiedzania meczetów kobiety powinny mieć chustkę na głowę.
          Dłuższa spódnica (przynajmniej do połowy łydki) lub spodnie (pomimo, że wobec
          turystów Egipcjanie są bardzo tolerancyjni i wyrozumiali w przypadku zwiedzania
          budowli sakralnych warto uszanować ich zwyczaje). Pamiętać należy, ze do
          obiektów sakralnych kobiety mają obowiązek również zakryć ramiona, więc jeśli
          ubrane są w bluzki z ramionami odkrytymi, warto zaopatrzyć się na taką
          wycieczkę w jakąś chustę czy przewiewny szal.

          - Jeśli pragniecie wybrać się do mniej odwiedzanych przez turystów zaułków (a
          jest to naprawdę dość bezpieczne, pod warunkiem, że kobieta nie wybiera sie tam
          w pojedynkę), a kobieta nie chce być natarczywie zaczepiana przez tubylców
          (podrywana) warto by wybierając się w takie zakątki, ubrała się w garderobę
          zakrywającą jej wdzięki, chustka na głowie (zakrywająca włosy) jest w krajach
          egipskich wskazówką, że kobieta jest zamężna i nie szuka przygodnych
          znajomości.

          - Ciekawostka (choć ze względu na upały niezbyt do zastosowania przez
          Europejczyków - w krajach Arabskich kolor biały jest kolorem żałoby, czarny zaś
          to dla kobiet kolor ubioru na codzień.

          - W przypadku wybrania się na quad-safari bardzo przydatna będzie duża chusta
          chroniąca przed wszędzie wdzierającym się pyłem twarz i uszy (można niedrogo
          nabyć na miejscu tzw. arafatkę). Wszelkie inne sposoby ochrony przed pyłem (no
          chyba, że ktoś z Was będzie targał maskę przeciwgazową, hehehe, nie sprawdza
          sie wogóle).

          - Długie spodnie bezwzględnie przydatne podczas wycieczki quad-safari. Bliskość
          silnika quada może spowodować nawet poparzenia.

          - Podobnie jak w poprzednim punkcie, na quad-safari warto zaopatrzyć się w
          zakryte buty (np. adidasy), jest to jedyna sytuacja gdzie takie buty w lecie, w
          tym kraju mogą się przydać. Pamiętajcie - pustynia to głónie skały i kamienie
          (nie zaś jak Polacy sobie to wyobrażają - piaskownica, więc zakryte buty w
          razie wywrotki są skuteczniejsze niż sandały by ochronić się przed kontuzją!
          • 23.06.07, 12:25
            O KAŻDEJ PORZE ROKU

            - Łatwiej posługiwać się kilkoma mniejszymi walizkami niż jedną wielką.

            - Dokumenty, bilety, vuchery trzymajcie razem w bagażu podręcznym lub saszetce,
            unikniecie podczas odpraw przekopywania bagażu.

            - Zanim wybierzecie się w podróż zabezpieczcie wszelkie ostre krawędzie bagażu
            (np. za pomocą plastra), unikniecie jego uszkodzenia w transporcie (szczególnie
            na lotniskowych pasach transmisyjnych).

            - W przypadku wyjazdów na wycieczki fakultatywne warto zaopatrzyć się w mały
            plecaczek.

            - Saszetka lub portfel na rzemyku przydaje się do przechowywania dokumentów i
            pieniędzy, szczególnie w podróżach i na plaży.

            - Kradzież bagażu może Was spotkać jedynie ze strony pseudoturystów.

            - Wszelkie narzędzia kosmetyczne (pilniczki, nożyczki, cążki) bezwzględnie
            zapakować do bagażu głównego, w przypadku posiadania takich narzędzi w bagażu
            podręcznym są one konfiskowane na lotnisku podczas prześwietlania bagażu.

            - W Egipcie obowiązuje zakaz wwożenia żywności, nie jest on jednak zbyt
            rygorystycznie egzekwowany przez służby celne.

            - Wywożenie kawałków raf, fauny morskiej oraz muszli jest ZABRONIONY i może nas
            narazić na olbrzymie kary pieniężne (nawet do kilku tys.$).

            - Wywożenie antyków (choć mało prawdopodobne by udało się Wam takowe kupić)
            jest również bezwzględnie ZABRONIONE.

            - W przypadku podróży z dziećmi, wózek należy podobnie jak pozostałę bagaże
            główne okleić nalepką z nazwiskiem właściciela bagażu, oraz danymi
            teleadresowymi, LECZ NIE MUSIMY NADAWAĆ GO WRAZ Z BAGAŻEM GŁÓWNYM!
            Dojeżdżamy z wózkiem pod schodzki samolotu, a tam oddajemy wózek obsłudze
            samolotu (stewardessie). Po wyjściu z samolotu nalezy obsłudze przypomnieć o
            odebraniu wózka.

            W LECIE
            - Bezwzględnie zabierzcie ze sobą niewielki plecak lub termoplecak na napoje
            (bez min. 1 litra napojów na osobę nigdzie się nie ruszajcie!

            - Plecaki lub torby w bardzo ciemnych barwach na wycieczkach są nie wskazane,
            bardzo szybko nagrzewają się do temperatur uniemożliwiająch dotknięcie ich.
            • 23.06.07, 12:44
              - Bez papieru toaletowego nie ruszajcie sie nawet na plażę!
              Nie ma nic gorszego niż "zasrany urlop", a nigdy nie wiadomo czy przypadkiem
              nie złapie Was "zemsta faraona", czyli biegunka, często połączona z bardzo
              bolesnymi skurczami żołądka, wywołana przez odmienna florę bakteryjną.
              W Egipcie drewno, z którego wyrabiany jest przecież papier toaletowy jest NA
              WAGĘ ZŁOTA, więc nie liczcie, że poza hotelami będzie na Was czekał papier
              toaletowy.
              Jako ciekawostka, Egipcjanie od wieków nie używali nigdy papieru toaletowego, a
              jedynie podmywali się. Większość nadal stosuje tę zasadę, stąd przy ich muslach
              WC znajdziecie dziwaczne rurki z wodą, przypominające prymitywne bidety.
              Publiczne toalety są nawet w gorszym stanie niż sobie to możecie wyobrazić.

              - Damskie przybory toaletowe (np. maszynki do golenia, depilatory, dezodoranty,
              itp.) - choć oczywiście dostępne w Egipcie - nie są wszędzie towarem
              ogólnodostępnym, więc cena ich nie jest z tego powodu zbyt atrakcyjna.

              - Środki higieny osobistej (szczególnie kobiece) nie są w tamtejszych sklepach
              towarem pierwszej potrzeby, więc albo są tandetne albo drogie.

              - Mydło i ręcznik warto wziąć jedynie z myślą o podróży, na miejscu zawsze są
              dostępne, ręczniki czyste i często zmieniane.

              - Kremy natłuszczające (bardzo suchy klimat).

              - Kremy do opalania (w okresie dużych upałów nawet z filtrem 30 UV).

              - Chusteczki nawilżające i do demakijażu - wskazane.

              - Pasta do zębów, pomimo, ze można ją dostać na miejscu, pieniążki na nią
              wydane warto raczej przeznaczyć na pamiątki.

              - Mydło zbyteczne (zawsze są w hotelu przynajmniej 2 kostki).

              - Papier toaletowy w samym hotelu zbyteczny (jest w dostatecznej ilości, w
              podróży, patrz pierwsza linijka!).

              - Nie warto brać ręczników (chyba, że jakiś mały na drogę). Ręczniki hotelowe
              są duże i czyściutkie, a każdy hotel wydaje codziennie czyste ręczniki plażowe
              (nawet w hotelach 3*).

              - Ręczniki plażowe (towell) - zbyteczne. W każdym hotelu są one ogólnodostępne
              za okazaniem kartoniku. Po powrocie z plaży ręcznik kąpielowy się zdaje i
              odbiera kartonik, by na następny dzień pobrać nowe, uprane.
            • 28.07.08, 00:32
              właśnie wróciliśmy z Egiptu służę wszelką pomocą
            • 12.01.10, 15:17
              Jeżeli wybieramy się samolotem, to mniejsze torby będą jak najbardziej na
              miejscu. Możemy zabrać kilka mniejszych, a nie siłować się z jedną wielgachną.
              Każdy członek rodziny powinien mieć nie mniej niż jedna walizkę na wyjazd - nie
              ma sensu brać więcej, bo nie będziemy mieć miejsca na ewentualne pamiątki.
          • 01.07.07, 18:02
            Dodam jeszcze: jeśli wybierasz się na quadach do wioski beduińskiej - będziesz
            wracać w nocy i tu przydadzą się okulary z jasnymi szkłami. Przez zakurzone
            ciemne szkła po prostu nic nie widać w "egipskich ciemnościach".
    • 23.06.07, 09:45
      oprócz drożności dróg oddechowych bardzo polecam sprawdzić przed wyjazdem na nurki zęby. Dziury w zębach potrafią bardzo popsuć pobyt pod wodą
      • 23.06.07, 12:52
        Tutaj znajdziecie bardzo wygodny:
        Przelicznik walut
        • 29.06.14, 14:00
          pc_maniac napisał:

          > Tutaj znajdziecie bardzo wygodny:


          Tutaj też :)
          Waluty - przelicznik
      • 23.06.07, 13:04
        Na pewno każdy kto wybiera się do Egiptu pierwszy raz powinien rozpocząć od
        Hurghady. Tylko z tej strony Morza Czerwonego można zwiedzić cudowne zabytki w
        Karnaku, Luksorze, Abu Simbel czy świątynię Hatszetpsut. Pierwszy raz jak to
        zobaczyłem to był szok. Ale potem zauroczyły mnie rafy koralowe. W Hurghadzie
        od lądu jest ich mało, a jak już są to są małe i czasami niestety obumarłe.
        Jedynie od morza są przepiękne. Dlatego słysząc o rafach w Sharmie postanowiłem
        to sprawdzić.



        Najpierw o mieście:
        Zaczęli budować Sharm Żydzi, a po wojnie egipsko-izraelskiej Sharm
        przeszedł do Egiptu i może dlatego to miasto jest bardziej "porządne" od
        Hurghady. Składa się ze starego Sharmu i nowej części miasta Naama Bay, zatok
        Naama Bay, Sharks Bay. Tiger Bay, Nabq Bay i wzniesienia Ras Um Sid. W Naama
        Bay plaże są najczęściej duże i piaszczyste ale rafy są tam mniejsze. Ceny
        hoteli tam są odpowiednio wyższe, a to dlatego, że Naama Bay jest luksusową
        częścią miasta. Jest tu deptak typu "Międzyzdroje" ze sklepami, kawiarenkami.
        Jest to mieszanina Europy (Mc Donalds itp.) i folkloru arabskiego. Znajdziemy
        tu sklep wolnocłowy, złotników, artystów ,dyskoteki, kluby nocne. Ale dla mnie
        najprzyjemniejsze były spacery po starym Sharmie, gdzie jest bazar podobny do
        tego w Hurghadzie. Ma dwie olbrzymie bramy (przed jedną z nich - południową
        jest - ciekawostka - ogólnodostępny sklep monopolowy, gdzie można kupić o wiele
        taniej niż w hotelu piwa Sahara i Heineken. I co ważne oryginalne egipskie
        wina, a także podróbki koniaków i whiskey). Ceny pozostałych rzeczy
        porównywalne do cen w Hurghadzie, oprócz taxi i busików, za 1$ jak w Hurghadzie
        nie pojedzie się. W Sharmie, co ciekawe co najmniej raz w roku spotykają się
        przywódcy krajów arabskich, a także Amerykanie gdy muszą kolejny raz godzić
        Arabów (elegancki hotel Movenpick Golf Club). W tym hotelu spędzała wakacje z
        koleżankami P. Jolanta Kwaśniewska.



        A teraz o rafach:
        Najpiękniejsze są od strony wzniesienia Ras Um Sid (pomiędzy starym
        Sharmem, a Naama Bay). Plaże tam są jednak skromne wydarte z klifu i czasami
        kilkanaście metrów n.pm., z których schodzi się prosto na rafy w butach
        gumowych albo małymi kładkami. I to,co przeczytałem na Forum niektórym się nie
        podobało. Tam są piękne hotele np.Holiday in Amphora****(byłem, opis
        znajdziecie po kliknięciu na nazwę). Jest tam równieżAmar Sina***(opis po
        kliknięciu na nazwę), ale jest on około 800m od morza.Polecam teżClub Farana****
        (drogi ,bo All In.). Wybierając hotel na Ras Um Sid należy się liczyć z tym, że
        oprócz raf nie ma tam nic ciekawego. Mało jest tu nawet sklepów. Ale ci co
        lubią życie nocne mogą szybko dojechać do Naama Bay, a tam można zaszaleć.
        Wokół Sharmu jest pustynia i wspaniałe góry Synaj. Dlatego temperatury tutaj są
        niższe niż w Hurghadzie (na szczytach bywa nawet od 0st.C do 4st.C). Sharm jest
        bazą wypadową do Kairu, na górę Mojżesza (warto) do kolorowego kanionu. Warto
        zobaczyć las namorzynowy, Narodowy Park Podwodny Ras Mohamed i wypaść na dzień
        na wyspę Tiran (cudowne złociste plaże i rafy). Zabytków oprócz klasztoru
        św.Katarzyny w okolicy nie ma.
        Sharm i położone na północ Taba czy Nuweiba są dla takich ludzi jak ja,
        czyli godzinami nurkującymi w masce i podziwiających rafy i ryby, by wieczorem
        siąść z atlasem ryb i porównywać z tym co się widziało. Dla pozostałych ludzi
        może być tu nieco nudno. Ale klimat starego Sharmu, pustyni i gór jest naprawdę
        wspaniały.



