Byliśmy w Alanyi z dziećmi (3 i 6 lat). 0 problemów żołądkowych. Na co zwrócić
uwagę?
Przede wszystkim warto, aby hotel był nowy (mają brzydsze ogrody, ale jest
czyściej, a w Turcji sprawa higieny trochę się różni od naszego pojmowania
tematu

. Generalnie nie grożą żadne choroby tropikalne, ale raczej nie należy
pić, ani myć zębów wodą z kranu

Przeważnie w hotelach dobrej klasy stawiają
butelki z wodą w łazience (przynajmniej u nas tak było). Jeśli chodzi o zakupy,
w sklepach w Turcji można kupić to samo, co w delikatesach za rogiem. Żadnej
różnicy. Podobnie w aptekach, które trochę przypominają nasze drogerie -
kosmetyki, leki, etc. Co ważne - chyba nie znają mięty, którą chciałam kupić w
aptece (bolał mnie żołądek, ale nic poważnego), choć w kilku językach
tłumaczyłam, o co mi chodzi. W końcu dostałam Buscopan (z Scheringa, więc
spoko), który jest rozkurczowy i pomógł. Tak, że ewentualnie można zabrać
herbatę miętową. Leki maja takie same, jak u nas - przeważnie pochodzenia
szwajcarskiego lub amerykańskiego. Lekarze mówią po angielsku.Jedzenie tez jest
dostosowane do Europejczyków i można znaleźć coś dla siebie. Nie podają tylko w
hotelu ziemniaków i wieprzowiny. Mięso to głownie baranina, cielęcina i inne.
Co do atrakcji - w Turcji z Alanyi jest wszędzie daleko. Nie polecam statku ze
szklanym dnem, bo dzieci się szybko nudzą, a rejs trwa coś ponad godzinę. Warto
za to wybrać się do Belek do delfinarium i aquaparku. Aquapark stary i
zdecydowanie dla dużych dzieci, mało atrakcji dla maluchów, ale delfinarium -
rewelacja. Koniecznie trzeba usiąść w pierwszym rzędzie przy cypelku, na który
delfiny wyskakują. Wrażenia niezapomniane! No i warto odżałować kasę na zdjęcia
z delfinami. Moje dzieci do dziś wspominają, jak głaskały delfiny. Co prawda
byliśmy mokrzy, bo zwierzaki chlapały ogonami, ale i tak atrakcja była niesamowita.
Pozdrawiam ciepło,
Mazinka
polskadladzieci.pl