Ja także nie mogę się zgodzić a założycielką wątku!
Byłam w Sandrze w Pogorzelicy w 2007 roku. Wtedy mieszkałam w części Sandra.
Pokój był posprzątany, w lodówce trzymałam swoje rzeczy, nieuprzejmości obsługi
nie doświadczyłam, klucza do szafki nie brałam bo schodziłam w kostiumie z
pokoju. Karta służyła do pobrania ręcznika basenowego. Opaski na ręce... no cóż
tak jest na całym świecie w dobrych hotelach. Na basen w Sandrze mogą także
wejść ludzie nie mieszkający w hotelu, a obsługa pewnie chce wiedzieć kto jest
gościem, a kto nie.
Po za tym w hotelu jest tylu gości, że do Restauracji także mógłby wejść ktoś z
zewnątrz. A bez opaski nie wejdzie.
Jedzenie? SUPER! Wiadomo, jak ktoś oczekuje wykwintnych dań restauracyjnych pt.
sandacz z musem migdałowym, czy krewetki pod pierzynką

to będzie
zawiedziony, ale jedzenie było pyszne, dużo do wyboru - i dla dziecka (wtedy 3
letniego) i dla dorosłych. Ciasta, owoce, przystawki.
Dewastacji domków nie zauważyłam (może wtedy były jeszcze dobre).
Ogólne wrażenie miałam odmienne niż założycielka wątku.
Tak nam się podobało, że właśnie za tydzień jedziemy drugi raz (teraz już z
dwójka maluchów).
Jedyne co mi się w Sandrze nie podoba to: ceny, brak gwarantowanej pogody

i
brak kanałów dziecięcych w telewizji.
Pozdrawiam
A.