        Podsumowanie:
        Pół roku mija kiedy przypadkowo trafiłem na Forum i od tego czasu jestem
        jego codziennym gościem. Czytając setki wypowiedzi pełnych zachwytu Egiptem.
        Zastanawiam się co mnie i tych ludzi tak uwiodło. Widziałem wiele krajów, ale
        nie było takiego z którego zaraz po powrocie nie planowałem następnego wyjazdu,
        Już planuję na wiosnę powrót do Egiptu. Tylko zastanawiam się czy Sharm, czy
        powrót do Hurghady i zabytków. Cieszę się, że jest Forum na którym możemy
        wymieniać się opiniami, że jest tam więcej takich maniaków jak ja.

        MANIACY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!

        Marzy mi się aby kiedyś spotkać się razem w Egipcie i przy piwie (jestem
        Ślązakiem) pogadać i powymieniać się opiniami i poznać się osobiście.

        Pozdrawiam

        ZBYSZEK

        • 23.06.07, 13:05
          Już prawie tydzień minął od mojego powrotu z Safagi, więc po wyjściu z szoku
          termicznego mogę w końcu napisać parę słów na temat moich wrażeń.

          Oto moje wrażenia z pobytu.

          Safaga
          Z jednej strony paskudna miejscowość bez żadnych atrakcji turystycznych. Brud,
          smród i ubóstwo...
          Słabiutka baza hotelowa i jakość usług. Z drugiej strony cisza, spokój, brak
          tłoku na ulicach. Co kto lubi...

          Rafy.
          Nie brzydkie (bo w porównaniu z zawartością naszych wód wszystko będzie
          lepsze...), ale z zachwytami bym nie przesadzał. Większość miejsc nurkowych
          leży bardzo płytko, przez co nie robią takiego wrażenia, jak rafy w Sharm
          ("rafa" hotelowa w ogóle poniżej krytyki). Dużego zwierza wcale nie za dużo -
          przez dwa tygodnie trafiały się głównie płaszczki i mureny, były też napoleony
          i żółwie (właściwie tylko na jednej rafie), kilka (dosłownie) barakud i
          tuńczyków, jedna ośmiornica, parę delfinów (ale tylko w drodze na rafy). W
          takim Sharm widziałem dużo więcej. Historie o "dziewiczości" i "niezdeptaniu"
          raf w okolicach Safagi przez tłumy turystów można między bajki włożyć. Na
          Panorama Reef zazwyczaj jest 6-10 łodzi, co po przemnożeniu przez średnio 20
          nurków na każdej daje spory tłok pod wodą. Niektóre rafy są już dość mocno
          zaśmiecone papierami, butelkami i puszkami. Pewnego razu w ciągu pięciu minut
          leżenia na pokładzie łodzi zaobserwowałem, jak do wody powędrował makaron z
          obiadu, dwie papierowe serwetki i worek foliowy. Za taką egzotykę to ja
          dziękuję!

          W Sharm El Naga nie udało nam się zanurkować, ale Salem Express jest wart
          zobaczenia. No i Tobia Arbaa w nocy...!

          Listopad nie jest dobrym miesiącem na wyjazd do Safagi - przeważnie wieje
          (czasem na tyle mocno, że szyper nie chce płynąć na dalsze rafy, a pobyt na
          kiwającej łodzi nie należy do najprzyjemniejszych wspomnień z urlopu), a
          przejrzystość wody jest słabiutka (15-30 metrów - tyle to ja mam zimą w
          Bałtyku).

          Mermaid Divers.
          Mam mieszane uczucia... W zasadzie nie było źle - udało nam się odwiedzić sporo
          różnych miejsc (chociaż nie udało się uniknąć powtórzenia Panoramy i ze względu
          na pogodę - nurkowania przy rafach "brzegowych"). Załoga łodzi była w porządku
          (kucharz świetny - ten w hotelu powinien się jeszcze dużo nauczyć), a
          przewodniczki (Ałła i Justyna) bardzo sympatyczne. Właściwie jednak nie
          wiadomo, po co na łodzi przewodniczki, skoro i tak większość nurkowań odbyła
          się bez opieki. Ma to swoje "zady i walety" - fajnie, że można pływać dokąd się
          chce i jak długo się chce (nie obowiązywała popularna w Sharm zasada "50 bar
          lub 50 minut"), ale czasem można przepuścić coś ciekawego lub pomylić drogę i
          wylądować spory kawałek od łodzi (która rzeczywiście nie podpływa po swoich
          nurków, więc trzeba zapychać na płetwach).

          Moje zastrzeżenia:

          Nienajlepsza łódź. Tym razem była to "Lady Somaya" (jedna z kilku o tej
          nazwie). Dość mała, bez porządnego sun decka (pewnie przez to się nie
          opaliłem ;-) ).
          Podczas przerw w nurkowaniu nieustanny hałas sprężarki.
          Tłum ludzi na łodzi. Zamiast przewidzianych dwudziestu kilku osób, przez
          pierwszy tydzień na łodzi było ponad 30. Trudno było się przecisnąć, nie było
          miejsca na przypięcie sprzętu, zdarzały się problemy z butlami (ktoś komuś
          zabrał lub podmienił, dla kogoś zabrakło...), lunch znikał z tac, zanim jeszcze
          dotarł na stół. Przykro mówić, ale cała grupa składała się wyłącznie z
          Polaków...
          Niepunktualność. Nasza łódź zazwyczaj wychodziła z portu jako jedna z ostatnich
          i wracała też na końcu (być może dlatego rzadko cumowała przy nabrzeżu, przez
          co dodatkową atrakcją była podróż z i na łódź
          rozklekotanym "zodiakiem").Zdarzało się, że musieliśmy czekać przed hotelem na
          transport - pal sześć spóźnienia rzędu 5-15 minut (w końcu to Egipt), ale 45
          minut czekania to już nawet nie "one Egyptian moment" - to "3 Egyptian moments"
          ("zapomnieli" o nas!). Raz też zdarzyło się, że z braku innych nurków w bazie
          Mermaids popłynęliśmy na innej łodzi ("Ramadan II" z Anglikiem Jonathanem -
          polecam), a po powrocie okazało się, że nie mamy transportu do hotelu.
          Niesłowność. Mimo ustalonych wcześniej cen, podczas rozliczania zdarzyły
          się "nieporozumienia". Jednemu koledze próbowali doliczyć lunche, których nie
          jadł. Innemu za załatwienie 2 śrub policzyli 5 dolarów. Nas (mnie i moją żonę)
          Mohamed próbował naciąć łącznie na jakieś 80 dolarów. Wcześniej ustaliliśmy z
          jego wspólnikiem Ahmedem cenę pakietu dwutygodniowego (bo część naszej małej
          grupki jechała tylko na tydzień), po czym na rachunku zobaczyliśmy zupełnie
          inną kwotę. Bo Mohamed "nie wiedział" o naszych ustaleniach... Potem była długa
          rozmowa telefoniczna z Ahmedem, który "nie pamiętał", jak się umawialiśmy. A
          jak już doszliśmy do porozumienia, to nagle okazało się, że do ustalonej kwoty
          należy doliczyć jakiś wyimaginowany egipski podatek.. Cały Egipt.
          Podsumowując: nurkowania bardzo fajne, ale cała otoczka pozostawia sporo do
          życzenia. Jeśli jednak przestawić się na egipski tok myślenia ("inszallah"),
          nigdzie się nie spieszyć i niczym się nie przejmować, to jest nawet fajnie :-)

          Pozdrawiam

          Robert
          • 23.06.07, 21:54
            Jeżeli nie chcesz wchodzić do sklepu, a sprzedawca pyta skąd jesteś, odpowiedz:
            magyaroszag (Węgry). To działa :-) nigdy nie słyszałem zawołań po węgiersku, po
            fińsku zdarzały się ;-) . A mina właściciela sklepu była nagrodą...
            --
            Nasze fotki
        • 23.07.07, 16:05
          Większość plaż w Sharm znajduje się na wysokim, a przez to niezbyt bezpiecznym
          dla bawiących się dzieci klifie (ok. 4-8 m kamienistej stromiźnie). Jeszcze
          gorzej wygląda sprawa kąpieli w morzu dla osób z kiepskimi umiejętnościami
          pływackimi. Po zejściu z klifu mamy małą łachę piasku i molo, którym dochodzimy
          do głębokiej wody. Nie korzystając z mola musimy brodzić w dość płytkiej wodzie
          po obumarłej rafie, co jest niebezpieczne (ślisko), a często może się skończyć
          drobnymi urazami jeśli nie mamy butów do wody. Po kilku/kilkunastu metrach
          dochodzimy do rafy klifowej, czyli innymi słowy ściany o głębokości nawet 30
          metrów.

          Czy jesteśmy skazani wyłącznie na taką plażę hotelową?
          Nie.
          Możemy wybrać się np. taksówką lub jeśli mieszkamy niedaleko Old Sharm, na
          piechotę, do zatoki Maya Bay, położonej zaraz za Old Sharm.
          Tutaj, abyśmy mieli pogląd na sytuację podaję link do mapy:
          www.recenzie-hotelov.sk/mapy/mapa_leva.jpg
          W kwadracie mapy D7 (miejsce oznaczone numerem 4)na rozwidleniu drogi udajemy
          się w lewo (na mapie w dół) i dochodzimy do plaż publicznych. Tam mamy do
          dyspozycji piękną piaskową plażę z bardzo delikatnie opadającym dnem. Na plaży
          znajdują się knajpki, oferowane są masaże, sprzęt sportowo-wodny i animacje.
          Dla osób z dziećmi miejsce wprost wymarzone.

          Ale to (choć już nie wszyscy plażowicze tam przebywający o tym wiedzą) nie
          koniec atrakcji. Otóż idąc brzegiem plaży w stronę wyjścia zatoki na otwarte
          morze dojdziemy do wspaniałych połaci raf. Musimy jednak zdecydować, czy
          będziemy tam płynąć (ok. 200-300m), czy iść pieszo brzegiem. Jeśli
          zdecydowaliśmy się na spacer, to będą nam potrzebne jakieś buty, gdyż po ok.
          150m zacznie się dość kamienisty brzeg.

          Tutaj kolejna przestroga - rafy położone są bardzo płytko, czasem nawet poniżej
          0,5m, a usiane są wieloma koloniami jeżowców. Więc na wszelki wypadek obuwie
          lub płetwy są bardzo wskazane.
          Przypominam również, że deptanie, dotykanie, a tym bardziej odłupywanie rafy
          nie tylko jest jej bezpowrotną dewastacją, ale może się również skończyć bardzo
          wysokimi grzywnami.
          Snookerling na tej rafie to istna bajka. Poza zachowaniem ostrożności
          (jeżowce), nasze zdolności pływackie wystarczą w stopniu minimalnym dzięki
          dużemu zasoleniu wody. Nie ma tam prądów, zaś do brzegu, jeśli nasze siły
          zostałyby nadwątlone, mamy bardzo blisko.

          Pamiętajcie o zabraniu aparatu do zdjęć podwodnych (lub chociaż zwykłego
          aparatu w obudowie wodoszczelnej)!
    • 25.06.07, 15:15
      To lepiej powiedz Ana ajsz hena - jestem tutejszy !!!!
      Też działa !!

      Janusz
      • 25.06.07, 15:46


        Liczby Egipcjanie zapisują tak od lewej do prawej, tak jak my.

        ٠ - 0
        ١ - 1
        ٢ - 2
        ٣ - 3
        ٤ - 4
        ٥ - 5
        ٦ - 6
        ٧ - 7
        ٨ - 8
        ٩ - 9

        Przykład:
        ١٣٠ - 130
        • 25.06.07, 15:58
          CO ZABRAĆ:
          ==========
          APTECZKA: Aspirynę, tabletki przeciwbólowe, środki higieny osobistej
          (szczególnie kobiety), środek przeciw zaparciom (może powstać po
          ustąpieniu "choroby faraona" i być naprawdę dokuczliwe), plastry z
          opatrunkiem, środek przeciw poparzeniom (np. Pantenol), środek na komary,
          zdarzają sie w miejscach, które często są zraszane ze względu na zieleń
          otaczającą hotele.

          FILTRY DO OPALANIA: najlepiej kilka z coraz mniejszym faktorem, zaczynając od
          faktora np. 30. Lepiej wykupić jeszcze w Polsce kilka minut w solarium.

          PRZYKRYCIE NA GŁOWĘ: bezwzględnie (szczególnie dla dzieci). Im większe rondo
          tym mniej problemów na wycieczkach z porażeniem oczu promieniami słonecznymi.
          Zalecam wzięcie jednej zapasowej pary okularów przeciwsłonecznych na wypadek
          potłuczenia.

          APARAT FOTOGRAFICZNY: z dużą ilością filmu (jescze lepiej cyfrowy - można w
          kafejkach zgrać zdjęcia na płytę lecz trzeba mieć ze sobą sterowniki do
          aparatu), akumulatory do aparatu z ładowarką (nowe akumulatory zakupione na
          miejscu nie są naładowane!!!). W Egipcie prąd ma 220V i w hoelowych pokojach
          jest ogólnodostępny.
          W przypadku zdecydowania się na wyprawę na rafy polecam kupienie w Polsce
          aparatu analogowego z lampą z dodatkową wodoszczelną obudową. 59 zł w
          hipermakecie nie jest wygórowaną ceną, a pamiątka ze snoorkowania na rafach
          rewelacyjna.

          JEDZENIE: jeśli jedziecie z dzieckiem, warto wziąć mały elektryczny czajnik,
          nie ma wtedy problemu z przegotowaniem wody na herbatę/kawę czy też wodę do
          mycia zębów (szczególnie na statkach nie nadaje się nawet do mycia zębów!!! NIE
          BRAĆ JEDZENIA, jest tak duży wybór na posiłkach, że schudnięcie nie grozi,
          zawsze można wcinać ichniejsze ciasta, a mają rewelacyjne. W wielu hotelach
          mają lodówki zbyt małej mocy by polskie jedzenie się przechowało parę dni.

          SNOORKOWANIE/ NURKOWANIE: Polecam kupienie chociaż maski w Polsce i
          wypróbowanie jeszcze w kraju czy nie przecieka. Tam wypożyczone są nieco
          zajeżdżone i mogą przeciekać. Polecam pływanie na rafach w koszulce, nie
          grozi porażenie słoneczne i pokaleczenie się na rafach.

          UPAŁY: Polecam (choć wydawało mi się to przed wyjazdem śmieszne) wzięcie
          spryskiwacza do bielizny, na upały panujące w zabytkach idealne wytchnienie.
          Sami kupiliśmy jeszcze termoplecaczek. Czyli plecak-lodówka. W Tesco kosztuje
          od 39 zł. My mieliśmy wersję za 49zł na 3 butelki po 1,5l. Do termoplecaka
          wkłada się 2 wkłady do lodówek turystycznych i ma się chłodne napoje min.
          przez 8-10 godzin, a dodatkowe kieszenie można wykorzystać na kremy, i inne
          drobiazgi.

          PIENIĄDZE: Dolary najlepiej jeszcze w Polsce wymienić na mniejsze nominały.
          Egipcjanie z reguły nie lubią wysokich nominałów. Ale starać się na miejscu
          wymieniać je od czasu do czasu na Funty egipskie i nimi płacić.
          Mieć ZAWSZE PRZY SOBIE choć kilka jednofuntówek (lub mniejszych) na transport
          mikrobusami - nie oczekiwać, że będą wydawać resztę, więc odliczać
          wytargowaną kwotę!!!
          Warto wziąć ze sobą embossowaną kartę płatniczą (np. Visa), kurs rozliczany
          jest według Polskiego przelicznika, więc stratni nie będziecie.

          OBUWIE: Klapki lub sandały (bardziej sandały - szyte!). Sprawdzić jeszcze w
          Polsce czy nie rozlatują się lub rozklejają. Dla osób wybierających się na
          pustynię polecam adidasy. Niestety przydadzą się tylko na tej imprezie i po
          powrocie do zimnej Polski.

          NITKA I IGŁA: przydatna na każdym wyjeździe :o)

          KUBKI PLASTIKOWE: można np. zabrać z samolotu, odpada dźwiganie z Polski.

          ALKOHOL: Warto kupić w strefie bezcłowej ze względu na cenę. Picie zaś go
          przy tych temperaturach... to już inna sprawa. Po wypiciu nie leźć między
          tubylców, mają świetny węch, a wystawia nam to złą opinię pijaków. Lepiej
          wypić wieczorem w pokoju i iść lulu.

          UBRANIE: Na jedną osobę warto wziąć jeden ciepły sweter lub kurtkę na pdróże
          autokarami (klimatyzacja działa cały czas na full, żeby w szczycie upału było
          lżej), oraz na powrót do zimnej Polski - szok termiczny. Długie spodnie
          przydatne jedynie na powrót lub z cienkiego materiału do spacerów wieczorem
          (komary!).

          ==========================
          NIE BRAĆ!!!
          ==========================
          LEKARSTWA: Nie warto brać z Polski lekarstw na "faraona". Choroba jest
          wywoływana lokalną florą bakteryjną, więc polskie lekarstwa nie pomogą na to.
          Warto za to mieć leki wspomagające Aspiryna, Sulfoguanidyna, laekarstwo na
          zaparcie po "faraonie". Miejscowe leki (są również w posiadaniu
          rezydentów :o/) są bardzo tanie i bardzo skuteczne, bądź co bądź robią je dla
          turystów z różnych krajów.

          JEDZENIE: Jedzenia jest na miejscu w bród, nawet w hotelach ***, więc każdy
          znajdzie coś dla siebie. Przytycie gwarantowane w cenie wycieczki ;o)

          CIEPŁE UBRANIE: Minimalna ilość!!! jedynie do wykorzystania na lotnisku w
          Polsce. Obuwie pełne jedynie jeśli wybieracie się na safari.
          Jeśli chodzi o kolor koszul, koszulek to jedynie jasne barwy i sztuczne
          włókna wyłączne w kostiumach kąpielowych (nie wchłania potu)!!!
          Chustki i apaszki zbędne, chyba, że jako ochrona szyi przed promieniami
          słonecznymi. Na safari warto kupić ichniejszą chustę "Arafatkę" ponieważ musi
          być duża. Należy ochronić nie ylko twarz ale również uszy przed pyłem. Zaś
          głowę zdecydowanie lepiej przed słońcem ochroni czapka, kapelusz. My
          kupiliśmy kapelusze a'la wojsko polskie w Iraku (sklep myśliwski) i sprawiły
          się świetnie.

          DOBRY NASTRÓJ I POZYTYWNE MYŚLENIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!: Przydaje się
          wszędzie, a nawet bez rezydentów można tam przeżyć niezapomniane chwile ;o)
          • 01.07.07, 18:19
            "Warto wziąć ze sobą embossowaną kartę płatniczą (np. Visa), kurs rozliczany
            jest według Polskiego przelicznika, więc stratni nie będziecie"
            - pamiętajcie jednak, aby nie płacić kartą w sklepach, recepcjach,
            restauracjach gdzie mają z reguły "żelazka" do skanowania kart. Zapamiętują
            trzy magiczne cyferki i dane są "ich". Podczas ostatniego pobytu w Hrg,
            odebrałam telefon z mojego banku z informacją, że zablokowali mi kartę ponieważ
            ktoś dobierał się do mojego konta. Płaciłam kartą VISA na statku i w jednym z
            hoteli. Pieniądze pobierajmy z bankomatów usytuowanych w hotelach - są
            bezpieczne, a w zasadzie wszędzie moża płacić LE. W sklepie zawsze płacę
            dużymi nominałami (50, 100, 20 LE), reszę "drobniaki" zatrzymuję na busy, taxi,
            bakszysz itd. Jeśli coś zostanie - zawsze można wydać na lotnisku.
            Poza tym w Galerii Mokotów w Warszawie jest kantor gdzie można sprzedać-kupić
            LE.
            Nie zabierajcie kart płatniczych - łączenie z bankiem w PL może trwać bardzo
            długo.
    • 26.06.07, 07:57
      W Hurghadzie polecam w Sakkali naprzeciwko hotelu Sea Gull restaurację El Arabia
      ( lub podobnie). Bardzo dobre, egipskie jedzenie, dużo i tanio.
    • 26.06.07, 12:26
      hazimi79 08.06.07, 21:10 + odpowiedz
      "El Mina" resturacja rybna w Hurghadzie polecam
      swietne jedzonko i nie drogo
      zupa rybna i smazone krewetki :-)
      albo tak zwany "goracy talerz" z owocami morza ...

      kasha123 08.06.07, 22:41 + odpowiedz
      Spróbuj soku z trzciny cukrowej wyciskanego na poczekaniu, takiego smaku
      nigdzie w Europie nie uświadczysz. Jadłam też na mieście w barze MUSTARDA (w
      uliczce odbijającej od Sheraton Rd na wysokości Il Fioro Ristorante) chicken
      shoermę, tzn. swojska bułę z kebabem z kurczaka, z lokalną musztardą i
      kechupem. Palce lizać. Chociaż przedstawiciel Sanepidu dostałby zawału. Ale
      żyję i zemsta mnie nie dosięgła. A 2 buły + 2 cole + 1 sałatka pomidorowo-
      ogóreczkowa kosztowało 23 funty (ok. 4$).

      elgry 10.06.07, 12:16 + odpowiedz
      - shorba ads - zupa z soczewicy, z dodatkiem mielonego kminku i cytryny
      - molochija - gęsta zupa z liści warzywa podobnego do szpinaku, lekko kleista -
      niedobra
      - kushari - danie z ryżu, makaronu, soczewicy i cebuli, polane ostrym sosem
      pomidorowym lub czosnkowym,
      - ta'amija/falafel - smażone kulki ze zmiksowanej ciecierzycy/fasoli
      - kufta - kulki z mielonej baraniny, z dodatkiem cebuli i przypraw, pieczone na
      ruszcie
      - shoarma - chlebek nadziewany skrawkami marynowanej jagnięciny i sałatą,
      polany sosem sezamowym
      - torli - duszone warzywa podawane zwykle z jagnięciną lub też wołowiną
      - umm ali - słodkie ciasto z orzechami i rodzynkami, maczane w gorącym mleku
      - basbusa - deser z kaszy manny ze słodkim syropem, orzechami i rodzynkami
      - mahallabija - pudding ryżowy posypany orzeszkami pistacjowymi
      - ads - zupa gęsta fasolowa
      - isan asfur - zupa gotowana na wołowinie z drobnym makaronem, który kształtem
      przypomina ptasie języczki (stąd nazwa zupy)
      - makaron beszamel - egipska lasanga z mięsem mielonym w sosie beszamel. Wersja
      bez makaronu to kusa beszamel - zamiast makaronu jest cukinia.

      Tradycyjne egipskie żarełko w restauracjach:
      - Felfela - przy hotelu Safir
      - El Arabi - nieopodal hotelu Sea Gull - po drugiej stronie ulicy
      - Masri - niedaleko restauracji El Joker, po drugiej stronie ulicy, trochę w
      głębi budynków.

      Krewetki, małże, homary, kraby - smażone z grila . Tańsze, niż wszędzie na
      świecie. Restauracje rybne:
      - Fish House - naprzeciw hotelu Regina Style
      - Morganna - tuż przy Syrence w Sakalli
      - El Mina
      - El Joker
      - El Zaky - nieopodal hotelu Marlin Inn.

      hani'an /smacznego - mówi się nie przed, ale po posiłku/.

      Smacznego - życzę po naszemu - przed :)
      • 26.06.07, 13:37
        Podstawa zwiedzania Egiptu według mnie to Wschodnie Teby, czyli Luksor, Karnak,
        oraz Zachodnie Teby, czyli wszystko co znajduje się naprzeciw tych 2
        miejscowości.
        I tutaj wymienię rzeczy warte obejrzenia (nie warte również, bo to tylko moje
        subiektywne zdanie, z którym wcale nie musicie się zgadzać).

        WSCHODNIE TEBY:
        - Karnak - (to jest podstawa!, bez zaliczenia tego kompleksu nie można mówić,
        że się zwiedzało Egipt!)

        - Świątynia Luksorska - (połozona przepięknie prawie nad Nilem, po drugiej
        stronie ul. Corniche)

        - Muzeum Luksorskie - przy ul. Corniche(choć nie za wielkie, to warte
        odwiedzenia)

        - Suk (czyli bazar) w Luksorze - dużo ciekawszy niż te w Hurghadzie, czy
        szczególnie w Sharm (ceny przystępne o ile umiecie się targować)

        - Muzeum Mumifikacji - położone w połowie drogi pomiędzy Świątynią Luksorską, a
        Muzeum Luksorskim pod ul. Corniche (nie warte odwiedzenia!)

        - Dodatkową atrakcją jest lot balonem nad Zachodnimi Tebami (gwarantowane
        niezapomniane wrażenia i super zdjęcia)

        ZACHODNIE TEBY
        (dodam tutaj, że każdy zabytek oddalony jest od kolejnego ok. 100-200 m, więc
        zaliczenie ich jest bajecznie proste, nalezy jedynie dotrzeć na drugą stronę
        Nilu i stamtąd taksówką udać się do Kolosów Memnona, gdzie obok macie kasę
        biletową Zachodniego brzegu).

        - Kolosy Memnona (ponieważ i tak jest to darmowy zabytek, więc i tak każde BP
        organizujące wycieczkę do Luksoru Was tam zawiezie)

        - Madinat Habu czyli Świątynia Ramzesa III (oddalona od kas biletowych 100m, od
        Kolosów Memnona 200m, naprawdę warta zwiedzenia)

        - Dolina Królowych i Rodzin Królewskich - Położona na drugim krańcu Zachodnich
        Teb nekropolia, gdzie znajdują się grobowce Książąt i Królowych (np.
        Nefretete), ale również Wioska Budowniczych Grobowców i nieduża lecz bardzo
        ładna Świątynia Izydy warte polecenia). Położona lekko na uboczu od Kas
        biletowych, jakieś 200-300m.

        - Ruiny Świątyni Meremptacha - nie warte odwiedzenia, bo wszystko co po niej
        zostało i tak widać przez otaczający ją niski mur) Położona 100-150 m od Kas
        biletowych.

        - Ruiny Świątyni Ramzesa II (Ramesseum) - (warte odwiedzenia, choćby z uwagi na
        największy posąg w Egipcie tego Faraona). Oddalona 100 m od Świątyni
        Meremptacha i 200-250 od kas biletowych.

        - Grobowce Dostojników - Położone dokładnie naprzeciw Ramesseum, część pomiędzy
        budynkami mieszkalnymi wsi Qurna i Old Qurna. Warte odwiedzenia, 1 bilet
        pozwala zwiedzić 2-3 grobowce.

        - Świątynia Hatszepsut (zapewne zobaczycie ją zaliczając fakultet Luksorski,
        warta zobaczenia) jakieś 200-300 m od Ramesseum i Grobowców Dostojników

        - Dolina Królów - Położona po przeciwnej stronie masywu, jest
        praktycznie "obowiązkowym" elementem programu Luksor".

        - Dom Howarda Cartera - (położony prawie na rozwidleniu drogi w kierunku Doliny
        Królów, a drogi do Luksoru i Świątyni Setiego I (niestety nie mogę ocenić czy
        wart zaliczenia, gdyż nie byliśmy tam).

        - Świątynia Seti I - (najdalej wysunięty zabytek Zachdnich Teb, liczac od kas
        biletowych. Naprawdę wart zwiedzenia).

        Dla zwiedzających na własną rękę poleciłbym zaopatrzenie się w bilety w Kasach
        Biletowych Zachodniego brzegu, a do Świątyni Setiego I udanie się taksówką.
        Resztę zabytków można zwiedzać poruszając się pomiędzy nimi pieszo, kierując
        się spowrotem w kierunku Kas Biletowych. Tam też zakończyć wycieczkę udając się
        w kierunku promu p Nilu.
      • 28.06.07, 16:57
        Cytat za Sharmdiver)
        " Sharm - jedzenie, knajpki

        W Sharm el Sheikh są setki restauracji. Oczywiście w większości hoteli wybornie
        karmią, więc zjeść na mieście wychodzi się tylko po to, aby skosztować coś
        specjalnego.

        Bardzo często są to ryby i owoce morza.

        Bardzo dobrą restauracją jest Fares w Sharm. Mają absolutnie najświeższe
        produkty. Jeśli macie ograniczone fundusze możecie zamówić ryby itp. na wynos w
        mini hurtowni przylegającej do restauracji (ta sama firma). Możecie też tutaj
        wybrać ryby do przyrządzenia w restauracji.

        Z delikatnej w smaku zupy „owoce morza” słynie restauracja – pizzeria „Melody”
        (Sharm).
        Porcja zupy jest bardzo duża, więc lepiej nie zamawiać innych potraw póki jej
        się nie zje..
        Do każdej porcji dostajecie świeżutki chlebek wypiekany na miejscu i sosy.
        Bardzo dobre i niedrogie pizze.

        Bardzo dobrą restauracją z egipskimi daniami mięsnymi jest „El Masreen” również
        w Sharm (Starym Mieście). Wspaniałe dodatki do dań.

        Naama Bay – generalnie drogie restauracje.

        Polecam Pomodoro w Camel Hotel na lunch. Szwedzki stół – codziennie inna
        kuchnia, dania mięsne, rybne, sałatki. Mimo, że za każdym razem mówię sobie, że
        tym razem nie będę tyle jadł zawsze ledwo wychodzę.. I tak samo dzieje się z
        innymi.

        Restauracja Tandori w tym samym hotelu.
        Kuchnia indyjska – najlepsza w SSH

        Mongolskie BBQ – hotel Ocean Bay Hotel

        Kona Kai – Sushi, Teppanyaki – Marriott Beach Resort Naama Bay

        Little Buddha – bardzo droga - kuchnia dalekiego wschodu."
        • 04.11.09, 22:05
          witam ja wybieram się 20.11.2009 do hurghady i mam pytanie moje biuro już w
          cenie wycieczki zapewnia wize egipską jakimś świstkiem mam się zgłosić do
          rezydentki i juz tam tej wizy egipskiej nie muszę wykupywać czy takie coś
          istnieje ???? proszę o jak najszybszą odpowiedz.Pozdrawiam.
          • 04.11.09, 23:17
            Wiem, że ScanHoliday i Tui tak maja... Wize masz juz w cenie...W
            dokumentach podrózy jest kupon, który na lotnisku wymienia sie na
            wize. Nie wiem jak mają inne biura bo ja byłam ze Scana i tak
            rzeczywiście było.. za wize już nie placiłam.
            --
            <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
            • 05.11.09, 11:59
              właśnie jade ze ScanHoliday i gdzie z tym kuponem mam iść w egipcie na
              lotnisku???? napiszcie dokładniej lece 1 raz :((((
              • 05.11.09, 19:26
                Nic sie nie martw. Tam na lotnisku sami cie znajda .. trzeba miec
                tylko oczy szeroko otwarte..
                W kazdym badz razie jak ja lecialam do Hurghady ze Scana to zaraz
                jak wysiedlismy z autobusu zobaczylismy ludzi z tabliczkami Tui i
                Scana, ktorzy nawolywali turystow z tych biur. Wiec podchodzisz do
                nich a oni cie dalej poinstruuja co i jak. Nie ustawiasz sie juz w
                kolejce po wize tylko z tym kuponem idziesz od razu tam gdzie wize
                wbijaja... a pozniej nastepni cie przejmuja i pokieruja gdzie masz
                isc... a pozniej to juz cie rezydent wsadza do busa, ktory cie
                powiezie do hotelu...Przedtem udzieli ci wskazowek co i jak... i
                wiooo :))
                Ja jak bylam to dzialo sie to tak szybko i sprawnie, ze zanim sie
                obejrzalam bylam juz w hotelu.. :))
                Oni sa tam bardzo zorganizowani i uczynni..
                Tak, że nic sie nie boj... wszystko bedzie ok :))
                A do jakiego hotelu jedziesz jesli wolno spytac??

                --
                <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
                • 11.11.09, 23:57
                  Palm Beach Resort - Hurghada wiesz cos o nim?????
                  • 12.11.09, 17:01
                    • 13.11.09, 12:24
                      Kasiu a znasz jakieś forum na którym wypowiadają się kiedy lecą co i jak by
                      kogoś poznać i pogadać,by nie być samemu.Dziękuję ci duzo dla mnie zrobiłaś
                      jestem ci wdzięczny.Pozdrawiam.
                      • 13.11.09, 19:24
                        No przecież jestes na forum Egipt:)) Warto tu troche poszperać a
                        napewno cos znajdziesz...A co cie jeszcze interesuje???
                        --
                        <Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe>
                      • 18.01.10, 21:39
                        Razem z mezem zarezerwowaliśmy bilety na drugą polowę maja - jest
                        to nasza pierwsza wyprawa do Egiptu - cieszy nas, ze istnieje takie
                        forum i mozemy sie dowiedziec tyle przydatnych rzeczy.
                        Lecimy z TUI - do Aqua Blu - w Sharm El Shaikh - czy ktoś również
                        wybiera się w tym czasie w to miejsce? Bądź tez czy ktoś z Was mial
                        okazje tam być? Jakie odnieślisice wrażenia?
                        Dopiero styczeń a my juz cali podekscytowani a im więcej czytamy tym
                        bardziej chcemy tam byc...

                        pozdrowienia dla Wszystkich Egiptomaniakow ;)
    • 26.06.07, 14:04
      Sama Hurghada to miejscowość "letniskowa", powstała z wioski rybackiej.
      Niestety poza atrakcjami związanymi z takimi kurortami (Aqua Park, dyskoteki,
      knajpki, morze) nie znajdziesz tam za bardzo innych ciekawostek.
      No może poza kościołem Koptyjskim i Meczetem.

      W okolicach jedynymi atrakcjami są niestety tylko wycieczki po pustyni
      quadami/jeepami oraz na Camelu. Wszelkie "historyczne" atrakcje są oddalone
      wiele kilometrów od Hrg, a najbliższa to kamieniołomy, z których w
      starożytności wydobywano materiał budowlany. Ale tot akże przynajmniej ze 100
      km (choć odległość należałoby zweryfikować na mapie).
      • 26.06.07, 14:44
        To może jakas fajna rafka na nurki? Albo cudy natury ? I polecane przez Ciebie
        biuro - w którym miejscu sie niesci? wp2007
        • 28.06.07, 16:11
          Bardzo ładnych raf przy hotelu w HRG nie ma , wyjątek może stanowić hotel Coral
          Beach , jeśli chcesz zobaczyć ładne rafy musisz wypłynąć w morze koło dużego
          Giftuna jest kilka bardzo interesujących raf i bardzo ładna ściana z gorgoniami
          po 2-3 m. na odpowiedniej glębokości oczywiście , w okolicy HRG można popłynąć
          na ładne rafy do parku krajobrazowego podwodnego Sharm el Naga (nurkowanie
          dodatkowo płatne) oraz w rejon zatoki Makadi na płd od HRG . Ładne rafy przy
          hotelu to specjalność Sharmu . Najładniejsze rafy są , jak popłynie się na
          safari np. Brother Islands , czy St. Jones na zwrotniku .
    • 26.06.07, 16:11
      Każdy wybierający się do Egiptu, powinien pamiętać, że w Egipcie nie wtopi się
      w tłum i nie stanie się na tyle niezauważalny, by móc spokojnie zwiedzać i
      wypoczywać.
      Wielokrotnie podkreślano, że na podróż do Egiptu trzeba się przygotować. Ja
      dodam: koniecznie!!! Turysta przygotowany nie będzie niczym zszokowany i
      potrafi zrozumieć ludzi wychowanych w zupełnie innej religii i kulturze.

      Cytatami z ksiązki M.Waltari „Egipcjanin Sinuhe”
      oddaję te treści życia, które nie zmieniają się w Egipcie od tysięcy lat.

      „Lepiej niż woda i piwo, lepiej niż dym kadzidła w świątyni i kaczki w sitowiu
      Wielkiej Rzeki oddaję treść życia w Egipcie, gdzie nic się nie zmienia z
      upływem czasu, lecz wszystko zostaje po staremu...”


      „Toteż odpędziliśmy tragarzy, którzy hałaśliwie kłócąc się ze sobą narzucali
      swoje usługi”.
      Zrób to samo na lotnisku.
      ... "Następnie wsiedliśmy wraz z rzeczami na statek płynący w górę Rzeki. I w
      miarę, jak mijały dni naszej podróży, przyzwyczailiśmy się do Egiptu. Po obu
      stronach Rzeki obsychały pola i powolne woły ciągnęły drewniane pługi, a chłopi
      szli z pochylonymi głowami wzdłuż bruzd i rzucali ziarno w miękki szlam. Nad
      statkiem i nad wolno toczącą się wodą śmigały z niespokojnym krzykiem jaskółki,
      by niebawem zakopać się w mule koryta Rzeki na najgorętszą porę roku. Krzywe
      palmy rosły po obu stronach Nilu, a wielkie sykomory ocieniały gliniane
      lepianki w mijanych wioskach. Statek przybijał do przystani w małych i wielkich
      miastach”
      ..."Swoje gniazdo zbudowałbym pośród zapachu rzecznego mułu i odchodów
      zwierzęcych.

      ...”Swoje gniazdo zbudowałbym na dachu ubogiej lepianki w ubogim zaułku".
      Nie dziw się, gdy zobaczysz gliniane lepianki. Egipcjanie, którzy tam
      mieszkają, nie potrzebują innych domów i żadnych „ulepszeń”. Jest im dobrze i
      są szczęśliwi. Aczkolwiek satelite na tej lepiance i komórki mają.
      ..."Wiemy wprawdzie, że nie ma bardziej szalonego pomysłu jak ten, żeby każde
      dziecko uczyło się pisać i czytać. I jest też niedorzecznością, żeby dziewczęta
      uczyły się pisać."
      Spotkasz wiele dzieci nie uczęszczających do szkół. Obstąpią Ciebie. One nie
      żebrzą, pomagają rodzicom. Zdobywanie bakszyszu nie jest upokarzające. Weź dla
      nich parę drobiazgów z Polski.
      ..."Ale ogrody bogaczy w Tebach kwitły, ciemnozielone i chłodne, a po obu
      stronach obramowanej kamiennymi baranami wielkiej alei mieniły się kolorami
      tęczy klomby kwiatów, gdyż świeżej wody brakowało w Tebach tylko dla ubogich i
      tylko ubogim niszczył pożywienie pył, który jak sieć opadał na wszystko, jak
      błonką przykrywając liście akacji i sykomorów w dzielnicy biedoty."
      Tak wielkie kontrasty dzisiaj szczególnie widoczne są w Kairze.
      ..."I gospodarz przywołał swojego niewolnika i kazał przynieść dzban z wodą i
      polać nią ręce przybyłym na ucztę".
      Wbrew temu, co widzimy na ulicach, Egipcjanie są higieniczni.

      ...”Oddaj mi twój chleb, bo przecież wszyscy jesteśmy braćmi przed Atonem i nie
      godzi się, żebym głodował, gdy mój brat napycha sobie brzuch chlebem..."

      ..."A gdy ktoś napotkał drugiego, odzianego w cienkie płótnom mówił: daj mi
      twoją szatę, bo jesteśmy przecież braćmi w Atonie i nie uchodzi, żeby brat
      odziewał się lepiej od brata..."

      ..."Bo głód i podniecenie panowały w Tebach w owych dniach, gdy królestwo Atona
      urządzono na ziemi..."
      Turysta z Europy jest uznawany za bogacza, powinien się tym bogactwem dzielić,
      a biedny ma prawo wyłudzać bakszysz.
      ..."Silny stawia stopę na karku słabego, a chytry wyłudza od naiwnego sakiewkę".
      ... "Człowiek jest po to, by go oszukiwać"
      Odróżnij biednego od cwaniaka i nie daj się oszukać. Jako chytrzejszy zyskasz
      szacunek.

      "Pustynny wiatr wyrywał okiennice z okien i deszcz piasku padał na podłogi,
      gdzie lśniące kaczki latały w wiecznie zielonych sitowiach, a kolorowe rybki
      pływały w chłodnej wodzie. Pustynia wkraczała do ogrodów , rybne sadzawki
      wysychały, rowy nawadniające zamulały się, a drzewa owocowe umierały. Na
      ścianach domów wietrzała gliniana polepa i tak umierało miasto".
      Nubia .Kiedyś, gdy Nil wylewał i nanosił żyzny muł, było tu zielono i bogato.
      Od czasu wybudowania tamy asuańskiej, piachy pustyni zasypały jego żyzne
      brzegi, a ludność zubożała. Zamiast kupować pamiątki w sklepie hotelowym (dużo
      drożej), kup je od Nubijczyków podczas wycieczki do Asuanu i Abu Simbel.
      ..."Już tak jest, że nie ma człowieka, który by nie poczuł się chory, bo źródła
      na pustyni zawierają sodę i przyprawiają o biegunkę każdego, kto nie przywykł
      do pustynnej wody.
      Choroby żołądkowe od wody egipskiej są ciężkie i mnóstwo wojowników zmarło, gdy
      armia maszerowała do Syrii. Nikt też nie wie, skąd te choroby się biorą, jedni
      mówią, że z zatrutych wiatrów pustyni, inni zaś, że z wody, a jeszcze inni
      obwiniają o nie faraona".
      Zabezpiecz się przed chorobą żołądka.
      ..."Amon płynął po niebie w złotej łodzi, a poprzez rzekę dochodził do moich
      uszu gwar miasta. Po Nilu pływały statki i łodzie o czystych żaglach, a praczki
      plaskały kijankami, śmiały się i głośno pokrzykiwały przy pracy. Dzień był
      upalny i jasny..."
      Te łodzie o czystych żaglach to feluki. Jeśli nadarzy się sposobność – popływaj
      feluką po Nilu.
      Na brzegach Nilu może spotkasz wesołe, rożśpiewane praczki .Nie rób nahalnie
      zdjęć. Widziałam turystę, który do zdjęcia objął Egipcjankę. Wg nas nic złego
      nie zrobił, ale tam jest to niedopuszczalne.
      ..."I czyż wszystkie wielkie miasta nie przyzywają do siebie podróżników, żeby
      oglądali ich świątynie? I czyż nie urządzają najrozmaitszych uroczystości i
      rozrywek, żeby zwabić zwiedzających, którzy zostawiają swoje złoto mieszkańcom
      miasta?"
      ... „W każdym kraju będziesz mile widziany, jak przywieziesz ze sobą złoto".
      Niektóre atrakcje zwabiające turystów, w tym wycieczki nie są warte swojej
      ceny. Popytaj przed wyjazdem tych, którzy byli, ile, za co i komu warto
      zapłacić, a co lepiej oglądać na własną rękę..
      ... "Pójdę, by czuwać tej nocy na ulicy przed twoim domem. Pójdę złożyć ofiary
      we wszystkich świątyniach tebańskich, by podziękować bogom za to, żem cię
      spotkał. Pójdę zrywać kwiaty z krzewów, by sypać je na twojej drodze, gdy
      wyjdziesz z twojego domu. Pójdę kupić mirry, by natrzeć nią Twoje drzwi".
      ..."Masz spaloną skórę. Pozwolisz chyba, że wysmaruję cię olejkiem. - I
      namaścił plecy, nogi i ramiona, a czyniąc to klął i mówił: Na Amona, doprawdy
      nie mam pojęcia, dlaczego to robię, bo jaki mam z ciebie pożytek".
      Do dziewczyn. Pamietaj, że on zechce mieć z tego pożytek. Nie daj się
      omamić...Będziesz musiała zapłacić...
      • 26.06.07, 16:47
        Poprawka.
        Jest: Nubia.Kiedyś, gdy Nil wylewał i nanosił żyzny muł, było tu zielono i
        bogato.
        Od czasu wybudowania tamy asuańskiej, piachy pustyni zasypały jego żyzne
        brzegi, a ludność zubożała.

        Powinno być.
        Kiedyś, gdy Nil wylewał i nanosił żyzny muł, nawet w południowych wioskach nad
        Nilem było zielono i bogato.
        Od czasu wybudowania tamy asuańskiej, piachy pustyni zasypały żyzne
        brzegi Nilu, a ludność zubożała.

        Nubia - nubijskie domostwa znalazły sie pod wodą jeziora, a nubijczycy należą
        do najbiedniejszych.
        • 27.06.07, 23:01
          tak - naam, ajła
          nie - la
          być może - jemken
          możliwe - mumken
          niemożliwe - mesh mumken
          potrzebny - daruri
          poproszę - men fadlak (męż.) men fadlik (kob.)
          dziękuję - szokran
          bardzo proszę - Ahlan beka اهلاً بك
          przepraszam - assef
          dzień dobry - sabah el-khir صباح الخير
          dobry wieczór - masa el-khir مساء الخير
          dobranoc - tesbah ala khir تصبح علي خير
          witaj - Marhaba
          żegnaj - salam (dosł. pokój)
          nazywam się - esmi
          nazywam się Ewa - Ana esmi Ewa اسمي جينا
          jak sie nazywasz? - esmak eh? Ma Esmok? ما اسمك؟
          jak się masz? - ez zayyak? (męż.) ez zayyek? (kob.)
          miło Cię widzieć - Saadot belkak سعدت بلقائك
          dzisiaj - en-nahar da
          jutro - bukra
          wczoraj - imbarih
          mówię po angielsku - ana batkallem englizi
          nie mówię po arabsku - ma-batkallamsh 'arabi?
          nie rozumiem - ana mish fahem
          mówisz po angielsku? - int betetkalem inglizi?
          możesz mi pomóć? - mumken tsaa'dni?
          informacja - istiilaamaat
          która godzina? - el-saa kam?
          Nie potrzebuje niczego!! - Ana musz ajz haaga!!
          (zdecydowane) Nie!! - La'a (z przerwą, jakby zająknięciem pomiędzy jednym, a
          drugim A)
          Cześć ja też znam kilka zwrotów
          koniec - halas
          zadzwonię na policje - hakalem polis

          salam alejkum - pozdrowienie, niekoniecznie dzień dobry, można użyć tego zwrotu
          również wieczorem,
          cześć - saida
          drogo - rheli
          bardzo drogo - rheli giden
          woda - maija
          jedna woda - łached maija
          szybciej - jalla
          Idź sobie - emszi

          OK - meszi
          Jak sie masz?- Keifa halak?
          dobrze - Kłajs
          źle - łakesz

          0 - syfr
          1 - łached
          2 - etniń
          3 - talata
          4 - arbaa
          5 - thamsa
          6 - seta
          7 - seba
          8 - temenia
          9 - tesa
          10 - aszra
          11 - hedaszar
          12 - etnaszar
          13 - talataszar
          14 - arbaataszar
          15 - thamastaszar
          16 - setaszar
          17 - sebataszar
          18 - tamantaszar
          19 - tesaataszar
          20 - aszrin
          21 - łached ła aszrin;
          30 - talatin
          33 - talata ła talatin
          40 - arbain
          50 - thamsin
          60 - setin
          70 - sabain
          80 - temenin
          90 - tesein
          100 - meja
          200 - metein
          300 - toltomeja
          400 - roboameja
          500 - thomsomeja
          600 - sotomeja
          700 - soboameja
          800 - tomnomeja
          900 - tesoomeja
          1000 - elf
          2000 - elfin

          Cyfry w większym formacie
          • 01.07.07, 23:19
            suuuuper dziękujemy za te przydatne bardzo informacje i zwroty. Czy można
            jeszcze prosić o jakies inne , typu- denerwujesz mnie, zostaw mnie w spokoju,
            spadaj itd niekonieczie chodzi mi o przekleństwa tak jakos myślę ze bedzie
            smiesznie się ich nauczyć przed wyjazdem. Pozdrawiam
            • 02.07.07, 09:04
              monkeygirl napisała:

              > suuuuper dziękujemy za te przydatne bardzo informacje i zwroty. Czy można
              > jeszcze prosić o jakies inne , typu- denerwujesz mnie, zostaw mnie w spokoju,
              > spadaj itd niekonieczie chodzi mi o przekleństwa tak jakos myślę ze bedzie
              > smiesznie się ich nauczyć przed wyjazdem. Pozdrawiam


              Aby zakończyć niechcianą rozmowę, czy "wyplątać się" z narzucanej na siłę nam
              usługi często wystarcza, jak sie powie stanowczo:
              "la-a, szukran" - nie, dziękuję. Ten zwrot ma w działaniu moc: odczep się,
              zostaw mnie itp.

              Odmowa często uważana jest za niegrzeczność. Dlatego ktoś miejscowy np. nie
              znając drogi do muzeum, o które zapytasz i tak będzie się starał pomóc, albo
              obieca coś na jutro ("bukra"). "Bukra" często może znaczyć "nie da rady" i
              jest dobrym wykrętem. Ty też możesz używać tego wykrętu.
    • 28.06.07, 16:18
      Dla mnie kultowa pozostanie restauracja El Joker , specjlizuje się w owocach
      morza , które w porownaniu z cenami w Polsce są bardzo tanie , nie serwują tam
      alkocholu , ale jedzenie pyszne . Dobrze wspominam również restaurację Felfela
      która jest na wzgórzu niedaleko hotelu Bella Vista , warto wybrać się
      wieczorem , piękne widoki na morze i rafę w dole , jest to ładnie oświetlone ,
      kucnia typowo egipska .
      • 28.06.07, 17:44
        jak nałatwiej trafić do tej knajpki El Joker?
      • 29.06.07, 17:06
        Jedziesz (można iść od McDonalda to jakieś 10 min spaceru) głowną ulicą centrum
        Sakala w kierunku Dahar pierwsze rondo po drodze , za Sakalą i jesteś na
        miejscu .
        Smacznego Wojtek
        • 01.07.07, 19:08
          wojtek37k napisał:

          > Jedziesz (można iść od McDonalda to jakieś 10 min spaceru) głowną ulicą
          centrum
          >
          > Sakala w kierunku Dahar pierwsze rondo po drodze , za Sakalą i jesteś na
          > miejscu .
          > Smacznego Wojtek

          no to w takim razie źle Cie zrozumiałam, poniewaz myslałam, że mówisz o knajpce
          w Sharm (do którego sie wybieram juz pojutrze) a nie w Hrg...hmmm, ale nic
          to,pewnie ten namiar jeszcze kiedyś sie przyda :-)
          dzięki za info i pozdrawiam
    • 01.07.07, 19:12
      Oczywiście nie każdy musi, ale ja zabieram:
      - Korki do umywalki, wanny - w większości hoteli nie ma.
      - Mało ciuchów, za to proszek do prania i płyn. Nawet zimą wszystko schnie
      błyskawicznie.
      - Sznurek i klamerki do bielizny.
      - Przedłużacz - przyda się w pokoju do podłączenia ładowarek itp.
      - Grzałka, herbata - nie chce mi się latać po wrzątek do restauracji.
      - Książki czytadła, które można zostawić w hotelu dla następnych.
      - 2-3 wieszaki z klamerkami do powieszenia spodni lub spódnicy.
      - Malutkie, super lekkie, turystyczne żelazko, które może się przydać.
      - Chusteczki wilgotne jeśli planuję fakultey.
      - Cukierki dla dzieci, szczególnie tych w wioskach beduińskich
      - Małą tubkę kleju super coś tam...
      - Malutki śrubokręcik do okularów.
      - Torba na plażę - nie z materiału.
      - Jeśli lecisz polskimi liniami - kanapki na drogę. To co oferuje Central Wings
      jest niejadalne, a drogie.
      - Napoje - lepiej kupić w bezcłowym na lotnisku.
      - Kobiety: frotki, spinki do włosów. Wbrew pozorom to bardzo chodliwy towar w
      Egipcie i ceny są co najmniej dziwne.
      - Jeśli mamy zamiar wybrać się na fakultety - zabierzmy wachlarz - przyda się w
      wielu zwiedzanych miejscach. Wprawdzie Arabowie za funta oferują kawałek
      kartonu, ale...
      - I oczywiście... LORNETKA - nawet leżąc na plaży fajnie jest podpatrzeć co
      dzieje się na łodziach.
      Oraz - fajnie jest posiedzieć o zachodzie słońca - b.cicho - na plaży Menaville
      i poobserwować kraby.
      Póki co, to tyle.
      Pozdr.
      J.
      • 02.07.07, 11:23
        czemu torba nie z materiału...? na Majorce zdała egzamin ;)


        --
        "...to co mam to radość najpiękniejszych lat..."
        • 02.07.07, 14:56
          Ja tam wole torbę z materiału. Skórzaną najzwyczajniej szkoda mi poniewierac po
          plaży, a wszelkie plastiki i inne sztuczności tak sie rozgrzewają, że parzą,
          gdy przewieszę przez ramie, a na plazy sie topią.
        • 02.07.07, 17:56
          Nie zabieram plażowych toreb z materiału, ponieważ brudzą się w piachu, trudno
          je wyczyścić. W 2005 roku kupiłam przeźroczystą torbę w Reserve i dobrze
          służyła do kwietniowych wakacji.
          Teraz zabieram piękną torbę kupioną w Jackopt Cottonfield - niestety jest
          trochę droga.
          W takiej przeźroczystej, dużej torbie łatwiej znaleźć potrzebną rzecz.
          Oczywiście na plaży torba stoi w cieniu i nie nagrzewa się.
          Jednak to tylko moje sugestie.
    • 02.07.07, 19:30
      przydają się..?
      takie silikonowe...?




      --
      "...to co mam to radość najpiękniejszych lat..."
      • 02.07.07, 19:46
        Zależy gdzie się wybierasz.
        W Sharm - napewno, w Hrg obok el Palacio - bardzo. Przy Regina Style - nie,
        Safir - nie, Sea Garden - nie.
        Menaville, Lotus Bay - niekoniecznie. Itd...
        • 02.07.07, 19:58
          sharm czyli kupić trzeba..

          ale mam inny problem!
          ktoś z forum przesłał mi fotki m.in. pokoju w palmyrze (sharm) i tam są takie
          dziwne kontakty, które kiedyś spotkałam w tunezji!! aaa.. a jak w sharmie?!
          "nasze" wtyczki pasują? ;-)




          --
          "...to co mam to radość najpiękniejszych lat..."
          • 02.07.07, 21:01
            W Egipcie bardzo często są stosowane kontakty typu włoskiego, czyli z
            uziemieniem pośrodku i na cienkie bolce.
            O ile nie używacie wtyczek z grubym bolcem (np odstarszych grzałek) to obecnie
            kupowane w PL urządzenia będą pasowały.
            Jeśli jednak wieziecie jakieś urządzenie z grubymi bolcami wtyczki, warto wziąć
            jakiś przedłużacz ("złodziejkę"), dzięki której się uniezależnicie od grubości
            dziurek.
            • 02.07.07, 22:15
              W hotelowych recepcjach bez żadnych problemów wypożyczają tzw. "złodziejki" -
              rozgałęziacze...
              • 03.07.07, 00:22
                Mam prośbę abyście nie "zaśmiecali" akurat tego BARDZO SPECJALNEGO wątku
                pytaniami, odpowiedziami typu "racja", "zgadzam się" "popieram" itp.

                Spróbójmy zachować go jako "czysty" przewodnik dla tych co "pierwszy raz" i aby
                właściwa informacja była dla nich bardzo łatwo dostępna.
              • 17.07.07, 15:45
                Czy wtyczki takie jak sa w anglii bedą pasowały?
    • 04.07.07, 18:05
      Podaję tutaj link do oficjalnej witryny egipskiej, gdzie znajdziecie ceny
      biletów podanych w Funtach Egipskich (LE):

      touregypt.net/egyptmonumentpricing.htm
      • 04.07.07, 22:22
        Post ten zaproponował jeden z forumowiczów w związku ze śmiercią 2 Polek, które
        zginęły w wypadku samochodowym wracając na włąsną rękę z Kairu do Sharm.

        Najważniejsze by turysta uzmysłowił sobie jadąc do Egiptu, że wszystko czego w
        Polsce nauczył się na temat Zasad Ruchu Drogowego, powinien pozostawić w
        przechowalni na polskim lotnisku!

        Pojazdy w Egipcie
        Podstawowym wymogiem wobec pojazdów w Egipcie jest sprawny klakson. Nie ma tam
        żadnych okresowych przeglądów technicznych i podobnych "bzdur".
        Jeśli pojazd może jechać o własnych siłach, to najważniejsze by kierowca mógł
        sobie trąbić. Używa się tam klaksonu by kogoś pozdrowić, by odpowiedzieć na
        pozdrowienie, by złapać "łebka", by pochwalić urodę turystki, by zaszpanować,
        ze ma się głośniejszy klakson, że się umyło samochód, że ma się nową maskotkę.
        Inaczej mówiąc - klaksonu używa się tam non-stop. Nie zważając oczywiście na
        porę dnia czy nocy.
        Oczywiście są enklawy gdzie jest to zabronione (szczególnie przy hotelach typu
        Hilton), ale enklawa taka różni się od reszty Egiptu, że natężenie trąbienia
        jest o połowę mniejsze, nie zaś, że nikt tam nie trąbi.

        Czemu w Egipcie jest tak mało rowerów i skuterów?

        Z prostej przyczyny - zbyt drogie są transplantacje, więc nikomu nie potrzeba
        organów do przeszczepu (szczególnie w takich ilościach), a jak kogoś stać na
        przeszczep, to nie fundnie sobie takiego organu z Egipcjanina, lecz z dobrze
        odpasionego Europejczyka czy Amerykanina.
        No może powodem szczególnego braku rowerów i skuterów jest również trudność
        zbierania delikwenta z ulicy, bo przy takim natężeniu ruchu nikt by sie tego
        nie podjął.

        Czemu w Egipcie są tak cholernie wysokie krawężniki?

        Oj tutaj nie ma powodów do żartów. Poprostu w tym kraju pomiędzy temperaturami
        dnia i nocy jest tak spora rózżnica, że najczęstszym pwodem wypadków
        jest "strzelanie" opon. A dzięki wysokim krawężnikom, mamy większe
        prawdopodobieństwo, że pojazd , który złapał "gumę" nie wtoczy się na chodnik.
        Moim zdaniem, jest to jeden z mądrzejszych patentów Egiptu.

        Czy warto wynająć tam samochód?

        Jeśli chcesz poczuć dreszczyk emocji, życie Ci się znudziło, dziewczyna/chłopak
        Cię rzucił/a, ZRÓB TO BEZ ZASTANOWIENIA!
        W niewielu krajach będziesz miał/a okazję do bardziej ekscytującego przeżycia
        jak zjeżdżanie w nocy na pobocze, uciekając przed rozpędzoną do 150km/h
        ciężarówką, jadącą bez świateł. Gorzej gdy okaże się, zę pobocza nie ma lub
        Twój wechikuł nie poradzi sobie z bardzo wysokim krawężnikiem (patrz poprzednia
        porada).

        Czy można jeździć z egipskimi kierowcami?
        A macie jakieś inne wyjście bedąc w tym kraju?
        Każdemu z nich wydaje się, ze Schumaher to przy nich pikuś. Uwielbiają wprost
        szpanować swoimi zdolnościami za kierownicą, ale przecież nasi nastolatkowie
        podobnie się zachowują. Tyle, że tam nawet 60ciolatek, który przesiadł się z
        osiołka na "biżou" (egiptomaniacy wiedzą o co chodzi ;o) chciałby poczuć "wiatr
        we włosach, nawet gdy juz dawno wyłysiał.

        Z kim jechać na wycieczki

        Czytając dzisiaj na pewnym forum "rady" typu "nie jedźcie z lokalnymi biurami"
        bo ich pokjazdy są be", a "kierowcy to Egipcjanie", poprostu rozśmieszyło mnie
        do łez. A niby fakultety wykupione u touroperatora jeszcze w Polsce lub u
        rezydenta, to niby polski przewoźnik z polskim kierowcą realizuje?
        Nie ma tutaj reguły, czy pojedziemy na wycieczkę wykupioną u rezydenta, czy w
        lokalnym biurze możemy ustrzec się wypadku drogowego. Choć o dziwo wcale ich
        tak dużo nie ma, jakby wskazywały na to zasady poruszania się po drogach w
        Egipcie.
        Gdziekolwiek byśmy fakultetu nie wykupili (no może poza megadrogimi biurami
        (niestety nie tymi polskimi), które mają w Egipcie własne autokary, sprowadzane
        z Zachodu, w barwach tego biura, pozostała reszta, czyli circa 99,90% Polaków i
        tak będzie jechała środkami transportu lokalnych biur, bo to właśnie one
        świadczą usługi tak samo klientom indywidualnym, jak i zbiorowym (od
        touroperatora czy rezydenta).

        Czy bezpiecznie jest poruszać się transportem lokalnym?

        Pociągami na pewno tak, chhoć są syficzne (nawet te 1 klasy).
        Co do autobusów, to niestety nawet jeśli jedzie się (jak nam się zdarzyło) z
        kierowcą, który zapewne robił prawo jazdy nie w Egipcie, lecz w jakimś
        cywilizowanym kraju (przez co wzbudził w nas zaskoczenie i podziw, bo
        przestrzegał przepisów, nawet znaków ograniczenia prędkości), to nigdy nie
        będziemy mieli pewności, czy zza węgłą nie wychynie "prawdziwy kierowca
        egipski", przestrzegający 4 podstawowych zasad ruchu drogowego w tym kraju 1)
        musisz mieć sprawny klakson, 2) większy ma pierwszeństwo, 3) Na czerwonym
        świetle można jechać, 4) Na zielonym świetle należy jechać.

        W Konwoju bezpieczniej?!
        O tak, zawsze można liczyć, że jeśli nie przejedzie Cię przypadkowy kierowca,
        to w konwoju na pewno przejedzie po Tobie cały konwój i nie będziesz kaleką na
        całe życie, lecz bezwzględną plamą.
        Panowie Żołnierze i Policjanci z Policji Turystycznej ZAWSZE SIĘ SPIESZĄ!
        Pewnie do rodzin i narzeczonych?!
        I o ile bez konwoju jedzie się tak ok. 100-130 na godzinę w rozsądnej
        odległości pomiędzy pojazdami, to w konwoju jeździ się 100-130 na godzinę
        jeden za drugim, wyprzedzając się nawzajem jak na slalomie gigancie.

        Ciekawe jak wyglada sytuacja gdy pierwszy autokar musi raptownie zahamować?!
        Domino?!

        No i chyba to by było na tyle?!

        P.S. Wiecie po co są w egiskich samochodach światła?
        Nie przejmujcie się, oni też nie wiedzą.
        Nie ma to jak emocje z nocnej jazdy z Kairu do Hurghady bez świateł, przecież
        nie będziemy oślepiać jaszczurek, które mogłyby przez to wpaść pod samochód!?
        • 04.07.07, 23:20
          Pc_maniac: post z humorem i zwadą, ale dodam moje uwagi. I nie dlatego, że
          jestem taka mądra lecz to co usłyszałam w odpowiedzi na moje pytania.

          Czemu w Egipcie są tak cholernie wysokie krawężniki?
          >
          > Oj tutaj nie ma powodów do żartów. Poprostu w tym kraju pomiędzy
          temperaturami
          > dnia i nocy jest tak spora rózżnica, że najczęstszym pwodem wypadków
          > jest "strzelanie" opon. A dzięki wysokim krawężnikom, mamy większe
          > prawdopodobieństwo, że pojazd , który złapał "gumę" nie wtoczy się na chodnik.
          > Moim zdaniem, jest to jeden z mądrzejszych patentów Egiptu.

          Otóż, na moje pytanie o wysokość krawężników (mam zdjęcie, gdzie siedzę jak na
          krześle), kolega Egipcjanin odpowiedział:
          - Przede wszystkim, aby nie jeździli jak chcą, ale naprawdę są to kanały wodne.
          W 96 lub 97 w Hrg była ulewa i ulicami przez 3 dni płynęła "rzeka" (tak mówił -
          nie widziałam, ale gdzieś na forum są zdjęcia tej ulewy - i te fotki
          widziałam.
          Jeśli przyjrzymy się dobrze - drzwi sklepów nie mają progów itp. Gdyby było
          inaczej - sklepy, knajpki, restauracje byłyby zalane.
          W ostatni "lany poniedziałek" w Safadze dużymi kroplami "kropił" deszcz.

          > P.S. Wiecie po co są w egiskich samochodach światła?
          > Nie przejmujcie się, oni też nie wiedzą.
          > Nie ma to jak emocje z nocnej jazdy z Kairu do Hurghady bez świateł, przecież
          > nie będziemy oślepiać jaszczurek, które mogłyby przez to wpaść pod samochód!?

          O to również zapytałam.
          - Dlaczego kierowcy nie włączają choćiaż świateł mijania na drogach, a w
          miastach jeżdżą "po ciemaku"?
          Podobno, podkreślam "podobno" w Egipcie jest przepis, że jeśli droga jest
          oświetlona to nie trzeba włączać świateł bo i tak samochód widać.
          Cóż - bez komentarza...
          I jeszcze bardziej bez komentarza: Czytać nie muszę..., pisać nie
          muszę... "umiem" kierować kierownicą...
          Ale zaufajmy zawodowym kierowcom.
          A w Hrg już są TAXI!!!
          Pozdrowienia...
          J.
          • 04.07.07, 23:29
            > - Dlaczego kierowcy nie włączają choćiaż świateł mijania na drogach, a w
            > miastach jeżdżą "po ciemaku"?
            > Podobno, podkreślam "podobno" w Egipcie jest przepis, że jeśli droga jest
            > oświetlona to nie trzeba włączać świateł bo i tak samochód widać.

            Problem w tym, że ja jeżdżącpo Egipcie widziałem w nocy pojazdy jadące bez
            świateł również w terenach niezabudowanych i nie oświetlonych.
            Co już jakby nie patrzeć wytłumaczenia nie ma, no chyba, że oszczędzanie na
            zarówkach.
            • 18.08.09, 22:13
              W tamtych warunkach światła bardzo oślepiają - tak mi powiedział tambylec :)
              Oni najwyraźniej jakoś się widzą choć wypaków nie jest za mało.
              • 30.09.09, 13:21
                CHODZI TU TYLKO I WYŁĄCZNIE O WZGLĘDY EKONOMICZNE!!!!!!!!! temperatury sa
                kosmiczne a akumulatory niestety zbudowane z ziemskich surowców :) oni
                oszczędzaja na wszystkim, na tym też...
                a jak spytałam egipcjanina czy się nie boi że ktoś w nigo wjedzie, odpowiedział
                że jak cos jedzie z naprzeciewka to mruga :))))
    • 05.07.07, 14:50
      Niedawno wróciłem z Egiptu i mam dla rodaków dwie rady:
      1. Warto ze sobą wziąć termometr (będąc w wielu hotelach nigdzie takowego nie
      było), a warto wiedzieć czy jest +34 czy +43.
      2. Dobrze jest mieć ze sobą urządzenia elektryczne wyposażone we wtyczkę o małej
      średnicy bolców (jak w ładowarkach do komórki), bądź stosowny adapterek. W
      niektórych hotelach nie można było skorzystać np. z grzałki.
      Wybierając się do Hurghady od początku roku zbierałem "dobre rady" i na pewno
      część z nich okazała się bardzo przydatna. Mam to na pliku .doc i mogę udostępnić.
      • 08.10.07, 14:12
        Witam, również wybieram się do Hurghady i na pewno przydadzą mi się
        dobre rady, poproszę ten plik gosiaczek-gosia@o2.pl
        • 09.10.07, 13:54
          Hej
          Też poproszę o rady, przydadzą się. Z góry dziękuję. lobalo@gazeta.pl
      • 15.10.07, 21:27
        witam. jedziemy do hurgady w grudniu. czy możesz wysłac na
        abugaj@interia.pl kilka rad. jedziemy do egiptu pierwszy raz. dzieki
        wielkie. andrzej
      • 09.11.07, 23:01
        Mógłbym prosić o ten pliczek z dobrymi radami. Mój mail syntom@o2.pl
        Z góry dziękuję
        • 16.01.09, 21:01
          Proszę posłać ten pliczek z dobrymi radami dalej. Mój mail dorots@o2.pl
          Z góry dziękuję ;)
      • 13.11.07, 20:31
        Witam, planuję dłuzszą podróż do Egiptu, bardzo przydałby mi się ten pliczek :)
        Mój email aisza25@poczta.onet.pl Dziękuję
      • 20.11.07, 12:09
        witam
        29 lstopada wybiearam się z mężem do hurgady
        poproszę o tem pliczek z cenneymi radami
        kubiaczki@wp.pl
        pozdrawiam kasia
        • 16.01.08, 23:01
          własnie miałam zamiar wykupić wycieczkę do Egi dla siebie i
          dwuletniej chodzącej corki pod oniec maja... dzięki za trud i pracę
          nad tym wątkiem:)
        • 16.02.08, 05:37
          Zastanawiam się czy można kupić bilety na samolot z Hurgady do
          Kairu, chcąc uniknąć długiej i męczącej podróży autobusem (2 letnia
          córeczka z nami). Myślisz, że to zadziała?
          • 16.02.08, 14:14
            Oczywiście, zew można wybrać się z Hurghady do Kairu samolotem.
            Ale z tego co pisały na tym forum osoby, które taką wycieczkę
            samolotem zrealizowały, ponoć dużo taniej wychodzi wykupienie biletu
            jeszcze w Polsce poprzez rezerwację internetową.

            Ale tutaj odsyłąm do osób, które w szczegółach podadzą Ci co gdzie,
            jak i za ile. Poprostu załóż wątek np. o tytlue "Kair samolotem -
            jak?", a na pewno dostaniesz szczegółowe informacje.
            • 20.02.08, 03:07
              Wieczorami - po zmroku mamy jeszcze faktycznie temp. powyżej 30
              stopni. Dopiero po pólnocy jest już cudowny chłodzik.
      • 20.11.07, 12:29
        Witam,
        czy mołbys wysałać mi ten pliczek z poradami odnośnie Egiptu?
        Byłabym bardzo wdzięczna!
        Pozdrawiam
        • 24.11.07, 20:44
          ja tez poproszę ten plik z radami arturlep@wp.pl
          dzieki
        • 28.11.07, 15:04
          Witam

          Ja tez bardzo, bardzo prosze o "niezbędnik"
          A może ktoś wybiera się z Rainbow Tours do Egiptu - rejs po Nilu- w
          terminie 18.01.2008-01.02.2008? Jadę sama i trochę się obawiałam,
          ale po przeczytaniu Waszych postów stwierdzam,żechyba "nie taki
          Egipt straszny".
          Pozdrawiam wszystkich cieplutko
          • 28.11.07, 15:08
            zapomniałam podać adres: semplicemente@interia.pl
            Z góry dziękuję
      • 22.01.08, 18:51
        czesc, bardzo prosze o przeslanie mi na emaila tego spisu "dobrych
        rad" do Egiptu. bede bardzo wdzieczny
        Pozdrawiam
      • 06.02.08, 17:54
        Poproszę Twoje opracowanie na nietyjek@poczta.fm
        Dzięki.
        --
        Marko.
      • 12.02.08, 08:02
        Witam
        Mam wielka prosbe o przeslanie mi informacji. W czerwcu jedziemy
        pierwszy raz i chce wiedziec jak sie przygotowac
        pozdrawiam i dzieki
      • 15.02.08, 07:25
        Witam. Poproszę również o zestaw rad vpgbmalpapoczta.gazeta.pl
        Pozdrawiam Grzegorz
      • 28.02.08, 01:04
        Hejka!
        Ja również z rodzinką wybieram się w marcu do Egiptu.
        Proszę, jeśli to możliwe, o przesłanie tego słynnego pliczku z cennymi radami na adres asiacdrw@o2.pl
        Z góry dziękuję...
      • 03.04.08, 12:40
        Czy możesz przesłać swój zbiór " dobrych rad " przed wyjazdem do
        Egiptu?
        Będę bardzo wdzięczna. renata.krysztofik małpa .wp.pl
        • 04.04.08, 19:12
          Ja także chciałam prosić o zbiór rad na adres anitaanitamta@poczta.fm
          z góry dziękuję i pozdrawiam Anita
      • 09.06.08, 08:15
        witam cie
        Bardzo prosze o przeslanie pliku z prywatnymi poradami.
        Planuje podroż do Egiptu na jesień lub wiosne 2009 i właśnie
        zastanawiam sie na Hurghagą,Chcialbym zwiedzic piramidy w gizie oraz
        spinxa ,tylko zastanawia mnie czy to jest mozliwe poniewaz giza jest
        polozona bardzo daleko od Hurghagi.
        P.S. możliwosc na pewno jest ale to odbije sie zdecydowanie na cenie
        wczasów.
      • 22.06.09, 11:00
        witam,
        wybieram się pierwszy raz do Egiptu i byłbym zainteresowany taką ściągą. Jeżeli możesz to prześlij mi "dobre rady" na adres: telba@interia.pl
    • 05.07.07, 22:47
      Przykładowe ceny:

      coca-cola w sklepie 1,5l4,5le,piwo w mieście 6,7le,
      bus 1le ale trzeba się targowac żądaja więcej
      taksówka ok.10LE
      pocztówki ok.2-5LE
      palenie sziszy w knajpce- ok.2-5LE
      średniej wielkości szisza z węgielkami i tytoniem(świetny suvenir do domu)-
      ok.110LE
      kubek 10-30LE
      figurki z imitacji alabastru do 5LE
      papirus z bananowca do 5LE
      Piwo w knajpie: od 8-9 LE (Moby Dick-paredziesiat metrow od McDonaldsa w
      Sakalli,sisha za darmo), w Papas Beach: piwo 18 LE, sisha 9LE.

      Pocztówki: ile wytargujesz
      busy: Jesli jedziesz z Dahar (np. tam gdzie hotel Empire) do Sakalli to
      wieczorem ciezko zejsc ponizej 10LE, w nocy 5 LE.

      Antinal (lek na biegunke) - 5LE
      bus/taxi = roznica i to duza
      taxi - 10 funtow gipskich - raczej nie ma co sie targowac,
      bus - nawet 1 LE do 2 LE/osobe (dla turystow) ale musisz wiedziec jak je
      rozpoznac.....
      najprosciej - jesli pojazd jest pusty -> TAXI, jesli sa w nim egipcjanie -> BUS
      Cala reszta - nie kupuj niczego od razu - pochodz, zobacz, porownaj ceny w
      kilku miejscach - warto sie powstrzymac i złapac choc troche opalenizny -wtedy
      oni juz wiedza,że masz doswiadczenie w kupowaniu i znasz sie na cenach a wiec
      zaczynaja z innego pułapu.
      Oczywiscie w knajpach sa stale ceny, ktore juz znasz z poprzednich wzmianek....
      ciekawostka! woda gazowana kosztuje wiecej niz coca-cola!!! 1,5 l. coli
      kosztuje ok. 5 le a tyle samo gazowanki 5,5le. Jesli chodzi o wode, to trzeba
      uwaznie ogladac butelki bo nawet w niektorych sklepikach byla "podrabiana" - do
      butelek nalewaja wody z kranu i napychaja korki.
      BUS 2
      TAXI 10-15
      COLA 1,5 LITRA - 5
      WODA NIEGAZOWANA 1,5 LITRA - 1,5
      L&M - 5
      PIWO W BARACH - 6-8
      SOKI ZA LITR - 8-18
      SŁODYCZE SĄ BARDZO DROGIE
      GUMY - 6
      CHIPSY - 15 -20
      BATONY - 6-8
      WODA NESTLE 2 LE na okraglo po 5 butli dziennie ja kupowalysmy,
      BARAKA tylko 1,5 LE!

      Liczę, że coś jeszcze dodacie aktualnego
      • 27.01.08, 19:38
        Srodki kobiece HIGIENICZNE, ze skrzydełkami -10 szt w aptece-60LE;
        w Markecie-ze skrzydełkami 10 szt, czeskie=od 7,5 do 8,5 LE.

        Tachini- 1 kg-9,75 LE w Markecie.

        Skórzana damska torebka- podawane od 120 LE, piękna- 170 LE./prawie
        naprzeciw Empire, sklep narożny ,ok 150 m idąc w stronę Sakkali/.
        Za 3 piękne różne skórzane torby zapłaciłam 360 LE.

        Piękna skórzana kurteczka z kieszonkami, paskiem, suwaczkami-
        zapłaciłam 750LE w sklepie narożnym w uliczce przed pocztą, gdzie są
        żeliwne ozdobne ławki oraz marmurowy pies przy marmurowej fontannie.

        Skórzane torebki- duże biurowe, w sklepie FARAON , w uliczce obok
        tego psiaka- podawane 170 LE, a za 2 szt=300 LE.

        Chusta arafatka 10LE, ale należy uważać, wpychają syntetyczne.

        Męski T-shirt z haftem kartusza-30LE.

        Buty do nurkowania-od 35 do 65 LE

        Skórzane klapki pantofelki na obcasie od 100LE


        Znaczek pocztowy do Polski-1,50LE, ale należy kupować na poczcie,
        gdzie indziej od 2 LE do ....

        Ręcznik z faraonem frotte, gruby, duży-30 LE; naprzeciw Empire idąc
        do Empire Beach
    • 06.07.07, 12:48
      www.touregypt.net/ename/ Przyda się tym którzy chcą przywiez z Egiptowa
      jakąś biżuterię z inskrypcjami staroegipskimi a nie są pewni czy "fachowiec" od
      tego nie zrobi ich w konia.
      • 06.07.07, 13:06
        Hm, oczywiście nie chcę tutaj nikogo zniechęcać do przywozenia pamiątek z
        pismem hieratycznym (hieroglify w odróżnieniu od pisma hieratycznego są
        jednynie wykuwane w kamieniu).
        Tutaj jedynie wyjaśnię drobne nieporozumienie, związane z napisami tworzonymi w
        Egipcie np. na biżuterii.

        Oryginalne pismo z czasów faraonów nie posiadało w swojej strukturze żadnych
        samogłosek, zaś wiele znaków hieratycznych miało odpowiednik nie w jednej
        literze alfabetu łacińskiego, lecz w kilku, a nawet czasami w całym wyrazie.
        Więc stronka ta to bardziej "bajer pod turystów", ale fajny bajer.
      • 27.01.08, 19:40
        Za jedną literę na kartuszu chcą 3 LE+ cena kartusza 5 LE za gram
        srebra.
    • 08.07.07, 17:37
      www.guardians.net/egypt/
      www.egyptologyonline.com/
      www.egiptologia.pl/
      www.start4all.com/newspapers/egypt.htm
      weekly.ahram.org.eg/index.htm
      www.presidency.gov.eg/
      www.goredsea.com/
      --
      www.fauna.rsl.pl/
      Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor Company,Iberia
      Airlines,Google,Autocentrum,UM Katowice <MEGAROTFL>
    • 08.07.07, 17:41
      Witam,
      nie jest to zbytnio skomplikowane. Sami po przeczytaniu zdziwicie się, jakie to
      proste.
      Otóż na wstępie warto sobie przypomnieć truizm, że w zimie jest zimno a w lecie
      gorąco (oczywiście w drobnymi wyjątkami). Dotyczy to jak najbardziej również
      Egiptu. Oczywiście podczas Egipskiej zimy temperatury w SSH spadają w nocy do
      10-15C a w dzień do 20-24C a w lecie temp. W ciągu dnia to od 27C w górę. W nocy
      ok. 24C.
      W SSH na ogół zawsze wieje wiatr, gdy nie wieje a dzieje się to w ciągu kilku
      dni w miesiącu latem jest NAPRAWDĘ ciepło.
      Dodatkowo ważną informacją jest skąd wiatr wieje. W SSH na ogół z północy.

      I teraz dochodzimy do sedna sprawy.
      Latem warto wybrać lokalizację hotelu na północnym krańcu, SSH czyli, Nabq, bo
      tam najsilniej wieje wiatr i jest dużo chłodniej, gdy tymczasem w Naama Bay nie
      wieje NIC, nie ma przewiewu i w związku z tym jest nieprawdopodobny upał.
      Podobnie, ale mniej w Hadabie – jest na wzgórzu.

      Zimą powinniśmy postąpić odwrotnie.
      Czyli wybrać hotel w Naama ze względu na ciszę, spokój, łagodne morze. Bez
      problemu można się opalać/plażować. Ostatecznie Hadaba.
      W Nabq na ogół są wtedy bardzo silne wiatry wzbijające tumany pyłu i piasku z
      pustyni. Bardzo trudne plażowanie/opalanie, chyba, że mamy wiatrochron. Często
      morze jest tak wzburzone, że nie można się bezpiecznie kąpać. Normalnym jest
      wtedy, że dużo statków z turystami w ogóle nie pływa na Tiran. Nocą wiatr może
      być tak silny, że aż „wyje”…


      ps. dziękuję za słodkie całusy
      "Łasuch"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=65555985&a=65568811
      --
      www.fauna.rsl.pl/
      Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor Company,Iberia
      Airlines,Google,Autocentrum,UM Katowice <MEGAROTFL>
    • 08.07.07, 17:44
      Często o to pytacie.
      Jest to naprawdę obojętne.
      Ja polecam NIE płacenie "twardą" walutą a miejscową.
      Płacąc „twardą” walutą z reguły sporo przepłacacie, bo handlarze widzą, że
      jesteście „zieloni” – nie znacie się na regułach płacenia.
      To tak samo jakbyście w Polsce chcieli płacić w sklepie dolarami…
      Pieniądze wymieniamy w banku lub kantorze. Mamy gwarancję uczciwego kursu.
      Wymiana pieniędzy na ulicy, u handlarzy jest nielegalna i za to grozi więzienie.
      Funty Egipskie są walutą niewymienialną. Pomimo, że w bankach, kantorach wiszą
      kursy zarówno kupna jak i sprzedaży na zakup USD, Euro nie liczcie..
      Kilka lat temu oficjalny kurs funtów różnił się bardzo znacznie od czarnorynkowego.
      Teraz minimalnie. Dla turystów są to różnice nieistotne a na ogół wymieniając ma
      ulicy dostaniecie dużo gorszy kurs niż oficjalny.
      Czasami Egipcjanie podczas wymiany ulicznej, w sklepach nie chcą przyjmować
      starszych banknotów USD. Spowodowane jest obawą przed fałszowanymi pieniędzmi.
      Gdy pójdziemy do banku banknoty każdego rocznika wymienimy bez problemu.
      Bankomaty wypłacają funty egipskie z naszych kart. Gdy chcemy wypłacić np. Usd,
      Euro a mamy kartę powinniśmy udać się do biura Thomas Cook. W SSH są dwa w Naama
      Bay. Jedno od strony pustyni naprzeciwko hotelu Sonesta Beach na głównej szosie
      a drugie na głównym deptaku naprzeciwko Mc. Donald.
      • 21.03.08, 09:39
        Nie wiem czy w calym Egipcie tak jest czy tylko ja mialam pecha, ale
        wlasnie w hotelowym oddziale banku nie chciano mi
        wymienic "starych" dolarow.I nie chodzilo o rocznik ani konkretna
        serie, po prostu pan skupuje tylko banknoty "nowego" typu.Na
        szczescie stare dolary bez problemu
        wydalam w hotelowych sklepach:-).

        --
        Nie karmię trolli:
        pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
        www.fauna.rsl.pl/
    • 09.07.07, 11:26
      Samolot linii EgyptAir do Hurghady - pn. 3:30, sob. 6:00 i niedz. 23:30.Koszt
      biletu to około 96$. Katamaran - poń.,czw. i sob. o 18:00.Koszt biletu to około
      40$.Rezerwacji można dokonać w Travco w tel.069/660764 codziennie od 9:00-
      15:00 i 18:00-21:00 oraz Thomas Cook tel.069/601808 codziennie 9:00-14:00 i
      18:00-22:00.Pamiętajcie,że rozkład rejsów zależy od pory roku/koniec wiosny
      katamaran często nie pływa z powodu przegłądu technicznego/.Polecam sprawdzić
      telefonicznie aktualne godziny wyjazdu.Pozdrawiam i życzę miłych wakacji.Sali.
      • 12.02.08, 09:57
        Czy mozesz uaktualnic podane nr telefonow?

    • 09.07.07, 15:40
      Witam.Już pisałem na forum o Marsa Alam ale nie zaszkodzi przypomnieć.Byłem
      tam przez miesiąc.Jest naprawdę fantastycznie.Temperatura wieksza od
      północnego Egiptu nawet o 7-10'C.Hotel/polecam go z pełną
      odpowiedzialnością/można sobie wynająć pokój na dobę lub dwie-
      Solymar Solitaire to wolnostojące domki w niesamowicie ciekawym
      architektonicznie miejscu.Dwa duże baseny z podgrzewaną wodą/w całości/ i
      jeden
      do nauki nurkowania,spad do ok.8m/tam można poszaleć na główke ;-
      )/,oczywiście
      opcja all-inclusive,fantastyczna restauracja na "górce" z widokiem
      panoramicznym na morze,bary na basenach/suche i mokre/,na plaży w stylu
      karaibskim bar z pizzą prosto z pieca,spagetti z gara i innymi naprawde
      smacznymi dodatkami.Właściwie hotel przyjmuje w wiekszości gości z
      Wloch,Holandii,Niemiec i ostatnio Czech/jest to uwarunkowane przylotami na
      lokalne lotnisko własnie z tych państw/.Niema całkowicie gości
      z
      Rosji.Atmosfera naprawdę
      fantastyczna,dziewicze tereny a rafy-po prostu REWELACJA !!!.Jest tam wspaniale
      molo z dojściem do takiej własnie rafy.Na terenie hotelu jest wszystko tak,ze
      nie musicie się martwić o nic.Jeżeli chodzi o dotarcie do hotelu to poprostu do
      Hurghady przyjechal po nas bus /można wynająć taxi/ i przejechalismy 250 km z
      widokiem zapierającym dech w
      piersiach.Kilometry wybrzeża po jednej stronie a pustynia z górami Atbai po
      drugiej.Plaża w hotelu jest piaszczysta i można iść nią kilometrami w jedną
      czy
      drugą strone a widoki są naprawde nie do pobicia przez inne Egipskie miasta
      czy
      kurorty.Jedyny problem to brak miasta jak w Hurghadzie czy Sharmie ale można
      dojechać taxi z hotelu do oddalonego o około 110km Al Quseir.Jedno z
      najstarszych miast portowych w Egipcie i własnie tam czuć w pełni arabski
      klimat.Minimalna ilość turystow-większość to nurkowie.Arabskie
      knajpki,ulice...polecam.Można się wybrać na południe pod samą granicę z
      Sudanem
      ok.100 km.Jest tam cotygodniowy targ wielbłądów-nie pod turystów-fantastyczne
      przeżycie.Polecam też miasto o nazwie Berenike,miasto opuszczone w V
      w.n.e.Nie
      daleko jest największa igla skalna w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie-
      to
      dla wspinaczy.W WadiSakajt jest starożytna kopalnia diamentow.Sztuka naskalna
      z
      ok.3100 p.n.e mówiąca o początkach egipskiej cywilizacji w Wadi Hammamat,Wadi
      Qasz,Wadi Atwani czy Wadi Mina/szczegóły na www.ancient.co.uk/.To niektóre z
      ciekawostek,nie wspominając o bliskości do Luxoru,Asuanu czy Abu Simbel.I co
      najważniejsze-osrodki,szkoły nurkowe/Shagra Village tel.02/3371833,fax
      7194219,info@redsea-divingsafari.com/.Podam adres hotelu o którym mowa Sol Y
      Mar Solitaire tel.+20-12-2447955/33 fax.+20-12-2493401 marsaalam@solymar-
      hotel.com Jeżeli sa jakies dodatkowe pytania to w miarę możliwości udzielę
      odpowiedzi.Pozdrawiam.Sali.



    • 10.07.07, 09:59
      gabryncia napisała:

      > Prosze o kilka przykładów cen: dojazd, noclegi, wyzywienie.
      > Dziekuję
      Hejka.Więc jeżeli chodzi o dojazd z Hurghady nie jest on niestety tani.Jeżeli
      dobrze się potargować to za 90-100$ można dojechać w jedną stronę.Więc opłaca
      się zrobić taki wypad w parę osób.Wyżywienie w hotelu który proponuję jest w
      formie all-inclusive.Proponuję wcześniej zarezerwować pokój/pokoje/.Cena w
      lipcu 2005 wynosiła 59$ za pokój z all-inclusive.Teraz niestety nie znam
      cen.Podaję linka,obsługa hotelu jest wyjątkowo uprzejma w porównaniu z resztą
      kraju.Rezerwowaliśmy wszystko drogą elektroniczną.Pozdrawiam.Sali.
      www.solymar-hotels.com/hotel/?hc=SLI
    • 11.07.07, 16:09
      1. Odprawa przebiega b. szybko. W Hrg. nigdy nie czekałam na bagaże dłużej niż
      pół godz.
      2. Masło jest absolutnie normalnym masłem i na śnniadanie jest zwykle bardzo
      smaczne świeże pieczywo.
      3. Ceny u rezydentów są znacznie wyższe niż w lokalnych biurach, ale ja w tym
      roku jadę również z dziećmi i do Kairu zabieramy tylko starsze (10 lat).
      3 letnie dziecko jest za małe i umęczy się w podróży.
      I właśnie dlatego, że jedziemy z dziećmi tę wycieczkę wykupimy u rezydenta -
      aby mieć gwarancję bezpieczeństwa.
      Ceny fakultetów podane są na stronach biur podróży. Zwykle za dzieci płaci się
      połowę ceny.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.